"Kandydat wszystkich prezydentów"

13.10.05, 07:07
Kłaniają się panie, kłaniają panowie

Donald Tusk wzbudza respekt wśród przedstawicieli politycznych elit. Z daleka kłaniają mu się nawet niedawni przeciwnicy. Wobec powszechnie okazywanego szacunku dla kandydata Platformy Obywatelskiej nie dziwi także migracja elektoratu w jego stronę. Już w I turze wyborów blisko połowa zwolenników Aleksandra Kwaśniewskiego poparła Tuska! Wśród jego konkurentów największe wrażenie zrobił Zbigniew Religa, który mimo blisko 30-procentowego poparcia w sondażach (brawa dla autorów!) zaangażował się w kampanię lidera PO. Nawet znany ze sztywnego karku Włodzimierz Cimoszewicz odsunął się, aby dać przywódcy Platformy większe pole do przedwyborczych manewrów.
- Skłaniam się do poparcia Tuska - nieśmiało ogłaszała jeszcze przed wyborami kandydatka wirtualnej Partii Demokratycznej Henryka Bochniarz.
Jedni kłaniają się nieśmiało, ukłony innych są już całkiem głębokie, a są i tacy, którzy przed "prezydentem z zasadami" padają na twarz niczym Koziołek Matołek przed główką kapusty.
Autorytety medialne, politycy Partii Demokratycznej, SLD, Socjaldemokracji, prezydent Wałęsa, prezydent Kwaśniewski... Kogoś brakuje w tym gronie! Dlaczego generał Jaruzelski ciągle nie przyłączył się z żołnierskim ukłonem do akcji agitacyjnej na rzecz "kandydata wszystkich prezydentów"?
Piotr Tomczyk
Pełna wersja