Gość: Emily IP: *.nv.nv.cox.net 26.07.03, 05:01 Dziekuje Autorce za wyjasnienie sprawy. Rzeczywiscie nagonka na Pendereckich byla paskudna. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
olias Re: jest jeszcze inne piekło 27.07.03, 00:34 przepraszam, że zakłócę tę świąteczną lemoniadę, ale 1. ja płacę podatki i nikt nie raczy zapytać mnie czy życzę sobie przeznaczyć 3,5 mln zł na urodziny geniusza wszechczasów 2. o piekle to proszę porozmawiać z matkami głodnych dzieci, a są takie w tym kraju 3. może to uprzedzenie, ale faktycznie nienawidzę tego całego towarzystwa achów i ochów, tej durnowatej śmietanki żyjącej tylko dla siebie i siebie tylko widzącej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neo Re: jest jeszcze inne piekło IP: *.net.uta.at 27.07.03, 10:21 olias napisał: > 2. o piekle to proszę porozmawiać z matkami głodnych dzieci, a > są takie w tym kraju i koniecznie wymagaja wsparcia bo trzeba kolejnej generacji kretynow p.. sie jak kroliki , bez jakiegokolwiek zabezpieczenia , przy pelnej swiadomosci , ze na dzieci ani nie maja warunkow ani NIE chca tak naprawde sie nimi zajac. biedna mama bedzie miala na wodeczke z kolejnym tata N.N. a dzieci i tak posle sie na ulice - albo cos ukradna a przy odrobinie "szczescia" trafia na lubiace swieze miesko seksualne kaleki , co zaplaca Odpowiedz Link Zgłoś
olias olias w odpowiedzi dla nienawiści neo 27.07.03, 14:08 w odpowiedzi który skrzywdziłeś Który skrzywdziłeś człowieka prostego Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, Gromadę błaznów koło siebie mając Na pomieszanie dobrego i złego (nie kojarzysz? to Miłosz) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neo Re: olias w odpowiedzi dla nienawiści neo IP: *.net.uta.at 27.07.03, 20:27 patos z lektur szkolnych zawsze bardzo mnie wzruszal , dziekuje olias napisał: > w odpowiedzi > > który skrzywdziłeś > > Który skrzywdziłeś człowieka prostego > Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, > Gromadę błaznów koło siebie mając > Na pomieszanie dobrego i złego > > (nie kojarzysz? to Miłosz) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp Re: olias w odpowiedzi dla nienawiści neo IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 27.07.03, 23:19 Gość portalu: neo napisał(a): > patos z lektur szkolnych zawsze bardzo mnie wzruszal , dziekuje A mnie zachwyca niezmiennie ta szlachetna prostota myśli, która tu akurat demaskuje biedę jako wynik niefrasobliwego mieszania testosteronu z wódką. Pachnie Noblem ani chybi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakauer Nazarowa najgorszym ministrem kultury IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 09:31 Gdyby istniał ranking na najgorszego ministra kultury w III Rzeczypospolitej to p. Nazarowa z pewnością otrzymałaby pierwsze miejsce. Na szczęście dla kultury premier Buzek szybko ją odwołał. A tak na marginesie, żenująca jest wypowiedź eks-minister o wojewodzie Tadeuszu Piekarzu, człowieku wielkich zasług. Żenujące jest też "ballada" o dobrym ministrze Grzegorzu Kołodce, przez którego fanaberie jedna z piszczałek w Filharmonii Krakowskiej nosi imię .... Grzegorz. Poza tym, Kołodka z własnej kieszeni na Filharmonię nie dał ani grasza, a jedynie szastał pieniędznymi publicznymi. I to ma byc zasługa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neo Re: Nazarowa najgorszym ministrem kultury IP: *.utaonline.at 26.07.03, 11:31 nie twiedze , ze Nazarowa byla dobrym ministrem kutury , tylko , ze tutaj nie oto chodzi .Nie byla nim niestty rowniez Cywinska , ktora wysoko cenilem jako artystke i czlowieka - moze nalezaloby po cywilnym ministrze obrony wprowadzic zasade nie-artysty jako mninstra kultury - najlepiej nadawalby sie ktos , kto z cienkim budzetem prowadzil droga instytucje typu uczelnia lub klinika/centrum badawcze - doswiadczony w walce z przykrotka koldra , ktora kazdy z podopiecznych chce miec na wylacznosc Gość portalu: Krakauer napisał(a): > Gdyby istniał ranking na najgorszego ministra kultury w III Rzeczypospolitej to > p. Nazarowa z pewnością otrzymałaby pierwsze > miejsce. Na szczęście dla kultury premier Buzek szybko ją odwołał. A tak na mar > ginesie, żenująca jest wypowiedź eks-minister o > wojewodzie Tadeuszu Piekarzu, człowieku wielkich zasług. Żenujące jest też "bal > lada" o dobrym ministrze Grzegorzu Kołodce, przez > którego fanaberie jedna z piszczałek w Filharmonii Krakowskiej nosi imię .... G > rzegorz. Poza tym, Kołodka z własnej kieszeni na > Filharmonię nie dał ani grasza, a jedynie szastał pieniędznymi publicznymi. I t > o ma byc zasługa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gorf Re: Nazarowa najgorszym ministrem kultury IP: *.ex.ac.uk 26.07.03, 15:39 Gość portalu: Krakauer napisał(a): A tak na marginesie, żenująca jest wypowiedź eks-minister o > wojewodzie Tadeuszu Piekarzu, człowieku wielkich zasług. Żenujące jest też "ballada" o dobrym ministrze Grzegorzu Kołodce, przez > którego fanaberie jedna z piszczałek w Filharmonii Krakowskiej nosi imię .... Grzegorz. Kolego Krakus... radze uwaznie czytac tekst... O wojewodzie Piekarzu nie padlo ani jedno zle slowo, natomiast byla wzmianka o tym jakto nieladnie sie wobec niego zachowalo 'centrum', z ministrem Kolodko wlacznie... a co do samego ministra, tez przeciez Nazarowa pisze ze musiala go przekupic piszczalka... Nie twierdze ze byla dobrym ministrem, hmmm... przyznac trzeba ze nie byla... tak jak sie sprawdzila na stanowisku dyrektora filharmonii (zreszta zostawiajac zarzadzanie fachowcom, sama sie niewiele wtracajac), tak w ministerstwie sobie nie poradzila. Jednak nie sadze aby z tego powodu nalezalo krytykowac kazde jej slowo, i nawet wywracac znaczenie zeby bylo sie do czego przyczepic... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Realista Re: Nazarowa najgorszym ministrem kultury IP: *.local.pl / 192.168.1.* 26.07.03, 20:19 Żenujący tekst pani minister. Myślenie typowe dla elit komunistycznych. Pani minister, to MY podatnicy opłacamy tego typu imprezy a nie pan minister Kołodko. Notabene, czy piszczałka to forma łapówki za którą powinien wziąć się prokurator? Tłumaczenie, że pani jako minister nie ma wpływu na komisję kultury jest co najmniej nie na miejscu. Nie mam nic przeciwko organizacji festiwalu ale w dzisiejszych czasach przedsięwzięcie to powinno być czysto komercyjne, a nie z pieniędzy podatników. Jestem ze Śląska i już się boję co też tutaj pani zdziała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakauer Re: Nazarowa najgorszym ministrem kultury IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 22:33 Do pana Gofra: A jak ocenić słowa eks-minister o wojewodzie Piekarzu. Cytuję: Wojewoda Piekarz odsłaniał organy lewą ręką, kuśtykając. Czy to jest pisanie z szacunkiem, jak przystało na ministra kultury??? Czy raczej jest to "mięso" w beznadziejnym artykule zajadłej autorki, która chyba ma jakieś potworne kompleksy z faktu, że nie jest rodowitą krakowianką i że w Krakowie zwichnęła się jej wątpliwa kariera ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neo Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.utaonline.at 26.07.03, 10:13 proponuje wladzom Krakowa spojrzec na Salzburg - miasto zyje z festwalu , bedacego (mimo sezonowosci najwiekszym (TAK!) pracodawca w okolicy - szansa na cos takiego dla Krakowa bylby Festiwal Beethovenowski - oczywiscie za pare lat - najpierw trzeba zainwestowac , zeby zarobic , tym niemniej bylo juz pare osob z Niemiec i Austrii , ktore na niego jezdzily (i to nie z tych oszczedajacych na hotelu i jedzacych pizze na stojaco , jako kolacje) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beztalencie Mamy dość! IP: *.Red-81-34-18.pooles.rima-tde.net 26.07.03, 10:34 Mamy dość tej rodziny bufonów żydowskich, ślizgającego się beztalencia i bezprzykładnego zrzynacza ze średniowiecznych dzieł - swoje wybrali już z nawiązką! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lwowiak Re: Mamy dość! IP: *.gdynia.mm.pl 26.07.03, 14:31 Gość portalu: beztalencie napisał(a): > Mamy dość tej rodziny bufonów żydowskich, ślizgającego się > beztalencia i bezprzykładnego zrzynacza ze średniowiecznych > dzieł - swoje wybrali już z nawiązką! Jeszcze jeden krakowski debil ujawnia swoje poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gorf Re: Mamy dość! IP: *.ex.ac.uk 26.07.03, 15:43 ej lwowiaku.... prosze bez wycieczek osobistych i uogolnien... to ze facet jest ciemny i glupi to nie znaczy ze nalezy obrazac mieszkancow krakowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jk Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: 193.62.17.* 26.07.03, 11:28 czy mam rozumiec, bo tak wynikaloby z artykulu pani minister, ze noblistka Szymborska zawdziecza swojego Nobla wysilkom Elzbiety Pendereckiej??? czy tez moze wysilkowi pani minister? i co ma do rzeczy noblista Milosz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANTY-PENDERECKI Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: 193.51.125.* 26.07.03, 11:31 CO ZA ULGA DLA KRAKOWA! MAMY JUZ DOSYC TEGO NADETEGO BUFONA I JEGO WIELKIEJ SZTUKI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 11:36 Pani Nazarowa zostałam ministrem kultury tylko dzięki pani Pendereckiej, a swoją drogą pani Penderecka zachowuje się jak by to ona była wielka a nie jej mąż. Lekceważenie ludzi to jej specjalność, było to widać jak się wyraża o urzędnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pak Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.03, 11:52 Dlaczego ci ludzie mowia bez przerwy: Krakow, Krakow a maja na mysli tak na prawde paru zidiocialych z zazdrosci polglowkow? Sam jestem z Krakowa i pewnie podobnie jak 99% jego mieszkancow jestem za tym zeby Penderecki jednak tam sie pojawil. Tragiczne jest to, ze mowiac Krakow ma sie na mysli jedna, dwie osoby; mowiac Polska obcokrajowcy maja na mysli nasz rzad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nona Piszczałka Kołodki IP: *.topole.waw.pl 26.07.03, 12:15 Jak to jest że Kołodko dając publiczne pieniądze (bo przecież nie swoje) na piszczałki jest gloryfikowany i traktowany jak jakiś mecenaś - to chyba małe przegięcie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nona Re: Piszczałka Kołodki IP: *.topole.waw.pl 26.07.03, 12:32 A tak w ogóle myślałam że tylko u nas w Warsiawce istnieje takie polskie piekiełko - myślę o osobach z nowej rady programowej festiwalu - naprawdę imponujący zestaw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof K. Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.fema.pl / 192.168.2.* 26.07.03, 12:52 Prezydent Majchrowski do dymisji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WAK Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 13:09 Niegdys Pani E.P. zrobiła przyjaciółkę ministrem, teraz czas w rewanżu na obronę. ot, prowinconalne gesty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupert23 Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 13:57 O czym był artykuł Nazarowej jak nie o niej samej? Dawno nie wydrukowano panegiryku napisanego przez samego siebie. Co mnie obchodzą konkursy, w których brała udział Nazarowa? Żal, że została dyrektorem NOSPR, bo słyszałem ich dwa razy w czasie Festiwalu Beethovena i dwakroć dali dupy. Grali nudno, ciężko jakby dźwigali meble gdańskie nie instrumenty. Teraz wiem dlaczego... A propos orkiestr. NOSPR był dobry kiedyś, ostatnio stracił barwę, gra sucho i bez emocji. Muzycy "pracują ciężko", pisze o nich Nazarowa. Lepiej byłoby, gdyby grali z lekkością. Najlepsze dziś orkiestry w kraju to znana wszystkim Sinfonia Varsovia i mało znana Sinfonietta Cracovia. Ich koncerty wspomina się długo. O NOSPRze staram się zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do ruperta23 Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.chello.pl 26.07.03, 14:47 Gość portalu: rupert23 napisał(a): > Najlepsze dziś orkiestry w kraju to znana wszystkim Sinfonia Varsovia i mało > znana Sinfonietta Cracovia. Ich koncerty wspomina się długo. O NOSPRze staram > się zapomnieć. A Sinfonietta Cracovia, drogi Rupercie23, to orkiestra powstała dzięki Pendereckim i przez nich wspierana. Jeszcze jedna rzecz, jaką zatęchły Krakówek im zawdzięcza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupert23 Sinfonietta Cracovia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 20:29 Niechby ją założył diabeł, byleby dobrze grała! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek ŻENADA!!! ("Kraków nie Kioto...") IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 14:08 Ciekaw jestem, czy p.Wnuk-Nazar przeczytała swój tekst przed drukiem. Chyba nie bo wtedy spaliła by się ze wstydu. Jako artysta winna mieć choć odrobinę wrażliwości... A tak powstał smutny, gorzki i żenujący zarazem wiernopoddańczy pean. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emdees Re: To i Kraków debilami stoi? IP: *.uia.ac.be 26.07.03, 17:25 A jakze. I to nie od dzisiaj. Debilami i chamami. Sam mialem z nimi przyjemnosc kilka lat temu w gmachu Gimnazjum Nowodworskiego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też art Re: ŻENADA!!! ('Kraków nie Kioto...') IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 22:10 Tak, klasą nie grzeszy, ani Penderecki, ani Penderecka, ani Nazarowa. Szantaże, to przykra rzecz. Szczególnie ze strony osób które mają ogromne zasługi..... A ich wielkość sama świeciła by, gdyby nie takie niskie zachowanie. Rzeczywiście mocno żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smok Wawelski A ilez to już razy mistrz się obrażał na Krakó ? IP: *.slowiki.eu.org / *.gazeta.pl 26.07.03, 17:15 Bardzo dobrze nie to nie wypad na Antypody i już , tam moze znajdzie naiwnych na słuchanie tych Jego Kociokwików .W tym miescie jest o wiele więcej potrzeb za taką kasę niż ta siermiężna muzyka . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smok Wawelski Ja go tu nie chcę widzieć a tym bardziej słyszeć IP: *.slowiki.eu.org / *.gazeta.pl 26.07.03, 17:19 Jako urodzony Krakus nie zamierzam go tu tolerować , a tym bardziej jego żony Bufonki . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muzyk Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.ed.shawcable.net 26.07.03, 17:31 "Ulubiony ciag dalszy nastapil..." Wyrazalem juz swoja opinie na temat "PENDEREKIADY" w Krakowie i nie bede sie powtarzal. przypominam tylko, ze zupelnie inaczej zachowywali sie w tym miescie inni wielcy - Wojtyla, Ingarden, Wyka. Bywali w Krakowie na wielkich festiwalach Lutoslawski, Kilar Gorecki. Mieszka w tym miescie Milosz, Szymborska i Wajda. Czy ktokolwiek z nich zadal niebotycznych sum na SWOJE festiwale??? Miara wielkosci czlowieka jest jego skromnosc. Pani Pendereckiej trzeba kupic w prezencie POSKROMIENIE ZLOSNICY a Panu Pendereckiemu STO LAT SAMOTNOSCI. Obydwie ksiazki pasuja jak ulal do ich osobowosci. Zachecam czytelnikow do POWAZNEJ dyskusji na temat krakowskiego zycia artystycznego. Wszak dopiero co odbyly sie seminaria poetyckie, przygotowane minimalnym kosztem, z udzialem noblistow, poetow i pisarzy (nie mowiac o studentach) z calego swiata. TAKIE IMPREZY SA TEMU MIASTU POTRZEBNE A NIE PRYWATNE FESTIWALE ZA PUBLICZNE PIENIADZE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lajkonik Co ta ciota wypisuje IP: *.slowiki.eu.org / *.gazeta.pl 26.07.03, 17:32 Wnuk-Nazarowa kto to jest co zrobiła dla nas wszystkich ? Niemogę sobie przypomnieć .A Krzysio jak to Krzysio pomruczy i mu przejdzie .Czyli o......e Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nuta dlaczego ludzie boja sie prawdy? IP: *.sympatico.ca 26.07.03, 17:39 .....Krakow nie Kioto...........a Penderecki nie Alfred Schnittke niestety.....nasz Mistrz sie skonczyl 24 lata temu......dzisiaj jego kompozycje to niezbyt interesujacy eklektyzm... ale to nie oznacza ,ze nalezy Go mieszac z blotem......Mickiewicz tez stracil zdolnosc tworzenia... wszyscy Go kochaja...a Pendereckiego nie.... a moze sam Mistrz wie dlaczego tak jest? bo mily czlowiek to On nie jest..znam Go.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzwon Zygmunta Dziadek daj se siana IP: *.slowiki.eu.org / *.gazeta.pl 26.07.03, 17:45 Msz już ponad 70 -lat wyleguj się na zasłużonym wypoczynkua nie domagaj się ciężkiej kasy za swe żympolenie .Są inne potrzeby w tym mieściei, w tym państwie . A swą Bonę wyślij na kurację . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wku CO TO ZA MISTRZ ? IP: *.wmc.com.pl 26.07.03, 18:29 DLA KTÓREGO LICZY SIĘ TYLKO KASA - NIECH KOSI SWÓJ OGRÓDEK I BASTA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krokowiaczek jeden Ludzie co wy wygadujecie IP: *.arcor-ip.net 26.07.03, 19:30 penderecki mozna lubic albo nie jest znanym arystysta na swiecie: U niego zamawia sie muzyke na uroczystosci panstwowe i miejskie. Jego zonie sie chcialo i zrobila festiwal, gdyby byla normalna krakuska to tylko by gadala ze zrobi i narzekala ze nie ma pieniedzy a tak zrobila siedem razy. gdyby byl jakis normalny wykszatcony wlodarz miasta rozumialby ze to jest promocja miasta rozkrecanie biznesu turystycznego goscie festiwalowi z europy i swiata opowiadaja o krakowie pendereckim i sie rozszerza wiedza o miescie w dobrym mam nadzieje kontekscie. Miasto i jego mieszlkancy w duzej mierze zyja z turystyki wiec powinni byc zainteresowani rozwijanie takiej i tym podobnych imprez. Mozna przy nim rozwinac cala siec imprez towarzyszacych wszystkie orkiestry i chory krakowskie zatrudnic uruchomic i odkurzyc wszystkie mozliwe hale koncertowe, zrobic koncerty nie tylko pendereckiego ale popularnej muzyki powaznej (Carmina Burana, Czetry pory roku itp ktore zawsze sie ciesza powodzeniem). Trzebaby by przy okazji rozwinac caly przemysl festiwalowy, ale do tego jest potrzebny wykszatlcony madry czlowiek a nie profesor. Profesory na uniwersytety mielismy juz Handkego profesora inzyniera z Krakowa co nie umial liczy teraz mamy Majchrowskiego ktory nie umie myslec. Golas przynajmniej byl profesor ale i wariat wiec nie wiedzial ze nie mozna wybudowac nowych drog i mostow wiec dzieki tej niewiedzy wybudowal A Majchrowski jest przerazony i wladza go przerosla Dla dobra miasta panie Majchrowski wracaj pan na uczelnie mniej szkod pan tam narobisz i mniej ludzi sie o tym dowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupert23 Re: Ludzie co wy wygadujecie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 21:03 Napisałeś:" Miasto i jego mieszlkancy w duzej mierze zyja z turystyki wiec powinni byc zainteresowani rozwijanie takiej i tym podobnych imprez. Mozna przy nim rozwinac cala siec imprez towarzyszacych wszystkie orkiestry i chory krakowskie zatrudnic uruchomic i odkurzyc wszystkie mozliwe hale koncertowe, zrobic koncerty nie tylko pendereckiego ale popularnej muzyki powaznej (Carmina Burana, Czetry pory roku itp ktore zawsze sie ciesza powodzeniem" Gdybyś lubił muzykę klasyczną i chodził czasami na koncerty, wiedziałbyś, jak często się grywa w Krakowie "Cztery pory roku" i usłyszałbyś zapewne o festiwalu "Muzyka w starym Krakowie", który od lat organizuje szef Capelli Cracoviensis z udziałem wielu, często światowej sławy wykonawców. Koncerty odbywają się w wielu kościołach i klasztorach krakowskich. Grywa się na nich przede wszystkim muzykę dawną, często przebojową, o ile przebojem można nazwać np. koncert skrzypcowy 1041 Bacha. Na takim koncercie widziałem kiedyś mniej widzów niż wykonawców. A i na Vivaldiego nie przychodzi więcej niż 100 osób. Prawdziwe tłumy bywają 1 listopada na "Requiem" Mozarta, ale ludzie przychodzą bardziej z przyczyn towarzyskich niż dla muzyki. To obrzędowe słuchanie muzyki dotyczy także Festiwalu Beethovena. Wypada się pokazać i bić brawo do upadłego, a że w przerwie między częściami utworu, kogo to obchodzi? A na koniec obowiązkowo owacja na stojąco, nawet dla skrzypka, który spartolił wszystko, łącznie z bisem( Julian Rachlin w tym roku). W Krakowie grywa się dobrą muzykę dość często. Za rzadko wykonuje się jednak muzykę trudną, wymagającą od słuchacza skupienia, taką choćby jak wczesne dzieła mistrza Pendereckiego. Problem widzę raczej w tym, że aby przyciągnąć słuchacza na koncert grywa się muzykę łatwą i powszechnie znaną, zamiast uprawiania kultury wysokiej. I tak, to my, melomani, spotykamy się na koncertach, dlaczego ma się dla nas grać wciąż Vivaldiego? Zagrajcie Bartoka, Schnittkego, Parta, Szymańskiego, Bacewiczównę, Lutosławskiego, i innych. Jak już musicie, Kilara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIKODEM P.,Indiana PREZYDENT KRAKOWA BYC MOZE WZIAL W LAPE.. IP: *.dial.indiana.edu 26.07.03, 19:28 Jezeli to prawda, ze prezydent Krakowa zatrudnil na odpowiedzialnych stanowiskach ludzi o podejrzanych zyciorysach albo osoby nie kwalifikujace sie na te stanowiska, to albo jest glupi, albo wzial lapowke... A poniewaz otwarcie krytykowal USA to byc moze jest mu blisko do czerwonej socjalistycznej Europy. A przeciez wiadomo, ze socjalisci to CWIERCINTELIGENCI... Odpowiedz Link Zgłoś
sbig Nawet nie musial wziac w lape: jako miernota 26.07.03, 21:43 otacza sie jeszcze bardziej miernymi. A zeby miernosc nie wyszla wietrzch mysi byc opatulona bezczelnosci i krzykliwoscia, czego zapewne geniuszom Biura Krakow 2000 nie brakuje ("a) sprzedawcę bakalii; b) pana, który zajmował się deportacją nielegalnie pracujących cudzoziemców; c) wizażystkę z Géanta (ponoć zna kilka języków słowiańskich)?") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: icek Re: PREZYDENT KRAKOWA BYC MOZE WZIAL W LAPE.. IP: *.va.shawcable.net 29.07.03, 07:39 Gość portalu: NIKODEM P.,Indiana napisał(a): > Jezeli to prawda, ze prezydent Krakowa zatrudnil na > odpowiedzialnych stanowiskach ludzi o podejrzanych zyciorysach > albo osoby nie kwalifikujace sie na te stanowiska, to albo jest > glupi, albo wzial lapowke... A poniewaz otwarcie krytykowal USA > to byc moze jest mu blisko do czerwonej socjalistycznej Europy. > A przeciez wiadomo, ze socjalisci to CWIERCINTELIGENCI... Anie pachnie tu, coraz bardziej pleniącymi się znowu w Krakowie, toważydoskimi uzależnieniami? Odpowiedz Link Zgłoś
sbig majchrowski - nastepne komunistyczne bydle 26.07.03, 21:31 Mam nadzieje ze 'bydle' przejdzie przez cenzure GW bo to chyba najlzejsze slowo oddajace cala ta komunistyczna bande. Nepotyzm komuchow jest bezgraniczny, bezczelny i przerazajacy. Powoli zaczynam sie czuc jak w czasach komuny, gdy towarzysze robili co chcieli a telewizja pokazywala ich zadowolone pyski zaprawiajac wszystko komentarzem o kolejnych sukcesach. Boli ze jedna sldowska swinia potrafi zniszczyc lata mozolnej pracy wielu ludzi dobrej woli. Boli ze Polakom brak szacunku dla tych nielicznych co potrafili sie mimo komunizmu wybic w swiecie (klasyczne polskie piekielo). A najbardziej boli ze Polacy na te bydleta wciaz glosuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: valdi Re: majchrowski - nastepne komunistyczne bydle IP: *.carlson.com 26.07.03, 23:40 jak cie tak boli to idz do lekarza to ci wytnie i nie berdzie tak bardzo bolalo /schorowany glupolu/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woj Re: majchrowski - nastepne komunistyczne bydle IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 27.07.03, 23:42 sbig napisał: > Mam nadzieje ze 'bydle' przejdzie przez cenzure GW bo to chyba > najlzejsze slowo oddajace cala ta komunistyczna bande. Nepotyzm > komuchow jest bezgraniczny (...) Mniejsza o "bydle", ale za głupotę, to powinni jednak cię wykasować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yurek Re: majchrowski - nastepne komunistyczne bydle IP: *.dsl.support.nl 29.07.03, 11:50 Protestuje, przeciw okreslaniu komuchow bydlem. Bydlo na to nie zasluguje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yurek Re: majchrowski - nastepne komunistyczne bydle IP: *.dsl.support.nl 12.08.03, 13:40 sbig napisał: > Mam nadzieje ze 'bydle' przejdzie przez cenzure GW bo to chyba > najlzejsze slowo oddajace cala ta komunistyczna bande. Nepotyzm > komuchow jest bezgraniczny, bezczelny i przerazajacy. Powoli > zaczynam sie czuc jak w czasach komuny, gdy towarzysze robili co > chcieli a telewizja pokazywala ich zadowolone pyski zaprawiajac > wszystko komentarzem o kolejnych sukcesach. Boli ze jedna > sldowska swinia potrafi zniszczyc lata mozolnej pracy wielu > ludzi dobrej woli. Boli ze Polakom brak szacunku dla tych > nielicznych co potrafili sie mimo komunizmu wybic w swiecie > (klasyczne polskie piekielo). A najbardziej boli ze Polacy na > te bydleta wciaz glosuja. Gdyby kto inny byl zamieszany w sprawe Pendereckih niz "p.prezydent" Majchrowski to moze mial bym w;tpliwosci, ale z tym przyglupem sprawa jest prosta. Twoj komentarz jest jak najbardziej wlasciwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagnieszka Penderecki? Kto to? IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 26.07.03, 22:30 JW-N napisała: >>>Trwa bezprecedensowa nagonka na Elżbietę Penderecką<<< Ale nie poparła tego ŻADNYMI dowodami, tylko sama akapit niżej przeszła do frontalnego ABSURDALNIE POZAMERYTORYCZNEGO ataku na pendereckich oponentów. To jest typowe wykręcanie kota ogonem (zresztą w najlepszym stylu "GW"). To są jakieś miałkie i małe pretensje i urazy małych ludzi. Krakówek? Czy pani Elżebieta Penderecka zamierza - w odwecie - wyrżnąć swoje arboretum? A może lepiej od razu zmienić naród, skoro taki głupi i niewdzięczny? Powtarzam: muzyka pana Krzysztofa Pendereckiego to MODA. To EFEMERYDA. To CHWILOWE. Podobnie jak ś.p. pana Witolda Lutosławskiego. Za pół wieku nikt spośród spytanych melomanów nie będzie wiedział, o kogo ani o co chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrocław Re: Penderecki? Kto to? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.07.03, 22:50 Pani Agnieszko, skąd Pani wie, co będzie za pół roku? Taka mądra? To wszystko jest bardzo smutne, że Kraków stolica kultury polskiej jest podobna do chlewa. Kultura to jeszcze jedno koryto dla kumpla/kumpelki a nie cecha szlachectwa, wymagająca pielęgnowania, oddawania w godne ręce, tj. wykształcone, doswiadczone, humanistyczne, to nie wizażyzm lecz zupełnie coś innego. Z tym nie tak prosto jak z hip hopem. Hip hop Krakowianie! Jestem związana z promocją kultury i wiem, jak wiele w Polsce niszczy ograniczona, tępa administracja, ożywiająca się tylko przy piwku i kiełbaskach glilowanych. Dyskutujący na tym forum sami sobie wystawiaja świadectwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagnieszka Re: Penderecki? Kto to? IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 26.07.03, 22:54 Właśnie. Niech forumowicze sami osądzą. A co do meritum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ### Re: Penderecki? Kto to? IP: *.sims.nrc.ca 27.07.03, 00:10 a moze trzeba spojrzec na to z innej strony? oto tekst z Przekroju (z numeru 29/2003) prawda o tym, ze na imprezy panstwa pendereckich idzie 30% budzetu miasta prezznaczonego na wszystkie domy kultury, i ze celowo te festiwale towrzone sa w czasie, gdy w warszawie jest warszawska jesien-impreza o kilka poziomow wyzsza URODZIN NIE BEDZIE Elżbieta Penderecka obraziła się na Kraków, że nie daje dość pieniędzy na festiwal męża. Krzysztof Penderecki obraził się na polskich krytyków. Oboje grożą emigracją do Japonii MACIEJ TYŚNICKI, BARTEK CHACIŃSKI Poszło o dwa miliony złotych - tyle żona Krzysztofa Pendereckiego Elżbieta chciała wydać na wrześniowy festiwal muzyczny z okazji urodzin swojego męża. Biuro Kraków 2000, z którym Penderecka od lat współorganizuje festiwale muzyki klasycznej w Krakowie, zdołało zgromadzić prawie półtora miliona złotych. Gdy władze miasta odmówiły dodatkowych dotacji, Penderecka obraziła się na Kraków i z hukiem odwołała festiwal. "Kraków, ukochane miasto mojego męża, nie znajdzie się w międzynarodowym gronie miast świętujących tegoroczny jubileusz 70. urodzin i 50-lecia pracy twórczej Krzysztofa Pendereckiego" - pisze rozżalona żona kompozytora w wydanym przed tygodniem komunikacie. Ale to nie wszystko. Ogłaszając swoją decyzję w mediach, Penderecka usiłuje - tym razem z pomocą opinii publicznej - wymusić na władzach zmianę decyzji. W końcu Krzysztof Penderecki jest najwybitniejszym polskim kompozytorem i jak sam mówi, "coś mu się od Krakowa należy". Szantaż to metoda zbierania państwowych dotacji, którą Elżbieta Penderecka opanowała do perfekcji. Tyle że dotąd stosowała ją tylko w zaciszu urzędniczych gabinetów. - Ona była przyzwyczajona do tego, że tam, gdzie poszła, to dostawała. W pewnym momencie to się skończyło - skomentował zachowanie Pendereckiej dla PAP-u prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. KARNAWAŁ ZAMIAST KONCERTU Festiwale Elżbiety Pendereckiej od lat otrzymują od państwa wielomilionowe dotacje, choć wśród krytyków zbierają marne opinie. Na organizowany przez nią od siedmiu lat Festiwal Wielkanocny Ludwiga van Beethovena zjeżdża do Krakowa europejska śmietanka. Ostatnio angielski lord, niemieccy arystokraci z głową rodu dawnych królów Bawarii i inne znakomitości. Miasto oblicza, że na ostatnim festiwalu z samej turystyki zarobiło około 10 milionów złotych. Rzeczywistych zysków było mniej, bo impreza została w dużej mierze sfinansowana ze środków publicznych - dotacji z kasy miasta oraz z budżetu państwa. Festiwal kosztował łącznie około 3,4 miliona złotych. Zdaniem wszystkich krytyków muzycznych, z którymi rozmawialiśmy, Festiwal Wielkanocny nie jest wart tych pieniędzy. Ma przeciętny poziom artystyczny, bywa wtórny. Znane utwory wielkich kompozytorów są wykonywane w sposób sztampowy i anachroniczny, a dysponująca porównywalnym budżetem Wratislavia Cantans wypada w tej artystycznej rywalizacji o dwie klasy lepiej. Konsternację wywołuje też rozdmuchana forma krakowskiej imprezy. - Pierwszy raz widziałem w filharmonii tylu ludzi w smokingach i karnawałowych bez mała kreacjach. Taka oprawa pasuje bardziej do gali dobroczynnej niż do wydarzenia muzycznego - mówił krakowskiej prasie Stefan Rieger, polski krytyk muzyczny z francuskiej rozgłośni RFI. Dla "Przekroju" nie chciał już się wypowiadać. - W Krakowie i tak jestem skreślony - mówi. PIENIĄDZE MUSZĄ SIĘ ZNALEŹĆ Elżbieta Penderecka uchodzi dziś za jedną z najbardziej wpływowych postaci w krakowskim świecie towarzysko-kulturalnym. W 1995 roku została szefową rady przygotowywanego wówczas Festiwalu Kraków 2000. Dała się wtedy poznać jako wyjątkowo twardy gracz, który bardzo często stawia na swoim. - Ja dopiero po jakimś czasie się do niej przekonałem - opowiada ówczesny wiceprezydent Krakowa Krzysztof Goerlich, który często musiał współpracować z Penderecką. - Ona działa w zgodzie z zasadą: "Na moje pomysły pieniądze muszą się znaleźć". Goerlich wspomina, że spotkania z Penderecką miały często bardzo burzliwy przebieg, a wraz z prezydentem miasta Józefem Lassotą toczyli ciężkie boje o cięcia w wydatkach na imprezy Krakowa 2000. Ale w czasie przygotowań do festiwalu Penderecka zasłynęła również z szerokiego gestu. Gdy zwiedzała po raz pierwszy Filharmonię Krakowską, gdzie miały odbywać się obchody, zastała toalety w żenującym stanie. Wyremontowała je na własny koszt. Ci, którzy spotkali Penderecką, zapewniają, że jest urocza, ale jednocześnie potrafi dyrygować otoczeniem. - Spotkałem ją tylko raz - opowiada Tomasz Cyz, krytyk muzyczny "Tygodnika Powszechnego". - Zapytałem, dlaczego jedynym żyjącym kompozytorem granym na Festiwalu Wielkanocnym jest jej mąż. Odpowiedziała, że nie może być inaczej, bo takie propozycje dostaje od rady programowej festiwalu. Penderecka w radzie nie zasiada. Jest dyrektorem artystycznym festiwalu. OFICJELE SIĘ NUDZĄ W środowisku muzycznym czy ministerialnym mało kto chce głośno mówić o jej metodach. - To potężna osoba, wśród znajomych przezywa się ją Lady Makbet - tłumaczą. Penderecka przyjaźni się z Aleksandrem i Jolantą Kwaśniewskimi, w wyborach samorządowych w Krakowie poparła późniejszego zwycięzcę Jacka Majchrowskiego. - Dobre układy ma zarówno z prawicą, jak i z lewicą - mówi krakowski polityk z prawej strony. Renoma nazwiska Pendereckiej i jej dobre kontakty w świecie polityki sprawiają, że urzędnicy odpowiedzialni za rozdział dotacji wolą nie odmawiać jej pieniędzy. Za publiczne w dużej mierze środki Elżbieta Penderecka organizuje wystawne imprezy, o jakich inni twórcy kultury mogą tylko pomarzyć. Na tegorocznym Festiwalu Ludwiga van Beethovena honoraria wykonawców pochłonęły ponad półtora miliona złotych. Na kwiaty dla artystów wydano 20 tysięcy, a muzycy byli wożeni po mieście limuzynami udostępnionymi za darmo przez Mercedesa. Według niektórych muzyków bogata oprawa imprez Pendereckiej to część jej strategii w walce o dotacje z konkurencyjnymi przedsięwzięciami muzycznymi. Penderecka doskonale wie, że politycy zaszczycają swoją obecnością te imprezy, które cieszą się zainteresowaniem mediów. Przekonali się o tym pięć lat temu organizatorzy festiwalu Warszawska Jesień, kiedy w tym samym terminie w Krakowie zorganizowano festiwal Pendereckiego. - Mnie osobiście nie czyni wielkiej różnicy, czy oficjele nudzą się na inauguracji naszego festiwalu, czy gdzie indziej - mówi kompozytor i krytyk muzyczny Krzysztof Baculewski, członek rady programowej Warszawskiej Jesieni. - Ale czyni mi różnicę, kiedy i w jakiej wysokości przychodzi dotacja na festiwal, a tak się składa, że między tymi dwoma zjawiskami zachodzi stosunek łączności. Dla decydentów ważne jest to, kto zaszczycił koncert inauguracyjny swoją obecnością, a nie jego poziom merytoryczny. Tegoroczny Festiwal Wielkanocny kosztował łącznie 3,4 miliona złotych. Skąd Penderecka wzięła tak wielkie pieniądze? Miasto Kraków wyłożyło 800 tysięcy złotych, czyli jedną trzecią rocznego budżetu, na wspieranie miejskich instytucji kultury. Według specjalistów od organizacji dużych imprez muzycznych miasto nie miało w ogóle prawa dotować Festiwalu Wielkanocnego. Oficjalnie jego organizatorem jest bowiem Biuro Kraków 2000, które samo jest utrzymywane przez miasto. Tym samym środki przeznaczone na działanie Biura są dodatkową, ukrytą dotacją festiwalu. - To była część układu - mówi krakowski polityk. - W zamian za poparcie kandydatury Majchrowskiego Penderecka dostała wolną rękę. Prezydent dał jej 800 tysięcy złotych na Festiwal Wielkanocny, dodał 400 tysięcy na jesienny festiwal imienia Pendereckiego i jeszcze stanowisko szefa Biura Kraków 2000 osobie wskazanej przez żonę kompozytora. Rzeczywiście szefową Biura została polecona przez Penderecką Jolanta Kozłowska. JUBILEUSZ, CZYLI KATAKLIZM Tymczasem festiwal dostał pieniądze także z Warszawy. Z naszych informacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ### c.d. z przekroju IP: *.sims.nrc.ca 27.07.03, 00:26 JUBILEUSZ, CZYLI KATAKLIZM Tymczasem festiwal dostał pieniądze także z Warszawy. Z naszych informacji wynika, że Ministerstwo Kultury wyłożyło 400 tysięcy złotych. Dotacja ministerialna nadal nie zamyka jednak budżetu, zwłaszcza że z biletów uzyskano około 300 tysięcy złotych, a sponsorzy przekazali dalsze 800-900 tysięcy. Pozostałe pieniądze w budżecie festiwalu pojawiają się w zadziwiający sposób. Na początku stycznia okazało się, że minister kultury Waldemar Dąbrowski przeliczył się, ustalając w ubiegłym roku budżet na przyszłe imprezy kulturalne. Rozdzielając dotacje, założył wpływy z funduszu z gier losowych, który miał powstać po nowelizacji stosownej ustawy. Niestety, Sejm debatował nad nią o kilka miesięcy za długo i już na początku roku stało się jasne, że minister ma mniej pieniędzy, niż zakładał. Przed gabinetem Dąbrowskiego ustawiła się kolejka zawiedzionych organizatorów. Minister odesłał wszystkich do Sejmu, by tam zabiegali o szybsze uchwalenie ustawy. W końcu wyszła ona z Senatu w maju. Elżbieta Penderecka wybrała inną drogę. - Wpadła tutaj na początku stycznia z furią - opowiada nam osoba zatrudniona w Ministerstwie Kultury. - Od razu pobiegła do Dąbrowskiego i zamknęła się z nim na kilka godzin w gabinecie. Co się działo w środku, nie wiem, ale efektem tego spotkania było przyznanie 400 tysięcy złotych dotacji z kruchego budżetu ministerstwa. Prawdopodobnie na tym spotkaniu ustalono także sposób zamknięcia budżetu Festiwalu Wielkanocnego. Penderecka - do czego sama się przyznaje - napisała do premiera, prosząc o przyznanie pieniędzy z rezerwy budżetu państwa przeznaczonej na nadzwyczajne sytuacje, takie jak powodzie czy inne kataklizmy. Sprawa stanęła na posiedzeniu rządu. Dyskusja była podobno bardzo burzliwa. W obronie rezerwy wystąpiła wiceminister finansów odpowiedzialna za budżet Halina Wasilewska-Trenkner. - 70-lecie Pendereckiego nie było wydarzeniem nie do przewidzenia - ironizowała. W głosowaniu politycy przyznali na wszystkie imprezy Pendereckiej 1,6 miliona złotych. - My, niestety, nie mamy aż tak wielkich możliwości promocji - komentuje Lidia Geringer dŐOedenberg, szefowa Wratislavia Cantans, a w ostatnich wyborach samorządowych kandydatka SLD na prezydenta Wrocławia. Krzysztof Baculewski ma wątpliwości, czy państwo powinno w ogóle wspierać Festiwal Ludwiga van Beethovena. - Bardzo lubię Beethovena, ale czy naprawdę nie ma innych kompozytorów, których polskie Ministerstwo Kultury winno promować? - ironizuje. - Beethoven należy do tych, którzy najlepiej się sprzedają, więc promocji nie potrzebuje. Warszawska Jesień, która ma się rozpocząć za dwa miesiące, mimo promesy ministerstwa do dziś nie otrzymała ani złotówki i właściwie nie wiadomo, czy będzie mogła się odbyć. ŻUCZKI NA KUPIE ŁAJNA Atmosfera niedopowiedzeń wokół pracy Pendereckiej zbiega się z krytycznym odbiorem utworów jej męża. W zeszłym roku Penderecki zaprezentował w Nowym Jorku koncert fortepianowy "Zmartwychwstanie". Tuż po wydarzeniach 11 września 2001 r. dopisał do prawie gotowego utworu martyrologiczną ideologię. To przesłanie krytyk muzyczny Andrzej Chłopecki nazwał "ideowym szantażem". Koncert opisał na łamach "Gazety Wyborczej" jako "żonglerkę gęsto poszatkowanych cytatów z całej biblioteki ostatnich kilkunastu lat twórczości Pendereckiego". Zauważył też, że utwór ku czci ofiar zamachów ma lekką, wręcz wesołą tonację. Na domiar złego podczas polskiej premiery koncertu na zeszłorocznej Warszawskiej Jesieni oklaski były równie głośne jak gwizdy. Na ripostę Pendereckiego nie trzeba było długo czekać. Krytyków jego dzieła kompozytor nazwał na antenie telewizyjnej "Lepperami muzykologii". A kto gwizdał? Zdaniem samego twórcy jego dawni koledzy, których kompozytorskie szuflady są od dawna puste. W telewizyjnym programie "Autograf" Penderecki porównał środowisko muzyczne w Polsce do "żuczków na kupie łajna", które czyhają na tych, którzy za długo byli za granicą. - Jak wracasz, to każdy chce cię z powrotem wciągnąć za nogi do łajna. Uczciwa krytyka jest potrzebna, tyle że artysta potrzebuje zimnej wody, a nie gnojówki - mówił kompozytor. - Penderecki wyrastał ze świata muzyki nowej, ale teraz sam próbuje go negować - komentuje Chłopecki. - Jego utwory to sztuka skomercjalizowana o tyle, że została dostosowana do kultury mieszczańskiej. To taki postdziewiętnastowieczny eklektyzm i epigonizm. Wydaje mi się, że Penderecki chciał pisać muzykę dla koronowanych głów i taką pisze. Ja nie mam do niego pretensji. Za granicą zapraszają Pendereckiego na koncerty i wręczają doktoraty honoris causa, ale krytyka muzyczna też nie ma doń podejścia czołobitnego. Recenzent prestiżowego magazynu "Gramophone" wytknął mu ostatnio, że jego "Sen Jakuba" to "ciężkawa próba naśladownictwa późnoromantycznej stylistyki". "Süddeutsche Zeitung" nazwał nowy koncert Pendereckiego "muzyką malarza pokojowego: farba błyszczy do bólu, ale błyszczy". SZANTAŻ I ODWET Zaraz po zakończeniu Festiwalu Wielkanocnego Elżbieta Penderecka zaczęła przygotowania do obchodów 70-lecia urodzin swojego męża - festiwalu jego imienia, który miał się odbyć w Krakowie we wrześniu. W pierwszym kosztorysie przysłanym do Ministerstwa Kultury imprezę wyceniono na blisko pięć milionów złotych. Jeszcze w maju tego roku, na kilka dni przed wybuchem otwartego konfliktu z władzami Krakowa, Penderecka przyznała w rozmowie z "Przekrojem", że załatwienie takiej sumy było niemożliwe i dlatego postanowiła skrócić festiwal do dziewięciu dni i zmniejszyć budżet do niespełna półtora miliona złotych. - Z tego już mamy ponad milion - mówiła. - Są to głównie dotacje z rezerwy budżetowej oraz oszczędności z wpływów biletowych z poprzedniej imprezy. Kilka dni po naszej rozmowie magistrat odwołał szefową Krakowa 2000 Jolantę Kozłowską, którą dwa miesiące wcześniej poleciła na to stanowisko Elżbieta Penderecka. Jako przyczynę podano niezłożenie oświadczenia majątkowego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że prawdziwym powodem była odmowa zatrudnienia w Biurze Kraków 2000 dwóch osób wskazanych przez Majchrowskiego. W sprawie Kozłowskiej Penderecka osobiście interweniowała w Warszawie, ale nie zdołała zmienić decyzji magistratu. Nie mogąc odzyskać kontroli nad Biurem Kraków 2000, tydzień temu Elżbieta Penderecka zrezygnowała z festiwalu jubileuszowego na cześć swojego męża. Prezydent Krakowa nie ugiął się pod publicznym szantażem. Odwet przyszedł dzień po oświadczeniu: Krzysztof Penderecki wycofał patronat nad Konkursem Współczesnej Muzyki Kameralnej. Być może nie odbędzie się również przyszłoroczny Festiwal Ludwiga van Beethovena, bo Penderecka "nie widzi możliwości współpracy z miastem". Minister "kultury jako takiej" Minister kultury Waldemar Dąbrowski odmówił komentarza w jakiejkolwiek z opisywanych powyżej spraw. Przez kilka tygodni ożywionych kontaktów z jego biurem prasowym otrzymaliśmy ponadpółstronicową odpowiedź, krótszą niż lista wysłanych przez nas pytań. Z odpowiedzi ministra wynika, że Elżbieta Penderecka otrzymuje wszystkie dotacje w sposób właściwy i na takich samych warunkach merytorycznych jak pozostali. Przez kolejne dwa tygodnie bezskutecznie próbowaliśmy umówić się na spotkanie z ministrem Dąbrowskim. Udało nam się go złapać na uroczystości wręczania nagród dla wybitnych ludzi kultury. Gdy usłyszał, że chodzi o Elżbietę Penderecką, wybuchnął: - Ja wiem, co kombinujecie. Chcecie zniszczyć zasłużoną dla kultury osobę. Jesteście tylko narzędziem w ręku osób mało zdolnych - wykrzyknął Dąbrowski w obecności kilkudziesięciu osób. Nie sprecyzował, których artystów czy krytyków muzycznych uważa za "mało zdolnych". Minister odmówił rozmowy z "Przekrojem", chyba że będzie ona dotyczyć "kultury jako takiej". Krzysztof Penderecki zagroził tymczasem Krakowowi wyprowadzką do Tokio, Paryża lub Nowego Jorku. Sześć lat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ### c.d. 2 z przekroju IP: *.sims.nrc.ca 27.07.03, 00:27 Krzysztof Penderecki zagroził tymczasem Krakowowi wyprowadzką do Tokio, Paryża lub Nowego Jorku. Sześć lat temu inny znany krakowski kompozytor Zbigniew Preisner też zwołał konferencję i obrażony na Polaków odgrażał się emigracją. Do dziś mieszka pod Krakowem. Zagraniczne miasta mają bez wątpienia większe budżety na imprezy kulturalne niż stolica Małopolski. Tylko czy szantaż Lady Makbet wystarczy, by je zdobyć? MACIEJ TYŚNICKI, BARTEK CHACIŃSKI Elżbieta Penderecka odmówiła autoryzacji udzielonych nam wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagnieszka Brawo, "Przekrój"! IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 27.07.03, 04:19 Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: falszywe...C EMIGRACJA............dobry pomysl...ale dokad? IP: *.sympatico.ca 27.07.03, 07:27 Krzysztof Penderecki zagroził tymczasem Krakowowi wyprowadzką do Tokio, Paryża lub Nowego Jorku. _______________________ ...Nowy York odpada....Penderecki w Ameryce Polnocnej nie ma dzis zadnej "opini"...Nowy York tym rozni sie od Europy,ze tu trzeba sie potwierdzac CO ROKU!!!!...tu nie mozna odcinac kuponow....napor mlodych, zdolnych z calego swiata jest tu ogromny w kazdej dziedzinie...wiec zostaje Japonia ,do ktorej nasz Mistrz powinien udac sie bezzwlocznie razem z bylym ..prezydentem . ..obaj maja cos wspolnego..sa skromni..jak typowy Japonczyk..sic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krok Re: EMIGRACJA............dobry pomysl...ale dokad IP: *.sympatico.ca 27.07.03, 07:48 Zemlinski,Mahler,Schoenberg,Dworzak....i wielu innych wyjechalo do USA...na chwilke lub na stale...w tym towarzystwie...pan penderecki bylby nieporozumieniem... a teraz cytuje za CLASSICAL MUSIC---ROUGH GUIDE....ktory BBC Music Magazin uznal za...THE PERFECT CLASSICAL MUSIC PRIMER: ..pierwsze zdanie o Pendereckim brzmi "Penderecki jest problematyczna obecnoscia we wspolczesnej muzyce"--koniec zdania...nie ulega kwestii,ze Penderecki to niebywaly spryciarz..wzorujacy sie na kim sie da...np: na Lutoslawskim !!! tak ,tak panie i panowie czy ....Ligetim. ..ale....dalej jest to interesujacy kompozytor....nie pozwolmy mu sie zamartwiac....moze zlapie drugi oddech ...bo na razie to jest..cieniutko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Znawczyni tematu Tendencyjny i ignorancki artykuł w "Przekroju" IP: *.chello.pl 27.07.03, 15:53 Od razu widać, że pisały ten tekst, i to w pośpiechu, dwie osoby, i to z założoną złą wolą. No bo: "Poszło o dwa miliony złotych (...) Gdy władze miasta odmówiły dodatkowych dotacji, Penderecka obraziła sie na Kraków i z hukiem odwołała festiwal" (to z początku artykułu, zaraz za leadem) "Penderecka (...) postanowiła skrócić festiwal do dziewięciu dni i zmniejszyć budżet do niespełna półtora miliona złotych" (to w dalszej części artykułu) "Nie mogąc odzyskać kontroli nad Biurem Kraków 2000, tydzień temu Elżbieta Penderecka zrezygnowała z festiwalu jubileuszowego" (dwa akapity dalej) Tak więc: 1. słowa "poszło o dwa miliony", i to wybite na sam początek, są grubą manipulacją; 2. to niby o co poszło - o pieniądze czy o kontrolę? Itd. itp. Tekst jest też pełen przekłamań w sprawach czysto merytorycznych. Pierwszy przykład z brzegu: cytat z rzekomej recenzji z magazynu "Gramophone" albo jest zmyślony, albo podany jest nieprawidłowy tytuł, bo kto słyszał "Przebudzenie Jakuba", ten wie, że ten utwór nie ma nic wspólnego z późnoromantyczną stylistyką. Późniejsze - i owszem, ale ten akurat nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Góral Majchrowski jest niegodny Krakowa IP: *.chello.pl 27.07.03, 10:21 Obraża Papieża, Busha a teraz Pendereckiego. To głupi dupek, w dodatku komuch. Krakusy - wybierzcie wreszcie kogoś, kto będzie godny stać na czele królewskiego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan K. Papież, Bush i... Penderecki? IP: *.asm.bellsouth.net 27.07.03, 22:29 Nie można stawiac koło siebie Papieża, Busha i Pendereckiego. Mozna sie spierać o wartość muzyki Pendereckiego, ale facio, który tylko wyciąga rączkę do pieniędzy podatników, powinien mieć troszkę pokory. Niestety, Penderecki przyzwyczaił się w czasach Gierka i Jaruzelskiego do deszczu forsy i orderów i ciężko mu się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości. Zresztą, podobny problem ma wielu innych "zasłużonych twórców kultury". Tyle lat prowadzili życie pasożytnicze, że teraz im ciężko w tych ich pałacach. Służba odchodzi, zamiast francuskich szampanów terz już tylko rosyjskie wino musujące, karety sześciokonne musieli zamienić na dwukółki. Straszne!!!!!!!!!! Jan K. Gość portalu: Góral napisał(a): > Obraża Papieża, Busha a teraz Pendereckiego. To głupi dupek, w > dodatku komuch. Krakusy - wybierzcie wreszcie kogoś, kto będzie > godny stać na czele królewskiego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hary Szanowna Pani Minister IP: *.chello.pl 27.07.03, 16:40 Szanowna Pani Minister. Ze Śląska do Krakowa jest blisko. Może lepiej by było przejechać sie do Krakowa i zobaczyć co się dzieje na miejscu, bo Śląskie powietrze panią otumania... Zadała pani kilka pytan prez. Majchrowskiemu. Szkoda, że nie do końca prawdziwe są w nich fakty... Ale to nie moja brocha i myżle ze odpowiedzi pani nie uzyska. Ja tez mam kilka pytań, ale do pani ( i sądzę że odpowiedzi też nie uzyskam, a szkoda). 1. Dlaczego poprzedniczką p. Gilarskiej byla niejaka Jolanta Róża-Kozłowska, także nie pochodząca z konkursu, ale popierana przez p. Penderecką? I co z tym wyborem ma wspólnego, że wille p. Pendereckich i Kozłowskich sąsiadują ze sobą na Woli Justowskiej w Krakowie? 2. Dlaczego pani argumentacja i część stwierdzeń są kropka w kropkę identyczne z wypowiedziami p. Pendereckiej? Kto pisał ten artykuł? 3. Dlaczego nie wspomina pani, ze w Biurze 2000 pracuje niejaki Paweł Korski- muzyk z wyksztalcenia? 4. Czy sprawdziła pani, kto naprawde tam pracuje, czy zostało to pani przekazane przez kogoś? Radzę sprawdzić dokładnie, bo gdy całą afera wybuchła słuchałem wywiadu p. Gilarskiej i ona mówiła, kto jest, a kto nie jest zatrudniony. Rzetelność jest obowiązkiem felietonisty, nawet eks-minister powinien jej się trzymać. 5. Jak pani skomentuje fakt, że p. Penderecka nie mając wyzszego wykształcenia moze robić festiwal, a p. Gilarska- nie. 6. Czy nie jest amoralne wydawanie takiej kasy na czyjeś urodziny? Pan Penderecki nie jest szejkiem i to nie jest jego kasa. A ze jest wielkim kompozytorem? Owszem, ale czy jest wielki dla sztuki, czy dla chwały własnej? Pani Minister, co Panią kierowało - nepotyzm, chęć odwzajemnienia się komuś, jakiś układ, czy co? Bo przecież nie prawda. I dlaczego wprowadza Pani w błąd opinię publiczną? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupert23 Szanowny panie prezydencie Majchrowski IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 22:57 Korzystam z zamieszania, żeby przypomnieć, że przed wyborami obiecywał Pan wybudowanie w ciągu najbliższych 4 lat sali koncertowej w Krakowie. I zdobył Pan mój głos tylko z tego powodu. Nie wierzę, że to się Panu uda. Porównywałem koszty festiwali i koszt budowy sali koncertowej. Festiwale stają się okazją, by grube miliony utopić w kieszeniach krakowskich hotelarzy, zamiast zamienić je w doskonały akustycznie obiekt. Przykro o tym mówić, ale dlaczego p. Penderecka tak się upierała przy zaproszeniu do Krakowa orkiestry chińskiej? Czy nie dlatego, że będzie potrzeba aż tylu miejsc hotelowych odpowiedniej klasy? Chodzi o duże w skali Polski pieniądze. Jeśli prawdą jest, że w ramach tegorocznego Festiwalu Beethovena przy budżecie ok. 3,5 mln zł na gaże artystów wydano 1,5 mln, to z prostego rachunku wynika, że w ciągu tygodnia wydano 2 mln na obsługę gości festiwalu. Słyszeliśmy wszyscy o 20 tys. na kwiaty, o 120 tys. za wynajęcie limuzyn od dilera mercedesa(który był nazywany "sponsorem" na tej samej widzę zasadzie, co Kołodko "fundatorem" piszczałki). A pozostałe kwoty? Na co zostały rozdysponowane? Który krakowski restaurator cieszy się względami p. Pendereckiej? Jedną stroną medalu jest tzw. "kultura wysoka" a drugą po prostu publiczne pieniądze, które płyną do prywatnych kieszeni przy okazji festiwali. Łódzki Festiwal Czterech Kultur jest tego kolejnym przykładem. Od "sponsorów", czyli prezesów spółek skarbu państwa wyciąga się duże pieniądze po to, by je szybko przelać na prywatne konta. A tzw."kultura wysoka" bywa listkiem figowym cwaniaków rodem z "Wodzireja". Nie podoba mi się, że polem politycznych targów stało się stanowisko dyrektora Biura Kraków 2000. Co wynikło z odwołania poprzedniego dyrektora widać gołym okiem. Naiwnie sądziłem, że jeśli ktoś deklaruje zainteresowanie kulturą wysoką, jest porządnym człowiekiem. Dzisiaj widzę, że postępuje Pan jak przedsiębiorca budowlany, który wiedząc, że odwiedzi go Ewa Lipska, położył na biurko tom Seneki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yurek Re: Szanowny panie prezydencie Majchrowski IP: *.dsl.support.nl 29.07.03, 11:47 Majchrowski jest jeszcze jednym mizernym umyslowo profesorzyna polskim, ktory mysli ze znaczy cokolwiek. Teraz rzeczywiscie moze byc slynny : raz dzieki Bushowi i teraz dzieki Pendereckim. Ot tega glowa krakowska sciesniona od sredniowiecza do dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Muzyka i obyczaje - Kraków nie Kioto, niestet IP: *.qc.sympatico.ca 27.07.03, 18:57 Sztuka dla Sztuki. A jesc trzeba. I niech kazdy to sobie interpretuje jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Polskie samobojstwo IP: *.nv.nv.cox.net 27.07.03, 19:34 Kiedy sie czyta pelne pogardy i nienawisci wypowiedzi wielu tutejszych komentatorow, dochodzi sie do wniosku, ze Polacy to narod moralnych samobojcow. Czyzby nie zdawali sobie sprawy z tego, ze opluwajac narodowe skarby zasluguja na pogarde innych narodow? W USA, synonim Polaka (calkiem niezasluzony) to pijak i zboczeniec. W Europie zachodniej - zlodziej. Ludzie tacy jak Penderecki pokazywali swiatu, ze sa Polacy ktorzy zasluguja na szacunek swiata. Mozna nie lubic jego muzyki, de gustibus non disputandum, ale publiczne obrzucanie go blotem swiadczy tylko o prymitywizmie wielu rodakow i braku narodowego instynku zachowawczego. Smutne to i nie wrozy Polsce dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krok Re: Polskie samobojstwo IP: *.sympatico.ca 27.07.03, 20:41 Gość portalu: Emily napisał(a): > Kiedy sie czyta pelne pogardy i nienawisci wypowiedzi wielu > tutejszych komentatorow, dochodzi sie do wniosku, ze Polacy to > narod moralnych samobojcow. Czyzby nie zdawali sobie sprawy z > tego, ze opluwajac narodowe skarby zasluguja na pogarde innych > narodow? W USA, synonim Polaka (calkiem niezasluzony) to pijak i > zboczeniec. W Europie zachodniej - zlodziej. Ludzie tacy jak > Penderecki pokazywali swiatu, ze sa Polacy ktorzy zasluguja na > szacunek swiata. Mozna nie lubic jego muzyki, de gustibus non > disputandum, ale publiczne obrzucanie go blotem swiadczy tylko o > prymitywizmie wielu rodakow i braku narodowego instynku > zachowawczego. Smutne to i nie wrozy Polsce dobrze. ______________________________ ..nic dodac ..nic ujac....mieszkam za granica...w usa Polacy maja opinie NIEROZGARNIETYCH... w Canada sa obiektem zarcikow..z podobnym wydzwiekiem....coz....powiem tak...Penderecki nie jest najmilszym czlowiekiem pod sloncem....pewne rzeczy wysysa sie z piersi matki...On tej okazji nie mial...ale nie obrzucajmy Go blotem..nirktore jego kompozycje(koniec lat 60 ch uwazam za znakomite..a potem...wlasnie!...co sie stalo potem..kto odpowie? Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 Re: Polskie samobojstwo 27.07.03, 21:10 Publiczna dyskusja na temat celowości wydawania środków z kasy miasta to jeszcze nie obrzucanie błotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Polskie samobojstwo IP: *.nv.nv.cox.net 27.07.03, 22:07 ich1 napisał: > Publiczna dyskusja na temat celowości wydawania środków z kasy miasta to > jeszcze nie obrzucanie błotem. Rzeczowa dyskusja jest jak najbardziej na miejscu i nie powinno byc tematow tabu. mowimy o wyrazaniu publicznej pogardy i zniewazaniu kogos, kto w oczach swiata zasluguje na szacunek. niewielu jest takich Polakow, lecz Penderecki jest wsrod nich. On moze i jest narcyzem, ale to jest raczej typowe dla osob wybitnych. Jesli koszty planowanego jubileuszu Pendereckiego przekraczaly polskie mozliwosci, mozna bylo skwitowac te sprawe neutralna notatka i na tym zakonczyc. Z duzo w Polakach bezinteresownej zawisci, ktora im samym szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan K. Re: Polskie samobojstwo IP: *.asm.bellsouth.net 27.07.03, 22:32 Pani Emilko: A nie pomyślała Pani, aby urządzić "bake sale" i zarobione w ten sposób pieniądze posłać temu "geniusiowi znad Wisły"? Popierajmy sami tych, których cenimy a nie przymuszajmy rządów czy parlamentów, aby finansowały "geniusiów" z pieniędzy podatników. Jan K. Gość portalu: Emily napisał(a): > ich1 napisał: > > > Publiczna dyskusja na temat celowości wydawania środków > z kasy miasta to > > jeszcze nie obrzucanie błotem. > > Rzeczowa dyskusja jest jak najbardziej na miejscu i nie > powinno byc tematow tabu. mowimy o wyrazaniu publicznej > pogardy i zniewazaniu kogos, kto w oczach swiata > zasluguje na szacunek. niewielu jest takich Polakow, lecz > Penderecki jest wsrod nich. On moze i jest narcyzem, ale > to jest raczej typowe dla osob wybitnych. Jesli koszty > planowanego jubileuszu Pendereckiego przekraczaly polskie > mozliwosci, mozna bylo skwitowac te sprawe neutralna > notatka i na tym zakonczyc. Z duzo w Polakach > bezinteresownej zawisci, ktora im samym szkodzi. > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Polskie samobojstwo IP: *.nv.nv.cox.net 28.07.03, 02:29 Gość portalu: Jan K. napisał(a): > Pani Emilko: > A nie pomyślała Pani, aby urządzić "bake sale" i zarobione w ten sposób > pieniądze posłać temu "geniusiowi znad Wisły"? > Popierajmy sami tych, których cenimy a nie przymuszajmy rządów czy parlamentów, > aby finansowały "geniusiów" z pieniędzy podatników. Panie Janie, widac nie zrozumial Pan, o co mi chodzi. Prosze rodakow, zeby nie pluli publicznie na swoich wielkich (nawet jesli ich nie cenia), tylko o to. czy to za duzo? A "bake sales" mnie nie interesuja, mam ciekawsze zajecia. Odpowiedz Link Zgłoś
robertpk Re: Nagonka nagonką, Penderecka.. 28.07.03, 09:42 ..Penderecką tzn. oddzielmy te sprawy nie znosze Majchrowskiego i wprowadzanych przez niego "porzadków", również w biurze Kraków 2000 - to załosna sitwa. ale nie znaczy to, że nabiorę szacunku do Pani Pendereckiej - wielce obrażonej na całe miasto. Też wkurzają mnie urzędniczyny i łajzy które przyssały się do naszych pieniedzy i wegetują - rozkradając po trochę co się da. Nie zmienia to faktu że Pani Penderecka i jej mąż nie wzbudzają u mnie ani (podobno należnego im ) szacunku i czci, ani tym bardziej sympatii. Szkoda, ze Kraków stracił to wydarzenie, wydaje mi się że wina leży po obydwu stronach. - z jednej nieudolność, niekompetencja i jakieś gierki - z drugiej pycha i arogancja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupert23 Re: Nagonka nagonką, Penderecka.. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 21:40 Najgorsze, co zrobił ostatnio Penderecki, to odebranie konkursowi młodych wykonawców muzyki współczesnej swojego poparcia. Jako pedagog powinien rozumieć, że Majchrowski przeminie, a młodych instrumentalistów warto zachęcać, by grali muzykę trudniejszą od "Czterech pór roku". Tutaj mistrz Penderecki strzelił sobie samobója. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XY Ale to już było... IP: 217.30.139.* 29.07.03, 11:35 Pamiętam jak pod koniec lat 70-ych w "Trybunie Ludu" jakiś dyżurny, komitetowy pismak wysmażył artykuł o skandalu z Pendereckim. Miało to polegać na tym, że nie dość iż żyją ponad stan w wielkim, warszawskim mieszkaniu, to jeszcze dwór sobie sprawili! I jak to w ogóle mozliwe w świetle przeoisów pozwalających jednej rodzinie na jedno mieszkanie! Domagał się podjęcia stanowczych kroków w tej sprawie. Przy okazji dostało się Pendereckiemu co do wartości jego "sztuki". Warto by odszukać ten artykuł u towarzyszy socjaldemokratów i przesłać temu tumanowi Majchrowskiemu, który nawet wobec obcych głów państw nie umie się znaleźć. Miałby gotowe argumenty, które podniosłyby gotowość bojową jego azjatyckich hufców. Odpowiedz Link Zgłoś