Gość: tomek IP: *.mia.bellsouth.net 27.06.08, 01:50 a co to jest ta "kultura zydowska?" Kultura usmiercania Palestynczykow na ich wlasnym terytorium? Co to jest "Kultura Zydowska?" Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: cooltooroznawca To jest właśnie "kultura żydowska" IP: *.ncsrv.de 27.06.08, 02:03 przyjeżdżają tu i robią tygiel: „PRZEKRÓJ”: Młodzi Izraelczycy rozrabiają w Polsce To było dotąd tabu, które naruszyła Anna Szulc w „Przekroju” (nr 19/2007): Lista strat po masowych wizytach izraelskiej młodzieży w Polsce jest długa i kosztowna. Rozpoczynają ją wypalone dywany w polskich hotelach, kończy trauma żydowskich nastolatków. I coraz częściej trauma tubylców. Toskańczyk Roberto Lucchesini, od kilku lat mieszkaniec Krakowa, ostatnio prawie nie śpi. Zanim zacznie normalnie poruszać rękami, będzie musiał przejść długą rehabilitację. A wszystko po tym, jak w biały dzień na oczach przechodniów i kilkudziesięciu nastolatków zamkniętych szczelnie w autobusach zaopatrzeni w ostrą broń izraelscy ochroniarze skrępowali mu z tyłu ręce nad głową i skuli go kajdankami. Na środku krakowskiej ulicy. Chwilę przedtem Włoch na różne sposoby próbował zmusić kierowców autobusów, by wyłączyli silniki. – Izraelczycy założyli mi kajdanki, rzucili twarzą w psie gówna i kopali – żali się Lucchesini. Następnie oprawcy po prostu odjechali. Włocha rozkuła dopiero policja. [...] Podobnego zdania jest również inna mieszkanka Kazimierza, urzędniczka Beata W., której izraelscy ochroniarze przetrzepali niedawno na jednej z ulic torebkę, zupełnie nie wyjaśniając przyczyn. – Kiedy spytałam, o co właściwie chodzi, kazali mi się zamknąć. Posłuchałam, przestałam się odzywać, bałam się, że za chwilę każą mi się rozebrać do naga – irytuje się urzędniczka. Odpowiedzi na pytanie nie otrzymał również młody polski Żyd, który jak zwykle w szabat kilka miesięcy temu chciał pomodlić się w swojej synagodze. Zapytał jedynie, dlaczego nie może wejść do świątyni. Zamiast odpowiedzi otrzymał kilka kopniaków. – Widziałem to na własne oczy – mówi Mike Urbaniak, redaktor Forum Żydów Polskich i korespondent "European Jewish Press” w Polsce. – Widziałem, jak właściwie bez jakichkolwiek powodów mój kolega został brutalnie zaatakowany przez agentów ochrony z Izraela. A wszystko to podobno w imię bezpieczeństwa izraelskich dzieci. [...] Profesor Moshe Zimmermann, szef Instytutu Historii Niemiec na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, uważa jednak, że problem nie dotyczy wyłącznie zachowania ochroniarzy. Jego zdaniem Izraelczycy zasadniczo uważają, że Polacy nie są dla nich równymi partnerami. I nie chodzi o to, że nie potrafią ich dzieciom zapewnić bezpieczeństwa. – Nie są równymi partnerami do jakiejkolwiek dyskusji. Dotyczy to także wspólnej i dzisiejszej historii oraz polityki. Efekt jest taki, że młodzież izraelska widzi w Polakach ludzi drugiej kategorii, postrzega ich jako potencjalnych wrogów – wyjaśnia bez ogródek. O tym, że profesor ma sporo racji, świadczyć może instrukcja postępowania z tubylcami rozdawana jeszcze kilka lat temu młodym Izraelczykom udającym się do Polski. Znalazł się w niej zapis: "Wszędzie będziemy otoczeni przez Polaków. Będziemy nienawidzić ich z powodu udziału w zbrodniach". [...] – Ktoś kiedyś w Izraelu zdecydował, że nasze dzieci, jadąc do Polski, muszą być szczelnie otoczone ochroną – mówi Lili Haber, przewodnicząca Związku Krakowian w Izraelu. – Ktoś zdecydował, że młodzi Izraelczycy nie mogą spotykać się z polskimi rówieśnikami, spacerować po ulicach. W rzeczywistości te wizyty nie są niczym więcej niż kilkunastodniowym, dobrowolnym pobytem młodzieży w więzieniu. Dobrowolnym, ale też niezwykle kosztownym – 1400 dolarów od osoby. Na przyjazdy do Polski nie stać wszystkich rodziców młodych Izraelczyków. – W dodatku, jak się okazuje, zbyt młodych na to, by oglądać miejsca kaźni – dodaje doktor Ilona Dworak-Cousin. – Traumatyczne przeżycia, jakie towarzyszą wizytom w kolejnych obozach śmierci, mają swoje konsekwencje. Dzieciaki stają się agresywne. I zamiast poznawać kraj przodków, kraj, w którym Żydzi w symbiozie z Polakami żyli prawie tysiąc lat, nastolatki z Izraela wywołują w nim kolejne skandale. Zdarza się, że gdzieś między wizytą w Treblince a Majdankiem młodzi Izraelczycy spędzają czas na zamówionym przez hotelowy telefon striptizie. Zdarza się, że obsługa hotelowa musi zbierać ludzkie odchody z łóżek i umywalek. Zdarza się, że musi oddawać pieniądze za nocleg innym turystom, którzy nie mogą spać, bo Izraelczycy postanowili zagrać w hotelowym holu w piłkę nożną. O drugiej w nocy. [...] "Bramkarze", co ciekawe, tym razem polscy, i co jeszcze ciekawsze, w towarzystwie krakowskich policjantów, okazali się również głusi na prośby wycieczki Holendrów, którzy pół roku wcześniej zarezerwowali sobie kolację w restauracji przy ulicy Szerokiej. – To wolny kraj? – próbował upewnić się jeden z turystów. W zwykły dzień na Szeroką można się dostać z kilku stron. W ten wieczór – z żadnej. Sama bezskutecznie próbowałam przedrzeć się przez bramki. Pomogli mi dopiero policjanci. – Tu nie ma żadnych zakazów – przekonywali mnie chwilę później, choć stan faktyczny wskazywał na coś zupełnie innego. – Wprowadziliśmy jedynie pewne ograniczenia w ruchu – wyjaśnia mi kilka dni później Sylwia Bober-Jasnoch z biura prasowego małopolskiej policji. Policjanci nie mogą mówić inaczej. Oficjalnie polskie prawo nie daje możliwości odcięcia obywateli od ulic, przy których mieszkają. Nawet podczas imprez masowych, a uroczystości na Szerokiej taką nie były, mieszkańcy mają prawo wrócić do swoich domów, a turyści mają prawo zjeść obiad w restauracji. Także oficjalnie ochroniarze izraelscy nie mogą zatrzymywać i rewidować przechodniów. Próbowałam się dowiedzieć więcej na temat praw agentów ochrony izraelskiej w Polsce. Najpierw w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, skąd odesłano moje pytania do... Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wysłałam też pytania do ministra spraw wewnętrznych. Mimo wcześniejszych obietnic nie dostałam żadnej odpowiedzi. Chętny do rozmowy okazał się jedynie Maciej Kozłowski, były ambasador w Izraelu, obecnie pełnomocnik ministra spraw zagranicznych do spraw stosunków polsko-izraelskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cooltooroznawca W izraelskim tyglu kultur IP: 88.191.47.* 27.06.08, 02:04 – Przepisy są nieprecyzyjne – przyznaje Kozłowski. – W zasadzie ochroniarze z obcego kraju nie powinni poruszać się po Polsce uzbrojeni, ale dla władz Izraela kwestie bezpieczeństwa są priorytetem. Próby przekonania izraelskiego rządu, że ich obywatele powinni korzystać z polskiej ochrony, na razie zakończyły się fiaskiem. [...] – Samolot po wylądowaniu w Polsce młodzieży izraelskiej wygląda jak pole bitwy – przyznaje pracownik LOT proszący o anonimowość. – Najgorszy jest jednak stosunek tych dzieciaków do polskiej obsługi. Niedawno jedna ze stewardes dostała od młodego Izraelczyka w twarz. Tylko dlatego, że zbyt długo czekał na coca-colę. Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy LOT, przyznaje, że młodzież izraelska to trudny klient. – Wymaga nie tylko więcej uwagi niż inni pasażerowie, ale też zdecydowanie większych środków ostrożności – dodaje. Ta ostrożność to przedłużające się kontrole latających maszyn i lotnisk przeprowadzane przez służby izraelskie. To także bardzo wysokie wymagania ochroniarzy młodych Izraelczyków. Na własnej skórze przekonała się o tym Katarzyna Łazuga, studentka z Poznania. Na jednym z polskich lotnisk uczestniczyła w zajęciach kursu pilotażu turystycznego. – Do pomieszczenia, w którym przebywaliśmy, weszli młodzi ludzie z Izraela – wspomina. – W chwilę później nasza grupa w pośpiechu musiała przerwać zajęcia i opuścić salę. Izraelscy ochroniarze kazali nam się wynieść, natychmiast i bez gadania. Bo... za bardzo gapiliśmy się na ich podopiecznych. Owszem, patrzyliśmy się na nich. Zwracali na siebie uwagę, byli wyjątkowo ładni. Polaków młodzi Izraelczycy widują jeszcze tam, gdzie nocują – w polskich hotelach. O ile polskie hotele chcą ich jeszcze przyjmować. Spora część krakowskich zdecydowanie już nie chce. – Raz na zawsze zrezygnowaliśmy z przyjmowania młodzieży izraelskiej – przyznaje Agnieszka Tomczyk, asystentka szefa sieci hoteli System w Krakowie. – Nie stać nas już było na wyrównywanie strat po jej wizytach. Te straty to zdemolowane pokoje, połamane krzesła i stoły, ludzkie odchody w umywalkach lub koszach na śmieci albo jak w Astorii, innym krakowskim hotelu, wypalony dywan. Astoria także wycofuje się z grup izraelskich. Między innymi dlatego, że ochroniarze żydowskiej młodzieży wypraszali z hotelu gości, którzy po prostu im się nie podobali. [...] W tym roku ma przyjechać do Polski aż 30 tysięcy nastolatków. A z nimi 800 ochroniarzy. [...] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cooltooroznawca To jest właśnie "kultura żydowska" IP: *.adsl.alicedsl.de 27.06.08, 02:06 – Przepisy są nieprecyzyjne – przyznaje Kozłowski. – W zasadzie ochroniarze z obcego kraju nie powinni poruszać się po Polsce uzbrojeni, ale dla władz Izraela kwestie bezpieczeństwa są priorytetem. Próby przekonania izraelskiego rządu, że ich obywatele powinni korzystać z polskiej ochrony, na razie zakończyły się fiaskiem. [...] – Samolot po wylądowaniu w Polsce młodzieży izraelskiej wygląda jak pole bitwy – przyznaje pracownik LOT proszący o anonimowość. – Najgorszy jest jednak stosunek tych dzieciaków do polskiej obsługi. Niedawno jedna ze stewardes dostała od młodego Izraelczyka w twarz. Tylko dlatego, że zbyt długo czekał na coca-colę. Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy LOT, przyznaje, że młodzież izraelska to trudny klient. – Wymaga nie tylko więcej uwagi niż inni pasażerowie, ale też zdecydowanie większych środków ostrożności – dodaje. Ta ostrożność to przedłużające się kontrole latających maszyn i lotnisk przeprowadzane przez służby izraelskie. To także bardzo wysokie wymagania ochroniarzy młodych Izraelczyków. Na własnej skórze przekonała się o tym Katarzyna Łazuga, studentka z Poznania. Na jednym z polskich lotnisk uczestniczyła w zajęciach kursu pilotażu turystycznego. – Do pomieszczenia, w którym przebywaliśmy, weszli młodzi ludzie z Izraela – wspomina. – W chwilę później nasza grupa w pośpiechu musiała przerwać zajęcia i opuścić salę. Izraelscy ochroniarze kazali nam się wynieść, natychmiast i bez gadania. Bo... za bardzo gapiliśmy się na ich podopiecznych. Owszem, patrzyliśmy się na nich. Zwracali na siebie uwagę, byli wyjątkowo ładni. Polaków młodzi Izraelczycy widują jeszcze tam, gdzie nocują – w polskich hotelach. O ile polskie hotele chcą ich jeszcze przyjmować. Spora część krakowskich zdecydowanie już nie chce. – Raz na zawsze zrezygnowaliśmy z przyjmowania młodzieży izraelskiej – przyznaje Agnieszka Tomczyk, asystentka szefa sieci hoteli System w Krakowie. – Nie stać nas już było na wyrównywanie strat po jej wizytach. Te straty to zdemolowane pokoje, połamane krzesła i stoły, ludzkie odchody w umywalkach lub koszach na śmieci albo jak w Astorii, innym krakowskim hotelu, wypalony dywan. Astoria także wycofuje się z grup izraelskich. Między innymi dlatego, że ochroniarze żydowskiej młodzieży wypraszali z hotelu gości, którzy po prostu im się nie podobali. [...] W tym roku ma przyjechać do Polski aż 30 tysięcy nastolatków. A z nimi 800 ochroniarzy. [...] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o w mordę żydowska kultura dla bestii, zwierząt i insektów IP: 88.191.47.* 27.06.08, 02:12 Laureat "pokojowej nagrody Nobla", (pomimo, że był znany z haniebnych zbrodni i mordów Palestyńczyków) były premier Izraela Menachem Begin, precyzyjnie wyjaśnił stanowisko i cel żydów i istnienia dzisiejszego Izraela, mówiąc: "Nasza rasa (mówiąc o żydach) jest Rasą Mistrzów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane jako ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie ponad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy." - Menachem Begin Poniżej oryginalny tekst w języku angielskim. "Our race is the Master Race. We are divine gods on this planet. We are as different from the inferior races as they are from insects. In fact, compared to our race, other races are beasts and animals, cattle at best. Other races are considered as human excrement. Our destiny is to rule over the inferior races. Our earthly kingdom will be ruled by our leader with a rod of iron. The masses will lick our feet and serve us as our slaves." Carter, Jimmy. Keeping Faith. Memoirs of a President. New York: Bantam, 1982. (Pamiętniki Prezydenta Cartera) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peace or die ! brakuje Muru Apartheidu, wierzyczek snajperskich, IP: *.centertel.pl 27.06.08, 12:00 brakuje Muru Apartheidu, wierzyczek snajperskich, punktów kontrolnych... jak Izrael to tylko "dla wybranych"! IZRAEL - Tygiel kultury apartheidu Odpowiedz Link Zgłoś
1katolik_polski W izraelskim tyglu kultur 30.06.08, 16:44 Panie Boze, za co pokarales nasz Narod, tak duzym procentem durniow i niedorobionego "polactwa"? Pozdrawiam "prawdziwych Polakow" i zycze Im duzo zdrowia, gdyz rozumu nie uda sie zdobyc za zadna cene. Z Bogiem dzieciaki. Odpowiedz Link Zgłoś
dzialkowiec27 Pytania do mordy 01.07.08, 13:56 1. Co mają pamiętniki Cartera do Begina? 2. Czy Begin o tym wiedział? 3. Czy masz czytelnika za idiotę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaś W izraelskim tyglu kultur IP: *.eranet.pl 04.07.08, 06:23 Co mnie żydzi obchodzą? Tu jest Polska żydzi mają swój Izrael niech tam głoszą swoją kulturę. Polska dla Polaków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka W izraelskim tyglu kultur, do Pana Ryszard Kozika IP: *.dip.t-dialin.net 04.07.08, 07:09 Dzieki serdeczne za informacje o festwalu. Niestety link do strony festiwalowej to www.jewishfestival.pl, a nie jak podano w artykule www.jewishfestiwal.com. Czy w Gazecie W nie ma redaktorow wydania? Nie stosuje sie "4 eye princip"? Czesto sie zdarza, ze podane linki sa bledne. Powodzenia przy nastepnym temacie Serdecznosci A. Enderlein Odpowiedz Link Zgłoś
mokradlo5 W izraelskim tyglu kultur 08.07.08, 03:33 sadzilem,ze kultura zydowska jest komunizm,czy sie myle? Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 W izraelskim tyglu 08.07.08, 10:27 Smutno się to czyta. Chyba faktycznie łatwiej zaprzyjaźnić się z pojedynczym Żydem, Rosjaninem, Niemcem, Arabem, Polakiem - niż z masą. Można oczywiście nagłaśniać pojedyncze incydenty, gdy polskie nastolatki jakiegoś Żyda zaczepiały, lub ich izraelscy rówieśnicy na wynajetą prostytutkę nas...li. Może jednym z klopotów, jest to - iż przy dość rozwiniętym ruchu turystycznym w obu kierunkach, mlodzież żydowska Polskę odwiedzając Polski nie widzi - jedynie obozy śmierci, stare kirkuty. I hotele. Tysiące Polaków pielgrzymuje do Ziemi Świętej, starając się nie zauważać żyjących tam Arabów i Żydów. W parę minut odwiedzając Betlejem, Nazaret,Bazylikę Grobu. Nie widząc nawet Ściany Płaczu ani meczetu Al Aksa. Jedni więc nie wierzą, iż Matka Boska była Żydówką, inni zaś obóz w Oświęcimiu traktują jako eksterytorialny... Tymczasem historia hichotać lubi. Pewien biskup założył Nową Jerozolimę, znaną dziś jako Góra Kalwaria. Miał to być symbol jezusowego miasta, ale bez Żydów. Po pewnym czasie ród cadyków z Góry Kalwarii był tak już popularny, iż pewien polski książę zainwestował w budowę kolejki wąskotorowej z Warszawy, by pielgrzymki ułatwic... Mniej więc wzajemnej złości. Są Polacy winiących o wszystko Żydów, nawet gdy w Polsce jest ich mniej niż Ormian czy Wietnamczyków. Są Żydzi, którzy holocaust traktują jako usprawiedliwienie, iż np. dziś Palestyńczyków mogą wyższym murem otaczać, niż miało warszawskie ghetto, paru milionom ludzi odcinać wodę, prąd, dostawy lekarstw. Jako "dziedziczny blondyn z kartoflanym nosem" nie potrafię ani atakować Żydów, ani bronić Izraelczyków. Odpowiedz Link Zgłoś