Co zostawi potomnym dekada 1989-2009

IP: *.chello.pl 08.05.09, 17:58
Dekada 1989-2009? Kto ten tytuł wymyślił? Oni ten serwis na kolanie piszą?
    • helguera dyskutowalo towarzystwo własnej adoracji . 08.05.09, 18:40
      tak jałowej dysputy dawno nie oglądałem.Na infantylne i głupie pytania Michnika nawet jego druhna Holland odpowiedzi nie potrafila znależc,wiec mowiła o tym o czym chciala.Zamiast Kuca trzeba bylo zaprosić mego dziadka ,chłop po 90-ce ale mówi do rzeczy w przeciwienstwiew do Kuca.Jednym sło9wem żenada.
    • gtpress Re: Co zostawi potomnym dekada 1989-2009 09.05.09, 07:23
      przy okazji kryzysu finansowego dwie dychy biora za jedna
      dyche......wg mnie nie zmienia to faktu, ze w tej neo-totalitarnej
      TVP triumfuje tworczosc z okresu PRL-u, o czym rezyser z Zespolu
      Filmowego SILESIA powinien doskonale wiedziec , i szczegolnie
      pamietac Zloty Wiek /dekade ?/ epoki E. Gierka !!!!!!!!!! Panie
      Kazimierzu: "Smierc, jak kromka chleba" , a czarna ziemia drozsza od
      soli......... takie to juz sa te dwie dekady liczone jako
      jedna.......
    • Gość: Stanisław Piskor Co zostawią potomnym dekady 1989-2009 IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.09, 11:10
      Państwo dyskutanci, poza Tomaszem Łubieńskim i częściowo Grzegorzem Kowalskim
      dali dowód swego anachronizmu. Odwoływanie się dziś do "Świata
      nieprzedstawionego" - jest podwójnym nieporozumieniem. W połowie lat 70.
      "nieprzedstawianie" wskazywało z jednej strony na istnienie cenzury, z drugiej
      było oskarżeniem awangardy o eskapizm w kontekście walki o wolność, w okresie
      komunizmu.
      Oba te powody już dziś nie istnieją. Dlatego jesteście Państwo
      anachroniczni, czyli nie rozumiecie funkcji sztuki - dziś.
      Sztuka współczesna nie ma przedstawiać, ale być "busolą społecznej
      nawigacji", a politycy jeśli mają trochę wyobraźni powinni słuchać "podszeptów
      sztuki", bo tam można znaleźć to co stanie się oczywistością za kilka,
      najczęściej, zmarnowanych lat. Tymczasem jest odwrotnie. Oto czytam, że pewien
      ekonomista chce "uzdrawiać" kulturę... poprzez obcinanie dotacji, bo kryzys!
      Puszcza w obieg wytarty frazes o mecenacie "obywatelskim", czyli zachęca do
      próby tego , co przez dwadzieścia lat okazało się to nieskuteczne, więc
      jeszcze raz... w kółko Macieju. Pieniądze idą w mury i struktury, natomiast
      nie mamy stymulacji tego co jest rdzeniem kultury - twórczości artystycznej. I
      to jest jedno ze źródeł uwiądu kultury. Innym powodem jest to, co od lat
      nazywam intelektualnym rozbiorem Polski. To znaczy: grupy interesów "kupują"
      sobie co mniej samodzielnych umysłowo, ale krzykliwych twórców (nagrodami,
      stałymi felietonami w gazetach,tanimi apologiami dyżurnych krytyków itd)i w
      ten sposób powstają dworskie koterie, które potrafią tylko walczyć przy pomocy
      pogardy z innymi koteriami zamiast zdobyć się na niezależny sąd i właściwą
      formę.
      Po trzecie: świat akademicki zajmuje się ułatwionymi karierami, czyli
      badaniem tego co modne, a nie tym co ważne. Nie ma pogłębionych badań np. nad
      źródłami naszego bycia "na zachód od wschodu i na wschód od zachodu", czyli
      polską tożsamością, nie ma upowszechnionych badań na odpowiednią skalę o
      polskiej tradycji republikanizmu, nie mo refleksji nad tymi fenomenami
      polskiej kultury, które są wyrazem jej oryginalności (począwszy od wileńskiej
      szkoły architektury z XVIII w. czy lwowskiej szkole rzeźby, na grupie "a.r." z
      dwudziestolecia międzywojennego kończąc, jest natomiast wyścig po nowalijki.
      Ten kompleks niższości wyrażany prymitywnie pojmowaną "europejskością" jest
      czymś, co powoduje upadek refleksji o naszej kulturze. A jeśli nie ma
      istotnych punktów odniesienia - to pozostaje... a u nas w Nowym Jorku,
      Paryżu,Berlinie itd. I to jest początek wstępu do dyskusji, gdyby komuś na
      niej zależało w imię suwerennej kultury w wolnym kraju, a nie
      neożdanowszczyzny, robionej metodami kokieteryjnymi.
      • wdakra Re: Co zostawią potomnym dekady 1989-2009 10.05.09, 20:30
        Gość portalu: Stanisław Piskor napisał(a):


        > polskiej kultury, które są wyrazem jej oryginalności (począwszy od wileńskiej
        > szkoły architektury z XVIII w.

        Mamy nową szkołę architektury i urbanistyki - slamsowa gęsta zabudowa kosztem
        miejsckiej zieleni i placów zabaw dla dzieci.
    • Gość: WWW Co zostawią potomnym dekady 1989-2009 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 12:54
      GDYBY NIE CENZURA "GW"... OBRAZ POLSKI BYŁBY BOGATSZY... KTO NIE
      NALEŻY DO KLANU (RODZINY - WG ZIEMKIEWICZA) MICHNIKA - NIE MOŻE
      ZAISTNIEĆ... TO PRZYKRE, BO PAN ADAM BYŁ KIEDYŚ MOIM IDOLEM...

      dr WOJCIECH WIERCIOCH

      wwwiercioch.blog.onet.pl/
    • Gość: prawda Na pewno niczego na miarę Gdyni albo COP IP: *.centertel.pl 10.05.09, 22:19
      Gdy porówna się 20 minionych lat z 20-leciem międzywojennym widać, że niczego
      na miarę Gdyni albo Centralnego Okręgu Przemysłowego te lata ani to pokolenie
      po sobie nie zostawią.
      Tamto pokolenie w 1989 r. miało wszystko, jak Jasiek z Wesela, a następnym
      pokoleniom ..., no właśnie, już wiadomo, co się ostanie. Co lepsze lokalizacje
      w rejonach (morze, góry, jeziora) oraz co lepsze fabryki już nie wrócą do
      następnych pokoleń. Następne pokolenia będą murzynami na całego.
      Tym większy podziw i szacunek należy się tamtemu pokoleniu gospodarującemu po
      1918 r.
    • gobi05 zakłamanie i frustrację 11.05.09, 06:55
      zakłamanie w kulturze
      i frustrację normalnych ludzi
Pełna wersja