rekontra
05.11.05, 07:01
Szanowny Panie Piotrze
pisze Pan, że u Mozarta śpiewność jest najważniejsza, że Haydn miał rację.
A co tam Panie Piotrze w polityce?
Co jest najważniejsze i kto miał rację?
Jedno z najleszych piór felietonistycznych w Polsce, jeden z najbystrzejszych
obserwatorów życia "salonu" zasłuchany milczy.
Czy warto było? Czy Pan też o piątej rano nasłuchuje?
z wyrazami olbrzymiego szacunku
czytelnik