piokuk 13.03.09, 01:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
piokuk Esesmanka, moja miłość 13.03.09, 01:56 Nie mam nic do Żydów ale nachalna propaganda wzbudzania w Polakach poczucia winy za mniej lub bardziej wydumane grzechy nawet przy okazji artykułu o wchodzącym na ekrany filmie budzi we mnie coraz większe obrzydzenie. Jeśli ja mam czuć się współodpowiedzialny za grzechy mojego narodu sprzed kilkudziesięciu lat wobec nich to oni równie dobrze mogą cały czas być uznawani za winnych tego co stało się 2000 lat temu w Jerozolimie. Absurdalność przypisywanych win jest porównywalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grozny Esesmanka, moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 07:09 reich-ranicki iw szystko jasne Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Esesmanka, moja miłość 13.03.09, 07:33 nic innego "madrego" nie potrafisz wymyslec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Bla! bla! bla! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 07:33 Z autorem recenzji „Lektora” zgadzam się tylko w jednym – jest to film wart obejrzenia. Poza tym moje odczucia po jego obejrzeniu są całkowicie inne. Istotnie, jest to melodramat, historia toksycznej miłości 15-letniego chłopca (Michaela) i ponad dwukrotnie starszej od niego kobiety (Hanna). Romans jest krótki, burzliwy (trwa kilka letnich tygodni), ale pozostawia piętno na całym życiu chłopca. Romans kończy się równie szybko, jak się zaczął. Po raz kolejny Michael widzi swoją była kochankę na Sali sądowej. Jest jedną z sześciu esesmanek sądzonych za zbrodnie wojenne. I to jest moim zdaniem moment, w którym film nabiera w pewnym sensie wartości historycznej. Podczas rozprawy Hanna przyznaje się do udziału w selekcjach więźniów, czemu pozostałe esesmanki zaprzeczają. Przyznaje także, że eskortowała 300 Żydówek, które spaliły się, zamknięte w zbombardowanym koście. Sąd dysponuje pisemnym raportem sporządzonym przez jedną z esesmanek. Nie można jednak ustalić która z nich ten raport sporządziła. Korzystają z tego współoskarżone Hanny, które wskazują na nią, jako autorkę, a także dowodzącą całą akcją. W tym momencie siedzący na widowni Michael rozumie, że Hanna jest analfabetką. Kojarzy pewne sytuacje z czasu gdy byli razem. Hanna początkowo nie przyznaje się, ale gdy sąd chce pobrać od niej próbkę pisma ręcznego oświadcza, że nie jest to potrzebne, bo to ona sporządziła raport i za wszystko odpowiada. Pięć esesmanek otrzymuje kilkuletnie wyroki za współudział w zbrodni, natomiast Hanna dożywocie za kierowanie nią. Ten fragment filmu zrobił na mnie największe wrażenie ponieważ Hanna pokazała czym w istocie był nazizm, jak kształtowano umysły sług tego systemu, że dla Hanny większym wstydem było przyznanie się do analfabetyzmu niż do zbrodni popełnionych przez nią w obozie koncentracyjnym. W swoich ocenach, tak jak autor recenzji, jestem też pewnie odosobniony, ale nie uważam, żeby sylwetkę Hanny przedstawiono w taki sposób, abyśmy jej współczuli. Oczywiście, z natury rzeczy, oglądając film współczujemy bohaterom, taka jest przecież rola filmu. Ale moment rozprawy sądowej jest właśnie tym, w którym możemy poddać się refleksji, zastanowić nad tym co w ogóle się stało czasie II wojny światowej i kto ponosi za to winę. Tu jednak recenzent zręcznie prześlizguje się na temat rozliczania się z własna historią. Pisze: „Niepokoi mnie co innego: żyjemy w kraju, który nie umie osądzać swoich własnych zbrodni, a zarazem nie poczuwa się do związku ze zbrodniarzami, którzy byli jednymi z nas. "Lektor" dlatego wprawia polskiego widza w zakłopotanie, że nie ma odpowiednika w naszej literaturze ani filmie. Jedyny znany mi scenariusz próbujący ukazać polską "zbrodnię w rodzinie", tragiczny splot poczucia winy i rodzinnej miłości to "Kadisz" Pasikowskiego, dotyczący pogromu Żydów - ale przed filmem tym położono szlaban”. To