Dodaj do ulubionych

Aktualnie łaknę kultury - czy tu ja aby znajdę...

IP: *.wroclaw.tpnet.pl 19.08.02, 12:47
Kultura - aktualnie to nawozenie pod uprawy.


Jako byly wiesniak, najpelniej doceniam proces nawozenia
pod uprawy odpornych gatunkow chamstwa z falszem jako przyszlych podkladek
pod delikatniejsze plony.

Chamska Polska gnije.

Ale wciaz nawozi delikatne jeszcze ziarenka, brzydzace sie tak pozywnej gleby.

Obserwuj wątek
    • Gość: snajper Znajdziesz ją tu, znajdziesz... IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 19.08.02, 15:11
      Gość portalu: # napisał(a):

      > Kultura - aktualnie to nawozenie pod uprawy.
      >
      >
      > Jako byly wiesniak, najpelniej doceniam proces nawozenia
      > pod uprawy odpornych gatunkow chamstwa z falszem jako przyszlych podkladek
      > pod delikatniejsze plony.
      >
      > Chamska Polska gnije.
      >
      > Ale wciaz nawozi delikatne jeszcze ziarenka, brzydzace sie tak pozywnej gleby.

      Witaj Haszu !

      Miło spotkać Cię tutaj, na tak kulturalnym forum. ;)) Pisałem gdzieś o
      wypieraniu dobrego pieniądza przez zły pieniądz, czyżby proces wypierania
      ciekawych nicków z forum Aktualności trwał nadal ? :)))

      A co do podkładek pod przyszłe delikatniejsze plony - a nie obawiasz się, że
      bujnie wyrosłe chamstwo z fałszem nie dadzą się zaszczepić ?

      Pozdrawiam kulturalnie ;))))

      Snajper.
      • wojcd do Snajpera 24.08.02, 13:05
        Gość portalu: snajper napisał(a):
        > Miło spotkać Cię tutaj, na tak kulturalnym forum. ;)) Pisałem gdzieś o
        > wypieraniu dobrego pieniądza przez zły pieniądz, czyżby proces
        > wypierania ciekawych nicków z forum Aktualności trwał nadal ? :)))

        Snajper, mam pytanie dotyczace wlasnie wypierania dobrego pieniadza przez zly. Czy nie jest tak, ze to wypieranie dobrego przez zly konczy sie kryzysem po ktorym nastepuje odbudowa i znowu preferowany jest pieniadz dobry? Pytanie troche naiwne, ale nie znam na nie odpowiedzi.
        Mysle, ze nickami jest tak wlasnie.

        Pozdrawiam serdecznie Wojciech
    • Gość: tete Re: Aktualnie łaknę kultury - czy tu ja aby znajd IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 16:07
      Gość portalu: # napisał(a):

      > Kultura - aktualnie to nawozenie pod uprawy.
      >
      >
      > Jako byly wiesniak, najpelniej doceniam proces nawozenia
      > pod uprawy odpornych gatunkow chamstwa z falszem jako przyszlych podkladek
      > pod delikatniejsze plony.
      >
      > Chamska Polska gnije.
      >
      > Ale wciaz nawozi delikatne jeszcze ziarenka, brzydzace sie tak pozywnej gleby.
      >

      Panie Profesorze,
      Nie wiem czy proces "zmądrzenia" forumowiczów rozpoczął się w Pana ocenie
      - czy jeszcze nie ?
      Ale dodał mi Pan wiele otuchy.

      Pozorna delikatność roślin (choć ze mnie raczej "półogrodnik")... Czasem
      chude i lebiodkowate - a przetrwają burze, które powalają drzewa.
      I rośnie toto czasem na piasku, na skale, wczepia się mikrymi korzonkami
      i trwa.

      Nawożenie i zraszanie - choć daje produkt jędrny i krwisty jak np.
      pomidor :))) - bywa bezradne wobec ziemniaczanej zarazy.

      Panie Profesorze - nie wiem czy znajdzie Pan tutaj to - czego Pan szuka
      ale ja znalazłam.

      W Konstelacji Smoka jest szczypta magii i ciepła, która sprawia, że chce
      mi się tu wpadać na kubek herbaty z Przyjaciółmi.

      serdecznie pozdrawiam, :)) tete


    • andrzejg Ziemia obiecana? 19.08.02, 18:44
      ależ #-u
      jako człowiek wsi wiesz ,że wzystko zależy od kultury ...
      uprawy
      Tylko , czy te modyfikowane genetycznie roślinki nadają sie do tego?


      Pozdrawiam Andrzej

    • Gość: mix Re: Aktualnie łaknę kultury - czy tu ja aby znajd IP: 213.25.39.* 19.08.02, 19:16
      Gość portalu: # napisał(a):

      > Kultura - aktualnie to nawozenie pod uprawy.
      >
      >
      > Jako byly wiesniak, najpelniej doceniam proces nawozenia
      > pod uprawy odpornych gatunkow chamstwa z falszem jako przyszlych podkladek
      > pod delikatniejsze plony.

      Nie bawiac sie w kurtuazje - bo takowa nie do wszystkich dociera - powiem
      prosto z mostu. Jest takie polskie przyslowie, ze czlowiek ze wsi wyjdzie a
      wies z czlowieka nigdy.
        • Gość: Hiacynt Re: Haszu:_______dorzuć szczapę do ogniska kultur IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 10:07
          wojcd napisał:

          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          > > Każdą glebę można doprowadzić do kultury :) , wiem coś o tym
          >
          > Hiacynt
          > nie badz taki madrala. Wiemy, ze MOZNA. Problem w co robic w tej materii
          jutro,
          > za miesiac,... .
          > Pozdrawiam serdecznie Wojciech


          wiem jako hiacynt doniczkowy :) o kulturze gleby, natomiast "kultura"
          jakkolwiek byśmy jej nie rozumieli, mała czy duża zaczyna się w rodzinie :)
          a co robić dziś i jutro ? - na początek przejmijmy media publiczne

          pozdrawiam :))

          Hiacynt
          • wojcd Re: Haszu:_______dorzuć szczapę do ogniska kultur 20.08.02, 10:35
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
            > natomiast "kultura"
            > mała czy duża zaczyna się w rodzinie :)
            > a co robić dziś i jutro ? - na początek przejmijmy media publiczne

            Cel media? Chyba nie jutro? Moze na razie to co robiliscie z Haszem - pilnowac semantyki. Pamietam Twoje interwencje jak ktos napisal "ten kraj" zamiast Polska.
            I jeszcze jedno, od czasu do czasu wpompowac Haszowi odrobine optymizmu.
            Wojciech
        • Gość: # Re: Aktualnie łaknę kultury - czy tu ja aby znajd IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.08.02, 08:17
          carmina napisała:

          > Enchante, Monsieur Hasch.
          > C

          Pas du tout! C'est seulement votre souhait...ou l'impression.

          Zauroczenie wyklucza obiektywizm. Zbyt wielu padlo ofiarą zauroczonych...
          ------------------------------------
          Gość: mix 19-08-2002 19:16

          "Nie bawiac sie w kurtuazje - bo takowa nie do wszystkich dociera - powiem
          prosto z mostu. Jest takie polskie przyslowie, ze

          "czlowiek ze wsi wyjdzie"

          a wies z czlowieka nigdy."

          #######:) ;"Mixie dziekuje 100-krotnie! Za czlowieka...i wies!

          Choc to styl "Wprost" - nie miedzyludzki most...
          i zauralska Azja a nie polska kurtuazja...

          ############

          Miast miast cenic swary, docen wiejskie gwary
          bo z Mixa zostanie mieszczuch stary...

          P.S. Nie baw sie Mixie(???) kurtuazja i nigdy nie miksuj jej z chamstwem
          - bo nawet przyslowia z natury dowcipne - prostacko i bezfinezyjnie
          przytaczasz wg kryteriow dzwiekowych: "wies -> a to przyslowie z wsia...

          i efekt przeciwny do zamierzonego!
          Za co dziekuje przypadkowi
          bos jego dzieckiem nieodrodnym - po sposobie kojarzenia sadzac...
    • wojcd Re: Aktualnie łaknę kultury - czy tu ja aby znajd 20.08.02, 09:49
      Gość portalu: # napisał(a):
      > Kultura - aktualnie to nawozenie pod uprawy.

      Haszu, ostatnio tak piszesz, ze wielokrotnie waham sie by odpowiadac na Twoje posty. Zgadzam sie z diagnozami, lecz uwazam je za zbyt pesymistyczne. Nie umiem jednak tego pesymizmu przelamac.
      Tym razem podajesz bardzo trafna diagnoze - to jest DOPIERO nawozenie. Przypilnujmy wiec by dobro sie urodzilo.
      Pozdrawiam serdecznie Wojciech
      • Gość: # AAAAAA Aktualnie łaknę kultury najbardziej. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.08.02, 10:57
        wojcd napisał:

        Przypilnujmy wiec by dobro sie urodzilo.
        > Pozdrawiam serdecznie Wojciech

        Media! Te panienki z TV[P(?)] w mowie dygniec i grymasow, zaprzeczajacych
        slowom o zyciu duchowym i niewinnymi minkami w czasie pytan
        czy to juz ostatnia wizyta pana papieza w "tym" kraju.

        Te ciagle dopytywania o brak lornetki niosacych różaniec z krzyzem.

        Te kilowaty na godz w turbinach wiatrowni!

        Te seksopornonarkoporanki!

        Te wlascicielki stale otwartych szczek, rozwierajacych sie przy slownych
        podszczypywankach Millerow, udajacych nibydzierlatki rechoty szczwanych bab,
        wytarte z zalotnosci poloblesne usmiechy mlodych-starych spikerowek,
        szukajacych w polswiatku politycznym polbogow Bagsikow.

        Antychrystowe antywartosci po prostu.

        A propos PESYMIZMU. Blad!
        Kto mnie zna - wie. To nie czasy na optymizm - to czas na diagnoze!
        Optymizmu nie zwyklem opierac na falszywej diagnozie. Bo kuracja stan pogorszy!
        • wojcd Re: AAAAAA Aktualnie łaknę kultury najbardziej. 20.08.02, 11:44
          Dobra Haszu wycofuje termin "pesymizm". Chodzilo mi o brak nadziei i ufnosci w to ze sprawy moga obrocic sie ku dobremu. Mnie nie musisz przekonywac co do stanu zapasci. Papiez apelujac o milosiedzie jednoczesnie krytykujac liberalizm postawil JEDNOZNACZNA diagnoze. Ale zostawmy to narazie. Chodzi mi TECHNICZNA strone tego co nalezy robic. Jak to sie mowi step by step. Rozmowce trzeba przekonywac MALYMI KROCZKAMI. Jest to bardzo trudne. Bo jesli nawet bedziemy pisac krotko i wybierac z postu jedna mysl, to i tak za tym co mowimy bedzie sie kryl caly SYSTEM wartosci.
          Wiec jak to robic?
          Pozdrawiam serdecznie Wojciech
          • Gość: Hiacynt współny cel_____nie o stronie technicznej IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 12:29
            wojcd napisał:

            > Dobra Haszu wycofuje termin "pesymizm". Chodzilo mi o brak nadziei i ufnosci
            w
            > to ze sprawy moga obrocic sie ku dobremu. Mnie nie musisz przekonywac co do
            sta
            > nu zapasci. Papiez apelujac o milosiedzie jednoczesnie krytykujac liberalizm
            po
            > stawil JEDNOZNACZNA diagnoze. Ale zostawmy to narazie. Chodzi mi TECHNICZNA
            str
            > one tego co nalezy robic. Jak to sie mowi step by step. Rozmowce trzeba
            przekon
            > ywac MALYMI KROCZKAMI. Jest to bardzo trudne. Bo jesli nawet bedziemy pisac
            kro
            > tko i wybierac z postu jedna mysl, to i tak za tym co mowimy bedzie sie kryl
            ca
            > ly SYSTEM wartosci.
            > Wiec jak to robic?
            > Pozdrawiam serdecznie Wojciech

            Różne systemy wartości, nawet nie systemy, inny ogląd tego co jest. Wystarczy,
            że czytamy inne ksiażki, inne tygodniki, inni autorzy są dla nas autorytetami
            i już trudny jest dialog, a więc przekonywanie do swoich racji.
            Wydaje mi się, na marginesie stwierdzenia o stanie zapaści, że trzeba
            uświadomić sobie co nas łączy, jaki cel jest naszym celem wspólnym, a które
            cele są różne. W Polsce nie było takiej dyskusji i brakuje jej. Nie było
            dekomunizacji, nie było podsumowania pięćdziesięciu lat PRL, nie było
            rozliczenia z przeszłością, wydaje się, że już jest na to za późno. Było
            zdawkowe wymuszone przepraszam, ale nie powiedziano za co PRZEPRASZAM.
            Może do rozmowy włączą się Snajper i Tyu i porozmawiamy, jakie cele są
            wspólne,a gdzie będzie walka, gdzie nie ma miejsca na kompromis.

            pozdrawiam

            Hiacynt




            • wojcd Re: współny cel_____nie o stronie technicznej 20.08.02, 12:48
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
              > trzeba uświadomić sobie co nas łączy, jaki cel jest naszym celem wspólnym, a które cele są różne.
              ...................
              > nie było podsumowania pięćdziesięciu lat PRL

              Hiacynt, dobry jestes, ze ja nie zauwazylem tego. W ogolnej metodologii nauk mowi sie ze nauka charakteryzuje sie: przedmiotem, celem i metoda. Tu trzeba wlasnie postepowac w analogiczny sposob. Przedmiot jaki jest wiadomo. Trzeba uswiadomic sobie i sformulowac CEL. Metoda bedzie wtorna i dyktowana logika przedmiotu. Brawo Hiacynt.
              Co do terminu PRL mam ciekawa (przynajmniej tak mi sie wydaje) propozycje semantyczna. Ale poczekam z nia jak sie troche rozwinie dyskusja.
              Wojciech
              • Gość: Hiacynt do Wojciecha IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 10:03
                wojcd napisał:

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                > > trzeba uświadomić sobie co nas łączy, jaki cel jest naszym celem wspólnym,
                > a które cele są różne.
                > ...................
                > > nie było podsumowania pięćdziesięciu lat PRL
                >
                > Hiacynt, dobry jestes, ze ja nie zauwazylem tego. W ogolnej metodologii nauk
                mo
                > wi sie ze nauka charakteryzuje sie: przedmiotem, celem i metoda. Tu trzeba
                wlas
                > nie postepowac w analogiczny sposob. Przedmiot jaki jest wiadomo. Trzeba
                uswiad
                > omic sobie i sformulowac CEL. Metoda bedzie wtorna i dyktowana logika
                przedmiot
                > u. Brawo Hiacynt.
                > Co do terminu PRL mam ciekawa (przynajmniej tak mi sie wydaje) propozycje
                seman
                > tyczna. Ale poczekam z nia jak sie troche rozwinie dyskusja.
                > Wojciech

                Wojciechu

                Widzisz co się porobiło, tu i obok. Wrócimy do rozmowy, rozwinie się dyskusja,
                gdy fale się wygładzą. Musiałem reagować w innych miejscach i zabrało mi to i
                czas i myśli.

                pozdrawiam serdecznie

                Hiacynt
                • wojcd Re: do Wojciecha 23.08.02, 11:43
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                  > Widzisz co się porobiło, tu i obok. Wrócimy do rozmowy, rozwinie się dyskusja,
                  > gdy fale się wygładzą.

                  Tez tak mysle. Trzeba pozbierac mysli.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Wojciech
        • Gość: AndrzejG Re: AAAAAA Aktualnie łaknę kultury najbardziej. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.02, 14:24
          Gość portalu: # napisał(a):

          >
          > A propos PESYMIZMU. Blad!
          > Kto mnie zna - wie. To nie czasy na optymizm - to czas na diagnoze!
          > Optymizmu nie zwyklem opierac na falszywej diagnozie. Bo kuracja stan
          pogorszy!

          Nie znam Cię.Myslę ,że trochę czuję.
          Jednak to czasy na optymizm i ten optymizm przekazał nam
          Jan Paweł II , nawet podczas odspiewywania
          'Żegnamy Cię...Alleluja, allleluja..żeeegnaaammyyy Cię'.
          Jestem akurat w czasie gdy odeszła najblizsza mi osoba,
          w wieku zblizonym do papieża i tak patrząc w przeszłość
          zdaje sobie sprawę ,że ona cały czas spiwała
          'Żegnam Was...Alleluja, allleluja..żeeeegnaaaamm Was'.
          To nie jest pesymizm - to jest wiara w następne pokolenia.

          Andrzej
        • carmina Re: # pośrednikiem? Ale za to kulturalnym :) 20.08.02, 22:37
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: kunce napisał(a):
          >
          > > Kulturalnego poznam.
          > > Tylko poważne oferty kierować do autora wątku.


          Moja opinie kunce juz wyrazilam i generalnie jakoś to mogę zrozumiec.
          Andrzeju, ale Ty przecież przystajesz swietnie do obrazu idealnego kandydata
          kunce. Cos knujecie, kochani...
          Hiacyncie, cieszę się, ze przymiotniki znów Ci służa.
          Hasz, je crois, que ce tout est le clin d'oeil, enfin, n'est-ce pas?

          Pozdrawiam, wybaczenia proszac za języki obce mi najzupełniej. :)

          C
          • Gość: AndrzejG Re: # pośrednikiem? Ale za to kulturalnym :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.02, 22:44
            carmina napisała:

            >
            > Moja opinie kunce juz wyrazilam i generalnie jakoś to mogę zrozumiec.
            > Andrzeju, ale Ty przecież przystajesz swietnie do obrazu idealnego kandydata
            > kunce. Cos knujecie, kochani...
            > Hiacyncie, cieszę się, ze przymiotniki znów Ci służa.
            > Hasz, je crois, que ce tout est le clin d'oeil, enfin, n'est-ce pas?
            >
            > Pozdrawiam, wybaczenia proszac za języki obce mi najzupełniej. :)
            >
            > C


            Rumieniec mnie oblał całego
            Już mnie Krzys52 łączył z Kunce
            na podstawie niewiadomych dla mnie cech
            Ja nic nie kuncuję
            Jestem
            zaglądam
            czasami sie wtrącę

            Po prostu wieczorem mam czas i odpoczywam

            Andrzej
          • Gość: kunce O ofert? ha! IP: *.chello.pl 20.08.02, 22:46
            wypada mi ogłosić bezapelacyjne zwycięstwo Drogiego Euromira.
            Nikt nie chciał mierzyć sie z nim w kulturalnych szrankach. Walkower.
            Kładzie sie na mnie długi cień narzeczonego (ale kładzie miękko i opiekuńczo),
            postrzeganego zapewne jako zbyt silny samiec, by z nim zadzierać.
            Pocieszajac sie ta mysla odchodzę smu... to znaczy spać.
                • Gość: # Re: Panie #! czy nadal Pan łaknie kultury? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 21.08.02, 08:28
                  carmina napisała:

                  > Kunce drązy skałę :)

                  Kropelkowo medycznie i zarazem po chinsku. Sam sobie jestem winien!
                  Gram bohatera przy mezczyznach a przy damach rejteruje w kulture.

                  Coz! Serce moje milosci a w koncu wreszcie milosierdzia spragnione, zda sie,
                  jakby czekajac wieki dlugie na jedna krople ozywczej wilgoci, zdazylo uschnac
                  na skamieline jakiegos niedarwinowskiego dinozaura - dziwologa!

                  (nie loga dziw! wyj. dla informatykow od baz danych nie ich przekazu)

                  Metodologia nawala - ot co!

                  Jsetesmy unurzani psychicznie w czas w tak dziwny sposob, ze nie przezywamy
                  terazniejszosci ani przez chwile. Jeno przeszlosc i przyszlosc.
                  Musimy stosowac trudne dla nas metody rodem z innych cywilizacji, by stanac i
                  przyjrzec sie terazniejszosci. Mialem taka chwile samoistna, gdy odwiedzilem
                  ostatni raz najblizsza osobe. Oboje to wiedzielismy przy wiekuistym dotyku
                  dloni i twarzy. Ta chwila czasu trwa dla mnie wiecznie.

                  Le clin d'oeil.

                  Zgadzam sie z dawno wykrystylizowanymi sadami Hiacynta
                  o bilansie.
                  Nie umniejszajac przemyslen nowych-starych przyjaciol.
                  Bo nie boje sie tego slowa, tu na F. w przeciwienstwie
                  do mlodziana, ktory darl kazda pierzyne: - "puch w ruch" -
                  napedzany katalizatorka chemii w żądze uniesien.

                  Dla mnie jednak centralnym punktem jest zrodlo dobra i zla.
                  W moim kraju zamazano nawet ich definicje przez ostatnie 12 lat!
                  I tu nagle nasz Papiez, pokazuje zagubionej potega zla i mamony,
                  mlodziezy cywilizacji smierci - dobro i sile, pokonujaca przy pomocy
                  niedoleznosci starca i gwardii panstwa bez czolgow i rakiet
                  - potege swiata zla, przemocy, pieniadza i egoizmu.

                  To nie potezny ZSRR i pol zdobytego przez komune swiata wyksztalcilo
                  NOWEGO doskonalego czlowieka.
                  To nie system Hitlera 1000-letniej Rzeszy wychowal wszechstronnie wyksztalconych
                  i kulturalnych, znajacych sie na sztuce SSmanow.
                  To nie New Age z cywilizacja aborcji, eutanazji, seksizmu, pogardy dla slabych
                  i starych wychowa nowego czlowieka.
                  Dobra nie zaszczepi sie inzynieria genetyczna i nie zlikwiduje zla w czlowieku.

                  To nasz Papiez, z Polski!, mowi swiatu skad zlo!
                  I jak siac dobro! Mowi wprost i prosto.

                  Pozdrawiam wszystkie panny virtualne. A w realu?


                  • hania_76 Re: Panie #! czy nadal Pan łaknie kultury? 21.08.02, 10:32
                    Gość portalu: # napisał(a):

                    > carmina napisała:
                    >
                    > > Kunce drązy skałę :)
                    >
                    > Kropelkowo medycznie i zarazem po chinsku. Sam sobie jestem winien!
                    > Gram bohatera przy mezczyznach a przy damach rejteruje w kulture.
                    >
                    > Coz! Serce moje milosci a w koncu wreszcie milosierdzia spragnione, zda sie,
                    > jakby czekajac wieki dlugie na jedna krople ozywczej wilgoci, zdazylo uschnac
                    > na skamieline jakiegos niedarwinowskiego dinozaura - dziwologa!
                    >
                    > (nie loga dziw! wyj. dla informatykow od baz danych nie ich przekazu)
                    >
                    > Metodologia nawala - ot co!
                    >
                    > Jsetesmy unurzani psychicznie w czas w tak dziwny sposob, ze nie przezywamy
                    > terazniejszosci ani przez chwile. Jeno przeszlosc i przyszlosc.
                    > Musimy stosowac trudne dla nas metody rodem z innych cywilizacji, by stanac i
                    > przyjrzec sie terazniejszosci. Mialem taka chwile samoistna, gdy odwiedzilem
                    > ostatni raz najblizsza osobe. Oboje to wiedzielismy przy wiekuistym dotyku
                    > dloni i twarzy. Ta chwila czasu trwa dla mnie wiecznie.
                    >
                    > Le clin d'oeil.
                    >
                    > Zgadzam sie z dawno wykrystylizowanymi sadami Hiacynta
                    > o bilansie.
                    > Nie umniejszajac przemyslen nowych-starych przyjaciol.
                    > Bo nie boje sie tego slowa, tu na F. w przeciwienstwie
                    > do mlodziana, ktory darl kazda pierzyne: - "puch w ruch" -
                    > napedzany katalizatorka chemii w żądze uniesien.
                    >
                    > Dla mnie jednak centralnym punktem jest zrodlo dobra i zla.
                    > W moim kraju zamazano nawet ich definicje przez ostatnie 12 lat!
                    > I tu nagle nasz Papiez, pokazuje zagubionej potega zla i mamony,
                    > mlodziezy cywilizacji smierci - dobro i sile, pokonujaca przy pomocy
                    > niedoleznosci starca i gwardii panstwa bez czolgow i rakiet
                    > - potege swiata zla, przemocy, pieniadza i egoizmu.
                    >
                    > To nie potezny ZSRR i pol zdobytego przez komune swiata wyksztalcilo
                    > NOWEGO doskonalego czlowieka.
                    > To nie system Hitlera 1000-letniej Rzeszy wychowal wszechstronnie
                    wyksztalconyc
                    > h
                    > i kulturalnych, znajacych sie na sztuce SSmanow.
                    > To nie New Age z cywilizacja aborcji, eutanazji, seksizmu, pogardy dla
                    slabych
                    > i starych wychowa nowego czlowieka.
                    > Dobra nie zaszczepi sie inzynieria genetyczna i nie zlikwiduje zla w
                    czlowieku.
                    >
                    > To nasz Papiez, z Polski!, mowi swiatu skad zlo!
                    > I jak siac dobro! Mowi wprost i prosto.
                    >
                    > Pozdrawiam wszystkie panny virtualne. A w realu?
                    >
                    >
                    Bardzo pięknie powiedziane!
                    Serdecznie pozdrawiam.
      • witekjs Re:__________________ hej!_______________________ 22.08.02, 08:53
        Gość portalu: nurni napisał(a):

        >
        > czyzbysmy sie odnalezli?
        > dobrze Was widziec
        >
        > jeden problem tylko
        > Kunce napisala:
        > ‘tiepier kulturno budziet’
        > coz...
        >
        > wpadne czasem by
        > obnizyc nieco poprzeczke
        >
        > pozdrawiam przelotnie
        > /cholerny real/
        > ale za to b serdecznie
        >
        > nurni
        _____________
        Dobrze, że się pojawiłeś. Będzie mi trochę rażniej w tym ustawianiu
        poprzeczki...
        Pozdrawiam Cię srdecznie.Witek
      • Gość: tete Re: hej! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 08:58

        Nurni,

        bardzo Cię brakuje.
        Co do poprzeczki... pomyśl o mnie ! przy panu Profesorze - zawsze w dygach :))
        Na wyrozumiałość przyjaznych dusz liczę z każdym swoim postem,
        zawsze może się przecież okazać, że wchodzę "nie w takt".
        Ale myślę, że łatwiej mi znieść żartobliwe "szturchnięcia" przyjaciół niż
        zakapturzone ciosy lub jawne, ociekające jadem słowa.
        Nadal nie rozumiem - dlaczego taki wątek nie mógł egzystować na Aktualnościach.
        Podobnie jak tu - wpisywałby się ten - kto miałby na to ochotę.

        A na Aktualności - czasem wpadnę - gdy uznam, że bardzo chcę zabrać głos
        w dyskusji.

        pozdrawiam Cię serdecznie :)) tete

        • Gość: nurni to tylko inne miejsce___________Tete IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 16:31
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > Nadal nie rozumiem - dlaczego taki wątek nie mógł egzystować na
          Aktualnościach.
          > Podobnie jak tu - wpisywałby się ten - kto miałby na to ochotę.

          trudno
          widac tak mialo byc

          ale przeciez
          to jest doskonaly pomysl
          to miejsce

          szkoda ze nie wpadlismy na to wczesniej
          sam rozmyslalem co poczac
          juz nawet czytac sie nie chcialo

          > A na Aktualności - czasem wpadnę - gdy uznam, że bardzo chcę zabrać głos
          > w dyskusji.

          dawno juz
          przestalem sie o Ciebie martwic
          poradzisz sobie!

          b zaluje ze nie moge teraz
          troche popisac z Wami

          jak wroce
          przylece tu w podskokach :)

          > pozdrawiam Cię serdecznie :)) tete

          rownie serdecznie
          Ciebie i Przyjaciol

          nurni
        • _helga Re: Do Kunce o Piniorze 26.08.02, 19:24
          Gość portalu: kunce napisał(a):

          > czy wrocławska A.E. kształciła (kształci) prawników?
          >
          > czy legendarny Pinior z "S" był związany z uczelnią? czego uczył?
          >
          > proszę o wyrozumiałość - to watpliwości osoby z centralnej części kraju

          Z tym zatrudnieniem Piniora na Akademii Ekonomicznej to byla dosyc slynna
          historia. On jest prawnikiem i nie mogl pracowac w swoim zawodzie bo figurowal
          jako "kryminalista". Wniosl o skasowanie tych wyrokow (bez roszczen
          finansowych), jego sprawe prowadzila mecenas Aranka Kiszyna, wielka postac
          palestry z AKowskiej rodziny. Ostatecznie minister sprawiedliwosci Dyka (rzad
          Mazowieckiego) podjal decyzje odmowna, stwierdzajac na pismie, ze wyroki ze
          stanu wojennego byly sluszne. Nad przyjeciem Piniora do pracy na wydzial prawa
          na Uniwersytet Wroclawski odbylo sie glosowanie, w ktorym Pinior przegral. O
          tym wszystkim z wielka satysfakcja napisal Jerzy Urban w "Nie", ze bardzo sie
          cieszy, ze rzad Mazowieckiego zatwierdza slusznosc jego wyrokow. Wtedy owczesny
          rektor Akademii Ekonomicznej Jozef Kaleta (SLD) zaproponowal prace Piniorowi u
          siebie, na katedrze Filozofii i Komunikacji Spolecznej, gdzie on pracuje do
          dzisiaj, z przerwa na pobyt w USA.
        • Gość: # Re: Re bez repliki. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.08.02, 15:39
          Czy wrocławska A.E. kształciła (kształci) prawników?

          #:Nie ksztalcila. Uniw. Wrocl. mial Wydz. Prawa i Admin.
          - obecnie Prawa Admin. i Ekonomii albo moze osobne wydz?.

          czy legendarny Pinior z "S" był związany z uczelnią? czego uczył?
          Byl absolwentem. A pracowal chyba w banku. Bylem wtedy w Lublinie.
          Ogladalem w TV Wroclaw, kilkanascie m-cy temu, godzinny program o Piniorze
          - ale umknela mi ta inf.

          proszę o wyrozumiałość - to watpliwości osoby z centralnej części kraju
          Najdrozsza ja i wyrozumialosc dla watpiacych panien? Przenigdy!

          • carmina Łaknienie smocze 22.08.02, 21:46
            Dotyczy słonca. Bułki z maslem. Muzyki. Dziś Dido?
            Kilku kropel mleka z miodem.
            A potem ciepłej nocy. Lampki winnej i oliwnej. Offa na komary. Swiatla cieplego
            saczacego się z przeciwleglego domu pzryjaciól. Łagodnego dotknięcia. Widoku
            szkraba w piżamce w smoki - alez oczywiscie, ze w smoki. :)
            Zapachu maciejki. Nadciagania sennosci. Miekko.

            Nieduzo. :) Strasznie duzo. Całe moje Burano.

            Dobrano - C
      • Gość: Hiacynt Kunce, taki sobie cytat IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 22:20
        Gość portalu: kunce napisał(a):

        > kult - URA!
        >
        > czy to nie najkrótsza recenzja nurtu socrealistycznego?

        Idąc do szkoły garbił się, jakby pod brzemieniem odpowiedzialności.
        Nie chciał popełnić błędu, (...) szukał w pamięci odpowiednich cytatów
        z Lenina i Stalina. Musieli chyba znać podobne sytuacje.

        Hiacynt

        cytat z Obywateli :))

        • Gość: # Kultura zdradzila biednych z rozpasanym bogactwem. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 26.08.02, 07:49
          "Snajper, mam pytanie dotyczace wlasnie wypierania dobrego pieniadza przez zly.
          Czy nie jest tak, ze to wypieranie dobrego przez
          zly konczy sie kryzysem po ktorym nastepuje odbudowa i znowu preferowany jest
          pieniadz dobry? Pytanie troche naiwne, ale nie znam
          na nie odpowiedzi.
          Mysle, ze nickami jest tak wlasnie.

          Pozdrawiam serdecznie Wojciech"
          ---------------------------------------------

          W kontekscie 2. Szczytu na Rzecz Zrownowazenia Oszalalego Globalu
          i nieudanej 1. proby sprzed 10 lat pokonania globalnego apartheidu -drogi
          do zguby Globu
          - wyrazam mieszane uczucia i niewesole wnioski, na przekor nawolywan
          wielu, w tym zda sie i cytowanego autora, bym napelnil siebie
          nieuzasadnionym optymizmem.

          Gdy Polska - tak przeze mnie ukochana a juz jakby
          nie ta i nie taka - jest modelem naszego Globu.

          A modelem Polski jest to Forum!

          I w niej i na globie proby ukulturalnienia bogatych spelzaja na panewce
          czy spalaja na niczym... nie wiem!

          Mysle tu o znaczeniach bogactwa nie w sensie walut bankowych
          czy jakichs lokat lub papierow. Mysle o bogacywie czlowieka!
          ############################################################
          O woli, charakterze, umysle, trwaniu w prawdzie i obyczajnosci.
          ############################################################
          I jak na naszym globie 3 ludzi posiadajac majatek wiekszy od 650
          milionow biedniejszych, nic nie zrobilo dla podpisania ukladu w Kioto,

          tak

          w Polsce doszlismy juz do najbardziej zdegenerowanych elit uprawiajacych
          wynaturzone
          "hobby turanskie"
          wyszydzania i okradania wlasnego? narodu a na Forum
          falsz wygral maraton cytatow z jawnoscia!

          Gdziez tu odbudowa panie Wojciechu?
          • wojcd Re: Kultura zdradzila biednych z rozpasanym bogac 26.08.02, 13:16
            Haszu,
            sytuacja rzeczywiscie jest dramatyczna. Diagnoza JP2 jest JEDNOZNACZNA.
            Przeslanie milosierdzia jest ewidentnym oskarzeniem elit politycznych o ZLA
            WOLE. Zauwaz jak sprytnie probuja w TVP przerobic MILOSIERDZIE na MILOSC.
            Przeciez apel o milosierdzie jest apelem skierowanym do kata o resztki takich
            odruchow moralnych jak litosc i przyzwoitosc. Z wypowiedzi pozegnalnej Prymasa
            wyglada mi na to, ze takze wladzom polskiego Kosciola dostalo sie od Papieza.
            Widoczne golym okiem "wyplukanie" moralnych wartosci u mlodziezy w polaczeniu z
            apatia dopelnia ten czarny obraz. Czyli Haszu nasze diagnozy sa zgodne.
            I teraz dochodzimy do punktu w ktorym mam wrazenie roznimy sie. Otoz nedza
            moralna otoczenia naklada na chrzescijan obowiazek ADEKWATNEJ reakcji. W
            dyskusji, Ty starasz sie powiedziec na dany temat WSZYSTKO. Poniewaz stanowisko
            Twoje i adwersarza jest czesto skrajnie odmienne, zatem jego reakcja bedzie
            spontanicznie negatywna, a Ty przezywasz kolejne rozczarowanie. Ja staram sie
            to robic inaczej. Wybieram z wypowiedzi adwersarza jakis motyw i chce go
            naprowadzic na wlasciwe rozwiazanie. Np. jesli jakas pani pisala o tolerancji i
            prawach dla homoseksualistow, to ja zwracam jej uwage, ze inaczej patrzymy na
            te sprawe gdy rozpatrujemy ja z pozycji podmiotowej (chcemy pelnej,
            nieskrepowanej "wolnosci" seksualnej), a inaczej z pozycji przdmiotowej (chcemy
            byc wychowani w domu w ktorym wszytko bylo po bozemu i urodzic sie "dobrze
            genetycznie"). I z taka uwaga zostawiam adwersarza. Gdybym wyrazil pelne
            stanowisko na ten temat, moja opinia bylaby latwa do odrzucenia. A tak istnieje
            szansa na to, ze do adwersarza cos dotrze. W ten sposob nie popadam TAK JAK TY
            w permanentne rozczarowania i pomysly - opuszczam forum, bo to orka na ugorze.
            Moj apel o odrobine optymizmu u Ciebie jest blokowaniem tego desperackiego
            pomyslu, a nie naklanianiem do wlozenia rozowych okularow.
            Pozdrawiam serdecznie Wojciech
    • Gość: doku Teraz już na pewno IP: *.mofnet.gov.pl 26.08.02, 15:03
      Idąc za radą Euromira, który gorąco mnie zachęcał (niedzielę spędziliśmy pijąc
      piwo w różnych knajpach, sposobność spotkania Euromira okazała się dla miłej
      Kunce pokusą na tyle silną, aby dołączyć do dwóch nawalonych już pijaków; droga
      Kunce gratuluję odwagi i dziękuję Ci za miłe i tolerancyjne Twoje towarzystwo)
      pomyślałem że wstępnie zaaprobuję jego pomysł, aby trochę i tutaj się
      poudzielać, gdyż pochlebił mi twierdzeniem, że jestem tu bardzo potrzebny.
      Czy uda mi się znaleźć czas i energię, aby w znaczący sposób ukulturalnić to
      gościnne forum naszej ulubionej gazety? Tego obiecać nie mogę (oczywiście
      dlatego, że mam zwyczaj nie rzucać obietnic, które mogą być choćby z nikłym
      prawdopodobieństwem trudne do spełnienia).

      Na początek chciałbym zwrócić uwagę szanownych uczestników tego forum (mam
      nadzieję, że nazwa tego forum w pełni oddaje jego ducha) na niesprawiedliwe -
      powiedziałbym nawet: niekulturalne - traktowanie filmu przez przedstawicieli
      "tradycyjnych" dziedzin sztuki i kultury. Ileż to razy byłem świadkiem
      pogardliwego wyrażania się o sztuce aktorskiej filmowej w zestawieniu z
      teatralną. Takie niedocenianie artystów filmowych dotyka chyba wszystkich
      profesji z wyjątkiem reżyserii - to chyba jedyny artysta filmowy, który ceniony
      jest równie wysoko (a może nawet wyżej) jak reżyser teatralny. Do napisania
      tego natchnęła mnie chwila, kiedy Euromir pokazał mi jakiś pomnik i powiedział
      ku mojemu wielkiemu zdumieniu (pijackiemu pewnie), że facet na pomniku to
      reżyser teatralny. Przyznam, że gdybym zobaczył pomnik reżysera filmowego, to
      byłbym mniej zdziwiony, bo sztukę reżyserii filmowej ceniłem wyżej niż
      teatralnej.

      A teraz coś bardziej osobistego: zwierzę się wam, że w moim odczuciu sztuka
      filmowa jest szczytowym osiągnięciem kulturowego rozwoju świata. Filmowa sztuka
      aktorska jest dla mnie szczytowym osiągnięciem sztuki aktorskiej w ogóle, a
      pojęcie reżysera filmowego jest dla mnie synonimem najwyższego artyzmu w
      dziejach.

      Zapraszam więc do dyskusji i przepraszam autora wątku za bezceremonialność, ale
      wrodzona skromność nie pozwala mi tak od razu założyć własnego wątku na tak
      szacownym forum, o którym Euromir się z taką estymą wyrażał.

      Pozdrawiam wszystkich,
      doku (wciąż ten sam)
      • Gość: AndrzejG Re: Teraz już na pewno IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 17:37
        sztuka perfekcyjna?
        Bo widzisz efekt wielu powtórzeń z nałożonymi efektami komputerowymi,
        poskładanymi do kupy.
        To jest trudno porównać , no może dawniej , gdy kino było nieme
        lub zaraz po nim , bo wyrosło z teatru
        A teraz?
        Myślę ,ze mozna śmiało powiedzić - to sa dwie rózne dziedziny kultury
        tak jak fotografia i malarstwo.

        Andrzej
        • Gość: doku Gdyby było łatwo, to nie trudzilibyśmy się IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.02, 14:42
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > To jest trudno porównać , no może dawniej , gdy kino było nieme
          > ... to sa dwie rózne dziedziny kultury
          > tak jak fotografia i malarstwo.

          Ja w swoim sposobie myślenia jestem prostolinijnym zwierzakiem, jak wiecie,
          więc i tutaj mam prosty pogląd. Uśredniając i pomijając subiektywne różnice w
          ocenie artysty, stwierdzam że sztuka jest tym większa, tym wybitniejsza lub
          "wyższa", im więcej pracy artysta włożył w to, aby swój cel artystyczny
          osiągnąć. Malarstwo ma nad fotografią tę przewagę, że na efekt końcowy dzieł
          malarzy składa się o wiele więcej dniówek pracy artysty niż na fotografie.

          Szczegóły o wyższości kina nad teatrem podpinam pod inne, szczegółowe posty
          polemiczne. Zapraszam i pozdrawiam.
      • Gość: Hiacynt o wyższości filmowej sztuku nad literaturą IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 18:20
        Gość portalu: doku napisał(a):


        > A teraz coś bardziej osobistego: zwierzę się wam, że w moim odczuciu sztuka
        > filmowa jest szczytowym osiągnięciem kulturowego rozwoju świata.


        nie trzeba umieć czytać,
        a jeżeli już się umie, można być funkcjonalnym analfabetą,
        przyszłość należy do kina domowego

        jakie pole do popisu dla krytyków hochsztaplerów
        z każdego filmu można uczynić arcydzieło

        cbdo

        Hiacynt






        Filmowa sztuka
        > aktorska jest dla mnie szczytowym osiągnięciem sztuki aktorskiej w ogóle, a
        > pojęcie reżysera filmowego jest dla mnie synonimem najwyższego artyzmu w
        > dziejach.
        >
        > Zapraszam więc do dyskusji i przepraszam autora wątku za bezceremonialność,
        ale
        >
        > wrodzona skromność nie pozwala mi tak od razu założyć własnego wątku na tak
        > szacownym forum, o którym Euromir się z taką estymą wyrażał.
        >
        > Pozdrawiam wszystkich,
        > doku (wciąż ten sam)
        • Gość: snajper O wyższości sztuki teatralnej nad filmem IP: *.acn.waw.pl 27.08.02, 01:07
          Przedstawienie teatralne jest zdarzeniem unikalnym. Każde jest inne. To tak,
          jak słoneczniki Van Gogha. Podobne, a jednak inne. Każde jest dziełem
          niepowtarzalnym.

          A film ? To jak grafika, którą mozna powielać w nieskończonośc. Dopóki sie
          taśma nie zedrze. To sztuka, w której nie ma kontaktu aktora z widzem. Nie ma
          wzajemnego zrozumienia możliwego w teatrze.

          Przedstawienie teatralne tworzone jest bez powtórzeń. Jest dziełem ciąłym w
          czasie, autentycznym.

          Film jest zlepkiem kadrów nagrywanych w dowolnej kolejności. Jest bigosem
          fragmentów, z których każdy powstawał osobno, bez związku z pozostałymi.

          Teatr jest instytucją starą, z tradycjami sięgającymi prastarych wieków.

          Film - młoda muza, ledwie co od ziemi odrosła. Muza kin drive in, gdzie bilet
          zamawia się jednocześnie z hamburgerem i frytkami.

          Pozdrawiam.
          • Gość: Hiacynt Dokładnie tak _____ wyższosć teatru IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 06:47
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > To sztuka, w której nie ma kontaktu aktora z widzem. Nie ma
            > wzajemnego zrozumienia możliwego w teatrze.
            >
            > Przedstawienie teatralne tworzone jest bez powtórzeń. Jest dziełem ciąłym w
            > czasie, autentycznym.
            >
            > Film jest zlepkiem kadrów nagrywanych w dowolnej kolejności. Jest bigosem
            > fragmentów, z których każdy powstawał osobno, bez związku z pozostałymi.
            >
            > Teatr jest instytucją starą, z tradycjami sięgającymi prastarych wieków.
            >
            > Film - młoda muza, ledwie co od ziemi odrosła. Muza kin drive in, gdzie bilet
            > zamawia się jednocześnie z hamburgerem i frytkami.
            >
            > Pozdrawiam.

            W teatrze jest bezpośredni kontakt z aktorem, skrzypinie desek
            jest wplecione w przedstawienie. W dobie komputeryzacji,
            charakteryzacji "inaczej" czyli operacji plastycznych film jest sztuczny,
            nierealny, odczłowieczony.
            W filmie wszystko jest możliwe, w teatrze aktor jest TYLKO człowiekeim.
            Ale ja najwyżej stawiam literaturę, która pozostawia najwięcej miejsca
            na wyobraźnię. W każdej chwili można książkę zamknąć, każde zdanie można
            przerwać w pół, myśli mogą się toczyć moim rymem, no i cały rytuał czytania :)
            i mógłbym tak długo ...

            pozdrawiam

            Hiacynt

            • Gość: # Re: Dokładnie tak _____ wyższosć teatru IP: *.wroclaw.tpnet.pl 27.08.02, 08:09

              "Pozdrawiam wszystkich,
              doku (wciąż ten sam)"

              Czytam i oczom nie wierze. Morfologia z metafizyka i astro-gastrolologią
              w jednym?

              Styl zda sie EURO MIRa gdyby... nie drobna uwa...gaga: - "naszej ulubionej
              gazety". A wiemy jakie tresci zadowolilyby czesciowo Euro MIRa, po jego stalym
              apelu, ostatnio w nawale cytatow lekko zapomnianym.
              Upewnila mnie zas ostatecznie o autentycznosci nicka,
              cholera (czy to sie kiedys skonczy!)
              lekko niezdarna forma ekonomiczna (Droga)w odniesieniu do kalejdoskopowo
              mieniacej sie, niedamskiej wcale inteligencji, naszej
              - znaczy sie, EUROMIRA i #-a forumowej pannicy. Kuncewicowej - objasniam
              niewtajemniczonym.
              Co tam bede sie ocynamonowal - urokliwa Ci tak na licu
              jak w klawiaturze? Starzy wyjadacze ?

              A temat podniesiony przez piwosza - EUROMIR? wlales chocby sladowe porcje
              utrwalacza? - okropnie nie na czasie. Z teza autora jeszcze gorzej.
              Snajper celnoscia Geberita do Perly w roztoczanskich ciemnosciach,
              na Lodzi filmowej, zrobionej z uzysku desek ze starego mola sopockiego
              - lepiej by trafil!

              Potezne procesory graficzne dzis ze sarego zdjecia barwy, fakture, mimike,
              ruch sceniczny i nastroj w mig zrobia a Doku zachwycac sie bedzie.

              Zamiast wymyslic pare przymiotnikow i imieslowow przy piwie,
              by sie z EUROMIREM o uroku panny Kunce podzielic w jej obecnosci,
              w reminescencjach niemesko spoznionych o blonach filmowach,
              w dziecinstwie ogladanych, tu znow pisze.

              Bedzie kultura inaczej czy ...kraj - Ameeeryyyyykaaa na ziemi raj?

              Ale pozdrawiam z zazdroscia o przezyte razem, na sztucznie napedzanym
              uduchowieniu, chwile.
              #
            • Gość: doku wyższosć kina IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.02, 16:43
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > skrzypinie desek
              > jest wplecione w przedstawienie.

              W niektórych filmach też słychać skrzypienie desek, nie wierzę, że jest to
              efekt niezamierzony. Natomiast watpię, czy każde skrzypnięcie w teatrze jest
              zamierzone i ma znaczenie dla odgrywanego przedstawienia.

              > film jest sztuczny,
              > nierealny, odczłowieczony.

              To jawna nieprawda. Aktorzy filmowi uczeni są specjalnie tego, żeby ich mimika
              i gesty były naturalne, bo na zbliżeniach aktorstwo typu teatralnego wygląda
              bardzo sztucznie.

              > W filmie wszystko jest możliwe, w teatrze aktor jest TYLKO człowiekeim.

              Przede wszystkim widać, że jest aktorem. Nie można się łudzić, że jest to
              prawdziwa postać.

              > Ale ja najwyżej stawiam literaturę, która pozostawia najwięcej miejsca
              > na wyobraźnię.

              Literaturę cenię równie wysoko. I muzykę jeszcze.

              Pozdrawiam,
              doku
              • Gość: Hiacynt ____________________________cisza w teatrze IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 17:02
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > W niektórych filmach też słychać skrzypienie desek, nie wierzę, że jest to
                > efekt niezamierzony. Natomiast watpię, czy każde skrzypnięcie w teatrze jest
                > zamierzone i ma znaczenie dla odgrywanego przedstawienia.

                Ale ja lubię słyszeć kroki aktora na scenie, skrzypienie desek, szelest
                ubrania. Lubię ciszę w teatrze. Od dobrych kilku lat nie chodzę do teatru,
                ale jest on we mnie. Lubiłem chodzić na aktorów do teatru, nie na sztuki, a
                właśnie na aktorów. Teatr pozwala się skupić, wyłączyć całkowicie.
                Nie pamietam filmu który by mnie pochłonął.

                > > film jest sztuczny,
                > > nierealny, odczłowieczony.
                > To jawna nieprawda. Aktorzy filmowi uczeni są specjalnie tego, żeby ich
                mimika
                > i gesty były naturalne, bo na zbliżeniach aktorstwo typu teatralnego wygląda
                > bardzo sztucznie.

                Sceny wielokrotnie odgrywane i łączone. To jest własnie sztuczne.


                > > Ale ja najwyżej stawiam literaturę, która pozostawia najwięcej miejsca
                > > na wyobraźnię.
                >
                > Literaturę cenię równie wysoko. I muzykę jeszcze.

                Czy jakiekolwiek odtworzenie muzyki, zastąpi koncert na żywo?
                Według mnie nie.

                pozdrawiam literacko

                Hiacynt
                • Gość: doku Muzyka w kinie IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.02, 17:38
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  > Czy jakiekolwiek odtworzenie muzyki, zastąpi koncert na żywo?
                  > Według mnie nie.

                  Wg mnie też nie.

                  Na szczęście koncert pokazany w filmie nie jest celem filmu, a tylko drobnym
                  elementem dzieła.

                  pozdrawiam koncertowo,
                  doku
          • Gość: tete najmłodsza muza IP: 62.233.159.* 27.08.02, 09:03
            Gość portalu: snajper napisał(a):
            > (...)
            > A film ? To jak grafika, którą mozna powielać w nieskończonośc. Dopóki sie
            > taśma nie zedrze. To sztuka, w której nie ma kontaktu aktora z widzem. Nie ma
            > wzajemnego zrozumienia możliwego w teatrze.
            > (...)
            >
            > Film jest zlepkiem kadrów nagrywanych w dowolnej kolejności. Jest bigosem
            > fragmentów, z których każdy powstawał osobno, bez związku z pozostałymi.
            > (...)
            >
            > Film - młoda muza, ledwie co od ziemi odrosła.
            (...)

            Snajper :))))
            to prawda, na początku nikt poważnie tej muzy nie traktował. Rozrywka
            plebejska, jarmarczna. Ale teraz ?
            Oczy Bette Davis, dwunastu gniewnych ludzi, rycerz i śmierć z siódmej pieczęci,
            Sugar Kowalczyk zakochująca się nałogowo w saksofonistach, kukułcze gniazdo,
            Tewje i jego rozmowy z Bogiem, cały Manhattan Allena ... "Zlepek", który można
            powielać w nieskończoność ? Na szczęście.
            I choć niemożliwy jest bezpśredni kontakt widza i aktora, choć mowy nie ma o
            wzajemnym jak w teatrze zrozumieniu - przenosi nas i oczarowuje, dostarcza
            emocji, pobudza wyobraźnię ...
            A że sieczka kat.B z hot dogiem ? Nic nie szkodzi. Sztuka wyboru.

            :)) tete

          • Gość: doku Nie jest tak łatwo uzasadnić wyższość IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.02, 16:29
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Przedstawienie teatralne jest zdarzeniem unikalnym. Każde jest inne.
            >
            > A film ? To jak grafika, którą mozna powielać w nieskończonośc.

            Wyobraźmy sobie sfilmowaną inscenizację, wyświetlaną w kinach. Oglądamy wtedy
            unikatowe dzieło sztuki, utrwalone na taśmie. Jeżeli taki teatr, np. teatr
            telewizji, jest gorszym gatunkiem sztuki, to nie dlatego, że można go powielać,
            ale dlatego, że obcowanie z kopią zubaża odbiór...

            > nie ma kontaktu aktora z widzem. Nie ma
            > wzajemnego zrozumienia możliwego w teatrze.

            ... dlatego jest to faktycznie pierwszy argument pokazujący wyższość teatru. Są
            to jednak odczucia indywidualne. Mnie osobiście w teatrze przeszkadza kontakt z
            aktorem, gdyż widzę, słyszę i czuję (jestem z miasta), że miejsce akcji nie
            jest prawdziwe, że to tylko teatr. Kiedy siedzę w kinie, to mogę czasem poczuć
            się tak, jakbym podglądał prawdziwe życie, a to pozwala intensywniej odczuwać
            ten nastrój, który pragnął wytworzyć artysta. Z tego punktu widzenia film jest
            najskuteczniejszym i najgłębiej działającym na wrażliwość rodzajem dzieła
            sztuki. Możnaby rzec, że film jest sztuką kształtowania nastroju i przeżyć
            odbiorcy dzieła - film jest sztuką rzeźbienia duszy widza, a rzeźba ta rozwiewa
            się z chwilą rozbłyśnięcia światła. Reżyser filmowy jest artystą najwyższym, bo
            rzeźbi w najdelikatniejszej materii. Widz nie musi zamykać oczu (jak robią to
            niektórzy na koncercie, aby pozwolić muzyce na rzeźbienie duszy), bo obraz z
            ekranu wzmacnia efekt muzyki czy głosu aktorów.

            > Przedstawienie teatralne tworzone jest bez powtórzeń. Jest dziełem ciąłym w
            > czasie, autentycznym.

            Aktorzy w teatrze widzą reakcje widzów, mogą więc (i to robią) na bieżąco
            korygować swoją grę, aby osiągnąć zamierzony efekt mimo błędów i niezręczności.
            Artyzm reżysera filmowego przypomina artyzm malarza, który tworzy bez
            konsultacji z przyszłym widzem - musi stworzyć dzieło (prawie) doskonałe, które
            nie będzie już wymagało poprawek. Jeżeli filmowcy sfuszerują, to przyszli
            widzowie będą mieli fuszerkę jak na dłoni. Tego typu troska o dopieszczenie
            dzieła jest obca teatrowi.

            Teatr zresztą nie potrzebuje wielkiej sztuki aktorskiej. Duża odległość od
            widza powoduje, że subtelności mimiki się nie liczą. Aktor teatralny posługuje
            się tradycyjnym, schematycznym zestawem z daleka widocznych postaw, gestów,
            wyraźnych min; grubym makijażem, stylowym ubiorem, dużymi rewizytami itd.
            Kamera filmowa może pokazać np., jak wzrok aktorki kieruje się na sygnet aktora
            i cała scena nabiera wyrazu. W teatrze tego typu naturalne subtelności w
            kontaktach międzyludzkich są niemożliwe do pokazania. Cała ludzka wrażliwość i
            percepcja ograniczone zostają siłą rzeczy do jaskrawych elementów,
            najsilniejszych doznań, a i to tylko do tych z daleka rozpoznawalnych.

            > Film jest zlepkiem kadrów nagrywanych w dowolnej kolejności. Jest bigosem
            > fragmentów, z których każdy powstawał osobno, bez związku z pozostałymi.

            Ten rodzaj sztuki trzeba rozumieć, bez pewnych podstaw kanonów sztuki filmowej,
            trudno sobie wyobrazić artyzm montażysty filmowego. Same proporcje czasowe
            trwania różnych ujęć wywołują określone reakcje widza w zależności od treści
            ujęć, rytm zmian ujęć może współgrać z muzyką, ale zwykle jest zgodny z rytmem
            poszczególnych wydarzeń rozgrywających się na ekranie (np. podczas dialogu
            można przeskakiwać z twarzy na twarz, a można skupić się na jednej i patrzyć
            jak słucha partnera). Sztuka montażu to ważny element sztuki filmowej.


            > Teatr jest instytucją starą, z tradycjami sięgającymi prastarych wieków.

            Film nie odcina się od tej tradycji, ale czerpie z niej to, co najlepsze.


            > Film - młoda muza, ledwie co od ziemi odrosła.

            Dlatego tak niewiele osób rozumie kanony tej dziedziny sztuki. Każde dziecko
            odróżni dobrą sztukę od słabej, też łatwiej docenić prostą sztukę, którą się
            rozumie. Mało kto potrafi docenić kunszt operatora czy montażysty. Na razie
            ludzie rozumieją niewiele więcej, niż sztukę aktora i scenarzysty. Już
            scenograf filmowy jest z tego punktu widzenia niedostrzegany przez widza,
            chociaż ilość i jakość pracy scenografa w teatrze jest niczym w porównaniu ze
            scenografią filmową.

            A artyzm reżysera jest dla przeciętnego widza czarną magią, a on to właśnie
            jest zwykle największym artystą w filmie - bardzo rzadko scenarzysta, operator
            czy nawet aktor dają z siebie tyle serca w film, co reżyser.

            Pozdrawiam.
            • Gość: Hiacynt ___________________________________wychodzę IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 16:50
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Kiedy siedzę w kinie, to mogę czasem poczuć
              > się tak, jakbym podglądał prawdziwe życie, a to pozwala intensywniej odczuwać
              > ten nastrój, który pragnął wytworzyć artysta. Z tego punktu widzenia film
              jest
              > najskuteczniejszym i najgłębiej działającym na wrażliwość rodzajem dzieła
              > sztuki. Możnaby rzec, że film jest sztuką kształtowania nastroju i przeżyć
              > odbiorcy dzieła - film jest sztuką rzeźbienia duszy widza, a rzeźba ta
              > rozwiewa się z chwilą rozbłyśnięcia światła. Reżyser filmowy jest artystą
              najwyższym, bo
              >
              > rzeźbi w najdelikatniejszej materii.



              Czy masz zbyt wiele czasu? Czy stać ciebie na wyrzucenie dwóch godzin życia?
              Oglądasz film i nagle zaczyna coś ciebie drażnić, przeszkadzać ci?
              Nie możesz się skupić, rozglądasz się, wyczuwasz jakiś fałsz, umowność.
              Ze mną często tak się dzieje. Wychodzę i sięgam po książkę.


              Hiacynt

              ps. Doku, czyź jest lepsza galeria niź tatrzańskie szczyty?
              niż brzeg Bałtyku? niż ścieżka pośród pól?
              chłoniesz obraz wszystkimi zmysłami i nie muszisz umieć czytać.
              • Gość: doku Wchodzę IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.02, 17:04
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > ps. Doku, czyź jest lepsza galeria niź tatrzańskie szczyty?
                > niż brzeg Bałtyku? niż ścieżka pośród pól?
                > chłoniesz obraz wszystkimi zmysłami i nie muszisz umieć czytać.

                Tatry to natura, a nie sztuka. Nie porównuję natury do sztuki, bo takie
                porównanie bardzo byłoby dla sztuki okrutne, a tak ją przecież lubimy.
                Zachwycam się sztuką i nie przywołuję przy tym wspomnień natury, bo cały efekt
                by prysł.
                • Gość: Hiacynt __________________obcowanie z kopią IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 17:46
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                  >
                  > > ps. Doku, czyź jest lepsza galeria niź tatrzańskie szczyty?
                  > > niż brzeg Bałtyku? niż ścieżka pośród pól?
                  > > chłoniesz obraz wszystkimi zmysłami i nie muszisz umieć czytać.
                  >
                  > Tatry to natura, a nie sztuka. Nie porównuję natury do sztuki, bo takie
                  > porównanie bardzo byłoby dla sztuki okrutne, a tak ją przecież lubimy.
                  > Zachwycam się sztuką i nie przywołuję przy tym wspomnień natury, bo cały
                  > efekt by prysł.


                  pamietałem Twoje słowa:

                  "Jeżeli taki teatr, np. teatr telewizji, jest gorszym gatunkiem sztuki,
                  to nie dlatego, że można go powielać, ale dlatego, że obcowanie
                  z kopią zubaża odbiór..."


                  dlatego też napisałem prowokacyjnie, w twoim stylu o Tatrach

                  Hiacynt

                    • Gość: Hiacynt co stoi najwyżej? IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 18:13
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Teatr sfilmowany (po prostu, bez reżysera filmowego, montażycty itd.) jest
                      > gorszy niż teatr na żywo.

                      Tak. Teraz zgoda.

                      > Sztuka filmowa stoi wyżej niż teatralna.

                      Nie uważam tak. Sztuka filmowa jest bardziej złożona, bogatsza, ale to nie
                      znaczy, że stoi wyżej. Nudzę się dość często na filmie, a na sztuce teatralnej
                      bardzo rzadko. Może dlatego, że odbiór jest bardziej autentyczny.

                      Najwyżej stoi sztuka natury.

                      Hiacynt

                      • Gość: snajper Najwyżej? Gry komputerowe !!!! IP: *.acn.waw.pl 27.08.02, 19:36
                        Właśnie tak ! Bo jeśli kino stawiamy nad przedstawieniem teatralnym, to kino
                        interaktywne, jakim są w pewnym stopniu gry, należy postawić na miejscu
                        najwyższym. Lara Croft nominowana do Oskara ?

                        A tak naprawdę, to nie ma żadnej hierarchii między różnymi rodzajami sztuki.
                        Tak samo dobrze mógłbym napisać post >O wyższości sztuki filmowej nad
                        teatralną<. Bo i tak o wszystkim decyduje twórca. To on wyznacza wagę dzieła i
                        nieważne jest, czy swoją wizję oblókł w szaty filmu, sztuki czy sonaty. Ważne,
                        czy zrobił to z artyzmem. Śniadanie na trawie będziemy cenić bardziej niż
                        Skiroławki. Prousta bardziej niż Rocky IX. Rzym Felliniego bardziej niż ...

                        Pozdrawiam.
                        • Gość: doku Nie jest ważna dziedzina sztuki IP: *.mofnet.gov.pl 28.08.02, 12:08
                          Gość portalu: snajper napisał(a):

                          > A tak naprawdę, to nie ma żadnej hierarchii między różnymi rodzajami sztuki.
                          >...
                          > Bo i tak o wszystkim decyduje twórca. To on wyznacza wagę dzieła

                          Ale jak? Od czego zależy? Mam prostą receptę matematyczną - wielkość danego
                          dzieła (W) jest wprost proporcjonalna do:

                          a) talentu wrodzonego twórcy, wyrażonego prostym współczynnikiem liczbowym
                          b) ilości pracy włożonej w dzieło, wyrażonej w długości czasu pracy twórczej,
                          plus czas poświęcony na kształcenie w zakresie twórczości tego rodzaju co dane
                          dzieło.

                          W=ab

                          To oczywiście tylko pierwsze przybliżenie, bo czas kształcenia ma inną wartość
                          u Mistrza, a inną u hochsztaplera. Ale czy kogoś zainteresuje drugie
                          przybliżenie? I tak widać, że czynnik b) decyduje o wyszości filmu.
                      • Gość: doku Natura stoi wyżej niż sztuka, ale najwyżej stoi... IP: *.mofnet.gov.pl 28.08.02, 11:53
                        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                        > Najwyżej stoi sztuka natury.

                        ... sztuka (opisywania) natury, czyli nauki przyrodnicze. Np. to, co astronom
                        widzi przez teleskop, albo biolog przez mikroskop; to jak przyrodnik pracujący
                        w dżungli odbiera i przeżywa otoczenie w porównaniu z przeżyciami turysty
                        podziwiającego krajobraz czy zwierzęta - to świadectwo uniesień najwyższych,
                        niedostępnych dla zwykłego wczasowicza w Zakopanem.
                        • Gość: Hiacynt stanowczo protestuję IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 12:35
                          Gość portalu: doku napisał(a):

                          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                          >
                          > > Najwyżej stoi sztuka natury.
                          >
                          > ... sztuka (opisywania) natury, czyli nauki przyrodnicze.


                          Sztuka natury, sztuka stworzenia a nie widzeniaczy badania.



                          > Np. to, co astronom
                          > widzi przez teleskop, albo biolog przez mikroskop; to jak przyrodnik
                          pracujący
                          > w dżungli odbiera i przeżywa otoczenie w porównaniu z przeżyciami turysty
                          > podziwiającego krajobraz czy zwierzęta - to świadectwo uniesień najwyższych,
                          > niedostępnych dla zwykłego wczasowicza w Zakopanem.



                          Doku!

                          Stanowczo protestuję.
                          Królową nauk jest matematyka, i tylko w czystej matematyce
                          jest najprawdziwszy ład i harmonia NATURY.

                          Protestuję.
                          Przeżywanie natury jest w nas, a nie w szkiełku i oku.

                          Protestuję.
                          Nigdy w życiu nie byłem wczasowiczem. A fe.

                          starczy protestów

                          natura-lnie pozdrawiam

                          Hiacynt tatrzański
                          • Gość: doku Sztuka najwyższa, to sztuka protestu? IP: *.mofnet.gov.pl 28.08.02, 14:37
                            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                            > Stanowczo protestuję.
                            > Królową nauk jest matematyka,

                            Nie protestuję, chociaż wolę raczej dzielić się swoimi opiniami, niż
                            protestować lub nie

                            > Protestuję.
                            > Przeżywanie natury jest w nas, a nie w szkiełku i oku.

                            Nie protestuję. Znam wiarę w ten stereotyp i godzę się, choć niechętnie, na
                            jego istnienie. Kto jednak spojrzał choć raz w porządny teleskop, a wiedział na
                            co patrzy, ten dostępuje wyższego wtajemniczenia.
        • Gość: doku o wyższości (malarstwa) nad literaturą IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.02, 14:52
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          > nie trzeba umieć czytać,

          Ach ci prymitywni bywalcy galerii obrazów!

          > jakie pole do popisu dla krytyków hochsztaplerów
          > z każdego filmu można uczynić arcydzieło

          co raczej potwierdza złożoność artystyczną dzieła w zderzeniu z niewielką
          liczbą odbiorców zdolnych pojąć jego artyzm

          cbdo

          pozdrawiam
          • Gość: tete o Muzach, krytykach i zauroczeniach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 15:51

            A ja się przesadnie nie przejmuję krytykami (być może wcale nie
            hochsztaplerami) :)))
            Bywa, że dzieła oceniane przez nich jako nazbyt schlebiające gustom
            przeciętnego "zjadacza sztuki" wchodzą do kanonu a wychwalane arcydzieła
            lądują w magazynie.
            Zapach biblioteki z podniszczonymi tomiskami, czarno-biały film, galeria,
            sztuczność teatru - sztuczność opery ...
            Czytać - słuchać - oglądać - a może wszystko razem ??? Nie pozwólcie by
            Muzy "wzięły się za kudły".
            To tak jak dyskusja o wyższości świąt :)))

            Haszu, Drogi Profesorze !
            W La Boheme nie przeszkadza mi sztuczny śnieg sypiący się na bohaterów,
            gdy Carmen nieco przyciężka - zbliżenia byłyby niewskazane (na szczęście to
            opera), pewnie, że wolałabym aby "madama Butterfly" nie występowała na tle
            papierowych wiśni i żeby Desdemonie nie wystawały sztuki współczesnej
            bielizny. Na szczęście nie widzę, nie dostrzegam. Muzyka przynosi chłód
            śniegu, sprawia, że piękność Carmen przywodzi mężczyzn do zguby a kwitnące
            wiśnie pachną.

            Omamia operowa ? no to lubię gdy mnie omamia (do Kunca :)))

            :)) tete
        • Gość: doku o wyższości (malarstwa) nad literaturą IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.02, 14:52
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          > nie trzeba umieć czytać,

          Ach ci prymitywni bywalcy galerii obrazów!

          > jakie pole do popisu dla krytyków hochsztaplerów
          > z każdego filmu można uczynić arcydzieło

          co raczej potwierdza złożoność artystyczną dzieła w zderzeniu z niewielką
          liczbą odbiorców zdolnych pojąć jego artyzm

          cbdo

          pozdrawiam
          • carmina kocham kino :) 27.08.02, 22:36
            Tak najkrócej mogę wyrazić swoje zdanie w kwestii wyższości Świąt Bożego
            Narodzenia. Gdy ogladam dobry film - nie ma mnie wcale tu i teraz. Jestem TAM.
            Wiele juz widziałam. Wciąż interesują mnie nowe pomysły lub stare - w porę
            nie obejrzane. Ale rzeczywiscie, zdarza się, że po dwóch godzinach wiem, mam
            tego świadomość, że ten czas był niestety stracony. Mnóstwo takich przykładów.
            Ale to wynik tego własnie, ze za duzo oglądam i potem często już przewiduje
            niestety, jak pozamykane zostaną wątki. Dlatego zachwyciłl mnie Mulholland
            Drive. Bo to film na tylu poziomach, ze zamykanie wątków przestaje miec
            jakiekolwiek znaczenie.

            Teatr bardzo lubię. Bardzo. Trochę też czasu spędziłam, ale bez porównania
            mniej niż w kinie. U nas - pustynia teatralna. Wydarzeniem była Janda w
            Chorzowie z Małą Steinberg. Co za potwornie męcząca sztuka, strasznie, ale
            własnie taka która osadza się na sercu. Nie nadaje się do zapomnienia.
            Jednak to rzadkość. Trzeba trochę się rozejrzec i ...podjechac tu , czy tam.
            Ostatnio byłam na "Skrzypku" w Warszawie. Fantastyczny! Absolutnie świetny. No
            ale to też sprawa muzyki, którą, jak wiecie lubie bardzo. W kinie i w teatrze.
            Jednak nie potrafie słuchać opery. Prócz nielicznych wyjątków - po prostu nie
            jestem w stanie. Podobno jednak, opery wolno nie lubić, prawda? :)Za to -
            pantomima we Wrocku - niezwykła.

            A nasz Spodek słynie z koncertów, różnych. Wiele, wiele było świetnych.

            Pozdro sygnalne ze środka sali :)
            Carmina

            • Gość: snajper Kocham książki !!! :))) IP: *.acn.waw.pl 27.08.02, 23:19
              carmina napisała:

              > Tak najkrócej mogę wyrazić swoje zdanie w kwestii wyższości Świąt Bożego
              > Narodzenia. Gdy ogladam dobry film - nie ma mnie wcale tu i teraz. Jestem TAM.
              > Wiele juz widziałam. Wciąż interesują mnie nowe pomysły lub stare - w porę
              > nie obejrzane. Ale rzeczywiscie, zdarza się, że po dwóch godzinach wiem, mam
              > tego świadomość, że ten czas był niestety stracony. Mnóstwo takich przykładów.
              > Ale to wynik tego własnie, ze za duzo oglądam i potem często już przewiduje
              > niestety, jak pozamykane zostaną wątki. Dlatego zachwyciłl mnie Mulholland
              > Drive. Bo to film na tylu poziomach, ze zamykanie wątków przestaje miec
              > jakiekolwiek znaczenie.
              >
              > Teatr bardzo lubię. Bardzo. Trochę też czasu spędziłam, ale bez porównania
              > mniej niż w kinie. U nas - pustynia teatralna. Wydarzeniem była Janda w
              > Chorzowie z Małą Steinberg. Co za potwornie męcząca sztuka, strasznie, ale
              > własnie taka która osadza się na sercu. Nie nadaje się do zapomnienia.
              > Jednak to rzadkość. Trzeba trochę się rozejrzec i ...podjechac tu , czy tam.
              > Ostatnio byłam na "Skrzypku" w Warszawie. Fantastyczny! Absolutnie świetny. No
              > ale to też sprawa muzyki, którą, jak wiecie lubie bardzo. W kinie i w teatrze
              > Jednak nie potrafie słuchać opery. Prócz nielicznych wyjątków - po prostu nie
              > jestem w stanie. Podobno jednak, opery wolno nie lubić, prawda? :)Za to -
              > pantomima we Wrocku - niezwykła.
              >
              > A nasz Spodek słynie z koncertów, różnych. Wiele, wiele było świetnych.
              >
              > Pozdro sygnalne ze środka sali :)
              > Carmina

              Filmy, przedstawienia, książki, utwory muzyczne... Dla mnie jednak książki są
              najbliższe. To one pozwalają na swobodne puszczenie wodzy wyobraźni. To one są
              najbrdziej niedopowiedziane, zostawiają najwięcej miejsca dla naszej własnej
              fantazji. Z książkami spotykamy się w najbardziej intymnych warunkach. W kącie
              kanapy, przy małej lampce lub na rozświetlonej słońcem polanie. To książka
              umożliwia nam przeżywanie siebie w odpowiadającym nam rytmie. Nikt nie narzuca
              nam tempa czytania. Możemy odłożyć książkę na jakiś czas, zanurzyć się we
              własnych dywagacjach, a potem znów do książki wrócić. Nie umożliwi nam tego ani
              film, ani przedstawienie teatralne.

              Pozdrawiam.
    • pro100 # - optymista niepoprawny ? 28.08.02, 12:49
      Gość portalu: # napisał(a):

      > Kultura - aktualnie to nawozenie pod uprawy.
      >
      >
      > Jako byly wiesniak, najpelniej doceniam proces nawozenia
      > pod uprawy odpornych gatunkow chamstwa z falszem jako przyszlych podkladek
      > pod delikatniejsze plony.
      >
      > Chamska Polska gnije.- ?????????????????????????????????????????


      >
      > Ale wciaz nawozi delikatne jeszcze ziarenka, brzydzace sie tak pozywnej gleby.
      >

      Robiąc swoje cichcem, w kątku niewiele zdziałasz. Polska gnije - cała. I
      pytanie czy remont - czy wyburzyć i od nowa budować. Kogoż do remontu -
      naprawiaczy co drzwi i piec wynieśli czy raczej tych co okna ukradli, a może
      owych co spali gdy ich razem z łóżkiem wynosili? O rozbiórce to już nie my
      zdecydujemy, a ktoś za nas. Przez dziurę w dachu się leje, fundament już
      przegnity, a waść o kulturze deliberujesz. Rączki w górę, poddaję? Ba, odpocząć
      chwilę można, ale chwilę jeno. Dziwnie jakoś ludzi sprawy fundamentalne nie
      obchodzą, zaćmienie umysłów jakoweś i brak świadomości iż budowla cała
      trzeszczy, a wkrótce na łeb się zwali. Na wyścigi do UE, nichaj za nas problemy
      rozwiążą ? Dziwne mam wrażenie, że UE WCALE chęci na takiego kandydata nie ma,
      i rok 2004 równie fantastyczny jak 2006, 2008 ....... Wielokroć, jasno to do
      zrozumienia dawała a że oczywistych sygnałów ktoś widzieć nie chce....

      pesymistycznie pozdrawiam - anty

        • pro100 Re: # - optymista niepoprawny ? 28.08.02, 13:10
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > pro100 napisał:
          > .
          > .
          > > Przez dziurę w dachu się leje, fundament już przegnity.....
          > .
          > .
          >
          > Mów waść za siebie , bo u mnie kwitnie
          > nie trzeba było spać jak były zbiory
          > a teraz lament i płacz
          > mów waść za siebie

          Nie mówię o osobistych sprawach - w tych póki co jak najlepiej. Zbyt mała
          liczba sukcesów inywidualnych - przekłada się na brak sukcesu ? - klęskę
          raczej, całości. Patrz dalej od swej zagrody.

          pozdr anty
          • Gość: AndrzejG Re: # - optymista niepoprawny ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.02, 13:16
            pro100 napisał:

            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
            >
            > > pro100 napisał:
            > > .
            > > .
            > > > Przez dziurę w dachu się leje, fundament już przegnity.....
            > > .
            > > .
            > >
            > > Mów waść za siebie , bo u mnie kwitnie
            > > nie trzeba było spać jak były zbiory
            > > a teraz lament i płacz
            > > mów waść za siebie
            >
            > Nie mówię o osobistych sprawach - w tych póki co jak najlepiej. Zbyt mała
            > liczba sukcesów inywidualnych - przekłada się na brak sukcesu ? - klęskę
            > raczej, całości. Patrz dalej od swej zagrody.
            >
            > pozdr anty

            A czymże jest sukces ogółu, całosci?
            Jest to suma sukcesów indywidualnych.
            Zrób tak abyś miał sukces w swojej zagrodzie ,
            aby nikt Ci tam nie namieszał ,
            ale nie , Ty uważasz ,że za sukces całości odpowiadają mityczni ONI
            Ty też odpowiadasz za sukces ogółu.

            pozdr Andrzej

            P.S.
            A potem tylko Kultura . przez ogromniaste K
            • Gość: anty Andrzej - pięknoduch niepoprawny ? IP: *.farm-frites-dwa.pl 28.08.02, 14:28
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > pro100 napisał:
              >
              > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
              > >
              > > > pro100 napisał:
              > > > .
              > > > .
              > > > > Przez dziurę w dachu się leje, fundament już przegnity.....
              > > > .
              > > > .
              > > >
              > > > Mów waść za siebie , bo u mnie kwitnie
              > > > nie trzeba było spać jak były zbiory
              > > > a teraz lament i płacz
              > > > mów waść za siebie
              > >
              > > Nie mówię o osobistych sprawach - w tych póki co jak najlepiej. Zbyt mała
              > > liczba sukcesów inywidualnych - przekłada się na brak sukcesu ? - klęskę
              > > raczej, całości. Patrz dalej od swej zagrody.
              > >
              > > pozdr anty
              >
              > A czymże jest sukces ogółu, całosci?
              > Jest to suma sukcesów indywidualnych.
              > Zrób tak abyś miał sukces w swojej zagrodzie ,
              > aby nikt Ci tam nie namieszał ,
              > ale nie , Ty uważasz ,że za sukces całości odpowiadają mityczni ONI
              > Ty też odpowiadasz za sukces ogółu.
              >
              > pozdr Andrzej
              >
              > P.S.
              > A potem tylko Kultura . przez ogromniaste K

              Powtórzę raz jeszcze - patrz dalej niż płot zagrody, aby rozwój wydarzeń Cię
              nie zaskoczył. Nie ONI zagrażają a Głód, Beznadzieja, Rozpacz i Wściekłość -
              gdy ci polscy jeźdźcy Apokalipsy staną przed Twym sklepikiem - nie obronisz -
              raczej życie salwuj by miał kto z gruzu odbudować. Do ONYCH pretensja jedynie
              iż ze chciwości i głupoty tę puszkę otwarli. Wszystkie rozpoczęte projekta
              zakańczam wiosną 2003 (jakby się udało do grudnia to super) i się okopuję. Czy
              nie za późno będzie ? Wszystko JESZCZE w zawieszeniu.

              pozdr anty
      • d_nutka Re: # - optymista niepoprawny ? 28.08.02, 13:00
        pro100 napisał:

        >
        > Robiąc swoje cichcem, w kątku niewiele zdziałasz. Polska gnije - cała. I
        > pytanie czy remont - czy wyburzyć i od nowa budować. Kogoż do remontu -
        > naprawiaczy co drzwi i piec wynieśli czy raczej tych co okna ukradli, a może
        > owych co spali gdy ich razem z łóżkiem wynosili? O rozbiórce to już nie my
        > zdecydujemy, a ktoś za nas. Przez dziurę w dachu się leje, fundament już
        > przegnity, a waść o kulturze deliberujesz. Rączki w górę, poddaję? Ba,
        odpocząć
        >
        > chwilę można, ale chwilę jeno. Dziwnie jakoś ludzi sprawy fundamentalne nie
        > obchodzą, zaćmienie umysłów jakoweś i brak świadomości iż budowla cała
        > trzeszczy, a wkrótce na łeb się zwali. Na wyścigi do UE, nichaj za nas
        problemy
        >
        > rozwiążą ? Dziwne mam wrażenie, że UE WCALE chęci na takiego kandydata nie
        ma,
        > i rok 2004 równie fantastyczny jak 2006, 2008 ....... Wielokroć, jasno to do
        > zrozumienia dawała a że oczywistych sygnałów ktoś widzieć nie chce....
        >
        > pesymistycznie pozdrawiam - anty

        druga 100 na anty?
        anty optymistycznie?
        pierwsza 100 nie była przecież optymistyczna poza jednym-dobiliśmy do 100-ki.
        a jak dom kultury wygląda -każdy widzi,co najwyżej optymisci politycy nie, ale
        oni mają po więcej głosów niż 100.
        po tylko 100-ce tam nikogo nie ma.
        d.
        czy było dość pesymistycznie?
        >
        • pro100 anty cały czas, jeno chwilowo zalogowany 28.08.02, 13:18
          d_nutka napisała:

          > pro100 napisał:
          >
          > >
          > > Robiąc swoje cichcem, w kątku niewiele zdziałasz. Polska gnije - cała. I
          > > pytanie czy remont - czy wyburzyć i od nowa budować. Kogoż do remontu -
          > > naprawiaczy co drzwi i piec wynieśli czy raczej tych co okna ukradli, a mo
          > że
          > > owych co spali gdy ich razem z łóżkiem wynosili? O rozbiórce to już nie my
          >
          > > zdecydujemy, a ktoś za nas. Przez dziurę w dachu się leje, fundament już
          > > przegnity, a waść o kulturze deliberujesz. Rączki w górę, poddaję? Ba,
          > odpocząć
          > >
          > > chwilę można, ale chwilę jeno. Dziwnie jakoś ludzi sprawy fundamentalne ni
          > e
          > > obchodzą, zaćmienie umysłów jakoweś i brak świadomości iż budowla cała
          > > trzeszczy, a wkrótce na łeb się zwali. Na wyścigi do UE, nichaj za nas
          > problemy
          > >
          > > rozwiążą ? Dziwne mam wrażenie, że UE WCALE chęci na takiego kandydata nie
          >
          > ma,
          > > i rok 2004 równie fantastyczny jak 2006, 2008 ....... Wielokroć, jasno to
          > do
          > > zrozumienia dawała a że oczywistych sygnałów ktoś widzieć nie chce....
          > >
          > > pesymistycznie pozdrawiam - anty
          >
          > druga 100 na anty?
          > anty optymistycznie?
          > pierwsza 100 nie była przecież optymistyczna poza jednym-dobiliśmy do 100-ki.
          > a jak dom kultury wygląda -każdy widzi,co najwyżej optymisci politycy nie,
          ale
          > oni mają po więcej głosów niż 100.
          > po tylko 100-ce tam nikogo nie ma.
          > d.
          > czy było dość pesymistycznie?

          świetnie Ci pesymizm wyszedł :-))))
          setka też liczba niezła, wznoszę setkę za 200!

          pozdr anty

          PS.Niezadowolenie ze stanu istniejącego - zmian motorem. Jednak zbyt duż dawka
          paraliżuje. Mam nadzieję, że z pesymizmem nie przesadziłem
          • Gość: # Kulturalny w niekulturalnym otoczeniu? To # na F. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.08.02, 14:42
            Egocentryzm contra altruizm.
            Rowne szanse rownych i rowniejszych.
            Porazka idei sukcesu.
            Porazajacy - inną prawdą dla przegranych - sukcesor.
            Rozwoj kleski czy zrownowazenie ograniczenia?
            Przyszlosc bez przeszlosci czy terazniejszosc przyszlych?
            Sprawiedliwy wsrod narodow czy tylko narodzony wsrod niesprawiedliwych?
            Czy tylko wybierajacy mniejsze zlo, omc mgr?
            Prawo dla prawnikow bezprawia czy tylko milosierdzie kata dla ofiary?

            Czy pieniadz dla gospodarki czy odwrotnie?

            A tabaka i tabakiera czy cóś? Podobno nie ma glupich pytan?

            Czytac szybko myslec powoli!!!
            • Gość: anty Pomóż sobie sam niebożę, a i Bóg ci dopomoże. IP: *.farm-frites-dwa.pl 28.08.02, 15:06
              Gość portalu: # napisał(a):

              > Egocentryzm contra altruizm.
              > Rowne szanse rownych i rowniejszych.
              > Porazka idei sukcesu.
              > Porazajacy - inną prawdą dla przegranych - sukcesor.
              > Rozwoj kleski czy zrownowazenie ograniczenia?
              > Przyszlosc bez przeszlosci czy terazniejszosc przyszlych?
              > Sprawiedliwy wsrod narodow czy tylko narodzony wsrod niesprawiedliwych?
              > Czy tylko wybierajacy mniejsze zlo, omc mgr?

              Hm, głupio, że kolega ze studiów taki niezorientowany bronił, czy nie bronił?

              > Prawo dla prawnikow bezprawia czy tylko milosierdzie kata dla ofiary?
              >
              > Czy pieniadz dla gospodarki czy odwrotnie?
              >
              > A tabaka i tabakiera czy cóś? Podobno nie ma glupich pytan?
              >
              > Czytac szybko myslec powoli!!!

              Szpieg dla wojska, czy pucz kapitanów?

              I odpowiedzi stanowią odpowiedź.

              pozdr anty
            • d_nutka Re: Kulturalny w niekulturalnym otoczeniu? To # n 29.08.02, 09:34
              Gość portalu: # napisał(a):

              > Egocentryzm contra altruizm.
              > Rowne szanse rownych i rowniejszych.
              > Porazka idei sukcesu.
              > Porazajacy - inną prawdą dla przegranych - sukcesor.
              > Rozwoj kleski czy zrownowazenie ograniczenia?
              > Przyszlosc bez przeszlosci czy terazniejszosc przyszlych?
              > Sprawiedliwy wsrod narodow czy tylko narodzony wsrod niesprawiedliwych?
              > Czy tylko wybierajacy mniejsze zlo, omc mgr?
              > Prawo dla prawnikow bezprawia czy tylko milosierdzie kata dla ofiary?
              >
              > Czy pieniadz dla gospodarki czy odwrotnie?
              >
              > A tabaka i tabakiera czy cóś? Podobno nie ma glupich pytan?
              >
              > Czytac szybko myslec powoli!!!

              Myślałam szybko- napisałam powoli,a i tak bez sensu.
              Podobno są tylko głupie odpowiedzi.
              d.
      • Gość: doku Remont już się zaczął, a i wyburzanie IP: *.mofnet.gov.pl 28.08.02, 14:27
        pro100 napisał:

        > Polska gnije - cała. I
        > pytanie czy remont - czy wyburzyć i od nowa budować. ...
        > a waść o kulturze deliberujesz.

        ... gnijących staroci także już zaczęliśmy. To robota na 100 lat, także w
        dziedzinie kultury, bo ona także zgniła w PRL. I kulturę PRL trzeba wyburzyć, a
        może coś wyremontować.

        Odbudowa Polski po 50ciu latach gnicia, to nie tylko wymiana gnijących
        podkładów kolejowych, ale też wymarcie zdemoralizowanych przez ZSRR zgniłych
        socjalistycznych dusz i zastąpienie ich nowymi pokoleniami zdrowych dusz
        kapitalistycznych, wychowanych przez USA i Europę, bo zgniła Polska jest
        niezdolna jeszcze do wychowywania młodych ludzi.
          • Gość: doku Na jakiej podstawie sądzi Pan, że Kołodko ... IP: *.mofnet.gov.pl 28.08.02, 16:04
            Gość portalu: anty napisał(a):

            > Jednakże obawiam się iż wiara w cudotwórczą moc Kołodki mocno przesadzona

            jest reprezentantem kultury USA i Europy zachodniej?

            W mojej opinii, to Balcerowicz uczy nas, jak naśladować zachód, aby Polska się
            rozwijała. To Balcerowicz zaczął wyburzanie i nasz stuletni remont i wciąż jest
            on jedynym gwarantem, że remont się uda. Kołodko się w ogóle nie liczy z tej
            perspektywy.
            • Gość: anty Re: Na jakiej podstawie sądzi Pan, że Kołodko ... IP: *.slupsk.tpnet.pl 28.08.02, 16:16
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: anty napisał(a):
              >
              > > Jednakże obawiam się iż wiara w cudotwórczą moc Kołodki mocno przesadzona
              >
              > jest reprezentantem kultury USA i Europy zachodniej?
              >
              > W mojej opinii, to Balcerowicz uczy nas, jak naśladować zachód, aby Polska
              się
              > rozwijała. To Balcerowicz zaczął wyburzanie i nasz stuletni remont i wciąż
              jest
              >
              > on jedynym gwarantem, że remont się uda. Kołodko się w ogóle nie liczy z tej
              > perspektywy.
              Balcerowicz to "uśmiech mrożonego halibuta". Koncepcji WŁASNEJ nie ma żadnej.
              Jedynie wiarę w liberalne teoretyzowanie. Balcerowicz ministrem finansów np
              Niemiec - z tym podejściem po 15 minutach wylądowałby na ulicy (a i tam pewnie
              pare kopniaków by dosiegnęło). Wydawało się z postu, że zdaniem pańskim ktoś
              Polskę z szamba pobalerowiczowskiego wyciągnie. Aktualnie to jedynie Kołodek.

              • Gość: # Niezorientowany Kolega ze studiow IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.08.02, 07:55
                Chohlik! Panie Dziejku! Chochlik.

                "> Czy tylko wybierajacy mniejsze zlo, omc mgr[A]? Zabraklo glupiego "a"
                a jak sens zmienilo!!!!!!!

                "Hm, głupio, że kolega ze studiów taki niezorientowany bronił, czy nie bronił?"

                A kto sie tu teraz orientuje? Balcerowicz nie wierzyl bylemu towarzyszowi
                przewodniej sily robotniczej, choc wszystkie obawy
                szefa Komisji Planowania Gospodarczego - Kropiwnickiego sie sprawdzily.

                Doku nie wierzy w blamaz metod Sachsa pardon, wykonawy B. choc pol swiata wali
                w puste garnki z glodu i beznadziei! Bo Soros wykupil im dolary i nie maja co
                jesc. Przed wojna sie jadlo bez pieniedzy. Cukier sie robilo z marchwi lub z
                buraka. Reszta swoja.Woda czysta. Chalupa niereumatyczna.
                Opal z lasu. Mleko, smietana, ser, jajka, szynka i smalec swoj.

                Pieniadze byly potrzebne tylko na zapalki i sol. To sie zbieralo jagody w lesie
                i kupilo za nie pieniadze. Jeszcze na bibulki na swoja machorke starczylo.
                A jakie to byly bibulki na skrety ze znakami wodnymi i faktura nie do
                podrobienia przez MOSAD.
                No ale wtedy Rotshild, Rockefeller, Wartburg i Liebe
                dopiero rozpoczynali globalizm metoda sprawdzona w walce klas
                po zabiciu kilkunastu niewinnych straznikow szwajcarskich i wypuszczeniou
                opryszkow z Bastylii. Gdzie ano w stolicy kulturalnej owczesnego swiata!

                To zeby bylo na temat watku!
                Paryzu.



                Ja sie nie orientuje, co naprawde mysli Doku. Itd.
                • d_nutka Re: Niezorientowany Kolega ze studiow 29.08.02, 10:00
                  Gość portalu: # napisał(a):

                  >
                  > Przed wojna sie jadlo bez pieniedzy. Cukier sie robilo z marchwi lub z
                  > buraka. Reszta swoja.Woda czysta. Chalupa niereumatyczna.
                  > Opal z lasu. Mleko, smietana, ser, jajka, szynka i smalec swoj.
                  >
                  > Pieniadze byly potrzebne tylko na zapalki i sol. To sie zbieralo jagody w
                  lesie
                  >
                  > i kupilo za nie pieniadze. Jeszcze na bibulki na swoja machorke starczylo.
                  > A jakie to byly bibulki na skrety ze znakami wodnymi i faktura nie do
                  > podrobienia przez MOSAD.
                  > No ale wtedy Rotshild, Rockefeller, Wartburg i Liebe
                  > dopiero rozpoczynali globalizm metoda sprawdzona w walce klas
                  > po zabiciu kilkunastu niewinnych straznikow szwajcarskich i wypuszczeniou
                  > opryszkow z Bastylii. Gdzie ano w stolicy kulturalnej owczesnego swiata!
                  >
                  > To zeby bylo na temat watku!
                  > Paryzu.
                  >
                  >
                  >
                  > Ja sie nie orientuje, co naprawde mysli Doku. Itd.

                  Ktoś na forum aktualnosci proponował wczoraj hodowlę królików jako panaceum na
                  biedę w Polsce.
                  Może lepiej opatentować ten pomysł. Autor pomysłu też by zarobił.Chyba za
                  patenty jeszcze placą?
                  Za "patenty" na naprawę polskiej gospodarki płacą wcale nie tak mało i pewnie
                  dlatego taki tłok w kolejce.
                  A podobno kolejka=puste półki.
                  Jakiś nowy paradoks?
                  Ponieważ to forum- Kultura,to proponuję konkurs na kulturalne zapełnianie
                  swojego portfela.A że wycho z tego kultura masowa?
                  Jeszcze mam trochę zer do oddania.
                  Kto wygra w konkursie jedno oddam dobrowolnie-w nagrodę za kulturę ogołacania
                  do zera właśnie.
                  d.
                • Gość: # Re: Na jakiej podstawie sądzi Pan, że Kołodko ... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.08.02, 11:25
                  d_nutka napisała:

                  > Jak na anty jesteś za bardzo pro Pana K.
                  > Wczoraj Pan K. wyciągnął ukryte nozyczki.

                  Nie jestem pewny czy to do mnie... ale jesli na Pan, to do kogóżby innego?
                  Ja anty? Jam "prawdziwy"! Toz to poltora roku wszystkie opcje obrzucaja
                  mnie niby to obrazliwym epitetem.
                  A ilez to razy pisalem, ze PRAWDZIWY Polak to dzis o zgrozo!!! - epitet.

                  (w USA to juz epitet od dawna...) ale "tu i teraz" sobie lecze serce ogladajac
                  TVCzeskie
                  i niemieckie o naszych dwu turystach w Pradze, super pompach,
                  profesjonalistach strazakach i wielkiego strumienia pomocy pienieznej!

                  A juz trabili o skapych Polaczkach w cygano-gazetach.
                  Teraz odtrabiaja o winie Pana Papieza bo odwrocil uwage a wczoraj w "Obliczu
                  Mediow" b. brzydko polaczyl Durczak z synem Kliszki czy Kraski
                  i jeszcze 1 fejginia z ..Polityki - Pana Papieza z linczem warcholow na
                  Odrze co pensje od pol roku zamiast Polakom przelewal do srumyka prywatnego.

                  No kiedy ja # sobie popatrze na moja polska telewizje ?
                  I bede mogl prawdziwie wspolczuc spikerowi gdy dostanie dziesiatki
                  listow kulturalnie obiecujacych mu wywyzszenie na linie
                  gdy przejma "wadze" od tych, co dzis nas ucza kultury inaczej, przywlaszczajac
                  sobie nazwe polska do panstwa i do TV?

                  Gdzie tu czytalem "to takie slowianskie" moge "odp. ino kurtularnie":
                  to "takie azjatyckie"?
                  -
                • Gość: anty Re: Na jakiej podstawie sądzi Pan, że Kołodko ... IP: *.farm-frites-dwa.pl 29.08.02, 13:55
                  d_nutka napisała:

                  > Jak na anty jesteś za bardzo pro Pana K.
                  > Wczoraj Pan K. wyciągnął ukryte nozyczki.
                  > A ja jestem ciekawa komu tym razem dostaną się odcięte z mojego konta zera.Bo
                  > że ktomuś się dostaną-to pewne i realne -jak te nożyczki.
                  > d.
                  Z telewizora wnioskuję, że Kołatka miał być ostatnią Belką ratunku, jako ten co
                  cóś z niczego, albo jakowyś Salomon lub księgowy "kreatywny". (piękne
                  pojęcie "creative accountig" toż niemal jak "demokracja socjalistyczna")
                  Niestety całą możliwą "kreatywną księgowość budżetową" już przedtem Balceowicz
                  zrobił, i pozostały gołe cztery litery (ależ ja sie tu ukulturniłem!!!)
                  A agitprop za Uniom za Dankowe zera poleci( w sumie winnaś być dumna - bez
                  ociachu zer Twoich nijak do EU wejść).

                  pozdr anty
                • d_nutka Re: Mamy szambo popeerelowskie 30.08.02, 08:38
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: anty napisał(a):
                  >
                  > > Polskę z szamba pobalerowiczowskiego
                  >
                  > Po co ta myląca terminologia lepperowska? Przecież to wątek, w którym autor
                  > prosił o ukulturalnienie. Lepperowska retoryka sie do tego nie nadaje.

                  A bo te moje zera(niestety z jedynkami także) od zawsze trafiały albo do szamba
                  albo na kulturę finansowo-ideowo-obrazkowo-samochodowo-wycieczkowo-pałacowo-
                  kanapowo-okrągło-itd ale nie moją i moich mondrych dzieci.
                  d.
                • Gość: anty Dwa razy w jednym poście być kulturalnym to ponad IP: *.slupsk.tpnet.pl 30.08.02, 11:00
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: anty napisał(a):
                  >
                  > > Polskę z szamba pobalerowiczowskiego
                  >
                  > Po co ta myląca terminologia lepperowska? Przecież to wątek, w którym autor
                  > prosił o ukulturalnienie. Lepperowska retoryka sie do tego nie nadaje.

                  siły, póki co. Może kiedyś. Ale postęp jakowyś czynię. Np p Doku jeszcze nie
                  potraktowałem obcesowo, mimo iż powodów kilka widzę.

                  pozdr anty
              • Gość: doku Nie o to chodzi IP: *.mofnet.gov.pl 30.08.02, 13:43
                Gość portalu: anty napisał(a):

                > Koncepcji WŁASNEJ nie ma żadnej.

                Każdy zarozumiały idiota usiłuje przeforsować WŁASNE koncepcje, nie patrząc na
                konsekwencje dla kraju. Balcerowicz zaś poswięcił dla Polski swoją ewentualną
                potrzebę realizacji WŁASNYCH pomysłów, zaczernął z bogactwa doświadczeń i nauk
                wolnego świata, i zrobił dla Polski to, co było dla niej w tamtym czasie
                najlepsze - szybko zbudował fundamenty kapitalizmu, zanim socjaliści połapali
                się, że ich kultura ginie.

                Własnie dlatego że był patriotą, a nie egoistą, nie wdrażał WŁASNYCH koncepcji,
                ale koncepcje dobre dla rozwoju Polski. Rozkwit kulturalny Polski jest także
                jego zasługą.
                • Gość: anty Re: Nie o to chodzi - doprawdy PARADNE! IP: *.slupsk.tpnet.pl 30.08.02, 14:32
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: anty napisał(a):
                  >
                  > > Koncepcji WŁASNEJ nie ma żadnej.
                  >
                  > Każdy zarozumiały idiota usiłuje przeforsować WŁASNE koncepcje, nie patrząc
                  na
                  > konsekwencje dla kraju. Balcerowicz zaś poswięcił dla Polski swoją ewentualną
                  > potrzebę realizacji WŁASNYCH pomysłów, zaczernął z bogactwa doświadczeń i
                  nauk
                  > wolnego świata, i zrobił dla Polski to, co było dla niej w tamtym czasie
                  > najlepsze - szybko zbudował fundamenty kapitalizmu, zanim socjaliści połapali
                  > się, że ich kultura ginie.
                  >
                  > Własnie dlatego że był patriotą, a nie egoistą, nie wdrażał WŁASNYCH
                  koncepcji,
                  >
                  > ale koncepcje dobre dla rozwoju Polski. Rozkwit kulturalny Polski jest także
                  > jego zasługą.

                  Dawnom nic śmieszniejszego nie czytał. Talent komiczny - wprost słów brak. Ty
                  to takie rzeczy wypisujesz - ot tak przy lunchu, czy dłużej się zastanawiasz ?
                  Naprawde sie marnujesz w tym MinFinie! Serio!!!

                  pozdrawiam ;-))))))))))))))) anty

                  poki Doku na F to jeszcze czasem można sie usmiać :))))))) Dzieki Doku !!!
                  • Gość: doku Dziękuje i za to IP: *.mofnet.gov.pl 30.08.02, 16:04
                    Gość portalu: anty napisał(a):

                    > poki Doku na F to jeszcze czasem można sie usmiać :))))))) Dzieki Doku !!!

                    Jak to napisał Haszek (mniej więcej): "Książki o Szwejku nie pisałem jako
                    książki o człowieku głupim, ale kiedy słyszę na ulicy, gdy ktoś mówi "głupi jak
                    Szwejk" to cieszę się i z takiego swojego wkładu w kulturę światową".
                    • Gość: anty Re: Dziękuje i za to IP: *.slupsk.tpnet.pl 02.09.02, 07:53
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Gość portalu: anty napisał(a):
                      >
                      > > poki Doku na F to jeszcze czasem można sie usmiać :))))))) Dzieki Doku !!!
                      >
                      > Jak to napisał Haszek (mniej więcej): "Książki o Szwejku nie pisałem jako
                      > książki o człowieku głupim, ale kiedy słyszę na ulicy, gdy ktoś mówi "głupi
                      jak
                      >
                      > Szwejk" to cieszę się i z takiego swojego wkładu w kulturę światową".
                      "Lubu dubu, łubudubu niech nam żyje Prezes Klubu! To mówiłem ja, Doku" Ale o
                      ileż bardziej dmuchane. Keep on going, Doku.
                      pozdr anty