Dodaj do ulubionych

A syreny o 17-ej zawyły...

01.08.04, 18:06
... w rocnice powstania warszawskiego.... i nie dziwota. Powstanie
warszawskie w pamięci u nos tyz jest. Wielu powstańców i wysiedlonyk z
W-wy przebywało i mieszkało na Podhalu i tu nasło schronienie, cas
wojny musiało przecekać ba, po wojnie ni mieli ka sie wracać. Dzieci
ik chodziyły s nami do skoły. Dzisiok sie ocynio go i róźnie sie
wypowiadajom o nim. A kielo z nos nic o nim nie wie???

kiosk.onet.pl/4,2,8,1125223,0,0,forum.html
Obserwuj wątek
    • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... 02.08.04, 06:55

      "Kanclerz Niemiec z biało-czerwoną kokardą w klapie, stojąc na placu
      Powstańców, w miejscu zażartych walk w sierpniu i wrześniu 1944 roku,
      powiedział: - Pochylamy się dziś ze wstydem wobec zbrodni nazistów. W tym
      miejscu polskiej chwały i niemieckiej hańby mamy nadzieję na pojednanie i pokój.

      Kanclerz zapewnił, że Niemcy wiedzą dobrze, kto zaczął wojnę i kim były
      pierwsze ofiary. - Dlatego nie może być miejsca dla roszczeń restytucyjnych z
      Niemiec, które przeinaczają historię - podkreślił.

      Powiedział, że rząd federalny nie będzie wspierał indywidualnych roszczeń
      wysiedlonych. I że takie stanowisko będzie prezentował przed międzynarodowymi
      sądami. Opowiedział się też przeciwko Centrum przeciw Wypędzeniom w Berlinie. -
      Chodzi nam o to, by demony przeszłości nie zatruwały stosunków między narodami -
      skomentował na gorąco uczestnik Powstania Władysław Bartoszewski. - Może
      jesteśmy naiwni, ale warto czasem zaryzykować - skończył, wywołując salwę
      śmiechu.

      W Warszawie zabrakło tym razem przedstawiciela Rosji. Prezydent Władimir Putin
      przesłał posłanie, w którym zapewnił, że: "w Rosji zawsze wysoko cenimy męstwo
      i samozaparcie żołnierzy polskiego ruchu oporu".

      W 1944 r. Armia Radziecka stanęła na drugim brzegu Wisły i nie pomogła ginącej
      Warszawie. Według wielu historyków z kolei alianci zachodni niewiele uczynili,
      by przekonać Józefa Stalina do wsparcia Powstania.

      Jeszcze dwa dni przed uroczystościami premier Marek Belka powiedział w BBC, że
      dobrze by było, aby "alianci przeprosili za to, że w sierpniu 1944 r. nie
      zdobyli się na żadne zdecydowane działania".

      Na konferencji prasowej Colina Powella w Belwederze amerykańska dziennikarka
      wprost zapytała go, czy nie uważa ówczesnego działania aliantów "za zdradę"
      sojuszniczej Polski. - To niewłaściwe słowo. Możliwości pomocy były wówczas
      ograniczone - odpowiedział zaskoczony Powell.

      Po 60 latach powstańcy warszawscy doczekali się swojego muzeum i uznania
      świata, a kanclerz Niemiec w miejscu polskiej chwały i niemieckiej hańby
      zapewnił, że Powstanie Warszawskie stało się częścią europejskiej historii.



                          • Gość: Ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... IP: *.it-net.pl 07.05.05, 18:19
                            To trza w całości podać:
                            "Monachijski dziennik "Sueddeutsche Zeitung" stwierdza Francuzów w dzisiejszym
                            komentarzu redakcyjnym, że na uroczystościach w Moskwie Władimir Putin i
                            Gerhard Schroeder będą reprezentować dwa narody, które najbardziej ucierpiały
                            podczas wojny. Przypomina 20 milionów ofiar rosyjskich, ale nie wspomina o 6
                            milionach zamordowanych Polaków. Gazeta zauważa jednocześnie, że Niemcy nie
                            mają prawa żądać wybaczenia.

                            Komentator Werner Kilz przyznaje, że Niemcy po 8 maja 1945 roku nie
                            pielęgnowali pamięci o tym, co się stało, choć teraz to się zmienia. Autor
                            podkreśla, że choć było wiele niemieckich ofiar, nie da się zaprzeczyć, że w
                            1945 roku Europę wyzwolono od morderczego niemieckiego jarzma nazizmu.

                            To trza w całości podać, bo niedługo nie bedzie wiada o co idzie:

                            "W tym samym numerze, "Sueddeutsche Zeitung" zamieszcza artykuł Gerharda
                            Schroedera, w którym kanclerz przypomina, że większość Niemców nie odczuwała
                            zakończenia wojny jako wyzwolenia od zbrodniczego reżimu. Kanclerz określił
                            narodowy socjalizm jako hańbę narodu niemieckiego i zapewnił, że Niemcy
                            wyciągnęli naukę z przeszłości. Według Schroedera, każdy naród może mieć
                            rozmaite punkty odniesienia wobec tamtych czasów. Dla Rosji najistotniejsza
                            jest Wielka Wojna Ojczyźniana, dla Polaków - Powstanie Warszawskie, a dla
                            Francuzów - lądowanie aliantów w Normandii.( cyt. za GW)
                                          • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... 31.07.05, 10:28
                                            W ubiegłym roku byłam i ja w Muzeum Powstania Warszawskiego. Dobrze, że ten
                                            link podałeś, bo w zasadzie wszystkie wycieczki zorganizowane dla
                                            młodzieży do Warszawy obowiązkowo powinny tam być. Od rana słucham
                                            wspomnień ludzi tego czasu na tvn 24. Po latach odczucia patriotyczne
                                            przemawiają, żyją z żalem...do dzisiaj z pytaniem czy powstanie musiało
                                            upaść???


                                            www.1944.pl/
                                              • dupekzoledny Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... 31.07.05, 11:52
                                                powstanie wogóle nie powinno wybuchnąć.w momencie wybuchu było skazane na
                                                klęskę.może dwa dni wcześniejsze miałoby jakąś minimalną szansę.a w tej
                                                sytuacji dżugaszwili rozdawał karty.

                                                co do muzeum powstania-mmam odmienne zdanie.tematyka powastania zachacza w 95%
                                                o taką samą działalność muzeum wp. po co tworzyć dwie instytucje traktujące o
                                                tym samym.Nie można widzieć powstania w opderwaniu od historii 2 w.św.a muzeum
                                                wp jakoś chyba nie oddało muzeum pw zbyt wielu eksponatów. wydaje mi się że
                                                gdybym nie znał historii powstania/ a jest to moim konikiem/,z muzeum wysedłbym
                                                bardziej ogłupiony niz przed wjściem doń. sprawia wraenie trochę lunaparku.
                                                ponadto podczepiłem sie kiedys do jakiejs wyciecki.przewodnik -młody człowiek-
                                                sprawiał wraenie ze nie bardzo ma pojęcie o czym mówi.
                                                to muzeum to raczej muzeum walki z komunizmem.a walk powstańców była
                                                przedewszystkim walką z niemieckim okupantem.sami powstańcy nie bardzo zdawali
                                                sobie sprawę z gier politycznych w onym czasie.
                                                przypuszczam że ok 1 promill powstańców mogło powiedzieć że bije się z niemcami
                                                żeby ruskich powitać jako gospodarze miasta.
                                                • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... 31.07.05, 12:22
                                                  Młode pokolenia unikają Muzeów, a umiejscowienie Muzeum Upadku Powstania
                                                  Warszawskiego w tym miejscu, chociaż częściowo spełni swoją rolę
                                                  w uzupełnianiu wiedzy o nim. Nie zapominaj, ze inaczej Ty to odbierasz,
                                                  a inaczej młodzież, która czasami nic nie wyniosła ze szkoły. No ale
                                                  o kompetentnych przewodników to już starszyzna powinna zadbać.
                                                  • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... 31.07.05, 13:23
                                                    "Organizatorzy muzeum mieli ambicje stworzenia instytucji tętniącej życiem,
                                                    otwartej na nowe pomysły, bliskiej młodemu pokoleniu. Dlatego o nagranie płyty
                                                    z powstańczymi piosenkami poprosili nie Zespół Reprezentacyjny Wojska
                                                    Polskiego, ale Joszka Brodę z grupą dzieci. Zamiast znanych z innych muzeów
                                                    starszych pań pilnujących ekspozycji zatrudnili młodych wolontariuszy, którzy w
                                                    każdej chwili służą zwiedzającym pomocą.

                                                    Muzeum postawiło na edukację. Prowadzi zajęcia z nauczycielami, studentami,
                                                    uczniami warszawskich szkół, a nawet przedszkolakami. Furorę robi Sala Małego
                                                    Powstańca - pomieszczenie przygotowane specjalnie dla dzieci. Maluchy poznają
                                                    historię, bawiąc się kopiami lalek z powstańczego teatrzyku, układają puzzle,
                                                    przymierzają hełmy, stemplują kartki pieczątkami powstańczej poczty. Każda
                                                    zabawa ma tu walor edukacyjny.

                                                    Muzeum wciąż oferuje coś nowego. W kwietniu ogłosiło konkurs na powstańczy
                                                    komiks. W maju promowało płytę Tomasza Stańki. W czerwcu otworzyło stylową
                                                    kawiarnię, gdzie podaje się smalec i kawę zbożową. Rozpoczęło też
                                                    akcję "Czytamy dzieciom", podczas której znani aktorzy czytają małym
                                                    warszawiakom fragmenty przedwojennych książek. W całym gmachu wiszą kartki z
                                                    kalendarza z datami od 1 sierpnia do 3 października 1944 z opisem
                                                    najważniejszych wydarzeń danego dnia. Zwiedzający zrywają je po kolei ze ścian
                                                    i zbierają na pamiątkę. Kilka dni temu w jednym z pomieszczeń na parterze
                                                    uruchomiono drukarnię, gdzie każdy może odbić sobie na starej prasie powstańczą
                                                    ulotkę.

                                                    Program trafił w dziesiątkę. Muzeum Powstania Warszawskiego stało się miejscem,
                                                    gdzie warto bywać, bo zawsze dzieje się tu coś ciekawego. Przez rok odwiedziło
                                                    je ponad 300 tys. osób. Frekwencji nie zmniejszyło ani niedawne wprowadzenie
                                                    biletów (swoją drogą są to najładniejsze w Polsce bilety wstępu do muzeum,
                                                    zawierają życiorysy powstańców), ani też to, że w dużej części kompleksu dawnej
                                                    elektrowni trwa jeszcze budowa. Na otwarcie wieży widokowej oraz wielkiej hali
                                                    z kinem, kanałem i naturalnej wielkości rekonstrukcją samolotu Liberator trzeba
                                                    będzie poczekać do przyszłego roku."

                                                    I chyba rację ma T. Urzykowski w swoim artkule, bo nowe czasy , nowe musi
                                                    być podejście do dzieci i młodzieży aby chciały tam być.
                                                  • Gość: c_n Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 18:43
                                                    Dziś w Muzeum Powstania Warszawskiego tłum zwiedzających, długa kolejka do
                                                    wejścia stanowiąca przekrój społeczeństwa. Od staruszków- powstańców z
                                                    biało-czrwonymi opaskami za rękawach, poprzez rodziny z dziećmi do młodzieży i
                                                    obcokrajowców. Widać, że ekspozycja na wszystkich robi wrażenie, wzrusza.
                                                    Powinno się tu obowiązkowo przyprowadzać nie tylko wycieczki szkolne, ale przede
                                                    wszystkim wycieczki zagraniczne. Aby Powstanie Warszawskie nie było mylone z
                                                    Powstaniem w Gettcie, aby nasi ówcześni i obecni sojusznicy mieli świadomość
                                                    skutków swojej bierności.
                                                    Dzięki nowoczesnej multimedialnej formie przekazywane trści są przyswajalne dla
                                                    młodego pokolenia, nie odstraszają muzealną drętwotą.
                                                    Książka Normana Davisa, otwarcie muzeum i zeszłoroczne obchody 60-lecia
                                                    powstania to chyba najbardziej znaczące wydarzenia ostatnich lat oddające
                                                    sprawiedliwośc i hołd tamtym zdarzeniom i ludziom. Szkoda, że tak niewielu
                                                    zdołało dożyć tej chwili.
                                                  • Gość: c_n Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 20:13
                                                    Wychodząc z tego założenia to można powiedzieć, że Muzeum Historyczne m.st.
                                                    Warszawy też traci. Ale moim zdaniem Powstanie Warszawskie zasługuje na swoją
                                                    własna odrębną palcówkę. Poza tym to jest muzeum XXI wieku, dla pokolenia
                                                    telewizyjno-komputerowego. Oni nie zatrzymają się przed tradycyjnymi szklanymi
                                                    gablotami z eksponatami. Ale chętnie i z zainteresowaniem tłoczyli sie dziś
                                                    przed monitorami na których mogli obejrzeć np. dokumenty z kancelarii Stalina.
                                                    Może dzięki temu w przyszłości powstanie nie będzie tematem tylko dla
                                                    historyków, pasjonatów i uczniów zakuwających do klasówki z historii II wojny
                                                    światowej.
                                                  • annah11 Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... 01.08.05, 00:11
                                                    Wirtualne muzeum Powstania Warszawskiego, jak tez Muzeum A.K. w Krakowie to
                                                    przeciez swietny pomysl, bo Ci ktorzy z wielu powodow nie moga byc w tych
                                                    muzeach osobiscie moga i maja szanse odwiedzic je w ten sposob.
                                                    Dzisiaj kolejna rocznica Powstania Warszawskiego.
                                                  • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły...godz. "W"... 01.08.05, 16:24
                                                    annah11 napisała:

                                                    > Wirtualne muzeum Powstania Warszawskiego, jak tez Muzeum A.K. w Krakowie to
                                                    > przeciez swietny pomysl, bo Ci ktorzy z wielu powodow nie moga byc w tych
                                                    > muzeach osobiscie moga i maja szanse odwiedzic je w ten sposob.
                                                    > Dzisiaj kolejna rocznica Powstania Warszawskiego.


                                                    Dzięki ! Pozdr.
        • dupekzoledny Re: A syreny o 17-ej zawyły... 01.08.05, 14:23
          nie rozumiemy się. muzeum wp,chyba jako najlepszy znawca tematu mógłby
          proewadzic to muzeum pw.jednak po obejrzeniu ekspozycji odnoszę wrażenie ze
          obie instytucją- raczej konkurują niż współpracują.
          wiedza którą młodzi ludzie wyniosą z tego muzeum będzie bardzo mocno
          spaczona.upolitycznienie pokazuje że powstanie było walką z komuną a z niemcami
          tak ot przy okazji. szczególny naciśk połozony jest na informacje że ruskie
          stali na pradze i nic.a nawet z daviesa wynika że ruskie NIE MIELI SIŁY. żeby
          cokolwiek zrobić./co nie znaczy że chcieli coś zrobić/
          cxhyba świoadomie pomnięto udział berlingowców w powstaniu/a poległo ich coś
          ok15% wszystkich walczących w powstaniu/.ale berliong oczień niepopularny u
          kaczorów.bo chyba nie macie wątpliwości że cały kształt tego muzeumzostał
          zmontowany pod ich kątem.

          podovba mi się informacja o krahelskiej.-syrence warszawskiej.
            • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 01.08.05, 15:54
              Prof. Norman Davies został wczoraj wyróżniony tytułem honorowego członka
              Związku Powstańców Warszawskich. - My żołnierze AK walczyliśmy bronią, a pan
              profesor piórem, odnosząc przy tym ogromne sukcesy - mówił Czesław Cywiński,
              prezes Światowego Związku Żołnierzy AK.

              Prof. Davis otrzymał tytuł wkład w rozpowszechnianie na całym świecie wiedzy o
              Powstaniu. - Polska ma wielkie szczęście, mając takiego ambasadora naszej
              historii i współczesności. Pańskie książki przyniosły więcej dobrego niż
              działalność niejednej agencji promującej nasz kraj - mówił w czasie
              uroczytsosci w Muzeum Powstania premier Marek Belka, a prezydent Warszawy Lech
              Kaczyński przekonywał że opublikowana w ubiegłym roku książka "Powstanie '44"
              oznacza nie tylko sukces naukowy i literacki profesora, ale też Polski, której
              historia stałą się bardziej znana w świecie.

              - Dzieje Powstania Warszawskiego czytają ludzie na Zachodzie. Otrzymuje listy
              od Australijczyków, Kanadyjczyków i z wielu krajów Europy - mówił historyk.
              Nowojorscy strażacy po lekturze książki przyznali Davisowi tytuł honorowego
              strażaka. Ogromne wrażenie wywarła na nich skala ofiar w Powstaniu.
              Przeczytali, że każdego dnia ginęło w nim tyle mieszkańców polskiej stolicy, co
              w ataku na World Trade Center 11 września 2001 r.

              Co dalej? Norman Davis mówi, że ma plany wydawnicze na najbliższe pięć lat.
              Właśnie szykuje książkę "Wojna w Europie 1939-45". Na pewno i w niej Polska
              znajdzie swoje właściwe miejsce. - Nadeszła moda na pisanie o historii Polski -
              przekonuje historyk.
              • dupekzoledny Re: A syreny o 17-ej zawyły... 01.08.05, 18:30
                ciupazko-wskaż mi w tym muzeumie ślad po poległych w powstaniu berlingowcach.
                a poległo ich naprawdę ok 15 % wszystkich poległych w powstaniu.to co-moje
                lewactwo-a oni nieważni. ważni tylko ci co poszli do piachu ze strony ak.takie
                widzenie historii może obowiązywać w propagandówkach ale nie w MUZEUM.A
                Historię powstania studiuję/naprawdę moja wiedza w tym temacie przekracza
                jednostronnie widizane powstanie przez wielu tzw"historyków".mam kolegów SYNÓW
                PUŁKU z powstania. wpowstaniui ginęły sistry mnoich przyjaciół. a ty mi o
                lewiżnie. no cóz przykro mi .juz w tym temacie głosu na pewno nie zabiorę.
                  • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 02.08.05, 01:11
                    Warszawa - 1 sierpnia 1944 (*)


                    Bryła ciemna, gdzie dymy bure,
                    poczerniałe twarze pokoleń,
                    nie dotknięte miłości chmury,
                    przeorane cierpienia role.

                    Miasto grożne jak obryw trumny.
                    Czasem głuchym jak burz maczugą
                    zawalone w przepaść i dumne
                    jak lew czarny, co kona długo.

                    Wparło łapy ludzkich rojowisk
                    w głuchych ulic rowy wygasłe,
                    warcząc czeka i węszy groby
                    w nocach krwawych i w gromach jasnych.

                    Jeszcze przez nie najeźdźców lawa
                    jako dym się duszny przewlecze,
                    zetnie głowy,posieje trawy
                    na miłości, krzywdzie człowieczej.

                    Jeszcze z wieku w wiek tak się spieni
                    krew z ciemnością,a ciemność z brukiem,
                    że odrośnie jak grom od ziemi
                    i rozewrze niebiosa z hukiem.

                    Bryła ciemna, miasto pożarne,
                    jak lew stary, co kona długo,
                    posąg rozwiany w dymy czarne,
                    roztrzaskany czasów maczugą.

                    I znów ująć dłuto i rydel,
                    ciąć w przestrzeni i w ziemi szukać,
                    wznosić wieki pnącze żywe
                    na pilastrach, formach i łukach.

                    I w sztandary dąć, i bić w kamień,
                    aż się lew spod dłoni wykuje,
                    aż wykrzesze znużone ramię
                    taki głaz, co jak serce czuje.

                    [Krzysztof Kamil Baczyński)
                      • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 03.08.05, 07:15
                        We wtorek, w 61. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, odbył się w kościele
                        Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach występ angielskiego chóru kameralnego
                        Ex Urbe, zadedykowany wszystkim polskim powstańcom.

                        W sanktuarium, po brzegi wypełnionym publicznością, można było wysłuchać
                        motetów A. Brucknera, pieśni G. Finziego, Ch. Stanforda, M. Tippeta i R.
                        Williamsa, a także mszy na cztery głosy W. Byrda. Duży entuzjazm wzbudził utwór
                        podhalańskiego kompozytora Michała Góreckiego "Szeroka woda", zaśpiewany na bis.

                        Cały występ odbył się w ramach cyklu koncertów zorganizowanych w 160. rocznicę
                        urodzin Adama Chmielowskiego - Brata Alberta, którym patronuje "Dziennik
                        Polski". Na finałowe koncerty zaprasza kościół Matki Boskiej Fatimskiej i
                        kościół Świętego Krzyża 11 i 13 sierpnia - zagra orkiestra ze Szwajcarii,
                        Schweizer Jugend Symfonie (wstęp bezpłatny).(EPA)
                              • Gość: c_n Re: A syreny o 17-ej zawyły... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 08:45
                                O tych grobach warszawiacy zawsze pamiętali i mam nadzieję będą pamiętać.
                                W ogóle warszawskie Powązki w w Święto Zmarłych skłaniają do refleksji o tym jak
                                sprawiedliwa jest pamięć ludzka. Dziesiątki zniczy na grobach prawdziwych
                                bohaterów i ludzi wielkich, grobach często skromnych i zagubionych w plątaninie
                                cmentarnych alejek. I paradne grobowce przy alejach zasłużonych, gdzie palą się
                                pojedyncze lampki postawione przez nielicznych już "towarzyszy". Historia i
                                przyszłe pokolenia ich oceniły. Bezlitośnie i sprawiedliwie.
                                  • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 05.05.06, 15:43
                                    Liberator w Muzeum Powstania Warszawskiego

                                    3 maja, po dwumiesięcznej przerwie zostanie otwarte Muzeum Powstania
                                    Warszawskiego, a w nim nowa hala wystawowa.
                                    Replika samolotu Liberator B24-J, który w czasie II wojny światowej latał nad
                                    powstańczą Warszawą, będzie jedną z nowych atrakcji muzeum.

                                    Jak poinformowała PAP w poniedziałek Anna Kotonowicz z biura prasowego muzeum,
                                    chętni będą mogli także przejść przez kanał będący możliwie wierną kopią
                                    takiego, jakim przemieszczali się Powstańcy.REKLAMA Czytaj dalej
                                    Ponadto wjazd na 32-metrową wieżę widokową pozwoli na podziwianie panoramy
                                    Warszawy.
                                    Nowa część ekspozycji poświęcona jest m.in. międzynarodowemu kontekstowi
                                    powstania, działaniom rządu RP na uchodźstwie oraz powojennym losom powstańców.

                                    W nowej części Muzeum znalazło się również kino na 110 osób, w którym
                                    wyświetlane będą filmy o tematyce historycznej.

                                    3 maja od godz. 10.00 do 18.00, co 45 minut odbywały się projekcje
                                    filmu "Warszawa walczy" i materiałów filmowych z Powstania Warszawskiego.

                                    O godz. 18.00 zaprezentowano dwa filmy: "Zakazane piosenki" oraz film
                                    dokumentalny "Bitwa o Anglię".

                                    Muzeum zostało otwarte w przeddzień 60. rocznicy wybuchu Powstania
                                    Warszawskiego - 31 lipca 2004 r. Według Kotonowicz, dotychczas odwiedziło je
                                    już ponad pół miliona osób.

                                    wiadomosci.onet.pl/1316001,11,item.html#dalej

                                              • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 30.07.06, 09:58
                                                historii uczymy sie raczej w domu i na lekcjach historii- a nie w ulicznych
                                                wesołych miasteczkach.
                                                zreszta to powstanie bedzie zwycięskie- za pare lat będą nauczac ze wybuchło
                                                1.08.44 a skończyło się zwycięstwem w dniu.....2006 z dniem ogłopszenia 4 rz-
                                                pilitej.
                                                  • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 30.07.06, 18:41
                                                    jeśli wiedza o powstaniu wynoszona ma byc z tych ulicznych cyrków-trafiłem
                                                    cię,przewróc sie. paintball- rany pokazuja takie coś w telewizji-chłopaki robią
                                                    se powstanie z paintballami. fajnie sie bawią. to co to uny cós piszą ze te
                                                    powstanie takie straszne było.?? przecież to taka fajna zabawa.

                                                    i czterodniowa pompa i zadęcie.

                                                    znam kobitkę która przez ogród saski przeszła w czasie powstanie[znane-
                                                    wielokrotnie opiywane wydarzenie]. rocznicę powstania obchodziła zawsze idąc na
                                                    powązki. a pozatym jakos komuchy nigdy jej nie prześladowali.-tak jak wielu
                                                    innych.
                                                  • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 31.07.06, 12:22
                                                    Gdzie są kwiaty z tamtych lat? Piękne kwiaty...
                                                    Gdzie są kwiaty z tamtych lat? – Czas zatarł ślad.
                                                    Gdzie są kwiaty z tamtych lat?
                                                    Każda z dziewcząt wzięła kwiat...
                                                    Kto wie czy było tak... Kto wie czy było tak...

                                                    Gdzie dziewczęta z tamtych lat? Jak te kwiaty...
                                                    Gdzie dziewczęta z tamtych lat? – Czas zatarł ślad.
                                                    Gdzie dziewczęta z tamtych lat?
                                                    Za chłopcami poszły w świat.
                                                    Kto wie czy było tak... Kto wie czy było tak...

                                                    Gdzie są chłopcy z tamtych lat? Dzielne chwaty...
                                                    Gdzie są chłopcy z tamtych lat? – Czas zatarł ślad.
                                                    Gdzie są chłopcy z tamtych lat?
                                                    Na żołnierski poszli szlak.
                                                    Kto wie czy było tak... Kto wie czy było tak...

                                                    Gdzie żołnierzy naszych kwiat? Tych sprzed lat...
                                                    Gdzie żołnierzy naszych kwiat? – czas zatarł ślad...
                                                    Gdzie żołnierze z tamtych lat?
                                                    Tam gdzie w polu krzyża znak.
                                                    Kto wie czy było tak... Kto wie czy było tak...

                                                    Gdzie mogiły z tamtych lat? – Tam gdzie kwiaty...
                                                    Gdzie mogiły z tamtych lat? – Czas zatarł ślad.
                                                    Gdzie mogiły z tamtych lat?
                                                    Tam gdzie kwiaty posiał wiatr.
                                                    Kto wie czy było tak... Kto wie czy było tak...

                                                    www.poema.art.pl/site/itm_76738.html
                                                  • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 31.07.06, 18:22
                                                    strasznie mi się spodobało że ci..zka poucza mnie jak ma gadac warszawiak.
                                                    wypadało by żebys pouczyłą tez te wspomnianą przezemnie kobitke. ma ona coś 80
                                                    wiosen. i nie wie głupia jak takie cóś obchodzic. ci z poronina wiedza
                                                    najlepiej.
                                                  • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 31.07.06, 19:03
                                                    zaprosze te pania do poronina-moze sie nauczy obchodzic to swoje swięto.
                                                    kobitka która przeszła z bodajże z romockim przez ogród saski[moze nie wiesz o
                                                    co chodzi-to znajdz se w książkach].
                                                    a naprawde pamiętam warszawę w ruinach. tak ze daj se spokój z tym pouczaniem
                                                    bo wogóle strace do ciebie szacunek.
                                                  • ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 01.08.06, 09:15
                                                    Oddajmy hołd tym, którzy zginęli w Powstaniu Warszawskim

                                                    Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego poprosił mieszkańców stolicy o
                                                    uczczenie Godziny "W". Jan Ołdakowski zaapelował w "Sygnałach Dnia", aby o 17,
                                                    kiedy zawyją syreny oddać hołd wszystkim, którzy zginęli w Powstaniu. Główne
                                                    uroczystości odbędą się na wojskowych Powązkach przed Pomnikiem Gloria Victis,
                                                    z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i najwyższych władz państwowych.

                                                    Jan Ołdakowski podkreślił, że nie chodzi o to, aby mówić o Powstaniu w sposób
                                                    encykolopedyczny, ale zachęcić, szczególnie ludzi młodych, aby sięgnęli do
                                                    książek, albo zobaczyli archiwane filmy. Dlatego - jego zdaniem -
                                                    niekonwencjonalne sposoby uczczenia Powstania są potrzebne. Chodzi o
                                                    inscenizacje walk, czy nawet grę paintballową.
                                                    Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego przyznał, że w PRL umniejszano wagę
                                                    Powstania. Gość "Sygnałów Dnia" zwrócił uwagę, że po upadku komunizmu nie było
                                                    zainteresowania historią.

                                                    Mijają 62 lata od wybuchu Powstania Warszawskiego. Bój o wyzwolenie miasta, z
                                                    ogromnym zaangażowaniem mieszkańców, trwał 63 dni. 40 tysięcy powstańców oraz
                                                    około 200 tysięcy osób cywilnych zostało zabitych i rannych. Straty niemieckie
                                                    wyniosły blisko 25 tysięcy zabitych i rannych. (mj)

                                                    Cześć Ich pamięci!
                                                  • Gość: Ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 IP: *.it-net.pl 01.08.06, 17:34
                                                    Poległym
                                                    Nocą, gdy ciemność jest jak zwierzę czarne,
                                                    stoi cisza jak lęku drgający biały słup.
                                                    I żyła śmierci bije: na marne - drży - na marne,
                                                    a rano znów się potknę o rozkopany grób.
                                                    A dniem stół pusty stoi, zabrakło na nim rąk,
                                                    które by razem ze mną wznosiły kruchą sieć,
                                                    a uporczywe twarze i ciała wokół siedzą,
                                                    jak gdyby tu przykute miłości mroczną wiedzą,
                                                    i głos na ścianach osiadł jak szron i dzwoni; "Leć!"
                                                    I każą mi: "Zapomnij!" Więc ręce ciężkie włożyć
                                                    w ciężarny ołów gliny i pracy toczyć głaz,
                                                    więc jeszcze dzień obrócić, jak mokry piach wyłożyć,
                                                    odetchnąć jeszcze śmiercią i jeszcze, jeszcze raz.
                                                    A potem znowu noc i słuchać długo trzeba,
                                                    jak schodów trzask się wznosi, jak dławi płótno czarne,
                                                    a w szyby śniegu bicz: "Na marne - drży - na marne !"
                                                    I życie w gardle tkwi jak ostry kamień chleba,
                                                    i czuję was w ciemności bez ziemi i bez nieba.
                                                    I wtedy trzeba wierzyć, i każą mi: "Zapomnij!"
                                                    I trzeba martwą broń zamienić w krzyż i płomień...
                                                    ulice moich dróg są wszystkie w górę - strome,
                                                    i cienka struga krwi jak lont się spala - do mnie.
                                                    Żelazna miłość - tak - wybuchło, zgasło, starło,
                                                    pozostał tępy mus, co w pięści tkwi jak gwóźdź.
                                                    Zapomnieć teraz, zdrętwieć, milczeniem tak się struć,
                                                    żeby mi pisklę ognia na dłoni nie umarło.
                                                    Odeszli. Noc po nocy. Coraz to krzyk za gardło
                                                    i tylko cisza po nich i dzwoni śniegu słup,
                                                    ale się głupie ciało jak ciężki pień uparło,
                                                    choć rano - ktoś się potknie o mój dymiący grób.
                                                    6 I 44 r.

                                                    przewdział...
                                                    www.baczynski.art.pl/
                                                  • Gość: Ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 IP: *.it-net.pl 01.08.06, 18:03
                                                    Tego dnia
                                                    Krzysztof Kamil Baczyński

                                                    Tego dnia, gdy wracałem do piekła
                                                    przez ulicę jak ciężar powietrza,
                                                    przez tę ciszę, gdy wzrok mi już uwiądł,
                                                    przez tę ciszę, gdy płacz mi już wietrzał.
                                                    powracałem po tęczy do piekła...
                                                    Z napęczniałych chmur cmentarnianych
                                                    łoskot werbli żałobnych mnie owiał
                                                    tego dnia, gdy wracałem do piekła,
                                                    a zabrakło już złota na słowach,
                                                    przechodziłem od chmur cmentarnianych...
                                                    Po kolumnach drzew świtem różowych...
                                                    parki gęsto omszyły łuk ulic,
                                                    taktem nocy schodziłem na przestrzał
                                                    w ciężkiej barwie wypukłych dni-kuli
                                                    przez brzeg morza od świtu różowy...
                                                    Zieleń parą błękitną wybuchła,
                                                    czułem ciszę czerwoną i gładką
                                                    tego dnia, gdy wracałem do piekła,
                                                    wybarwiłem ostatni raz: "Matko!",
                                                    kiedy zieleń jak opar wybuchła...
                                                    i stanąłem na świtu krawędzi,
                                                    który dzwony rozcinał na struny,
                                                    tego dnia gdy wracałem do piekła,
                                                    dzień widziałem huczący jak łunę
                                                    i stanąłem na świtu krawędzi...

                                                  • Gość: poraj Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 21:31
                                                    "Największym symbolem patriotyzmu i walki o wolność ojczyzny zostali w latach
                                                    dwudziestych i trzydziestych weterani Powstania 1863 roku. Wówczas byli oni
                                                    prawdziwymi starcami - działo się to siedemdziesiąt lat po tamtych wydarzeniach.
                                                    Jednak władze II Rzeczypospolitej czciły ich jak prawdziwych bohaterów. Wszyscy
                                                    "Weterani 1863 roku" zostali nagrodzeni najwyższymi polskimi odznaczeniami
                                                    wojennymi, zostały im przyznane specjalne renty, każdy z nich mógł ubierać się w
                                                    specjalny, granatowy mundur "Powstańca 1863 roku". Noszenie munduru było nie
                                                    tylko honorem (salutować weteranom musieli policjanci, żołnierze, a nawet
                                                    generałowie i Marszałek), ale i prawdziwą wygodą - wszędzie ustępowano miejsca,
                                                    a biurokraci stawali się mniej zasadniczy. Dwieście metrów od naszego placu
                                                    (który wówczas nosił manio placu Zygmuntowskiego) swoją siedzibę miał Dom
                                                    Weterana Powstania 1863 roku. A jedną z lepszych praskich szkół podstawowych, SP
                                                    nr 30 przy ulicy Kawęczyńskiej też nazwano tym imieniem. Marszałek Piłsudski
                                                    honorował Powstańców 1863 roku, nie tylko z przyczyn politycznych. Była to także
                                                    nagroda za ich poświęcenie".

                                                    Co III i IV RP robi dla swoich bohaterów - weteranów Powstania Warszawskiego"?
                                                  • Gość: poraj Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 22:03
                                                    16 lat temu było to jednak ciut liczniejsze grono.
                                                    Może byłoby nie od rzeczy aby emerytury byłych UBowców i innych peerelowskich
                                                    działaczy pozostawały w mniejszej dysproporcji
                                                    do uposażeń byłych powstańców-emerytów-ze "starego portfela".
                                                    Co zrobiono w tej materii, bo nic mi się o uszy nie obiło.
                                                    Córka gen. Fieldorfa Nila nadal walczy o ukaranie oprawców swojego ojca, a była
                                                    prokurator, która brała udział w skazaniu gen, Nila na śmierć, przebywa sobie
                                                    spokojnie za granicą pobierając z Polski "zasłużoną"emeryturę.
                                                  • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 01.08.06, 22:06
                                                    powstańców cós przybywa. było ich coś 38 tys. wg kirchmajera. no dajmy
                                                    maks.60tys.
                                                    w samym powstaniu zginęło 25-30 tys.
                                                    z obozów zostało na zachodzie pare tysięcy.
                                                    dobra liczmy dalej-ruskie wymordowali ich-wg."historyków z ipn" nie wiadomo ilu-
                                                    ale "bardzo wielu".
                                                    przez 62 lata-normalnym torem życia wymarło też chyba paru.
                                                    a tu c,co obchody,to coaraz ich więcej.
                                                  • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 02.08.06, 20:45
                                                    i znó dochodzimy do AŻ 63 DNI.
                                                    nie byłą to walka typu stalingrad gdzie obie strony rzuciły WSZYSTKIE SIŁY.
                                                    dla niemcówwarszawa byłw momencie powstania nieznaczącym zarzewiem jakiegoś
                                                    buntu, który nie miał szans wygraxc ani się rozszerzyć.wobec tego
                                                    pomałutku,systematycznie wykańczali poszczególne dzielnice. opór w
                                                    poszcególnych dzielnicach trwał za kazdym razem 2-3 dni i stąd to 63 dni.
                                                    nie zartujmy że opór powstania przy wielokrotnej przewadze w uzbrojeniu niemców
                                                    był tak wielki. reinefarth,vondem bach zalewski do zlikwidowania powstania
                                                    dostali bardzo ograniczone liczbowo zgrupowania i dlatego trwało to tak długo.
                                                    dla niemców nie była to walka na smierć i życie.
                                                  • Gość: ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 IP: *.it-net.pl 02.08.06, 22:45
                                                    Czytam ze zdumieniem to, w jaki sposób te swoje uwagi o powstaniu piszesz,
                                                    no ale nie dziwota, kieś nie Polok. Poza tym patrzys tylko z pozycji działań
                                                    wojennych i jako chyba wojskowy: wróg, opór, uzbrojenie, rozkaz, no i jasne,
                                                    od samego początku przewidziana klęska, bez walki na śmieć i życie "aż przez
                                                    63 dni" ....oczywiście Niemców, hehe. Taaak, tak to Ty widzisz.
                                                  • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 1 sierpnia 1944 03.08.06, 08:16
                                                    faktycznie jestem POLAKIEM a nie polokiem.
                                                    kiedy jeszcze jako małoletnie pachole uczyłem się w szk.podst.historii tak jak
                                                    ty ciupazko patrzyłem na p.w. jako na NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIE 2 w.św.też
                                                    myślałem ze cały świat MIAŁ OBOWIĄZEK rzucic się pomoc powstaniu.
                                                    ale gdzy już z tego wyrosłem jakos tak smiesznie zrozumiałem że historia to nie
                                                    to co my byśmy chcieli, a przedewszystkim to co CHCIELI INNI i dopiero MY
                                                    jesteśmy w tym umieszczeni.dokłądnie tak jak z powstaniami 30 i 63 roku, gdzie
                                                    poprzednicy wojtyły w czambuł potepiali powstania.
              • Gość: ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... IP: *.it-net.pl 29.07.07, 11:09
                Wolna Polska jest wartością najwyższą, o którą warto było walczyć przed 63
                laty, i warto jest walczyć teraz - mówił prezydent Lech Kaczyński podczas
                uroczystości w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego, w ramach
                obchodów 63. rocznicy wybuchu Powstania.
                "Przez 63 dni istniała wtedy między hitlerowskim a sowieckim imperializmem, na
                małym skrawku ziemi, wolna Polska. Wolna Polska jest zawsze wartością
                najwyższą, o która warto było walczyć wówczas, warto jest walczyć teraz, warto
                zachować tradycję tej walki" - mówił L. Kaczyński.
                W uroczystościach, oprócz Lecha Kaczyńskiego, biorą udział ostatni prezydent na
                uchodźstwie Ryszard Kaczorowski i prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz.
                Obecnych jest wielu kombatantów - w tym uczestników Powstania Warszawskiego, a
                także posłowie i senatorowie, ambasadorowie i przedstawiciele duchowieństwa.
                "Pamiętamy i będziemy pamiętać - nie tylko dziś, ale także wtedy, gdy władzę
                przejmą następne pokolenia." - dodał Lech Kaczyński.

                Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski powiedział, że Warszawa
                podczas Powstania stanęła do walki z dwoma totalitaryzmami. Jan Ołdakowski
                przypomniał również, że 1. sierpnia, w godzinę "W" syreny zabrzmią nie tylko w
                Warszawie, ale i w największych polskich miastach.

                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4348210.html
                    • Gość: ciupazka Re: A syreny o 17-ej zawyły... IP: *.it-net.pl 01.08.07, 09:19
                      Dziś mija 63. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Główne uroczystości
                      związane z jej obchodami odbędą się o godz. 17 przed pomnikiem Gloria Victis na
                      Powązkach; wezmą w nich udział m.in. prezydent Lech Kaczyński, premier Jarosław
                      Kaczyński oraz prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
                      godzinę "W" - kiedy wybuchło powstanie - w stolicy jak również w kilku
                      miastach Polski - rozlegnie się dźwięk syren. IPN, władze województwa
                      mazowieckiego oraz stolicy zaapelowały do mieszkańców, by słysząc dźwięk syren
                      zatrzymali się na minutę; wstrzymany będzie też ruch miejski.

                      W południe przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Pl. Piłsudskiego odbędzie się
                      uroczysta odprawa wart. Wcześniej wyruszy doroczny Marsz Mokotowa. Na godz. 14
                      zaplanowano uroczystości przed stojącym naprzeciw Sejmu Pomnikiem Polskiego
                      Państwa Podziemnego i Armii Krajowej.

                      Wieczorem duchowni różnych wyznań odmówią ekumeniczną modlitwę podczas
                      uroczystości przy pomniku Polegli- Niepokonani na Cmentarzu Wolskim. Na Kopcu
                      Powstania Warszawskiego przy ul. Bartyckiej zapłonie ogień, który nie zgaśnie
                      przez 63 dni - tyle, ile trwało powstanie.

                      A Zakopane uczciło godzinę "W"???
                      • przeszlakowska1 Re: A syreny o 17-ej zawyły... 28.07.08, 11:56
                        W piątek o godzinie 17 w 64. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, dla
                        podkreślenia rangi wydarzenia, na terenie powiatu nowotarskiego zostaną włączone
                        syreny. Ciągły, modulowany dźwięk słychać będzie przez minutę.

                        Starosta powiatu nowotarskiego zwraca się z prośbą do mieszkańców powiatu o
                        uczczenie pamięci poległych minutą ciszy i wstrzymaniem ruchu na ten czas.
                        • ciupazka1 Re: A syreny o 17-ej zawyły... 29.07.08, 13:27
                          Aktualności:
                          W niedzielny wieczór 27 lipca w Parku Wolności odbył się niezwykły koncert. Po
                          raz pierwszy na scenie Muzeum Powstania Warszawskiego zagrała zagraniczna
                          gwiazda – legendarny zespół Apocalyptica, który przyjechał specjalnie na ten
                          jedyny koncert w Polsce. Na koncercie z okazji 64. rocznicy wybuchu Powstania
                          Warszawskiego bawiło się ponad 8 tysięcy widzów. Przybyły nawet całe,
                          wielopokoleniowe rodzinny z dziećmi.
                          www.1944.pl/index.php?a=site_news&STEP=02&id=1453
                          www.1944.pl/index.php?a=site_news&STEP=02&id=1453
                            • przeszlakowska Re: A syreny o 17-ej zawyły... 31.07.08, 20:00
                              W piątek 1 sierpnia w 64. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, w
                              województwie małopolskim zabrzmią syreny alarmowe. Syreny włączone zostaną o
                              godz. 17:00 na jedną minutę. Jerzy Miller, Wojewoda Małopolski apeluje do
                              mieszkańców Krakowa i województwa małopolskiego, aby wywiesili na budynkach
                              flagi państwowe oraz w chwili włączenia syren zatrzymali się i uczcili pamięć
                              bohaterów powstania minutą ciszy.
                              Godzina „W” była początkiem Powstania Warszawskiego, w którym wzięli udział
                              żołnierze Armii Krajowej pochodzący z niemal wszystkich regionów Polski.
                              Decyzją Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Małopolskiego Urzędu
                              Wojewódzkiego 1 sierpnia 2008 o godz. 17.00 zostaną uruchomione syreny na okres
                              jednej minuty. Wiąże się to z przeprowadzanym w tym dniu ogólnokrajowym
                              treningiem uruchamiania systemów i ich pracy, umożliwiając jednocześnie
                              upamiętnienie obchodów 64 rocznicy Powstania Warszawskiego.

                              Nei, moze nie ino billy. Syćko opacnie pojmujysm, cy jako?
                                  • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 31.07.08, 21:55
                                    tak jakoś śmiesznie-muzem pokazuje powstanie jakoNAJWAżNIEJSZE WYDARZENIE w 2
                                    w.św. wogóle nie odnosi tegoż wydarzenia do całosci 2.w.św.. najdalej wychyla
                                    sie do puszczy kampinoskiej. a wydarzenia biegły niezależnie od powstania.
                                    per noga potraktowani są berlingowcy- a poległo ich ok.10%
                                    poległych walcz,ących.wyobraz sobue że w nurtach wisły zginęło 303 samych
                                    saperów przeprawiających desant.a berlingowcy od łatyszonka traktowani są przez
                                    to-pożal się boże muzeum- jako ci polkskojęzyczni ruscy.
                                    bezkrytycznie gloryfikuje bora,kobrę-niedzwiadka i inncyh dowóców ktorzy
                                    wywołali powstanie. i nie mówię o politycznych sprawach- a o ściśle wojskowych.o
                                    następstwach , które średnio wyszkolony d-ca kompanii mógł i powinien
                                    przewidziec. a tu jest mowa o GENERAłACH.
                                    a przwidziec powinni przedewszystkim że ruscy NIE BęDą frontalnie przez wisłę
                                    zdobywac w-wy. taką wiedze ma młody kapral- co mówic o generałach.wystarczy
                                    popatrzec na mapę.i stąd był najbardziej rozsądny manewr
                                    rokossowskiego-KLESZCZE.chyba największym błędem powstania było odwrócenie sie
                                    od wisły.pomoc lotnicza zza wisły była porównywalna z pomocą z zachodu. zrzuty
                                    -wagowo chyba nawet większe- w ilości uzbrojenia-na pewno większe. ale to nie
                                    jest zauważone prze to muzeum.muzem przekonuje że ruski stał za wisłą i czekał
                                    aż się warszawa wykrwawi.większej bzdury w historii ze świecą szukac. ruski pod
                                    warką i magnuszewem mmiał co robic.
                                    tak więc muzem jest zrobione zgodnie z pankaczyńskim widzeniem historii co
                                    nijak ma sie do faktó historycznych.

                                    jakby tego było mało sam bach dziwił sie że zaplecze frontu WOGóLE NIE
                                    PRZESZKADZAłO wojskom niemiecki zwalczjącym powstanie. a było tego ak na
                                    terenach na zachód od wisły coś ze 200tys. i to wojsko było bardziej bierne niz
                                    ruskie.
          • billy.the.kid Re: A syreny o 17-ej zawyły... 01.08.08, 21:50
            łojezuniu-nie będę robił wykładu hist.
            po zatrzymaniu przez niemców grota, a nawet wcześniej podjeto plkany działań w
            ramach akcji burza. warszawa była WYKLUCZONA z działań w ramach tej akcji z
            uwagi na możliwośc strat wśród ludnosci cywilnej i substancji miasta.nawet na
            poczatku lipca 44 nie przewidywał bór działań na terenie w-wy. przecież wysłał
            900 pm błyskawica na tereny wschodnie.pozbwaił w ten spoosób w-wę sporej ilosci
            broni.

            dopiero ok.20 lipca d-cy ak zgłupieli. niemała w tym zasługa niedzwiadka i
            sporej lixczby głupków oficerów przedwrześniowych. pisał o tym
            gromski/wardejn-zagórski/ w korespondencji z sędzią/jan rzepecki/.

            ale to wszystko to dł€ższa historia.
            • ciupazka1 Re: A syreny o 17-ej zawyły... 30.07.09, 10:29
              I w tym roku zadzwonią dzwony w kościołach...Burmistrz miasta
              Zakopanego wzywa mieszkańców i turystów do uczczenie 65 rocznicy
              wybuchu Powstania Warszawskiego w Zakopanem i na Podhalu:

              "Proszę Państwa o wywieszenie biało-czerwonych flag na budynkach
              instytucji i domach prywatnych. Punktualnie o godzinie 17.00
              rozlegnie się dźwięk syren alarmowych. Przystańmy wówczas na minutę,
              by uczcić pamięć poległych powstańców, a tym, którzy przeżyli -
              podziękować za walkę o Wolną Polskę.
              Burmistrz Miasta Zakopane - Janusz Majcher"

              http://www.watra.pl/rozne/zakopane2/warszawskie.html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka