paee
02.11.05, 10:11
Mam coraz silniejsze wrażenie, że została już w pełni skonsumowana nieformalna
unia realna między Agorą i Polityką. Paradowska i Żakowski już opanowali nie
tylko poniedziałkowe i piątkowe poranki (naprawdę cięzko strawne, szczególnie
"anielskie" jęki w poniedziałek), ale są już dużo częściej. I nie da się tylko
tego tłumaczyć koniecznością zastępstw. Do tego można dorzucić stałe grono
komentatorów: Krzemiński, Władyka, Szostkiewicz, od czasu do czasu Ostrowski.
O osobach z GW nie wspomnę, choć tu miło na tym tle wypada red. Milewicz,
która ma swoje poglądy, ale stara się naprawdę obiektywnie patrzeć na
wszystkie okoliczności towarzyszące wydarzeniom przez nią komentowanym.