hermina5 Do chinique - sztuka czy ideologia? 26.01.09, 12:32 Niejaki chinique napisał na forum powyzej" "Nie bez powodu autorkę recenzji zakuło w jajniku, gdyż trudno polemizować z cyframi - statystycznie kobiety z tortu post-sufrażystycznej wolności świadomie i bardzo precyzyjnie wybrały sobie rodzynki i wisienki w postaci zawodów dla białych kołnierzy, zamiast rzucić się i gryźć piach robotniczego biszkopta" Po pierwsze - to ponoć ma byc sztuka, a nie wystawa socjologiczna na temat post -sufrazystycznej wolności w ramach rodzynek i wiesienek A po drugie - ISTOTNIEJSZE - rodzynki i wisienki czekaja na kobiety w ramach pracy wykonywanej statystycznie najczęsciej jako : - sprzataczki z myciem wc, powiechni hal targowych, zakładów pracy, masarni, zakładów przetwórczych itp - pracownice taśm przetwórstwa - złwaszcza przetwórstwa rybnego i mięsnego - pracownice montowni ( zwłaszcza komputerowych) - szwaczki - po 10 godzin na przeszyciach przy oswietleniu jarzeniowym z choroba kręgoslupa w bonusie zawsze - prasowaczki i zgrzewaczki w temperaturach niedaleko od huty , za to bez zadnych warunków szkodliwcyh - pielegniarki i salowe oiomów, oddziałów ortopedycznych i kardiologicznych, które taszczą na plecach , przewijają , podnoszą codziennie kilkunastu pacjentów o wadze dwukrotnie większej iz one same. - sprzedawczynie i kasjerki marketów , ktore na tasmie przekładaja po 8-10 godzin towar i szereg równie pozbawionych zadnego wysiłku prac. Odpowiedz Link Zgłoś
kolejnebezpoczty "A dlaczego nie pojda do pracy na walcowni?" 27.01.09, 13:10 no kurde flak Benek, moja własna teściowa całe życie przepracowała jako mistrzyni na walcowni. I z jej opinii wynika, że wielu ludzi, głównie meżczyzn tam pracujących, traktowało ją najpierw jako profesjonalistkę, później liczyła się płeć. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 "A dlaczego nie pojda do pracy na walcowni?" 29.01.09, 02:46 Ale miedzy wierszami moznawyczytac, ze kobiety na walcowni to w dalszymciagu raczej wyjatki niz regula. I to pomimo daleko posunietej automatyzacji. Tyle, ze zgadza sie ja ciagle zyje wspomnieniami z hut w ktorych - jeszcze 40 lat temu - nieliczne kobiety zatrudnione byly w charakterze suwnicowych. O tamtych czasach mowilem. Do teraz rzeczywiscie zmienilo sie. Ale tez nie na tyle by praca w walcowni miala wielkie wziecie u kobiet. :O)) Odpowiedz Link Zgłoś
kolejnebezpoczty Ale miedzy wierszami moznawyczytac, ze kobiety na 01.02.09, 13:24 walcowni to w dalszymciagu raczej wyjatki niz regula." Kwestia wychowania dziewczynek. Odpowiedz Link Zgłoś