sekwana2005
17.02.09, 06:50
Sam kiedyś byłem "spinaczem". I niewiele mam pretensji do lepszych
ode mnie. Dla mnie dalej aktualny jest dialog "dlaczego sie wspinasz
na góry?" - "bo są".
Żałosne są natomiast dla mnie telewizyjne reklamy jakiegoś banku czy
producenta kosmetyków, iż jakaś księgowa poszła w Himalaje...
W górach zdarzają się sytuacje ekstremalne - siedząc przy laptopie w
wygodnym fotelu różnie można je komentować. Przy kosztach większych
wypraw, porównywalnych do małej wojny, szuka się sponsorów.
Udział w takich wyprawach nie jest przymusowy. A uczestnicy (poza
paniami z reklam) zdają sobie sprawę z ryzyka.
Dla mnie jedno z przyjemniejszych wspomnień z mojego życia, gdy w
czasie jednej z wypraw na noc schowałem bidon z wodą do śpiwora,
więc rano mieliśmy co pić, gdy w jakieś z jaskiń byłem pierwszym
człowiekiem idącym odkrytymi przeze mnie korytarzami.
Ech...
Mało kto to zrozumie...