bycie singlem to piętno ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 15:05
jak to jest, że w XXI wieku - erze kultury i tolerancji w wysoko rozwiniętych
społeczeństwach, ciągle piętnuje się osoby nie pozostające w żadnym związku ?
ciągłe sugestie, że życie w pojedynkę jest szare i pozbawione większej
wartości; przekonanie, że tylko związek może czynić człowieka "normalnym" i
wartościowym; próby przylepiania etykietek dziwaka i samoluba.

pozdrawiam wszystkich, dla których związki to raczej balast w aktywnym
przeżywaniu swojego życia; życie jest za krótkie, by trwonić czas na
nieustanne kompromisy i "pielęgnację" związku
    • drzejms-buond Re: bycie singlem to piętno ? 14.08.07, 10:25
      ehm...no jakby to...bycie singlem to piętno, pytasz?
      ale sam/sama dajesz sobie odpowiedź, nie do końca słuszną
      bo bycie w zwiazku moze byc piękne nie obarczone kompromisami i
      przymusem...to zależy od człowiek...
      w swojej opinii popadasz w taki sam schemat jak ludzie, którzy
      zmuszają NAS do ożenku...
      faktem jest że uważają nas za aspołecznych, niezdolnych do
      małżeństwa bądź odpadki...ale nie zgodzę sie,że bycie z kimś to
      jedynie udręka..
      wspólne szukanie kompromisu MOZE byc ciekawe..
      bycie razem ma jeszcze jedna zaletę...
      ŻYCIE JEST TAŃSZE!!!
      ; ]
      • szurpaty singiel - grubas 06.09.07, 15:32
        jestem potwornym grubasem i dlatego singluję. Nie dorabiam filozofii
        i nie uzalam sie nad sobą. Szukam sobie podobnych, ale nie do
        zwiazku. Ostatnie pogaduchy na www.potworgrubas.pl
      • Gość: veryok po co ten dramatyczny ton? IP: *.dip.t-dialin.net 07.09.07, 09:52
        ludzie czemu sie tak na serio tu zapieracie- albo singiel albo zona, maz itp.
        Przeciez to jasne, ze jak sie kogos fajnego spotka to kazdy normalny czlowiek
        zaklada rodzine. Problem jest jednak taki, ze wielu singli widzi (ja tez) te
        chore zwiazki wokol i naprawde nie budzi sie w moim oku lezka zazdrosci. Ja chce
        by moje zycie bylo dobre dla mnie a wtedy bede tez dobra dla otoczenia,
        bliskich, w pracy itd...Nie chce mi sie szarpac ot i cala filozofia.Mysle, ze
        swietlana przyszlosc przede mna a mam 30+ lat:)))
        wracajac do samotnosci na starosc- wiekszosc z was nie bedzie otoczona wnukami
        (jak na filmie), bo dzieci albo wnuki wyjada z obecnego miejsca
        zamieszkania-swiat stal sie maly i otwarty. Nic innego wam nie pozostaje jak
        nauka zycia ciekawego dla samych siebie. inaczej ino wyczekiwanie w okienku-
        przyjada nie przyjada ( jak u mnojej rodziny teraz) brrrr.powodzenia i usmiechu
        zycze i singlom i sparowanym:)
      • Gość: mizai Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 07.09.07, 10:51
        Świetnie powiedziane:) Moim zdaniem masz dużo racji. Nawet ostatnie
        zdanie jest prawdą, choć wezmą nas tu pewnie za strasznych
        materialistów:) Ale czy związek to szukanie kompromisów? Dobrze
        byłoby ze soba po prostu po partnersku współpracować w tym wspólnym
        życiu. Nie zawsze ,się to udaje, to też prawda. Najważniejsze to nie
        rezygnować z siebie, bo to zawsze odbija się czkawką. Nie wiem jak
        Wy, ale ja myślę, że tak samo mamy chwile zwątpienia będąc w związku
        jak i będąc singlem, od tego nie uciekniemy. A może warto próbować
        być z drugim człowiekiem i poznawać w ten sposób siebie, przekraczać
        swoje granice, przyglądać się sobie? Nie mówię, że będąc samemu nie
        można tego robić, może nawet więcej czasu można wtedy poświęcić na
        przemyślenia dotyczące swojej osoby. Ale czy warto się zamykać? Też
        ostatnio dużo myśle o byciu singlem. Nie wiem czy, jeśli zostane
        jeszcze raz zraniona bedę potrafiła zaufać po raz enty. Boję się
        tego, boje się samotnych nocy. Wiem jednak, że są lepsze niż ciągłe
        lizanie ran. Uwazam, ze nie mozna zamykac sie na drugiego czlowieka,
        bo moyna nie zauwazyc momentu, w ktorym zamkniemy sie na nas samych.
        A wtedy nie ma juz ratunku.
        Pozdrawiam wszystkich singli i zajetych jednakowo serdecznie
      • katrin76 Re: bycie singlem to piętno ? 07.09.07, 11:52
        > bycie razem ma jeszcze jedna zaletę...
        > ŻYCIE JEST TAŃSZE!!!

        ... dla kobiety.
      • Gość: Katka Odstawanie od szablonu to piętno. IP: *.chello.pl 09.09.07, 20:59
        W Polsce przyjął się bezwzględny szablon, że każdy musi być
        białym/białą heteroseksualnym/neteroseksualną katolikiem/katoliczką
        mającym żonę/męża i koniecznie dzieci. Jeżeli chociaż trochę odstaje
        od tego szablonu to oczywiste, że jest napiętnowany jako odmieniec.
        To jest Polska właśnie!
        • Gość: Do Katka Re: Odstawanie od szablonu to piętno. IP: *.adsl.alicedsl.de 09.09.07, 21:40
          To nie tylko w Polsce. Gdzie obecnie mieszkam malzenstwo moze nie
          jest tak modne ale bezdzietnosc, uchowaj Panie Boze sie przyznac, ze
          z przekonania nie decydujesz sie do urodzenia potomkow. Nie
          powiedza, ci w oczy wszystkiego ale dadza, do zrozumienia, ze jest
          to dziwne, no bo "dzieci to nasza przyszlosc". Te ostatnie to nie
          moje slowa. Sorry, za ble,dy ortograficzne. Nie chcemi sie ustawiac
          tastatury na polskie litery. Za duzo zachodu.
    • navaira Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 11:39
      "w XXI wieku - erze kultury i tolerancji w wysoko rozwiniętych
      społeczeństwach..."

      No... ale piszesz z polskiego IP, więc to zdanie powyżej jest jakby nie na temat
      :] A masz problem raczej z rodziną, czy ze znajomymi?
    • Gość: Kajko Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.brog.com.pl 06.09.07, 11:43
      Jak się czujesz napiętnowany, to możemy ci tylko współczuć.
      • Gość: dobrywujek Re: bycie singlem to piętno ? IP: 124.157.223.* 06.09.07, 12:11
        Bycie sinlgem to najbardziej fascynujaca i erotyczna rzecz jaka mi
        sie przydazyla. Moze dlatego, ze od ponad 2 miesiecy podrozuje po
        Tajlandii. a moze dlatego, ze wolnosc wyborow i nieograniczona
        przymusem niezaleznosc cenie ponad ustalanie komrpomisow i ciasne
        lozko. I jest w tym pewien egoizm. W moim przypadku absolutnie
        nieszkodliwy. I nadal, chociaz nastu lat dawno nie ma, zakochuje sie
        jak szalony, na zaboj. Zwykle na okres dwoch tygodni...;)

        pozdrawiam
        • Gość: złaciocia Gratuluję! IP: *.autocom.pl 06.09.07, 13:16
          Pielęgnacja narcyzmu to trudne zajęcie. Życzę wytrwałości i
          nieustannie wysokiego poziomu samozadowolenia.
          • Gość: daro fantastyczna odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:42
            Sam chcialem to napisać, ale byłaś pierwsza
        • Gość: Latys Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 21:41
          Póki co, wspaniale Ci się żyje zabawiając się płcią piękną,prawiąc komplementy pozbawione uczucia. Nie widzę tu niczego do podziwiania. Moim zdaniem to jakaś choroba psychiczna biednego człowieka, nie zdolnego do założenia rodziny. Ciekawe jak będzie ci dobrze w wieku 60-70 lat?
    • 328i zgodziłbym sie z toba,ale czemu piętnujesz związki 06.09.07, 12:07
      Mnie męczy tylko moja mama, tak poza tym nie spotkalem sie z zadna
      dyskryminacja. Kazdy zyje jak mu sie podoba, jak potrafi, czy moze sobie na to
      pozwilic.
      Nie rozumiem, ze narzekajac ze single sa w jakis sposob napietnowani,
      rownoczesnie pietnujesz tych co zyja w zwiazku?
      • Gość: singiel wbrew woli Re: zgodziłbym sie z toba,ale czemu piętnujesz zw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 12:17
        a ja mam dosyć samotności. Nienawidzę singlostwa. Każdy niech mierzy swoją
        miarą. Dla mnie życie samotne jest niepełnowartościowe, ale ty możesz inaczej
        mysleć. Twój wybór.
        • Gość: :/ zgadzam sie z toba IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.07, 23:14
          ja sam piętnuje bo wiem jak życie w dwójke potrafi byc bardziej kolorowe, żal
          mi ciebie że nie poznałeś/aś tej strony życia
        • Gość: Ewa Samotna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 12:08
          Mam dość samotności!!!
          • amazinggirl Re: Samotna 09.09.07, 19:27
            Ja również! Po stokroć mam dosyć bycia samą:((
      • martynkalibra Singlowanie to stan psychiki.... 06.09.07, 12:37
        Zgodzę się z Tobą, że single są piętnowani i zgodzę się, że z
        poprzednią wypowiedzią, że Ty popadasz w ten sam schemat, tylko w
        drugą stronę. Nie tylko zresztą Ty... wszyscy jesteśmy na to
        narażeni..
        Bycie singlem jest wygodne, łatwe, przyjemne, zwłaszcza jeśli
        otaczasz się ludźmi, którzy żyją w ten sam sposób. Jak łatwo jest
        liczyć się tylko ze swopim zdaniem, planować tylko swój czas nie
        uwzgledniając potrzeb innych.. Hmm... To bardzo kuszące, wiem to z
        doswiadczenia.
        Ja jetem singlem z natury, nie nadaje się do zwiazków, szybko się
        nudzę, uciekam, nie lubię się angażować... Od czasu do czasu zdzarza
        mi się jakiś związek i wtedy widzę ile trzeba się napracować, żeby
        go utrzymać, ile razy zacisnąć zęby, poczekać, zmienić plany,
        przemilczeć, żeby nikogo nie zranić. Tak, tak, i nie chodzi tu o
        oddawanie swojej niezależności, ale o uwzglednienie potrzeb drugiego
        człowieka.
        Wracjąc jednak do napietnowania to zgadzam się, single budzą obawy i
        niepokój, czasami zazdrość. I wydaje mi się, że wsród starszych
        ludzi single są postrzegani jako niepełnowartościowi czy smutni i
        samotni...
        Wsród młodych ludzi, zwłaszcza jeśli jeszcze potrafią być szczęsliwi
        albo dobrze grają, budzą zupełnie inne uczucia...
        Aha i jeszcze jedno singiel to osoba, któa jest sama z wyboru, a nie
        z przymusu. A zauważyłam że to słowo rozszerzyło swoej znaczenie też
        na ludzi zwyczajnei samotnych, którzy czasam i wręcz desperacko
        poszukują kogoś na siłę ... a t owzbudza niestety żałość...
        • kawier Re: Singlowanie to stan psychiki.... 06.09.07, 13:20
          Od czasu do czasu zdzarza
          > mi się jakiś związek i wtedy widzę ile trzeba się napracować, żeby
          > go utrzymać, ile razy zacisnąć zęby, poczekać, zmienić plany,
          > przemilczeć, żeby nikogo nie zranić.

          Rany, tylko współczuć... Nie wiem skąd sie biorą takie traumatyczne skojarzenia,
          wspomnienia, doświadczenia. MIłość kojarzona z cierpieniem, poświęceniem,
          rezygnacją z własnych potrzeb... Trochę to górnolotne a trochę śmieszne.
          Zastanawia mnie, dlaczego tak dużo jest blogów, postów i artykułów nt. "Jestem
          singlem i jest mi z tym dobrze". Single za wszelka cenę próbuja przekonać świat,
          a może raczej samych siebie, że są szczęśliwi, "wolni i niezależni". Wymyślają
          argumenty, wyliczają jakie to fajne rzeczy można robić samemu, a czego za nic w
          świecie nie da sie we dwoje (np. słyszałam taki argument: wyjechać na urlop tam
          gdzie chcę i nie musieć tego uzgadniać z partnerem - dla takiej możliwości warto
          żyć!! Oczywiście żaden szczęśliwy singiel nie dopuszcza myśli, że partner może
          lubić to samo co ja i jeździć w te same miejsca, co ja, z góry jest założenie,
          że planowanie urlopu = walka). Powtarzane do znudzenia uzasadnienia, dlaczego
          fajnie jest byc singlem brzmią moim zdaniem troche jak zaklinanie
          rzeczywistości, mantra "ale ja NAPRAWDĘ jestem szczęsliwa!", chyba w nadziei, że
          stanie sie rzeczywistością. Człowiek prawdziwie szczęśliwy nie musi tego
          uzasadniać, udowadniać, przekonywać, dyskutować, bo sam tak czuje i inni to widzą.
        • Gość: leolibra Re: Singlowanie to stan psychiki.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 13:29
          Miło się jest czasem dowiedzieć, że się wzbudza żałość :)
          Teoretycznie z nazwy jestem singlem, kiedyś pewnie nazwano by mnie
          starą panną. I mówiac szczerze to wolałam to określenie, niż całą
          zabawę z "singielstwem". Bo większość ludzi, którzy są sami nie
          weszło w zwiazki z wielu różnorakich powodów, żadko ze świadomego
          wyboru. Przynajmniej takie jest moje zdanie :)
          Moje koleżanki, koledzy, którzy są sami ciągle szukaja kogoś z kim
          mogli by stworzyć związek. I oczywiście można powiedzieć, że to
          żałosne, tylko po co oceniać jeśli się nie jest w cudzej skórze.
          Jestem sama, bo tak sie ułożyło moje zycie, bo dotknęło mnie kilka
          przykrych doświadczeń, bo dokonałam paru nie za mądrych wyborów, bo
          nie nauczyłam się żyć w parze.
          Cały czas się uczę.
          Ale wyglada na to, że ta moja nauka idzie w las...
          Ale do czego zmierza ten mój wywód. Nie podoba mi się
          filozofia "singielstwa" bo wydaje mi się, że to jest sposób na to
          jak wymyślonymi hasłami przysłonić smutną prawdę. Jest bardzo dużo
          nieprzystosowanych osób, z problemami emocjonalnymi, z lękami,
          którym trudno wejść w zwiazki (takich jak ja). I trzeba dużo pracy,
          zeby ten stan poprawić. I warto ją wykonywać. I nie ma się co mamić,
          ze jest się singlem, i przekonywać innych, że taki jest mój styl
          życia, że to mi odpowiada i wszystko jest ok. Bo jeśli komuś jest
          dobrze samemu to nie musi tego udowadniać całemu światu i nikogo do
          tego przekonywać.
          • Gość: lil Re: Singlowanie to stan psychiki.... IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.07, 13:59
            Podpisuje sie obiema rekami i nogami :) Ja rowniez wole okreslenie 'stara oanna'
            niz singiel. Warto by dodac, ze dla osob "z problemami emocjonalnymi, z lękami,
            którym trudno wejść w zwiazki", jak rowniez dla wymierajacego gatunku
            romantykow, do ktorych niestety sie zaliczam, obecne promowanie singli na sile
            stwarza tylko nowe problemy. Zalozmy, ze spotkam kogos kto mi sie podoba i cos
            zaiskrzy, zalozmy ze zdobede sie na odwage i sprobuje cos z tym zrobic. Co z
            tego, gdy pozniej okaze sie, ze to facet zauroczony idea 'singlizmu', dla
            ktorego zwiazek to z zalozenia obciazenie, i ktory z zalozenia szuka tylko
            przelotnego flirtu/seksu. Widze to u niektorych swoich znajomych i skutecznie
            zniecheca mnie to do probowania znalezienia sobie bliskiej 'drugiej polowki'.
            • leolibra wolę być starą panną niż singlem. 06.09.07, 15:09
              Wydaje mi się, że sposób życia zwany "singlem" powoduje ukrywanie
              prawdziwych kłopotów. Nie mam problemu z wejściem w zwiazki, z
              odpowiedzialnością - jestem singlem. Tak jak by to wszystko
              tłumaczyło. Mnie nie tłumaczy...
              Jestem starą panną i już.
              Choć nie powiem. Trafia mnie jak Babcia mnie pyta, dlaczego nie
              wyszłam jeszcze za mąż. I co ja mam jej powiedzieć?
              • Gość: mama singla Re: wolę być starą panną niż singlem. IP: 195.33.166.* 06.09.07, 16:38
                Za moich czasow mowilo sie :Nieomieszkam zawiadomic o slubie ...
                • Gość: leolibra Re: wolę być starą panną niż singlem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 17:10
                  Ładne :)
                  Ale z moją Babcią to nie przejdzie :(
                  • Gość: mar Re: wolę być starą panną niż singlem. IP: 82.139.157.* 07.09.07, 10:04
                    Singlem może być mężczyzna.
                    Kobiety powinny z takim stanem bycia uważać bo może się utrwalić.
                    Ja obserwuję mnóstwo starych panien które na ... gwałt próbują zmienić ten stan
                    rzeczy.
              • Gość: MARC Re: wolę być starą panną niż singlem. IP: *.acn.waw.pl 06.09.07, 23:48
                Odpowiedz, ze jeszcze nie znalazlas tej jedynej :D
                Babcia powinna stracic ochote na nastepne pytania.
              • Gość: iw Re: wolę być starą panną niż singlem. IP: 88.156.63.* 07.09.07, 08:58
                ja mówię, że wszystko w swoim czasie :) ...
                • nales_47 Re: wolę być starą panną niż singlem. 07.09.07, 09:06
                  zalezy co przez to rozumiesz.Singiel to człowiek nie żyjący obecnie w związku , a nie kawaler czy panna.
              • Gość: zgryzliwa ;-) nie zapominajcie o towarach... ;-) IP: 83.238.212.* 07.09.07, 13:56
                prócz (słodkobrzmiących) starych panien i kawalerów
                są jeszcze tzw. towary z odzysku,
                do których mam zaszczyt się zaliczać ;-)

                ach, jak ja uwielbiam te wszytkie szufladki ;-D
                wychynęłam z mojej tylko na chwilę,
                żeby serdecznie pozdrowić wszystkich - mono i stereo :-)))
            • Gość: MARC Re: Singlowanie to stan psychiki.... IP: *.acn.waw.pl 06.09.07, 23:53
              Zapewniam, ze wiekszosc singli bardzo chetnie stworzy zwiazek, jesli tylko trafi na osobe, ktora beda uwazac za wlasciwa.
              Ale nie beda tworzyc zwiazkow, tylko po to, aby nie byc samemu.
              I jeszcze jedno rozroznienie. Bycie samemu, a bycie samotnym, to dwie rozne rzeczy. Problem masz, jak jestes samotny.
          • Gość: zuzia zła81 Re: Singlowanie to stan psychiki.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:31
            mozesz mi bliżej opisać co są za lęki lub inne stany emocjonalne
            któr blokują Twoje głębsze uczuciowe wejscie w związek...
          • magdalenka-1 Re: Singlowanie to stan psychiki.... 07.09.07, 20:23
            Zgadzam się również w 100% z leolibrą!!
            Wszystko co napisałaś jest zgodne z moim przekonaniem o tym całym
            singlostwie! Niestety!
            Singiel to ktoś taki , kto jest sam z wyboru (jak już wcześniej ktoś
            zauważył)a ja jestem sama a raczej samotna bo tak sie złożyło w
            życiu, bo nie potrafię sobie znaleźć nikogo, mnie też nikt nie
            szuka, no i co mam zrobić???Chyba tylko siąść i płakać!!!
            Ale jakoś sobie radzę i staram się nie załamywać, z malutką nadzieją
            (coraz mniejszą), że może coś się jednak zmieni....
            Pozdrawiam wszystkich, w tych szczęśliwych związkach, mniej
            szczęśliwych i wszystkich samotnych, jakkolwiek by się nie nazywali!
            • matijaz Tylko w związku możemy się w 100% realizować 08.09.07, 01:27
              Zgadzam się z Tobą. Tylko mnie nie wypada płakać, bo jestem mężczyzną. Coraz
              bardziej się boję, że zostanę starym zgryźliwym ramolem, mającym za złe innym,
              że udało im się stworzyć mniej lub bardziej udane związki. Właśnie przekroczyłem
              30stkę i uważam się za starego kawalera. Dbajcie o swoje Połówki, bo są tego
              warte. Moim zdaniem tylko w związku możemy się w 100% realizować. Pozdrawiam.
      • Gość: Blackforever Re: zgodziłbym sie z toba,ale czemu piętnujesz zw IP: *.chello.pl 06.09.07, 19:04
        Moja koleżanka po latach samotności wyszła za mąż za pierwszego
        lepszego jaki jej się nawinął - dosłownie. I uwaga teraz ją
        zacytuję: ,,Nie kocham go, ale ty nie wiesz jak ciężko jest żyć z
        piętnem starej panny?"
    • Gość: a Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.07, 13:09
      tak
    • Gość: złaciocia Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.autocom.pl 06.09.07, 13:28
      Era kultury i tolerancji to kolejny okres po wieku złota, srebra i
      żelaza? Czy to może jakaś nowa teoria czasu historycznego? A może to
      jakieś ideologiczne memłanie?
      Kto konkretnie piętnuje? "Się" działa jedynie u DJ Heideggera -
      niepochlebnie. Takie pseudo-byty to farma statystki, doskonały
      przedmiot, gdyż nieokreślony. Pozwala głosić pseudo-opinie i
      wywoływać pseudo-dyskusje.
      "Życie jest..." - tak, to hasło z tej samej grupy, co "miłość
      to...", "człowiekiem jest tylko ten, który...".
      Parafrazując: życie jest za krótkie, żeby trwonić czas na
      bezkompromisowe realizowanie swoich pragnień i "pielęgnację" swego
      ego.
      Pozdrawiam wszystkich "związkowców", którzy wiedzą jak wspaniałe są
      kłótnie, konsensus, samoograniczanie, wspólne gotowanie etc.
      (wspólna etc. też jest doskonała).
      • Gość: dolores.ltd Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:16
        A wg mnie życie jest za krótkie, żeby nie spędzać go na "bezkompromisowym
        realizowaniu swoich pragnień i pielęgnacji swojego ego".
      • Gość: smeracz Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.aster.pl 07.09.07, 10:06
        Przeczytałem szereg Waszych wpisów, Szanowni Internauci, single i niesingle,
        pragnę dodać swoje trzy grosze (a mogłem kupić operę). Czytając utrzymane w
        tonie samouwielbienia, wynurzenia pana od sekswyprawy do Tajlandii oraz kilku
        osób "stworzonych do bycia singlem" ciska mi się na usta właściwie tylko jedno
        słowo - niedojrzałość. Jest w tym zjawisku sporo elementów nawiązujących do
        konsumpcjonizmu, po co się czegokolwiek wyrzekać, skoro można ludzi przeżuć i
        wypluć. Nie mam intencji prawić żadnych morałów, single przeważnie wyraźnie
        zaznaczają, o jaki rodzaj relacji im chodzi, więc układ nie musi być nieuczciwy.
        Ale singielstwo dla mnie, to częstokroć nic więcej niż ucieczka od jakiejkolwiek
        odpowiedzialności, czy zwykłe egoistyczno-narcystyczne wygodnictwo. Dobrze to
        sobie uświadomić, chociaż podkreślam, że tego nie potępiam. Wierzę jednak, że
        jest to raczej mały powód do dumy i swym singielstwem bym się raczej nie
        chwalił. Abstahuję od sytuacji, gdy ludzie na singielstwo są po prostu skazani i
        dorabiają do tego żałosną ideologię. Tym podpowiem, że to, niestety, niemal
        zawsze widać ... Pozdrawiam.
      • Gość: Ewa Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 12:17
        Brawo! Zgadam się z Tobą!
    • Gość: JA Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.tkdami.net 06.09.07, 14:06
      Leiej być singlem, niż udawać,że jest się z kimś szczęśliwym i nic
      z tego nie wynika.Znam wiele osób w swoim otoczeniu,które po prostu
      nie dorosły do związku z drugim człowiekiem.Tak to już jest,że albo
      człowiek się do tego urodzi albo nie.Nawet jakieś treningi
      umiejętności niewiele tu pomogą.Dobrze,że o singlach mówi się też w
      pozytywnym świetle.To bardzo wartościowi ludzie a to, że nie są
      zdolni do trwałych związków i bliskości no cóż ? Mają inne zalety.
    • switonemsi Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 14:10
      Czemu piętno.
      Chodzi o to, że katolicy w to nie wierzą. Albo robisz dzieci albo stan zakonny.
      A u nas najwiecej jest pseudo-katolikow (sic!)
    • Gość: sin Re: bycie singlem to piętno ? IP: 85.94.111.* 06.09.07, 14:13
      pietno - ale tylko w polsce!!!

      wystarczy sie ruszyc za granice zeby sie przekonac. tylko u nas dwudziestoparo
      letnie fajne dziewczyny ktore sa same sa zdolowane i zamartwiaja sie ze juz
      zawsze beda same...i mecza sie tlumaczyc przed ciociami i babciami dlaczego sa
      same... w hiszpanii, wloszech, taki stan rzeczy to normalka, nikt nawet sie nie
      zastanawia DLACZEGO taka fajna dziewczyna nie ma faceta itede. w tym wieku
      jeszcze mozna sie po prostu bawic... a o zwiazki ludzie zaczynaja sie troszczyc
      po trzydziestce. moze to sprzeczne z zegarem biologicznym, moze i bedzei sie
      trzeba troche potem postarac bardziej o dziecko, ale na pewno taki stan rzeczy
      wplywa na dobre samopoczucie. mozna sie bawic, ma sie wiecej czasu dla
      przyjaciol, na podroze, na hobby, na imprezowanie... pozdrawiam.
      • 5rano Tzw. "żelazna logika" 06.09.07, 14:21
        Z uwag autora wynika, że "związek" = "brak zabawy". Jeżeli jest się
        singlem, to "ma sie wiecej czasu dla przyjaciol, na podroze, na
        hobby, na imprezowanie". Mam stałego partnera od kilku lat, ale
        oprócz niego również "czas dla przyjaciół [to m.in. mój partner], na
        podróże [byliśmy razem trzy tegodnie na Ukrainie i było świetnie],
        na hobby [obecność partnera nie przeszkadza mi w jego uprawianiu, a
        to, że mamy inne - trudno], na imprezowanie [choć nie przepadam za
        tym, ale czas, gdybym tylko chciał, mógłbym na to wygospodarować].
        Ergo: jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Wolę ścielić łóżko dla
        dwóch osób i budzić się przy osobie, której ufam. Nie muszę od razu
        zdobywać szczytów (sławy, boactwa itd.), szczytować 24 godz./dobę i
        szczycić się samozadowoleniem.
      • fomica Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 15:10
        Czy was ludzie pogięło z tą "wolnościa i niezależnością" oraz "mnóóóóstwem czasu
        wolnego"?? Czytam i pękam ze smiechu. Jestem mężatką, a pomimo tego mam czas (i
        - co więcej - zezwolenie męża - uwierzycie??)na pracę, drugie studia, nauke
        języka, kurs tańca, wakacje... W czym niby miałaby mi przeszkadzać obecnośc
        małżonka? Nie jestesmy bliźniętami syjamskimi, nie taszczę go na plecach idąc na
        aerobik ani on mnie idąc do pracy. Nie jestesmy nierozłączni. Ponadto mąż nie
        więzi mnie w piwnicy, nie zabrania spotkań z koleżankami, nie rozlicza z
        zakupów, nie tłamsi i nie krzywdzi. Wręcz przeciwnie, dużo sie od niego
        nauczyłam i dopiero w tym związku rozwijam się, dojrzewam. Korzystam z życia tak
        samo jak "wolny" singiel, z ta różnicą, że mam przy boku kogoś bliskiego,
        zamiast co nocy inną obcą osobę i płace tylko połowę rachunków, zamiast całości.
        • Gość: coffola Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:38
          Dziekuję Ci fomica za piękne słowa. A raczej piękne fakty.
          Sama co prawda jestem singem/starą-młodą wciąż panną i jak tam tego
          jeszcze nie zwali ale uważam, że w dobrym związku można realizować
          się tak samo dobrze a nawet lepiej niż w "singlostwie".
        • Gość: MARC Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.acn.waw.pl 07.09.07, 00:00
          No to gratulacje!
          Dla ciebie to dziala i tobie sie udalo, ze sie tak dogadujecie, to swietnie. O to chodzi w zwiazku. Jest sie razem, ale nie jest sie identycznym.
          Czesto jednak nie jest tak pieknie i zwiazki sa rozne. Nie wszyscy sa tak wyrozumiali, czy pomocni i jak sie zle trafi, to mozna miec zazdrosnego o wszystko partnera. Wtedy pupa, ze tak powiem. I wowczas idea bycia samemu jest dziwnie pociagajaca...
        • mhadau1 Re: bycie singlem to piętno ? 07.09.07, 10:34
          do łez rozbawiaja mnie koledzy, którzy przed meczem licytuja się w
          jaki sposób wymogli na małżonkach - zgodę na wyjście na mecz. A może
          nawet na jakies piwko po meczu. I opowiadaja - jak to są uwiązani na
          smyczy - te telefony zaraz po meczu. "Jak mecz sie skończył - to kup
          po drodze...".
    • 5rano :) 06.09.07, 14:14
      Wolę naiwnych "związkowców" niż cynicznych "singli". Amen :p
      • Gość: author Re: :) IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.09.07, 06:48
        Ja też, choć niestety jestem singlem-singielką :)
    • kobun Piętnuje się egoizm i konsumpcjonizm. To proste 06.09.07, 14:39
      Skoro priorytetem jest dla ciebie przyjemność i "komfort" nie liczenia się z
      partnerem/ partnerką to nie dziw się, że taki model nie jest akceptowalny.
      • Gość: długi single sringle... IP: *.centertel.pl 06.09.07, 15:13
        "Era kultury i tolerancji"..."Era kultury i tolerancji"...zupełnie
        jak ksiądz na ambonie.
        Gó.. a nie kultura i tolerancja. Żyjemy w społecznościach
        budowanych na egoizmie, homofobii, antysemityzie, rasizmie i
        przemocy. Te, jak to nazwałaś/łeś, "wysoko rozwinięte społeczeństwa"
        to nic innego jak szara masa zatwardziałych konsumentów stojących
        albo przy dystrybutorach lejąc power extra super diesel po 5 zł za
        litr albo w kolejkach o 4 rano do mediaidioty oczami wyobraźni
        widząc samych siebie rozwalonych przed plazmą za 4 tys.
        W ramach krótkiej,etymologicznej wycieczki, sugeruję lekturę
        słownika wyrazów obcych w celu zgłębienia znaczenia
        terminu "napiętnować". Kto Ciebie tak "piętnuje" ? Babcia,
        słowami "wniuniu może byś zmienił/ła stan cywilny?" Bzdura. Chyba,
        że mieszkasz w 30 osbowej osadzie, w któej wszyscy wiedzą, że morgi
        ziemi od Antosiaków pójdą w posagu. Single generalizując są singlami
        dla samych siebie i albo jest im z tym dobrze albo docierają do
        sedna swojej dysfunkcyjności i zaczynają jęczeć by ktoś zwrócił na
        nich uwagę...
        • martynkalibra Re: single sringle... 06.09.07, 15:49
          Bardzo tresciwa i dosadna odpoiwedz Pana Długiego. Podoba mi
          się....Pozdrawiam
        • Gość: kobun niom. tyle, że dziś robi się z tego ideologię. IP: *.crowley.pl 06.09.07, 15:50
          a kiedyś to było po prostu "stary kawaler/panna". choć i dziś jest - tylko ujęte
          w trendy-słowo.

          nie idzie iść samemu przez życie, to boli i nic dziwnego bo chyba każdy pragnie
          być kochanym i ważnym dla drugiej osoby (nie mówię o sprzedawcach, którzy włażą
          do dupy)

          moda na bycie singlem - raczej nieumiejętność pokonania własnego egoizmu i
          rozpaczliwa próba zakrzyczenia tego co tak bardzo się domaga uczucia. tyle, że
          ludzie lubią stroszyć piórka i nie przyznają się do słabości.

          wszystkim starym pannom i kawalerom życzę rychłej zmiany tego stanu.
        • Gość: mama Re: single sringle... IP: *.ak-com.pl 11.09.07, 11:31
          smutne i prawdziwe zarazem. Pozdrawiam autora. Dodam jeszcze, że całą tę rozbuchaną ideologię singielstwa można krótko określić mianem skrajnego egocentryzmu i wygodnictwa w najgorszym tego słowa znaczeniu.
      • Gość: Blackforever Re: Piętnuje się egoizm i konsumpcjonizm. To pros IP: *.chello.pl 09.09.07, 11:43
        Nie do końca tak jest. Olbrzymi odsetek osób samotnych to ludzie,
        którym nie udało się znaleźć tej drugiej połowy, a nie z wyboru. A
        trudno układać sobie życie na siłę z kimś nieodpowiednim. A mówią,
        że to samotność z wyboru i są szczęsliwi, bo co mają powiedzieć? Że
        nikt ich nie chciał i narażać się tym samym na dezaprobatę? Czy w
        tym przypadku tez uważasz, że życie w pojedynkę to egoizm? Znam taki
        związek na siłę, związek osób, których poza strachem przed
        samotnością nic nie łączy. Powiem jedno - porażka i nie polecam.
    • Gość: jbk Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 14:51
      bo istniejemy tylko po to, zeby sie rozmnazac a samemu to trudno teraz
      • drzejms-buond Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 14:55
        ależ rozmnażać się można będąc singlem!
        ; ]
        • leolibra Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 15:13
          Rozmnażać można, owszem... ale chyba nie o to chodzi by się tyklo
          rozmnozyć ;)
          Ktoś się musi maluchem zająć, a jak to zrobic, gdy bark taty lub
          mamy. Pewnie się da, tylko dużo trudniej, szczególnie dla dziecka.
        • Gość: krzysiek Re: bycie singlem to piętno ? IP: 213.76.134.* 06.09.07, 15:18
          Są pewne zalety bycia singlem i bycia w związku. Wydaje mi się, że single to
          osoby, które po prostu nie spotkały takiej osoby, dla której chciałoby im się
          rzucić swoją ciepłą posadkę. Przez dłuższy czas byłem singlem, bo było to dla
          mnie wygodne i spotkałem dziewczynę podobną do mnie. Spotykaliśmy się przez rok
          i udawaliśmy koleżeństwo, a każde z nas gloryfikowało singlostwo. Teraz zdaję
          sobie sprawę, że był to po prostu taki luźny związek, a ja po prostu nie
          musiałem się tłumaczyć gdzie jestem, co robię. Może tłumaczyć to złe określenie,
          nie musiałem brać pod uwagę potrzeby tej drugiej osoby, żeby wiedzieć gdzie
          jestem. Zresztą tak samo było z nią. Wygodnie było w sytuacji, kiedy przed
          wypłatą potrafiłem tydzień przebalować i wydać wszystkie pieniądze. Mogłem mówić
          o wszystkich swoich przygodach itd. W końcu przestałem takowe mieć, a ostatnio
          stwierdziliśmy, że koniec z hipokryzją, przecież po prostu nie możemy bez siebie
          żyć. Uczymy się bycia ze sobą i badamy granice do jakich możemy dojść. Fakt, że
          z czasem te granice są coraz ciaśniejsze, bo coraz bardziej chce się siebie mieć
          na wyłączność, wiem z moich poprzednich doświadczeń. Tylko nie można ograniczać
          pewnej fundamentalnej swobody. Przede wszystkim jednak nie ma co ustalać granic,
          czy narzucać ich partnerowi. Sam sobie wolę narzucać pewne granice i chcę, żeby
          ona też tak robiła. Nie chcę, żeby odmawiała sobie czegoś, bo kiedyś postanowiła
          ze mną być, albo mi obiecała. Jeśli nie chcę, żeby robiła pewnych rzeczy, to jej
          tego nie powiem. Chcę, żeby po prostu sama nie miała ochoty ich robić.
          Single są wartościowymi osobami, są przebojowi i bardzo towarzyscy, tak sobie to
          wyobrażam, ludzie uwielbiają ich towarzystwo i chcą z nimi przebywać. Zresztą
          nie mają żadnych zobowiązań, więc można się z nimi często spotykać. Tylko że
          takie osoby czują się dobrze w towarzystwie, a nie bardzo sami ze sobą. Kto z
          nich się przyzna, że gdy zdarzy się sytuacja, że akurat nie ma gdzie i z kim
          pójść to nie mogą usiedzieć sami w domu i po prostu kładą się wcześniej spać?
      • Gość: Kachna Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.chello.pl 09.09.07, 11:45
        Gość portalu: jbk napisał(a):

        > bo istniejemy tylko po to, zeby sie rozmnazac a samemu to trudno
        teraz
        Dziwne, bo ja jakoś nie czuję się powołana do rozmnażania...A męża
        mam.
        • Gość: 2-mona Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.adsl.alicedsl.de 09.09.07, 12:47
          Witaj w klubie. Tez nie mam dzieci, chociaz jestem me,zatka,. Z
          przekonania. I tez zauwazylam, ze nie wsze,dzie o tym nalezy mowic,
          cze,sto nie jestem rozumiana. Muwia, przeciez jestes kobieta,. No co
          z tego?
          Nie zonate i nie dzieciate la,czcie sie.
    • jehanette Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 15:11
      To zależy od tego, na jaki pogląd się trafi... i proszę, nie odwracajcie kota
      ogonem i nie piszcie bzdur typu "nie chcę marnować czasu na pielęgnowanie
      związku", "nie chcę się musieć ograniczać" itp. Jak się jest z kimś w zdrowym
      związku, to i nie ma problemu z ustaleniem, gdzie idziemy na urlop czy co robimy
      w weekend, ani z "pielęgnacją"... bo jedyną konieczną pielęgnacją jest codzienne
      bycie razem i codzienny prysznic;)
      Swoją drogą, to smutne, ale od pewnej dziewczyny, gdy powiedzieliśmy o naszej
      decyzji wzięcia ślubu, usłyszeliśmy pogląd, że to straszne i jak my możemy TO
      robić... bo wg niej po ślubie nie ma już miłości, tylko "związek", który
      "trzeba" a nie się chce pielęgnować.
      No i, nie każdy samotny jest singlem. Wbrew różnym modom, ludzie wciąż chcą być
      ze sobą i często nie są samotni z wyboru, tylko np. dlatego, że nie mogą znaleźć
      kogoś z kim chcieli by być. Jak rozmawiam z moimi koleżankami, to widzę, że jest
      to problem: młode, ładne, inteligentne dziewczyny są same bo nie chcę być na
      siłę z byle kim, albo trafiają tylko na wiecznych chłopców, co chcą tylko się bawić.
    • zabieganab Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 15:59
      tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i zastanawia mnie... jak bardzo
      stalismy sie egoistyczni. Aż do tego doszło, ze z góry zakładamy:
      zwiazek = porazka

      bo porazka dla nas jest bycie dobrym dla drugiego człowieka...
      bo problemem jest dla nas ustąpić...

      A pomyślcie, ze właśnie w zwiazku kłopoty dzieli sie na dwoje, a
      szczęście mnoży we dwoje
      ;-))

      PS. ja też jestem juz lekko starsza panna...
      bo nie jestem singlem. Ja nie chce być sama...
      • Gość: Jan Pawel III Czy ksiedza mozna nazwac singlem? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.07, 16:44
        Ksiedzem nie jestem, ale podwladni Watykanu skazani na celibat tez
        nie moga tworzyc oficjalnych par.
        • Gość: baster Re: Czy ksiedza mozna nazwac singlem? IP: *.chello.pl 06.09.07, 17:24
          Ksiądz Tischner wprost mówił, że ksiądz to stary kawaler, jak widać,
          ktoś już na to wpadł
      • Gość: daro singiel = związkowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:47
        A dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś jest sam czy w związku.
        Przyjaciol dobieram według charakteru, zainteresowan, różnych cech.
        Poznając kogoś nie zadaję pytania czy ktoś jest singlem czy
        związkowcem.
        Wszystko ma swoje zalety.
        Ale bycie w związku moim skromnym zdaniem daje więcej możliwości.
        Można kochać i być kochanym. To jedyna przewaga.
        Pozdrawiam Was wszystkich.
    • Gość: baster Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.chello.pl 06.09.07, 17:23
      No właśnie, tolerancja, a ile pogardy u evera wobec ludzi zyjących w
      związkach. Długo byłem singlem, czyli w któryms momencie po prostu
      starym kawalerem. Teraz mam rodzinę i wreszcie jestem szczęśliwy.
      Jako ktoś chce być przez całe życie sam, niech sobie będzie, ale
      nigdy się nie dowie, ile traci.
    • magdalaena1977 Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 17:24
      Widzę, że w tym temacie wpisują się też osoby, które są same "z wyboru".
      Dziwi mnie to, bo do tej pory wśród moich rówieśników w realu i w sieci
      spotykałam tylko ludzi samotnych z konieczności, nie spotkali odpowiedniej osoby
      do założenia związku.

      I szczerze mnie dziwią ich zachwyty nad singlostwem, ponieważ oprócz braku
      ukochanego mężczyzny dla mnie wynikają z tego same problemy.
      Drogie singielki z wyboru - napiszcie jak sobie radzicie z

      1. PIENIĘDZMI. Ja z mojej jednej pensyjki muszę zapłacić czynsz, prąd, kablówkę,
      utrzymać samochód itp. Widzę, że znajomym mężatkom jest łatwiej.

      2. WAKACJAMI. Od dawna marzę o jakimś superwyjeździe w fajne miejsce, ale z
      braku faceta do pary muszę się ograniczać do objazdówek a i to niezbyt egzotycznych.

      3. PRACAMI DOMOWYMI. Naprawdę mam dosyć chwil, kiedy to ja muszę zawsze wszystko
      sprzątnąć, zrobić zakupy, wynieść śmieci. Przy pracach technicznych muszę liczyć
      na tatę albo wynajmować fachowca.

      4. INSTYNKTEM MACIERZYŃSKIM ?
      • Gość: mala do leolibra IP: *.chello.pl 06.09.07, 17:34
        jak sie pyta starsza osoba czy to nie czas na slub odpowiada sie
        pytaniem: " a na ciocie/babcie chyba juz tez czas"
        zdziwiona pyta na co czas.
        odpowiadam: umierać!
        jest zdziwienie - jedni sie zorientuja ze przegieli i wiecej nie
        pytaja inni zaczynaja krzyczec i upominac wiec wtedy mowie ze oni
        zaczeli i mnie zranili.
        nie jestem singlem z wygody czy samolubstwa, po prostu jestem az tak
        fajna, wyksztalcona i mam troche dóbr materialnych ze odstraszam,
        kazdy chce na raz na dwa a ja chce na zawsze, wiec sobie siedze i
        czekam. a zeby nie siedziec w domu i nie zamienic sie w stara panne
        ciagle czegos sie ucze, podrozuje po swiecie itp. jak bedzie maz i
        dzieci to sie to pewnie skonczy albo ograniczy

        pozdrawiam i powodzenia zycze ;-))))
        • Gość: zabieganab do Małej (?) IP: 212.244.59.* 06.09.07, 17:51
          wow! a ja myśłałam, że tylko ja mam taki problem:
          odstraszam kandydatów moją inteligencja, wykształceniem i stanem
          posiadania!

          Bu-a-ha ha haaaaa

          • jpy1 Re: do Małej (?) 06.09.07, 18:20
            Hehe. Dziewczyny jesteście po prostu niemożliwe. Pozdrawiam.
          • Gość: Patrycja Re: do Małej (?) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:32
            1. Ileż to liczy Twoje IQ?
            2. Cóż to za wykształcenie posiadasz? Byłżeby to była habilitacja z
            filozofii czy doktorat z fizyki jądrowej?
            3. A cóż takiego posiadasz? Tyle pieniędzy na koncie, że sam
            dyrektor oddziału banku w pas się kłania?
            • Gość: sammanta Re: do Małej (?) IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.09.07, 22:10
              > 1. Ileż to liczy Twoje IQ?
              > 2. Cóż to za wykształcenie posiadasz? Byłżeby to była habilitacja
              z
              > filozofii czy doktorat z fizyki jądrowej?
              > 3. A cóż takiego posiadasz? Tyle pieniędzy na koncie, że sam
              > dyrektor oddziału banku w pas się kłania?

              Patrycjo,
              to złośliwość jest zupełnie niepotrzebna. Mężczyźni - w większości,
              bo oczywiście nie wszyscy, unikają zaradnych, energicznych,
              wykształconych i dobrze zarabiających kobiet. Takich, które nie boją
              się mieć swojego zdania, są stanowcze i konkretne. A jeśli do tego
              są jeszcze ładne to długo będą samotne, niekoniecznie z wyboru.
              Związek z taką kobietą stwarza w facecie poczucie, że musi starać
              się wiele bardziej, bo nie zaimponuje jej pieniędzmi, własnym dobrym
              stanowiskiem, osiągnięciami - które mogą być w przypadku kobiety
              porównywalne lub lepsze. Faceci patrzą na to przez pryzmat
              rywalizacji, nie chcą czuć się gorsi od takich kobiet, a co za tym
              idzie takie kobiety często nie mogą znaleźć właściwego partnera.
              W mojej pracy jest wiele takich kobiet, niejednokrotnie obserwowałam
              jak bardzo peszą i onieśmielają one mężczyzn wyłącznie poprzez bycie
              kompetentnymi, doskonale wykształconymi fachowcami w swojej branży.
              To naprawdę może takim dziewczynom skutecznie blokować drogę do
              związku.
              Co do pieniędzy..wcale nie trzeba mieć tyle kasy "że dyrektor
              oddziału banku w pas się kłania". Wystarczy, że dziewczyna zarabia
              4000 zł, a facet 1500. To będzie w większości facetów budzić
              niezdrowe frustracje.
              Pozdrawiam!
          • Gość: magda Re: do Małej (?) IP: *.centertel.pl 07.09.07, 23:56
            hehehe ... witam w klubie ;)
        • Gość: M Re: do leolibra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 18:26
          > jak sie pyta starsza osoba czy to nie czas na slub odpowiada sie
          > pytaniem: " a na ciocie/babcie chyba juz tez czas"
          > zdziwiona pyta na co czas.
          > odpowiadam: umierać!

          Jakże taktownie, jakże sympatycznie. Brawo.

          > nie jestem singlem z wygody czy samolubstwa, po prostu jestem az
          tak
          > fajna, wyksztalcona i mam troche dóbr materialnych ze odstraszam

          Może po prostu masz za bardzo wygórowane mniemanie o sobie? Bo to
          ciekawie brzmi - "jestem tak wspaniała i inteligentna, że aż jestem
          sama".

          Anyway: wielu "singli z wyboru:, których spotkałem ma problem w
          postaci niezdolności do kompromisów, braku szacunku dla cudzych
          potrzeb i egoizmu. Są na tyle niezdolni do wspólnego życia z drugą
          osobą, że dorabiają do tego smutną ideologię "bycia singlem" i
          cieszą się rzekomą wolnością - cóż, to ich wybór, ale jak dla mnie
          nic godnego pochwały w tym nie ma.
          • Gość: Kas Re: do leolibra IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.09.07, 18:29
            Zachowaj swoje uwagi dla siebie, ja nie oceniam ciebie więc ty nie oceniaj mnie
            i zajmij się sobą.

            PS Innymi słowy po prostu odwal się od cudzych spraw.
            • Gość: M Re: do leolibra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 18:35
              > Zachowaj swoje uwagi dla siebie, ja nie oceniam ciebie więc ty nie
              oceniaj mnie
              > i zajmij się sobą.
              >
              > PS Innymi słowy po prostu odwal się od cudzych spraw.

              To do mnie było? ;) Jeśli tak, to jestem szczerze zdumiony - jeśli
              na forum (zwłaszcza takim) piszesz jakieś pseudozwierzenia (czy w
              ogóle cokolwiek o sobie) to tym samym automatycznie poddajesz to, co
              napisałaś, pod dyskusję i powinnaś się spodziewać, że ludzie
              powiedzą ci, co o tym myślą. Twoje oburzenie jest więc dość
              kuriozalne.

              Pozdrawiam :)
      • Gość: martakk Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.aster.pl 06.09.07, 19:44
        Odpowiadam, jestem osoba pojedyńczą
        > 1. PIENIĘDZMI. Ja z mojej jednej pensyjki muszę zapłacić czynsz,prąd, kablówkę
        > ,utrzymać samochód itp. Widzę, że znajomym mężatkom jest łatwiej.
        Mam dobrą pracę i dobrą pensję (a nie pensyjkę).



        > 2. WAKACJAMI. Od dawna marzę o jakimś superwyjeździe w fajne >miejsce, ale z
        braku faceta do pary muszę się ograniczać do >objazdówek a i to niezbyt
        egzotycznych.
        na wakacje można pojechać z najlepszą przyjaciółką/przyjacielem, ewentualnie z
        całym stadem znajomych i przyjaciół.


        > 3. PRACAMI DOMOWYMI. Naprawdę mam dosyć chwil, kiedy to ja muszę >zawsze
        wszystko sprzątnąć, zrobić zakupy, wynieść śmieci. Przy >pracach technicznych
        muszę liczyć na tatę albo wynajmować fachowca.

        na prace techniczne zapraszam fachowca (nawet gdyby w domu był współspacz i tak
        wolałabym fachowca wezwać), z resztą obowiązków nie mam problemu.Sprzątam
        systematycznie więc syfu nie mam, nie jadam dużo więc małe zakupy robię a śmieci
        wyrzucam idąc do pracy.

        > 4. INSTYNKTEM MACIERZYŃSKIM ?
        eeeeeeee co??

      • Gość: dorka Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:37
        1. mieszkam z rodzicami więc mamy 3 pensje
        2. jeżdżę sama lub ze znajomymi (także jako trzecia "do pary")
        3. gdy będziesz w związku i tak będziesz musiała sama wszystko zrobić, tylko
        tego wszystkiego będzie 2razy więcej. A jeśli nawet będzie ci facet pomagał, to
        jak 2razy więcej podzielisz przez 2osoby, to zostanie tyle, ile robiłaś będąc
        sama. Nie licz na to, że sobie poprawisz w tym punkcie
        4. nie posiadam, więc ci nie odpowiem. Może zatrudnij się na weekendy w SMYKU
        lub innym takim sklepie, moją kolażankę bachory widywane w pracy wyleczyły z
        zaawansowanego instynktu macierzyńskiego, serio!
        • Gość: daro dorka : może troszkę taktu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:47
          Gość portalu: dorka napisał(a):
          > 4. nie posiadam, więc ci nie odpowiem. Może zatrudnij się na
          weekendy w SMYKU lub innym takim sklepie, moją kolażankę bachory
          widywane w pracy wyleczyły z zaawansowanego instynktu
          macierzyńskiego, serio!>

          serio to może Ty jesteś bachorem. Dlaczego tak brzydko nazywasz
          cudze dzieci? Zazdrość Cię zżera od środka.
          A może jesteś singlem bo jesteś po prostu leniwym bachorem. I
          dlaczego uważasz się za lepszą od innych. Dlaczego myślisz że w
          związku trafisz na mężczyznę brudasa i bałaganiarza.
          No tak pewnie oni wszyscy to większe lub mniejsze bachory. Tylko Ty
          święta czysta krowa.
          Egoizm wychodzi i lenistwo z twojego postu.
          I nie dziwię się, że jesteś singielką i to na pewno z wyboru.
          I pamiętaj: dzieci to nie są bachory.

        • magdalaena1977 Re: bycie singlem to piętno ? 11.09.07, 13:47
          Gość portalu: dorka napisał(a):

          > 1. mieszkam z rodzicami więc mamy 3 pensje
          E tam, co to za singiel, który żyje u mamusi ...

          > 3. gdy będziesz w związku i tak będziesz musiała sama wszystko zrobić
          A może jeszcze mąż będzie mnie bił i przepijał wszystkie pieniądze ;-)
          > A jeśli nawet będzie ci facet pomagał, to jak 2razy więcej
          Właśnie nie wiem, czy przy dwóch osobach jest dwa razy więcej prac domowych.
          Porównując z sytuacją u moich rodziców, mam wrażenie, że pewna ilość zadań jest
          stała - sprzątanie łazienki, gotowanie obiadu itp. Gdyby razem ze mną mieszkał
          mąż byłoby więcej prania i więcej śmieci, ale powierzchnia do sprzątania
          pozostałaby ta sama. Takoż częstotliwość posiłków (tylko więcej bym gotowała).


          > 4. nie posiadam, więc ci nie odpowiem.
          > Może zatrudnij się na weekendy w SMYKU
          Gdybym marzyła o posadzie niani, to byłby świetny pomysł. Ale ja chce mieć swoje
          (i ukochanego mężczyzny) dzieci . Opieka nad obcymi mnie nie zadowala.
      • Gość: też magda Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.centertel.pl 07.09.07, 23:52
        nie jestem singielka z wyboru..raczej jestem wolna!..jak na razie
        nie spotkalam jeszcze zadnego fajnego, dojrzałego faceta..Ale radze
        sobie swietnie ze wszystkimi rzeczami,ktore wymieniłas..pracuje i
        lubie swoja prace, płace rachunki za gaz,prad, telefon i wydatki na
        auto w rzucam sobie w koszty swojej firmy min.raz w roku wyjezdzam
        na wakacje-ze znajomymi,czesto z kolezankami,na wyprawy po polsce i
        duzo bardziej egzotyczne;sprzatam raz na dwa tygodnie bo nie jestem
        bałaganiara i sprzatanie nie jest dla mnie jakims katowaniem;
        zarowke umiem wkrecic,srubokretem lubie sie bawic, i gwóźdź tez
        wbije, korki wymienic.. a jak juz na prawde nie daje sobie rady z
        majsterkowaniem to mam..brata(złota raczka)hehe;instynkt
        macierzyński ostatnio poczułam w wieku 23 lat i to na krotko(nie
        mialam wtedy chlopaka wiec bez konsekwencji);od tamtego czasu
        instynktu M brak..a mineło juz 8 lat..nie narzekam!bedzie co ma
        byc..poki co ciagle jestem usmiechnietą..teraz juz kobieta młodą
        duchem : )
    • Gość: misio Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.flashnet.pl 06.09.07, 19:43
      nikt nie zaprzeczy, ze bycie z kims kogos sie kocha i kto ciebie kocha, ma
      ogromne plusy, ale sek w tym, zeby te plusy nie przyslonily minusow
    • Gość: ania Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.Red-88-12-128.dynamicIP.rima-tde.net 06.09.07, 19:56
      wiekszosc "singli" marzy o tym by kogos miec, no bo z czego sie tu
      cieszyc jak wracasz do domu in nikt na Ciebie nie czeka ani nie masz
      do kogo geby otworzyc, chociazby zeby ponarzekac. Z drugiej strony
      wiekszosc z tych osob nie rozumie, ze jezeli nie udaje im sie
      przekonac kogos do siebie to znaczy, ze cos z nimi jest nie tak.
      Zazwyczaj nie rozumieja strony przeciwnej, np na co zwracaja uwage
      kobiety. Czesto przewazaja detale np w mezczyzn-WYGLAD, brak
      schludnosci czy FATALNE ubieranie sie. Dodalabym jeszcze brak
      dobrych manier czy niegrzeczne traktowanie kobiet. To niby sa detale
      ale jak bozia nie zrobila z nas Brada Pitta to trzeba sobie jakos
      pomoc i cos z tymi niedoskonalosciami zrobic
      • Gość: Zetka Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.chello.pl 06.09.07, 20:28
        A ja powiem tak. Lepiej być singlem niż żyć w byle jakim związku.
        Lepiej żyć w dobrym związku niż być singlem. I kropka.
        • baell Re: bycie singlem to piętno ? 08.09.07, 18:49
          Krótko i treściwie. I nie ma co więcej mówić. Tak właśnie jest.
    • Gość: stadowilqw Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.07, 20:33
      pseudo intelektualne wywody na temat bólów egzystencjalnych!!! Pffff
    • Gość: Marek Im dłużej bedziesz singlem, tym trudniej później IP: *.net.autocom.pl 06.09.07, 21:59
      dostosować sie do drugiego człowieka. A czy przyjemne bedzie być singlem na
      starość? A kiedyś ona nadejdzie....nieuchronnie.
      • baell Re: Im dłużej bedziesz singlem, tym trudniej późn 08.09.07, 18:44
        starość nie jest nieuchronna, w odróżnieniu od śmierci, można nie
        doczekać starości...
    • Gość: label Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:15
      to nie pietno! to zaszczyt. zeby zostac prawdziwym singlem trzeba miec w sobie
      wiele sily. wiedzac, ze bedac w zwiazku nie zniesiemy pewnych ograniczen, chcac
      uchronic druga osobe przed krzywda decydujemy sie na zycie solo, niekoniecznie
      wyrzekajac sie przelotnych, badz niezobowiazujacych znajomosci. bycie singlem to
      bycie malym bohaterem.

      tworzenie zwiazku to juz bohaterstwo.
      • Gość: M Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:49
        > to nie pietno! to zaszczyt. zeby zostac prawdziwym singlem trzeba
        miec w sobie
        > wiele sily. wiedzac, ze bedac w zwiazku nie zniesiemy pewnych
        ograniczen, chcac
        > uchronic druga osobe przed krzywda decydujemy sie na zycie solo,
        niekoniecznie
        > wyrzekajac sie przelotnych, badz niezobowiazujacych znajomosci.
        bycie singlem t
        > o
        > bycie malym bohaterem.
        >
        > tworzenie zwiazku to juz bohaterstwo.

        Jakież to wzniosłe i patetyczne. Czy ty tak na co dzień? Budzisz się
        rano i mówisz sobie "fakt, że żyję, jest heroicznym dowodem mojej
        wielkości!" ? ;) Uważam, że nadmiar patosu szkodzi zawsze, a już
        zwłaszcza, kiedy się usiłuje dorabiac do czegoś ideologię.
    • reef74 Re: bycie singlem to piętno ? 06.09.07, 23:02
      Można to sobie i tak tłumaczyć. Ale skoro podejmujesz temat to pewnie coś nie
      tak. Szczęśliwi internetu i forów nie odwiedzają :D
      • Gość: veryok Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.07, 23:29
        co to za glupoty o byciu singlem na starosc, ze niby ci samotni teraz wtedy
        zobacza jak to zle. PRZECIEZ wiekszosc babc zyje samotnie i wyczekuje
        niedzielami na dzieci i wnuki( ktore to nie maja ochoty na te spotkania i szybko
        uciekaja). to rzeczywistosc a nie bajka, wiekszosc z was zazna tego miodu jakim
        jest samotnosc. najlepiej jest sie nauczyc zawczasu zyc ciekawie i tworczo,
        wtedy nie bedzie placzow po siedemdziesiatce, ze dzieci nie przyjezdzaja.
        • Gość: bim Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.elpos.net 07.09.07, 00:18
          veryok - podpisuję się oburącz pod tym co napisałeś. Ludzie za mało inwestują w
          siebie, a za dużo w innych ludzi - potem są rozczarowani.
        • Gość: M Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 00:23
          > co to za glupoty o byciu singlem na starosc, ze niby ci samotni
          teraz wtedy
          > zobacza jak to zle. PRZECIEZ wiekszosc babc zyje samotnie i
          wyczekuje
          > niedzielami na dzieci i wnuki

          No, ale przyznasz, że czym innym jest starość, kiedy się ma
          żonę/męża, dzieci i wnuki, a czym innym kiedy nie ma się nikogo
          prócz tłustawego pieska. Sama radość siedzieć samemu w czterech
          ścianach, zwłaszcza, jak człowiek jest jeszcze chory na dodatek (a
          prędzej czy później każdy na coś choruje).

          Zresztą, sam kiedyś byłem byronicznym wręcz samotnikiem, takim, co
          to "nikogo do szczęścia nie potrzebuje, jest niezależny, suwerenny i
          nie chce się z nikim wiązać" - i patrząc z perspektywy czasu na ten
          okres w swoim życiu mogę się tylko uśmiechnąć z przekąsem ;]
    • Gość: zaorac trola chlopie, w pomrocznej jest ciagle sredniowiecze IP: *.hsd1.or.comcast.net 06.09.07, 23:30
      XXI wiek w pomrocznej? chlopie, polska to kraj sredniowiecznych kmiotow, bydla
      pokomunistycznego, pegeerowskich bucow, katomaryjnych poyebow, to sredniowiecze,
      XXI wiek jest na zachodzie, wyjedz i sie przekonasz
      • Gość: M Re: chlopie, w pomrocznej jest ciagle sredniowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 00:28
        > XXI wiek w pomrocznej? chlopie, polska to kraj sredniowiecznych
        kmiotow, bydla
        > pokomunistycznego, pegeerowskich bucow, katomaryjnych poyebow, to
        sredniowiecze
        > ,
        > XXI wiek jest na zachodzie, wyjedz i sie przekonasz

        No nie wiem, ja w swoim otoczeniu nie stwierdziłem jeszcze żadnych
        przedstawicieli grup, o których wspominasz ;) - trochę mnie tylko
        pięści świerzbią, jak widzę prezydentopremiera w telewizji, ale rząd
        to rzecz nabyta, więc się idiotami nie przejmuję, nie lamentuję nad
        upadkiem Rzplitej, tylko myślę o sobie i swoim otoczeniu i robię
        swoje. Polecam - sprawda się.
    • Gość: leo fakt szukanie związku na siłę IP: *.171.76.162.crowley.pl 06.09.07, 23:53
      to przejście z deszczu pod rynnę,
      ale jeśli chodzi o podejście społeczne to Polacy pod tym względem są
      na etapie średniowiecza,
      single wszystkich krajów łączcie się
      • jorge.martinez Signle wszystkich krajów łącznie się... 07.09.07, 02:22
        ... w pary.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja