Błogi spokój leciwego

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 01:30
Lubię Fedorowicza, ale sorry, ten tekst brzmi jak komentarz kroniki
filmowej z PRL a rebours!
    • Gość: jentyk Błogi spokój leciwego IP: *.rev.numericable.fr 20.08.08, 09:57
      To teraz jeszcze sprobuj Pan tego dowiesc przy pomocy argumentow, bo tekst
      Fedorowicza jest wlasnie dosc solidnie na nich oparty.

      Ale rozumiem, ze latwiej warknac i uciec w krzaki.
    • Gość: ve37ra Błogi spokój leciwego IP: *.bb.netvision.net.il 20.08.08, 10:57
      Ten sam dowcip kursował w Izraelu,tylko z inną końcówką która
      brzmiała: ale co się stanie jak wygramy?
      A poważnie mówiąc, to jasnym jest że mocny sojusznik lepszy od
      żadnego, a ilościowo i jakościowo w ustrojach demokratycznych
      niczego nie dpowodzi.
    • Gość: Zbyszek Błogi spokój leciwego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.08, 13:37
      Pan Federowicz pisze ,że zna sie na wojsku i polityce
      międzynarodowej jak PRZYSŁOWIOWA kucharka.
      Pytam jakie to przysłowie? Ja sobie nie przypominam zadnego ale moze
      i jest. Jezeli jednak nie to by znaczyło,że - no właśnie co by to
      znaczyło?
    • estees Błogi spokój leciwego 20.08.08, 15:47
      Nie czesto zgadzam sie z Panem Fedorowiczem, ale teraz zgadzam sie w
      100%
    • eva15 Błoga naiwność leciwego 20.08.08, 16:04
      Naprawdę pan wierzy, że USA w razie czego zamiast błyskawicznie
      ewakuować te swoje 100 czy 2000 żołnierz uwikłają się w wojnę
      światową z "Iranem"?

      W Gruzji przebywało kilkuset US-wojskowych, ba jest tam nawet
      niezwykle ważny rurociąg i przed czym to niby GruzjęŁ uchroniło?
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Zapraszanie do siebie obcych wojsk mści się... 20.08.08, 16:30
      No to pan Fedorowicz nie dowiedział się w szkole, że akuratnie przed rozbiorami
      wojska rosyjskie zostały zaproszone na terytorium Polski, żeby coś tam nam
      zagwarantować. A kilkaset lat wcześniej książę mazowiecki zaprosił do siebie
      Krzyżaków w celach bardzo użytecznych, lecz odbijało nam się to czkawką przez
      następne 500 lat. A jakieś dwa tysiące lat wcześniej pewien król żydowski w tym
      samym celu zaprosił do siebie wojska rzymskie. Co stało się później z pańśtwem
      żydowskim i jak to zmieniło historię świata - nie muszę chyba mówić, bo te
      akurat zaprosiny zmieniły historię nie na 500 lat i nie na 2000, lecz już do
      końca świata. Pan Fedorowicz jest, jak sam mówi, leciwy. Wkrótce zapewne uda się
      na tamten świat, więc dalszy los tego świata jakoś go nie martwi. Ja jestem
      młodsza, więc martwię się jakby bardziej.
    • timoszyk Błogi spokój leciwego 20.08.08, 17:02
      Niestety historia nie bardzo potwierdza tezy Autora. Kuba ma baze amerykanska od
      bardzo dawna i nie uchronilo to tego kraju od trwajacego juz pol wieku procesu
      "budowy socjalizmu".
      Wycofujacy sie z Cypru Brytyjczycy nie tylko pozostawili na tej wyspie pokazne
      bazy wojskowe, ale do tego byli i chyba sa nadal, gwarantem statusu tego nowego
      panstwa. Podczas inwazji w 1974 powiedzieli Turkom: Niu, niu, niu, niu, niu!
      Gdy Kubanczycy dokonali inwazji Angoli w roku 1976, nie przejmowali sie zbytnio
      obecnoscia w tym kraju amerykanskich rurociagow w prowincji Cabinda. Co wiecej,
      zaczeli po jakims czasie tych rurociagow pilnowac, by ropa mogla sobie spokojnie
      plynac!
      Amerykanie maja w Gruzji kilkuset zolnierzy "dla celow trenigowych" i jakos nie
      zmienilo to sytucji.
      Nawet formalne traktaty obronne nie daja duzej gwarancji, jak sie przekonalismy
      w roku 1939. Zamienilbym wtedy taki traktat na pokazne dostawy nowoczesnej
      broni, albo zagrozilbym, ze sie poddamy jak Czesi. Jesli sojusznik rzeczywiscie
      chce walczyc, to chetnie da bron, bo lepiej poswiecac zolnierzy czyichs, niz
      wlasnych. Jesli nie chca dac broni, znaczy nie maja zamiaru tez walczyc. W
      przypadku poddania sie tzw alianci mieliby wtedy duzo wiekszy problem, a my
      wiecej zywych Polakow i calych domow. Takze poddajac sie mozna cos wytargowac,
      przynajmniej czas. Czechy zajmowane byly w paru etapach.
      Jesli sami sie nie obronimy, to nikt inny nas nie obroni. Dlatego na obrone
      zalowac nie nalezy. Gonitwy po odleglych gorach i pustyniach kosztuja duzo, ale
      do zwiekszenia zdolnosci obronnej nie przyczyniaja sie, co pokazuje takze
      przyklad Gruzji.
      Nawet maly kraj dobrze przygotowany do obrony moze byc trudnym do zdobycia, jak
      pokazuje przyklad wojny sowiecko finskiej w 1939/40.

