Dodaj do ulubionych

Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci"

07.05.06, 09:52
Oszczerczy "Kod Leonarda DaVinci" to jest wina PO.
Nie liczac tego tradycyjnego wstepu, nie wiem jaki sukces odniesie ta
od-Koscielna ksiazka - przeciez tzw. zwykly czlowiek stwierdzi, ze skoro
Kosciol to napisal, to celowo sie wybielil, stara sie nie dopusic do
rozpowszechnienia inormacji z 'kodu' itd. No, ciekwae jeszcze ile z osob
znajacych 'kod' siegnie po to :)
Obserwuj wątek
    • pavle Minister G. ułoży nowy zestaw lektur obowiązkowych 07.05.06, 10:14
      proszę, już jest pierwsza książeczka do koszyczka :-)
      • taziuta Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum? :-) 07.05.06, 10:29
        Nie ryzykowałbym nakładu większego od 500 sztuk, ale kościół jest bogaty, więc
        podejrzewam, że zainwestuje w 10.000, z czego 9.500 trafi na makulaturę :-)
        • Gość: Johny Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:34
          Może podzielisz się wiedzą: skąd wiesz że Kościół jest bogaty? Tylko nie pisz o
          Samochodzie Rydzyka bo to nie ma nic do rzeczy.
          • Gość: zazwyczaj Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:47
            wprawdzie nie ja napisalem poprzedni post, ale odpowiem na twoje pytanie
            spojrz jakie kosciol ma nieruchomosci i w jakich miejscach
            to tyle na temat zamoznosci kosciola, nawet jesli nieznany pozostanie stan ich
            kont
            • postawy Kod to bajka, tak jak Biblia 07.05.06, 11:49
              Zatem i o antidotum nie będę miał najlepszego zdania.
              • Gość: kr DOKładnie........a polacy zamiast IP: *.dhcp.mant.nc.charter.com 07.05.06, 14:50
                Czcic jakiegos z własnych bogów -np ziemowit lub ziemomysł to czczą żydowskiego
                bogo bop bog był żydem!!!!!!!!!!!
                Mamy własnych bogów!!!!!!!!!!!!!!!

                A biblia to ksiaga tysiąca i jednej nocy
                • Gość: Miś Biblia to Ksiega tysiąca i jednej nocy IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 07.05.06, 15:11
                  Gość portalu: kr napisał(a):
                  > A biblia to ksiaga tysiąca i jednej nocy

                  W tym tkwi sedno. Obroncy biblijnej fikcji walcza z fikcja z Kodu Leonarda da
                  Vinci" i Harry Pottera. Moze maja racje? Harry Potter, napisany wspolczesnym
                  jezykiem, bardziej sie podoba dziecim niz archaiczna Biblia. Potem zamiast do
                  kosciola chodza do kina. W efekcie stado owieczek i baranow koscielnych
                  topnieje.
                  • Gość: . Świetna reklama Kodu Leonarda. Jeszcze papieża tu IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 07.05.06, 16:18
                    brakuje i inkwizycji.
                • Gość: liley "Swiety Graal Swieta Krew", "Znak i Pieczec" ,.. IP: *.bulldogdsl.com 07.05.06, 15:46
                  "Ewangelia prawda", "Piata Ewangelia Swietego Tomasza", "Elixir & Stone"...niech
                  do tych ksiazek tez napisza "oszczerstwa...+ tytuly wyzej wymienionych ksiazek"
              • Gość: RomanHA Czekamy na "Oszustwo bajki o Czerwonym Kapturku" IP: *.pl 07.05.06, 15:07
                Zadziwiające jak wielu ludzi potrafi się tak przejąć jakąś książką beletrystyczną
                i na poważnie z nią polemizować. W zasadzie powinni oni czepiać się wszelkiej
                literatury oprócz naukowej i dokumentalnej.
            • junk92508 Lewicowe podejscie - ktos ma - musi kradzione... 07.05.06, 17:26
              > wprawdzie nie ja napisalem poprzedni post, ale odpowiem na twoje pytanie
              > spojrz jakie kosciol ma nieruchomosci i w jakich miejscach
              > to tyle na temat zamoznosci kosciola, nawet jesli nieznany pozostanie stan ich
              > kont

              A moze byc sprawdzil skad to ma ? Bo jesli z darowizn wiernych to chyba
              powinien miec, nie ?

              W koncu przez ladne kilkaset lat ludzie sie zrzucali ...

              A swiadczenia RP na rzecz Kosciola wziely sie stad ze PRL ukradl Kosciolowi
              majatek i nie ma jak teraz tego majatku oddac ...



            • Gość: alan.ski Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.aster.pl 07.05.06, 17:30
              pewnie juz tego nie przeczytasz ale warto wiedzieć, że nieruchomości to nie
              tylko majątek ale rownież wydatki na ich utrzymanie. Kościół Mariacki jest
              bezcenny (tyle, że nikt nie kupi) a remontować, chronić ogrzewać i.t.p. trzeba.
          • pkrehbiel Jak to skąd? Z powszechnie dostępnych źródeł. 07.05.06, 10:51
            Mimo iż Kościół boi się ujawnić swoje dochody, część jego dochodów można
            stwierdzić inaczej. Na pewno dostaje 70 milionów co roku z Funduszu Kościelnego
            (który prawica jeszcze podwyższy). Na pewno jest największym właścicielem
            gruntów w Polsce, za które dostaje też olbrzymie dopłaty bezpośrednie z Unii
            Europejskiej. Na pewno korzysta z ulg podatkowych i na ZUS. Na pewno odzyskał
            więcej nieruchomości, niż zabrano mu za PRLu, część z nich o olbrzymiej
            wartości. Na pewno dostaje też od skarbu państwa niezupełnie należne pieniądze
            w postaci datków na Bunkier Opatrzności Bożej czy na katolickie uczelnie.

            Kościół jest niewyobrażalnie bogaty i samochód Rydzyka nie ma nic do tego.
            • Gość: kr Re: Jak to skąd? Z powszechnie dostępnych źródeł. IP: *.dhcp.mant.nc.charter.com 07.05.06, 14:52
              Dokładnie tak jak mowisz-banda nierobów i złodziei!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Do roboty ich zagnać i nałożyc podatki jak na wszystkich
              • Gość: rafvonthorn Re: Jak to skąd? Z powszechnie dostępnych źródeł. IP: *.petrus.com.pl 07.05.06, 16:38
                nie zapominaj o konkordacie i płacach dla katechetów. Wiecie, że przedszkolaki
                mają lekcje religii od 3 roku życia?
                • Gość: x Re: Jak to skąd? Z powszechnie dostępnych źródeł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 13:34
                  może w salkach przykościelnych (tzw. parafialnych), ale nie w przedszkolach! więc nie siej defetyzmu!
          • venus99 Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 10:54
            samochód Rydzyka oczywiście jest jednym ze świadectw "ubóstwa" koscielnego.
            natomiast bogactwo kościoła wynika z bezkarnego dojenia państwa,nadgorliwości
            parafialnych polityków i naiwności społeczeństwa.
          • Gość: cezareko Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: 82.160.250.* 07.05.06, 12:52
            podobno 95% polaków to katolicy. Podobno prawie 55% tych "katolików" jest
            praktykująca. Podobno w każdą niedzielę praktykujacy wrzuc na tace 50 goszy. to
            chyba sporo jak na "biednych" praktykujących polaków.
          • Gość: volandina Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.domena.pl / *.zgora.dialog.net.pl 07.05.06, 13:36
            A Rydzyk nie ma nic wspólnego z kościołem???
            Od kiedy??
          • Gość: fiskus Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 07.05.06, 13:49
            No i Kościół uchyla sie od płacenia podatków...
          • jorlo Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 16:22
            Widocznie nie słyszałeś nigdy ani nie widziałeś w telewicji czegoś takiego jak
            WATYKAN. To takie państwo w Rzymie, włącz sobie kiedyś TV jak Benedykt będzie
            przemawiał do miasta i świata, przyjrzyj się temu miastu pałacy to może ci się w
            główce rosjaśni.
        • Gość: redchili Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.05.06, 10:44
          Hmmm...Znam rynek księgarski. Nie jest to pierwsza książka na ten temat, ktora
          wyjaśnia przekłamania "Kodu...". Kilka pozycji juz się ukazało, tyle, że ich
          nakłady są już wyczerpane... Znikłay błyskawicznie. Po kilka tysiecy
          egzemplarzy. Owszem, w porównaniu z masowym nakładem wypocin Browna jest to
          niewiele - ale na makulaturę na pwno nie trafiło...
          • pe1 Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 10:53
            wyczerpane? niby gdzie??

            Zalega hałdami we wszystkich Empikach, nikt tych "odkrywczych" wypocin nie kupuje.
            • redchili Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 10:56
              pe1 napisał:

              > wyczerpane? niby gdzie??
              >
              > Zalega hałdami we wszystkich Empikach, nikt tych "odkrywczych" wypocin nie kupu
              > je.

              A konkretnie co zalega? Które tytuły? Może wymienisz choć ze trzy?
              • pe1 Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 11:03
                "Złamany Kod Leonarda da Vinci" Simon Cox
                "Kod Leonarda da Vinci - fakt czy fikcja?" Alfred J. Palla
                "Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie" Marie-France Etchegoin, Frederic Lenoir
                • redchili Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 11:19
                  pe1 napisał:

                  > "Złamany Kod Leonarda da Vinci" Simon Cox

                  Wydana - listopad 2005, rzeczywiście jeszcze dostępna

                  > "Kod Leonarda da Vinci - fakt czy fikcja?" Alfred J. Palla

                  nakład wyczerpany

                  > "Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie" Marie-France Etchegoin, Frederic Lenoir

                  Owszem - tylko, że ta akurat pozycja sytuuje się w okolicach "Świętego Graala,
                  świętej krwi" i tym podobnych pozycji... Więc tu trafiłeś jak kulą w płot.

                  Po prostu - naokoło gniotu Browna powstało rzeczywiście dziesiątki podobnych
                  pozycji starających się zdyskontować jego sukces. I one rzeczywiscie zalegają.
                  Słusznie zresztą. Ale tu mówimy raczej o pozycjach starających sie w sposób
                  rzetelny wyjaśnić elukubracje brownowe (jak choćby Amy Welborn "Zrozumieć kod Da
                  Vinci") - i te są już wyczerpane. Ciekawostka, prawda?...
                  • pe1 Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 11:58
                    > > "Kod Leonarda da Vinci - fakt czy fikcja?" Alfred J. Palla
                    >
                    > nakład wyczerpany

                    w Empiku w Poznaniu zalega kilkanaście sztuk z wymiętolonymi okładkami, co
                    świadczy o tym, że były brane do ręki i odkładane z niechęcią przez wiele osób.
                    Podobny obrazek widziałem w Empiku w Warszawie w DTC.


                    > > "Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie" Marie-France Etchegoin, Frederic
                    > Lenoir
                    >
                    > Owszem - tylko, że ta akurat pozycja sytuuje się w okolicach "Świętego Graala,
                    > świętej krwi" i tym podobnych pozycji... Więc tu trafiłeś jak kulą w płot.

                    nie wiem, czy tak kulą w płot, skoro dwie pozostałe są celne. O Welbornie
                    zapomniałem, ale można go kupić w księgarni na Dworcu Centralnym w Warszawie.
                    • Gość: redchili Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.05.06, 14:10
                      O Welbornie
                      > zapomniałem, ale można go kupić w księgarni na Dworcu Centralnym w Warszawie.

                      To chyba my o różnych rzeczach mówimy... Np. Amy Welborn jest kobietą...

                      W każdym razie, szkoda, że nie zajrzałeś ani do jednej. Tym samym dyskusja
                      zeszła do poziomu Franca Fiszera: "Ja mam nad tobą tę przewagę, że ty czytałeś
                      Kanta, a ja nie".
                      O ile Fiszer był słynnym kpiarzem, o tyle ty się po prostu pogrążasz -
                      dyskutować o czymś, czego się nie zna - to poziom naszych nowycvh
                      wicepremierów... Gratuluję wzorców.
                      • pe1 Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 14:43
                        ty masz naprawdę jakiś problem psychiczny, skoro nie możesz zaakceptować
                        prostych faktów - twoje wyssane z palca tezy nie mają odbicia w rzeczywistości.
                        • Gość: redchili Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.05.06, 14:47
                          ??????

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=41401657&a=41410878
                  • Gość: kate Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.sympatico.ca 07.05.06, 15:36
                    redchili, nie taki z tej ksiazki gniot skoro sie dosc szybko rozchodzi.I nie
                    chodzi mi o to ze duuuuuuzo fikcji miesza sie z odrobina rzeczywistosci(
                    rzeczywistosc - prawdziwe miejsca, prawdziwe dziela sztuki, prawdziwe
                    orgamnizacje.Czytajac ta ksiazke pare razy sie nabralam tu i tam i sama sie z
                    siebie smialam jak latwo.Ksiazka jest dobrze napisana - latwo manipuluje
                    czytelnikiem.Dobra sensacyjka do poduszki.Nic wiecej.Zadnych jakis glebszych
                    tresci nie radzilabym sie doszukiwac.
                  • Gość: pewo Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 17:01
                    Jedna religia, jeden wódz, jedna biblia, typowy ultra katolik.Macie odpowiedz
                    dlaczego kościół jest bogaty.
              • jozzo Zaleganie Anty-Kodow 07.05.06, 11:11
                Hm. Albo faktycznie sa sprzedawane na pniu, albo Lodzkie empiki tego nie
                zamawiaja, bo czegos takiego nie widzialem. Twoje prawo przyjac dowolna
                interpretacje.

                Pewnie ludzie sie zapisuja w kolejkach po nie, ze w 6 godzin po dostawie juz nie
                ma :)
                • Gość: ggross Re: Zaleganie Anty-Kodow IP: *.e-wro.net.pl 07.05.06, 11:17
                  zawsze możesz zamówić on-line ze strony Empiku. Ani jedna ze wskazanych wcześniej pozycji nie ma wyczerpanego nakładu:)
          • venus99 Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 10:58
            pewnie biblioteki szkolne wykupują.
            • redchili Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 07.05.06, 10:59
              no, raczej nie. Chyba, że bibliotekarki w głębokiej konspiracji przemycają te
              wypociny zamawiając je za własne pieniądze wyłącznie jako osoby prywatne...
          • Gość: mark4 Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.satbit.pl / 81.219.208.* 07.05.06, 11:01
            Trafią na półki w wielu domach jak cegły z publikacjami o JAPA 2 tylko po to
            aby kazdy prawy Polak i Katolik mógł wykazac się podczas dorocznej kolędy.
        • Gość: erg_samowzbudnik Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:57
          taziuta napisał:

          > Nie ryzykowałbym nakładu większego od 500 sztuk, ale kościół jest bogaty,
          więc
          > podejrzewam, że zainwestuje w 10.000, z czego 9.500 trafi na makulaturę :-)



          Jest lepszy sposób.Obowiązkowa lektura szkolna .
        • galan12 za nasze podatki katabasy/MEN/wykupią całość 07.05.06, 13:31
        • Gość: nemo_omen Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 16:56
          Pewnie zakupią obowiązkowo wszystkie biblioteki szkolne
        • manes3 Re: Jaki jest pierwszy i ostatni nakład Antidotum 13.05.06, 17:48
          nie wierze moherowych pólmóždžk=ow jest niemal polowa Polski
    • Gość: ;) Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:20
      niech sobie to antidotum wsadzą...;-)
      • Gość: Zbyszek Raczej Tobie to wsadzą, grzeszniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:23
        jak mogłeś w ogóle tak haniebnie pomyśleć, aby antidotum im gdzieś wsadzić.
        Przecież ono to miejsce do wsadzania potrzebują do innych, wyższych celów.
        • Gość: maja Re: Raczej Tobie to wsadzą, grzeszniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:56
          Gość portalu: Zbyszek napisał(a):

          > Przecież ono to miejsce do wsadzania potrzebują do innych, wyższych celów.

          a fe;-(
      • Gość: ktosia Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: 87.239.24.* 07.05.06, 10:36
        Ciekawe czemu Kościół się tak broni od tej książki... Jestem katoliczką, nie ja
        wybrałam sobie moją wiarę, ale chce w niej pozostać. Nawet gdyby Chrystus miał
        żonę, mi to żadnej różnicy nie sprawia. Tak samo jak Kościół krytykuje
        H.Pottera... A ciekawe czemu nie zacznie krytykować Władcy Pierścieni? W
        Potterze przynajmniej Boże Narodzenie się obchodzi... Po prostu ja już nie mogę
        patrzeć co się dzieje z Kościołem... Krytykuje on to, co jest na topie, co
        sprawia że ludzie np. zaczynają czytać książki... Nie ważne jakie... Chociaż
        czegoś się może z nich dowiedzą. A niech Kościół zajmie się Radiem Maryja.
        • Gość: Johny Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:41
          Gość portalu: ktosia napisał(a):
          "A ciekawe czemu nie zacznie krytykować Władcy Pierścieni?"

          Jak przeczytasz tą

          >Po prostu ja już nie mogę
          > patrzeć co się dzieje z Kościołem... książkę i pomyślisz dobrze to będziesz
          wiedziała.

          To nie patrz i przejdź na islam. Ja nie widzę nic złego co się dzieje z
          Kościołem. A RM to nie cały kościół tyylko jeden zakon
          • Gość: Kepler Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:10
            Wiara w Boga a wiara we wszystko co mówi hierarchia kościelna to jednak nie to
            samo. Więc nie wiem po co ta uwaga o przejściu na islam (chyba z braku
            argumentów). A to, że hierarchia nie jest nieomylna, pokazują czasy Świętej
            Inkwizycji.
            • Gość: Miś Niecenzurowane ksiazki sa wrogiem religii IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 07.05.06, 15:04
              Gość portalu: ktosia napisała:
              > Ciekawe czemu Kościół się tak broni od tej książki...

              Kościół katolicki bronił i broni sie przed wieloma ksiazkami, podobnie jak
              islam broni sie przed karykaturami Mahometa. Kiedys Watykan mial indeks ksiazek
              zakazanych, a Kopernik bal sie opublikowac swoja ksiazke o heliocentrycznym
              systemie aby nie narazic sie kosciolowi.

              Religie istnieja dzieki intensywnej indoktrynacji dzieci. Wolnosc slowa i mysli
              jest smiertelnym wrogiem zorganizowanych religii. Na zachodzie Europy gdzie
              panuje wolnosc slowa - odsetek ludzi chodzacych regularnie do kosciola spadl do
              pojedynczych procentow.

              Scinanie glow tym co odstepuja od jedynie slusznej wiary, ktore jest
              obowiazujacym prawem w Arabii Saudyjskiej, oraz szkolki religijne gdzie dzieci
              50% czasu poswiecaja na wdrazanie sie do wiary, sa najskuteczniejszymi
              sposobami na utrzymanie wiernych. Palenie na stosie stosowane w
              chrzescijanskiej Europie, bylo tez efektywna metoda. Teraz kosciol katolicki ma
              trudniejsza sytuacje. Moze obecny rzad pro-katolicki starajacy sie kontrolowac
              polska telewizje troche pomoze?
    • e.v.q.a po co? 07.05.06, 10:21
      tak sie zastanawiam po co ta cala wrzawa ze strony Kosciola. ksiazka jak kazda
      inna. moze Kosciol nie wie co to fikcja literacka? a moze ta 'fikcja' nie jest
      wcale taka daleka od prawdy i sie ktos przestraszyl?

      swoja droga bardzo dobra ksiazka :)
    • Gość: Johny Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:25
      A powinni wszyscy, którzy wierzą w to co jest napisane w kodzie. Dan Brown
      utracił moim zdaniem cały autorytet tanio zdobywając popularność swojej książki
      - tylko na kontrowersji i oczernianiu powszechnie szanowanej instytucji.

      Ja napiszę książkę o tym jak naczelna rada żydowska pożera ludzi na tajnych
      zgromadzeniach. Będę antysemitą ale za to dużo zarobię.
      • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:31
        > Ja napiszę książkę o tym jak naczelna rada żydowska pożera ludzi na tajnych
        > zgromadzeniach. Będę antysemitą ale za to dużo zarobię.

        napisz. umieram z niecierpliwości
      • jozzo Pożeranie Dzieci. 07.05.06, 11:08
        Alez prosze cie bardzo. Zobaczymy kto to kupi jezeli minister edukacji nie
        wpisze tego na liste lektur obowiazkowych.
      • mark.parker Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 12:09
        Gość portalu: Johny napisał(a):

        > A powinni wszyscy, którzy wierzą w to co jest napisane w kodzie. Dan Brown
        > utracił moim zdaniem cały autorytet tanio zdobywając popularność swojej książki
        > - tylko na kontrowersji i oczernianiu powszechnie szanowanej instytucji.
        >
        > Ja napiszę książkę o tym jak naczelna rada żydowska pożera ludzi na tajnych
        > zgromadzeniach. Będę antysemitą ale za to dużo zarobię.

        Nie pożera ludzi, tylko utacza trochę krwi na macę. Jak już chcesz szkalować, to
        słuchaj, co ci kuń podpowiada.
      • Gość: koloratura1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.06, 15:44
        Gość portalu: Johny napisał(a):

        >
        > Ja napiszę książkę o tym jak naczelna rada żydowska pożera ludzi na tajnych
        > zgromadzeniach. Będę antysemitą ale za to dużo zarobię.

        Owszem, o ile Twój talent pisarski będzie porównywalny z talentem pisarskim Browna.
    • anwb Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:26
      Strach przed "kodem" to nie sprawa czy Jezus byl zonaty czy nie. Dla naprawde
      wierzacego czlowieka to, moim zdaniem, nie powinno byc wazne. Wazne powinno byc
      co glosil i czego wymagal od swoich uczniow. Ja zrozumialem tak: milosc do
      innych ludzi. A reszta bedzie (przepraszam za ten skrot) U nas chyba boja sie
      napisac, ze ten strach to strach przed żądaniem wiernych powrotu Kosciola do
      Zasad. A przykladem zdrady jest Opus Dei. To jest zaprzeczenie ewangelii. A Ci
      ludzie trzymaja nas za "morde". Teraz chociaz troche sie boja. Usiluja nas
      odwiesz od zasadniczej sprawy!
      • Gość: johny Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:27
        Mylisz się! Jezus swym życiem potwierdzał swoje nauki - to jak żył ma znaczenie
        • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:32
          masz problemy ze zrozumieniem słowa pisanego
        • Gość: erg_samowzbudnik Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:09
          Gość portalu: johny napisał(a):

          > Mylisz się! Jezus swym życiem potwierdzał swoje nauki - to jak żył ma
          znaczenie



          Więc jeden z sakramentów świetych a mianowicie małżeństwo jest tak ochydne ,że
          niedopuszczalne jest by Chrystus miał żonę . A tak wogóle celibat jest po to
          aby majatek kościoła nie był dziedziczony przez potomków. Jak zwykle chodzi o
          mamonę.
        • mark.parker Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 12:11
          Gość portalu: johny napisał(a):

          > Mylisz się! Jezus swym życiem potwierdzał swoje nauki - to jak żył ma znaczenie

          Ty też żyjesz w celibacie, czy tylko rzekomo? :)))))))))
        • Gość: polkatol Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.05.06, 13:05
          johny -oxymorony
      • jorge.martinez Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:34
        Poruszasz bardzo ważny wątek nauczania kościoła: odejście od tradycji pierwszych
        chrześcijan (i stworzenie nowej) oraz brak edukacji religijnej.
        W czasach gdy 2/3 katolików w Polsce to heretycy, ksiązki takie tak "Kod..."
        trafiają na bardzo podatny grunt.
        Wraz z wpajaniem wiary kościół powinien uczyć o historii i o nauczaniu kościoła.
        No chyba, że nie leży to w interesie kościoła.
        • Gość: Johny Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:36
          I aby uczyć o historii i nauczaniu Kościoła należy sprostować pewną fikcję lit.
          którą ludzie przyjmują za pewnik
          • venus99 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:59
            to może zaczniecie w szkole uczyć historii kościoła a nie pierduł religianckich?
    • kaworu_nagisa Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:29
      w ksiegarniach calego kraju? mysle, ze lepiej by bylo jakby wydali (legalnego)
      ebooka za darmo albo platnego smsem.
    • jorge.martinez Śmieszne 07.05.06, 10:29
      Czy każda fikcja literacka musi otrzymać antidotum?

      Ja bym w pierwszej kolejności proponował wydać "Kłamstwa i Zmyślenia Pana
      Tadeusza" albo "Manipulacje Sienkiewiczowskie".

      Czekam na inne propozycje.
      • Gość: Johny Re: Śmieszne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:31
        Nie każda. Tylko ta która w fikcji literackiej używa instytucji isntniejących
        naprawdę i pisze o nich nieprawdę.
        • pe1 Re: Śmieszne 07.05.06, 10:33
          polecam słownik i sprawdzenie znaczenia słowa "fikcja"
          • Gość: Johny Re: Śmieszne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:35
            Wiem co to jest fikcja. Czytaj i myśl
            • pe1 Re: Śmieszne 07.05.06, 10:54
              no właśnie ty najwyraźniej nie potrafisz myśleć skoro piszesz o prawdzie i
              nieprawdzie w fikcji
            • Gość: koloratura1 Re: Śmieszne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.06, 15:50
              Gość portalu: Johny napisał(a):

              > Wiem co to jest fikcja.

              Z Twego poprzedniego postu wynika, że jednak nie wiesz.

              > Czytaj i myśl

              Dobrze jest czasami zastosować się do własnych pouczeń.
        • Gość: han solo Re: Śmieszne IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 07.05.06, 14:35
          > Nie każda. Tylko ta która w fikcji literackiej używa instytucji isntniejących
          > naprawdę i pisze o nich nieprawdę.

          Jakoś nie doczekaliśmy się antidotum na książki sensacyjne o FBI i CIA i KGB i co tam jeszcze chcecie... Gdyby człowiek nie wymyślił bogów, bóstw, bóstewek i religii z nimi związanych świat byłby taki piękny...
        • maqoofka Re: Śmieszne 07.05.06, 16:11
          To zacznijmy od Nienackiego. Pisał tyle np o Templariuszach... Nikt nie
          próbował pisania antidotum. Błąd?
      • redchili Re: Śmieszne 07.05.06, 10:47
        > Ja bym w pierwszej kolejności proponował wydać "Kłamstwa i Zmyślenia Pana
        > Tadeusza" albo "Manipulacje Sienkiewiczowskie".

        Widzę, że edukacja u Waści szwankuje. Boya-Żeleńskiego Waść czytał? Czy może sam
        Dan Brown wystarcza...?
        • Gość: jorge.martinez Re: Śmieszne IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.06, 17:46
          Nie czytał, ale chętnie przeczyta jeśli źródło pozna.
          • Gość: redchili Re: Śmieszne IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.05.06, 18:27
            Prawdą jest, że raczej trudno w tej chwili Boya coś poza "Słówkami" i "Znaszli
            ten kraj?" dostać. Spróbuj w bibliotekach poszukać publicystyki
            Boya-Żeleńskiego. Np. "Reflektorem w mrok" wyddanie gdzieś tak z połowy lat 80'.
            Nie pomne w tej chwili, a nie mam pod ręką, czy o Sienkiewiczu tam akurat było,
            ale "Pan Tadeusz' odbrązowiony z lekka jest ;) I wiele innych ciekawych rzeczy...
    • piekielnica1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:30
      jozzo napisał:
      > rozpowszechnienia inormacji z 'kodu' itd. No, ciekwae jeszcze ile z osob
      > znajacych 'kod' siegnie po to :)

      Zeby nie wiem jaki to był gniot to i tak odniesie sukces finansowy

      > od-Koscielna ksiazka - przeciez tzw. zwykly czlowiek stwierdzi, ze skoro
      > Kosciol to napisal, to celowo sie wybielil, stara sie nie dopusic do
      > rozpowszechnienia inormacji z 'kodu' itd

      Czy tzn. "zykłych ludzi" na tym padole jest aż taki nadmiar?
      • jozzo Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 13:45
        A napisalem, z jest nadmiar?
        Hm, w zasadzie to wolalbym, zeby bylo wiecej ludzi myslacych analitycznie, albo
        przynajmniej myslacych niz teraz, ale nie jest skrajnie zle.
      • Gość: koloratura1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.06, 15:55
        piekielnica1 napisała:

        >
        > Czy tzn. "zykłych ludzi" na tym padole jest aż taki nadmiar?

        Nieważne. "Zwykli ludzie" książek nie czytają. Żadnych.
        (No, może oprócz książeczki do nabożeństwa, ale to trochę inna sprawa.)
    • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:35
      To "antidotum" w efekcie jeszcze zwiększy krąg czytelników "Kodu". Kościół jest
      naprawdę durny, że wdaje się w tę dyskusję i jeszcze bije pianę osiągając skutek
      odwrotny od zamierzonego.
      • Gość: Johny Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:38
        Chyle czoła przed twą mądrością i proroctwem. Kod przeczytało już tyle ludzi, że
        ta książka już chyba tej rzeszy nie zwiększy. A Kościół ma prawo pisać o sobie
        • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 10:55
          czyżby?

          porównaj raporty o sprzedaży "Kodu" z wielkością populacji choćby samych
          katolików i sam zobaczysz, że wypisujesz androny.
    • Gość: gosc ale o co tyle krzyku IP: *.dclient.hispeed.ch 07.05.06, 10:36
      ja pamietam ze pare lat temu wyszla pardzo podobna ksiazka - polski
      tytul "Swiety gral, swiata krew" - w wymowie chyba bardzo podobna - zdaje sie
      ze autor Kodu... ma o to proces.
      Slowem p. Brown nic nowego nie napisal - ale za to ma lepszy
      marketing. "Zgroza" polega na tym ze niestety zreczny maketing moze teraz
      pretendowac do miana prawdy - to prawie tak jak w polskiej polityce :-))
      • Gość: Johny Re: ale o co tyle krzyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:38
        Masz rację
      • redchili Re: ale o co tyle krzyku 07.05.06, 10:55
        Owszem. Prze ostatnich 15 lat ukazało się w Polsce kilkanaście tego typu gniotów
        (od "Spisku Sysktyńskiego" poczynając). "Święty Graal, święta krew" nie odniosła
        tajkiego sukcesu, gdyż jest po prostu dla przeciętnego człowieka nudna,
        natomiast ktoś obeznany z metodą naukową odrzuci ją z miejsca, gdyż przy chociaż
        minimalnym poziomie wiedzy historycznej widać manipulację jak na dłoni.
        "Kod..." poza świetnym marketingiem (nie oszukujmy się) trafił w gusta
        przeciętnego czytelnika z powodu swej sensacyjnej fabuły. Podobnie jak Ludlum
        czy, tout proportions gardees, Dumas. Tylko chuba nikt nie bierze teorii
        spiskowych Ludluma na poważnie. Zaś co do Dumasa - no, cóż, niektórzy traktują
        Czech Muszkieterów jak podręcznik historii...
        • pe1 Re: ale o co tyle krzyku 07.05.06, 12:00
          te jak je nazywasz "gnioty" jednak świetnie się sprzedawały jak na polskie realia
          • Gość: redchili Re: ale o co tyle krzyku IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.05.06, 14:12
            Polsat też ma największą widownię - czy to znaczy, że to najlepsza polska stacja?
            • pe1 Re: ale o co tyle krzyku 07.05.06, 14:42
              > Polsat też ma największą widownię - czy to znaczy, że to najlepsza polska stacja?

              zdecydowanie TAK :-P
              • Gość: redchili Re: ale o co tyle krzyku IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.05.06, 14:45
                No to już wiem, z kim dyskutuję. Pozdrów Kiepskich.
                • pe1 Re: ale o co tyle krzyku 07.05.06, 15:16
                  a czy ja napisałem, że oglądam Polsat?

                  sam jesteś kiepski.
          • mulla_komar Bo kasizka miala dobry marketing. 07.05.06, 14:29
            Ja tez ja przeczytalem i uwazam ze gniot. Podobnie jak wszyscy znajomi ktorzy ja
            przeczytali. Ilosc nie znaczy o jakosci, a badziewie bywa popularne (patrz. np.
            disco polo czy filmy o Indianie Jonesie)
            • Gość: gość Re: Bo kasizka miala dobry marketing. IP: *.aster.pl 07.05.06, 17:07
              a ja przeczytałam i uważam że jest to fajne czytadło i nic więcej, a marketing
              ma świetny i to za darmo, niech jeszcze kościół troche pokrzyczy a napewnokażdy
              zuważy że jest taki film, jak zwykle to co zakazane jest najciekawsze, szkoda
              że nasze produkcje nie maja takiej reklamy
            • eora Re: Bo kasizka miala dobry marketing. 07.05.06, 17:30
              > Ilosc nie znaczy o jakosci, a badziewie bywa popularne (patrz. np.
              > disco polo czy filmy o Indianie Jonesie)

              dokladnie, to samo jest z kosciolem katolickim, gdzie ilosc znaczaco przewyzsza jakosc. KK jest
              1. popularny (miliony wiernych)
              2. posiada swietny marketing (manipulacja)
              3. ma duzy rynek zbytu (ludziom latwo przychodzi kupowanie badziewia)



    • Gość: gosc Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.freedom2surf.net 07.05.06, 10:49
      Nie wiem jak mozna byc w takim stopniu ignorantem jak wiekszosc wypowiadajacych
      sie powyzej osob. Po pierwsze jest nie fair jezeli pisze sie ksiazke, ktora jest
      ze swej natury fikcja literacka, a posluguje sie realnymi imionami, nazwiskami i
      nazwami instytucji. Posluguje sie nimi wtlaczajac historyczny falsz. Np tzw.
      Zakon Syjonu zostal powolany przez niejakiego Plantarda i to stosunkowo
      niedawno. Gleboka niesprawiedliwosc zostala w tym sensie wyrzadzona zarowno
      Leonardowi jak i Newtonowi. Druga sprawa, to ze ksiazka podwaza Bostwo
      Chrystusa. To jest chyba najgorsza rzecz i najbardziej niesprawiedliwa jaka
      mozna wyrzadzic - nawet pod przykrywka fikcji literackiej. Ktos na tym forum
      pisal ze ksiazka jest calkiem niezla. Moze i jest, ale moim zdaniem jest to
      typowa ksiazka do autobusu, metra, czy pociagu. Nic wiecej. To czy Kosciol sie
      boi czy tez nie to jest sprawa drugorzedna. Jezeli mamy na swiecie tylu ludzi,
      ktorzy w to wierza, to zadaniem kosciola jest ustosunkowanie sie do tego. Ja
      mieszkajac w UK slyszalem wypowiedzi tylu Amerykanow i Anglikow przejetych
      "prawdami" zawartymi w kodzie ze sam uwazam za konieczne dyskutowanie na ten
      temat. Falsz nie moze zajmowac miejsca prawdy. Pozdrawiam A.
      • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 11:00
        > Po pierwsze jest nie fair jezeli pisze sie ksiazke, ktora jest ze swej natury
        > fikcja literacka, a posluguje sie realnymi imionami, nazwiskami i nazwami
        > instytucji.

        piramidalna bzdura.

        Posługiwanie się realnymi imionami i wplatanie faktów w fikcję jest powszechnym
        zabiegiem literackim, uprawianym przez przytłaczającą większość autorów tego
        gatunku. Ba, wręcz jest to obowiązkowy element konstrukcyjny w literaturze
        postmodernistycznej (patrz: "Imię Róży", które jest uważane za model takiej
        powieści)
        • redchili Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 11:05
          pe1 napisał:

          Ba, wręcz jest to obowiązkowy element konstrukcyjny w literaturze
          > postmodernistycznej (patrz: "Imię Róży", które jest uważane za model takiej
          > powieści)

          Czy ty znasz naprawdę pojęcia, którymi się posługujesz? Może sprawdź sobie, co
          to jest literatura postmodernistyczna w ścisłym tego słowa znaczeniu. Byle nie w
          recenzjach niedouyczonych "znawców" i "krytyków" literackich...
          • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 11:09
            Wiem o czym piszę i swoją wiedzę opieram nie na recenzjach tylko na wykładach
            profesorów literatury z UAM i UMK.

            Natomiast tobie najwyraźniej by się przydała jakaś aktualizacja wiedzy.
        • Gość: gosc Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.freedom2surf.net 07.05.06, 11:23
          Jezeli kogos cytujesz to cytuj caly kontekst wypowiedzi. Nie mialem na mysli
          tego ze nie fair jest uzywanie nazw instytucji imion i nazwisk. Jest natomiast
          nie w porzadku jezeli sie uzywa ich klamliwie (nota bene podajac na wstepie ze
          posluguje sie faktami). Dziwi mnie Twoj tok myslenia. To ze cos jest powszechne
          to nie moze byc poddawane krytyce? Sztuka, a w tym i literatura zawszse
          poddawana byla krytyce z punktu widzenia moralnosci. Rozumiem ze na tym forum
          nie oceniamy "artystycznych" walorow bestsellera. Mysle ze gdyby zaczeto je
          oceniac, dyskusja bylaby niezbyt dluga...
          Druga rzecza jest to ze kazdy moze poczuc sie niesprawiedliwie, jezeli oskarza
          sie instytucje Kosciola, ktorego jestem czlonkiem, a takze Opus Dei, o ktorym
          piszacy ma najwyrazniej blade pojecie. Ignorancja moze wyrzadzic wiele zla.
          • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 12:06
            > Jezeli kogos cytujesz to cytuj caly kontekst wypowiedzi. Nie mialem na mysli
            > tego ze nie fair jest uzywanie nazw instytucji imion i nazwisk. Jest natomiast
            > nie w porzadku jezeli sie uzywa ich klamliwie (nota bene podajac na wstepie ze
            > posluguje sie faktami).

            Fikcja to kłamstwo. Jeśli wiadomo, że tytuł jest fikcją to z definicji swobodnie
            posługuje się nazwami i imionami i przypisuje im wymyślone elementy fabuły. Masz
            jakiś psychiczny problem z zaakceptowaniem tego elementarnego faktu?

            > Dziwi mnie Twoj tok myslenia. To ze cos jest powszechne
            > to nie moze byc poddawane krytyce?

            jasne, np. KK


            > Sztuka, a w tym i literatura zawszse
            > poddawana byla krytyce z punktu widzenia moralnosci.

            tiaa, zwłaszcza przez osoby najmniej do tego uprawnione - to znaczy polityków i
            zgniły moralnie kler


            > Rozumiem ze na tym forum
            > nie oceniamy "artystycznych" walorow bestsellera. Mysle ze gdyby zaczeto je
            > oceniac, dyskusja bylaby niezbyt dluga...

            a jakież inne walory dzieła z definicji i ostentacyjnie fikcyjnego można oceniać?


            > Druga rzecza jest to ze kazdy moze poczuc sie niesprawiedliwie, jezeli oskarza
            > sie instytucje Kosciola, ktorego jestem czlonkiem, a takze Opus Dei, o ktorym
            > piszacy ma najwyrazniej blade pojecie. Ignorancja moze wyrzadzic wiele zla.

            nikt nie oskarża. to jest fikcja, której podstawowym celem jest rozrywka.
            zrozum to wreszcie.
            • Gość: gosc Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.freedom2surf.net 07.05.06, 14:37
              pe1 napisał:

              > > Jezeli kogos cytujesz to cytuj caly kontekst wypowiedzi. Nie mialem na my
              > sli
              > > tego ze nie fair jest uzywanie nazw instytucji imion i nazwisk. Jest nato
              > miast
              > > nie w porzadku jezeli sie uzywa ich klamliwie (nota bene podajac na wstep
              > ie ze
              > > posluguje sie faktami).
              >
              > Fikcja to kłamstwo. Jeśli wiadomo, że tytuł jest fikcją to z definicji swobodni
              > e
              > posługuje się nazwami i imionami i przypisuje im wymyślone elementy fabuły. Mas
              > z
              > jakiś psychiczny problem z zaakceptowaniem tego elementarnego faktu?


              Ja pojmuje to inaczej. Czym innym jest fikcja literacka, ktora polega na kreacji
              artystycznej. Czym innym jest cos co ma pretensje do faktu i zastrzega sobie ze
              posluguje sie faktami (patrz wstep do omawianej ksiazki). Owszem mozesz bronic
              tego jako fikcji literackiej. Ja to rozumiem. Pamietaj tylko jedno ze jest b.
              duzo osob, ktorym sie wydaje ze tam sa fakty, zgodnie zreszta z tym co autor
              pisze na wstepie. Dlatego moga czuc sie oszukani. Jak juz pisalem, znam wiele
              osob, ktorym sie wydaje ze odkryly prawde o Kosciele na podstawie tej ksiazki.
              Dlatego jestem przekonany ze Kosciol czyni slusznie, bojkotujac
              rozpowszechnianie zarowno ksiazki jak i filmu. Moim zdaniem ksiazka zrobila
              wiele zlego, i chyba trudno powiedziec ze zamiary autora byly inne.


              > > Dziwi mnie Twoj tok myslenia. To ze cos jest powszechne
              > > to nie moze byc poddawane krytyce?
              >
              > jasne, np. KK
              >

              Oczywiscie Kosciol powinien byc poddawany krytyce, nawet moze i tym bardziej.
              Ale jak sam pewnie wiesz, krytyka musi byc rzetelna a nie polegajaca na
              pomowieniach (przyklad masz ponizej we wlasnej wypowiedzi).

              > > Sztuka, a w tym i literatura zawszse
              > > poddawana byla krytyce z punktu widzenia moralnosci.
              >
              > tiaa, zwłaszcza przez osoby najmniej do tego uprawnione - to znaczy polityków i
              > zgniły moralnie kler
              >

              Nie rozumiem dlaczego mowisz "zgnily moralnie kler", na jakiej podstawie? W tej
              wypowiedzi czuje cynizm a nie chec dyskusji.

              > > Rozumiem ze na tym forum
              > > nie oceniamy "artystycznych" walorow bestsellera. Mysle ze gdyby zaczeto
              > je
              > > oceniac, dyskusja bylaby niezbyt dluga...
              >
              > a jakież inne walory dzieła z definicji i ostentacyjnie fikcyjnego można ocenia
              > ć?

              Jakie dzielo z definicji? Tak, rzeczywiscie "dzielo" oscentacyjnie fikcyjne
              zwlaszcza w swoich zamierzeniach i w Twoim pojmowaniu fikcji (patrz powyzej
              "fikcja = klamstwo")

              > > Druga rzecza jest to ze kazdy moze poczuc sie niesprawiedliwie, jezeli os
              > karza
              > > sie instytucje Kosciola, ktorego jestem czlonkiem, a takze Opus Dei, o kt
              > orym
              > > piszacy ma najwyrazniej blade pojecie. Ignorancja moze wyrzadzic wiele zl
              > a.
              >
              > nikt nie oskarża. to jest fikcja, której podstawowym celem jest rozrywka.
              > zrozum to wreszcie.

              Z rozrywka to masz racje. Ksiazke czytalem w autobusie do pracy (chyba do tego
              tylko sie nadaje, zeby zabic monotonie jazdy!). Ale calkiem powaznie - na Twoim
              miejscu bylbym ostrozny z przypisywaniem celow tego typu zjawiskom.
              • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 14:51
                > Dlatego jestem przekonany ze Kosciol czyni slusznie, bojkotujac
                > rozpowszechnianie zarowno ksiazki jak i filmu. Moim zdaniem ksiazka zrobila
                > wiele zlego, i chyba trudno powiedziec ze zamiary autora byly inne.

                jeśli "bojkotowanie" ma polegać na takim biciu piany jak dotąd, to gratuluję
                skuteczności owego bojkotu, który jeszcze napędza nowych czytelników Brownowi.
                Znam naprawdę wiele osób, które przeczytały "Kod" dopiero gdy podniósł się
                wrzask KK.

                > Oczywiscie Kosciol powinien byc poddawany krytyce, nawet moze i tym bardziej.
                > Ale jak sam pewnie wiesz, krytyka musi byc rzetelna a nie polegajaca na
                > pomowieniach (przyklad masz ponizej we wlasnej wypowiedzi).

                nie tobie oceniać co jest rzetelne a co nie

                > Nie rozumiem dlaczego mowisz "zgnily moralnie kler", na jakiej podstawie? W tej
                > wypowiedzi czuje cynizm a nie chec dyskusji.

                i słusznie, bo ja świadomie reprezentuję tutaj cyniczną postawę. W stosunku do
                KK z całym jego zakłamaniem i cynizmem, własny cynizm jest najlepszą bronią.
                • Gość: redchili Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.05.06, 14:56
                  > i słusznie, bo ja świadomie reprezentuję tutaj cyniczną postawę.

                  Jeżeli cynizm, oznacza ignorancję i bezmyślne powtarzanie komunałów - to się
                  zgodzę...
                  • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 15:18
                    kolejny raz zdradzasz elementarne braki logicznego myślenia, albo ... dawno nie
                    zglądałeś do słownika.

                    sprawdź lepiej co oznacza ten termin, bo się kompromitujesz
                    • Gość: redchili Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.05.06, 15:23
                      "ironia" zamaskowana kpina; drwina zawarta w pozornej aprobacie; lekki sarkazm,
                      ujęty w wypowiedź, której zamierzony sens jest odwrotnością dosłownego znaczenia
                      słów.
                      Etym. - łac. ironia 'jw.' z gr. eirōneía 'udawanie; przybieranie postawy
                      ignoranta, profana (jak Sokrates wobec swych rozmówców; por. oida ouden eidos);
                      kpina; wykręt' od eírōn 'filut; szelma'.
                      • pe1 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 15:36
                        kup sobie okulary
              • Gość: Miś Co jest zlego w "Kod Leonarda da Vinci"? IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 07.05.06, 15:37
                Gość portalu: gosc napisał(a):
                > Jak juz pisalem, znam wiele osob, ktorym sie wydaje ze odkryly prawde o
                > Kosciele na podstawie tej ksiazki... Moim zdaniem ksiazka zrobila
                > wiele zlego, i chyba trudno powiedziec ze zamiary autora byly inne.

                Przypuszczam, ze zamiarem autora bylo zarobic pieniadze i to mu sie udalo. Byc
                moze pisanie sprawia mu przyjemnosc (moze ktos mi napisze dlaczego ludzie pisza
                ksiazki?). Nie wiem co jest zlego w tej ksiazce?

                Rozumiem, ze ludzie wierzacy w to, ze Jezus byl cale zycie kawalerem moga czuc
                sie oburzeni, ze ktos ma czelnosc pisac inaczej. Podobnie jak niektorzy
                muzulmanie byli oburzeni karykaturami Mahometa. Ale nikt na tym forum nie
                skarzyl sie na obrazanie jego uczuc religijnych. Dyskusja koncentruje sie na
                tym czy w ksiazce beletrystycznej autor moze pisac, ze jest to prawda, czy
                Biblia to beletrystyka czy tez ksiazka przyrodniczo-historyczna, itp.
          • Gość: nika Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 13:35
            skąd wiesz czy kłamliwie? Raczej nigdy się nie dowiemy czy |Jezus miał żonę
      • venus99 Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 11:01
        czyli albo wiara albo rozum.
        i tu się zgadzamy.
    • Gość: homobercik Po co sie denerwowac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:55
      Dziwi mnie w ogole ta cala afera. Kod Leonarda to fikcja literacka i niech taka
      pozostanie. Jesli ktos chce wierzyc w pseudofakty w niej zawarte to ma do tego
      niezbywalne prawo, a jesli ktos nie chce - to po prostu nie wierzy. LOL. Cos
      czuje ze jest to moj ostatni wpis na tym forum. Po 1000 razy te same problemy
      sa poruszane i nic sie nie zmienia. To forum przestalo pelnic funkcje
      integracyjna. Ono teraz tylko dzieli ludzi? Komu na tym zalezy? No komu? Ja nie
      wiem, ale to ze normalni ludzie sa uznawani za dewiantow mnie przeraza. Nie
      chce zyc w kraju, w ktorym nie tyle wladza, co sami ludzie tepia cos, co im nie
      zagraza. Kiedy slyszy sie na ulicy, ze mozna sie homoseksualizmem zarazic to
      flaki mi sie przewracaja. W kazdym badz razie - smutno mi tez z jednego powodu.
      Jak wiadomo istnieje w naszym kochanym kraju kultura alternatywna wraz z jej
      wyznawcami (punk, metal, goth, rasta itp.). Ci ludzie szczyca sie haslami
      typu: "KAZDY INNY, WSZYSCY ROWNI", ale sa ta tylko i wylacznie puste slowa.
      Wiem, ze generalizuje, gdyz sam moge powiedziec, ze naleze do tych kregow, ale
      jestem niemalze pewien, ze wiekszosc z tych ludzi bylaby zgorszona widzac dwoch
      gosci idacych za reke, calujacych sie. Ba! Moze nie tyle zgorszona, co napewno
      zmotywowana do rzucania obelg, szyderstw, czy podsmiechujek pod ich adresem.
      Dobrze by bylo gdyby tylko na tym sie skonczylo. I tym koncze moja przygode z
      tym forum. Pa.
      • Gość: Delf Re: Po co sie denerwowac? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 07.05.06, 10:58
        A czy Biblia też nie jest fikcją literacką? Do tego dowolnie i wielokrotnie
        zmienianą przez lata? Niedokładnie przetłumaczoną? Kto chce, niech wierzy w
        Biblię, a kto chce w "Kod Leonarda".
        • Gość: ateista Re: Po co sie denerwowac? IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.05.06, 15:09
          Wszystkie religie poczynajac od egipskich,poprzez judaizm,chrzescijanstwo,islam
          a konczac na nowogwinejskich to jedna wielka fikcja i gowno prawda.
          • maqoofka Re: Po co sie denerwowac? 07.05.06, 16:21
            Może i fikcja. Ale na jej korzeniach wyrosła choćby piękna sztuka i
            architektura, które podziwiać możemy i dziś.
    • piwi77 Ksiazka jest krytykowana nie za kwestionowanie 07.05.06, 10:59
      tzw. "prawd wiary". Dla kosciola to zaden problem, czy Jezus mial dzieci, czy
      ich nie mial, bo pytaniem jest czy Jezus w ogole istnial. Prawdziwy
      niebezpieczenstwo, zwiazane z ta ksiazka, to ukazanie zbrodniczych praktyk
      wewnatrzkoscielnych sekt, w tym wypadku Opus Dei. Kosciol nerwowo probuje
      zakrzyczec, fakty ukazane w ksiazce, jednoczesnie nie chcac powiedziec jak jest
      naprawde. To daje do myslenia. A myslacych, nawet w katolickiej Polsce, jest
      coraz wiecej.
      • redchili Re: Ksiazka jest krytykowana nie za kwestionowani 07.05.06, 11:02
        Tak z ręką na sercu, skąd czerpiesz wiedzę na temat np. Opus Dei, poza "Kodem.."
        oraz "Faktami i Mitami"? Chętnie też się zapoznam z tymi innymi źródłami...
        • piwi77 Re: Ksiazka jest krytykowana nie za kwestionowani 07.05.06, 11:14
          Znikad, bo nie ma zadnych zrodel. Poza historiami, opisanymi w ksiazce, nic na
          temat Opus Dei nie wiadomo. Na stronach internetowych, Opus Dei, nie ma nawet
          adresu tej organizacji. Sa tylko ogolnikowe, cele tej organizacji. To nie jest
          problem, ze my falszywie wiemy, tylko, ze nic nie wiemy. A przeciez to jedna z
          organizacji Kosciola Katolickiego. Czlonkowie tej organizacji (numerariusze),
          inaczej niz zwykli katolicy, nie moga sie nawet przyznawac do czlonkowstwa w
          tej organizacji.
          • redchili Re: Ksiazka jest krytykowana nie za kwestionowani 07.05.06, 11:29
            piwi77 napisał:

            > Znikad, bo nie ma zadnych zrodel. Poza historiami, opisanymi w ksiazce, nic na
            > temat Opus Dei nie wiadomo. Na stronach internetowych, Opus Dei, nie ma nawet
            > adresu tej organizacji.

            No tak, widać Kościół to też organizacja tajna, bo jakoś nie potrafi nikt podac
            konkretnego adresu tej organizacji...

            Sa tylko ogolnikowe, cele tej organizacji.

            A czego konkretnie byś oczekiwał? Spisu 85 tysięcy członków ze wskazaniem adresu
            domowego i tefonu prywatnego każdego z nich?

            To nie jest
            > problem, ze my falszywie wiemy, tylko, ze nic nie wiemy. A przeciez to jedna z
            > organizacji Kosciola Katolickiego. Czlonkowie tej organizacji (numerariusze),
            > inaczej niz zwykli katolicy, nie moga sie nawet przyznawac do czlonkowstwa w
            > tej organizacji.

            Poczytaj sobie choćby Messori "Śledztwo w sprawie Opus Dei".

            Aha, i jeszcze wrzuć te dwa słowa w Google na przykład. Tylko po polsku jest
            pnad pół miliona odnośników. A Google nie prezentują wszytskich wyników... :)

            Szukajcie a znajdziecie...

            Pozdrawiam, życząc owocnych poszukiwań i lektur
          • annamarta8 Re: Ksiazka jest krytykowana nie za kwestionowani 07.05.06, 13:16

            Temat, o ktorym teraz rozmawiamy jest b. ciekawy. Poszlam wlasnie na Google -
            wikipedia - opus dei. Olbrzymi material. Nie znalazlam nic wielce tajemniczego.
            Juz dosc dawno bylo wiadomo, ze w coraz bardziej laickiej Europie zachodzi
            potrzeba zachowania jej duchowego dorobku (spadku). Z braku ksiezy te misje moze
            spelniac kazdy kto czuje i rozumie cywilizacyjna role chrzescijanskiej Europy.
            Moze to spelniac przede wszystkim poprzez nienaganne wlasne zycie i dawanie
            przykladu. Jest cos romantycznie arturianskiego w tej misji. Teraz nawet
            spodobala mi sie ta idea. Dzieki!

            piwi77 napisał:

            > Znikad, bo nie ma zadnych zrodel. Poza historiami, opisanymi w ksiazce, nic na
            > temat Opus Dei nie wiadomo. Na stronach internetowych, Opus Dei, nie ma nawet
            > adresu tej organizacji. Sa tylko ogolnikowe, cele tej organizacji. To nie jest
            > problem, ze my falszywie wiemy, tylko, ze nic nie wiemy. A przeciez to jedna z
            > organizacji Kosciola Katolickiego. Czlonkowie tej organizacji (numerariusze),
            > inaczej niz zwykli katolicy, nie moga sie nawet przyznawac do czlonkowstwa w
            > tej organizacji.
            • piwi77 Re: Ksiazka jest krytykowana nie za kwestionowani 07.05.06, 17:29
              Wiec sie zapisz. Ciekawe czy bedziesz wiedzial(a) jak i gdzie?
      • Gość: misio Re: Ksiazka jest krytykowana nie za kwestionowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:10
        Tak - to niby jaki interes w krytykowaniu "Kodu" mają tak antykatoliccy
        protestanci jak adwentyści? Podawałem już niżej linka, ale dam jeszcze raz (mam
        nadzieję że moderatorzy mnie nie zjedzą).
        www.kosciol.pl/article.php/20041115094127359. W ogóle tutaj:
        www.kosciol.pl/kod_da_vinci sporo jest artykułów na temat tej książki, z
        bardzo różnych stron i ciekawie piszą - niejednostronnie są i przeciwnicy i ci
        co nie widzą w ksiażce nic złego...
    • Gość: wojtek wynagrodzenie_dla_Browna IP: *.nat.student.pw.edu.pl 07.05.06, 11:00
      Ci autorzy powinni odpalić dolę Brownowi ze swych dochodów bo to On nakręcił
      koniunkturę na ich wypociny. :)
      • nie_trawie_glupcow Tu nie ma z czego odpalac - tylko w ub. roku dziek 07.05.06, 11:06
        reklamie Watykanu Dan Brown wyciagnal z 50 mln dolarow:))) Za sam Kod, a
        przeciez sprzedaje i inne swoje powiesci. Gosc tych paru dolcow by nawet nie
        zauwazyl - za malo nawet dla zonki na waciki:)
    • kristi_arch im wiecej paniki kościoła wokół tej ksiązki... 07.05.06, 11:02
      ... tym coraz bardzej jestem przekonany ze to jednak prawda.. :D
    • Gość: misio Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:07
      Antidotum... - IMHO o wiele ciekawsza od katolickiej jest protestancka odpowiedź
      na "Kod" - www.kosciol.pl/article.php/20041115094127359 (książka pisana
      przez bodaj adwentystę, więc nie można go oskarżać o "sprzyjanie Rzymowi")
    • Gość: sukienkowy i czego się boją kruchtowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:07
      wątłe muszą być dogmaty, skoro jakaś książka moze je obalić, apage Satana..
    • gutek102 po co tyle krzyku i zachodu ? a moze cos w tym jes 07.05.06, 11:09
      dla mnie sprawa wyglada conajmniej podejrzanie, bo jezeli Kod Leonarda DaVinci
      jest tylko stekiem bzdur wyssanych z palca czy jakiejsc ulanskiej fantazdji Dona
      Browna to po co sie tym wogole zajmowac ? zycie samo zweryfikuje te fakty !
      ALE !!!
      jezeli jest w tym choc cien prawdy to zrozumialym staja sie zaciekle ataki ze
      strony kosciola i proby "wyjasniania" tej sprawy na "swoj" sposob ;)

      czy gdybym ja nagle napisal jakas bzdetna ksiazke z glownym motto ze polowa
      kleru to ufoludkowie :) hahahhaah to tez by zrobili taka nagonke ? i probowali
      to odkrecic ?
      WATPIE !!!
      wiec teraz zostawiam Was waszemu zdrowemu rozsadkowi ! :)
      • jozzo Re: po co tyle krzyku i zachodu ? a moze cos w ty 07.05.06, 11:16
        Ale jak zycie ma samo zweryfikowac fakty kiedy mozwa o czyms sprzed okolo 2000
        lat? No, chyba ze chcesz czekac na Sad Ostateczny :)
      • Gość: jolas Re: po co tyle krzyku i zachodu ? a moze cos w ty IP: *.FH-Muenster.DE 07.05.06, 11:54
        Problemem jest chyba niewielka wiedza czytelników. Kiedyś podczas rozmowy usłyszałem, że coś w tym musi być skoro kościół ukrywa inne ewangelie (źródło tych sensacji- oczywiście kod). Jakie było zdziwienie kiedy wspomniałem że przecież jezuickie wydawnictwo z Krakowa (WAM)wypuściło serię apokryfów (a jakie sensacje możemy tam odnaleźć), działo się to wśród ludzi wykształconych a nie tylko oni to czytają. Smutne
    • gutek102 Kot Leonka Dawidowa :) 07.05.06, 11:14
      nowa powiesc obowiazkowa dla kleru i im podobnym :)
    • poglodek Wreszcie powstała ksiązka preciw kłamstwu i 07.05.06, 11:18
      oszczerstwo. Dobrze, że tak się stało.
      • Gość: oswiecony Re: Wreszcie powstała ksiązka preciw kłamstwu i IP: *.e-wro.net.pl 07.05.06, 11:47
        Bostwo Chrystusa dobre sobie - gosc byl zwyklym czlekiem gloszacym madre sprawy.
        Pewnie mial sporo uczniow i pewnie zmarl na krzyzu. Ale cuda, zmartwychstania i
        Maryje dziewice poszly juz na zasadzie podan ludowych. A teraz sie na tym
        trzepie kase.

        Nieco dalej wyniesli na piedestal Mahometa i mamy jeszcze wiekszy burdel.
        Gdybyscie katolickie ciemniaki urodzily sie w Iranie to byscie teraz wypisywali
        Allah akbar i inne glupoty, gotowi zabic ciemnych pogan wierzacych w Jezusa.
        Pusta masa i tyle.

        Czlowiek zawsze musial sie klaniac jakiemus bozkowi bo by zasnac nie mogl totez
        mamy Zeusow, Allahow, Jezusow czy Swietowitow. Ciemny lud by sie bez tego nie obyl.

        Ciekaw jestem za ile tysiecy lat zacznie sie mowic o mitologii katolickiej.
        • Gość: pi Re: Wreszcie powstała ksiązka preciw kłamstwu i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:51
          A może zmień nick na ograniczony?
          • Gość: oswiecony Re: Wreszcie powstała ksiązka preciw kłamstwu i IP: *.e-wro.net.pl 07.05.06, 11:56
            Tak, tak idz dac za mnie na msze.
            • Gość: rafvonthorn Re: Wreszcie powstała ksiązka preciw kłamstwu i IP: *.petrus.com.pl 07.05.06, 16:55
              Sobie tu nie podyskutujesz. Nie prezentujesz katolicko-niewolniczego
              paradygmatu myślenia, to nikt Cie nie zrozumie...
        • annamarta8 Re: Wreszcie powstała ksiązka preciw kłamstwu i 07.05.06, 13:40
          Gość portalu: oswiecony napisał(a):
          >
          > Ciekaw jestem za ile tysiecy lat zacznie sie mowic o mitologii katolickiej.

          Przy tym tempie barbaryzacji Europy pewnie nie tysiace, ale setki lat sa do
          tego potrzebne.
          - a tak w ogole to swiat chyba jest znacznie bardziej skomplikowany niz
          Tobie ( z calym szacunkiem) wydaje sie.
        • paw-el Klamstwo trzeba nazywac 07.05.06, 15:02
          po imieniu. Bardzo sie ciesze ze ktos napisal taka ksiake.
        • Gość: Miś Gdyby katolicy stosowali nauki Chrystusa IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 07.05.06, 15:50
          Gość portalu: oswiecony napisał(a):
          > Bostwo Chrystusa dobre sobie - gosc byl zwyklym czlowiekiem gloszacym madre
          > sprawy. Pewnie mial sporo uczniow i pewnie zmarl na krzyzu.

          Gdyby tak jeszcze katolicy stosowali sie do nauki Chrystusa o tym aby kochac
          swoich bliznich i czynic ten swiat lepszym dla ludzi zamiast klocic sie o
          swietosc ksiazek lub brak tej cechy. A swoja droga - czy Jezus kiedykolwiek
          powiedzial, ze Biblia czyli Stary Testament to swieta ksiega?
    • Gość: karel Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.isk.net.pl 07.05.06, 11:42
      Proponuje wydawac teraz po kolei ksiazki odklamujace inne nienaukowe publikacje
      - "1000 oszustw Imienia Rozy", "Zaklamanie czerwonego kapturka",czy w koncu
      "Jezus nie byl Lwem - opowiesci z Narni dzielem szatana". Pozazdroscic wyobrazni
      i szerokich horyzontow wydawnictwa, ktore odklamujaca ksiazke wypuszcza. Tak
      trzymac!
    • piwi77 Kosciol Katolicki jest jednym wielkim oszustwem. 07.05.06, 11:43
      To prawda latwa do udowodnienia, choc dla wielu trudna do przyjecia. Ksiazka,
      poslugujac sie fikcja literacka, uzmyslawia mozliwosc tego faktu i zacheca
      czytelnika do zainteresowania sie historia kosciola. Wielu czytelnikom nagle
      przestaje wystarczac juz tylko ksiazeczka do nabozenstw, a zaczyna chciec
      wiedziec wiedzej. Skutki tego dla Kosciola musza byc fatalne. Kosciol to wie i
      reaguje logicznie.
      • andrex551 Re: Kosciol Katolicki jest jednym wielkim oszustw 07.05.06, 11:58
        myślę że reaguje panicznie a ludzie zaczynają to rozumie c.
        • Gość: siemsen Re: Kosciol Katolicki jest jednym wielkim oszustw IP: *.pools.arcor-ip.net 07.05.06, 12:10
          Nienacki, gdyby zyl, poszedlby siedziec za "Pana Samochodzika i templariuszy".
          Ciekawe, dlaczego sie do Eco nie doczepiaja za "Wahadlo Foucaulta"
      • Gość: Tom Re: Kosciol Katolicki jest jednym wielkim oszustw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.06, 12:52
        Kilka lat temu gdy nikt nie znał jeszcze Kodu Leonarda, przeczytałem bardzo
        ciekawą książkę na temat chrzescijanstwa którą napisała teolog i znawca Biblii
        Barbara Thiering pt "Jezus Męzczyzną". Na rynku mozna kupić wiele pozycji o
        zwojach znad Morza Marwtego oraz egipskiej bibliotekce Nag Hammadi. Całkiem
        ciekawe ksiązki napisał też Laurence Gardnera np "Krew z krwi Jezusa"
      • Gość: slyangel Re: Kosciol Katolicki jest jednym wielkim oszustw IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.06, 16:03
        BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mark.parker Re: Jest antidotum na "Kod Leonarda da Vinci" 07.05.06, 12:07
      Znowu odzywa się kościelna łże-elita próbująca zdelegitymizować linię Madzi
      Magdalenki :)
    • Gość: poganin dziwnie podejrzana jest ta nagonka kościoła na ten IP: 200.118.2.* 07.05.06, 12:07