aron2004 Re: bycie singlem to piętno ? 07.09.07, 07:53 wcale nie. Premier Kaczyński jest singlem i nikt go nie piętnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: big Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 17:59 a kto to ostatnio powiedział, że facet bez żony i konta w banku jest zerem, a u nas jest premierem? Odpowiedz Link Zgłoś
mort_subite Tu akurat się mylisz... 10.09.07, 15:13 aron2004 napisał: > wcale nie. Premier Kaczyński jest singlem i nikt go nie piętnuje. Pan Premier Kaczyński nie jest singlem, ale cokolwiek zdziwaczałym starym kawalerem, który swoje rozmaite frustracje i fobie odreagowuje na forum publicznym. Na nieszczęście fobie te są podzielane przez wystarczająco dużą (a do tego zdyscyplinowaną i podatną na manipulacje) część elektoratu, co przekłada się na niezłe wyniki wyborcze partii Pana Premiera i jest źródłem wielu nieszczęść, jakie aktualnie dotykają Polskę (a skutko których będą w pełni odczuwalne dopiero za jakiś czas). Singiel, jak sama nazwa wskazuje, jest osobą żyjącą w pojedynkę, samodzielnie. Pan Kaczyński mieszka pod jednym dachem z mamą i - biorąc pod uwagę szereg znanych i tragikomicznych w swej wymowie faktów z jego życia, jak chociażby tego, że zamieszkujący wielkie miasto, wykształcony człowiek w sile wieku, pracujący na eksponowanym stanowisku, nie posiada nawet rachunku bankowego - z pewnością nie jest samodzielny. I owszem jest - podobnie, jak np. ja - dysfunkcjonalny (ze społecznego punktu widzenia), gdyż nie potrafi ułoyć sobie życia z partnerem (jakiej by ten potencjalny partner nie był płci), ale sama dysfunkcjonalność tego typu nie konstytuuje singla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mycha Nie dajcie się zwariować IP: *.chello.pl 10.09.07, 17:36 Nie rozumiem po co w XXI wieku powstają takie posty, czy bycie singlem, gejem, bezdzietnym, ateistą itp. to piętno, czy też nie. Takie piętnowanie innych za ich sposób na życie to domena nietolerancyjnych prostaczków. Po co kierujecie się opiniami takich ludzi zamiast żyć w zgodzie ze sobą? Ucinajcie głupie komentarze, olewajcie te uwagi bo zwariujecie. Jeszcze się nie urodził coby wszystkim dogodził. Byłam w UK, tam nie ma takiego problemu typu singiel czy żonaty. Człowiek to człowiek, u nas o tym się zapomina i co raz dzieli się na lepszych czy gorszych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: płyta_długogrająca Taki singiel to stary kawaler, panna IP: *.chello.pl 07.09.07, 08:50 No przecież nie przesadzajmy, że jak coś inaczej nazwiemy to będzie inne. Taki "singiel" to nic innego jak stary kawaler, stara panna tylko bez uwzględnienia wieku. Wiadomo powszechnie, że starzy kawalerowie, panny mają oględnie rzecz ujmując "inne postrzeganie świata". I tak kiedyś przyjdzie taki czas, że taki "singiel" poczuje się samotny a wtedy pozostaną tylko wieczorki zapoznawcze,wyjazdy do sanatorium i podryw na nowy model sztucznej szczęki. No ale na miłość nigdy nie jest za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
nales_47 Re: bycie singlem to piętno ? 07.09.07, 09:02 Od 10 lat jestem nim i b.dobrze mi z tym.Umiem gotować (ponoć nieżle)i sobie świetnie radzę.Czas po pracy jest tylko moją fantazją ,żadnych zobowiązań , robię to na co tylko mam ochotę........SUPER!!!!!To tak jakby mi zdjęto z rąk kajdany.....Wreszcie żyję...Nie jest to recepta dla wszystkich oczywiście , ja lubię ciszę ,spokój....bycie panem samego siebie.Przyjaciół i znajomych dobieram sobie sam....wreszcie ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja_dzia24 Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.089.c70.petrotel.pl 07.09.07, 09:57 Mam wrazenie, że single, którzy byli kiedyś w jakimś związku a teraz są sami i mówią, jak to pięknie być samemu, nie byli szczęśliwi z tą drugą osobą. Nie rozumiem jak możecie mówić, ze jesteście wolni, robicie co chcecie, wybieracie sobie sami przyjaciół. Ja jestem z moim meżem od ponad 5 lat, robię na co mam ochotę, wychodzę na imprezy z koleżankami, aerobic, basen, wycieczki itd, ogólnie pełna swoboda, często też wychodze z moim ukochanym, w domu wszystkimi obowiązkami dzielimy sie, razem pierzemy, prasujemy, gotujemy (na zmianę) ale wiecie co jest najpiekniejsze? Jak mam problem, wiem, ze tylko ON równie mocno jak ja chce go rozwiązać, wiem że zawsze będzie mi dobrze z yczył, nigdy nie będzie zazdrosny, zawistny.. Uwielbiam wieczory, kiedy kładziemy się razem do łóżka, razem przytuleni, snujemy plany na przyszłość, opowiadamy sobie różne histrorie które nas psotkały itp. Nie mówiąc już seksie, który oboje uwielbiamy.. ja nie piętnuje singli, ale szczerze im współczuję.. nie wyobrazam sobie życia w pojedynkę, chcę się zestarzeć z moim mężem..pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 17:56 wiesz, kobiety z różnymi facetami się łączą. jedni są tacy jak twój mąż: nie mają nic przeciwko samotnym czy z koleżankami wyjściom na disco czy na wyjazd w góry. inni mają przeciwko, niestety. sama mam okazję obserwować kilka takich związków, kiedy facet robi dziewczynie problemy z wyjściami czy wyjazdami, bo jest zazdrosny, a dziewczyna dla świętego spokoju mu ulega (w czym moim zdaniem robi błąd, ale to już inna sprawa). nie odejdzie od niego, bo go kocha, niektóre mają dzieci, więc tym bardziej nie odejdą. nie dla wszystkich związek oznacza wolność i robienie, co się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_diablik Re: bycie singlem to piętno ? 07.09.07, 09:11 Jak dotąd nie spotkałam się specjalnie z pietnowaniem mnie jako kobiety niesparowanej. Jestem samotna, ale singlem bym się nie nazwała. Dla mnie singiel to osoba, która z rozmysłem wybrała życie w pojedynkę i dobrze jej z tym. Natomiast ja chciałabym stworzyć związek, tylko że nie spotkałam jeszcze TEJ WŁAŚCIWEJ osoby. Miałam prozpozycję zaobrączkowania, ale że pan ten był absolutnie nie w moim typie, więc doszłam do wniosku, że nie wróży to najlepiej ewentualnemu małżeństwu i oferty nie przyjęłam. Co nie znaczy, że nie chcę mieć rodziny, bo chcę. Ale nie za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gdzieś tam ola Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 12:15 Nie lubię słowa "singel" wolę niezamężna. Ktoś zapytał czy to jest piętno? Z mojej perspektywy, muszę powiedzieć, że tak. "Singel", czyli osoba żyjąca samotnie, bo nie zawsze jest to osoba samotna, jest źle postrzegana w małych miasteczkach i na wsiach. A ja właśnie jestem taką osobą, jestem samotną kobietą. A samotna kobieta na wsi to już prawie nieszczęście. Dodam, że mieszkam i pracuję na wsi. Pracuję w Urzędzie, mam kreatywną pracę, niezależne stanowisko, tylko zarobki małe. I cóż z tego, że jestem osobą wykształconą, sądzę że inteligentną, z poczuciem humoru, również autoironii, interesującą się różnymi dziedzinami... itd. To prawie nic nie znaczy bo przecież nie mam męża, nie mam kochanka, ani nawet przyjaciela, z którym sąsiedzi albo współpracownicy mogli by mnie widywać. Zauważyłam również, że w pracy zaczynam być postrzegana jak dziwadło. Dokłada mi się obowiązków i jednocześnie wymaga terminowości. Według pracodawcy mogę stale zostawać po godzinach, nie wybierać urlopu, przecież i tak nic poza pracą nie robię. Nauczyłam się tego nie krytykować, uśmiecham się ale potem nieźle zakasam rękawy, żeby wszystko wykonać dobrze (niestety na moją zgubę jestem perfekcjonistką więc nigdy niczego nie robię byle jak). Przyznam, że w pracy mam już dosyć narzekania koleżanek, marudzenia, stałego użalania się na swoich mężów. Tak robi większość kobiet, najpierw na siłę szuka męża, a potem gdy tylko minie rok małżeństwa użala się na małżeństwo. Oczywiście nie uczestniczę w tym, gdybym tylko zabrała głos zostałabym zrugana, bo przecież nie mam pojęcia jaki jest ciężki los mężatki. ;-) Czy jest mi dobrze tak jak jest? Czasami tak, a czasami nie. Wszystko zależy od sytuacji. Niestety wielkim minusem jest stały brak pieniędzy. Opłaty te same, ceny te same, a pensja jedna. Minusem jest też to, że więcej niż inne kobiety wykonuję pracy fizycznej, którą być może mógłby wykonywać mężczyzna gdyby z kimś była. Zresztą minusów jest wiele.. a plusy, hmm nikt mi nie robi awantur, nie marudzi, nie zdradza bo tak czasami też bywa. Jeszcze kilka lat temu nie odczuwałam takiej presji otoczenia, takiej ironii w stosunku do mnie. Teraz coraz częściej zauważam, że niemal zawsze jestem oceniana pod kątem mojego stanu cywilnego. Jeżeli robię coś lepiej, więcej się staram, uważa się że to tylko dlatego, że mam od innych kobiet więcej czasu, a może ja jestem lepiej zorganizowana. Jeżeli natomiast bywam zmęczona albo po prostu mam zły dzień jak każdy człowiek, od razu kojarzy się to ze "staropanieństwem". I tak sobie żyję, w tej mojej wiosce, no prawie to już przedmieścia. Oj życie kobiety w wieku 38 lat beż mężczyzny u boku, jest co najmniej podejrzane, musi na pewno mieć jakiś feler, którego chociaż czasami nie widać to jednak jest i należy na nią uważać, bo pewnie niezłe z niej dziwadło. A gdybym żyła w dużym mieście, hmm ale wersja "seksu w wielkim mieście" też mi nie odpowiada, wolę już spacer do pobliskiego lasu albo podziwianie rannego śpiewu ptaków. Pozdrawiam forumowiczów. Ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2-mona Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.adsl.alicedsl.de 09.09.07, 12:44 Spolczucia. Pewnie jest to latwiej opwiedziec anizeli zrobic, ale nie przejmuj sie. Milej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fuga_bacha ależ to wolność! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:22 jestem singlem z wyboru, dzięki czemu sama dysponuję swoim czasem i życiem. urozmaicam je, bez zbędnych konsekwencji. więc nie róbcie z singli sierot bożych! fuga.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja_dzia24 Re: ależ to wolność! IP: *.089.c70.petrotel.pl 07.09.07, 10:01 sieroty nikt z Ciebie nie robi, tylko my: sparowani, też mamy prawo dysponować swoim czasem, urozmaicamy sobie czas na różne sposoby a jak wyjdę z koleżankami na imprezę sama, to też nie ponoszę żadnych negatywnych konsekwencji. Bycie z kimś nie wyklucza swobody i wolności, jedynie ją urozmaica, zwbogaca.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trdi Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.toya.net.pl 07.09.07, 09:51 Na pewno nie piętno, tylko wybór. Ja wybrałem związek i jestem bardzo zadowolony. Dobry i prawdziwy związek NA PEWNO NIE OGRANICZA! Lodzie sami siebie ograniczają. Ja i moja żona realizujemy swoje pasje (gł. sportowe). Razem (lub ze znajomymi) wspinamy sie w skałach i górach, żeglujemy, jeździmy na nartach, jeździmy na spływy kajakowe, ja do tego jeżdżę wyczynowo na rowerze (downhill i freeride), na przyszły rok planujemy z kolegami wyprawę na CmKinley na Alasce, robimy też inne ciekawe rzeczy. Nie czuję się ograniczony, jedynie w czym to w wyborze partnerki :) ale to mi nie przeszkadza. Pozdro. trdi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.plock.mm.pl 07.09.07, 10:41 Wszystko zalezy od tego, kogo spotkamy na swojej drodze.Jesli dobrego człowieka, to się po prostu zakochamy i jestesmy szcześliwi a jeśli złego, to zostajemy sami i stajemy sie stara panna lub starym kawalerem.Nikt z własnego wyboru nie chce byc sam, nie uwierze w to, kazdy chce byc szczesliwy w zyciu.Ja tez jestem sama, ale tylko dlatego ze byłam w związku z toksycznym człowiekiem i dziś boję sie komukolwiek zaufac. Trafiłam na psychopate z miejscowości Starożreby koło Płocka a odeszłam po 7 latach wyzywania i upokarzania.Wszyscy się dziwili, jak to może byc, ze taka kobieta jak ja jest z kims takim. Wszyscy wiedzieli, ze pije, ze zdradza, ze jest podły i wstretny, tylko nie ja. Donosili zyczliwie i mnie i mojej mamie a ja udawałam, ze tego nie słysze, bo chyba go kochałam, sama juz nie wiem, a moze po prostu bałam sie zostac sama? W końcu odeszłam i dziś, kiedy ten związek jest juz przeszlościa, to widzę,że byłam z Janem o całe 7 lat za długo! Jestem singlem i dobrze mi z tym,bo nareszcie czuje swoja wartość i wiem kim jestem, ale czy zdołam jeszcze komus zaufac, tego nie wiem. Ale wszystkim samotnym tak jak ja zycze wszystkiego najlepszego i duzo usmiechu na codzień. Kazdy z nas potrzebuje przyjaciela i myslę, ze warto jednak wierzyc, że ktos taki jest. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Ani Pietno, ani Piekno! 07.09.07, 12:01 Kto ci takich bzdur naopowiadal, ze to jakies pietno? Babcia? Zycie w pojedynke moze byc piekne i udane ,a moze byc smutne i samotne - to wszystko kwestia celow i okolicznosci. Podobnie jak udane, lub nie, moze byc zycie z kims. Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Ani Pietno, ani Piekno! 07.09.07, 17:51 najgorszym pietnem jest przejmowanie sie tym co blizni sadza o naszym wlasnym zyciu i proby zadowolenia calego otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
matijaz Łączmy się w pary, kochajmy się! 08.09.07, 01:08 A mi wszyscy wmawiają,że jestem singlem a ja tak chciałbym,żeby Ktoś wreszcie ograniczył moją wolność,że nie jestem w stanie tego wyrazić.Brakuje mi strasznie kobiety w moim życiu, a rodzina i znajomi z kolei bagatelizują sprawę i mówią - ciesz się życiem bez zobowiązań i wyrzeczeń. Szczęśliwi Ci,którzy dzielą troski i mnożą radości.Zazdroszczę. Pozdrawiam wszystkich,a szczególnie singli,którym życzę rychłego znalezienia drugiej połówki. I sobie też tego życzę. Łączmy się w pary, kochajmy się! Odpowiedz Link Zgłoś
maratela Re: Łączmy się w pary, kochajmy się! 08.09.07, 14:43 To bardzo optymistyczne słowa pana Kazika S. "łączmy się w pary kochajmy się"...ale jak to bywa, łatwiej powiedzieć niż zrobić...singiel, nie-singiel...pokochać można tylko kogoś jak się kocha samego siebie i kiedy nauczy się żyć z samym sobą...druga osoba nie pomoże rozwiązać twoich problemów...ja grubo po 20-stce dopiero zaczynam siebie poznawać, więc może wyjdzie mi to na dobre w trafieniu w końcu na (jak na razie) teoretyczną miłość życia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: isia Re: Łączmy się w pary, kochajmy się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 22:06 singielka + cudzy mąż to cała prawda o byciu niezależnym Odpowiedz Link Zgłoś
matijaz Re: Łączmy się w pary, kochajmy się! 09.09.07, 03:46 Nikt nie jest doskonały, każdy nosi w sobie jakieś urazy mniejsze lub większe. Jak się skupisz na takim samodoskonaleniu się, to możesz w pewnym momencie stracić horyzont, w jakim celu właściwie zaczęłaś to robić. Życie w związku polega między innymi na ciągłym wspieraniu partnera w chwilach zwątpienia. Parafrazując inny tekst piosenki - miłość to kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie je ku górze... A żeby w końcu trafić, trzeba szukać i przygotować się na bolesne rozczarowania, bo jak to w życiu jedni mają szczęście i trafiają od razu, a inni muszą mieć twarde siedzenie - szczególnie jak mają miękkie serce! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 11:38 www.3dwhite.pl/?click=df5c6b15faba6b4d030c7e422d5c1f80 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bielszczanin27 Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.09.07, 18:13 ja jestem singlem bo kobiety są dziwne w dzisiejszych czasach....brak im totalnie romantyzmu, liczy się dla nich tylko bieg, ciągłe coś robienie, a żeby np. posiedzieć przed zachodem słońca, uwierzcie spotkanie fajnej dziewczyny jest bardzo bardzo bardzo trudne, bo nowoczesne kobiety są wychowywane na wyrachowane egoistki i materialistki, napiszcie dziewczyny same jak wiele jest wśród was takich dziewczyn, gdzieś usłyszałem powiedzenie "kobiety-cyborgi" - jakże prawdziwe..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sammanta Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.09.07, 22:19 Prawda jest taka, że to co u mężczyzny jest cnotą, u kobiety wiąże się z potępieiem. Facet dużo pracuje i zarabia = dobry, zarobi na rodzinę, rozwija się, odpowiedzialny ambitny. Kobieta dużo pracuje i zarabia = wyrachowana, materialistka, egoistka, zaniedbuje rodzinę, dzieci. Takie przykłady możnaby mnożyć, to są po prostu stereotypy. Sądzę, że wciąż dużo jest kobiet, które chcą spotkać kogoś romantycznego, wolą być od mężczyzny zależne aby o nie dbał i utrzymywał, jak i takich, które chcą same o sobie decydować, rozwijać się, pracować, zarabiać - a jak można wywnioskować z Twojej wypowiedzi, nie brak facetów, którym to przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a ale po co od razu tak przesadzac w druga strone? 08.09.07, 22:42 Zgadzam sie z Toba, ze przyklejanie singlom etykietek "dziwakow", "egoistow" i jakichkolwiek innych jest prymitywne i nie ma zbyt wiele wspolnego z rzeczywistoscia. Ale po co od razu przechodzic do kontrofensywy i rzucac twierdzeniami w stylu ze zwiazki to tylko niepotrzebny balast i nie pozwalaja rozwinac skrzydel? Mnie np milosc uskrzydla. Tak samo jak Ciebie niezaleznosc. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emqwadrat Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.subscribers.sferia.net 09.09.07, 06:51 Piętno to może nie, ale nuda...... Tak tak, single powiedzą, że żyją pełnią życia, mają czas na wszystko, mogą robic co chcą. Ciekawe jak długo? Pewnie zdażają się jednostki które mogą i całe życie tak spędzac czas choc, czy są pewne, że podobne potrzeby będą mieli w wieku 50ciu lat? Życie z kims to moc niesamowitych doświadczeń, pielęgnowanie związku o którym ktoś napisał z taką pogardą to nie lada wyzwanie, a jak sie pojawia ten mały "skurczybyk" to już koniec z Tobą człowieku..... zaczynasz rozumiec pojecie "pełnia życia". Pozdrawiam wszystkich singlii- tez nim kiedys bylem, kazdy z nas nim byl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azaris Po prostu nikt Was nie chciał IP: *.acn.waw.pl 09.09.07, 10:02 Nie dorabiajcie teorii nieudacznicy życiowi - nikt Was nie chciał, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
mikex Re: bycie singlem to piętno ? 09.09.07, 11:30 Ja uważam że jest to wybór każdego z nas. Z mojego doświadczenia życiowego wynika że nie można kogoś zmusić do czegoś na co nie ma ochoty - nawet do związku. Natomiast jeżeli kobieta jest co kolwiek ładniejsza od NOCY :) to to że jest sama wynika z jej postawy życiowej. Czasem trzeba się zastanowić czy ważniejsze są wczasy pod palmami, robienie doktoratu czy coś innego, praca po 10-12 godzin. Życie w samotności często powoduje, że ludzie zaczynają żyć tzw kosmicznymi problemami tj- czy wyprać majtki czy kupić nowe. Tego rodzaju problemy ci ludzie rozwiązują w swoim życiu głównie. Niektórzy zżyli się ze swoją samotnością i robią wszytko żeby być sami- niezależnie czy jest to ich świadome postępowanie czy nie. Trzeba odróżnić składane przez nich deklaracje od czynów :). Poza tym pojedźcie sobie np do Zakopka w weekend i zobaczcie ile zaświergolonych parek tam przechadza sie po Krupówkach. Tego im właśnie zazdroszczę i życzę wam takiego zaświergolenia także. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2-mona Re: Jeden lubi tluste, drugi chude. Sprawa gustu. IP: *.adsl.alicedsl.de 09.09.07, 12:36 I tag na ogol czyjes zycie prywatne, zakladaja,c, ze nie zaprzecza prawu, guzik kogo obchodzi. Jest to faktycznie bardzo smutne, ze osoba bez stalego zwia,zku jest potrawa, dla plotkarstwa. Ba nawet u nas za Odra, nieoficjalnie sie ma ludzi, co sa, z przekonania sami, za dziwakow. A moim zdanie dziwak jest ten, co nie rozumie, ze jeden lubi tluste, a drogi chode. Sprawa gustu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frog Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.07, 18:39 Bzdury ludzie wypisują w tym wątku. Tak ciężko zrozumieć, że są różne osobowości? Co jednego uszczęśliwia, drugiego być może wkurza. Samotników i introwertyków jest pewnie mniej niż osobników "stadnych", dlatego ściągają na siebie agresję (często zakamuflowaną w postaci tzw. życzliwych rad). Po prostu nasze społeczeństwo jest tradycyjne, katolickie i nietolerancyjne. Pewnie za jakiś czas to się zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benit14 Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 21:40 Witam. Myśl jednak, że single sa samotni dlatego na siłe udowadniają, że jest im dobrze.( Byłam przez jakoś czas sama i było mi źle. Od 7 lat jestem mężatką, kocham nad zycie swojego męża, i nie wyobrażam sobie dnia bez niego. Mamy podobne poglądy, humor, zainteresowania. Zycie z nim jest poprostu lepsze pełniejsze. I nie przeszkadza mi, że musze gotować i prac jego gacie. To jest dla mnie normalne jak jedzenie i spanie. Kocham go i zrobiłabym dla niego o wiele więcej, i nie jest to wyrzeczenie. To chęć sprawienia mu radości. Jak wieczorem przytula się do mnie i mówi "kochanie przepyszny obiad dzisiaj zrobiłaś jesteś cudowna" to chcę być jeszcze lepsza żoną. Wspólne problemy rozwiązujemy wspólnie, wiem, że zawsze mi pomoże gdy jest mi żle. No i te noce...ah. Dlatego nie chce być singlem, jest mi dobrze we dwoje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IRA Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.de.ibm.com 10.09.07, 08:29 Masz rację. I nie słuchaj baboli, których nikt nie chciał. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
bonnieparker1 Re: bycie singlem to piętno ? 10.09.07, 22:43 "bycie singlem to piętno ?" Nie powinno być,ale komentarze typu:"I nie słuchaj baboli, których nikt nie chciał", mogą naznaczyć życie piętnem,bo jak mawiał J.P.Sartre "piekło to inni". Mogą, ale nie muszą. Zawsze warto zastanowić się, kim jest człowiek, który wydaje taką opinię.Trochę mu się przyjrzeć, być może to mężatka, ale nie do końca zadowolona ze swojego losu, albo młody facet,przystojny, mimo to trafiający na kobiety, które nie widzą w nim człowieka, a tylko seksualny obiekt; albo babcia moherowa lub ktoś o nicku IRA -czyli gniew-a jak pisał Cyceron "Gniew jest zaczynem niedorzeczności" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 22:34 a czy to nie jest tak, ze singlem jest sie tylko okresowo? coraz czesciej mysle, ze udane zwiazki na cale zycie sa raczej rzadkimi wyjatkami. w zwiazku dobrze moze byc przez kilka pierwszych lat, potem czesto sie psuje i albo ludziom udaje sie jakos dogadac, pojsc na kompromis, albo sie rozstaja. zaczyna sie singielstwo, ktore przeciez nie musi trwac wiecznie. do nastepnego zwiazku. pokolenie naszych dziadkow i rodzicow moze tworzylo "trwalsze" zwiazki, ale opieraly sie one glownie na wzajemnej zaleznosci finansowej... teraz juz jej nie ma, zycie stalo sie prostsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 23:47 je.pl/p8gv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bozena sopot Re: bycie singlem to piętno ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 00:40 je.pl/p8gv Odpowiedz Link Zgłoś
superapteka_pl Re: bycie singlem to piętno ? 16.09.07, 10:47 bycie singlem to wyzszy stan rozwoju emocjonalnego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilk3 Re: bycie singlem to piętno ? IP: 62.13.168.* 28.09.07, 18:07 Nie wydaje mi sie ze bycie singlem to wyzszy stan rozwoju emocjonalnego. Jezeli tak jest to moze wynikac tylko z tego ze czlowiek ma wiecej czasu aby przemyslec, wsluchac sie w swoje mysli czy tez przezywac cos doglebniej. Ale to nie znaczy ze osoba w zwiazku jest pozbawiona tego rozwoju i zatrzymuje sie na jakims etapie. Moze wlasnie wtedy, we dwoje, czlowiek sie rowija, wsluchuje sie nie tylko w siebie. Bylam singlem przez jakis czas, niestety nie z wyboru i nie wydaje mi sie abym byla 'madrzejsza' emocjonalnie. Moze tylko bardziej samotna, a wtedy czlowiek widzi swiat z innej perspektywy, moze bardziej egoistycznej, moze mniej szczesliwej w moim przypadku. Mieszkam za granica wiec brak bliskiej rodziny odczuwalam bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś