Dodaj do ulubionych

Co dalej z wielką płytą?

26.07.05, 18:01
A nie prościej jest to wyburzyć? Za unijne i inne fundusze dofinansować
budowę normalnych mieszkań, tereny po blokowiskach (uzbrojone i często
atrakcyjne) - sprzedać. Po co reanimować szpetne trupy równie szpetnymi
Biedronkami, Wałęsami i Wojtyłami (chodzi mi tylko o wartość estetyczną, nie
etyczną, tych malunków)???
Obserwuj wątek
      • Gość: Speedy Re: Co dalej z wielką płytą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 19:57
        > Architektura Le Corbusier i jego "Blok Marsylski" to finezja, nie do porównani
        > a
        > z naszą "wielką płytą", proszę nie obrażać Mistrza!
        Zgadza się!! A jeszcze rozbawił mnie ten tekst o jego autorstwa "malutkich
        mieszkankach" :) we wspomnianym bloku w Marsylii najmniejsze lokale to
        kawalerki 72m2 :) a może ja się czepiam, może we francuskich standardach 72 m
        kawalerka to jest malutka...
      • Gość: wsiowy biofilozof Statusu Mistrza nie otrzymuje się po wsze czasy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 20:11
        A przynajmniej nikt ze śmiertelnych nie powinien się otrzymywać go na zawsze.

        Ja uważam, że główną przyczyną naszych dzisiejszych kłopotów jest fakt, że Le
        Corbusier został wyniesiony na pomniki. Zajął poczesne miejsce wśród
        Uświęconych Świeckich Ojców Nowoczesności, wskutek czego jego pomysłom nadano w
        komunistycznej rzeczywistości status prawd objawionych.
        A patrząc pod tym kątem widzi się, że wręcz tragedią naszej części świata jest
        to, że Le C. nie zaprzeczył pod koniec życia swoim wcześniejszym wizjom
        urbanistycznym z taką siłą, z jaką zanegował swoje dawne pomysły
        architektoniczne realizując kaplicę w Ronchamp.

        A w jaki sposób przykrojono jego idee do polskiej rzeczywistości czasów tow.
        Wiesława, to już zupełnie inna sprawa.
    • Gość: starycynik Re: Co dalej z wielką płytą? IP: *.lr.centurytel.net 26.07.05, 18:19
      Panowie architekci sami mieszkaja w lesie ale zawsze maja miliony pomyslow jak
      umilic zycie w miastach. Z blokowiskami podejrzewam sprawa jest bardziej
      banalna bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze. Komus marza sie
      te tereny, bo wiele blokowisk jest zabudowana rzadko a sa w miejscach
      atrakcyjnych na rozwoj handlowy. Sprawa prosta, miasto sfinansuje rozbiorke i
      przeprowadzki a potem teren sprzeda na "przetargu".
            • pan_pndzelek Re: Co dalej z wielką płytą? 26.07.05, 22:24
              Połowę (przynajmniej) z tych 1200 zł kradnie największy złodziej czyli to
              śmieszne państewko w postaci podatków takich i owakich, narzutów na pracę
              (zusów, śmusów i kolejnych podatków)... Realnie ten koszt pewnie wynosiłby
              grubo mniej niż 600 zł...
              • Gość: P.Mik@wp.pl Re: Co dalej z wielką płytą? IP: *.wabrzezno.mm.pl 26.07.05, 22:55
                Metr sześcienny styropianu może kosztować 120 złotych. Metr kwadratowy grubości
                10 cm (bo taki się najczęściej stosuje) kosztuje więc 12 złotych. Siatka z
                włokna szklanego kosztuje około złotówki (na metr kw. ocieplenia przyjmuje się
                1,1 metra siatki - na zakłady). Kleju do przyklejenia styropianu zużyje się
                pięć kilogramów po osiemdziesiąt groszy. Kleju do siatki cztery kilogramy po
                złotówce. Gruntu pod tynk o,2 litra na metr, tynk akrylowy /albo tynk
                silikatowy / albo tynk silikonowy / albo tynk mineralny malowany farbą:
                akrylową / silikatową / silikonową (plus grunt pod farbę) niech kosztuje 15
                złotych na metr kwadratowy. Do tego kołki, listwy startowe, narożniki. W
                praktyce materiał na metr kw. kosztuje około 30-40 złotych. Do tego robocizna
                (w tym rusztowania i zysk firmy wykonawczej) ok 50 zł. 20 - 30 złotych na
                łąpówkę dla Prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej i wychodzi 120 złotych. Jeżeli na
                łapówkę składa się producent systemu dociepleń wtedy ceny materiałów
                odpowiednio idą w górę, jeśli łapówkę daje firma wykonawcza to zarabia jeszcze
                na solidnych rabatach na materiale (nie zawsze fakturowanych).
                Jeżeli ocieplenie miałoby kosztować ponad tysiąc złotych to byłby to znaczący
                koszt np. dla nowych inwestycji. Na metr kwadratowy powierzchni użytkowej
                przypada bowiem 0,5 - 1,0 metra kwadratowego elewacji.

                Pozdrawiam
                arch. P. Mikołaj Lisowski
      • Gość: Jan Re: Co za bzdury!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.05, 11:10
        W bylym NRD wyburzali czesc blokow bo staly puste .Po wyprzedazy wszystkiego co
        panstwowe jak rowniez zakladow przemyslowych bezrobocie ibieda zmusila ludzi do
        szukania pracy w czesci zachodniej Niemiec.Tam gdzie jest praca tam
        tzw.wg.autorow blokowiska z zielencami,placami zabaw,boiskami ,swietlicami
        przezyja nowo-kapitalistyczne budowle bez infrastruktury a tylko dla zysku.Ten
        artykul to rzeczywiscie bzdury.
        • Gość: Janek Re: Co za bzdury!!! IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.05, 12:42
          Niestety ten artykuł jest prawdziwy, chociażby z tego powodu, że budynki z
          wielkiej płyty, budowane 20-30 lat temu już dawno przekroczyły czas swojej
          użyteczności (zakłdany na jakieś 15-20 lat). Dlatego chociażby ze względu
          bezpieczeństwa mieszkających tam ludzi trzeba w jakiś sposób ten problem rozwiązać.
          • Gość: crass Re: Co za bzdury!!! IP: dns.d* / *.mofnet.gov.pl 28.07.05, 13:19
            CO ZA BZDURY WYPISUJESZ? Jakie 15 - 20 lat. A co z tymi budowanymi w latach 60 -
            tych? Sęk w tym, iż budowano nie zastanawiając się za bardzo ile lat postoją,
            nie opracowano też technologi remontu wielkiej płyty, zwłaszcza połączeń
            zalewanych mieszanką betonową. Ale 50 lat to minimum. Oczywiście PRL-owska
            praktyka fuszerowania wszystkiego powoduje, iż okres ten należy traktować dość
            umownie i ostrożnie. Z drugiej strony proponuję do tematu podejść praktycznie i
            nieco pozwiedzać.
    • lew_konia Wyburzyc oczywiscie! 26.07.05, 18:54
      Czy ktos pamieta tragedie gdanska, gdzie z powodu wybuchu gazu runal 10.
      pietrowy wiezowiec. Na tej samej dzialce stanal dom 4 kondygnacyjny, o dobrze
      przemyslanej architekturze, o ladnym, skromnym wygladzie - bez bufonady, ale
      tez bez tandety. Nie mozna tez pominac w calej sprawie tego, ze szczegolnie
      wiezowce sa narazone na plagi karaluchow, prusakow, szczurow, myszy, mrowek
      faraona. Przy wyburzeniu cale to towarzystwo pierzcha, az sie kurzy! Wyburzenie
      naprawde jest najlepszym i najtanszym rozwiazaniem. No - ewentualnie mozna
      pomyslec o rewitalizacji malych, 2-3 klatkowych 4. kondygnacyjnych blokow. Ale
      zawsze najpierw trzeba policzyc czy koszt remont nie przekracza wartosci domu.
      • Gość: kaszebe Mała korekta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 19:52
        Najciekawsze jest to, że wieżowiec przy Wojska Polskiego wcale nie runął.
        Wskutek wybuchu budynek stracił trzy najniższe kondygnacje i opadł na ich
        ruiny, ale stał dalej. Trudno sobie wyobrazić, aby blok wybudowany w
        jakiejkolwiek innej technologii stosowanej u nas w budownictwie mieszkaniowym
        wyszedł cało z takiej katastrofy.
        Co oczywiście nie oznacza, że wielka płyta jest dobra na wszystko. Chcę tylko
        zwróić uwagę na to, ze ten śliczny domek obok rozleciałby się na strzępy w
        wyniku podobnego (nawet z zachowaniem proporcji) wybuchu gazu.
      • kolejar Re: Wyburzyc oczywiscie! 27.07.05, 06:29
        Generalnie popieram! lew_konia, czy Lewkonia zaprawdę słusznie prawi! Ja tylko
        znów dorzucę problem Kozanowa (Wrocław) i Zaodrza (Opole) z ich rdzewiejącymi od
        potopów (notorycznych na opolskim Zaodrzu) prętami zbrojeniowymi. To się obali -
        nie ma rady... Tylko po co znów ludzie mają ginąć...
      • maclaren Re: Wyburzyc oczywiscie! 27.07.05, 12:12
        No to wylicz jeszcze skąd wziąść pieniadzę na domy/mieszkania, bloki dla 25
        tysięcy ludzi z mojego osiedla (piszę tu tylko o jednym osiedlu, a takich jak
        moje są setki w Polsce). jakbyśmy mieszkali w Japonni to od razu byśmy mieli
        super bloki. ale tak nie jesy i nie będzie. blokowiska zostaną jeszcze przez
        wiele lat. i trzeba się zastanowić co zrobić, by stały jeszcze przez te lata.
        a co do grożby zawalenia, to ostatnio mojej sąsiadce zawaliła się ni stąd, ni
        zowąd ściana w mieszkaniu. ludzie mają pęknięcia na ścianach w domach. może do
        zawalenia jest jeszcze daleko, ale groźba jest. tym bardziej u nas, na górnym
        śląsku. zresztą w latach `80 jeden wielki blok w bytomiu zawalił się z powodu
        tapnięcia. więc broblem cholera istnieje.
    • Gość: ja Re: Co dalej z wielką płytą? IP: *.ols.vectranet.pl 26.07.05, 19:06
      "Skorzystanie z funduszu na poprawę termoizolacji bloków (to jedyny dostępny)
      wiąże się z tyloma zabiegami biurokratycznymi, kontrolami i rozliczeniami, że
      mało kto chce się w to angażować." - a skorzystanie z unijnych srodkow nie wiaze
      sie ze stosem papierow, kontroli i rozliczeniami? i ktos bedzie sie chcial w
      "to" bawic? wszystko zalezy od spoldzielni. skoro olsztyn juz zostal wymieniony
      w artykule to warto napisac, ze tutejsza spoldzielnia jaroty jakos chce sie w to
      bawic i efekty juz sa - ladne, wyremontowane, ocieplone bloki. a do zwolennikow
      wyburzania: jesli sfinansujecie mi domek jednorodzinny to chetnie zgodze sie na
      wyburzenie mojego mieszkania wlasnosciowego w bloku. sa chetni?
    • Gość: Mała Mi Re: Co dalej z wielką płytą? IP: *.aster.pl 26.07.05, 19:10
      Brednie. Wielka płyta trzyma się dobrze, a wiele miszkań w tzw. "blokowiskach"
      ma lepiej przemyślany układ oraz generalnie jest lepszej jakości niż
      w "nowoczesnych" domach. Nie mówiąc już o przestrzeni dookoła (patrz: stary
      Ursynów vs Kabaty). Po co komu koło domu ulice? Przecież fajniej jest mieć
      widok na przestronne zielone osiedlowe podwórko (na starszych osiedlach, np.
      Rudawka na Żoliborzu to są już wręcz parki!) niż na ulicę. Ja tam wolę nasz
      Imielin niż pseudo-średniowieczne miasteczka z wąskimi ciemnymi uliczkami,
      gdzie sąsiedzi vis a vis zaglądają sobie w monitory i w talerze.
      • dr_avalanche Re: Co dalej z wielką płytą? 26.07.05, 19:30
        Powiedz to tym z Chomiczówki, Jelonek czy Gocławia. Ursynów to swoisty
        ewenement i dość późne dziecko wielkiej płyty, faktycznie - przynajmniej
        miejscami - za jego architekturą stoi jakiś pomysł. Ale nie chodzi tu tylko o
        widok z okna czy wygląd bloków. Także o małe klatki schodowe, niskie
        mieszkania, małe (często ciemne) kuchnie, kiepską intrastrukturę i ogromne
        nagromadzenie ludzi na małej przestrzeni. To jest głowna zmora blokowisk i to
        sprawia że ludzie chcą z nich uciekać.
        • robpaine Re: Co dalej z wielką płytą? 27.07.05, 18:33
          Co ty bredzisz ???
          Czy w nowych budynkach nie ma: "
          >Także o małe klatki schodowe, niskie
          > mieszkania, małe (często ciemne) kuchnie, kiepską intrastrukturę i ogromne
          > nagromadzenie ludzi na małej przestrzeni."

          To chyba raczej dotyczy nowych budynków anie starych. Gocław akurat to zły
          przykład klatki duże, układ przejrzysty , zielono.
          POjedz na tarchomin - i zobazc jak wyglada nowa mysl architektoniczna - parkinki
          , ogrodzenia. budynki, parkingi ogrodzenia budynki, zadnych wspolnych terenów
          zielonych , tragedia.

          Dla mnie ten atrykuł jest sponsorowany przez developerów.....
    • Gość: corgan kolejny artykuł sponsorowany IP: *.chello.pl 26.07.05, 19:20
      ciekawe tylko przez kogo tym razem?

      Mieszkam na osiedlu Służew nad Dolinka w Warszawie. Teoretycznie - betonowe
      blokowisko. Tyle ze jest tu to czego na pewno nie ma w nowych super trendy
      osiedlach czyli otwarta przestrzeń, trwaniki, boiska, park, drzewa, zieleń,
      spokój dzieci mają sę gdzie wyszaleć. To ze jest blisko bo koło stacji metra to
      szczegół, ale rozumiem, ze 30 lat temu tutaj też było zadupie.

      Wolałbym usłyszeć rzetelne informacje od ekspertów o tym, co będzie się dziać z
      blokowiskami.

      Proponuje nie podawać tendencyjnych zdjęć wielkiej płyty tylko np. kilka fotek
      z nowych osiedli typu Kabaty (wawa) gdzie są same płoty, ogólna ciasnota, domy
      okna w okna, betonowe trawniki i piaskownice, płoty których przekroczenie grozi
      zastrzeleniem przez ochroniarzy a całe osiedle jest tak uregulowane że aż
      bezwładne, bo nie można centrum nazwać pustej Al. Ken

      Czy Gazeta zamierza tworzyć lobbing aby burząc stare RZADKO ZABUDOWANE osiedla
      z płyty zagęszczać je jak ww. Kabaty? Bo ponoć w Warszawie develeperzy
      narzekają że "nie ma gdzie budować" i "nie ma atrakcyjnych terenów".
    • Gość: Blokers Zawiść burżuja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 19:23
      No bo jak można znieść to ,że Kowalski ma 50-60mkw i z okna nie ogląda
      sąsiedniego domu tylko zieleń.I samochód ma gdzie postawić i dzieci mają miejsce
      do zabawy.A burzuj tzw.na dorobku kupił mieszkanie typu open space i nie ma
      pomysłu jak je zagospodarować.Nie ma nornmalnej kuchni tylko aneks kuchenny.Ma
      sypialnię,gabinet i ogromny przedpokój nie wioadomo po co.Tak architekci teraz
      projektują.Okna PCV ,pełna duchota latem ,grzejniki z zasilaniem podpodłogowym i
      jesli łóżeczko jest na trasie rurek to ciężko się śpi.Osiedle jest zamknięte i
      na początku to miłe ale potem jak ,chyba w gheto.A przede wszystkim-Kowalski
      dostał tamto mieszkanie od państwa ,spółdzielni a burżuj musiał się zapożyczyć
      na 40 lat w kredycie hipotecznym.I dlatego burżuje chcą zniszczyć osiedla z lat
      60-80 tych.Zawistne kapitalistyczne świnie.Blokersi pójdą pod most i będzie jak
      w podręczniku Miltona Fridmana.A wała świńskie ryje.Wasze penhausy szybciej się
      zawalą niż nasze wielkie płyty.Poziom fuszery przy ich budowie był większy niż
      na budwie bloków,bo nie znano tyle chemii budowlanej.
    • callafior ZOSTAWIĆ BLOKOWISKA 26.07.05, 19:28
      To pomnik pewnego etapu historii Polski. A po drugie komu to przeszkadza. Mnie
      napewno nie. Wcale nie uważam, że te blokowiska są szpetne, nawet jeżeli są
      szare. Jest to pewnego rodzaju urozmaicenie krajobrazu.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • teodot Runąć to bloki nie runą, a osiedle może być fajne! 26.07.05, 20:27
      Runąć bloki z wielkiej płyty na pewno nie runą. To była technologia skrajnie
      nieoszczędna ale ich "skorupa" to akurat ich najmocniejsza strona. I problem
      zarazem, bo w większości przypadków uniemożliwia jakąkolwiek sensowną
      przebudowę mieszkania i jest skrajnie pod tym względem nieelastyczna. Runąć
      więc nie runą. Nie odpadna też zewnętrzne, osłonowe części ścian
      wielowarstwowych, czym nas straszono. To nie grozi. I dlatego ta ankieta obok
      artykułu jest bez sensu. W artykule zresztą autor tym wcale nie straszy i pisze
      o rzeczach rzeczywiście ważnych. W zbyt wielkim stopniu jednak sugeruje się
      tym, co robią w Niemczech. W Polsce też wystąpiła ucieczka z blokowisk ale nie
      jest to problem w skali niemieckiej, po prostu dlatego, że jesteśmy
      społeczeństwem znacznie biedniejszym. Nie mamy problemu pustych mieszkań na
      blokowiskach, ani na ta skalę co w Niemczech problemu opanowywania osiedli
      przez margines, po wyprowadzeniu się z nich zamożniejszej części mieszkanców.
      To wciąż nas nie dotyczy. I pod jakimś względem na szczęście. Ale obok
      problemów docieplania domów z wielkij płyty, przebudowy stropodachów, wymiany
      okien i zapomnianej tu, a stanowiącej bardzo też poważny problem wymiany
      zużytych instalacji wodnych, kanalizacji, centralnego ogrzewania, gazowej oraz
      instalacji elektrycznej(!) powoli trzeba zacząć myśleć o problemach które
      rozpoczęły degradację blokowisk niemieckich. Tamte problemy, te remontowe, są
      problemami finansowymi, bo od strony technicznej są rozwiązywane przynajmniej
      poprawnie. Życie mieszkanców blokowisk toczy się więc od jednego remontu do
      drugiego i wydatki na to wydaja się nie mieć dla nich końca. Wśród tych
      remontowych problemów ginie sprawa atrakcyjności miejsca w którym mieszkamy.
      Ocieplane domy stają się często ładniejsze niż w czasach swej młodości ale pod
      parkingami znika zieleń. Żebyż te parkingi były przynajmniej porządne ale
      najczęściej jest to prowizorka, bez trwałej nawierzchni, otoczona postrzępiona
      siatką z jakąś ochydna budą dla strażnika. Do tego dochodzą pawilony-potworki
      mieszczące sklepy. Zabudowywane są balkony i loggie - i mniejsza już o to, że
      jakoś nie bardzo wierzę w sens tej zabudowy, to żebyż odbywało się to jakiś
      estetyczny sposób. Każdy kici jak umie i może! To co stanowiło o jakiejś
      wartości osiedli czyli zorganizowana i przeznaczona dla człowieka przestrzeń
      pada ofiara chaosu pierwsza. Ten chaos i brzydota na razie wypłasza niewielu.
      Nie czujemy, by był to istotny problem i propozycja, aby postrzępiona siatkę
      wokół parkingo zwienczyć jeszcze drutem kolczastym na pewno zyskałaby
      akceptację. Tak, jak propozycja, by usunąć z osiedla ławki, aby nie
      przesiadywał się na nich "element". O tym, że i my nie będziemy mieli gdzie
      usiąść już nie myślimy. Sami ograniczamy swą przestrzeń do czterech ścian
      mieszkania, choć sensem, istotą osiedla było właśnie uniknięcie tego. Piszę o
      podstawowej sprawie "organizowania" przestrzeni do życia, na co przynajmniej
      teoretycznie mamy wpływ, a już na pewno możemy go jako mieszkancy wywalczyć.
      Tyle, że najczęściej nawet nie próbujemy. Potem robi sie wielkie akcje, by
      przywrócić to, z czego tak łatwo zrezygnowaliśmy. Oprócz więc pomocy państwa
      (bo jest ona niezbędna) w finansowaniu remontu starzejących się budynków
      potrzebna jest też wielka akcja o charakterze bardziej społecznym. Akcja
      przywracania osiedli ich mieszkańcom. A wlaściwie przekonania ich, że oni są
      ich gospodarzami. Że jest to zarówno ich prawo, jak i pewien obowiązek. To są w
      zdecydowanej większości osiedla spółdzielcze, więc nie wymaga to żadnych zmian
      w prawie. Wymaga przekonania ich mieszkańców, że są u siebie. I że to od nich
      zależy, jak będą żyć. By dostrzegli wartość jaką stanowi zieleń między
      budynkami. Plac zabaw. Ławka. Trawnik, na który można wypuścic psa. Ścieżki, po
      których można pospacerować. A osiedlowy sklepik nie musi być żadna ochydna
      budą. Nawet parking można zosrganizowac tak, by nie szpecił. Jest trochę - nie,
      całkiem inaczej. Najczęściej dzęki ...nam.
      • teodot Nie runą, nie runą... 27.07.05, 00:39
        W księgarni Instytutu Techniki Budowlanej wciąż jeszcze chyba można dostać
        publikację zawierającą ocenę stanu technicznego budynków z wielkiej płyty.
        Miałem ją kiedyś w ręku. Może i warto, by tam zajrzeć i przestać siać histerię.
        Jakość budownictwa w latach PRL byla wręcz fatalna - z czego nawet wtedy
        zdawano sobie dobrze sprawę - ale problemy z wielką płytą nie dotyczyły tego
        czy runie, czy nie. Problemem były mostki cieplne czyli przemarzanie ścian i z
        tym nigdy sobie nie poradzono. Napisano całe mnóstwo opracowań. Wykonano
        mnóstwo badań. Coś niecoś z tego zawala mi wciąż półki. Na końcu obłożono
        styropianem i ...było po sprawie. Wspomniałem już o obawach jakie budziły
        stosowane płyty wielowarstwowe, w których warstwa zewnętrzna (elewacyjna) była
        połączona z konstrukcyjną za pomocą prętów stalowych przechodzących przez
        warstwę izolacji termicznej, które istotnie nieraz wykonywano niezgodnie z
        dokumentacją nie ze stali nierdzewnej. Tego nawet fachowcy sie obawiali.
        I ...nic. Korozja tych połączeń okazała się nieznaczna, a odocieplenie i
        odcięcie dostępu wilgoci do wnętrza konstrukcji płyty eliminowało ten problem
        ostatecznie. Demonizowany problem okazał się w praktyce nieistnieć. Problemem
        natomiast zaniedbywanym są na przylad fatalne rozwiązania stropodachów. Tu dziś
        idzie się na łatwiznę, używając na pokrycia nieco lepszych pap, nie korygując
        natomiast źle zwykle rozwiązanego kształtu samego stropodachu (koryta trapezowe
        zamiast trójkątnych, złe spadki, przebijanie pokrycia przy mocowaniu anten, źle
        rozwiązane obróbki blacharskie). Podaję to jako przykład, bo niepotrzebnej
        histerii odnoszącej się do jednych elementów towarzyszy u nas zwykle
        lekceważenie innych spraw. Ciekawe wręcz jak mało pisze się o tak istotnej i
        kosztownej sprawie, jak wymiana instalacji wewnętrznych. Choćby instalacji
        elektrycznej rujnującej także nasze komoputery. Albo windach.
        • aby Re: Nie runą, nie runą... 27.07.05, 22:48
          teodot napisał - jw.
          Warta odnotowania fachowa opinia. Czytałem kiedyś artykuł w Spieglu na temat
          budynków z wielkiej płyty w byłym NRD. Argumentacja i wnioski, na ile pamiętam,
          identyczna. Bloki mają nadspodziewanie trwałą konstrukcję i mogą spokojnie stać
          przez następne sto lat.
      • Gość: darq Re: Runąć to bloki nie runą, a osiedle może być f IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 21:20
        Fakt, parkingi to problem samych mieszkańców. Przykładem jest osiedle Rozłogi w
        Warszawie, gdzie spółdzielnia wybudowała estetyczny parking wielopoziomowy i
        przez 2 lata żebrała o chętnych na miejsca parkingowe. Zapowiedziała też
        stopniową likwidację parkingów "społecznych", czyli tych z ohydnymi siatkami.
        Nic z tego. W międzyczasie wykrojono kawałek zieleni na kolejny parking w
        środku osiedla (wielopoziomowy był na obrzeżu). A osiedlowe chodniki mają
        wielkie rowy od kół. Ciężko to poprawić, nawet za dotacje unijne, jeśli
        mieszkańcom nie przeszkadza zniszczona przestrzeń.
    • Gość: Boom kredytowy Red. Kublik a budownictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 22:23
      Nowe samochody nie sprzedają się dobrze.
      Ceny nowych mieszkań bankie sztucznie windują kredytami hipotecznymi, które naiwni ludzie będą spłacać jeszcze w drugim pokoleniu...
      Co by tu zrobić, by nowe mieszkania sprzedawały się lepiej?
      Importu używanych aut można zakazać.
      A bloki? Nie wprowadzą w końcu opłaty za każdy rok, jaki ma mieszkanie.
      Nie da się sztucznie ożywić rynku kredytowego?
      A może by tak postraszyć, że bloki zaczną się walić?
      O tak! Wszyscy wymieniają (na kredyt, a jakże!) samochody na nowe, i
      mieszkania (też na nowe, takie same blokowiska, jakie buduje opisywany w weekendowej Wyborczej warszawski developer).
    • Gość: nobo SKAD TA POGARDA DLA PRZESZLOSCI IP: *.phil.east.verizon.net 26.07.05, 22:26
      Rozumie ze mozna zle oceniac tamte czasy, ale bez takiej pogardy i
      pretensjonalizmu. Prawdopodobnie osoba piszaca ten artykul zyla w czasach, gdy
      te bloki budowano. Wiec moze przynajmniej przez szacunek do wlasnej przeszlosci
      nie powinna uzywac SMIESZNYCH STWIERDZEN w stylu: "Już teraz uciekają z nich
      lepiej sytuowani, wykształceni mieszkańcy." STYL MALOMIASTECZKOWY DROGI PANIE.
      Jesli ktos ma kompleksy to jego sprawa. Ale nie powinien probowac osmieszac
      innych, a przynajmniej patrzyc na nich z pogarda, zaraz po tym jak pozbyl sie
      swoich kompleksow (przynajmniej tak mu sie wydaje :-)))) Skad oni biora tych
      pismakow???
      • Gość: Czytelnik Re: SKAD TA POGARDA DLA PRZESZLOSCI IP: *.nest.gliwice.pl 27.07.05, 00:09
        GW zaczęła obrażać mieszkańców bloków w ubiegłym roku. Nie wiem, dlaczego. Może
        redaktorzy dorobili się willi i chcą rozliczyć się z dawnymi sąsiadami... W
        każdym razie dziwi mnie ten napuszony ton artykułów o wspaniałych,
        wykształconych, dobrze sytuowanych ludziach nie chcących mieć nic wspólnego z
        blokami, gdzie spotkać można tylko blokersów i margines społeczny.
    • tishbite Bloki runa - im szybciej tym lepiej... 26.07.05, 22:26
      To nieporozumienie nazywane mieszkaniami powinno usunac sie jak najszybciej z
      powierzchni Polski! To bezplciowe, komunistyczne byle co jest "pamiatka" okresu
      bezmózgowia i wodoglowia!

      Te "straszydla architektury" (zwane blokami) nalezy jak najszybciej zburzyc,
      aby nowe pokolenia nie wypaczaly sobie pojec domu, mieszkania, budownictwa...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka