imagistyk
02.10.05, 21:50
Nie wiem czy ten temat był już poruszany,ale napisać chcę o pewnym zjawisku z okresu PRL-u,które rzutuje na media po dzień dzisiejszy.Otóż w państwowych i zarazem komunistycznych mediach nie było mowy o swobodnym dostępie każdego wykonawcy do fal eteru.Grupa dobrych ludzi mająca dostęp do mikrofonów decydowała kto może zaistnieć .Było to oczywiście niezależne od cenzury i KC PZPR.W swoim działaniu nie byli oczywiście bezinteresowni.Słuchając M.Gaszyńskiego na festiwalu w Opolu opowiadającego o prześladowaniu Niemena przez komunę , przypomniałem sobie opowieść byłego członka Budki Suflera.Pojawieni się Budki ponad 30 lat temu było łykiem trzeżwego powietrza w ówczesnych czasach.Z ogromną niecierpliwością czekaliśmy na ich pierwszą płytę(słynną białą).W końcu ukazała się . Jeden utwór wyrażnie odstawał od reszty : Samotny nocą.Okazało się po 30 latach ,że aby wydać płytę Budka musiała nagrać tekst M.Gaszyńskiego,który miał dojścia do wytwórni.
Wielokrotnie w okresie PRL-u można było usłyszeć narzekania muzyków rockowych na przeróżne komisje,które rzucały im kłody pod nogi.Członkiem jednej z nich był Wojciech Młynarski,który bezustannie opowiada o ciemiężeniu twórców przez komunę.Takie zjawisko było,ale na uboczu piekli swoje pieczenie tacy właśnie jak Młynarski i Gaszyński.Jeżeli ktoś ma informacje na ten temat to będę wdzięczny za odpowiedż.