Gość: harry murarz
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.07.05, 13:59
Dobrze się czyta tę część historii Harry'ego, chociaż rzeczywiście momentami
zbyt wiele w niej opowiadania o tym, kto jak i dlaczego. W drugiej części
książki JK Rowling po mistrzowsku buduje napięcie by w końcu wprowadzić
stężony poziom dramatu, przerażenia i szoku. Dla osłody jednak z przyjemnościa
obserwuje się miłostki trojga przyjaciół i ich kłopoty z tego wynikające. W
jakiś sposób autorka pamiętała, że czytelnicy tej długiej historii dorosleją
wraz z jej głównym bohaterem i daje sie to wyraźnie zauważyć w coraz głębiej i
lepiej nakreślonych postaciach bohaterów powiesci.
Mam tylko nadzieję, że tym razem tłumacz postara sie nieco lepiej, nie bedąc
pod taka presją czasu jak przy swoim tłumaczeniu HP i Zakonu Feniksa. Z
przykrością dało sie tam zauważyć sporo kuch i niezręczności, chociaż z
drugiej strony jest wiele smakołyków językowych - niekoniecznie produkcji
Freda i Georga Weasley'ów - któtre bardzo dobrze oddają ich angielskie
odpowiedniki.
W całości HP i Książę Półkrwi robi wrażenie wstępu do Grande Finale czyli
ostatniej części, kiedy to mimo wcześniejszych istotnych strat, bólu i
cierpienia wygrywa w końcu dobro. I na to czekamy. I jeszcze jedno. Ron miał
rację co do Snape'a...