Rudzka, Zyta: Ślicznotka doktora Josefa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 19:44
Punkt widzenia Pana Pawła jest interesujacy ale ja odebrałam lekturę
tej ksiażki zupełnie inaczej. Dla mnie jest to przede wszystkiem
pytanie o jakość kultury która nie dość że wygenerowala Holokaust to
odrzuca starych ludzi, LUDZI, do nieludzkich przechowalni. Bajkowy ,
piękny , poetycki język Autorki kontrastuje z powagą zadawanych
pytań.Poezja ludzkich marzeń i złudzeń oswaja najstraszniejsze
doświadczenia jakimi są makabra ostatniej wojny ale także wyrzucanie
LUDZI na śmietnik domu starców na samotne oczekiwanie na śmierć.
Pytaniem najważniejszym zadanym przez Autorkę czarujacą magią języka
jest pytanie o CZŁOWIECZEŃSTWO, czy w ogóle jeszcze istnieje w
sensie znanym nam z historii religii, idei,sztuki i literatury.To
bardzo aktualna znakomita książka. OPISY ODRAŻAJACEJ STAROŚCI ŁATWO
MOŻNA PRZECZYTAĆ METAFORYCZNIE JAKO SKLEROZĘ I UWIĄD KULTURY I
CYWILIZACJI LUDZKIEJ.
    • Gość: kamalaska Rudzka, Zyta: Ślicznotka doktora Josefa IP: 80.54.88.* 11.12.08, 23:03
      pierwsza ksiazka,ktora wzbudzila we mnie strach:( okropny i
      transcendentalny...bardziej razi jak poezja Wojaczka
      autorko,dziekuje za to Katharsis!!!postaram sie nie oddac mojej matki do domu
      starcow,mimo ze ty wiesz,ze ciezko sie mieszka ze starymi ludzmi,przeciez sama o
      tym napisalas...
Pełna wersja