doctorkidlerbuldog2
29.09.05, 22:20
Lider Platformy Obywatelskiej i kandydat na prezydenta wziął niedawno ślub
kościelny ze swoją żoną Małgorzatą. Stało się to – jak zaznacza Tusk – dzięki
Janowi Pawłowi II. Sakramentu małżeństwa udzielił „młodej” parze sam
arcybiskup Gocłowski.
Tusk ożenił się 27 lat temu. Jednak na ślub kościelny zdecydował się dopiero
teraz. Podczas skromnej uroczystości nie było mediów ani gości. Uczestniczyli
w niej tylko córka (syn był akurat za granicą) oraz świadkowie – przyjaciele
z Gdańska. – To oni oraz arcybiskup Gocłowski przekonali mnie, że mój powrót
do Kościoła ma głęboki sens – wyjaśnił Donald Tusk.
Tłumacząc, dlaczego dopiero teraz zdecydował się na sakrament kościelny, Tusk
wyjawił, że przed 27 laty na poślubienie Małgorzaty zdecydował się zaledwie
po miesiącu znajomości. A ponieważ nie był bierzmowany, nie mógł wówczas
wziąć ślubu kościelnego.
Pytany o to, dlaczego do ślubu kościelnego doszło dopiero w trakcie kampanii
prezydenckiej, szef PO odparł, że to tylko zbieg okoliczności i nie szukał w
tym korzyści.