Dodaj do ulubionych

Cannes: dziennikarze wygwizdali "Kod Da Vinci"

17.05.06, 09:52
czy to była delegacja z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w
Toruniu?
Obserwuj wątek
        • Gość: ateista Re: Agenci czarnej mafii IP: *.aster.pl 17.05.06, 10:30
          > Tylko dzieci i antyklerykałowie mogą się czymś tak dennym podniecać.
          > Nadmieniam, iż książkę przeczytałem.

          Nie obrażał antyklerykałów. Chciałbym tylko nadmienić że nie jest to pierwsza
          książka która mówiła w inny sposób o życiu Chrystusa. Były też inne bajki jak
          m.in. o tym że Chrystus miał brata etc. etc. Są również inne ewangelie (jak np.
          wg. Judasza która jest już z kolei odmiennym opisem dziejów Chrystusa). Nie
          sposób podważyć jej autentyczność jeżeli chodzi o wiek i opis.

          Oczywiście kościół katolicki z Nowego Testamentu wybrał sobie te ewangelie
          które najlepiej mu pasowały a resztę uznał za apokryfy.

          Chciałbym jednocześnie nadmienić że Kod, czy inne opowiastki zwane ewangeliami
          (piszę o wszystkich) sa czystą fikcją literacką dla mnie. Wiele wątków w
          Ewagnelii zostało zaczerpniętych wprost z delty Gangesu (już pare set lat przed
          Chrystusem tamtejsze religie opisywały m.in. zjawisko poczęcia Dziecka przez
          dziewicę).

          Przypadek w Chrześcijaństwie czy może zbieżność? Wg. mnie to tylko wątek
          zaczerpnięty wprost z innych religii.

          Bo kto w dzisiejszych czasach z racjonalistów wierzy w bajki? Aha faktycznie...
          zaledwie 90% katolickiego społeczeństwa Polski.

