wesolyromekmmv
24.09.05, 09:25
Położyłem się spać po 2 w nocy. Była cisza, cisza wyborcza aż tu nagle
objawił mnie się ojciec Rydzyk i drapieżnie namawiał mnie do głosowania na
LPR i Ruch Patriotyczny. Agitował niebem, straszył piekłem czyli imał się
różnych sposobów. Wkurzyłem się i ledwie udało mnie się go odgonić. Następnie
ukazał mnie się Adam Michnik i zaczął obiecywać mi stanowiska jak zagłosuję
zgodnie z własnym sumieniem ale wybór dla sumienia mam tylko między Demokraci
a SLD.
Bezczelni. Pogoniłem. Obydwaj bezczelnie naruszyli ciszę wyborczą nawet
jeżeli to był sen to też nie mieli prawa.