Rembrandt - facet z sąsiedztwa

IP: *.chello.pl 13.07.06, 22:24
no i co powiecie polaczki? gawaritie pa-anglijski? jak nie to na zmywak do
londynu!
    • Gość: selat Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 00:55
      Stulejka ci dokucza, pokurczu? Pewnie ci, kosmopolito, nieraz w irlandzkim
      pubbie pysk przefasowano?!
      • Gość: smutny człowiek To iloma milionami dofinansowujemy film IP: *.kosa.net.pl 14.07.06, 01:07
        Greenaway'a ?
    • heraldek Na Grenlandii byloby jeszcze taniej, a pingwiny .. 14.07.06, 01:14
      ...szybciej naucza sie angielskiego niz Polacy......
      • Gość: Lykos Re: Na Grenlandii byloby jeszcze taniej, a pingwi IP: 150.254.85.* 14.07.06, 07:49
        Pewnie się zdziwisz: na Grenlandii nie ma żadnych pingwinów. O ile wiem, ogrodu
        zoologicznego tam nie ma. Pingwiny żyją na półkuli południowej, głównie na
        Antarktydzie, gatunek najbardziej wysunięty na północ żyje na Galapagos.

        A jeżeli chodzi o znajomość angielskiego - przeczytaj uważnie artykuł. Nie
        chodzi o znajomość w ogóle, ale znajomość bardzo finezyjną, której nie są w
        stanie podołać nawet niektórzy aktorzy anglosascy.
    • muzg_na_patyku Polacy językiem angielskim posługują się nader sła 14.07.06, 02:07
      Polacy językiem angielskim posługują się nader słabo. Aktorzy nie są niestety żadnym wyjątkiem - mówi "Gazecie" reżyser Peter Greenaway, który w Polsce nakręci film "Straż nocna"

      Jak cieciu chce w Polsce robić filmy bo tu taniej to niech się nauczy lokalnego a nie wymaga nie wiedzieć czego. Lepiej niech miarkuje słowa. Takich zasranych brytoli nie mogę znieść - nie znają żadnej innej kultury oprócz swojej ale uważają że tylko ta zasługuje na miano cywilizowanej.
      • Gość: flyer Re:Polacy językiem angielskim posluguja sie roznie IP: 132.170.4.* 14.07.06, 03:22
        "Muzgu na patyku"! Greenaway mieszka w Holandii,
        a wiec... zna cos wiecej nizli tylko i wylacznie
        "swoja" kulture. A jego filmy (ogladales?) dodatkowo
        swiadcza o tym, ze zna takze i inne kultury.
        Nie ma sie wiec o co obrazac - poza tym - jak sobie
        przypominam to polscy aktorzy byli zatrudniani
        kilka razy w Hollywood (USA) ale... zwykle w rolach
        Rosjan (podobny akcent?) itp. Coz, nie kazdy dorasta
        poziomem do przeswietnej Heleny Modrzejewskiej.

        P.S. Wielu Polakow w USA posluguje sie jednak angielskim
        na tyle dobrze, iz pracuja jako lekarze, czy
        wykladowcy uniwersyteccy...
        • muzg_na_patyku Re:Polacy językiem angielskim posluguja sie rozni 14.07.06, 12:09
          Chyba mnie kolega nie zrozumiał. Nie chodzi mi o to że gościu nie zna naszego kraju czy kultury, lecz o arogancję jaką okazał swoim komentarzem dotyczącym znajomości angielskiego przez Polaków. Przyjeżdża taki bo tu jest taniej i jeszcze marudzi.

          Zaś co do kultury - przecież Holandia jest o rzut kamieniem od Brytanii, to jest ta sama, zachodnioeuropejska kultura. Tyle że bywają takie typy które uważają że za Odrą zaczyna się dzicz. W tej arogancji właśnie celują Brytyjczycy - przykład z życia wzięty : lektor angielskiego (native) do słuchaczy rozmawiających po polsku : "Może zaczęlibyście mówić jakimś cywilizowanym językiem?". Oczywiście są to tylko pojedyncze przypadki, ale świadczą one o pewnej mentalności wynikającej z wychowania w przekonaniu o wyższości swojej kultury.

          Jeżeli nie widzisz nic złego w komentarzu Greenaway'a to nie ma problemu, ale mnie to działa na nerwy.
          • Gość: gosc Re:Polacy językiem angielskim posluguja sie rozni IP: *.gotadsl.co.uk 14.07.06, 16:36
            Hej, ja tez, jestem lektorem angielskiego (native). Dziekuje - juz nie bede
            ironizowac, gdy studenci w lekcjach gadaja ciagle po polsku, chocby to ja
            dostaje placony aby ich nauczyc troche angielskiego. Sa tyle w swiecie
            rzeczywiscie problemy rasyzmu, po co wymyslic twoje nowe?

            (Przepraszam tez za to, ze nacomniej *moj* polski naprawde jest troche
            niecywilizowany...)
            • muzg_na_patyku Polskie znaki : prawy alt + litera 14.07.06, 20:42
              Warto zapamiętać i używać. Znacznie uprzaszcza to odbiór tekstu przez czytelnika.
              • Gość: mk Re: Polskie znaki : prawy alt + litera IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 20:35
                pod warunkiem, że masz polski alfabet zainstalowany:)
      • bernard46 mozg na patyku....chyba tylko tyle masz.... 14.07.06, 08:41
    • Gość: Andrzej Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 14.07.06, 05:54
      Zaluje, ze Pan Gulda nie zapytal "wielkiego" rezysera iloma jezykami on wlada?
      Przypuszczam, ze nasz angielski jest o niebo lepszy od jego polskiego. To
      kolejny przyklad tego jak Polacy pozwalaja sie ponizac.

      Mieszkam 27 lat w Stanach, i jezyk angielski uwazam, ze znam dobrze. Moim
      zdaniem jezyk angielski jest prostym srodkiem porozumiewania sie pomiedzy
      ludzmi, i jest mniej precyzyjny od polskiego. (Niezaleznie od tego co
      jezykoznawcy sobie mysla.) A pomimo to, trudno znalezc tekst amerykanski
      pisany w ostatnich latach, ktory bylby prawidlowy z punktu jezykowego. Polacy
      nie musza sie juz uczyc gramatyki angielskiej, bo nie jest ona przestrzegana
      nawet w publikacjach naukowych. Szkoda, ze nie mam zdjec reklam ulicznych;
      zaprezentowalbym Wam kardynalne bledy w prostych slowach.
      • bernard46 Powiedzial....co wiedzial... 14.07.06, 08:43
        ..za krotko troche mieszkasz w tych Stanach.....skoro takie bzdury wygadujesz...
        • piotr228 uważam, że mądrze powiedział 14.07.06, 16:59
          Dodam jedynie, że słabo widzę powód, dla którego film o Rembrancie jest po
          angielsku. Uważam, że powinien być po holendersku. Może p. Greenaway ma
          kompleksy, że Anglia nie wykształciła wielkich malarzy. W przeciwieństwie do
          Polski. (Ależ ja nie lubię tego Greenawaya. Uważam że jego filmy są nudne i
          wtórne).
          • Gość: trzecia kawa Re: Co i jak powiedzial Greenaway? IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 14.07.06, 20:10
            Slabo widzisz "piotrze"... Wszystko zalezy bowiem
            od punktu widzenia - przegladalem ostatnio historie
            sztuki wydana w USA i przytaczaja tam grubo ponad
            tuzin malarzy angielskich (dodam, ze bylo w tej
            ksiedze zadnego malarza polskiego)!

            P.S. Filmy zrobione w jezyku angielskim lepiej i latwiej
            sie sprzedaja (praktycznie na calym swiecie).
            Ot i wszystko...
          • Gość: Pacyk Re: uważam, że mądrze powiedział IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 12:26
            Pajacu, Anglia miała wybitnych malarzy, tylko ich nie znasz! :)
    • ggreggg Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa 14.07.06, 09:52
      Jak twierdzi pan Gulda, Greeneway powiedzial, ze "Polacy posluguja sie
      angielskim nader slabo". Jestem ciekaw jakiez to slowo p. Gulda byl laskaw
      przetlumaczyc jako staropolskie "nader".
    • Gość: P.L. Śmieszą nas takie artykuły... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 10:02
      A czy Anglicy mówią w innych językach? Oni nawet nie potrafią mówić! Czy Niemiec
      zna angielski, holenderski czy francuzki? Nawet w Pullmanie - Amsterdam -
      recepcjonistka "szwargocze", że strach! Zasada jest prosta - tam gdzie jesteś
      musisz się dostosować. Dlaczego mamy znać 15 języków a inni tylko jeden? Czas
      skończyć tą głupią wersją językową....
      • Gość: trzecia kawa Re: chcesz - mozesz znac tylko i wylacznie polski IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 14.07.06, 20:24
        Nie masz ochoty - nie musisz uczyc sie innych jezykow
        panie(pani) "PL"! To twoj biznes.

        A poza tym... (1) od dawna zdecydowana wiekszosc
        literatury fachowej i naukowo-technicznej pisana
        i wydawana jest tylko i wylacznie po angielsku
        (2) zdecydowana wiekszosc kontaktow biznesowych
        na swiecie prowadzona jest po angielsku (3) angielski
        zaczyna pelnic na calym swiecie role jaka kiedys
        w Europie pelnil jezyk lacinski...
        • muzg_na_patyku Re: chcesz - mozesz znac tylko i wylacznie polsk 14.07.06, 20:37
          (1) od dawna zdecydowana wiekszosc
          > literatury fachowej i naukowo-technicznej pisana
          > i wydawana jest tylko i wylacznie po angielsku

          Nieprawda. Pewnie sądzisz po archiwach takich instytucji jak rfc czy ieee. Jeżeli jednak chodzi o publikacje książkowe to wcale bym nie powiedział że angielski jest "ogólnie" dominujący - przecież książki i pisma wydawane są zawsze w językach lokalnych. Zresztą nawet w archiwach ieee można znaleźć artykuły nie-angielskie - mogę nawet podać odnośnik do artykułu po turecku :-)

          > (2) zdecydowana wiekszosc kontaktow biznesowych
          > na swiecie prowadzona jest po angielsku

          Z tym się zgodzę. Angielski jest językiem handlu.

          > zaczyna pelnic na calym swiecie role jaka kiedys
          > w Europie pelnil jezyk lacinski...

          tzn jaką, oprócz wyżej wynienionych?
    • Gość: les Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa IP: 62.148.86.* 14.07.06, 11:40
      ciekawe co on potrafi powiedzieć po polsku?
      • perculator Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa 16.07.06, 00:02
        Gość portalu: les napisał(a):

        > ciekawe co on potrafi powiedzieć po polsku?

        A ilu ludzi na swiecie posluguje sie polskim? W kazdym kraju natomiast w
        angielskim sie porozumie.

        Polacy zbyt wygorowane maja o sobie miemanie i wola chelpic sie iluz to
        jezykami nie mowia, tyle, ze zadnym porzadnie. W konwersacji - basic level only.
    • Gość: obiektyw Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 12:49
      Czy Greenaway ma jeszcze coś do powiedzenia? Wątpię, więc pewnie czeka nas
      kolejny nieczytelny gniot, tylko dlaczego za nasze (podatników) pieniądze?
      (PISF to wspólfinansuje - 2 400 000 zł) Jeżeli obejrzy ten film w Polsce 5
      tysięcy to będzie mega sukces!
    • barbarasla Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa 14.07.06, 15:32
      Oglądałam film Brzuch architekta. W artykule wystepuje jako Kontrakt
      architekta. Dno i jeszcze metr mułu. Facet potrafi wmówić jakim geniuszem on
      jest . i przyjeżdża pokazac nam wielkom (celowe!) sztukke filmowom.
      Mamy nieustanne kompleksy.
      A pokażcie mi gdzie w komunikacji miejsckiej w obcym kraju są napisy po
      polsku , rosyjsku czesku, w języku innym niz miejscowy. a u nas płacz bo biedny
      cudzoziemiec nie wie , bo nie przeczytał na szybie , jak skasować bilet.
      Jak sie gdzieś wybierasz to się dowiedz cokolwiek o obyczajach kraju, ile za
      bilety , jakie przepisy drogowe i jak zamówic kawę. I nie obrażaj miejscowych
      jak przyjechałeś jako gość. Jak u ciebie lepiej to siedź w domu.
      Pogarda jest dowodem niskiej samooceny. Ten facet nieustannie musi sobie
      powtarzać , jacy inni sa kiepscy , żeby przeżyć . No chyba , że tłumaczenie
      zaszwankowało. Bo może on miał na myśli , że angielszczyzna w jego filmach
      jest tak wyrafinowana , że tylko królowa angielska podoła . No i książę Karol
      ewentualnie.
      Polacy znakomicie sobie przy tej kiepskiej pono angielszczyźnie radzą, co
      trudno powiedzieć o Angolach w naszym kraju. Wydają z siebie bełkot , no i
      pełne zdumienie , bo prostaczki nie rozumieją.
      Niewielu ludzi w swoich ojczystych językach mówi poprawnie i wyraźnie ,
      eszyscy mamroczemy , stosujemy skróty i grepsy. Anglicy i Holendrzy też.
      Ale jak przyjeżdżam jako gość to nie obrażam gospodarza.
      Ciekawe czy ktoś poprosił go żeby coś powiedział o Szczebrzeszynie.
    • piotr228 Jakimi językami włada p. Greenaway 14.07.06, 16:16
      Po pierwsze, Polacy się starają nadrobić stracony (przez komunę) czas. Po
      drugie, na pytanie o powód wyboru Wrocławia, wielki reżyser mógł udać że
      oglądał jakiś wspaniały film nakręcony we Wrocławiu (np. Rękopis znaleziony w
      Saragossie) i powiedzieć że jest zafascynowany. Jednak on nie zna naszego
      języka i naszej kultury, a jego filmy są denne.
      • piotr228 to jeszcze raz ja... próbka wyrafinowanego dialogu 14.07.06, 16:50
        {83970}{84016}Georgie.
        {84442}{84495}Jezu!
        {84520}{84554}Boże.
        {84648}{84731}Nie, to nie Bóg, Albercie. To Michael.
        {84770}{84819}Mój kochanek.
        {84842}{84913}Wykrzykiwałeś, że go zabijesz|i zabiłeś.
        {84959}{85011}I krzyszałeś, że go zeżresz.
        {85051}{85105}Teraz jedz.
        {85149}{85197}O co chodzi?
        {85200}{85288}Masz nóż i widelec.|Wiesz jak ich używać.
        {85289}{85391}Czy zamierzasz zmarnować wszystkie te|uważnie wyuczone maniery
        przy stole?
        {85717}{85779}Mitchel może nalać ci drnika.
        {85949}{86011}Twój kelner wybrał.
        {86014}{86080}Grace, nalej sobie.
        {86202}{86255}Non, monsieur!
        {86681}{86738}Jedz, Albercie.
        {86770}{86825}Roy, nalej Albertowi drinka.
        {87722}{87827}Spróbuj kutasa, Albercie.|To delikates.
        {87848}{87903}No i wiesz, gdzie był.
        {88786}{88839}Śmiało, Albercie.
        {88860}{88908}Jedz.
        {89317}{89365}Bon appétit.
        {89421}{89469}To po francusku.
        {90143}{90653}Kanibal.

        Tak się kończy film Greenawaya Kucharz, itp itd. Ten dialog jest tak bardzo
        wyrafinowany, że można ..... (takie niedomówienie). Dialog jest przetłumaczony
        bezbłednie :)
        • robertrobert2 Re: to jeszcze raz ja... próbka wyrafinowanego di 14.07.06, 18:20

          www.artbiznes.pl/jsp/admin/multimedia/kaliska427741.jpg
    • Gość: Ewa Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa IP: *.bulldogdsl.com 14.07.06, 20:18

      Sama mowie plynnie w pieciu jezykach obcych, w jednym slabo. Chcialiabym
      wiedziec ile jezykow zna szacowny rezyser. Ponadto, to on podkreslil ze w
      Polsce kreci ze wzgledow ekonomicznych, powinien sie liczyc z tym ze za marne
      pieniadze bedzie mial marna obsluge, a nie znakomitych aktorow i w dodatku
      poliglotow. Zreszta, nawet w bardzo reklamowanym filmie 'Geisha', aktorzy
      mowili moze nie slaba angielszczyzna (przeciez dialogi sa zawsze pisane przez
      kogos innego i poziom jezykowy aktora nie ma tu duzego znaczenia), ale ich
      akcent byl tragiczny i przeszkadzal w odbiorze slabgo skadinad filmu. I nikt
      ich za to nie krytykowal. Radzilabym nie zwracac uwagi na tego typu zlosliwe
      komwntarze o Polakach i wyzbyc sie 'kompleksu Polaka za granica' na ktory
      wszyscy probuja nas 'zlapac'.
      • Gość: trzecia kawa Re: Marna obsluga za marne pieniadze? IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 14.07.06, 20:29
        A czy to cos zlego, ze ktos przyznaje sie, i
        z kreci swoj film w danym miejscu
        "ze wzgledow ekonomicznych"?
        Calkiem otwarcie przynaje sie do tego,
        np. wielu producentow i rezyserow
        w USA i... jada krecic w kanadyjskim
        Toronto, czy w Vancouver!
        • Gość: mk Re: Marna obsluga za marne pieniadze? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 20:38
          za to Polacy robia na odwrót - jadą chętnie kręcić, tam gdzie drogo, żeby
          przewalać pieniądze sponsorów - przykład to jakaś nowa komedia (durna), którą
          ponoć kręcono w Italy.
          • perculator Re: Marna obsluga za marne pieniadze? 16.07.06, 00:07
            Gość portalu: mk napisał(a):

            > za to Polacy robia na odwrót - jadą chętnie kręcić, tam gdzie drogo, żeby
            > przewalać pieniądze sponsorów - przykład to jakaś nowa komedia (durna), którą
            > ponoć kręcono w Italy.

            OTOZ TO!
            Przeciez to, ze Greenway kreci we Wroclawiu (studio, nie plener) podano jako
            ratunek Wytworni Filmow przed bankructwem.
            Przewalka pieniedzy na kazdym kroku w Polsce.
            • Gość: karmin Re: Marna obsluga za marne pieniadze? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.07.06, 03:27
              Wczesniej krecili w Pradze. zrobilo sie male Hollywood. Pozniej bylo za drogo i
              europejskie produkcje przeszly do Rumunii. Polska raczej jeszcze drozsza. Ale co
              tam. Tylko aktorzy sie licza? A co z technika, obsluga setu, cateringiem,
              dzwiekiem itd. To tez praca i placa.
    • Gość: Alicja z Gdanska Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa IP: *.ast.ima.pl 14.07.06, 22:18
      Ależ macie kompleksy :). Anglicy też generalnie nie znają wielu obcych języków.
      A Greeneway ma racje co do swoich dialogów. Ja np w kółko oglądam "Kontrakt
      rysownika" właśnie ze względu na dialogi i wymowę. Są niesamowicie wyrafinowane.
      Myślę, że rzeczywiście nawet ludzie władający angielskim jako swoim pierwszym
      językiem w małym procencie potrafiliby tak to zrobić. A przytoczony fragment
      tłumaczenia końcówki filmu "Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek" wyrwany
      z kontekstu, rzeczywiście niewiele znaczy. Cały film natomiast jest genialny.
      Jest jak obraz w trzech wymiarach: oddziaływuje jak malarstwo klasyczne -
      kolorem,formą i nastrojem. Dźwiękiem - muzyka Michela Nymana sama w sobie jest
      interesująca a z filmem współbrzmi idealnie. Fabułą - jak najlepsza powieść:
      ciekawa, wciągająca,poetyczna a przy tym ważna socjologicznie i błyskotliwa.
      Jestem pewna, że gdyby Szekspir miał możliwość obejrzenia "Dzieciątka z Macon"
      to scedowałby na Greenewaya wszystkie prawa autorskie.To samo Dante. Ja lubię
      wszystkie jego filmy łącznie z wczesnymi "The falls" i "H is for hause". A
      "Wyliczanka" jaki to fajny film albo "Brzuch architekta". Reasumując - dobrze,
      ze Peter Greeneway jeden ze swoich filmów realizuje w Polsce.
      • karmin-cynober Ile filmow Petera Greenway znacie? 14.07.06, 22:51
        Pojecia o nim nie macie i dyskutujecie. Czy ktos z was zna dialogi z "Kontraktu
        Rysownika". Przeciez przecietny brytyjski prol tez mialby problem a co dopiero
        osoba , ktora nie wlada angielskim od urodzenia.
    • Gość: Alicja z Gdańska do karmin-cynober 1 IP: *.ast.ima.pl 14.07.06, 23:01
      pozdrowienia dla znawcy Greenewaya od fanki Greenewaya
    • b.6.1966 Re: Za przeproszeniem GOSC, no i co? 15.07.06, 00:06
      Wyjasnie ci synku, bo pewnie napierd..asz w esperanto na codzien i nie przy
      zmywaku, ze sama forma polaczki, swiadczy o tobie fatalnie. Mozes niegramotny,
      synku??
      Zycze wszystkim pseudointeligentom jak ty, zeby czynili postepy jezykowe i nie
      tylko przy zmywakach, ale zeby procz zlosliwosci, posiadali zdrowe, dowcipne
      nie PROSTACKIE jaja!
    • Gość: pavlik m Znow kompleksy Polakow... IP: *.fbx.proxad.net 16.07.06, 13:39
      Artykul nie porusza kwestii znajomosci angielskiego Polakow wyjezdzajacych na saksy!

      Polakom przydalaby sie zbiorowa psychoanaliza na kozetce.
    • Gość: Szmydki R. Re: Rembrandt - facet z sąsiedztwa IP: *.upc.chello.be 19.07.06, 10:00
      Niestety żona Rembrandta nie była polskiego pochodzenia. Nazywała się Saskia
      Uylenburgh i była krewną Hendricka Uylenburgha, marszanda i antykwariusza,
      którego ojciec Rombout przybył do Krakowa i pracował na dworze Zygmunta III
      jako ebenista. Hendrick Uylenburgh był w Polsce a potem wyjechał jako agent
      artystyczny króla do Amsterdamu, gdzie założył Akademię Malarską. Rembrandt był
      wykładowcą. Siostra Saski wyszła za Makowiusa, polskiego protestanta osiadłego
      w Holandii.
      • Gość: wrzatek Ewentualna rola dla szwagra. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.07.06, 14:12
        To raczej nie sa watki interesujace Petera Greenwaya.
Pełna wersja