Wyniki Konkursu Polskiej Fotografii Prasowej 2003

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.05.03, 11:30
Widzialem tylko zdjecia w internecie, zdaje sobie sprawe, ze
wrazenie moze byc niepełne. Mimo to zaryzykuje twierdzenie, ze
fotografia prasowa przezywa powazny kryzys. Zdjecie roku
nadawje sie co najwyzej do albumu pamiatkowego z niezliczonymi
portretami papieza, niewiele dobrego mozna byloby powiedziec o
pozostalych pracach. Wzruszajace jest zdjecie amatorki, ktora
fotografowala swoja babcie, ale tez mam watpliwosci, czy nawet
jakbym bardzo, ale to bardzo chcial wygrac jakis konkurs, czy
zrobic swietne zdjecia, to czy sprzedalbym w ten sposob swoja
intymnosc. A;e to oczywiscie kwestia wyboru.
Generalnie cos sie porobilo (moze w ogole za duzo ogladamy
zdjeci i roznych obrazkow?), ze te prace nie robia wrazenia,
nie wnosza nic nowego, zadnej wiedzy ani nowej obserwacji o
czlowieku.
No, ale moze jestem stary malkontent, za duzo sie w zyciu
zdjeci naogladalem i mam stepiona wrazliwosc.
Nagrodzonym, chyba w wiekszosci mlodym ludziom, bo to przeciez
zawod dla mlodziezy - serdecznie gratuluje.
    • Gość: Brylinx Re: Wyniki Konkursu Polskiej Fotografii Prasowej IP: *.zachem.com.pl 15.05.03, 09:43
      Zgadzam się z moim przedmówcą, że zdjęcia w internecie nie
      oddają w pełni kunsztu, z jakim były wykonane. Odnoszę jednak
      wrażenie, że część nagrodzonych zdjęć w niektórych kategoriach,
      w ogóle nie powinna pojawić się w konkursie. Takie zdjęcia może
      zrobić amator bez profesjonalnego sprzętu. Brakuje im nieco
      polotu i sam pomysł jest często nie umiejętnie wykorzystany. Mam
      jednak nadzieję, że wystawa ruszy w trasę po Polsce.
    • Gość: fish eye Polot nielotow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 21:03
      Panowie, nie proscie o cos sie w tym kraju nie sprzedaje. Czego
      ten kraj nie potrzebuje. Nie zna.
      Polotu moze lakna Francuzi wychowani na sztuce, ale nie Polacy
      ktorzy kochaja Kube Powiatowskiego czy Michala Czeresniewskiego.
      Estetyka konkursu jest taka jakie jest nasze spoleczenstwo.
      Malo wyrafinowana. Latwa. Potoczna. Nijaka.
      W jednej kwestii sie nie zgadzam ...
      Mimo ataku na temat "Kochac i byc" Barbary Ostrowskiej - bede
      bronic tej pracy. To nie jest zwykle sprzedanie intymnosci. To
      zajecie sie tematem o ktorym umie sie opowiedziec uzywajac "ja",
      szczerze, madrze. To nie jest kaligrafia fotograficzna bez
      duszy. To nie jest wywabione nasladownictwo. To streszczenie
      kawalaka Polski w dwoch slowach. To fotograf ktoremu ja wierze
      bo tlumaczy mi zycie wlasnymi slowami. Bez pychy. Bez kompleksow.
      • Gość: Basia Re: Polot nielotow IP: *.pl-net.pl 18.05.03, 10:29
        dzieki za mile slowa. reakcja ludzi na moj fotoreportaz jest
        rozna, niektorzy sa negatywnie nastawieni i wtedy mysle sobie ze
        ci ludzie nie gorsza sie ogladajac seks i przemoc a gdy ktos
        pokazuje milosc to sa oburzeni.
        pozdrawiam
        Basia Ostrowska
        • Gość: J. Re: Polot nielotow IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.05.03, 05:34
          Gość portalu: Basia napisał(a):

          > dzieki za mile slowa. reakcja ludzi na moj fotoreportaz jest
          > rozna, niektorzy sa negatywnie nastawieni i wtedy mysle sobie
          ze
          > ci ludzie nie gorsza sie ogladajac seks i przemoc a gdy ktos
          > pokazuje milosc to sa oburzeni.
          > pozdrawiam
          > Basia Ostrowska

          Wiec chyba wycofam sie z zarzutu sprzedawania intymnosci. Nie
          dlatego, ze pani Basia Ostrowska przekonala mnie "szantazem",
          ze nie oburzam sie na seks i przemoc a wstydze sie pokazywania
          milosci, bo to zwyczajnie nieprawda.
          Sam przez bez mala dziesiec lat uprawialem fotoreportaz w
          latach siedemdziesiatych pracowalem w magazynie
          mlodizezowym "Na przelaj" wraz ze Slawkiem Bieganskim, Wlodkiem
          Pniewskim, Andrzejem Baturo, Irenka Jurkiewicz, Andrzjem
          Kielbowiczem i paroma jeszcze innymi fotoreporterami. Gdzies
          jednak mialem zakodowane przekonanie, ze wolno mi pokazywac
          cudza intymnosc, ale moja rodzina, moja prywatnosc jest z tego
          pokazywania wylaczona. To oczywiscie kwestia indywidualnego
          wyboru. Po prostu wydawalo mi sie wtedy i wydaje mi sie do tej
          pory, ze po prostu nie potrafilbym sfotografowac swojej
          umierajacej matki, a przeciez bylem przy Niej tyle dni,
          tygodni, kiedy byla w stanie agonalnym. Nie potrafilbym
          sfotografowac, a tym bardziej (jezeli na owo fotografowanie bym
          sie zdecydowal) pokazac tych prac publicznie. Nie wiem - jest
          to granica, ktore przekroczyc nie potrafie.
          Ale byc moze nie dos mocno kochalem fotografowanie i swoj
          zawod, ktory przez dlugie lata pracy w prasie przynoscil mi
          sporo satysfakcji.
          Niestety skazany jestem na ogladanie nagrodzonych prac w
          internecie, wiec nie moge do konca ocenic ich wartosci. Od
          dwudziestu bez mala lat przebywam za granica i moj kontakt z
          rodzima fotografia jest ograniczony.
          Pozdrawiam serdecznie pania Basie Ostrowska. bo to co napisalem
          to nie byl zarzut, to byla raczej refleksja na temat granic do
          ktorych moze czy powienien sie posunac fotoreporter.
          A zdjecia pani Basi sa swietne, najlepsze co zostalo pokazane w
          konkursie.
          Podtrzymuje przy tym, ze zdjecie roku nie kwalifikuje sie do
          tego tytulu.
          Jan Wichrowski
    • Gość: macro szok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.03, 19:55
      Dlaczego nikogo nie szokuje Jerzy Urban w kategorii
      KULTURA?!!!!!!
Pełna wersja