powyższe słowa skłoniły mnie do poświęcenia kilku chwil i napisania niniejszego komentarza. Słowa, które obrażają Polskę i wszystkich Polaków. Bo cóż pan recenzent zrobił? Otóż przyrównał okres PRL-u i popełnionych w jego czasie zbrodni z okresem nazistowskiej III Rzeszy i zbrodniami, które ona popełniła. Autor żąda od Polaków rozliczenia się ze „zbrodni w rodzinie”, umiejętnie podsuwając sprawę żydowskich pogromów, które przecież miały miejsce oraz płacze nad rozlanym mlekiem, że nie powstał „Kadisz” (dlaczego więc środowiska żydowskie nie dadzą kasy na ten film?). Chciałbym panu recenzentowi przypomnieć: to Niemcy napadły na Polskę w 1939r. rozpętując najstraszliwszą wojnę, w której zginęło około 55 milionów ludzi, to Niemcy budowali obozy koncentracyjne, obozy zagłady, komory gazowe, to Niemcy zabili 6 milionów Żydów i kilka milionów Polaków oraz przedstawicieli innych narodowości, to Niemcy, rozpętując i przegrywając wojnę, wpędzili nas rękami Aliantów w sowieckie łapy na prawie 50 lat. Więc to niech oni rozliczają się z przeszłością tej straszliwej zbrodni. Przyrównanie tego do zbrodni PRL jest po prostu niegodziwością i manipulowaniem umysłami ludzi. Jeśli państwo ma na sumieniu zbrodnie, trzeba to rozliczyć i osądzić. Ale nie można robić tego co zrobił dziennikarz GW. Niemcy próbują rozliczać się ze swojej przeszłości, również tej powojennej (choćby film „Życie na podsłuchu”), ale jako Polak nie czuję się w prawie i obowiązku pouczać ich jak maja to robić. Gazetę Wyborczą czytam od czasu jej powstania. Często ostatnio jestem pytany „dlaczego ty to czytasz”. Zawsze odpowiadam, „bo uważam ją za wartościową i potrzebną”. Tak więc jedna głupawa recenzja z pewnością nie przekreśli tej mojej sympatii do GW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaciejWr Psychopatom z Czerskiej nawet cytryna kojarzy się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 09:10 ...z prześladowaniem żydów przez Polaków I słusznie - Polacy powinni pamiętać o prześladowanym Stefanie Michniku, Helenie Wolińskiej, Salomonie Morelu... Ileż Ci i wielu innych Żydów wycierpiało od narodu polskiego... Ciekawe czy więcej ludzi zginęło w Kielcach z rąk prowokatorów czy też więcej rozstrzelano po wyrokach wydanych przez brata redaktora Michnika ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luki Esesmanka, moja miłość IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.03.09, 09:21 Zgadzam sie zupelnie z Autorem artyluklu. Film ten moze byc w Polsce zle zrozumiany. My patrzymy na historie jak na to co jest juz zaszufladkowane i nie myslimy o tym, ze wciaz w przeszlosci osadzoene sa rozne dramaty ludzkie. Osadzanie tak strasznych zbrodni jakie mialy miejjsce podczas II Wojny to nie latwe zadanie - podam przyklad, ktory tu dosc dobrze pasuje. Po wojnie, takze i sami Niemcy postulowali osadzenie rezyserow filmowych, bo ci dzialali na rzecz systemu. najglosniejszy byl procer Veita Harlana w Hamburgu. W prasie opisano proces uzywajac matafory pochlonietego praca wy nalazcy, ktory pracuje nad maszyna do masowych mordow. I co, i nic sad uznal Harlana za niewinnego w sesie prawa - nie jaki artyste bo jako rezyser popalnil na pewno zbrodnie, gwaltu na sztuce! Takiej kategorii nie ma jednakk w naszym spoleczenstwie a juz na pewno nie w spoleczenstwie polskim, ktore ma problemy z oderwaniem sie ob myslenia w kategoriach dobro i zlo. niestety jest tez dosc duzo barw moralnosci pomiedzy i to wlasnie pokazuje film "Lektor". przyjemnosci.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva47 Esesmanka, moja miłość IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.09, 09:43 Bardzo piekna ksiazka, bardzo dobry film i recenzja ktora mi sie podobala. Tylko krotkie sprostowanie: te "amerykanskie ciala" o ktorych Pan pisze to akurat Angielka i mlody Niemiec. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Collonna Esesmanka, moja miłość IP: *.pool.einsundeins.de 13.03.09, 09:44 Podoba mi sie, jak polaczki to podwojnie licza-miliony Zydow i miliony Polakow- a po wojnie to sie oczywiscie Zydki na zlosc gojom same mordowali. A te ogromne niemieckie zbrodnie z biegiem lat sa coraz przeogromniejsze. Niedaleko gdzie mieszkalem, juz po wojnie,lewicowi Polacy zabili w stodole granatami i spalili paredziesiat prawicowych-i tak jakby tego nie bylo. Suma sumarum zostalo to na pewno wpisano do tych ogromnych niemieckich zbrodni. Odpowiedz Link Zgłoś
sammaria Esesmanka, moja miłość 13.03.09, 10:45 Autor artykułu nie jest osamotniony w podziwie dla filmu. Ja widziałam film w USA, na widowni była przeważnie młoda publiczność, którą tak wciągnął film, po 10 minutach ustały odgłosy jedzenia chipsów i innych takich (co nie jest zwykłe w USA). Czytałam też książkę w tłumaczeniu na angielski. Uważam, że film dość wiernie odtwarza treść ksiązki. Dla mnie istotnym elementem w książce/filmie jest ukrywanie przez główną bohaterkę jej kompleksu - analfabetyzmu, nawet za cenę wzięcia na siebie całej winy osób sądzonych w procesie. Ale tak to już jest, człowiek niepełnosprawny, zakompleksiony działa nieracjonalnie. Ukrycie wady staje się jego priorytetem ponad wszystko. Tzw. normalni tego nie rozumieją. Według mnie głównym wątkiem filmu jest sprawa odpowiedzialności za swoje czyny, czyny Hany jako esesmanki. Według mnie ani autor książki, ani reżyser filmu nie wybielają zbrodni Hany ale powiększają jej tragizm. Jestem pokoleniem, którego ojcowie i dziadkowie tak bardzo cierpieli i tracili życie w czasie wojny, także moja rodzina ucierpiała. O tym wszyscy pamietamy. Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Esesmanka, moja miłość 13.03.09, 11:02 Cóż, sam mnie pan Sobolewski sprowokował pisząc: "Mielibyśmy prawo osądzać z wysoka "Lektora", gdybyśmy sami mieli film lub książkę o tym, że - dajmy na to - prokurator stalinowski to nasz rodzony ojciec" Adam Michnik, człowiek, który stworzył gazetę, w której pojawiła się ta recenzja, mógłby spróbować napisać coś podobnego. Ale nie chce. Inna sprawa - jak to "mielibyśmy prawo"? Nie mamy prawa, bo nie wchodzimy w skórę oprawców, nie staramy się ich zwyczajnie, po ludzku zrozumieć? Nie pojmujemy, że kochali swoje dzieci, głaskali psy i dawali mleko kotom? Ależ to właśnie pojmujemy. To, co, przynajmniej dla mnie, pozostaje niezrozumiałe, to jak mogli się stać i stali oprawcami. O filmie się nie wypowiem, nie widziałem go. Może jest w nim jakaś chwila autorefleksji bohaterki, pan Sobolewski o tym nie pisze. Skupia się na próbach zaszokowanego bohatera, próbach prowadzących aż do czegoś na kształt relatywizacji ocen katów. A to akurat w współczesnych Niemczech, zdaje się modny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Andrzej Munk był pierwszy 13.03.09, 11:13 Nie dokończył filmu "Pasażerka", ale to co zostało nakręcone i tak jasno pokazuje relatywizację swoich dokonań w czasie odbywania służby w SS w obozie koncentracyjnym. Film mocny ukazujący problem ucieczki od swojego postępowania i problem winy. A dlaczego autor artykułu nie porównał opisywanego filmu z dziełem Munka, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Fabryka śmierci 13.03.09, 11:24 Autor dziwi się dlaczego w Polsce nie ma podobnego dzieła. Może dlatego, że w ciężko doszukać się popełnionych przez Polaków zbrodni o takim ciężarze gatunkowym ale przede wszystkim takim stopniu zorganizowania i przy takim udziale całej machiny państwowej. To moim zdaniem leży u podstaw słusznego poczucia winy dzieci wojennego pokolenia Niemców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LESZEK Esesmanka, moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 11:26 GRATULACJE ZA RECENZJE - WSPANIAŁA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olga Esesmanka, moja miłość IP: *.chello.pl 13.03.09, 11:41 A ja nie rozumiem jak autor może zrównywać winy Polaków i Niemców. W przypadku tych drugich mamy do czynienia z powszechnością i instytucjonalnością zbrodni popełnionych w czasie II wojny światowej - myślę, że siła tej książki i jej przekazu polegała właśnie na tym, że dotyczyła całego pokolenia Niemców. W przypadku Polaków, pogromy żydów czy też ojciec-stalinowski sędzia dotyczą nielicznej grupy, nie ogółu. I co tu dużo nie mówić, jesteśmy narodem, który padł ofiarą dwóch totalitaryzmów i jakakolwiek próba przyrównywania nas do zbrodniarzy nazistowskich jest, delikatnie mówiąc, nieładną manipulacją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: das spiel ist aus siem roznie jest z pozadaniem IP: *.dynamic.mnet-online.de 13.03.09, 11:47 i roznie z miloscia a moze jakis filmik a la hlasko marek & esther moze tez byc milosc israelki do araba albo milosc corki ordodoksyjnego rabina do zydowskiego ateisty trzykrotnie rozwiedzionego to fajny film bylby a jaki pouczajacy tylko plakac i rwac klaki z klaty jak ktos posiada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J. My nie mamy się z czym rozliczać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 11:55 A nasz komunizm? Nie mógłby funkcjonować, gdyby przynajmniej 1/4 Polaków (tak na oko) go nie wspierała. Z czworga moich dziadków, dwoje popierało partię a dwoje było w AK. Czy to nie jest dobry temat do rozliczenia? A jednak, nasze współczesne filmy o komunizmie to wciąż prostackie pokazywanie walki SB z podziemiem, męczenników z degeneratami. Wciąż nie potrafimy pokazywać odcieni szarości, dylematów prawdziwego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Mordercy Popiełuszki to przecież też byli Polacy! 13.03.09, 12:03 "Mielibyśmy prawo osądzać z wysoka "Lektora", gdybyśmy sami mieli film lub książkę o tym, że - dajmy na to - prokurator stalinowski to nasz rodzony ojciec, że wśród tych, co przyglądali się płonącej stodole z Żydami, była nasza własna matka, że esbekiem był ktoś nam najbliższy." Tak, o czymś takim pomyślałam, oglądając "Popiełuszkę". Przydałby się film o tym, co sobie myśleli tamci zdemoralizowani gangsterzy rządzący Polską. Co myślały ich rodziny. Np. gdy tatuś wracał wieczorem do domu po dokonaniu morderstwa politycznego. To wszystko przecież TEŻ byli Polacy! Nie przylecieli z Marsa! Nie przyjechali z Sowietami! Najbliższy temu kierunkowi jest chyba "Zabić księdza" Agnieszki Holland, bo kręcony bardziej z punktu widzenia sprawcy mordu. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl @Leszlong 13.03.09, 12:05 > Pierwszy był Andrzej Munk. Nie dokończył filmu "Pasażerka", ale to > co zostało nakręcone i tak jasno > pokazuje relatywizację swoich dokonań w czasie odbywania służby w > SS w obozie koncentracyjnym. Film mocny ukazujący problem ucieczki > od swojego postępowania i problem winy. A dlaczego autor artykułu > nie porównał opisywanego filmu z dziełem Munka, nie wiem. Bo go nie zna, hahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lemna Krytyk psychologiem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.09, 12:15 Określenie: "Przeniósł na nią - starszą od siebie - uczucia, jakimi darzył matkę" wydaje się być zbyt daleko idącą próbą psychologicznej analizy. Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen ... 13.03.09, 12:22 a coście się uparli niektórzy z tym porównywaniem wagi win i wzbudzaniem poczucia winy? nadinterpretujecie tekst, który mówi o czymś innym. na przykładzie Waszego podejścia doskonale widać, jak trudno ludziom stojącym po stronie poszkodowanej nie tylko przeanalizować, ale w ogóle przyjąć do wiadomości fakt, że gdzieś kiedyś i poszkodowanym zdarzały się odstępstwa od świętego męczeństwa. i o tym chyba jest tekst. bo to jest problem - uznać, że oprócz gigantycznych zbrodni z jednej strony pojawiały się też - w odpowiednio mniejszej skali - świństwa ze strony poszkodowanych, nijak nie umniejszające doznanej krzywdy, ale jedynie uzupełniające jej obraz. A potem jakoś to przetrawić. Bez świętoszkowatego oburzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pathhhead Polska a szowinizm IP: *.ifado.de 13.03.09, 12:27 Jak czytam te szowinistyczne wypowiedzi pisane rękami od generacji zakompleksionego społeczeństwa, tak chętnie wcielającego się w rolę ciemiężnika to wstydzę się że jestem Polakiem. Jak długo jeszcze to prymitywne i zaściankowe myślenie będzie dominowało polską mentalność? Polacy są narodem katolickim i chętnie cytują największego idola Jana Pawła drugiego mówiąc o pojednaniu i wybaczaniu. W Polsce to jedynie puste słowa. Zacietrzewienie, nietolerancja, arogoncja, konserwatyzm lub wręcz reakcjonizm to niestety do dzisiaj cechy z którymi kojarzą sie na świecie Polacy. To boli! Więc zróbmy w koncu coś, żeby to zmienić. Oglądając ten film i zastanowiając się nad jego przekazem to zapewne dobry początek naszej narodowej przemiany. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Dwie rzeczy wymagaja sprostowania 13.03.09, 12:32 Dwie rzeczy w tym tekscie wymagaja sprostowania. Po pierwsze: Film o uzależniajacej relacji kat-ofiara, straznik w obozie konentracyjnym - więzniarka i ich nagłe spotkanie po wojnie wraz z konsekwencjami z tego wynikajacymi juz powstał. To "Nocny portier" Lilianny Cavani . I warto o tym filmie pamietać, jesli juz mówimy o niejednoznacznosci takich realcji w systemie oprawca-ofiara, wraz z powojenną zmianą ról. Po drugie: Bardzo, bardzo przeszkadza mi nazywanie głownej bohaterski esesmanką . To w zasadzie jest bład rzeczowy. Kobiety nie mogły nalezeć do SS i nie budowały jej struktury - była to organizacja typowo meska - cos jak kosciół katolicki ( to porównanie ,wiec proszę sie nie bulwersować) Kobiety pracaowały jedynie jako strazniczki obozowe tzw. SS Aufsehriner, jednak nie miały ani szansy awansow strukturalnych , ani takiej podbudowy ideologicznej jak wybrana gwardia Hitlera z SS. Był to w zasadzie rodzaj słuzby pomocniczej. I jeszcze jedno - fakt, z e nasza bohaterka nie umie czytać nie powinien nikogo dziwić - ona nie kończy szkoły oficerskiej w SS, ale jest przydzielona na strazniczke obozową . Do tego obowiazku typowano, zwłaszcza z upływem wojny i przepełnieniem obozów oraz rotacją na froncie osoby brutalne, okrutne, często byłych kryminalistów i morderców, wcale nie majacych rasowej niemieckiej karty, np. Ukraińców, którzy pracowali w Sobiborze. Te struktury Rzeszy naprawdę były trochę bardziej skomplikowane niz nam się to wydaje - kobiety nie mogły nalezec do NSDAP, więc juz z tej zasady pełniły funkcje pomocnicze, nei tworząc pionu organizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Esesmanka, moja miłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.09, 12:50 a jeżeli w rodzinie już przed wojną szanowano żydów, po wojnie odmawiano stanowisk wiążących się z władzą - to co? bić się w cudze piersi? PROSZĘ MNIE NIE OBRAŻAĆ - JEST NAS WIELU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: das spiel ist aus siem widze ze ogladacie sie za siebie IP: *.dynamic.mnet-online.de 13.03.09, 13:00 film to tylko film a nie handel i co on ma przekazac ze co a lepiej moze jakby mlodzieniec sypial z proboszczem lub z nastolatka i co chcecie zachowac jako tajemnice mlodzienczych pragnien czy naprawde nikt z was nie byl nigdy mlody i nie ma czegos bardzo osobistego tylko dla siebie a moze czas byl winien ze powojenna generacja nigdy nie zaakceptowala pokoju a moze fiut nigdy mial juz nie stawac na bacznosc gdy dowiedzial sie ze jego prawdopodobnie pierwsza partnerka miala nieciekawy zyciorys i przeszlosc a moze mial lezec na ryju na koscielnej posadzce blagajac kamiennego bozka o odpuszczenie grzechu nieswiadomosci napiszcie z sensem o co niby ma chodzic tym manipulatorom ze co ze chca dalej krecic filmy bez zadnego sensu Odpowiedz Link Zgłoś