Pivot: książki mnie kręcą

IP: 80.72.45.* 09.03.09, 21:42
Byłem na 2 spotkaniach z Bernardem Pivot. Wielka szkoda, iż skądinąd
całkiem ciekawy profesorek z UW dokładnie zawłaszczył sobie
konferencję w Gazecie a jego nasłani nawiedzeni studenci na dokładkę
zadawali całkiem głupie pytania.... Pomijam zakwas wprowadzony przez
męża Sophie Marceau, typowy dla tego pana ale nie pozbawiony
inteligencji. Tylko "target" był nie ten, co Bernard mu wypomniał,
że nie przyjechał do Warszawy naprawiać błędy rządu Republiki...
Za to w Instytucie Francuskim to było to! Przypomniały mi się lata
spędzone przed A2 w piątki oglądając Apostrophes... Prawdziwa msza
dla spragnionych słowa mądrego. I wszystko to miało miejsce w dużym,
europejskim, chwalącym się kulturą kraju gdzie TV publiczną rządzi
jakiś faszystek, gdzie w tejże telewizji 9i jej mutacjach) nie ma
ani jednej audycji poświęconej literaturze... Gdzie w końcu , jeśli
nawet ukaże się jakiś artykulik w GW o nowej książce to na próżno
jej szukać przez najbliższy miesiąc w księgarniach. Księgarniach
takich jak Empik gdzie niby wszystko jest urządzone jak na Zachodzie
a w realu sprzedawane są komercyjne śmiecie... Więc kiedy Pan znowu
tutaj przyjedzie Bernard Pivot?
    • Gość: HIKI Pivot: książki mnie kręcą IP: *.chello.pl 10.03.09, 18:05
      co tu komentować? Pivot powinien sprzedawać "format" swoich audycji
      w takich katolandandach jak Polska m.in. Tylko , ze do prowadzenia
      takiej audycji nie trzeba "gęby" pajaca z TV a prawdziwego
      intelektualisty. Nieosiągalne w PL, już nie mówiąc o poziomie
      jakichś tam Farfałów spod znaku swastyki , którzy tą "publiczną"
      rządzą... A smukły płemieł ma to gdzieś....
    • Gość: czytelnik Pivot: książki mnie kręcą IP: 194.146.248.* 11.03.09, 10:12
      A więc we Francji jest zawsze miejsce dla książki i w telewizji konieczne
      miejsce dla programu o książkach. Dlatego to tak inny kraj. A u nas wmawia się
      nam, że Polacy nie lubią czytać, że nie czytają , nie kupują książek i cały
      Boży dzień media wciskają nam politykę i publicystykę.Tania wymówka, bo po
      prostu dziennikarze nie potrafią czytać ani mówić o książkach, nie są w nich
      rozmiłowani, więc wynajdują półprawdziwe preteksty, by nie musieć o książkach
      mówić. A starzy pisarze chowają się na Parnasie czyli w Oborach, młodzi po
      knajpach i... gdzie te książki? gdzie ich autorzy? Kto będzie o nich opowiadał
      Polakom? Nasza wiedza o aktualnie wydawanych książkach jest znikoma i jej
      rozpowszechnianie powinno być misja ministerstwa kultury, telewizji i innych
      osodków kulturotwórczych.
    • Gość: Hiki Pivot: książki mnie kręcą IP: *.chello.pl 15.03.09, 18:49
      Francja ma jeszcze własną politykę kulturalną, kręci się filmy - i
      to całkiem dużo, premier literackich jest rocznie ok. 600 ! I ludzie
      książki kupują....
Pełna wersja