Komórka w roli głównej

IP: *.netcontrol.pl 08.12.04, 19:17
W "U Pana Boga za piecem" modlitwy klepane były do "pagierów", a nie na komórkę.
    • Gość: igor Re: Komórka w roli głównej IP: *.akacje.pl / 195.28.170.* 08.12.04, 19:36
      chyba ci się coś pomyliło :) "pagierami" to ksiądz przypominał o pokucie itrzeba było zadzwonić
      • Gość: (o)(+) Re: Komórka w roli głównej IP: *.dip.t-dialin.net 08.12.04, 19:48
        Zadzwonic i nagrac sie na automatyczna sekretarke.
    • Gość: super widzialem super film IP: *.client.comcast.net 08.12.04, 20:09
      nie wiedziec dlaczego ten fim jest wysmiewany przez ludzi ktorzy pieja o takim
      gownie jak alexander. komorke polecam, swietna fabula, kim bessinger jest juz w
      latach ale jest doskonala aktorka, tutaj jest poniewierana przez wiekszosc filmu
      i wyglada to wszystko bardzo autentycznie. nie ma ani jednej nudnej minuty. i
      zakonczenie jest super. czemu hollywood nie robie wiecej takich filmow tylko
      gowna jak alexander?
    • Gość: kk Re: Komórka w roli głównej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 22:15
      Do "pagiera" trudno jest cokolwiek klepać, skoro jest urządzeniem odbiorczym,
      wyświetlającym tylko numer lub krótką informację. Pagiery przypominały o czasie
      pokuty, reszta szła przez telefony (z budek np.)
    • Gość: macek Re: Komórka w roli głównej IP: *.icpnet.pl 08.12.04, 22:23
      Nieprawda! "Pagierem" to tylko ksiądz przypominał o pokucie. Reszta odbywała się
      przez komórkę. Poza tym, jak klepać modlitwy do "pagiera"?
    • Gość: Konrad Korzeniowsk Re:No, no: świetne dialogi Woody Allena! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.12.04, 22:36
      Jeżeli nawet, to Allen może monologować, do dialogu trzeba dwóch, czyli winno
      być: "Swietny dialog W.A. i ..." albo "Świetny monolog W.A."
      Poza wszystkim: nie cierpię tego W.A. i nie wierzę aby mógł "świetnie"
      dialogować, a tym bardziej monologować.
      • michaelandro Re:No, no: świetne dialogi Woody Allena! 08.12.04, 22:50
        Widzialem właśnie "Komórkę"... jak dla mnie to najdłuższa reklamówka w historii
        kina (po "poza światem- cast away") Tak ordynarnego produkt placementu dawno
        nie widzialem. Akcja momentami wartka, ale chwile w ktorych padają słowa "mój
        telefon potrafi zapamiętać 50 numerów przychodzących" albo to, że "kręci
        najlepsze wideo wśrod telefonów" są żenujące...
    • Gość: Gaga Re: Komórka w roli głównej IP: 217.153.241.* 08.12.04, 23:13
      Nienawidze komórek. Są znakiem czasów chamstwa, obłudy i pogoni za forsą. Kto
      ma komórkę, uważa się za świętą krowę w każdej sytuacji. Rozmawiasz z kimś,
      dzwoni komórka, więc twój rozmówca, najczęściej bez skrępowania przerywa
      rozmowę i nawija przez komórkę a ty nie wiesz co z sobą zrobić. Albo jest
      zebranie w pracy. Gdy chcę wyjść, muszę spytać szefa czy mogę. Laskawie zgadza
      się, ale patrzy wzrokiem pełnym potępienia. Ale jeśli komuś zadzwoni komórka (w
      ciągu takiego zebrania różnym ludziom co majmniej kilka razy), wybiega bez
      jednego słowa i jest OK. Dla mnie to zwykłe chamstwo. Sama nie zabieram komórki
      do pracy i już, a w zasadzie uważam że mozna by w wielu sytuacjach się bez niej
      obejść.
    • mock Re: Komórka w roli głównej 08.12.04, 23:24
      Fajny tekst mógłby z tego być, gdyby go autor nie spłycił. Wypisać z pamięci
      kilka scen kojarzących się z telefonem to każdy potrafi. A mało kto zdaje sobie
      sprawę, z tego, że wcześniejsze wynalezienie komórki zniweczyłoby całe mnóstwo
      scenariuszy czy fabuł książek - oczywiście przede wszystkim tych, gdzie bohater
      musi wezwać pomoc w ciężkiej sytuacji. Ale też mnóstwo różnych klasycznych
      historii zasadza się na braku możliwości porozumienia się bohaterów, temu, że
      wiadomośc gdzieś tam dopiero idzie - przez jakąś osobę, pocztę itp. Romeo nie
      zakradałby się dziś do ogrodu tylko pisał smsy, a przed wzięciem eliksiru do
      zapadnięcia w letarg Julia też zostawiłaby mu smsa i wszystko skończyłoby się
      dobrze. Egeusz dostałby od Tezeusza smsa o powodzeniu wyprawy, nie wypatrywałby
      żagli i nie rzuciłby się ze skały. We wszystkich filmach o wojnie wciąż nie
      mogą zdążyć gońcy z meldunkiem - takich przykładów można mnożyć tysiące. Czy
      Casablanca skończyłaby się inaczej, gdyby Strasser miał komórkę? Komórka prawie
      likwiduje więc znaną od tysięcy lat całą grupę fabuł o braku kontaktu jako
      przyczyny różnych nieszczęść, a którą to furtkę scenarzysta mógł zawsze
      zastosować. Oczywiście komórka może też urodzić całkiem nowe historie np. z
      wyczerpaną baterią, pomyłkowymi smsami itp. ;-)
      Najciekawsze zaś jest w tym wszystkim to, że chyba żaden twórca sf nie
      przewidział wynalezienia komórki.... Chociaż z drugiej strony jeden film sf -
      Matrix - dla popularności jednej marki zrobił więcej niż lata kampanii
      reklamowych.
    • Gość: Stefan Re: Komórka w roli głównej IP: *.prorexim.com.pl 09.12.04, 09:05
      Jedną z ważniejszych przyczyn pojawiania się telefonów komórkowych w filmach
      jest reklama (product placement). Najlepszym przykładem jest chyba Nokia, która
      będąc w nieszczególnej kondycji finansowej umieściła swoje telefony w
      "Matrixie". (o którym nawiasem mówiąc autor tekstu nie wspomina, spore
      niedopatrzenie). Wzrost popularności marki był ogromny i kto wie, czy nie
      uratowało to firmy od bankructwa.
    • Gość: w A MATRIX? IP: *.instytut.com.pl / *.instytut.com.pl 09.12.04, 10:54
      to mało znane dzieło mogłoby zostać wspomniane - telefon był w nim raczej
      przydatny...
    • Gość: uchachany A "Asterix i Obelix. Misja Kleopatra"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 11:47
      Szefowa związku zawodowego Era (czy Idea?...) mówiąca z zanikami jak komórka
      tracąca pole i wydająca terkot jak zakłócenia radiowe wywołane przez komórkę w
      czasie połączenia :)
      • Gość: qlfon Re: A "Asterix i Obelix. Misja Kleopatra"? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 22:05
        A owszem, była w oryginale Itineris (obecnie Orange, czyli... Idea, tak ją
        zresztą przetłumaczyli) w niektórych krajach tłumaczono to jako Vodafonix
    • Gość: matriks Re: Komórka w roli głównej IP: 212.160.172.* 09.12.04, 13:40
      Panie Szczerba!
      Jak już pan piszesz o tym co by było gdyby Hamprey Bogart miał Nokie z aparatem
      cyfrowym, to napisz pan jeszcze artykół o tym, jak to wynalazek samochodu
      wpłynąłby na kino batalistyczne i historyczne. Posłaniec z Termopilów nie
      przebiegłby już 42 km piechotą tylko wsiadłby we fiata. Jaskiniowcy ganialiby
      za mamutami na furgonetkach itp.
    • Gość: ray Re: Komórka w roli głównej IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.04, 19:50
      Własnie! Toż to jest bład rzeczowy. I juz by szanowny pan Jacek Szczerba mimo
      pieknego "ekwiliberystycznego Cezarego Pazury" miał 0 punktów na nowej maturze! :P
    • Gość: ray Re: Komórka w roli głównej IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.04, 19:56
      Własnie! Toż to jest bład rzeczowy. I juz by szanowny pan Jacek Szczerba mimo
      pieknego "ekwilibrystycznego Cezarego Pazury" miał 0 punktów na nowej maturze! :P
    • Gość: matt co wybrać ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 20:58
      Jestem na kupnie komórki i nie wiem jaką wybrać. Waham się między Nokią 3510i a
      Siemensem C65. Możecie mi coś doradzić ?
    • taraj W której wsi mówi się "stracić pole"? 09.12.04, 21:06
      Chyba tylko użytkownicy "Samych Swoich" używają takiego określenia.
      Ludzie cywilizowani mówią "stracić zasięg".
      • Gość: dzio Re: W której wsi mówi się "stracić pole"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:35
        no tak, świat "komórkowców" dzieli się na ludzi cywilizowanych i użytkowników "samych swoich"... można się poczuć tak... elitarnie... jak się wie, jakich określeń powinno się używać w dobrym towarzystwie... ;) ech... ;)

        a odnośnie tekstu - autor spłycił totalnie. wymienienie kilku filmów, w których komórka jest istotnym rekwizytem i kilka zdań gdybania "co by było, gdyby bohater x w filmie y miał komórkę?", to trochę za mało, jak na porządny artykuł. na dokładkę w tej wyliczance są błędy rzeczowe... słowa " kiedyś mówienie do siebie było objawem szaleństwa, a dziś jest oznaką statusu społecznego" pochodzą z pierwszych minut filmu "phone booth". a laura linney w "love actually" mówi, że nie jest zajęta nie dlatego, że jest uzależniona od swojej komórki, tylko dlatego, że dzwoni do niej chory brat, który wywołuje u niej wyrzuty sumienia i któremu nie potrafi odmówić...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja