kopperek
08.03.09, 06:28
"Nie ma recenzji, w której by nie porównywano "Rusałki" Anny Melikian
do "Amelii". Ale jest to trop mylny - nie tylko dlatego, że "Rusałka"
nie ma happy endu."
Czy to, ze film nie ma happy endu, to jest naprawde cos, co powinien
wiedziec kazdy widz przed pojsciem do kina? Albo to, ze Rusalka ocali
"pana od sprzedazy dzialek" dwukrotnie od smierci?
No chyba ze tekst jest dla tych, ktorzy juz film widzieli, ale teraz
chca sie dowiedziec, czemu im sie podobal, a jesli sie nie podobal,
to ze powinien.