Dodaj do ulubionych

Stracone złudzenia

      • Gość: rej Re: Stracone złudzenia IP: 83.238.11.* 03.01.05, 10:45
        Jestem Warszawiakiem od pokoleń a Warszawa jest OK. Tylko faktycznie kilkanaście
        lat temu w różnych miejscach spotykało się ciagle znajomych z ogólniaka,
        studiów, z podwórka. Nawet jak się kogoś nie znało, to się miało wspólnych
        znajomych.

        A teraz wokół sami obcy - oni są nawet OK po bliższym poznaniu ale obcy :-)))

        A tak poza tym przyjezdni to "odwieczny" problem Warszawy. I po powstaniu
        styczniowym i po odzyskaniu niepodległości i po wojnie i teraz w kapitaliźmie.
        Tak urok tego miasta.
    • Gość: Magdalena ZIEW!! IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 03.01.05, 12:06
      Przestańcie wkoncuż napierać na tą Warszawe. Jakby nie było innych tematów?!
      Może dla porównania weźcie sobie inne wspaniałe miasta które tak tryskają
      energią i optymizmem? Np? No właśnie - słucham propozycji.

      Owszem Warszawa się zmienia. Ale jest chociaż co robić i o co walczyć. Myślicie
      że w innych miastach na świecie jest tak pięknie i kolorowo?

      Czasem wydaje mi się że jakiś dziennikarz, za dużo naoglądał się TV Polonia - i
      strasznie tęskni za tamtym klimatem. Ha! Zanik pamięci.

      Ogólnie rzecz biorąc, rok 2004 był szary i zimny. Pogoda jak widać wpłyneła
      dosyć gwałtownie na samopoczucie i pomysły co poniektórych w Agorze. Może w
      tym roku będzie można odróżnić zime od lata i wtedy i na Czerskiej będą mogli
      odróżnić przeszłość od nostalgii.

      pzdr
      Magda
      • Gość: warszawiak DWA ZIEWY!! IP: *.sympatico.ca 03.01.05, 12:50
        no wlasnie, przestancie ciagle narzekac na Warszawe, na to, tamto i
        sramto...zeby miec lepsza perspektywe to faktycznie warto pomieszkac dluzej
        (nie tylko przyjechac jako turysta) w innych "wspanialych" metropoliach swiata -
        takiego syfu jak np. w pewnych czesciach New Yorku (o ktorym snia bohaterowie
        artykulu) czy Toronto to w Warszawie nie znajdziecie. Kazde wieksze miasto ma
        swoje blaski i cienie. Im wieksza metropolia tym wieksze te cienie. Warszawa
        obiektywnie jest raczej przecietnym europejskim miastem ale subiektywnie dla
        mnie byla jest i bedzie najlepsza pod wieloma wzgledami, chociaz wolalbym zeby
        wygladala jak np. Barcelona.
        wyscig szczurow, walka o przetrwanie, bolesne wtapianie sie przybysza w nowa
        rzeczywistosc - to nie tylko domena Warszawy, tak jest wszedzie czy moze prawie
        wszedzie.
        artykul mocno pretensjonalny dla mnie
        • Gość: Warszawiok Re: DWA ZIEWY!! IP: *.pkobp.pl 03.01.05, 15:18
          To nie chodzi o narzekanie. Prawda jest ze bardzo wielu z innych miast ma
          kompleks Warszawy, ale tez wielu warszawiakow jest przeczulonych na punkcie
          swojego miasta. Nigdy nie byle w Nowym Jorku, ale mialem przyjemnosc mieszkac w
          paru metropoliach i musze przyznac, ze w kazdym mieszkalo mi sie lepiej niz w
          Warszawie. Warszawa to smutne miasto i malo kto z przyjezdnych sie w nim dobrze
          czuje. W Warszawie mieszkam od 5 lat i zastanawiam sie dokad by sie stad wyniesc
          (nie nie przyjechalem tu za praca). Miasto sprawia wrazenie rzadzonego przez
          ludzi, ktorzy Warszawy nienawidza. W dodatku sami Warszawiacy nie maja wizji
          swojego miasta. Taki Wroclaw widac ze jest zapatrzony w Zachodnia Europe jako
          wzor. Mam wrazenie, ze Warszawa chce byc jednoczesnie Nowym Jorkiem, Paryzem,
          Londynem i Berlinem. Jak na razie jest niestety tylko mini wersja Moskwy. Wielka
          szkoda, bo miasto z taka iloscia przestrzeni do zabudowy daje urbanistom ogromne
          mozliwosci, a tu sie dowiaduje, ze tylko 15% miasta ma plan zagospodarowania.
          Nawet co bardziej ekskluzywne dzielnice jak na przyklad Kabaty porazaja
          urbanistycznym chaosem.
      • gnomek1 Re: Stracone złudzenia 03.01.05, 13:21
        czesc
        urodzilem sie w wawa jak moji rodzice i dziadowie itd, wyjechalem juz
        dwadziescia lat temu w schylkowej fazie komunizmu :-) tu gdzie mieszkam tubylcy
        jakos nie maja nic do obcych bo obcy przestaja byc obcy , sa mili i
        usmiechnieci pelni optymizmu i zyczliwosci :-) a teraz wracajac do wawa moze to
        jest problem ze w wawa tak malo swieci slonce ciagle sa chmury i pada :-(
        komu to przeszkadza ze ktos ma problemy z widelcem i nozem ze ktos ma inny
        dialekt lub akcent ? chyby tylko tym matolom z legii i zulom wysiadujacym na
        chodnikach , chetnie wracam do mojej wawa zawsze pelny optymizmu i usmiechu :-)
        tylko jak wylatuje to juz troche mniej usmiechu i zalu , mysle ze to jest
        problem ludzi i tylko ich , dlaczego ludzie malo sie usmiechaja dlaczego sa tak
        malo zyczliwi ? tu gdzie mieszkam tez sa bezrobotni i bezdomni ale oni maja to
        slonce w usmiechu i zyczliwosc a nie zazdrosc zawisc i chec zabicia
        wspolplemienca :-( w wawa jestem ciagle popychany przepychany gdzie jest to
        slowo sorry , to troche nie mile byc poszturchiwanym i obslugiwanym przez kogos
        w kasie kto ma muchy w nosie itd. nio to warszawiacy ci nowi i ci starzy troche
        optymizmu i pozytywnego myslenia w tym nowym roku zyczy wam gnomek :-)))
      • Gość: plompi Re: Stracone złudzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 14:29
        Warszawa stała się metropolią teraz, pisze autor artykułu w ostatnim
        akapicie.Chyba mu się weny zabrakło i nie miał pomysłu na błyskotliwe
        zakończenie, bo określanie tego miasta w ten sposób jest absurdalne. Warszawa
        jest prowincjonalna i nijaka, nie ma w tym mieście niczego specjalnego,
        wybitnego. Pokażcie mi miasto w Europie położone nad rzeką, w którym tak
        wyglądają nabrzeża? Albo stolicę w której życie w centrum zamiera nawet w
        weekendy ok. 22? To miasto nie ma nawet swoich elit- intelektualnych,
        artystycznych, nie ma niczego, czym mogłoby się pochwalić.I te biurowce- że to
        centrum wielkomiejskiej finansjery? Architektoniczny chaos, raczkująca
        wielkomiejskość, żenada. Dorabianie ideologii do tematu niewartego uwagi- tak
        bym określiła te dyskusje o nowych warszawiakach, tym mieście, itd.
    • susti Re: Stracone złudzenia 03.01.05, 13:08
      To miasto straconych złudzeń. Wybrało sie do stolicy kilku takich moich kolegów
      z "prowincji", po pracę , prestiż , pieniądze. Wykształcenie wyższe( ekonomia)
      doswiadczenie na stanowiskach kierowniczych ( niższego szczebla) no i po 2
      latach wracają z podkulonym ogonkiem i kredytami.
      • Gość: monadina Re: Stracone złudzenia IP: 212.160.138.* 03.01.05, 15:05
        Ciekawe tylko w jakim dużym mieście na świecie masz gwarancję na to, że
        dostaniesz pracę jaką chcesz choćby z super wykształceniem i doświadczeniem
        zawodowym. To chyba jakaś nowa mentalność roszczeniowa w stylu Gierka, tylko
        bardziej subtelna - już nie "dajcie mi pracę bo nie mam", ale - jestem dobry,
        więc zasługuję na to, żeby ją dostać". Współczuję tym, którzy nie dostali
        roboty jaką by chcieli będąc może "lepsi" od innych bo np. nie mieli układów,
        albo po prostu szczęścia, ale ciekawe gdzie na świecie rozdają pracę, nawet i
        ludziom z wyższym wykształceniem??? Co ciekawe, bliska temu była właśnie przez
        krótko Warszawa - na początku lat 90 tych, kiedy wchodziły na rynek zachodnie
        firmy, a nie było w zasadzie fachowego personelu (języki, bardziej "nowoczesny"
        profil studiów itd.). Pamiętam że znajomi Włosi z bogatych rodzin "zachwycali"
        się Warszawą i Polską w ogóle - o tyle, że można było zostać w Wwie
        wiceprezesem giełdowej spółki w wieku 30 lat (a czasem i wcześniej), a w
        Mediolanie - nie wcześniej niż koło 50tki. Ale wiadomo, że to musiało się
        skończyć.

        Tak samo jak z Holywood - nie jedna panna myśli, że ma ładną buzię i figurę, do
        tego jest pewna siebie, skłonna przystać na to i owo na zasadzie "cel uświęca
        środki" więc zostanie gwiazdą (patrząc na poziom niektórych tamtejszych mega-
        gwiazd rzeczywiście chyba więcej nie trzeba). No i 99% kończy jako statystki,
        kelnerki w mac donaldzie albo jeszcze inaczej...
      • dadzia101 w-szawa 04.01.05, 16:03
        nigdy mnie do W-szawy nie ciagnelo,nie sadze,ze z powodu 'kompleksu prowincji'-
        po prostu nie ma dla mnie niczego ciekawego do zaoferowania.Zyje jak lubie-
        wolniej i w miescie ladniejszym(Krakow),a wyglad otoczenia jest b.wazny dla
        mojego dobrego samopoczucia.Wszawa ,owszem, jest najwiekszym miastem w Polsce,
        ale mieszkalam w wiekszych i dopiero w odniesieniu do nich slowo metropolia
        jest adekwatne.Wszawa po tylu dziesiatkach lat dorobila sie jeno
        CENTYmetra,ktorego trasa smieszy.Zabytkow jak na lekarstwo (trudno sie dziwic)
        to samo z tanimi noclegami i knajpkami w centrum(jak np.w Pradze).Co ma tu
        robic ten kto przyjedzie w celach innych niz zarobkowe?Niepieknie sie stolica
        prezentuje.Jest marna kopia prawdziwych metropolii.Krakow to miasto
        z"atmosfera", pomimo innych mankamentow i m.in.z powodu tej nie wystepujacej w
        zadnym innym polskim miescie atmosferze tu mieszkam.Zas W-szawa to dla mnie
        miasto nijakie i brudne.
        Co do sporow miedzy w-szawiakami a przyjezdnymi-w-szawiacy nie wiedziec czemu
        zawsze lubili zadzierac nosa.Pomyslec by mozna, ze kupili sobie W-szawe na
        wlasnosc.
      • Gość: Darcy001 Małżeństwo z Warszawą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 16:16
        Moje małżeństwo z Warszawą - początkowo zawarte z rozsądku - przerodziło się w
        gorący romans z tym miastem. Lubię Warszawę, dobrze się w niej czuję i choć
        brakuje mi w niej wielu rzeczy, do których przyzwyczaiłam się w Krakowie, nie
        opuściłabym teraz stolicy. Tu mam studia, przyjaciół, to tu znalazłam miłość. I
        nieprawda, że to brzydkie miasto! Jego urok trzeba po prostu odkryć.
    • Gość: Ruch Obrony W-wy !!!!!!!!wprowadzic obowiązek meldunkowy!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:15
      Dlaczego gdy był obowiązek meldunkowy Warszawa miała 2 mln mieszkanców, a teraz
      ma 1.2 mln ???
      Buraki korzystaja z naszych ulic, niszczą miasto i demolują środki komunikacji,
      psują nasze powietrze (o tzw. kulturze i chamstwie nawet nie wspomnę) i nie
      płacą za to ani złotówki podatków!!!!!
      Nie wspominając juz o zanizaniu pensji i zawyzaniu czynszów!!!!
      (miesiąc temu zwolnili mnie z pracy, a na moje stanowisko przyszedł jakis burak
      za 1/3 pensji!!!!!!!!
      Mieszka w pięciu w kawalerce i przywozi od mamusi słoiczki z żarciem wiec mu
      więcej do szczęścia nie trzeba).

      Warszawiacy!!! do boju!!!!
      zbuntujmy sie przeciwko zalewającemu nas buractwu!!!!!
      Urządźmy pikietę pod Urzedem Miasta, niech zmuszą buraków chociaż do płacenia
      tu podatków. Nie będziemy z własnej kieszeni pokrywac szkód jakie nam tu
      wyrządzają!!!!!

      Stwórzmy Ruch Obrony Warszawiaków zanim będzie za późno i buractwo nas zamknie
      w rezerwatach!!!!!
    • Gość: Ruch Obrony W-wy Ruch Obrony Warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:18
      Niech wprowadza obowiązek meldunkowy to częśc chołoty odpadnie, zostana tylko
      ci naprawde zainteresowani pracą a nie szybkim dorobieniem sie w "warszawce"
      jak to buraki nazywają nasze piękne miasto...

      Dlaczego gdy był obowiązek meldunkowy Warszawa miała 2 mln mieszkanców, a teraz
      ma 1.2 mln ???
      Buraki korzystaja z naszych ulic, niszczą miasto i demolują środki komunikacji,
      psują nasze powietrze (o tzw. kulturze i chamstwie nawet nie wspomnę) i nie
      płacą za to ani złotówki podatków!!!!!
      Nie wspominając juz o zanizaniu pensji i zawyzaniu czynszów!!!!
      (miesiąc temu zwolnili mnie z pracy, a na moje stanowisko przyszedł jakis burak
      za 1/3 pensji!!!!!!!!
      Mieszka w pięciu w kawalerce i przywozi od mamusi słoiczki z żarciem wiec mu
      więcej do szczęścia nie trzeba).

      Warszawiacy!!! do boju!!!!
      zbuntujmy sie przeciwko zalewającemu nas buractwu!!!!!
      Urządźmy pikietę pod Urzedem Miasta, niech zmuszą buraków chociaż do płacenia
      tu podatków. Nie będziemy z własnej kieszeni pokrywac szkód jakie nam tu
      wyrządzają!!!!!

      Stwórzmy Ruch Obrony Warszawiaków zanim będzie za późno i buractwo nas zamknie
      w rezerwatach!!!!!
    • Gość: k. Re: Stracone złudzenia IP: *.aster.pl 04.01.05, 09:37
      To po co tu przyjeżdżać? Ja tu mieszkam od urodzenia i jest mi bardzo dobrze. :) Na całym świecie wiadomo, że bez solidnego wykształcenia zrobienie kariery wymaga trudnej drogi "od pucybuta do milionera", zresztą i z solidnym wykształceniem zaczyna się najczęściej od gorszych stanowisk, i tylko polska prowincja o tym nie wie i myśli że wystarczy tu przyjechać, by zasiąść za biurkiem w luksusowym biurowcu. Pytanie tylko, czy nad takimi ludźmi warto się użalać, czy raczej trzeba się popukać w głowę... A jeśli, drodzy Prowincjusze, chcecie mieć do kogo powiedzieć "cześć" na ulicy to zostawajcie w swoich miastach i wsiach, wśród swoich rodzin i znajomych. A jeśli już decydujecie się na wyjazd, to nie narzejkajcie potem na samotność, bo to jest dziecinne. Coś za coś, niestety. Tylko warszawiacy mogą mieć to wszystko naraz. :P

      Swoją drogą co za paradoks - stolica nam pięknieje z roku na rok, a niechęć prowincji tylko rośnie. A może to wcale nie paradoks tylko zawiść, co? ;P
      • ele.gancki Re: BALCEROWICZ MUSI ODEJŚĆ !!! 04.01.05, 11:33
        Warszawa to nie jest miasto dla bękartów, którzy nie wiedzą czego chcą.
        W tym mieście można zrobić wielką karierę pod warunkiem, że wie się czego się
        chce od życia.
        Poza Warszawą w tym kraju nie ma innych miast. Reszta to smutna prowincja warta
        najwyżej wyjazdu na weekend by napić się piwa i pośmiać z folkloru prowincji.
        • r306 Re: BALCEROWICZ MUSI ODEJŚĆ !!! 04.01.05, 13:26
          Elegancki czlowiek nie pija piwa, a juz zwlaszcza nie wyjezdza na "prowincje" w
          celu spozycia alkoholu.
          Elegancki czlowiek nie smieje sie z folkloru.
          Elegancki czlowiek nie jest snobem.
          Elegancki czlowiek zna sie na matematyce - najbardziej eleganckiej z nauk, wiec
          nie pisze glupot o utrzymawaniu przez "Warszawe" reszty kraju.

          Wniosek - jeszcze duzo brakuje Ci do spelnienia kanonow elegancji :)
    • Gość: Michal Warszawa = prowincja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 12:09
      Dziwią mnie w pewnym stopniu te dyskusje na temat konfliktu pomiędzy przybyszami
      z prowincji a warszawiakami.

      Jest bezdyskusyjną prawdą, że Warszawa jest najbardziej rozwiniętym gospodarczo
      a ostatnio też i kulturowo miastem w Polsce. No właśnie, w Polsce. A czym może
      Polska się pochwalić na arenie międzynarodowej? Jest to raczej egzotyczne, mało
      znaczące państwo (pomimo wszelikich dyplomatycznych kurtuazji). Dlatego
      ktokolwiek kto mieszka w Warszawie, niech się nie napusza i udaja wielkiego
      pana, bo w szerszym wymiarze sprawy Warszawa to śmierdząca wioska.

      Na miano metropolii zasługują Paryż, Londyn, Nowy Jork. Warszawa - nie
      rozśmieszajacie mnie.
      • Gość: monadina Re: Warszawa = prowincja IP: 212.160.138.* 04.01.05, 14:03
        Zgadzam się,ale z jednym zastrzeżeniem: żeby też do końca nie popadać w
        przesadę z tym mało znaczącym państwem, bo to odwrotność polskich kompleksów
        wyższości. Gdyby podsumować wpływy w gospodarce, polityce, nauce, kulturze,
        Polska byłaby na pewno w pierwszej 30 najbardziej znaczących państw świata,
        może pod koniec 20. Z ogromnym dystansem do liderów, ale też ogromną przewagą
        nad przeciętnym z w tej chwili już ok. 200 państw. W sumie większość polskich
        cech to przejaw powszechnego kompleksu krajów na tyle słabych, że nie mogą na
        prawdę się liczyć na arenie światowej, ale też na tyle sporych, że nie mogą się
        pogodzić z tym, że nie grają żadnej roli. Podobną mentalność mają np.
        mieszkańcy niekt. państw Ameryki Łacińskiej, np. Argentyna - kraj ludnościowo i
        gospodarczo porównywalny z Polską (teraz może już trochę biedniejszy). Te same
        kompleksy: albo jesteśmy najwspanialsi na świecie albo jesteśmy na szarym
        dnie,takiego syfu jak u nas nigdzie nie ma itd...

        To samo można powiedzieć o Warszawie, podobno jakiś ranking biznesowy
        sklasyfikował ją koło 20 miejsca w Europie, z powoli rosnącą pozycją. I taka
        jest też pewnie jej pozycja ogólnie, wliczając inne dziedziny, co do wielkości
        to mniej więcej 15-20 aglomeracja.

        To, czego by należało, to patrzeć trzeźwo i starać się poprawić międzynarodwą
        pozycję "w tej lidze", w której można grać - w przypadku Polski jakieś solidne
        miejsce w drugiej dziesiątce najważniejszych krajów świata, w przypadku
        Warszawy - może dało by się dojść gdzieś do okolic 10 miejsca w Europie (jest
        przynajmniej potencjał do wykorzystania). A nie porównywać Polskę z jednej
        strony z USA, a z 2 strony z Mongolią, a Warszawę z NY/Ułan Bator, bo w obu
        wariantach to nie ma sensu. Oczywiście te numery to zabawa, podaję tak
        orientacyjnie.

        A na marginesie - nie sądzę, żeby ktokolwiek w Warszawie uważał/wierzył w to,
        że jego miasto jest porównywalne z Paryżem, Londynem, Nowym Jorkiem. Takie
        przekonania raczej imputują nam "nie-warszawiacy" chcąc je podać jako rzekomy
        przykład jakiejś "warszawskiej arogancji"
      • Gość: PAN Z WARSZAWY Re: Warszawa = prowincja ????????????????????????? IP: *.chello.pl 04.01.05, 18:22
        MNIE NIE OBCHODZI, CZY WARSZAWA TO PROWINCJONALNE MIASTECZKO EUROPY ( JAK
        PISZESZ ), CZY ŚWIATOWA METROPOLIA.
        TO MOJE MIASTO, W KTÓRYM MOJA RODZINA MIESZKA OD WIELU POKOLEŃ I KOCHAM TO
        MIEJSCE, CHCĘ TU ŻYĆ, PRACOWAĆ I BYĆ DUMNYM Z TEGO, JAK WSPANIALE SIĘ ROZWIJA.
        DLACZEGO CHCESZ MI TO ODEBRAĆ?
        SKORO JESTEŚ TAKI WYKSZTAŁCONY, AMBITNY, LEPSZY OD CWANIAKA-WARSZAWIAKA, TO
        DLACZEGO NIE ZOSTANIESZ U SIEBIE NA WSI I TAM NIE ZACZNIESZ KRĘCIĆ, CWANIACZYĆ
        ITP? JAK POLSKA WIEŚ MA BYĆ NOWOCZESNA I BOGATA SKORO ZOSTAJĄ TAM STARZY,
        NIEWYKSZTAŁCENI, SCHOROWANI LUDZIE, BO WSZYSCY MŁODZI WYJEŻDŻAJĄ DO WIELKICH
        MIAST W POSZUKIWANIU KARIERY ?
    • Gość: Gość portalu wybiórczy bełkot IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.01.05, 14:10
      >Czy warto było budować ten kapitalizm?

      jaki kapitalizm!? Gazeciarze lansują Balcerowicza, który 5 razy zatwierdzał
      budżet z deficytem, gardłują za "sprawiedliwością społeczną" a potem zwalają na
      kapitalizm. Gdyby nie nasz dziwoląg ustrojowy, Warszawa upodobniłaby się do
      Kuala Lumpur, Singapuru, Szanghaju albo Hong Kongu.
      A tak mamy brudną i śmierdzącą stolicę Rzeczpospolitej Bananowej z pomnikiem
      magdalenkowego kapitalizmu przy ul. Czerskiej.
      Dzięki, panie Adamie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka