kiramolski
12.06.03, 20:14
Ponadto jednak Salon Niezaleznych byl instytucja "filozoficzno-
polityczna", nie tylko glupota wladzy i klamstwa propagandy,
lecz sama rzeczywistosc byla "fenomenologicznie zawieszana" w
swym istnieniu, kiedy Kleyff, Tarkowski i Weiss stwarzali na
scenie jej karykature ale i alternatywe, inny, prawdziwy swiat,
taki jak w "Cyrku" czy "Balladzie o smierci Brunona Schulza".
Dawali nadzieje na dotarcie do prawdy nie tylko w sensie
prawdziwej informacji o faktach, lecz takze prawdziwego
nastawienia do nieprawdziwej rzeczywistosci. To sympatyczne, ze
chca wystapic, lecz zdaje sie, jak dowiodl tego ekshumowany
kabaret "Owca", zycia przywrocic sie tej formule (kabaretu
kontestujacego PRL) nie da. Moze jednak idzie tu o nowe pomysly
artystow, ktorzy tworzyli wczesniej "Salon". W sensie
metafizycznego napiecia nie ma substratu na kabaret taki jak
tamten (tutaj [na szczescie] nie poleje sie juz krew, ktorej
powodow nie pojmiemy).