          A zatem niech będzie... na pochybel

          • Gość: Franek Re: Agenci czarnej mafii IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 11:08
            Pragnę nadmienić nadmieniającemu, że aby pisać na dany temat trzeba czytać
            książki na ten temat (ale naukowe, a nie popularnonaukowe). Wydaje mi się, że
            ja przeczytałem o dwie więcj niż mój poprzednik.
            Apokryfy są pismami historycznymi, aloe niekanonicznymi. Kościół je odrzucił ze
            względu na poważne błędy dogmatyczne lub formalne. Stało się to kilka wieków po
            Chrystusie. Część "ewangeli" powstała w różnego rodzaju środowiskach
            chrześcijańskich (lub wręcz sektach). Dla większego uwiarygodnienia nauk tam
            zawartych przypisywano je apostołom.
            Kościół to nie biblioteka, która przyjmuje każdą księgę za swoją. Za kanoniczne
            uznano tylko te, które są zgodne z nauką chrześcijańską. Reszta to dzieła
            historyczne, ale nie -kanoniczne.
            Gratuluję dobrego samopoczucia i "szkiełka i oka". Ja uważam się za człowieka
            wierzącego, co nie wyklucza racjonalnego podejścia do wielu problemów
            egzystencjalnych. Wiara jest darem, a nie wiedzą. Wkracza w obszer, gdzie brak
            jest racjonalnych argumentów (ale w obie strony - ja nie potrafie Cię
            przekonać, że Bóg jest, ale Ty nie masz żadnego argumentu na obalenie mojej
            wiary). Co do zbiegów pewnych legend - no cóż, jeśli to jest przeszkodą do
            uwierzenie lub powodem utraty wiary, to brak mi argumentów. Św. Augustyn
            powiedział kiedyś, że dla wierzącego ma tysiąc dowodów na istnienie Boga, dla
            niewierzącego - ani jednego. Przemyśl to...
              • Gość: Franek Re: Agenci czarnej mafii IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 11:21
                Oczywiście, ale pierwowzory ewangeli kanonicznych powstały w połowie I wieku
                (według badań). Zaś apokryfy powstały w wiekach późniejszych. Ergo - tylko te
                pierwsz mają szanse być autorstwa apostołów, ale z pewnością nimi nie są w
                przypadku tych apokryficznych.
                • wojtek45-1 Re: Agenci czarnej mafii 17.05.06, 11:27
                  ładnie powiedziane - pierwowzory ewangielii kanonicznych - zatem to co mamy
                  jest ich redakcją, tłumaczeniem itd a nie dokumentem z I wieku!!!!!!
                  A skąd wiesz jakie były apokryfy spalone w IV wieku?
                  Zostały tylko szczątki z Nag Hamadi o innych nie wiemy NIC poza cytatami i
                  tłumaczeniami.
                  Oczywiscie częśc ich to wytwory sekt rozlicznych ale, byc może były tam tez owe
                  pierwowzory????
                  • Gość: Franek Re: Agenci czarnej mafii IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 11:35
                    Pierwowzór, oryginał - o to mi chodziło. Jak wiesz, nie było wtedy drukarni,
                    wszystko przepisywano ręcznie. Ale znalezienie kawałka ewangeli datowanego na
                    pierwszą połowę II wieku w Egipcie już coś mówi. Po pierwsze, że był popularny
                    (ile ich musiało zaginąc, spalić się, by jeden kawałek ocalał 2000 lat), miał
                    duży zasięg wśród chrześcijan (znaleziono go w Egipcie). Jeśli chcesz, by to
                    rozważanie choc trochę opierało się o podstawy naukowe, to nie zaczynaj
                    akademickiego "co byłoby, gdyby babcia miała wąsy". Mogę rozmawiać tylko na
                    temat tych, które znamy. Jesli znajdziemy inne- będziemy weryfikować nasze
                    wiadomości.
                    • wojtek45-1 Re: Agenci czarnej mafii 17.05.06, 12:58
                      Wiem, że nie to miałeś na myśli, ale napisałeś dokładnie to co ja myślę, że owe
                      pierwowzory były redagowane wg potrzeb, wiedzy itp. redaktorów i tłumaczy.
                      Coś tam usunieto, cos tam dodano, a cos przetłumaczono niezbyt dokładnie z
                      braku wiedzy lub celowo. Jakis biskup Aleksandrii pisał do innego, żeby
                      prawdziwej Ewangielii wg Marka nie pokazywac, bo zawiera rzeczy niebezpieczne
                      dla niewprawnych...
                      Tak z panny (a właściwie młodej kobiety)zrobiono dziewicę.
                      A z Marii Magdaleny, przepraszam za słowo, ale dziwkę, prostytutkę.
                      Grobowiec Marii Magdaleny nadal jest we Francji. Zatem cos jest na rzeczy w
                      sprawie jej podróży do Galii.
                      Jezus miał rodzeństwo, bo dwie jego siostry stały pod krzyżem, czy miał tez
                      braci?
                      chyba miał, bo Jakub Sprawiedliwy np.
                      Ewangieliczny proces Jezusa tez nie trzyma sie kupy. Jezeli rzymski urzednik
                      nie widział jego winy to dlaczego Go skazał na ukrzyzowanie???
                      Sanhedryn mógł skazac bluźniercę na ukamienowanie i po sprawie.
                      Inaczej sie ma sprawa, jezeli przyjmiemy, że Jezus, potomek Dawida był
                      pretendentem do tronu i przywódcą (potencjalnym) powstania antyrzymskiego.
                      wtedy krzyż jest jak najbardziej na miejscu, i napis na krzyżu - król żydowski.
                      Ale to nijak nie pasowało do planów św. Pawła rozprzestrzeniania religii na
                      Rzym, zatem Jezus został potulnym poddanym Rzymu zabitym przez bezwolnego
                      Rzymianina na "polecenie" Żydów.
                      Wiele opowiastek pobrano żywcem z innych religii, bo jak prorok to musi
                      urodzic sie nadzwyczajnie, (gwiazda, aniołowie, magowie, czemu nie z dziewicy)
                      umrzeć z hukiem piorunów, a i zmartwywstac godnie jak np. Ozyrys.
                      Kobiety były be, zatem slady kobiet wymazano, jedną zrobiono dziwką, choc
                      niedawno Watykan przyznał, ze nie było na to podstaw.
                      Maria Magdalena była niewygodna, uwierała, bo była blisko Jezusa, może
                      rzeczywiście była żoną?? Nie za darmo zostałą mianowana dziwką.
                      Namaściła Go na króla? męża? zgadza sie to z obyczajem ówczesnym.
                      czekała na niego jak przystało na żone wewnątrz w domu, wyszła dopiero na
                      polecienie, jak na dobrą zonę przystało.
                      A wesele w Kanie? czyje było? Jezus tam się rządził jak gospodarz, a Jego Matka
                      wydawała polecenia służbie.
                      Został cud przemiany wody w wino, a młodzi przepadli, zostali zresetowani.
                      • Gość: Franek Re: Agenci czarnej mafii IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 13:28
                        Gratuluję poczucia humoru i weny. Nic tylko napisać nowy Kod Leonarda... Tylko
                        ile gniotów tego rodzaju da się sprzedać.
                        Zaczynam od początku:
                        Krytyczne badanie tekstów zaczyna się do tego, że porównuje się wszelkie
                        dostępne egzemplarz danego działa (także w różnych językach) i wychwytuje się
                        różnice. Na ich podstwaie można ocenić, czy były ingerencje w treść danego
                        egzemplarz czy nie (literówki "zostań w celi bracie - zostań w celibacie" są
                        raczej błedami a nie celowy działaniem :-)). Zdaje się, że Pan Jezus jakąś
                        kobietę oskarżoną o nierząd wybronił przed kamieniowaniem (ale to też pewnie
                        manipulacja wrednych męskich szowinistów).
                        Co do pojęcia brat i siostra w tamtym okresie proszę poczytać w literaturze
                        źródłowej - tam wyraźnie jest opisane, że bracia i siostry to nie tylko z
                        jednej matki i ojca.
                        Co do dziewictwa - nie będę dyskutował. Jest to dogmat naszej wiary. Chcesz -
                        wierzysz, nie chcesz - Twoja wola, ale nie nazywaj się wtedy katolikiem,
                        lecz "katolikiem według własnego widzi mi się" (prawidłowa nazwa na Twój
                        kościół). Kościół Katolicki ma swoje zasady i albo się je przyjmuje, albo nie.

                        Co do politycznych uwarunkowań procesu i skazania to gratuluję rozeznania. Ja
                        dzisiaj się gubię w naszych układach. Koalicja SAMOPSLPR jeszcze pare tygodni
                        temu była nieprawdopodobna. A ją mamy. A Ty chcesz wnikać dlaczego tak, a nie
                        inaczej. Wybacz, ale wolę Ewangelię, przynajmniej jest konsekwentna. Na temat
                        kolorytu i doboru słów zawartych w Ewangeli nie będę dyskutował. Autorzy takie
                        zastosowali, i jak widać z dobrym skutkiem skoro przetrwały 2000 lat. A to czy
                        miały się podobać jednym albo drugim. Najważniejsza jest TREŚĆ przesłania, nie
                        forma.
                        Acha, pamiętasz ile razy w Bibli pada forma "wszyscy zaś braćmi jesteśmy" -
                        idąc Twym tokiem rozumowania, to ja też jestem potomkiem Chrystusa. I zdziwisz
                        się, bo przyznałbym Ci rację... :-)
                        • wojtek45-1 Re: Agenci czarnej mafii 17.05.06, 14:32
                          A`zatem, dogmat o dziewictwie jest dość świerzej daty, z XIX wieku chyba.
                          o sistrach dyskutowac mi trudno, nie mam dostatecznej wiedzy.
                          Z przyjemnościa podyskutował bym osobiscie, napewno wiele bym sie dowiedział.
                          Moje ogólne wrażenie jest takie, że jeżeli najwyższe władze Kościoła podnosza
                          taki krzyk, z powodu jakiegoś gnota jak piszesz, to cos jest na rzeczy.
                          Przecież Brown tylko powtarza tezy juz wczesniej opublikowane drukiem, i nic
                          sie nie działo. Teraz te same tezy ubrane w forme powieści sensacyjnej, czyli z
                          zasady niepowaźnej powodują krzyk, a film (nie dokumentalny, popularnonaukowy,
                          ale sensacyjno-kryminalny) powodują reakcję Watykanu to, darujesz, ale ... mnie
                          to sie nie podoba. Od kiedy Watykan wydaje opinie o filmach sensacyjnych??????
                          • Gość: Franek Re: Agenci czarnej mafii IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 14:56
                            Widziałeś książkę? Ja ją przeczytałem (pod koniec już mi się flaki przewracały).
                            Przed prologiem: Fakty: Zakon Syjonu, Opus Dei (przy obu krótkie
                            charakterystyki- przy czym zakon Syjonu to notka, że istnieje, a Opus Dei- dwa
                            zdania i trzy oskarżenia "żarliwe religijne stowarzyszenie katolików, które
                            niedawno było na cenzurowanym (czyim?) po doniesieniach praswoych (?) o
                            indokrynacji, stosowaniu przymusu cielesnego oraz niebezpiecznych praktyk
                            umartwiania ciała. Ostatnio, kosztem 47 mln. dolarów ukonczono budowę
                            siedziby... w Nowym Yorku" A pod spodem tej strony "Wszystkie opisy dzieł
                            sztuki, obiektów architektonicznych, dokumentów oraz tajnych rytuałów
                            zamieszczone w tej powieści odpowiadają rzeczywistości".
                            Nie wiem, czy wiesz co to jest manipulacja.
                            Na temat mitycznego zakonu Syjonu czytaj tutaj:
                            www.kosciol.pl/article.php?story=20041115094127359
                            Odnośnie Opus Dei. Dlaczego autor nie napisał nic pozytywnego (a jest tego
                            olbrzymia ilość). Wstawił nie sprawdzone insynuacje.

                            Stąd moja uwaga. Gdy w książce piszesz o księdzu pedofilu - bywają tacy,
                            wymyślasz postać na kanwie jakiegoś zdarzenia. Ale kiedy tworzysz jakąś
                            zbrodnie i posługujesz się konkretną instytucją zaufania publicznego - to jest
                            to groźne. I z tym należy walczyć (choćby przez procesy o zniesławienie i
                            puszczenie nieodpowiedzialnego pismaka w skarpetkach).
                            • wojtek45-1 Re: Agenci czarnej mafii 17.05.06, 15:48
                              zapewnień Browna nie biore poważnie, toz to powieśc sensacyjna!!!!! ma prawo
                              pisac co chce i deklarować dowole sprawy.
                              Opus Dei mi sie nie podoba bo:
                              Niewiadomo kto jest kto.
                              Organizacja "zufania publicznego" musi byc jawna, władze, członkowie,
                              podległość, struktura, źródła finansowania itp.
                              Jeżeli ktoś jest księdzem to nosi sutannę lub koloratkę, a tu nie wiadomo, kto
                              zacz. Ktos podobno jest, a może nie jest.. członkiem, funkcyjnym.
                              To mi raczej mafię przypomina. Mówi sie,że Kowalski jest członiem,, a Kowalski
                              sie usmiecha, i nie potwierdza ani nie zaprzecza.
                              Jeżeli jest się członkiem organizacji to sie nosi jej znaczek.
                              Co prawda noszenie krzyżyka jest traktowanego jako ozdoba, niestety i o niczym
                              nie świadczy.
                              A Zakon Syjonu, cóż może istniał a może nie. Jezeli jest Tajemnica to może jej
                              ktoś pilnuje.
                              Watykan swoją reakcja tylko to uwiarygadnia.
                              Podtrzymuje propozycje rozmowy osobistej.
                              • Gość: Franek Re: Agenci czarnej mafii IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 16:05
                                Akurat Ty nie bierzesz, ale ilu weźmie? Co do Opus Dei. Nie wiem na ile te
                                wszsytkie opowieści o tajności są prawdziwe. Być może brak dobrego PR. Nie
                                afiszowanie się, unikanie rozgłosu, zbywanie natrętnych dziennikarzy - to
                                jeszcze nie konspiracja. Nigdzie też nie znalazłem nakazu noszenia znaczków
                                danego zakonu. Jeśli wyjdziesz na ulicę naszego miasta możesz minąć 10 księży i
                                nawet nie będziesz o tym wiedział, ale to nie jest jeszcze konspira.
                                Co do rozmowy osobistej, nie wiem, czy jest takowa możliwa. Choćby ze względy
                                na odległości. Ja mieszkam w Łodzi...
                                • wojtek45-1 Re: Agenci czarnej mafii 17.05.06, 16:16
                                  Łódź to jeszcze nie Księzyc.
                                  Ale jawność organizacji usiłującej wpływać na rządy, w tym rząd
                                  Rzeczypospolitej wydaje mi się oczywista. Bez jawności będzie to mafia w pełnym
                                  tego słowa znaczeniu. A deklaracja, że w imie Boże to ciut za mało jak na wiek
                                  XXI. W imię Boże tyle zbrodni i podłości popełniono. Chyba na Opus Dei wzorował
                                  sie niejaki Jarosław Kaczyński pisząc ustawe o CBA: My jesteśmy dobrzy i czyści
                                  z z naszej reki zadnej podłości, uczciwi nie bójcie się"
                                  Ja jemu życze, aby ktoś inny, po przegranych przez nich wyborach, w co świecie
                                  wierzę, użył tego narzedzia przeciwko nim.
                                  Amen
              • Gość: Franek Re: Franku,jeśli tak,to słabe są te dowody Św.Aug IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 12:12
                Ojojojoj, to mamy problem. Bo nie o dowody chodziło w całym tym stwierdzeniu.
                Zasada jest ważna. Wiara jest darem. Masz go, żyjesz i wszystko wokół jest nim
                dla Ciebie. Nie masz - masz problem. Nigdzie nie widzisz Boga i jego dzieła.
                Poczytaj posty i bardzo łatwo zidentyfikujesz tych jednych i tych drugich
                (wierzących i nie). Poziom argumentów zaś świadczy tylko o ich inteligencji.
                  • Gość: zyks Re: Franku,jeśli tak,to słabe są te dowody Św.Aug IP: 194.181.190.* 17.05.06, 13:07
                    tu bronię Franka. On tylko posuwa się do twierdzenia, że zarówno wierzący jak i
                    nie wierzący mogą być zarówno mądrzy, jak i głupi (uprzejmie: "poziom
                    inteligencji"). I za to mu dziekuję. Tylko ci ostatni nie posiadają daru wiary.
                    Ale przejdźmy do owego daru. Sa populacje (w naszym kregu kulturowym - to
                    umożliwia porównania), które ów dar posiadają w b. nieiwielki stopniu, np. Czesi.
                    Dlaczego Opatrzność ich tak, jako grupę (naród, mówiąc w uproszczeniu) ukarała?
                    Czy są mniej szczęśliwi, porządni, uczciwi, pracowici, konstruktywni (itp,
                    itd...),niż, np. Polacy, którzy ów dar zdają się posiadac w o wiele większym
                    stopniu? Jesli tak, dlaczego zostali, powtarzam, ukarani? Franku, niezbadane są
                    wyroki Opatrzności?
                    • Gość: zyks Re: Franku,jeśli tak,to słabe są te dowody Św.Aug IP: 194.181.190.* 17.05.06, 13:17
                      I jeszcze jedno: skoro jesteś, Franku, tak uprzejmy, to gratuluję Ci, że pismaki
                      ów "Kod" wygwizdały. Sadzę, że chyba się z tego cieszysz, i Twoja radość jest
                      takżę moją. Ale łaska tej zgrai na strym koniu jeżdzi. No i poczekajmy na wyniki
                      frekwencji w 4rp...:). Faktycznie, smieszne jest, że wielu widzi w tym
                      komercjalnym produkcie masskultury prawdziwe objawienie. Ale czasy są takie, że
                      ludzie nie lubią monopolu, także, a może przede wszystkim w zakresie "prawdy";
                      duże zainteresowanie "kodem" w 4rp wynika z tego, że Twoja prawda (nic jej nie
                      ujmując) dostaje tu i teraz zbyt masywny support. A la long, to jej zaszkodzi :(
                    • Gość: Franek Re: Franku,jeśli tak,to słabe są te dowody Św.Aug IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 13:46
                      Nie do końca mnie zrozumiałeś. Poziomu inteligencji nie mierzę
                      kategorą "mądry" "głupi" lecz "wykształcony" "prostak (ale nie pejoratywnie)".
                      Może więc być intelgentny głupek i tzw. chłopek roztropek (modrość chłopska).
                      Jak widzisz poziom argumentów bedzie zależał od wykształcenie. W pierwszym
                      będziesz się przerzucał cytatami, w drugim (jak w Ewangeliach) będziesz dawał
                      przykłady. Co do wiary. Dar wiary jest czymś niezależnym od nas, nie do
                      wysłużenia. Stad nie należy traktować niewierzącego jako głupka, kogoś gorszego
                      (ja mam, a on nie). Jest to dar od Boga jako zadanie (nie możemy go nbyć, ale
                      możemy utracić) do ciągłej realizacji (ciągłe poszukiwanie, pogłębianie). Wiara
                      w Boga, to nie tylko rozumowa akceptacja obecności Istoty Najwyższej, to także
                      wiara w prawo naturalne (7 z 10 przykazań), miłość bliźnich, praca dla nich.
                      Ktoś napisał (poszukaj, a znajdziesz w Biblii), że wiara bez uczynków martwa
                      jest. Brak daru nie jest karą. Czesi nie mają tylu wierzacyh (deklarujących
                      się), ale ilu z nas naprawdę wierzy (stosuje zasady w swoim życiu)? Chrzest i
                      chodzenie do kościoła to jedno, a bycie Kościołem (wspólnotą myślących i
                      czyniących tak samo) to drugie. Można być bogatym i nieszczęśliwym oraz
                      radosnym biedakiem (np.Św. Franciszek). Czesi są bogatsi (generalizując), ale
                      czy szczęśliwsi? Tu należy mierzyć każdego z osobna jako człowieka (bez
                      narodowości). I wtedy się przekonasz, że praktycznie różnicy nie ma. I tam i tu
                      (u nas) są ludzie zagubieni, szukający prawdy, bandyci, złodzieje itp.
                • Gość: dziadek544 Re: Franku,jeśli tak,to słabe są te dowody Św.Aug IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 21:52
                  Gość portalu: Franek napisał(a):

                  > Ojojojoj, to mamy problem. Bo nie o dowody chodziło w całym tym stwierdzeniu.
                  > Zasada jest ważna. Wiara jest darem. Masz go, żyjesz i wszystko wokół jest nim
                  > dla Ciebie. Nie masz - masz problem. Nigdzie nie widzisz Boga i jego dzieła.
                  > Poczytaj posty i bardzo łatwo zidentyfikujesz tych jednych i tych drugich
                  > (wierzących i nie). Poziom argumentów zaś świadczy tylko o ich inteligencji.
                  *********************************************************************************
                  Czyli wierzący nie mają problemów kiedy wdepną w krowie łajno.
                  W tym też jest Bóg i jego dzieło.
            • Gość: foma Re: Agenci czarnej mafii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 12:16
              Wszystko ładnie i w duchu wzajemnego zrozumienia, szacunku i tolerancji. Jednak
              w Twojej wypowiedzi jest jeden poważny błąd formalny. Piszesz, że Kościół za
              kanoniczne uznał tylko te teksty, które były zgodne z nauką chrześcijańską i z
              dogmatami. Teraz zastanów się- skąd ta nauka i skąd te dogmaty? Z tekstów.
              Błędne koło, nieprawdaż?
                • niketas Re: Agenci czarnej mafii 17.05.06, 13:16
                  Gość portalu: olo napisał(a):

                  > On w coś takiego nie wnika jakby było np: że na 18 urodziny obcina się środkowy
                  > palec to tak by robił bo mu tak nakazywałaby tradycja i to jest problem kościoł
                  > a
                  > przeinaczanie wszystkiego tylko po to żeby wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy od
                  > ludzi. Ludzie są głodni duchowości a kościół tego nie daje i ludzie się gubią.


                  to nie dawaj pieniedzy na kosciol, nikt cie nie zmusi...
                • Gość: Franek Re: Agenci czarnej mafii IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 13:58
                  Olo, mam zasadę, że jeśli polemizuję, to z konkretną osobą (w liczbie drugiej -
                  Ty) nie stosuję osoby trzeciej (On). Uważam to za raczej niezbyt stosowne.
                  Reszta Twojego postu jest podobne. Ja nie imputuję nikomu jego poglądów. Mając
                  jednag na względzie, że wszyscy się uczymy raz odpisuję na taki post. W
                  przypadku kontynuacji podobnego tonu... Wiesz co dalej...
                  Nie należę do ludzi bezkrytycznie patrzących w swoją wiarę. ciągle się jej uczę
                  (studiowałem teologię) i wiem, że wiara jest zadaniem na całe życie. Stąd
                  tradycja Kościoła dla mnie jest bogactwem, nie garbem. Jak Ty byś spróbował, to
                  wiedziałbyś, że okaleczenia były zawsze w KK piętnowane. Sekta biczowników,
                  okaleczenie się Orygenesa (przez to nie został świętym, choć miał za co). A co
                  do pieniędzy - prosta zasada rynkowa, nie chcesz, nie dajesz. A kij Ci do tego
                  co ja robię z moimi pieniędzmi. Choćbym ufundował z nich żłoty sedes dla
                  biskupa - to nadal są moje pieniądze (lub ludzi, którzy wierzą tak jak ja).
                  Przekonuj innych, może przestana dawać i kościół obumrze (z braku kasy), ale ...
            • Gość: Sandra Re: Agenci czarnej mafii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 16:09
              Franek masz racje, ale na tego hipokrytę św. Augustyna lepiej się nie powołuj.
              Był co prawda synem epoki, ale porzucił swoją kobietę z którą żył kilka lat i
              miał z nią syna (którego zresztą uznał), bo była niewłaściwie urodzona. Nie z
              tej klasy co on. Ożenił się za to z lepiej urodzoną kobietą. Jego wskazówki,
              wymagania i rady dręczą głęboko wierzące kobiety do dziś. Faceci się tym nie
              przejmują.
              • Gość: Franek Re: Agenci czarnej mafii IP: *.toya.net.pl 17.05.06, 16:23
                Nie wiem, na ile czytałaś jego dzieła, ale dla mnie on jest autorytetem.
                Pierwsza jego część życiorysu jest dosyć "bagnista" (sam się przyznał, że nie
                było żadnego z przykazań, którego by nie złamał). Ale zmienił się (nawrócił) i
                był wzorem biskupa. Nie wiem, o jakie wskazówki masz do niego pretensje. Może
                coś dla przykładu?
            • Gość: sd bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 22:31
              Gość portalu: Franek napisał(a):

              > Wkracza w obszer, gdzie brak
              > jest racjonalnych argumentów (ale w obie strony - ja nie potrafie Cię
              > przekonać, że Bóg jest, ale Ty nie masz żadnego argumentu na obalenie mojej
              > wiary).

              prostacka argumentacja.. analogicznie ja moge mowic ze na ziemi pelno jest
              kosmitow.. miliony.. teraz ty mi udowodnij ze ich tu nie ma..

              nadazasz? nie sadze..
          • jb93 O czym ty pleciesz??? 17.05.06, 16:04
            Brown zlepil tego gniota na podstawie badan przeprowadzonych prz uzyciu "Googla". A ty sie w analizy
            bawisz? Rownie dobrze moglbys analizowac Harry Pottera :)
        • macko4 Re: Agenci czarnej mafii 17.05.06, 16:23
          Ja tez przeczytalem. No, poddalem sie z ostatnimi rozdzialami. Ksiazka jest
          denna, Brown ewidentnie przekręca fakty - polecam przedostatni numer "Forum".
          Mialem wrazenie, ze mam do czynienia z jakas marna kopia "wahadla focaulta"...
        • platfus13 Nowy Testament to taka sama fikcja literacka 17.05.06, 19:00
          a jakie są dowody na prawdziwość 'prawdy objawionej', zawartej w Biblii ?
          '1000 lat tradycji' jakoś mnie nie przekonuje...
          Albo te kawałki o 'niepokalanym poczęciu' - dla mnie to zwykła parabola, która ma zwrócić uwagę na duchowy pierwiastek, z którego (obok ciała) składa się człowiek.
          Książka Browna jest jedynie odległym echem reformacji, pragnieniem samodzielnej interpretacji 'świętej księgi', która to interpretacja przez wieki pozostawała w wyłącznej gestii Kościoła.
          Wiem, że to dla Kościoła spore zagrożenie, bo wiele bzdurnych dogmatów KK nie przetrwa pod naporem 'światła rozumu'.
          Może dzięki tej książce i filmowi ludzie zaczną myśleć samodzielnie i przestaną pytać księdza proboszcza jak żyć....
        • Gość: alex9991 Re: Agenci czarnej mafii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 20:31
          Filmy sa dla ludzi, a nie dla krytyków filmowych, dziennikarzy lub księży. Kto
          chce, niech obejrzy, kto nie chce, niech nie przeszkadza innym. Zakazy tylko
          wzmagają popularność rzeczy zakazywanych. Ciekawe, że o tym zjawisku
          socjologicznym mówi się juz dziesiątki lat, a nikt o tym nie pamięta. Owoc
          zakazany smakuje najbardziej. Powiedzcie mi, czy gdyby Jezus naprawdę był
          żonaty i miał dzieci z Marią Magdaleną, to czy idee głoszone przez
          chrześcijaństwo byłyby mniej wartościowe? Czy fakt, że ktoś zakłada rodzinę,
          dba o nią, a jednocześnie przeprowadza światową rewolucję, w jakiś sposób
          niweczy ideały tej rewolucji? Czy trzeba żyć w celibacie, żeby zostać świętym?
          Może wtedy Jezus ze swoją boskością bardziej zbliżyłby się do swoich owieczek?
          Kto to wie? Przekażcie sobie znak pokoju!...