Tango według Dostojewskiego

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 04:04
A może muchy nie były ani z Sartra ani z Goldinga - tylko z "Pana Tadeusza",
albo tylko w nosie... Kto wie? Może też w nosie była estetyka,a może również
ta recenzja jest wydłubana... Kto wie?
    • Gość: Nula recenzja czy streszczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:14
      Od dawna w recenzjach daje się zauważyć 'moda' na streszczanie, a czasem wręcz
      dokładne opowiadanie treści utworu. Takie wrażenie mam i po powyższej recenzji.
      Czy trzeba tak szczegółowo opisywać sceny? To chyba nie o to chodzi w
      recenzjach.
      • Gość: Karo Re: recenzja czy streszczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 15:44
        kolejna niezdarna recenzja tej autorki: zawsze streszczenie (zajmie parę
        linijek w wierszówce), zawsze absurdalne skojarzenia: były i dynastia i moda na
        sukces i - znienacka - rybczyński. trzy stare kobiety to nie tango, a ruskie
        baby, "matuszki". to przygnębiające tak sprowadzać każdą sztukę na swój mizerny
        poziom.
        • Gość: kas Re: recenzja czy streszczenie IP: *.stacje.agora.pl 27.01.06, 16:09
          rybczyński to mizerny poziom?! ruskie baby to szczyty intelektualne? o co tu
          chodzi? tylko oczywiste skojarzenia sa dopuszczalne?
          • Gość: michal Re: recenzja czy streszczenie IP: *.skane.se 28.01.06, 05:33
            ...a moze by tak zrecenzowac gre aktorow.
            Czytajac powyzszwe wypociny mam wrazenie,
            ze w sztyce zagraly marionetki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja