zdzielak
20.01.09, 14:17
Coraz bardziej się dziwię jak słucham audycji tego pana. Mniejsza o poglądy,
bo nie w tym rzecz, ale o logikę, konsekwencje, stałość. A tego u pana Jakuba
nie zauważam. Pamiętam jak swego czasu naskoczył na pana, który prowadził
legalną działalność - sprzedawał dopalacze - jakby mógł to by zamknął i klucz
wyrzucił, bo się dorabia na krzywdzie innych, ale gdy rozmawiał z panem
Palikotem to nie zarzucał panu posłowi, że ten się na wódzie, a pośrednio na
niejednej krzywdzie i śmierci ludzkiej, dorobił. Ot taka nowoczesna logika.
Nie wiem czy wie, że niczym nie różni się od byle komunisty czy innej
czerwonej lub brunatnej swołoczy, u której prawo jest tym co akuratnie mu się
podoba i co uważa za słuszne, a nie to co tym prawem jest i zamiast nakrzyczeć
na pana Schetynę za to, że utrudnia prowadzenie legalnego interesu to podłącza
się do woli ludu i też krytykuje. Pan od dopalaczy jest zły bo ktoś się nażre
świństwa i umrze, ale pan od wódki już zły nie jest i można go słowem nie
napastować, a minister jest dobry bo otacza nas opieką , nawet wbrew
przepisom, ale kto by się tym przejmował. To samo dzisiaj, pan Kuba był
wyraźnie przeciwko karom cielesnym, ale mniejsza o to, jak jest przeciw niech
swojego dzieciaka (o ile ma) nie bije, a do innych się nie wtrąca i wszyscy
będą zadowoleni, chyba, że jest pedofilem i kocha dzieci bardziej od ich
rodziców (na marginesie, jak z bijących dzieci wyrastają bijący dorośli to z
niebijących dzieci wyrastają niebijący dorośli i nie wiem czy to jest takie
dobre co widać chociażby po przykładzie armii holenderskiej czy szwedzkiej,
chyba za bardzo niebicie i wstręt do agresji sobie wzięli do serca i nie
popisali się ani w Serbii, ani w Libanie i psu na budę zda się wyrok skazujący
na Mladicza czy nawet Sharona[o ile jeszcze żyje], skoro ludziom życia to nie
wróci - to wg mnie jedna z konsekwencji rozczulania się, dzięki Bogu władcy
XIX Europy mieli inne pomysły i np późniejszy cesarz Wilhelm II nieźle w dupę
oberwał i niezłą szkołę przeszedł, nawet mógł umrzeć, ale to kwestia poboczna
- może pan Kuba jest bardziej wrażliwy, romantyczny, uczuciowy i ma inną wizję
świata - wolno mu), ale skoro redaktor prowadzący uważa, że ludzie swoimi
decyzjami krzywdzą dzieci i musi ktoś mądry ich oświecić, a jak się nie da to
zagrozić karą, a i ją wyegzekwować od czasu do czasu, to czemu jest z drugiej
strony taki przeciwny i tak się angażuje w to, żeby obywatel miał więcej
swobody (nie jedna audycja na ten temat). Albo wierzy się w człowieka i mu
ufa, że ma coś w głowie i nie jest nieobliczalny, albo uważa się go za
potencjalnie niebezpiecznego i trzeba go ustawiać wg bo inaczej wlezie w
szkodę. Trzeba się na coś zdecydować szanowny panie redaktorze, bo inaczej
można pomyśleć, że może i pan oczytany, wyedukowany, ale niestety z rozumem
coś u pana nie tak. Tak z ciekawości, jak sobie pan radzi z demokracją w takim
wypadku, skoro człowiek nie jest kompetentny przy wychowywaniu swego dziecka,
to ma być kompetentny przy wyborze prawodawcy, czy głowy państwa? Nie wiem
jakie poglądy ma pan Strzyczkowski (jeśli w ogóle jakieś ma - i to wcale nie
kpina, bo to trudna rzecz mieć poglądy i to spójne ze sobą), ale niechże
będzie spójny i konsekwentny, bo inaczej wychodzi z tych audycji obraz
człowieka, który idzie tam gdzie go popchną.