Gość: opiniapollpressage
IP: *.sympatico.ca
15.09.04, 23:46
"Ale i tym razem nie udalo sie osim liszkom opanowac porazonej zdobyczy.
Ruszyla w tym dniu 4 wrzesnia do ataku kompania szturmowa z pancernika. Szli
jak na parade, po latwy lup, po pierwszy wawrzyn w tym Blitzkriegu, ktory
mial trwac tak krotko, ze mlode Nibelungi obawialy sie wrocic z wojny nie
powachwszy prochu.
Nasi brudni Magdziarze, Bieniasze, Lopatniuki, wymieci nocami czywan,
terroryzowani reflektorami, miazdzeni bombami z nieba, deprymowani smiercia
towarzyszy-dobrze mierza. Zwalami przed "fajnym plotem" zalegaja paniczowie
Herrwnvolku. Po raz drugi ida i po raz drugi sie zalamuja w ogniu dwoch
bunkrow, bo przecie mozdzierzy juz nie ma....
Przed stanowiskami naszymi lezy "kwiat" mlodziezy niemieckiej...Potem znow
Niemcy atakuja, znow prosza o przerwe i zbieraja zabitych i rannych, ktorym
pamiatki wlepily rozpalone cekaeny."
MELCHIOR WANKOWICZ "WESTERPLATTE".