Nowa moda w sieci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 17:23
A co na to Cimoszewicz?
Odwiedź galba.blox.pl/ :)
    • Gość: Romeksamolot Re: Nowa moda w sieci IP: *.nap.wideopenwest.com 12.08.05, 20:05
      Vlog o gotowaniu - po polsku:
      romeksamolot.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?10
      romeksamolot.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?21
      Jak moda to moda.
      Pozdrawiam,
    • wicurpix Re: Nowa moda w sieci 12.08.05, 23:40
      A co w tym nowego? Takie vlogi sa przynajmniej od kilku lat w internecie.
    • Gość: Jerzy Nowa moda jak każda moda. Przejdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 09:14
      Obraz niesie więcej informacji niż słowo. Nie znaczy to jednak że vlog jest
      lepszy. Trzeba mieć sporo umiejętności przemaiwania obrazem aby było to
      interesujące. Większość pomysłów jest byle jaka i nie wnosi nic nowego.
      Podobnie jak blogi.
      Jednak warto jest poszukiwać i w ten sposób talentów wnoszących w nasze życie
      coś nowego, czasami bardzo mądrego. Jednak dalej nurtuje mnie myśl "Po co to
      wszystko. Po co tyle zachęt do tworzenia. Co to ma na celu ?"
      Niewierze w poszukiwanie talentów. Wierzę w oszustwo.
    • Gość: Hodowca Co to jest MODA IP: *.lodz.mm.pl 13.08.05, 12:03
      "MODA: coś, co za chwilę będzie obciachem."
      (W. Orliński, Gazeta Wyborcza, cytat z pamięci)

      Jak dla mnie, ta chwila już nadeszła ;)
    • toja3003 I kto to wszystko będzie oglądał? Owszem, w intern 15.08.05, 15:52
      I kto to wszystko będzie oglądał? Owszem, w internecie każdy może wszystko
      zapamiętać, napisać, udostępnić „światu”, mieć niejako własną stację TV, własną
      rozgłośnię radiową i własne wydanictwo. Ale co z tego? Czy świat się tym
      zainteresuje?

      Równie dobrze możnaby piać z zachwytu, że każdy ma swój własny śmietnik przed
      domem, może do niego wszystko wrzucać i każdy przechodzień ma prawo w tym
      śmietniku grzebać. Tylko po co mam grzebać w cudzych śmieciach, skoro mam dosyć
      własnych? Przecież „poczytność” przeciętnego bloga nie wykracza poza osobę jego
      autora i przypadkowe kliknięcia buszujących po Sieci.

      Podobnie jest z vlogami. Może być parę wyjątków ale reszta tej masy to zabawa
      ich autorów z sobą samych – przerzucenie domowych archiwów i taśm do
      przestrzeni publicznej. Tyle co zdjęcie firanek w oknach w nadzieji, że ktoś
      się naszym życiem domowym zainteresuje. Nic z tego. Chyba, że zboczeniec albo
      złodziej.
Pełna wersja