Pracuję w "kulturalnej"placówce.

31.12.08, 17:55
Jestem mobbingowana-no dobra mam tylko średnie wykształcenie ale czy to znaczy
że jestem gorsza od naszych pań z wyższym?
Znajomi uważają że mam nudną pracę a ja jestem tak zestresowana że w marcu
pewnie będę się zwalniać.
Mam wrażenie że one czekają na najmniejsze potkniecie-jest wtedy okazja nawet
do krzyków i wytykania palcami.Nie umiem walczyć ani nawet odpowiedzieć-to są
takie drobiazgi ale urastające do wielkich
problemów.
Codziennie jak idę do pracy to się zastanawiam-ciekawe co dzisiaj znowu będzie...
Przepraszam że się żalę tutaj-ale "kultury"to już mam na długi czas dosyć.
    • Gość: Master Of Desire to zdradź w jakiej :). niestety - IP: *.chello.pl 31.12.08, 20:57
      zjawiska a ludzie - to zupełnie inne kwestie.

      najczęściej do 'formalnej' kultury idą kapryśne przemądrzałe nudne osoby które
      żyją pierdołami. oficjalne instytucje przyjmują tylko oficjalnie kulturalnych
      ludzi, których podstawowym zajęciem jest uczenie się "krytyki". oni z kulturą
      najczęściej nic nie mają wspólnego. jak nie masz wykształcenia = papierku to
      tylko dobrze o Tobie świadczy, że nie dałaś się podporządkować i wychować
      jakiemuś tam "systemowi". ale anarchiści oficjalnie w kulturze nie działają :).
      powinnaś poszukać szczęścia w offie i undergroundzie. wszystko inne - to tylko
      bzdury, puszenie się, patos, i różne takie ceregiele. takie jest całe
      towarzystwo tzw. naukowe i salonowe :) - a "kultura" najczęściej jest
      zdominowana przez taką właśnie sobie "warszawkę". jeśli jeszcze to połączysz z
      mentalnością urzędnika no to - w ręce pchają się same żyletki i haki :)

      prawdziwa sztuka, i kultura jest niezależna, i jest w undergroundzie. tu też
      jest ponad 75% pozerów.

Pełna wersja