      Waclaw Timoszyk
    • Gość: też starowinka Błogi spokój leciwego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 17:43
      Niestety wygląda na to, że im człowiek starszy, tym głupszy. A o tym
      że w Gruzji Amerykanów jest jak mrówków i że mają tam nie tylko bazę
      ale także "doradców" ( takich samych jak ongiś w Wietnamie)to Jacuś
      słyszał czy nie ? A o tym jak Amerykanie ewakuowali się ( wiali aż
      się kurzyło !)z Wietnamu przez ambasadę, to można było przecież
      przeczytać i obejrzeć w TV i na paru filmach, to Jacuś słyszał ? I o
      tym ile milionów wietnamczyków zginęło w Wietnamie też Jacuś nie
      słyszał ?
    • golawiczanka Błogi spokój leciwego 20.08.08, 18:31
      Niezaleznie od reakcji, jakie sie ma na tekst pana Fedorowicza,
      zadziwia brak kultury w powyzszych komentarzach. Az zal, ze nie
      moga niektorzy z Panstwa) wypowiadac sie jedynie po ujawnieniu
      imion, nazwisk i twarzy. Coz to za "odwaga" w anonimowym uzywaniu
      niegrzecznych okreslen, zwlaszcza, gdy brak argumentow... Pan
      Fedorowicz caloksztaltem swojej tworczosci dowodzi inteligencji i
      niezwyklego talentu w przewidywaniu przyszlosci. Kto zna jego
      gazetke z okresu stanu wojennego, w ktorej wizje przyszlej, wolnej
      Polski przedstawil w sposob bezprzykladnie wizjonerski... A
      niezaleznie od wieku ma klase, ktorej zyczylabym komentatorom Jego
      wypowiedzi.
    • wj_2000 Błogi spokój leciwego 20.08.08, 20:12
      Gość: Zbyszek 20.08.08, 13:37 pytał o jaką przysłowiową kucharkę
      chodzi.

      Dla mnie było oczywiste (gdy czytałem artykuł), że chodzi o kucharkę
      leninowską, co to też mogłaby byc premierem (mimo, że się nie zna
      nic a nic na sprawach państwowych).
      Nie jest to literalnie "przysłowiowa" kucharka, raczej "owa
      symboliczna" kucharka, ale sens jest jasny.
      Inna sprawa, że co do meritum tarczy, kompletnie się z Panem
      Fedorowiczem nie zgadzam.
    • Gość: sedes właśnie tego, Panie Jacku IP: *.chello.pl 20.08.08, 22:50
      było mi trzeba. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja