Gość: pawcio
IP: *.villa.org.pl
24.09.05, 08:23
Szkoda, że głosu Bjork nie poznał Arvo Part, to by dopiero była współpraca!
Tavener jest niestety chwilami "przegadany", czegoś jest za dużo, ale to
tylko dlatego, że istnieje muzyka Arvo Parta i Sofii Gubajduliny. Być może
artysta dojrzewając będzie oszczędzniejszy, a to bardzo trudne. Mało kto
świadomie używa "ascezy" w sztuce, tendencje sa odwrotne. Mam jednka taką
intuicję, że przyszłość należy do ascetyków.