524m
26.09.05, 23:07
Czemu ludzie tlumacza ze nie ida na wybory bo "nie ma na kogo glosowac"? Przeciez mozna skreslic wszystkich. Oddajemy tym samym niewazny glos ale frekwencja bedzie wyzsza a w dodatku manifestujemy nasza niechec. A moze sie myle? Moze PKW nie liczy tak oddanych glosow? Ktos zna odpowiedz? Czemu nikt nie zacheca do 'glosowania' w ten sposob?
Co by bylo jak by tak 50% spoleczenstwa oddalo niewazny glos? Czy wybory bylyby wazne? Zapewne bylby (nie znam stosownych zapisow prawnych) ale czy zwyciezca w takich wyborach mialby odwage rzadzic?