Gość: EinEchterStettiner IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 07:56 Szczecin - pechowe miasto, zapomniane przez bogów i ludzi, najechane i zagrabione przez wsioków z peło. Dobrze, że przynajmniej powieść o Szczecinie jest dobra. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kazik Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać IP: *.icpnet.pl 07.10.08, 09:51 Okazuje się, że nie wszyscy są koniukturalistami. Ta uczciwa recenzja z zapewno (sądząc po recenzji) uczciwej książki, napewno zachęci mnie do jej przeczytania. Autorka napewno nie należy do takich ludzi jak Dudkowie i Roszkowscy. Odpowiedz Link Zgłoś
janonet4 Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać 07.10.08, 11:09 zaniedługo wroci PRL Odpowiedz Link Zgłoś
pyrlan287 Dlaczego PRL NIE mógł się kiedyś podobać 07.10.08, 12:31 Moze powiesc jest znakomita. Moze ma wszystkie te zalety wymienione w recenzji. Moze? Jedno jednak jest pewne, tytul jakim recenzja zostala opatrzona to szczyt zaklamania. Zaden sentyment czy nostalgia wynikajaca z 40 lat (a pisze to po 25 latach na obczyznie) przezytych w tym parszywym ustroju nie pozwolilaby mi na takie zafalszowanie. Nie, PRL nie mogl sie podobac (i nawet smak lodow ”Bambino” nie moze zmienic tego przekonania). Swiadcza o tym miliony Polakow, ktorzy w taki czy inny sposob wyrwali sie z tego ”raju”, nie mowiac o tych, ktorzy gdyby mogli, uczyniliby to samo. I prosze nie przywolywac tutaj przy tej okazji fali wyjazdow za praca z ostatnich lat, bo to zupelnie inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
neptunica Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać 07.10.08, 12:48 A kto to sa Dudkowie i Roszkowscy? Tytul recenzji rzeczywiscie niepasujacy. Sugeruje, ze ksiazka jest dzielem jakiejs PRL-owskiej nostalgiczki, ktora wychwala PRL za jego zalety - a tak przeciez nie jest. Jednoczesnie nie zapominajmy, ze nic nie jest stuprocentowo czarne ani biale. PRL jako satelickie panstewko ZSRR byl zdecydowanie negatywny, ale mimo to mial kilka dobrych cech, przygniecionych ogromem cech negatywnych. Nikt o zdrowych zmyslach (chyba ze starzy esbecy i zomowcy) nie chce dzis powrotu tych czasow, ale zaimportowac z PRL-u kilka tych dobrych cech byloby dobrze. Chyba kazda studentka i student woleliby nie placic za nauke na uniwersytecie. Rodzice woleliby zeby przedszkola byly tak latwo dostepne dla ich dzieci jak w PRL-u. Pisarze chcieliby, zeby ich ksiazki mialy tak wysokie naklady jak w PRL-u. (PRL byl kolonia Rosji i bylo w nim mnostwo syfu, wiec prosze nie wywazac otwartych drzwi probujac mnie przekonywac, ze PRL byl zly, bo sama uwazam ze byl. Gdybym miala wymieniac przyklady na jego zlo, zeszlyby na to ze dwie godziny albo dluzej.) A ksiazka ciekawa, chociaz czasem trudno sie przeryc przez jej miejscami belkotliwy jezyk, dziwaczne konstrukcje zdan, udziwnienia i zagmatwania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tay Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 13:18 Czas wtedy płynął zdecydowanie wolniej. Ludzie mieli do siebie trochę więcej życzliwości, i nie byli tak zapatrzeni w siebie, mimo kryzusu. Sam kryzys powodował, że ludzie bardziej się jednoczyli, nie trzeba chyba tłumaczyć dlaczego. Jeśli ktoś miał w rodzinie prywaciarza, żyło mu się lepiej. Ja akurat miałem całkiem dobrze, ale nie mam zamiaru przekonywac nikogo, że PRL był ok, zwłaszcza tych, którzy np. stracili przez niego bliskich. Mimo wszystko nie powinno sie pluć na własną historię, jaka by ona nie była. Pewnym wyrazem szacunku jest dopatrzywanie się w tym co było także pozytywów. Kapitalizm i demokracja też nie są bez wad. Plujemy na socjalizm, plujemy na demokrację i kapitalizm, to co pozostaje? Czasem myślę, że gdyby w takim "państwie opiekuńczym" władzę sprawowali mądrzy i dobrzy ludzie, a szary obywatel tez dałby z siebie dużo, mogło by się żyć całkiem dobrze. Mówienie, że to utopia, jest ym samym co stwierdzenie: "i tak nie damy rady bo jesteśmy źli, leniwi i bardziej dbamy o siebie niż o ogół.". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makaronnit21 Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.08, 00:03 //Bohaterowie świetnej książki Ingi Iwasiów w latach 50. czy 60. nie wiedzą tego, co wiemy dziś, 20 lat po upadku systemu, i to jest znakomite, nie mówiąc o tym, że jest uczciwe// Miałem dwie pary spodni, a o telefonie można było sobie pomarzyć jako zwykły człowiek, więc chodziłem do budki, w której komfortu i dyskrecji raczej nie było, a czasem była pod nią kolejka. Papier toaletowy bywał, rzadko i jakby od święta i w dwu rodzajach, taki kompletnie badziewiasty, jak teraz najtańszy ekologiczny i sporadycznie, czyli ok. raz w roku, fajny, nie wiem czy polski, różowy. Kupienie go było dużym sukcesem i natychmiast stawały kolejki, a sprzedawali po max 10 szt, minimalnie też 10 bo nikt nie brał mniej. Jak byłem mały chciałem by mama kupiła mi tygrysa /taką książeczkę o epizodach II wojny światowej i chciałem ją sobie wybrać, takich trochę propagandowych publikacji było trochę w kioskach// i z kolejki nie wpuścili mnie do środka, bo niby wzięlibyśmy dwa razy po 10 szt. To traumatyczne. chociaż zdarzyło isę niby dobrze, szliśmy Alejami Jerozolimskimi i była kolejka i.., był papier. Niby świetnie fart. Do szkoły chodziłem kiepskiej w robotniczej dzielnicy na Warszawskim Bródnie. Jak nędzny był poziom zrozumiałem dużo później. Ja do Komunizmu, PRLu nie tęsknię... A tych, którzy go tu takim tworzyli na siłę, nie robiąc nic by było lepiej i utrudniając tym co chcieli coś zrobić, i strasząc, jak teraz radio maryja, mam raczej w pogardzie, czując do nich żal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Drażni mnie zafałszowanie PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.08, 01:46 Może większości ludzi było bardzo nielekko pod względem zamożności.Ale nie przeszkadzało to temu,że ludzie mieli baseny z falą przy swoich willach przed 1980 rokiem.I powszechne było kupowanie w Peweksie za dolary lub bony spodni dżinsów i sztruksów Levis czy Wrangler.Były też kolorowe filmy i slajdy czy telewizory Sony.Skąd to mieli ?Głownie z pracy za granicą lub prywata czyli na przykład handel,szklarnie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janu8sz Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 13:40 wybudoano tyle zakładów i mieszkań ,że dziś za czana si8ęproblem z brakiem pracy i mieszkań Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czarny Salcesonik Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać IP: *.nplay.net.pl 21.02.09, 20:41 Zgadzam się z tym panem co miał dwie pary spodni. Ja do tych nieszczęść czasów komuny dodam, ot taką damską stronę. Otóż jak wiemy kobieta potrzebuje podpasek minimum 40 sztuk, na miesiąc. Za komuny wszystkie kobiety miały z tym problem. Brak było podpasek, a wata była też ograniczona. Brak było perfum, kobieta po prostu śmierdziała, pachnące mydła i inne kosmetyki to był rarytas. Zapychaliśmy się czarnym salcesonym, w którym była wstrętna słoninia, smażoną kaszanką i kiszką pasztetową. W szkole pisaliśmy długopisami własnej konstrukcji, czyli wkład do długopisu w flamastrze. I te wstrętne szampony. Nie chcę dalej pisać bo dostaje obrzydzenia wspominając tamtej wstrętny czas, który nam narzucili ludzie komuny, którzy dorwali się do koryta , naszym kosztem. Tak ktoś tu pisze, że były pewexy. 30% miało luxusowo za komuny i oni za nią tęsknią. Ale 70% ludzi głodowało i dziadowało i marzyło żeby ta straszna bieda wreszcie się skończyła i będzie się można najeść szynki i czekolady. Ostatnio w ramach terapii, kupiłam sobie czarny salceson ( ten ze słoniną). Efekt był taki że o mało hafta nie puściłam, po jednym plasterku. Resztę wyrzuciłam bo nie mogłam tego przełknąć. Jeśli ktoś tęskni za komuną niech wtrząchnie czarnego salcesonu, no chyba że za komuny żarł szyneczkę ze sklepu dla prominentów komuchów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sciema Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać IP: *.pools.arcor-ip.net 22.02.09, 17:42 Walisz brachu scieme. Luknij sobie do gniota Slodkie zycie. Taka prywaciarska burzuazja i elyta czerwonego intelektu i bajerow nie bylo. Moze tobie sie kraje pop....Ale przecietniak nawet poza prl nie mial takich bajerow. No chyba, ze byles z rodziny Jaroszewicz. Nostalgia prl na wypelnienie dziury z historycznym szambem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wspominki Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać IP: 82.160.33.* 04.03.09, 20:04 Quote: "Może większości ludzi było bardzo nielekko pod względem zamożności.Ale nie przeszkadzało to temu,że ludzie mieli baseny z falą przy swoich willach przed 1980 rokiem.I powszechne było kupowanie w Peweksie za dolary lub bony spodni dżinsów i sztruksów Levis czy Wrangler.Były też kolorowe filmy i slajdy czy telewizory Sony.Skąd to mieli ?Głownie z pracy za granicą lub prywata czyli na przykład handel,szklarnie itp." Z powodu niedoborów na rynku i hamowania importu prywaciarzom było łatwiej się dorobić, choć musieli przestrzegać ograniczeń liczby pracowników i nawet budując domy musieli ograniczać metraż do 110 m na rodzinę. Ale raczej nie spiskowali przeciw władzom. Ja pamiętam tylko lata 80-te. W miastach było coraz więcej zachodnich samochodów (trzeba dodać, że nie miały one jeszcze późniejszych atrakcyjnych opływowych kształtów. Toyota niewiele się różniła od poloneza). W ośrodkach kolonijnych były ok. 1985 roku gry komputerowe, wypożyczalnie kaset wideo. Także powstały wypożyczalnie wideo w miastach. Bogatsi mieli w domach pierwsze magnetowidy, o kwadratowym kształcie. Po roku 1985 jednak kultura angloamerykańska była bardzo silna, i wpływała dużym strumieniem, np. poprzez plakaty w młodzieżowych pismach. Zauważmy słynny plakat ze stanu wojennego do filmu "Czas apokalipsy". Były amerykańskie filmy w kinach i w telewizji, może z lekkim opóźnieniem, i nie dopuszczano antykomunistycznych. Księgarnie i biblioteki były dobrze zaopatrzone, dużo było materiałów do nauki języków obcych, choć sporo też propagandy (że kapitalizm jest do niczego). Tłumaczono zachodnich klasyków i także wiele książek na bieżąco, jeśli na Zachodzie popularny był Sartre, to w Polsce też go wydawano, czy Moravia, ale tylko głośniejsze nazwiska. Sklepy nie były tak puste, jak się mówi. Pamiętam kupowanie bez problemu artykułów cukierniczych, mleczarskich, był też duży wybór zabawek. Oczywiście w większości polskiej produkcji, a to, co polskie, było lekceważone jako siermiężne. Dużo budowano, mimo że ludność w 1981 roku wynosiła 36 mln i już się potem nie powiększała. Na granicach miast ciągle stały lasy dźwigów budujących nowe osiedla. Budowano też nowe drogi, które służą do dziś; wtedy wydawały mi się autostradami. Nie była to więc Kambodża, tylko nieudana Szwecja. Bo choć jakoś cały ten organizm funkcjonował, to ludzie nie dostawali towarów, których pragnęli i potrzebowali. Im większe miasto, tym większe kolejki, tak że największe rany psychiczne ponieśli mieszkańcy Warszawy i Gdańska. Pytanie, czy cały ten uciążliwy problem kolejkowy nie był metodą trzymania społeczeństwa w ryzach. Wielkie szkoły, być może w radzieckim stylu, wydawały mi się nowoczesne. Obowiązywała kara śmierci. Dużo było literatury wagonowej typu zły wpływ kultury zachodniej na porządnych Polaków. Coś pewnie jak dzisiejsza Białoruś. Panowała martwota w powietrzu, niewiele się działo, radio podawało stan wody w Wiśle, gazety miały po osiem stron, kiedy wprowadzono drugi program telewizji około 1984 roku, stał on się nośnikiem bardziej prozachodniego nurtu. "Wideoteka" w TV pokazywała na bieżąco teledyski Madonny, Michaela Jacksona, Queen, które były jak z kosmosu, tak zresztą jak cała kapitalistyczna cywilizacja. Kolorowe telewizory były drogie (istniały polskie), telewizja satelitarna była zakazana, dopiero w 89 roku ludzie zaczęli zakładać sobie talerze. Był wtedy o wiele większy zamęt na świecie, spowodowany tarciami w Zimnej Wojnie. Ciągłe zamachy terrorystyczne, także w europejskich miastach, zamachy stanu, prawica kontra lewica, Palestyńczycy, wojna w Libanie. Także napięcie atomowe. Ale jednocześnie przełomowe filmy z USA - Gwiezdne wojny, Powrót Jedi, Indiana Jones. Też były jak z kosmosu. I były pokazywane w kinach. Białoruś i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
jhbsk Dlaczego PRL mógł się kiedyś podobać 05.03.09, 08:29 PRL był przewidywalny - dlatego niektórym było łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś