czy i ty kochasz sie w Bridget Jones?

IP: *.ceu.hu 06.04.01, 16:31
szalenie podoba mi sie zenujaco infantylna postac Bridget: dziewczyny, to jest dla nas nowy wzorzec
osobowy i zrodlo najistotniejszej informacji dnia: ile kalorii ma 1 (slownie: jeden) ogorek (sredniej
wielkosci)?
    • Gość: Aga Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.proxy.aol.com 25.04.01, 19:51
      W Bridgit to moze nie, ale za to Colin Firth jest nie
      do odrzucenia... Serdecznie polecam filmowa adaptacje
      ksiazki - bardzo wesoly film, no i jest w nim Colin
      Firth......
      • Gość: Mania Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.ceu.hu 26.04.01, 19:12
        czy to juz weszlo na ekrany w Polandii? bo ja teraz jestem na Wegrzech, a tu wszystkie filmy sa jakos pozniej.
        • Gość: Lech Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.ub.hu-berlin.de 27.04.01, 10:27
          odpowiadajac na pytanie- yes, I do.
          co do filmu, to w Niemczech wejdzie on na ekrany dopiero w sierpniu. Niemniej jednak te
          fragmenty, ktore widzialem byly calkiem niezle. Glowna rola zdaje sie byc dobrze
          obsadzona.
          Pozdrawiam

          Lech
    • Gość: fibin Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 27.04.01, 10:54
      A co ona robi z tym ogórkiem? To może być całkiem ciekawe... Pzdr:)
      • Gość: Mania Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.ceu.hu 27.04.01, 17:04
        nie odpowiem od razu: dam Ci podpowiedz: najistotniejsza informacja sa kalorie, nie zas rozmiary
        (rzeczonego ogorka). no wiec, co ona z nim robi?
        • fibin Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? 27.04.01, 21:44
          Sama napisałaś, ze jest to osóbka żenująco infantylna. A może i wyrafinowana.
          Niektóre kobiety podobno twierdzą, ze liczy sie jakość, a nie wielkość. Może
          dla niej jest ważna ilość kalorii? No więc co ona moze robic z tym ogórkiem?
          Pzdr:)
          • Gość: Mania Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.ceu.hu 09.05.01, 15:52
            kroi go na salatke, czyli albo
            w
            p
            o
            p
            rz
            e
            k
            albo

            w z d l u z

            i juz :)
            • fibin Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? 10.05.01, 09:04
              Eeee, i już? Na sałatkę? A może jednak woli go w całości? Tak ciekawie się
              zapowiadało... Pzdr:)
    • Gość: FK Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.pgnig.com.pl 10.05.01, 13:46
      Bridget to żałosna kretynka, pustak i idiotka.
      W polskiej wersji językowej powinna nazywać sie karolina
      • Gość: Mania Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.ceu.hu 10.05.01, 17:35
        A co sie kryje za wdziecznymi inicjalami FK? Fajna Karolina? Filuterna Karolcia? Finezyjna Karolinka?
        pzdr
        M
    • Gość: A. Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.01, 21:45
      A mi się ta książka podobała!!!(filmu nie widziałam być może jest do kitu)
      Miejcie sobie mnie za idiotkę mam to gdzieś. Nie liczę kalorii w ogórku, ale w
      innych kwestiach ją rozuniem. Może wy jesteście ponad tak przyziemne tematy,
      ale ja wolę taki głupi realizm.
      • Gość: ;)))))) Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.dialup.supermedia.pl 13.05.01, 18:16
        Książka jest świetna, zaśmiewałam się do rozpuku. Jeżeli ktoś bierze postać
        Bridget Jones zupełnie na poważnie, to sam jest wybitnie infantylny.
        Gdzie się podziało poczucie humoru????
        PS kalorie ogórka to nie problem dnia, ale jeżeli ktoś nigdy nie walczył z
        nadwagą, nie zrozumie jak trudna jest to walka.
        • Gość: Mania Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.ceu.hu 15.05.01, 17:44
          walcze z nadwaga wystarczajaco dlugo, zeby zadac sobie pytanie, kto okresla normy, wedle ktorych
          cierpie na 'nadwage', I o to wlasnie mi chodzi: ona sie nie zastanawia nad tym, ze jest konformistka i
          przestraszona osoba, widzaca siebie oczyma innych, tylko sie pakuje w depresje wlasnymi raczkami
          bialymi.
          M.
        • Gość: dmb Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: 212.160.195.* 21.08.01, 09:12
          oooo!!!!!! własnie o poczucie humoru i satyre chodzi , dobrze ze ktos to
          zauwazył, wiekszosc zdaje sie czytac nie rozumiejac po co ta postac została
          stworzona, jaki jest cel jej powołania co zycia, wiecej myslenia przy czytaniu
          i to we własciwym kierunku. D
    • fibin Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? 14.05.01, 20:38
      A może wszystkie kobiety są takie? Pzdr:)
      • Gość: Mania Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.ceu.hu 15.05.01, 17:41
        fibin, jesli naprawde tak myslisz, to zapraszam na randke :) przekonasz sie sam
        ale rak serio, to mam nadzieje, za chcesz tylko sprowokowac burze protestow?
        Mania
        • fibin Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? 30.05.01, 08:43
          Jak widać burza protestów nie nastąpiła, więc może jednak coś w tym jest?! Co
          do randki to bardzo chetnie, choc obawiam się, że mogą wystąpić pewne kłopoty
          związane ze sporą (jak podejrzewam) odległością (tak w czasie jak i
          przestrzeni) miedzy nami. Ale podobno dla chcącego nie ma nic trudnego! Pzdr:)
      • Gość: Jola Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.mofnet.gov.pl 28.06.01, 14:32
        Nie utożsamiam się z Bridget, ale uważam, że moża iść na film. Nie uważam, że
        mam wiele wspólnego z bohaterką książki i myślę, że współczesne kobiety są
        zdecydowanie inne niż Bridget.
        Pozdrawiam,
    • Gość: Karola Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 26.05.01, 17:33
      Uwielbiam Bridget Jones!!!(co nie znaczy, że się z nią identyfikuję, no może
      trochę). Mój ulubiony kawałek to wywiad, który Bridget przeprowadza z Colinem
      Firthem(tom 2).Traktuję go jak lekarstwo na chandrę.
    • Gość: Ochman Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: 194.203.162.* 29.05.01, 15:06
      uwazam, ze film byl beznadziejny - z ducha ksiazki nie pozostalo prawie
      nic. Pomijajac fakt, ze ksiazka nie byla romansem, jakby to wynikalo z
      filmu (zwlaszcza dla ludzi ktorzy pierwszy kontakt z BJ mieli przez pojscie
      do kina), to jak slusznie napisal krytyk w jednej z angielskich gazet: w
      Londynie nie pada snieg wielkosci wiazanek slubnych, po ulicach chodza
      nie tylko biali i nie wszyscy mieszkaja w takich luksusowych
      apartamentach jak bohaterowie tego filmu.

      Szkoda - jak pokazal High Fidelity (chyba "Przeboje i podboje") mozna z
      kultowej ksiazki zrobic dobry film. Niestety zdaje sie tutaj rezyserowi i
      producentom chodzilo glownie o zarobienie grubej kasy poprzez podbicie
      niezbyt wymagajacego rynku amerykanskiego...
      • Gość: Rafal Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.eng.fsu.edu 04.06.01, 23:59
        Calkowicie sie nie zgadzam. Renee Zellweger byla
        REWELACYJNA (ten akcent! kto by pomyslal, ze urodzona w
        Teksasie!). A do tego ten Darcy! Zdaje sie ze to ten sam
        aktor co gral Mr. Darcy w "Dumie i Uprzedzeniu" (chyba
        ze z inna pisownia - nie spawdzilem). Co za ciekawy
        zbieg okolicznosci, nie mowiac o innych rownie
        interesujacych szczegolach.

        Ubawilem sie przednio... Szczegolnie jak zjezdzala po
        rurze w remizie strazackiej. No i jej rewelacyjne
        wystapienia publiczne.




        Gość portalu: Ochman napisał(a):

        > uwazam, ze film byl beznadziejny - z ducha ksiazki nie
        pozostalo prawie
        > nic. Pomijajac fakt, ze ksiazka nie byla romansem,
        jakby to wynikalo z
        > filmu (zwlaszcza dla ludzi ktorzy pierwszy kontakt z
        BJ mieli przez pojscie
        > do kina), to jak slusznie napisal krytyk w jednej z
        angielskich gazet: w
        > Londynie nie pada snieg wielkosci wiazanek slubnych,
        po ulicach chodza
        > nie tylko biali i nie wszyscy mieszkaja w takich
        luksusowych
        > apartamentach jak bohaterowie tego filmu.
        >
        > Szkoda - jak pokazal High Fidelity (chyba "Przeboje i
        podboje") mozna z
        > kultowej ksiazki zrobic dobry film. Niestety zdaje sie
        tutaj rezyserowi i
        > producentom chodzilo glownie o zarobienie grubej kasy
        poprzez podbicie
        > niezbyt wymagajacego rynku amerykanskiego...

        • Gość: Inga Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: 195.94.211.* 11.06.01, 17:10
          Gość portalu: Rafal napisał(a):

          > Calkowicie sie nie zgadzam. Renee Zellweger byla
          > REWELACYJNA (ten akcent! kto by pomyslal, ze urodzona w
          > Teksasie!). A do tego ten Darcy! Zdaje sie ze to ten sam
          > aktor co gral Mr. Darcy w "Dumie i Uprzedzeniu" (chyba
          > ze z inna pisownia - nie spawdzilem). Co za ciekawy
          > zbieg okolicznosci, nie mowiac o innych rownie
          > interesujacych szczegolach.
          To nie zbieg okolicznosci. Colina Firtha zadala autorka ksiazki - wlasnie dlatego, ze gral Darcego w "Dumie i uprzedzeniu" w wersji BBC. Jesli przyjzysz sie uwaznie konstrukcji Dziennika no1, zobaczysz wiele analogii, by nie rzec - zapozyczen z Jane Austen.

          > Ubawilem sie przednio... Szczegolnie jak zjezdzala po
          > rurze w remizie strazackiej. No i jej rewelacyjne
          > wystapienia publiczne.
          Bylo zabawnie - zwlaszcza kiedy panowie sie bili w sposob uroczo niefachowy :-)
          Ale ksiazka o wiele lepsza niz film. Dziwie sie osobom, ktore oburzaja sie na ksiazke i jej glowna bohaterke - przydaloby sie troche dystansu i autoironii, ktorej ksiazkowej Bridget moim zadniem nie brakuje. I za to ja lubie.
    • Gość: Katka Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: 195.117.174.* 31.05.01, 11:26
      Nie, bo jestem dziewczyną w miarę normalną.Ale poważnie mówiąc, przeczytałam
      ostatnio Dziennik BJ. To zabawna powieść, ale nic więcej.
    • Gość: zbyszko Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 14:55
      a kto to?
      • Gość: Katka Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: 195.117.174.* 01.06.01, 13:00
        Bridget Jones to bohaterka modnej szalenie książeczki "Dziennik Bridget Jones"
        J. Fielding. Jest samotną trzydziestolatką dla której ważne jest ile kalorii
        spożyła danego dnia. Poszukuje rozpaczliwie faceta, ale niezbyt jej to
        wychodzi. Książeczka jest chwilami zabawna, ale nie warta byłaby wspomnienia,
        gdyby nie to, że zawiera sporo całkiem trafnych obserwacji zachowań społecznych.
        Jednak do polecenia raczej dla kobiet.
        Pozdrawiam
        • zbyszko Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? 04.06.01, 20:41
          dzięki!!!

          moja miła to samo powiedziała ;)))

          a ja myślałem , że to jakaś modelka dlatego spytałem bo miałem dysonans
          poznawczy jak czytałem niektóre wypowiedzi :))))))))))))))
    • Gość: hanula Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.server.ntl.com 13.06.01, 01:32
      Jak sadzicie, czy w ekranizacji drugiej czesci (a chyba mozemy sie jej
      spodziewac) Colin Firth zagra zarowno Marka, jak i Colina Firtha?

      Nawiasem mowiac, ja tez uwazam, ze ksiazka jest lepsza, ale nie ma sie co
      czepiac filmu: zrobili, co mogli. Jest smieszny i sympatyczny, a Renee
      Zellweger to swietna Bridge. Tylko Hugh Grant nie przekonuje mnie jako czarny
      charakter, z tym swoim niewinnym usmiechem... :o)
      • Gość: Karola Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.06.01, 21:05
        Gość portalu: hanula napisał(a):

        > Jak sadzicie, czy w ekranizacji drugiej czesci (a chyba mozemy sie jej
        > spodziewac) Colin Firth zagra zarowno Marka, jak i Colina Firtha?
        >
        >Mam pewne obawy, że ten wątek zostanie pominięty.Jaka szkoda!!! To najlepszy
        kawałek z drugiego tomu.

        • Gość: alicjab Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: 195.94.211.* 07.08.01, 18:32
          Co do Colina Firtha - wiecie o tym, że wątek z wywiadem jest autentyczny?
          Autorka książki Helen Fielding pojechała na wywiad z Colinem do Rzymu i
          namówiła go na akcję typu: ja wcielam się w Bridget i robię wywiad do książki,
          to jest podobno autentyczny zapis. Zreszta najlepiej zajrzyjcie do wywiadu w
          Wysokich Obcasach, powinien być dostępny w internecie, ale nie chce mi się
          szukać linku.
          • Gość: tomek Re: czy i ty kochasz sie w Bridget Jones? IP: *.sap-ag.de 22.08.01, 08:37
            Chyba juz TAK (odpowiadam wlasnie na pytanie pierwsze), choc filmu jeszcze nie
            widzialem, a le duzo slyszalem i czytalem i w ogole ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja