Ryba pływa. Biadanie na śniadanie

25.10.05, 10:59
Biadanie na śniadanie

Jeszcze prezydent Lech Kaczyński nie został zaprzysiężony i nie rozpoczął urzędowania, jeszcze nie powstała koalicja PiS i Platformy, jeszcze nie ma rządu, choć mamy dwóch premierów, dymisjonata i desygnata, a już niektóre media, osobistości i autorytety ogłosiły stan klęski.
Według nich wszystko ma się skończyć źle, a nawet jeszcze gorzej. Czarne chmury gromadzą się nad Polską. Pesymiści twierdzą, że następne wybory odbędą się za półtora roku, optymiści - że za rok. Im gorzej, tym lepiej. Można odnieść wrażenie, że prezydent Kaczyński ogłosi 1 stycznia stan wojenny i mianuje Leppera komisarzem generalnym. Wystąpimy z Unii Europejskiej, a jedyną dozwoloną rozrywką będzie odmawianie różańca.
Wszystko dlatego, że Polacy w większości głosowali wbrew nadziejom i wskazaniom grupki publicystów. Znowu naród zawiódł zaufanie elity, więc nie ma innego wyjścia: trzeba naród rozwiązać i wybrać sobie nowy.
Biada ci, Ilium, miasto starego Priama. Nadchodzi dies irae, calamitas. Kiedy słucham tego wszystkiego, kiedy czytam prognozy pisane żółcią i cykutą, wyobrażam sobie ten spazm szczęścia, jakim zachłysną się autorzy, gdy Polska rzeczywiście poniesie klęskę. Jest w tym wszystkim jakaś niebywała skłonność do perwersji politycznej i narodowego masochizmu. Jeszcze rozumiem prezydenta Kwaśniewskiego, kiedy mówi, że bez niego wszystko potoczy sięjak najgorzej. Ludzie lubią być najlepsi i niezastąpieni. Ale przekreślanie przyszłości kraju, przyszłości każdego z nas z osobna, strachy na Lachy dla potrzeb taniej agitacji i propagandy są obrzydliwe.
Lech Kaczyński nie był moim faworytem, ale czy to znaczy, że mam życzyć jemu, rządowi, a razem z nimi i Polsce wszystkiego najgorszego? Zamawianiem i zaklęciami, biciem w dzwony na trwogę nie zmieni się rzeczywistości. Nakłuwanie Kaczyńskich szpilkami jak w rytuale wudu w niczym nie pomoże ani gospodarce, ani państwu. Naród wypowiedział się w wolnych wyborach i teraz trzeba jego wybrańcom dać szansę. Będzie jeszcze czas krytykować ich i zwalczać za to, co naprawdę zrobią, a nie za intencje, które się im przypisuje z wyraźnie widoczną złą wolą. Jeśli się wymaga przyzwoitości od polityków, trzeba dać przykład.
Maciej Rybiński
    • dr.kidler Jak to jest Rybinski.? 25.10.05, 12:55

      Mialo byc tak dobrze jak Frasyniuik przegra,
      a Michnik nie bedzie wazny. Sam to pisales.
      no i przegral, a Michnuk nie jest wazny,
      - sam rach_ciach osobiscie to napisal.
      A Ty dalej jeczysz.
      Skocz sie lepiej stary capie i wyru.. jaka laske,
      i nie przynudzaj (Tylko sprawdz czy ma 16 lat, zebys
      potem znowu nie pisal ze zrobili cie w ciula )
      albo idz se z Ziemkiewiczem na piwo,nich Ci sie
      wyplacze ze musi pisac na murach, zamiast sobie
      spokojnie prowadzic poranek w TOK-FM.
    • Gość: lupus71 Re: Ryba pływa. Biadanie na śniadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 13:02
      Zgadzam się. Biadolenie i plucie jak najgorzej świadczy o zapleczu skądinąd
      sympatycznego p. Donalda. Jedynie słuszna opcja PO nie zyskała poparcia więc
      następuje koniec świata. Ciekawe że tym samym pismakom nie przeszkadzał wybór
      kwaśniewskiego ani wygrana sldupy. Jakoś wtedy wszystko było znakomicie.

      Tymczasem takie urabianie czarnej propagandy nie służy ani budowaniu rządu ani
      nie sprzyja np inwestycjom. Widocznie sprzyjający PO idioci rzeczywiście sądzą,
      że im gorzej tym lepiej. Każe mi to sądzić, że dobrze że PO nie wygrała i
      będzie tylko koalicjantem
      • Gość: maybe Re: Ryba pływa. Biadanie na śniadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 13:49
        Panie Macieju. Zgadzam sie z w/w tekstem.Dajmy szanse ,pomozmy a nie zaczynajmy
        od negacji wszystkiego.Niech kazdy zastanowi sie nad soba jak moglby pomoc tam
        gdzie jest aby bylo lepij. Naprawic trzeba najpierw siebie.Kaczynskiemu
        potrzebne jest wsparcie i kredyt zaufania nawet tych ,ktorzy go nie do konca
        akceptowali na stanowisku Prezydenta.Wierna czytelniczka.
        • Gość: kiko Re: Ryba pływa. Biadanie na śniadanie IP: *.net.autocom.pl 25.10.05, 14:20
          Równiez zgadzam się z p. Maciejem R.
    • Gość: A kysz Wulgarny kidler IP: *.net.autocom.pl 25.10.05, 13:02
      Kidler, czy jak ci tam, ty rzeczywiście jesteś świnią!
      • Gość: lupus71 Re: Wulgarny kidler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 13:04
        a wcześniej miałeś wątpliwości? Myślisz że kto się kwalifikuje na wielbiciela
        Michnitrixa? Tylko tacy jak on
        • dr.kidler Re: Wulgarny kidler 25.10.05, 13:11
          Gość portalu: lupus71 napisał(a):

          > a wcześniej miałeś wątpliwości?
          > Myślisz że kto się kwalifikuje na wielbiciela
          > Michnitrixa? Tylko tacy jak on

          O....!! Wyszlo na jaw.
          ze robisz u Michnika i decydujesz,
          kto sie kwalifikuje na wielbicila Michnika,
          a kto nie?

          Lepiej nie pokazuj sie juz u wszechpolakow,
          bo cie grupowo przeleca za kare.

          • Gość: lupus71 Re: Wulgarny kidler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 13:51
            nie pokazuję się u wszechpolaków podobnie jak w saloniku michnika. Jedno jest
            warte drugiego ze względu na identyczne metody i kłamstwo
            • dr.kidler Re: Wulgarny kidler 25.10.05, 14:04
              Gość portalu: lupus71 napisał(a):

              > nie pokazuję się u wszechpolaków

              Nie tlumacz sie.
              Ja ci tego nie zarzucam, jedynie stwirdzam fakty.
              • Gość: lupus71 Re: Wulgarny kidler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 14:37
                a ja tłumaczę, że się mylisz i wyjaśniam dlaczego
      • dr.kidler Re: Wulgarny kidler 25.10.05, 13:07
        Gość portalu: A kysz napisał(a):

        > Kidler, czy jak ci tam, ty rzeczywiście jesteś świnią!

        Myslisz?
        Ale chyba nie, bok kto chcialby sie podszywac pod swinie,
        aprzeciez co chwila wszechpolacy z neostrady podszywaja sie podemnie.
        • Gość: Gina Re: Bardzo żałuję, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 14:31
          że nie wygrał Tusk i PO, ale nie uważam, że nastąpiła jakaś klęska. Trzymam
          kciuki za PIS.
          • dr.kidler Re: Bardzo żałuję, 25.10.05, 15:03
            Gość portalu: Gina napisał(a):

            > że nie wygrał Tusk i PO, ale nie uważam, że nastąpiła jakaś klęska. Trzymam
            > kciuki za PIS.

            JA tez trzymam z PiS-em, ale uwazam ze skoro
            w trakcie wyborow Kaczynski ostro atakowal PO,
            a zawieral przyjaznie z Samoobrona, i stronnictwami
            chrzescijansko-narodowymi przeciwko Platformie,
            i dzieki temu wygral, to Plaftorma ma prawo
            byc zdegustowana i miec watpliwosci.
            I faktycznie, moze lepiej by bylo, gdyby PiS nawiazal
            koalicje z LPR , Soo, PSL, i raz na zwsze zamknal budzie
            tym silom, ktore tutaj nazywam umownie "wszechoplacy".

            Mysle ze teraz jest do tego najlepsza okazja, ktora
            moze juz sie nie powtorzyc.
            Gdyby w koncu dac im szanse i dopuscic do rzadzenia,
            po 2 latach by sie okazalo, czy osiagneli sukces,
            czy stoczyli sie na "smietnik historii".

            A tak, to dalej, mimo chwilowej euforii,
            za chwile stwerdza ze PiS dal sie zaszmacic
            PO, i znow przez kolejne lata "wszechpolacy"
            beda zatruwac zycie polityczne w Polsce,
            do znucenia powtarzac glupoty "paradowska
            musi odejsC", "balcerowicz tez", kidler do Tworek
            etc ...
            Nudne to juz sie stalo..., wiec moze byloby troche
            smieszniej. :-)

            TYlkonie rozumiem, dlaczego wiekszosc z nich, zamiast
            postulowac koalicje z LPR-em i Samoobrona, przygania
            Platformie ze nie chce wejsc do Rzadu ...
            Ciekawa sytuacja - dlaczego nikt nie chce z PiSem?
    • Gość: 1818 Re: Ryba pływa. Biadanie na śniadanie IP: *.aster.pl 25.10.05, 15:22
      Jęki z piaskownicy
      25.10.2005 09:19 (aktualizacja 11:24)
      Rafał A. Ziemkiewicz
      Rafał A. Ziemkiewicz / INTERIA.PL
      Część działaczy Platformy Obywatelskiej obraziła się śmiertelnie, że naród,
      zamiast wybrać najlepszych, przeniósł ponad nich oszołomów z PiS. Owszem,
      wspomniani działacze oswojeni już byli z myślą, że nie da się wziąć rządowych
      posad inaczej, niż w koalicji, ale to przecież oni mieli w tej koalicji rozdawać
      karty, a nie Kaczory.

      A skoro nie, to oni się nie bawią. Niech Kaczory szukają sobie poparcia u
      populistów, niech im stawiają Lepper z Giertychem warunki, niech Marcinkiewicz
      je będzie musiał spełnić, niech szlag trafi tę Polskę, która nie głosowała tak,
      jak powinna, bardzo dobrze, i im gorzej, tym lepiej!

      Wspomnianych działaczy upewniają w takiej postawie mędrkowania medialnych
      autorytetów. Nie wchodźcie do rządu, namawiają platformersów, za rok albo
      półtora będą następne wybory, i wtedy wygracie wszystko. Nie wchodźcie do rządu,
      albowiem PiS to socjaliści, a wy jesteście wszak liberałami. Wielu dziennikarzy
      ochoczo i chyba cokolwiek bezmyślnie dało się wpuścić w ten kanał i od paru dni
      rozpisuje się, jakie to wielkie różnice dzielą program PiS od programu PO.

      Skąd to wiedzą, zważywszy, że PO nigdy żadnego programu nie ogłosiła? W
      kuluarach sugerowano, że taki program jest, i że jest tak liberalny, iż
      stratedzy postanowili go na razie nie ujawniać. No, jeśli to prawda, to teraz
      już możemy te tajemnicę poznać. Gdzież ten liberalny, poważny program, który
      miał stanowić podstawę rządzenia po wygranych wyborach? No, proszę mi go zaraz
      pokazać!

      Spokojny jestem, że nikt niczego nie pokaże, bo niczego do pokazania nie ma. Ale
      miałem okazję śledzić wypowiedzi prominentów PO na różnych seminariach,
      półoficjalnych spotkaniach z ekspertami, i to w czasie, gdy wydawało się
      platformersom, że pełnię władzy mają już jak w banku. W ogólnikach, owszem, było
      tam zawsze coś o wolnym rynku. Ale gdy dochodziło do konkretów, śpiewka
      zmieniała się diametralnie. Podatków obniżyć się nie da, bo budżet nie wytrzyma.
      Przedsiębiorczości nie można uwolnić, bo to zbyt radykalne. Biurokracji nie da
      się ograniczyć, bo skąd brać na odprawy dla zwalnianych urzędników, a zresztą
      oni się nie dadzą zwolnić. Transferów socjalnych nie sposób ograniczyć, bo
      ludzie się nie zgodzą. ZUS jest jaki jest, ale zreformować go nie można, bo coś
      tam. I tak dalej.

      Podobno Rokita ma jakiś własny, prywatny program, i podobno jest on w miarę
      liberalny. Ale akurat Rokita jest za koalicją. O wielkiej części PO - i to tej
      właśnie, która nawołuje dziś, aby nie wchodzić w koalicję z "populistami" - z
      całą odpowiedzialnością mogę natomiast powiedzieć, że tacy sami z niej
      liberałowie, jak z SLD za czasów premiera Millera. To nie żadne fundamentalne
      różnice są tu przeciwwskazaniem do współrządzenia. To urażona duma warszawki i
      krakówka, oraz odziedziczone po nieboszczce udecji przekonanie, że my jesteśmy
      najlepsi i pełnia władzy należy nam się jak psu buda.

      Plaforma zrobi jak chce, ale jako prosty wyborca coś jej mam do powiedzenia:
      panowie, obiecywaliście po wielokroć, że będziecie rządzić razem z Kaczyńskimi.
      Deklarowaliście się jako demokraci, szanujący wyroki wyborców. Jeśli teraz
      wydaje wam się, że doprowadziwszy do kryzysu i przyśpieszonych wyborów zarobicie
      sobie na lepszy wynik wyborów, to grubo się mylicie - chyba, że prawo wyborcze
      zostałoby ograniczone do pracowników kilku opiniotwórczych redakcji. Przestańcie
      nas straszyć, że się obrazicie i pójdziecie sobie z piaskownicy, bo zachowujecie
      się jak... powiedzmy delikatnie, jak nadąsane dzieci.

      Rafał A. Ziemkiewicz

      (INTERIA.PL)
Pełna wersja