Dodaj do ulubionych

....Piwko z afrodyzjakami....legalnie?!

27.07.04, 14:11
Piliście juz? Jo jesce nie, hale tak po prowdzie to go jesce nie
widziałak i nie prógowałak. Zaroz polece patrzyć , cy w pijalni piwa u
nos ono som jest, haj! Piwko konopne, piwko z marychom... i inksymi g....
Juz my som jest syćka w doma i wiymy, do cego te dyskusje o legalizacji
miękkik narkotyków miały słuzyć, ba jako! Nie wiym, jakie tam dawki
zaserwowali, hale teroz to dzieciska dopiyro bedom "dobrze ucyć", a
zwłosca, kie wypijom po 10 piw (bo telo pijom na ogół). Jezisie ,
Maryjo... Witoj EUROPO!!!
Na mój dusiu polecem zaźryć, cy u nos tyz jest... Nie temu coby go
pić, ino tak z babskiyj ciekawości. Nydyć cytojcie:

www.slupsk.eco.pl/przeglad.php?id=1188
Obserwuj wątek
    • ciupazka Re: ....Piwko z afrodyzjakami....legalnie?! 27.07.04, 14:14
      A co by to nie posło w pierniki, to kopiuje treść:

      "Piwo z konopnym listkiem"

      W Polsce pojawiło się piwo z marihuaną - legalne tak jak w Unii.

      Pierwsze zezwolenie na wejście do Polski spośród unijnych produktów dostało
      piwo z marihuaną. W uzasadnieniu zgody było mniej więcej tak, że dopuszcza się
      je, bo brakuje podstaw, by dalej zabraniać.

      Cannabia, czyli piwo konopne (z tych konopi indyjskich), na etykiecie ma
      charakterystyczny zielony listek. Ale raczej w celach marketingowych. To coś
      jak puszczanie oka; żeby się młodym zbuntowanym wydawało, że dostają towar
      zakazany. Odurzyć się tym piwem nie można. Upić – owszem, jak każdym. Smak ma
      piwny, tylko zapach świeżo ściętej marihuany.

      Stężenie THC (tetrohydracannabinale, czyli substancji odurzającej uzyskiwanej z
      konopi indyjskich) poniżej 5 mikrogramów na kilogram jest zgodne z europejską
      normą dla produktów spożywczych.
      Na tej podstawie piwo dostało certyfikat Komisji Europejskiej dla produktów
      spożywczych i numer dopuszczenia na rynek europejski: DEB/1093/02/1. Dopóki
      Polska nie weszła do Unii, piwo pół roku czekało przed granicą.
      - W Polsce nikt nie chciał być pierwszy, tłumaczy Lucjan Szponar, dyrektor
      departamentu w Instytucie Żywności i Żywienia, który w końcu złożył podpis pod
      wątpliwą sprawą. Problem w tym, dodaje dyrektor, że sama idea piwa jest
      niezgodna z wypracowanym przez lata w instytucie spojrzeniem pro humane. Z datą
      2 maja piwo dopuszczono do sprzedaży.

      Polska dołączyła do Niemiec, Danii, Austrii, Wielkiej Brytanii, Cypru i Grecji,
      w których od lat się je sprzedaje.

      Alfredo Dupetit, producent, kiedyś hippis, dziś hiphopowiec, kiedy mówi o swoim
      piwie, to także zaczyna od idei: konopie są częścią stylu życia – dowodzi – w
      którym liczy się muzyka, twórczość, natura, ekologia i człowiek. I wolność.
      Piwo konopne, tak jak marihuana, ma szerzyć radość. Powiedzmy.

      Dupetit, mieszkaniec mieściny pod Kolonią, biznesem zajął się z przypadku.
      Zaczął produkować obrazki ze szkła z przesypującym się piaskiem, bo mu się
      podobały. Potem doszły olejki aromatyczne, świece, ekologiczne kosmetyki, w
      końcu wyroby z wsadem z konopi indyjskich: makaron, lizaki i cukierki, mydło
      oraz piwo. Asortyment Dupetita trafia na targi marihuanowe, które organizuje
      się co roku w miastach Europy. Na targach w Berlinie trafiła na nie Dorota,
      połowa hip-hopowej grupy Paresłów. – Kupiłam trochę koszulek, gadżetów – mówi. –
      Oraz, jako ciekawostkę, kilka butelek piwa konopnego.

      Już w Warszawie wpadła na pomysł, żeby zacząć sprowadzać piwo do Polski. Adres
      producenta znalazła w Internecie. Wysłała ofertę z biznesplanem; wspomniała, że
      robi hiphopową muzykę, zna środowisko, właścicieli klubów i że ma na piwo swoją
      własną koncepcję. Sprzedawać tylko w klubach, w sklepach ze zdrową żywnością i
      może jeszcze w supermarketach.
      Dupetit odpisał szybko: Very, very ok. Właśnie z powodu tych klubów oraz hip-
      hopu. Mniej go interesuje, podkreślał, robienie biznesu, a bardziej krzewienie
      stylu życia i idei konopnych, czyli wolnościowych. Co do konkretów, Dupetit
      miał obawy. W Grecji stowarzyszenie przeciwdziałania narkomanii zaskarżyło
      etykietę: promując symbol zielonego listka, dowodzili, promuje się narkotyki.
      Proces ciągnął się dwa lata.

      Alfredo wygrał, ale dużym kosztem. – Postanowiłam być mądrzejsza – opowiada
      Dorota. – Mama mojego przyjaciela, która jest mecenasem, poleciła mi uroczą
      panią prawnik w średnim wieku. Pani prawnik nie zdziwiła się, że piwo ma wsad z
      tych konopi co marihuana. Skoro coś jest legalne w Europie, mówiła, to i w
      Polsce. Obiecała, że formalności nie potrwają dłużej niż miesiąc. Tymczasem
      Dorota, z jedną jedyną butelką, jaka jej jeszcze została, zaczęła obchodzić
      kluby i hurtownie. W kolejnych hurtowniach zastanawiali się, spisywali numery
      atestów. I w końcu prawie zawsze odmawiali. A parę dni później przychodził e-
      mail od Dupetita – kopia odpowiedzi na e-mail z hurtowni: „W odpowiedzi na
      propozycję odpowiadam, że mam już reprezentanta w Polsce i jest nim pani
      Dorota, taki a taki numer telefonu”. Na dole czasem był dopisek: „Dorota, co to
      za ludzie, co to za kraj ta Polska”.

      Dorota te same hurtownie odwiedzała więc po raz drugi. W lutym 2004 r. wszystko
      było gotowe. Lista zainteresowanych hurtowni oraz klubów czekających
      niecierpliwie na pierwszą partię piwa wydłużała się. Alfredo miał pomysł, żeby
      w Polsce otworzyć fabrykę piwa i może, w przyszłości, koło niej założyć uprawę
      konopi indyjskich, gdyby się okazało, że da się to w Polsce jakoś zorganizować
      (czytaj zalegalizować). Ale nie mogli ruszyć. W Instytucie Żywienia i Żywności
      się wlokło. Pod koniec marca Alfredo zadał Dorocie fundamentalne pytanie: „Tak
      właściwie, to po co się upierać przy tym zaświadczeniu? Może poczekać na
      Unię?”. I dostał na to odpowiedź, której nie mógł zrozumieć: że trzeba na
      wszelki wypadek. – Czyli dla dobra tych, którzy będą tym piwem handlować –
      tłumaczy Dorota. Bo jak do klubu przyjdzie inspekcja handlowa albo policjanci i
      będą chcieli piwo rekwirować, to certyfikat po niemiecku plus właściwa ustawa
      może im wcale nie trafić do przekonania.

      Urzędnicy Instytutu Żywienia i Żywności także podchodzili do certyfikatów Unii
      z nieufnością. – Są takie przypadki, w których mamy wątpliwości – tłumaczy
      dyrektor Lucjan Szponar. –A ten do nich należał. Zamówiliśmy więc wiele
      ekspertyz od różnych instytucji, włączając Monar. I stąd ten półroczny okres
      czekania na decyzję.
      Jak dotąd żaden konopny biznes jeszcze się w Polsce się nie udał i zapewne nie
      wyjdzie też nic z fabryczki Dupetita.
      Choć buduje się, i owszem, ale na Słowacji.

      Dodano 21 lipca 2004 roku przez basha, źródło kanaba.info
      słupsk.eco.pl - strona głowna
      • ciupazka Re: ....Piwko z afrodyzjakami....legalnie?! 15.12.04, 09:48
        Cypr, Liban, Malta, Polska, Turcja. W innych krajach toczą się rozmowy.... , No
        włośnie, to jesce som jest te kraje, na ftoryk mozno na napoju
        konopnym zrobić inters. Syćko jasne. Hale, hale, cy to dlo nos
        biznes? Dlo momopolistów tak! Kij mo dwa kóńce i tym po rzyci to
        dlo nos?
        Telo.Pozdr.

          • ciupazka Re: ....Piwko z afrodyzjakami....legalnie?! 15.12.04, 14:55
            Hej! Fces mnie zaprosić? Z miłom chęciom... Z tobom moge sie napić,
            hehe, a kie juz stawios to Tyskie Ksiażęce, abo Żywiec. Popiyrom nase
            browary. To zolezy, ka bedziemy jesce pić, kie na Słowacji to oni tyz
            majom niezłe. Narobiyłeś mi smaku, hehe. Hej!
            p.s.
            Dzięki za stronke do cannabii, przydo nom sie!
            Telo.Pozdr.
            • laband Re: ....Piwko z afrodyzjakami....legalnie?! 15.12.04, 15:07
              pytouch sie mojego synka co on o tym konopiowym pifffie mysli, ale tysz niybou o
              nim nojlepszego zdania, a Tyske to uwielbiom - Zywiec je na moj smak za
              herb(gorzki) - no ja kozdy mo swoj smak. A nojlepi bydzie nom smakowac roz bioue
              a roz Tyske kajsik na halach ...
                    • ciupazka Re: ....Piwko z afrodyzjakami....legalnie?! 17.12.04, 12:20
                      Jednym wracając do tematu- zalegalizowana narkomania!


                      "narkomania" - stałe lub okresowe używanie w celach niemedycznych środków
                      odurzających lub substancji psychotropowych albo środków zastępczych, w wyniku
                      czego może powstać lub powstało uzależnienie od nich; Z tego wynika, że
                      narkotyk to środek odurzający lub substancja psychotropowa, których używanie
                      może doprowadzić do narkomani".

                      Jaze sie tu i teroz fce spytać, cego my sie boimy? Piwa z
                      afrodyzjakami, m.inn. z cannabis? Kie sie ni mo co dać młodemu
                      społeczeństwu, to sie mu daje narkomanie ? Aborcje?, Eutanazje?
                      Homoseksualizm? A cy to nie swoisty mobbing, he ???
                      No wiycie , wiycie, nie widzi mi sie to. To hetki cłeka fcom
                      ubezwłasnowolnić? He? A pote to chore społeczeństwo fto bee lycył,
                      he? I jo sie pytom za co??? Zaś z nasyk kiesonek juz pustyk, he?
                      Ba jako! Troske olyju z rozumym do rozumu nie zawadzi naśloć głuptokom,
                      nie inacyj. I to zawcasu! Syćko juz chore, nie trza jechać nika , ani
                      do Hameryki, ani do Europy, racyj przydało by sie nieftorym juz do
                      Kobierzyna, haj!
                      Telo.Pozdr.



                        • ciupazka Re: ....Piwko z afrodyzjakami....legalnie?! 18.12.04, 16:02
                          Rodzina? Syćko prociw niyj, dobrze , ze hjesce nie syćka radniu
                          pogłupieli.
                          "Sejmik Województwa Małopolskiego przyjmie rezolucję, w której zażąda od Sejmu
                          odrzucenia poselskiego projektu ustawy o świadomym rodzicielstwie
                          (dopuszczającej aborcję) i senackiego projektu ustawy o prawnej legalizacji
                          związków partnerskich (dopuszczająca małżeństwa homoseksualne).

                          Radni sejmiku uważają, że zaproponowane w projektach zapisy
                          naruszają "konstytucję, Kodeks Etyki Lekarskiej, zasady traktowania osoby
                          ludzkiej i wartość podstawową, jaką jest rodzina"
                          Kieby tak syćka myśleli, byłaby łaska bosko i skrzypce.
                            • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? 15.01.05, 09:53
                              Legalne narkotyki? W projekcie Ministerstwa Zdrowia

                              (INF. WŁ.) Osoba posiadająca małą ilość narkotyków nie będzie karana - taki
                              zapis jest w projekcie ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia.
                              Przeciwnicy projektu ostrzegają, że ułatwi to życie dealerom narkotyków,
                              zwolennicy - że surowe prawo nie sprawdziło się w praktyce.

                              - Już teraz słyszymy o 9-latkach biorących narkotyki, a proponowany przepis
                              tylko im to ułatwi - twierdzi lekarka z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w
                              Warszawie, gdzie na terapię trafiają uzależnieni. Większość jej
                              współpracowników mówi podobnie.

                              Zmiana prawa ułatwi też życie dealerom - przyznaje Piotr Jabłoński, dyrektor
                              Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Jest on jednak zwolennikiem
                              wycofania się z dotychczas obowiązującej ustawy, która stanowi, że za
                              posiadanie niewielkiej ilości środków odurzających można trafić do więzienia
                              nawet na 3 lata.

                              - Przy pracach nad zmianami prawa korzystaliśmy również z danych operacyjnych
                              policji. Doszliśmy do wniosku, że po uchwaleniu ustawy w 1997 roku niewiele
                              większa liczba dealerów jest karana, za to bardzo często trafiają do więzienia
                              osoby, które okazjonalnie zetknęły się z narkotykami - mówi dyrektor Jabłoński.

                              Dyskusje wydajom owoce i proponujom juz nom legalizacje
                              narkotyków, ba - majom na to nawet uzasadniynie. Nydyć cytojcie:

                              "Badania udowodniły, że z roku na rok rośnie liczba gimnazjalistów, którzy
                              mieli styczność z narkotykami, a dostęp do nich staje się coraz łatwiejszy.
                              Najpopularniejsza jest marihuana - prawie 30 proc. badanych przyznało się do
                              jej używania.

                              Dlaczego zatem dyrektor biura powołanego do zwalczania narkomani jest
                              zwolennikiem zmian? Piotr Jabłoński twierdzi, że nowe prawo nie legalizuje
                              narkotyków! Posiadanie niewielkiej ilości narkotyków traktowane będzie jako
                              występek, ale nie będzie podlegało karze. Dyrektor wskazuje, że dotychczas
                              obowiązująca ustawa nie pozwala kierować na terapię osób, u których znaleziono
                              narkotyki; takie prawo dotyczy wyłącznie uzależnionych. Jeśli proponowane
                              zmiany zostaną przyjęte, prokurator już na etapie dochodzenia będzie mógł
                              podejrzaną osobę skierować do udziału w specjalnym programie profilaktycznym
                              lub profilaktyczno-terapeutycznym. Dyrektor uważa to za lepsze rozwiązanie niż
                              wsadzanie młodego człowieka do więzienia za to, że sięgnął po skręta.

                              Proponowane przepisy nie określają, jaka ilość narkotyku będzie uważana za
                              niewielką - o tym zadecyduje sąd. Dyrektor Jabłoński nie rozumie burzy, którą
                              wywołała informacja o pracach nad zmianami w prawie. - Projekt ustawy trafi
                              przecież teraz do konsultacji - do 46 instytucji, które zajmują się
                              problematyką narkomanii w Polsce, a następnie zostanie przedstawiony
                              parlamentarzystom i to oni zadecydują o jego losach. Wszelkie zmiany są wciąż
                              możliwe - mówi Piotr Jabłoński.

                              Jolanta Łazuga-Koczurowska, prezes Stowarzyszenia Monar, potwierdza, że
                              dotychczas częściej są karani przypadkowi palacze marihuany niż zawodowi
                              dealerzy, ale nie podziela optymizmu dyrektora Jabłońskiego. - Szczerze mówiąc,
                              jestem zdziwiona propozycją Ministerstwa Zdrowia. To furtka donikąd. Miałam
                              nadzieję na wypracowanie rozwiązań, które ukrócą możliwość działań dealerów
                              narkotykowych, tymczasem to wyraźnie daje im większe możliwości - mówi prezes
                              Monaru. - Dealer zawsze będzie mógł powiedzieć, że posiadane "działki" ma na
                              własny użytek - i uniknie kary.(MARIUSZ SUROSZ)


                              Uczniowie drugich klas szkół ponadgimnazjalnych, którzy przyznali się do
                              zażywania narkotyków (w proc.)

                              Substancja rok 1995 1999 2003

                              Marihuana lub haszysz 17,1 22,4 36,7

                              Substancje wziewne 7,9 5,4 6,3

                              Leki uspokajające i nasenne

                              bez przepisu lekarza 20,8 20,8 20,1

                              Amfetamina 2,8 10,5 15,4

                              LSD lub inne halucynogeny 2,7 3,5 4,2

                              Crack 0,4 0,8 1,4

                              Kokaina 0,8 1,8 2,4

                              Relevin 0,3 0,6

                              Heroina 0,6 6,8 2,2

                              Ecstasy 0,6 2,7 5,8

                              Grzyby halucynogenne 4,9

                              Narkotyki wstrzykiwane

                              za pomocą igły i strzykawki 0,7

                              Alkohol razem z tabletkami 14,6

                              Alkohol razem z marihuaną 23,4

                              Sterydy anaboliczne 4,0 2,6 3,5

                              Polska heroina (kompot) 1,2

                              Nei co pomogły co protesty? A koszty legalizacji, to nie ino zysk, ba i
                              straty , hale o tym cicho. Przyznom sie ze mnom strzęsła ta wiadomość,
                              nie inacyj. A co Wy na to?



                                • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? 15.01.05, 15:19
                                  Propozycje "POLITYKI"


                                  hyperreal.info/kanaba/go.to/sec/399

                                  To kiedy powstanie partia ćpunów? He?

                                  Cikawe, cy zdązom jom załozyć przed wyborami, hehe... a bożyszcze to
                                  Lepper, w końcu uprawowiec, cy dobry rolnik Cimoszewicz???
                                  • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? 17.01.05, 11:59
                                    KRucazeks! Bulwersujom mnie te programy, a Wos?

                                    "Publiczna ocena polityki narkotykowej

                                    Kanaba proponuje aby przejscie pomiędzy Stadium 2 i 3 poprzedzone było
                                    publiczną oceną efektów nowej polityki narkotykowej przez Krajowe Biuro Do
                                    Spraw Przeciwdziałana Narkomanii przy udziale reprezentantów użytkowników
                                    narkotyków.

                                    Ocena ta będzie zawierać także rekomendacje nowych zintegrowanych efektywnych
                                    legislacji opartych na koncepcji redukcji szkód, których celem będzie:

                                    redukcja szkód i kosztów poniesionych przez społeczeństwo oraz jednostki,
                                    wynikających z używania i nadużywania substancji odurzających; oraz
                                    wzmocnienie możliwości jednostek do dokonywania świadomych wyborów


                                    Definicja Redukcji Szkód

                                    Kanaba używa terminu 'redukcji szkód' w znaczeniu:

                                    Polityka lub program ukierunkowany na redukcje niepożądanych zdrowotnych,
                                    społecznych oraz ekonomicznych konsekwencji zażywania narkotyków poniesionych
                                    przez społeczność jak i poszczególnych użytkowników substancji odurzających."


                                    Nie ino my , bo i Wy sie psiekrwie najecie syćka tyk "tedukcji szkód"
                                    wyrzadzonyk prze zalegalizowanie cannabis i nie ino. Napapocie sie,
                                    naspapocie... jaze sie bee rzygać tym fciało, nie inacyj.


                                    hyperreal.info/kanaba/go.to/sec/399

                                      • Gość: Ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? IP: *.it-net.pl 29.01.05, 19:06
                                        A to sie uśmiołak, hehe, stare babki majom pomysły, pewnie fciały mieć
                                        spokój z domownikami...
                                        "66-letnia Patricia Tabram z Northumberland piecze herbatniki, zapiekanki i
                                        gotuje zupy. Do wszystkich dań dodaje marihuanę. Właściwości narkotyku odkryła
                                        w zeszłym roku. - Mam depresję oraz bóle pleców i szyi. Pewnego wieczora
                                        zażyłam środek, który dali mi znajomi - mówi Tabram. - Rano czułam się znacznie
                                        lepiej. Gdy ich zapytałam, co to było, odpowiedzieli: marihuana.

                                        Jako emerytowana szefowa kuchni Patricia postanowiła wykorzystać "przyprawę" w
                                        daniach przyrządzanych dla znajomych. Kulinarne eksperymenty trwałyby dalej,
                                        gdyby nie długie języki sąsiadów. Niedawno panią Tabram odwiedziło kilku
                                        funkcjonariuszy. Kobieta nie stawiała oporu. - Byłam dla nich bardzo gościnna i
                                        od razu zaprosiłam do środka - mówi. Chętna do współpracy sama wskazała miejsce
                                        na strychu, gdzie rosło ziele. W sumie policjanci znaleźli 32 drzewka. Na
                                        koniec pani Tabram zaproponowała stróżom prawa herbatę i ciasteczka własnej
                                        roboty, ale podobno odmówili.

                                        W tym tygodniu Patricia pojawiła się w sądzie, gdzie przyznała się do
                                        posiadania marihuany i zamiaru jej dystrybucji (oczywiście na przyprawy). Nie
                                        wiadomo, jaki zapadnie wyrok."

                                        Moze my tak baby zacniymy zarobiać na obiadkak, nie ino... z maryśkom,
                                        he? MO baba pomyślunek jesce pise ksiąke kucharsko...

                                        Przedsiębiorcza Angielka nie zawraca sobie tym głowy. Już niebawem w
                                        księgarniach będzie można kupić jej książkę pt. "Babcia je marihuanę"
                                        przepisami na jej dania."

                                        Nei co Wy na to? "Przedsiębiorczość głupku!"




                                        • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? Ciostecka i...?!.. 31.01.05, 11:26
                                          ...i inkse przepisy som juz dostępne w sieci na posiłki z "maryśkom" .
                                          Kurde, beskurcyje jedne, nicego i nika poza włosnom chałupom jo juz sie
                                          nie chyce, bo jesce mie nakormiom i co odjaaaade? Niedocekanie Wase,
                                          hehe... Nydyć sami sie przypotrzcie tym przepisom, bo byście nie uwierzyli.
                                          Pewnie od tyj 66 letniyj babci ściągnięte som jest. No wiycie, wiycie, tu
                                          postęp w kuchni, hehe, nie inacyj. A moze trza by nom wyprógować na
                                          gościak? He? Co Wy na to, he???

                                          www.marihuana.prv.pl/
                                          • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? TAK cy nie??? 01.02.05, 12:17
                                            Jako uwozocie Wy Forumowice, he? Głosujcie!


                                            info.onet.pl/1046641,11,item.html

                                            Koniyc ze szarom strefom handlu nielegalnie narkotykami tak trzeba by sie
                                            pytać społeczeństwa, bo to o to chodzi. Fto ik papo, to i bedzie papoł, a
                                            fto ni mo takiyj potrzeby, to tyz jego wybór, tak samo jak z papiyrusami i
                                            wódkom. A skutki nie musimy przecie my ponosić, telo cy naprowde nie?
                                            I tutok mom duze wątpliwości, niestety. A zreśtom, wypowiadojcie sie i Wy,
                                            cytajęcy te dyskusje w onecie, ba jako.


                                            info.onet.pl/1046641,11,item.html

                                            Telo.Pozdr.
                                            • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? TAK cy nie??? 04.02.05, 20:02
                                              Poszłam sama wreszcie sprawdzić, czy u nas w sklepie piwnym sprzedają napoje
                                              piwne z cannabis. Okazuje się że tak, piwo niemieckie i czeskie a jakże są
                                              dostępne powyzej 6 PLN za butelkę. Ale żeby się nie powtarzać, na pytanie,
                                              które zadałam sprzedawcy, czy to jest legalne , czy nie - uzyskałam odpowiedź
                                              od eksperta, którą przytaczam razem z ciekawym raportem na ten temat:


                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21024&w=20206699&v=2&s=0 sama
                                                  • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? TAK cy nie??? 04.02.05, 21:32
                                                    basisty napisał:

                                                    > dobri wieczier!
                                                    > kieby sie któ pytoł, to jo jes przeciw!


                                                    Witoj!!!
                                                    Piyknie ześ wloz, jo juz sie przekonywuje, ze prohibicja jesce barzyj
                                                    kusi, co nie oznoco, ze w 100% legalizacje popiyrom. TYz mom miysane
                                                    ucucio, hale ślepok nie jest i widze, młodzież nagminnie se dopala, nie
                                                    godajęcy, o cym inksym. Hale cy to ino ik problem??? Niestety, nie. To idzie
                                                    z UE, a oni dudki na g... tyz robiom, a szlak narkotykowy przez POlske
                                                    idzie i co? Państwo ni mo z tego zodnego hasyntu ?( korzyści- znacynie inkse
                                                    dlo labanda) I tu problym - szaro strefa. I fcom przykrocić jom .
                                                    Telo.Pozdr.
                                                  • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? TAK cy nie??? 09.02.05, 16:42
                                                    Słuchaliście tej"dyskusji" na temat "legalizacji marychy"w tvn 24? Ja
                                                    słuchałam i co ?


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21024&w=20095490&a=20420256

                                                    Mieszane mam niestety uczucia... jako rodzic, pedagog, i zwykły zjadacz
                                                    nie marihuany, a chleba. Koszty legalizacji poniesie społeczeństwo, a czy
                                                    do budżetu wpłynie tyle na leczenie uzależnionych , ile zakładają sobie
                                                    zwolennicy i bałwochwalcy legalizacji z jej zjedzenia??? A co Wy
                                                    Forumowicze na tyo? Nic Was to nie obchodzi???
                                                  • ciupazka Re: .Legalizacja narkotyków ? GHB - nie!!! 18.02.05, 11:48
                                                    To tyz fajne, ani nie wies kie zres GHB!

                                                    W całości cytuje ku przestrodze...Pilnuj śklonki, bo wrucom Ci pigułkę
                                                    gwałtu, ftoro nazywo sie GHB

                                                    Piątek, 18 lutego 2005r.GK.

                                                    "Gamma-hydroksymaślan (GHB) - pod tą nazwą kryje się substancja chemiczna,
                                                    występująca w organizmie każdego człowieka. Tyle że w ilościach śladowych. Gdy
                                                    jest jej niewiele, działa antydepresyjnie, rozweselająco, podobnie do alkoholu.
                                                    Przy dawce równej jednemu gramowi u osoby ważącej 70 kg pojawia się odprężenie.

                                                    GHB to jednak niebezpieczny narkotyk. Trudno dawkować jego mikroskopijne
                                                    ilości, tymczasem gwałtownie obniża sprawność psychofizyczną. Nawet minimalne
                                                    przedawkowanie powoduje nagłą utratę przytomności i amnezję.

                                                    Club drug

                                                    GHB długo lekceważono. Na Zachodzie i w Ameryce bez trudu można go było kupić
                                                    na dyskotekach, w pubach. Nazywany był nawet ,club drug" - klubowym
                                                    narkotykiem. Substancja jest psychotropem z tzw. grupy 4 P. Znajduje się na
                                                    liście środków kontrolowanych i jej posiadanie, a także sprzedaż są zakazane.

                                                    Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się w Stanach Zjednoczonych, a w latach
                                                    1994-99 liczba zatruć GHB wzrosła 50-krotnie. Środek zaczęli wykorzystywać
                                                    przestępcy. Odnotowano wiele przypadków, gdy obezwładnione ofiary traciły
                                                    wszystkie pieniądze z konta, ponieważ bezwolnie podawały kody kart kredytowych.
                                                    Gdy się budziły następnego dnia, nic sobie nie mogły przypomnieć.

                                                    Sprawa Lustera

                                                    Głośna była sprawa amerykańskiego milionera Andrew Lustera, spadkobiercy
                                                    właścicieli firmy kosmetycznej Max Factor. W ciągu czterech lat przy pomocy GHB
                                                    doprowadził do nieprzytomności i zgwałcił kilkanaście kobiet. Swe wyczyny
                                                    nagrywał na wideo i tylko dzięki temu został skazany na 124 lata więzienia.
                                                    Ofiary nie miały pojęcia, co z nimi wyprawiał.

                                                    GHB w Polsce

                                                    Pierwszy poważniejszy kontakt z GHB polscy policjanci mieli w październiku
                                                    ubiegłego roku. Warszawskie CBŚ zatrzymało 38-letniego Białorusina, który
                                                    przemycił w kole zapasowym auta 50 tysięcy tabletek. Produkowany na wschodzie
                                                    GHB na zachodnim rynku kosztuje nawet 5 euro za pigułkę, tymczasem sama
                                                    produkcja jest prosta i tania.

                                                    Funkcjonariusze wykryli jeszcze dwa inne transporty GHB ze Wschodu - w grudniu
                                                    i styczniu. Sytuacja robi się poważna.

                                                    Jak się bronić?

                                                    Jedynym pewnym środkiem zaradczym jest po prostu pilnowanie swego drinka i
                                                    zabawa w dobrze znanym towarzystwie. Istnieją preparaty reagujące na GHB
                                                    podobnie jak papierek lakmusowy. Są też specjalne testery w postaci tekturowych
                                                    podstawek pod szklankę. Nie zawsze jednak środek taki reaguje szybko, a ponadto
                                                    tester nie sprawdza się w zetknięciu z drinkami o ciemnym zabarwieniu.
                                                    (Filip Ratkowski - Gazeta Krakowska)


                                                    Ino podziękować wypodo nie ino za GHB, ba i autorowi F.Ratkowskiemu za
                                                    ostrzygający nos syćkik artykuł!

                                                    Telo.Pozdr.

                                                  • Gość: Ciupazka Re:..Szwecja - prom "Festiwal" z ćpunami... IP: *.it-net.pl 28.02.05, 20:40
                                                    A narkotyki w zołądku w prezerwatywach, hehe... Dobre ... I jak Wam się to
                                                    podoba? Chcecie, żeby i u nas tak było??? Hę?

                                                    "Szwedzka policja przeprowadziła w niedzielę masowe aresztowania wśród
                                                    pasażerów promu pływającego na trasie Sztokholm -Turku. Spośród 2 tys.
                                                    pasażerów aż tysiąc było pod wpływem narkotyków.
                                                    Prom "Festival" został wynajęty przez klub muzyki techno na morską party.
                                                    Policja dowiedziała się o planowanej imprezie i podczas rejsu powrotnego promu
                                                    do Sztokholmu sprawdzała listy pasażerów i porównywała je z kartoteką
                                                    przestępstw. Większość pasażerów była karana za przestępstwa narkotykowe.

                                                    Policja zdecydowała się wejść na prom, kiedy jeden z pasażerów został
                                                    przewieziony helikopterem do szpitala z podejrzeniem przedawkowania narkotyków.
                                                    Pasażer przyznał, że obawiał się, że pękła mu w żołądku prezerwatywa z
                                                    narkotykami.

                                                    - Tego typu rejsy mają ogromne powodzenie, ponieważ pasażerowie wiedzą, że na
                                                    pokładzie nie ma policji i nie muszą się ukrywać z narkotykami - powiedział
                                                    inspektor Manne Jonsson z komendy policji w Sztokholmie.

                                                    "Festival" jest luksusowym dużym promem, długości 168 metrów, z miejscami dla 2
                                                    tys. pasażerów. Rejsy typu cruise, między Sztokholmem, Turku i Helsinkami,
                                                    które trwają po 10-12 godzin w każdą stronę, cieszą się ogromnym powodzeniem z
                                                    powodu cen, które zaczynają się od równowartości 50 złotych, jak również z
                                                    powodu sprzedaży tax-free alkoholu i papierosów."


                                                  • ciupazka Re: Zakopane - miasto dealerów.. 05.03.05, 16:07
                                                    Zokopanemu zaś szkodzom narkomani:

                                                    "Coraz częściej wypoczynkowi i spędzaniu wolnego czasu przez turystów
                                                    towarzyszy przestępczość narkotykowa.
                                                    Narkotyki stały się nieodłącznym elementem zabawy młodych ludzi. Rozpoznanie
                                                    tego zjawiska wśród turystów jest dość trudne, bowiem duża część z nich
                                                    przybywa na nasz teren już z narkotykami - wyjaśnia zastępca komendanta KPP
                                                    Zakopane, Krzysztof Bugno.
                                                    Część z nich zaopatruje się w te środki na miejscu, w Zakopanem.

                                                    W ubiegłym roku zakopiańska policja odnotowała kilka sukcesów związanych ze
                                                    zwalczaniem przestępczości narkotykowej.
                                                    Ujawniliśmy w 2004 r. sześćdziesiąt jeden czynów przestępczych naruszających
                                                    Ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii , podsumowuje komendant Bugno. Dwudziestu
                                                    sześciu osobom postawione zostały zarzuty popełnienia czynów łamiących przepisy
                                                    tej ustawy. Wobec dwudziestu sześciu osób Prokuratura Rejonowa w Zakopanem
                                                    wystąpiła do zakopiańskiego Sądu Rejonowego z aktem oskarżenia, a wobec
                                                    czterech osób został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego
                                                    aresztowania."

                                                    A cy jak zalegalizujymy to bee spokój? Akurat!

                                                  • ciupazka Re: Zakopane - miasto dealerów.. 18.03.05, 13:04
                                                    To już nie sa zarty: Narkotykowe zagłębie?

                                                    Parę dni temu w Rdzawce zatrzymano samochód opel meriva, w którego bagażniku
                                                    odkryto aż 9 kilogramów amfetaminy. Autem podróżowało małżeństwo pochodzące z
                                                    Podhala. Teraz sprawę prowadzi nowotarska Prokuratura Rejonowa.

                                                    Do zdarzenia doszło w godzinach przedpołudniowych. Funkcjonariusze Karpackiego
                                                    Oddziału Straży Granicznej zatrzymali samochód do kontroli drogowej. - W jego
                                                    bagażniku znaleźli ukryte pod transportem kawy pakunki z dużą ilością białej
                                                    substancji. Po jej zbadaniu okazało się, że jest to amfetamina o czarnorynkowej
                                                    wartości ok. 270 tysięcy złotych - wyjaśnia kpt. Marek Jarosiński, rzecznik
                                                    prasowy komendanta karpackiego oddziału Straży Granicznej.

                                                    Do podobnego zdarzenia doszło przed kilkunastu dniami. Na zakopiance, pozorując
                                                    rutynową kontrolę drogową, policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali
                                                    dwóch mężczyzn. W ich aucie pod siedzeniem kierowcy odnaleziono dwa kilogramy
                                                    narkotyku o wartości czarnorynkowej ok. 50 tys. zł. Natomiast w pobliskich
                                                    Ponicach w jednym z domów odkryto wytwórnię amfetaminy z dwoma nowoczesnymi
                                                    liniami produkcyjnymi. Narkotyk miał być rozprowadzany głównie na terenie
                                                    Śląska i Krakowa. Do obławy doszło po informacji policjantów operacyjnych
                                                    donoszących, iż w okolicach Rabki działa wytwórnia amfetaminy, w której w
                                                    dużych ilościach narkotyk nabywają dilerzy. Wskazywało to, że produkcja
                                                    prowadzona jest nie tylko na dużą skalę, ale i w sposób ciągły.(BES)

                                                    Pewnie licyli na legalizacje, hehe...
                  • ciupazka Re: ....strach przed testem. milości???.. 18.03.05, 11:12
                    Komu za wiela, to za wiela, jo ta juz se śpiwom Bronku inacyj:

                    Cemuz mnie Ty Boze na tym świecie trzymos,
                    Kiedy se Ty juz dlo mnie kochanecka (narkotyku) ni mos!

                    I jak mi sie mo widzieć zycie bez "narkotyku", Kie ni ma, to i nie
                    nońdzieys jak u cyganki w cycku, hehehe...
                    Nei co mi ostało? Nydyć telo: hehe...... ino śmiychu kupa! Ej! Bodej byś
                    ta, bodej, sydłym bryje chlipoł.
                    Telo.Pozdr.
                      • Gość: syr Re: ..handelek narkotykami pod Tatrami. IP: *.it-net.pl 26.03.05, 13:43
                        Czteroosobowa grupa to kolejni dealerzy zatrzymani w tym roku na terenie
                        Zakopanego. Wcześniej do aresztów trafili handlujący narkotykami w 2004 roku. -
                        Zakopane zawsze było, jest i będzie miejscem, gdzie podaż i zapotrzebowanie na
                        narkotyki było duże. Oprócz miejscowych narkomanów pod Tatry przyjeżdża cała
                        masa młodzieży, a wśród niej dużo uzależnionych czy zażywających narkotyki
                        sporadycznie - wyjaśniają zakopiańscy policjanci.

                        Sprawa zatrzymania czterech krupówkowych dealerów ma charakter rozwojowy. Ze
                        względu na ustalone kontakty i dzięki zabezpieczonym danym z przejętych przez
                        policję telefonów komórkowych najprawdopodobniej niebawem dojdzie do następnych
                        zatrzymań. Nie wykluczamy zatrzymań kolejnych osób w Zakopanem i Krakowie
                        • ciupazka Re: .handelek narkotykami pod Tatrami kwitnie 03.05.05, 14:34
                          A nie wierzyliście, ze u nos handele narkotykami kwitnie, hehe...


                          Zlikwidowana w marcu fabryka amfetaminy w Ponicach jest trzecią w tych
                          okolicach, namierzoną przez policję w ostatnim czasie. Czy Podhale jest centrum
                          produkcji tego narkotyku? Trudno dostępne, górzyste tereny świetnie nadają się
                          na tego typu laboratoria.

                          Beata Zalot

                          Tak było w przypadku Ponic koło Rabki. Budynek, gdzie produkowana była
                          amfetamina, znajdował się na wzniesieniu, z którego było widać dobrze drogę
                          dojazdową, nie było wokół sąsiadów, którzy mogliby coś zobaczyć lub wywąchać
                          (produkcji towarzyszą nieprzyjemne wyziewy).

                          Laboratorium znajdowało się w piwnicy. Dwie linie produkcyjne pozwalały na
                          wyprodukowanie w ciągu doby 2 kilogramów amfetaminy, czyli 2 tys. porcji (cena
                          jednej porcji to 8-12 zł).

                          Fabryczka w Ponicach była obserwowana przez funkcjonariuszy krakowskiego
                          Centralnego Biura Śledczego od dłuższego czasu. Produkcja narkotyku była
                          interesem rodzinnym, zajmowali się nią dwaj bracia i ich kuzyn. Policja
                          zatrzymała ich samochód w Myślenicach.

                          W pojeździe znajdowały się 2 kilogramy amfetaminy, które miały trafić do
                          dealerów w Krakowie i na Śląsku. Mimo że fabryczka została zlikwidowana, na
                          Podhalu dalej odbywała się produkcja „amfy”. Niecałe dwa tygodnie później w
                          samochodzie, którym jechało małżeństwo z Nowego Targu, straż graniczna znalazła
                          aż 9 kilogramów tego narkotyku.

                          - Amfetamina to specyfik typowo polski, do niedawna mówiło się, że w 100 proc.
                          produkowana jest w naszym kraju - twierdzi Zbigniew Gabryś, zastępca
                          prokuratora rejonowego w Nowym Targu.

                          - Fabryki produkujące ten narkotyk zlokalizowane są głównie w Polsce
                          centralnej, ale teren Podhala sprzyja tego typu produkcji - uważa nadkomisarz
                          Andrzej Rokita, zastępca naczelnika Wydziału Narkotyków w krakowskim CBŚ.

                          - Na tego typu laboratoria najlepiej nadają się trudno dostępne górzyste
                          tereny, najlepiej ulokowane z dala od innych zabudowań - dodaje. Wiąże się to z
                          nieprzyjemnymi wyziewami, które towarzyszą produkcji.

                          Chociaż - jak przyznaje Rokita - wytwórnie amfetaminy w ostatnim czasie są tak
                          dobrze wentylowane, że policja wykrywała takie laboratoria nawet w blokach.

                          Według naszych informacji, taka produkcja odbywa się także u Słowaków. Tam
                          laboratoria lokalizowane są w samochodach. Pozwala to na łatwe
                          przemieszczanie „zakładów”, a przez to trudniejsze staje się namierzenie przez
                          policję. Być może ten sposób przeniknął także do Polski.

                          Nadkomisarz Rokita nie potwierdza informacji o takich laboratoriach na kółkach
                          w Polsce, ale także ich nie wyklucza: - Proces produkcji amfetaminy nie jest
                          skomplikowany, można to robić metodą chałupniczą, można się tego nauczyć,
                          potrzebna jest woda, prąd lub gaz. Teoretycznie można to produkować w naczepie
                          lub w większym samochodzie z paką.

                          Produkowana na Podhalu amfetamina trafia głównie na rynek Polski, choć są
                          sygnały, że zbywana jest także za granicą. W ostatnim czasie CBŚ zlikwidował
                          trzy laboratoria - półtora roku temu jedno w okolicy Rabki, drugie, mniejsze -
                          w Mszanie Dolnej. Na początku marca policjanci zlikwidowali trzecie - w
                          Ponicach.

                          Ile ich jeszcze jest na terenie Podhala, nie wiadomo. Sam fakt, że po
                          likwidacji fabryczki w Ponicach policja nadal natrafia na przewożoną
                          amfetaminę, może sugerować, że produkcja odbywa się tu nadal.
                          (Gorczańska amfa
                          Następna wpadka) Tygodnik Podhalański.
                            • ciupazka Re:..Speed 8 z alkoholem grozi zyciu!!! 24.05.05, 12:13
                              Speed 8 w połączeniu z alkoholem może być zagrożeniem dla życia

                              Super dopalacz, smart drug; nowy wymiar sprawności, siły, wytrzymałości i
                              koncentracji. Legalny stymulant i aktywator - to jedne z nielicznych opisów
                              preparatu wzmacniającego Speed 8. W skład tego "środka dietetyczno-spożywczego"
                              wchodzą neurotransmitery (przekaźniki mózgu) oraz spora dawka kokainy. Rodzicu,
                              twoje dziecko ma szansę sprawdzić, jak działa Speed 8, bowiem można go kupić
                              m.in. w hipermarketach.

                              Wycofany z Tesco

                              Jeszcze do piątku, 21 maja, Speed 8 można było kupić w sieci hipermarketów
                              Tesco, także w sklepie tej sieci przy ul. Kapelanka w Krakowie. - Wycofaliśmy
                              ten preparat ze sprzedaży do czasu ponownego przejrzenia dokumentacji
                              dostarczonej nam przez dystrybutora. Nie wykluczamy jednak, że Speed 8 nie
                              wróci na sklepowe półki - mówi Marta Lau z Tesco Polska. Psychiatrzy są
                              przerażeni - spora dawka kofeiny, która znajduje się w Speed 8 w połączeniu z
                              pozostałymi składnikami działa pobudzająco, ale i otępiająco. Nie powinno się
                              go łączyć z alkoholem, czy środkami nasennymi. Takiej informacji nie zawiera
                              jednak opakowanie. - Nie widzimy w tym preparacie zagrożenia dla jego
                              potencjalnych nabywców. Żeby zażywanie produktu wywołało niepożądany efekt,
                              trzeba by było zaaplikować sobie całe opakowanie. Tymczasem na etykiekcie jest
                              adnotacja, że w ciągu doby można zażyć dwie ampułki - tłumaczy Anna Sokołowska,
                              rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego.
                              Dostępny dla każdego
                              Producent mógł także sprzedawać Speed 8 w aptekach. Jednak na półkach w
                              krakowskich aptekach nie znajdziemy preparatu. Najdziwniejsze jednak jest to,
                              że produkt ze sporą dawką kofeiny dostępny jest w sprzedaży dla każdego. Do
                              takiego obrotu dopuścił specyfik Główny Inspektor Sanitarny. Speed 8 ma także
                              pozytywną opinię Instytutu Żywności i Żywienia. - Podczas kontroli aptek, jaką
                              przeprowadzaliśmy w Krakowie, żaden farmaceuta nie zgłosił faktu sprzedaży
                              Speed 8. Można tylko zadać pytanie, dlaczego lek, który zmieszany z alkoholem
                              czy środkami nasennymi, może być wyjątkowo niebezpieczny dla życia, został
                              przeznaczony do sprzedaży w supermarketach. Tajemnicą poliszynela jest, że taka
                              sprzedaż zwiększa poziom dystrybucji preparatu - mówi Józef Łoś, Małopolski
                              Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny.

                              Papojcie!!! Bjako!!!
                                  • ciupazka Re:Statystycznie w Polsce. -..narkobiznes kwitnie 23.09.05, 01:05
                                    Grzegorz Rzeczkowski 03-03-2005, ostatnia aktualizacja 02-03-2005 20:48

                                    Młodzi wybierają marihuanę i amfetaminę, starsi heroinę i kokę. Polskę
                                    zalewają narkotyki. Z każdym rokiem zażywa je coraz więcej osób!

                                    Policyjne statystyki oszalały. Ubiegły rok w narkobiznesie prawie pod każdym
                                    względem był rekordowy. - Polacy biorą więcej narkotyków, więcej też się ich
                                    produkuje - mówi szef Centralnego Biura Śledczego Janusz Gołębiewski.

                                    Polska nadal przoduje w Europie pod względem ilości produkowanej amfetaminy.
                                    Jak przyznają sami policjanci - najlepszej na świecie. Przestępcy wytwarzają
                                    też coraz więcej marihuany - najpopularniejszego narkotyku w naszym kraju.

                                    Z każdym rokiem więcej Polaków sięga po narkotyki. Według szacunków liczba
                                    narkomanów przekroczyła już 70 tys. Najchętniej po środki odurzające sięgają
                                    ludzie młodzi, między 18. a 30. rokiem życia, mieszkańcy dużych miast.
                                    Najmłodsi palą trawkę i biorą amfetaminę, które są relatywnie najtańsze (gram
                                    marihuany kosztuje w Warszawie 20-35 zł, a amfetaminy 40-60 zł). Starsi i
                                    bardziej zamożni kupują heroinę i kokainę. Za gram tego ostatniego narkotyku
                                    płacą nawet 300 zł.

                                    Co ciekawe, najwięcej narkotyków wcale nie zażywają nałogowcy. - Dominuje tzw.
                                    branie weekendowe. Studenci biorą przed egzaminami, a pracujący zawodowo, aby
                                    podołać rosnącym wymaganiom w firmie - tłumaczy Janusz Tytman z Monaru.

                                    Jak wynika z raportu przedstawionego wczoraj przez Międzynarodowy Organ
                                    Kontroli Środków Odurzających ONZ, podobne problemy mają inne kraje
                                    europejskie - na Starym Kontynencie liczba osób zażywających narkotyki
                                    wzrasta. Podobnie jak w Polsce najpopularniejsza jest marihuana, którą w
                                    minionym roku paliło aż 30 mln osób. Wciąż rośnie zapotrzebowanie na
                                    mocniejsze narkotyki - heroinę oraz kokainę, ta ostatnia każdego roku trafia
                                    na rynek europejski w olbrzymiej ilości ponad 200 ton.

                                    Nic dodać, nic ująć...Dajymy i tu se rade! Państwo biydne, a ludziska na
                                    tym zarobiajom, i o legalizacji ni ma mowy! Nie dziwota...
                                        • ciupazka Re:Statystycznie w Polsce. -..narkobiznes kwitnie 08.12.05, 15:55
                                          Narkotyki i stymulatory w przyszłości.


                                          A więc chcesz usłyszeć nieco prawdy o dragach?. No to usiądź wygodnie bo choć
                                          moja opowieć będzie krótka to będzie z pewnością mocna. Nie pytam się co ciebie
                                          skłoniło do tego aby brać, nie pytam też gdzie kupujesz a już nie pytam co
                                          bierzesz. Bo mnie, widzisz , totalnie nie obchodzi los głupców, którzy sami
                                          siebie zabijają. Tak wiem pewnie powiesz mi, że wódka i papierosy też są
                                          śmiertelne w skutkach, zwłaszcza te z genetycznie podkręcanych roślin - czyli
                                          jakieś 99 % wyrobów. Ach, zapaliłoby się prawdziwego tytoniu... Ale wracając do
                                          tematu. Na pewno wiesz co nieco o takich świństewkach jak marihuana czy
                                          amfetamina. Okay, już widzę jak kręcisz nosem myśląc: ten stuff jest dla
                                          przedszkolaków... A ja ci powiem, że jeszcze nie tak dawno były to jedna z
                                          najbardziej tępionych narkotyków. Potem jednak zaczły się legalizacje w
                                          kolejnych krajach. No i teraz dzieciaki przypalają sobie zamiast
                                          podwieczorku... Potem z kolei pojawiła się w sklepach klonowana żywnoć i nagle
                                          narkotyki z tych dwóch rodzin przestały uzależniać... A właśnie uzależnienie to
                                          jest efekt o który chodzi producentom i dealerom! Uzależniony bowiem, dla
                                          własnego dobra musi zdobyć kasę (albo coś innego byle cennego) na kolejną
                                          działkę. Powiem ci, że w niedalekiej przeszłości było sporo rżnych narkotyków,
                                          jakieś tabletki rozpuszczane nieświadomym niczego osobom w napojach albo w
                                          cukierkach rozprowadzanych w szkołach itd. Ale dopiero niedawno udało się
                                          wyprodukować narkotyk który nie doć, że uzależnia od pierwszej działki to
                                          jeszcze powstrzymywanie się od wzięcia kolejnej powoduje dokuczliwy ból.
                                          Ukojenie przynosi dopiero wzięcie kolejnej działeczki. Najgorsze jest to, że
                                          pierwszą działkę dostajesz zazwyczaj za darmo: na spróbowanie. No i potem
                                          płacisz jak za mokre zboże. Jedyne pocieszenie jest w tym, że sam narkotyk jest
                                          jeszcze doć trudno wyprodukować więc jego udział w rynku jest póki co znikomy.
                                          Jaki jeszcze gówna się kręcą po rynku?
                                          A ty co robisz ...?
                                          ... Aha musiałeś wzić działkę. Mam nadzieję, że coś zapamiętasz z tego co
                                          mówię...
                                          No więc oczywiście nieśmiertelna heroina i kokaina. Dwie siostry. W tej chwili
                                          to one mają większoć rynku ale posiadanie choć znikomych ich ilości jest doć
                                          ryzykowne. Nawet samo branie jest doć ryzykowne. No chyba, że jesteś na terenie
                                          jakiejś korporacji, która przymyka oczy na dragi... Dlaczego stało się
                                          niebezpieczne? Cieszę się, że jeszcze nie odleciałeś i w miarę trzeźwo myślisz.
                                          Aha, wziłeś energyboosta. Na draga? No to jesteś nieźle porąbany. To po co
                                          bierzesz dragi aby zaraz je zabić energyboostem... OK. Twój biznes. Lubisz
                                          tracić kasę to trać. Aha, zainteresowało ciebie to co mówię... Dlaczego więc
                                          stało się ryzykowne. Ano gliny teraz dostały jakiś nowy specjalistyczny
                                          wykrywacz narkotyków, który nie doć, że wykryje najmniejszą nawet iloć
                                          narkotyku (oczywiście z niewielkiej odległości) to jeszcze wykryje że brałeś.
                                          Ale podobno jeśli zmiksujesz rżne dragi to ten wykrywacz jest do bani. Życie
                                          takiego miksera pewnie również ale to inna bajka. Chciałeś usłyszeć wykład o
                                          narkotykach a nie o skutkach narkomanii...
                                          Jak na razie przeszliśmy przez rżne zwykłe narkotyki. Jest jeszcze sporo rżnych
                                          narkotyków dla miłośników cyberwszczepów. Tak wiem, że teraz każdy ma jakiś
                                          wszczep ale mi chodzi o rżnego rodzaje wszczepy - dopalacze. Stymulator
                                          refleksu, poprawiacz wzroku, słuchu i tak dalej. Lista wszczepów jest zbyt
                                          długa aby ją tu przytaczać. Otż ktoś mądry wymyślił, że na przykład taki
                                          stymulator refleksu jeśli podać zmieszany z benzydryną to on powoduje świetne
                                          halucynacje. Dosłownie jakbyś oglądał film. No i w zasadzie nie uzależnia
                                          bardziej niż sama benzydryna... Tylko mi nie ściemniaj, że nigdy w życiu nie
                                          słyszałeś o stymulatorach? Gdzieś ty się uchował bracie. No to pokrótce ci
                                          powiem, choć nasz czas powoli dobiega końca. Człowiek jest tak słaby, że aby
                                          dorównać maszynom (które zresztą sam stworzył) musi się troszkę dopakować.
                                          Dlatego też zaczł stosować rżne wszczepy, początkowo dostępne tylko dla wojska
                                          ale jak ktoś ma kasę to nie ma problemu. Jakieś mechaniczne ręce dodające się,
                                          jakieś polepszone ścięgna które poprawiają skocznoć i szybkoć. Ale koszt
                                          wszczepu jest cholernie drogi nie mówiąc tu oczywiście o kosztach produkcji.
                                          Oprócz tego operacje się może nie powieć. Więc człowiek wymyślił coś pomiędzy
                                          własną słabością a zajebistym wszczepem: stymulator. Naukowcy odkryli, że jeśli
                                          podać człowiekowi rżne środki farmaceutyczne to można mu na pewien określony
                                          czas poprawić szybkoć, skocznoć, wzrok, słuch, smak i tak dalej. Jednym słowem
                                          można go trochę polepszyć i to bez kosztownych i nie mniej ryzykownych
                                          operacji. Niektóre stymulatory to są ampułki do picia ale najczściej to są
                                          jakieś zastrzyki. Ciach mały zastrzyk i zapie..sz jak mały robocik... Takie
                                          eksperymenty już robili nasi prapradziadkowie, przy czym wtedy używali rżnych
                                          świństw i było masę skutków ubocznych. A teraz? Chcesz trochę szybciej biec?
                                          Bach zastrzyk, Potrzebujesz większej siły? No to cyk mały zastrzyk. I tak
                                          dalej. Ale ze stymulatorami jest niemalże tak samo jak z narkotykami. Też
                                          niejako uzależniają. Ale to uzależnienie jest inne. Raz weźmiesz coś na się i
                                          już nigdy więcej nie będziesz chciał być słabeuszem... Dalej już chyba nie
                                          muszę ci tłumaczyć. Ale hej! Czy ty mnie jeszcze w ogóle słuchasz? No tak.
                                          energyboost przestał działać i ten gó..arz mi odleciał w krainę chemicznych
                                          marzeń. Chyba też sobie przygrzeję. Gdzieś tu miałem schowany mały zapasik
                                          prawdziwej marihuany.... Vhris.
                                            • ciupazka Re:A..narkobiznes kwitnie... 17.01.06, 11:15
                                              To sukces....

                                              Policjanci z Centralnego Biura Śledczego w Krakowie zatrzymali 7 bandytów.
                                              Zarzuca się im m.in. handel narkotykami na wielką skalę, czerpanie korzyści z
                                              prostytucji i udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze
                                              zbrojnym. Do zatrzymań doszło po koniec ubiegłego tygodnia. Członków grupy
                                              ujęto równocześnie podczas zorganizowanej akcji. Głównie w ich mieszkaniach i w
                                              siłowni. Zatrzymani są mieszkańcami Krakowa oraz województwa małopolskiego w
                                              wieku od 26 do 43 lat. Wśród nich jest bandyta o pseudonimie Mussolini. Wszyscy
                                              bandyci byli już wprzeszłości karani za różne przestępstwa kryminalne. Grupa
                                              działała na terenie całej Polski południowej od około 2003 r. Zajmowała się
                                              głównie hurtowym handlem narkotykami.

                                              - Byli tzw. dużymi hurtownikami. Oferowali do sprzedaży przede wszystkim
                                              amfetaminę, kokainę, heroinę i ecstasy. Grupa zajmowała się także wymuszaniem
                                              haraczy od właścicieli agencji towarzyskich i takie właśnie zarzuty zostały im
                                              przedstawione - wyjaśnia Dariusz Nowak, rzecznik prasowy małopolskiej policji.
                                              Oba przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 10. Decyzją sadu
                                              wszyscy zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesięcy. Na początku grudnia
                                              policjanci z Centralnego Biura Śledczego w Krakowie zatrzymali groźnego
                                              przestępcę, jednego z przywódców bandy "Prezesa". Wówczas zapowiadali, że
                                              dalsze zatrzymania są tylko kwestią czasu. Teraz styało się to faktem.

                                              Grupa, jedna z największych grup przestępczych, którą rozbito we wrześniu,
                                              m.in. porwała 18-letniego syna jednego z najbogatszych Małopolan oraz
                                              produkowała i handlowała narkotykami na wielką skalę. Przez długi czas
                                              zmonopolizowała handel narkotykami w Małopolsce, szczególnie ecstasy i
                                              amfetaminą.

                                              W czasie zatrzymań znaleziono u jej członków aż 44 tysiące tabletek ecstasy i
                                              znaczne ilości innych narkotyków. Przejęto także 14 sztuk broni, w tym pistolet
                                              maszynowy z tłumikiem. Bandyci posiadali ogromny majątek. Do legendy już
                                              przeszły przestępcze spotkania w jednej z rezydencji w okolicach Rożnowa, gdzie
                                              przestępcy wypoczywali, polując na prywatnym "safari", łowiąc ryby w prywatnych
                                              stawach oraz jeżdżąc na wodnych skuterach. Właśnie właściciela rezydencji
                                              zatrzymano w grudniu.(JACA - Gazeta Krakowska)
                                                  • Gość: Ciupazka Re: I pytanie: legalizacja Tak czy NIE IP: *.it-net.pl 07.04.06, 17:53
                                                    Zaostrzenie kar za obrót narkotykami i uprawę roślin, z których się je
                                                    wytwarza, przewiduje rządowy projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu
                                                    narkomanii, którego pierwsze czytanie zakończyło się we wtorek na posiedzeniu
                                                    sejmowych Komisji Zdrowia oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka.


                                                    W październiku ubiegłego roku weszła w życie znowelizowana ustawa o
                                                    przeciwdziałaniu narkomanii, która zakłada, że za posiadanie nawet drobnej
                                                    ilości narkotyków nadal można trafić do więzienia.

                                                    Rządowy projekt nowelizacji, którym zajmowali się posłowie, ma na celu
                                                    dostosowanie polskiego prawa do wymogów prawa unijnego.

                                                    Jedną z głównym zmian zawartych w projekcie jest dopisanie uprawy krzewów koki
                                                    do upraw narkotyków, za które grozi kara grzywny i pozbawienia wolności do lat
                                                    trzech. Do tej pory karana była jedynie nielegalna uprawa maku i konopi. W
                                                    projekcie zaostrzono także górną granicę kary za uprawę narkotyków z dwóch do
                                                    trzech lat.

                                                    Jeśli jednak uprawa narkotyków może dostarczyć znacznej ilości słomy makowej,
                                                    liści koki, żywicy lub ziela konopi sprawca podlega karze pozbawienia wolności
                                                    od 6 miesięcy do 8 lat.

                                                    Prawo unijne przewiduje bowiem, że jeśli przestępstwo dotyczy dużej ilości
                                                    narkotyków lub tych, które powodują duży uszczerbek dla zdrowia, to górna
                                                    granica kary powinna być w przedziale od 5 do 10 lat.

                                                    "Postulat wyższych kar za posiadanie i dystrybucję narkotyków nie budził
                                                    żadnego sprzeciwu posłów na posiedzeniu komisji. Byli zgodni, że zdecydowana
                                                    walka z tym brzydkim zjawiskiem jest wskazana" - powiedziała PAP przewodnicząca
                                                    sejmowej Komisji Zdrowia Ewa Kopacz (PO).

                                                    Projekt przewiduje również zaostrzenie kar za podawanie środka odurzającego lub
                                                    substancji psychotropowej małoletniemu; za nakłanianie go do użycia tych
                                                    środków bądź substancji oraz za podawanie ich w znacznych ilościach innej
                                                    osobie. Według projektu nowelizacji grozi za to kara od 6 miesięcy do 8 lat;
                                                    wcześniej za taki czyn groziła kara do 5 lat.

                                                    Rząd chce także ostrzejszych kar za posiadanie znacznej ilości środków
                                                    odurzających lub substancji psychotropowych. Grozić ma za to kara pozbawienia
                                                    wolności od 6 miesięcy do 8 lat; wcześniej za taki czyn groziła kara do 5 lat.

                                                    Projekt zakłada karanie za wprowadzanie do obrotu tzw. prekursorów, czyli
                                                    półproduktów służących do produkcji narkotyków. Grozić ma za to kara grzywny i
                                                    pozbawienia wolności do lat 5. Do tej pory w ustawie o przeciwdziałaniu
                                                    narkomanii mowa była m. in. o posiadaniu, nabywaniu i przewożeniu prekursorów.

                                                    Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii zakłada, że jeśli ktoś posiada niewielką
                                                    ilość narkotyków, może dostać karę grzywny lub trafić do więzienia na rok. Tym
                                                    samym nie wprowadzono pomysłu byłego ministra zdrowia Marka Balickiego, by
                                                    zastąpić karę pozbawienia wolności dla osób posiadających niewielką ilość
                                                    narkotyków przymusowymi zajęciami edukacyjnymi.

                                                    Ustawa określiła sposób finansowania realizacji zadań wynikających z Krajowego
                                                    Programu Przeciwdziałania Narkomanii oraz procedurę dotyczącą programów w
                                                    zakresie przeciwdziałania narkomanii na każdym szczeblu terytorialnym,
                                                    począwszy od gminy. Przy premierze utrzymana została Rada do spraw
                                                    Przeciwdziałania Narkomanii jako organ koordynacyjno - doradczy.

                                                    A dyskusja tu:


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=39735611&a=39735808

                                                  • ciupazka Re: Legalizacja TAK czy NIE Recepta? 19.06.06, 19:09
                                                    Narkotyk na receptę

                                                    Heroina to narkotyk przegranych. Dzięki takiej zmianie wizerunku Szwajcarii
                                                    udało się doprowadzić do zmniejszenia liczby nowych przypadków uzależnienia
                                                    Liberalizacja przepisów antynarkotykowych spowodowała tam ogromny spadek liczby
                                                    nowych narkomanów. Śladem Szwajcarów musi teraz pójść Wielka Brytania, w której
                                                    liczba śmiertelnych ofiar narkotyków jest najwyższa w Europie.

                                                    Szwajcarzy złagodzili swoją politykę na początku lat dziewięćdziesiątych. Od
                                                    tamtej pory liczba nowych użytkowników heroiny spadła o 82 procent. Wynik ten
                                                    udało się osiągnąć poprzez zaproponowanie uzależnionym tak zwanej terapii
                                                    zastępczej. Program obejmuje wydawanie heroiny na receptę, jak również
                                                    stosowanie doustnego metadonu, wymianę igieł oraz urządzenie pokojów dla
                                                    narkomanów, w których mogą wstrzyknąć sobie porcję narkotyku.

                                                    Zdaniem ekspertów nowe metody działania zmieniły sposób postrzegania narkotyku.
                                                    Zniknął cały czar. Zażywanie heroiny przestało być wyrazem buntu, a zaczęło
                                                    kojarzyć się ze szpitalem. Spadła liczba przestępstw i przypadków śmiertelnych
                                                    związanych z narkotykami. „Wreszcie heroina stała się narkotykiem ludzi
                                                    przegranych. Przestała być atrakcyjna dla młodzieży” – mówi Carlos Nordt ze
                                                    szpitala psychiatrycznego w Zurychu. (...)

                                                    Brytyjscy specjaliści chcą, aby podobne środki zastosowano w ich kraju. W
                                                    Wielkiej Brytanii każdego roku z powodu narkotyków umiera 2,5 tysiąca osób.
                                                    Szacuje się, że liczba silnie uzależnionych sięga tu 280 tysięcy. Większość z
                                                    nich zażywa heroinę i kokainę. „Szwajcarzy nie ograniczyli się do rozdawania
                                                    narkomanom heroiny, ale pomysł ten poparli rutyną i ogromną pracą – twierdzi
                                                    profesor John Strang, dyrektor Narodowego Ośrodka Uzależnień. – Narkotyki
                                                    zażywane są w pomieszczeniach szpitalnych, w których narkomani muszą stawić się
                                                    trzy razy w ciągu dnia, żeby dostać swoją porcję. Cała operacja ma bardzo
                                                    medyczny charakter. Buntownicza natura narkotyku została zinstytucjonalizowana,
                                                    podobnie jak kiedyś kulturę punk zinstytucjonalizowali specjaliści od mody” –
                                                    przekonuje Strang.

                                                    Liczba nowych przypadków uzależnienia stale w Zurychu rosła: z 80 w roku 1975
                                                    do 850 w roku 1990. Rok później wprowadzono terapię zastępczą. Od tej pory
                                                    liczba nowych narkomanów spadała, aż do 150 przypadków w roku 2002. Wbrew
                                                    prognozom krytyków liberalizacji ułatwienie dostępu do narkotyku nie
                                                    doprowadziło do wzrostu spożycia. Całkowita liczba uzależnionych od heroiny
                                                    malała w mieście o 4 procent rocznie, chociaż średni okres jej zażywania
                                                    wydłużył się. Spadła również liczba zgonów wśród narkomanów. (...)

                                                    Zdaniem Victora Adebowale’a, dyrektora organizacji charytatywnej Turning Point
                                                    szwajcarskie doświadczenia pokazują, że przepisywanie heroiny na receptę pomaga
                                                    tym narkomanom, u których zawiodła terapia metadonem i próby detoksu.
                                                    Rzeczniczka prasowa organizacji Drugscope wierzy w skuteczność takiej polityki
                                                    zwalczania nałogu i tworzenia szansy powrotu uzależnionych do życia bez
                                                    narkotyków. (...) „Problem polega na tym, że wielu narkomanów rezygnuje z
                                                    tradycyjnej terapii i ponownie zaczyna zdobywać heroinę na ulicy. Potrzebujemy
                                                    skutecznych metod w podtrzymywaniu chęci leczenia się” – twierdzi
                                                    przedstawicielka Drugscope.

                                                    Na politykę liberalizacji składa się kilka elementów. Po pierwsze przepisywanie
                                                    zastrzyków z heroiną. Istnieją dowody na to, że heroina na receptę zachęca
                                                    narkomanów do podjęcia terapii, jest bezpieczniejsza, a osobom, które od
                                                    długiego czasu zmagają się z uzależnieniem, może pomóc w ustabilizowaniu
                                                    sytuacji życiowej. Drugim elementem jest wprowadzenie pomieszczeń, gdzie
                                                    narkomani mogą zażyć środek odurzający. Dzięki takiemu rozwiązaniu mają szanse
                                                    zrobić to w sposób bezpieczny, nie naruszając prawa i pod pełną kontrolą.
                                                    Alternatywą dla narkotyków z ulicy może być podawany doustnie metadon. Jest on
                                                    bezpieczniejszy i daje mniejszy odlot. Z kolei dostarczanie uzależnionym
                                                    czystych igieł zmniejsza ryzyko przenoszenia się takich chorób, jak AIDS czy
                                                    żółtaczka. Ostatnim elementem programu jest złagodzenie przepisów dotyczących
                                                    marihuany. Dzięki zmianie kategorii tego narkotyku z B na C policja może
                                                    skoncentrować się na dostawcach.

                                                    Narodowy Ośrodek Uzależnień w południowym Londynie jest pierwszym brytyjskim
                                                    centrum, które realizuje nowy program. „Nasz szpital działa na wzór kliniki
                                                    szwajcarskiej – mówi dyrektor John Strang. – Celowo wprowadziliśmy całkowitą
                                                    sterylność. Nie ma tu mowy o miłej atmosferze, słuchaniu Led Zeppelin czy
                                                    paleniu kadzidełek. Leczymy od 20 do 30 pacjentów z silnym uzależnieniem. Nie
                                                    opublikowaliśmy jeszcze rezultatów naszych badań, ale pierwsze obserwacje są
                                                    dla nas zaskakujące. Wielu pacjentom, którzy mieli już na swoim koncie nieudane
                                                    terapie, u nas udało się odmienić swoje życie. Z doświadczeń innych ośrodków
                                                    wynika, że duża grupa uzależnionych w ciągu roku przestawia się na doustny
                                                    metadon. Rutyna związana z podawaniem heroiny powoduje u narkomana chęć
                                                    ucieczki. Na tym właśnie polegał sukces Szwajcarów” – opowiada profesor Strang.

                                                    Myli się jednak ten, kto sądzi, że liberalizacja przepisów oznacza całkowitą
                                                    dowolność w oferowaniu narkotyków każdemu. Program zakłada podawanie heroiny w
                                                    wyjątkowo surowych szpitalnych warunkach. „Dla narkomana to żadna przyjemność
                                                    przychodzić tu trzy razy dziennie i oglądać swojego opiekuna. Jeśli przerzucą
                                                    się na metadon, wystarczy raz dziennie albo nawet raz na trzy dni – mówi
                                                    dyrektor kliniki. – W Wielkiej Brytanii przez lata przepisywano heroinę wąskiej
                                                    grupie około pięciuset uzależnionych. Program ten utracił jednak wiarygodność,
                                                    ponieważ narkotyk można było zabrać ze sobą. Z obawy przed możliwością
                                                    sprzedaży go na czarnym rynku wydzielano bardzo małe porcje. Tymczasem nasz
                                                    program pozwala przepisywać duże ilości, ponieważ cała heroina trafia
                                                    natychmiast do organizmu pacjenta. Trzeba ją zażyć na miejscu, więc nie musimy
                                                    się obawiać, gdzie się ona ostatecznie znajdzie” – zapewnia Strang.

                                                    W skuteczność nowej metody wierzą również narkomani, którym udało się wyjść z
                                                    nałogu. – „Popieram pomysł podawania narkotyku w warunkach ścisłej kontroli –
                                                    mówi 42-letni Rob English w przeszłości uzależniony od heroiny. – Nie twierdzę,
                                                    że ta metoda powinna być stosowana w przypadku piętnastolatków. Jeśli jednak
                                                    mamy do czynienia z kimś, kto próbował się wyleczyć, bezskutecznie szukał
                                                    pomocy, to sądzę, że taka terapia może być dla niego ostatnią deską ratunku”.

                                                    English przez 23 lata brał heroinę. Zaczął mając lat piętnaście. Żył na ulicy,
                                                    mieszkał gdzie popadnie. Kilka razy trafił do więzienia. – „Nie chciałem tak
                                                    żyć – opowiada. – Mój ojciec pił alkohol i brał valium. Bywał agresywny. Trzy
                                                    razy uciekałem z domu. Pierwszy raz kiedy miałem 12 lat, drugi raz rok później
                                                    i wreszcie jako piętnastolatek. Znalazłem się w Londynie na ulicy. Tam poznałem
                                                    wielu młodych nieszczęśników, którzy eksperymentowali z różnymi środkami. W
                                                    więzieniu byłem dziewięć czy dziesięć razy. Człowiek uzależniony zrobi
                                                    wszystko, żeby zaspokoić głód. Staje się niewolnikiem narkotyku. Albo zaczyna
                                                    wtedy popełniać przestępstwa, albo zostaje dilerem, bo to jedyne sposoby
                                                    zarobienia na towar” – mówi English.

                                                    Nałóg kosztował go 200 funtów dziennie. Tolerancja organizmu na narkotyk
                                                    wzrosła, potrzebował coraz większych dawek. – „Byłem pewien, że w końcu przez
                                                    to umrę” – wspomina Mając 34 lata poszedł na odwyk, ale po niespełna miesiącu
                                                    został wyrzucony za złe zachowanie. „Pamiętam, jak płakałem wychodząc przez
                                                    bramę ośrodka. Zanim mój pociąg dojechał do stacji King's Cross, byłem już
                                                    naćpany” – opowiada. Mając lat 38, po rocznej terapii metadonem, English wygrał
                                                    z nałogiem. &
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka