Usta milczą, gra muzyka

IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 20.10.05, 09:04
'Dawno' o tym nie rozmawialismy :)
www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=&news_id=164688&layout=2&page=text
po przeczytaniu calego artukylu, zal dupe sciska nad nedzota tych
wspolczesnych 'wzorcow antenowych'...

PS.Wlasnie P.J.Chojnacki publicznie poinformowal, ze mu derektor Laskowski
laskawie, po oficjalny zapytaniu, oficjalnie oswiadczyl, ze juz nie ma miejsca
ma "Bielszy Odcien Blues" w trUjce. I ze derekcja przeprasza, ze go zapomnieli
wczesniej o tym poinformowac... co za buc!
    • yacy Re: Usta milczą, gra muzyka 20.10.05, 10:51
      do dziś liczyłem na to że jeszcze cos sie zmienia, np. przy zimowej ramówce. No niestety ... wczoraj w nocy słuchałem prawie godzinę J. Kosińskiego. Niby wszystko ok. bo niezła muzyka, jak zawsze celne komentarze a jednak troche mi nie pasuje że tylko po polsku... Czy ktos może to wyjaśnić jaki przepis - ustawa, uchwała itp. - reguluje to że musi być grane tyle a tyle polskiej muzy? Nie mam nic przeciwko powiem więcej 60% moich płyt to muzyka polska.

      p.s. Bielszy Odcień Blusa został mi już tylko na jubileuszowej płycie "25- lat z Trójką" czyli 30-lecia nie będzie... faktycznie ciśnie coś w dołku...
      • un1 Re: Usta milczą, gra muzyka 20.10.05, 15:18
        bluesmanniak napisał:
        >derektor (...) co za buc!<

        Ośmielam się wyrazić ostrożny pogląd że bardziej na miejscu jest słowo: dupek.
        • viking73 Re: Usta milczą, gra muzyka 20.10.05, 15:36
          "Buc" to bardzo brzydko po krakowsku, na Śląsku już ponoć nie ma tak
          negatywnego wydźwięku. Za to w Krakowie mozesz bez obaw mówić "ciul" ("taki
          troche nierozgarnięty facet") a na Śląsku to podobno po mordzie mozna dostać
          jak się tak kogoś nazwie;)
    • Gość: astrona Re: Usta milczą, gra muzyka IP: *.acn.waw.pl 22.10.05, 14:29
      Cóż, widać że "zdziczenie obyczajów" i "chamstwo" zatacza coraz szersze kregi i
      obecne jest wszedzie. Nawet w tak zdawałoby sie szanownej, opowiedzialnej m.in.
      za szerzenie kultury (sic!) instytucji, jaką jest "Polskie Radio".

      P.S. Pisząc te słowa mam na myśli nie tylko likwidację programów "krzewiących
      kulturę", ale też brak kultury osobistej kierownictwa, które nie potrafi sie z
      klasą i na poziomie rozstać z wieloletnim i cenionym pracownikiem.

      Czego ja więc wymagam od swojego szefa??? Myślałam, że już nikt nie potrafi go
      przebić w konkurencji pt.: "brak taktu i kultury osobistej"...myliłam sie...

      A moze takie zachowanie (tzn taki sposób rozstania sie z pracownikiem) należy
      uznać za "normę"?
Pełna wersja