ciupazka 14.10.04, 04:07 ...wypodo i o ucniak tyz cosi wiedzieć: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14486 Zycynio: Bodej byś cudze dzieci ucył i cobyś tyn misyje wypełniył. Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
broneknotgeld Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... 14.10.04, 15:35 Ciupazko - glacom jo Ci prziświeca Dyć "wiyncy światła" wszyskim tyż życa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... IP: *.it / 217.153.209.* 14.10.04, 16:29 A to nas nauczycieli cieszy...: dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/10.14/Podhale/18/18.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... IP: *.it / 217.153.209.* 14.10.04, 16:37 Święto Edukacji Narodowej - Dzień Nauczyciela. Szczególnie uroczyście świętowano w Szkole Podstawowej nr 5 w Zakopanem z racji przekazania sztandaru i otwarcia nowej sali gimnastycznej. Uroczystość rozpoczęła się mszą, odprawioną w kościele pw. Miłosierdzia Bożego o godz. 11. Następnie, o godz. 13, w części artystycznej dzieci zaprezentowały wiersze i piosenki o Januszu Korczaku. Była też okazja do podsumowania sportowej rywalizacji szkół. To rozumiem, święto edukacji właściwie uczczono. Jednym słowem namacalnie i z pożytkiem dla młodzieży i nauczycieli. I tak trzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... 14.10.04, 16:42 Ta Dorotka "ze Kenara" Se historiom lubi "parać" Toż wyściskoł bych freliczka Doł kusiola w gryfne liczka. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... 14.10.04, 16:56 No, no, Bronku mieły coroz barzyj sie obnozos, smaki sowoj do kieseni, bo Dorotka nom sie jesce zrumieni... i gotowy "mobbing" w historyji, a nie w sieni... hehe... Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... 14.10.04, 18:59 Zowdy u chopa Tako utropa Jak za frelkami gaftać zaczyno To se na starość ciyngym wspomino Bestoż we gowie tak łod piytnostki Aże po wiek moj - kery tyż "boski". Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... 14.10.04, 17:14 Jo miouech jednego ino rechtora z prawdziwego zdarzynia. Mom do niego tela szacunku ize zawsze go chwola i do dzisiej spominom. Chop bou skromny i mondry, cierpliwy i wyrozumiauy. Kaj dzisiej takego rechtora znonsc. Niy podowom sam odniego miana bo za fest go szanuja. Niych ale te anonimowe spomniynie bydzie dlo niego. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... 14.10.04, 21:03 Fajnieś to pedzioł... Ech, wiys, kozdy z nos mo takiego i nie jednego, ftorego bocy i mo ik w zocy. Jedyn z drugim święta nie ocekuje, ino wse a wse pracuje. Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... 14.10.04, 21:09 Jo by rechtorym byc niy poradziou, i choc zawsze ech z nimi miou na piwo to dzisiej wia ize lekego zycia tysz niy majom. Ciekawo geszcichta je tysz ze bajtlami od rechtorow, a raczyj to co o nich sie godo, - podobno som zowzdy pieronym rozbestwione, je to prowda? Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... 14.10.04, 22:01 Niestety, rechtory zajęte cudzymi swoje dzieci zaniedbujom. Nei to procentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: ..A przy Dniu Edukacji Narodowyj... IP: *.it-net.pl 15.10.04, 00:58 Dzień Edukacji Narodowej. Słodko-gorzki zawód. Obyś cudze dzieci uczyl Nauczyciele obchodzą dziś swoje święto - Dzień Edukacji Narodowej. Niestety, nie ma jednak zbyt wielu powodów do fetowania. Niskie płace to jedna z najpoważniejszych bolączek naszego systemu edukacyjnego. Wkrótce nauczyciele będą musieli zmierzyć się również z kolejnym problemem. W ciągu 3,5 roku liczba uczniów w wieku 7 - 14 lat zmniejszyła się w Małopolsce o ponad 36 tys., czyli o 10 proc. Jeszcze bardziej, bo o 12 proc., zmniejszyła się w tym okresie liczba 6-latków. W niższych przedziałach wieku dzieci jest jeszcze mniej. 34 tys. nauczycieli szkół podstawowych i gimnazjów już obawia się utraty pracy. Prawdopodobnie wielu młodych nauczycieli, jak przewiduje Urząd Statystyczny w Krakowie, wkrótce stanie przed koniecznością przekwalifikowania się. Nieco lepiej jest w szkołach średnich. Co prawda ubywa uczniów w zasadniczych zawodowych szkołach, ale przybywa ich w technikach i liceach. Nei co? Baby rodzić dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
laband temat pokrewny 15.10.04, 08:38 Czy miasto może zbankrutować z powodu stu złotych? Gliwiccy urzędnicy chyba uważają, że tak i nie chcą pomóc 19-letniemu Grześkowi Kwiatkowskiemu. Chłopak dotknięty dziecięcym porażeniem mózgowym musi pokonywać drogę do szkoły z jednego końca miasta w drugi na wózku inwalidzkim czytaj dalej » r e k l a m a Grzesiek jest pogodny, uśmiechnięty i bardzo inteligentny. Skończył liceum i zdał maturę. Z trudem się porusza - ma niedowład rąk i nóg. Przez ostatnie 13 lat siedział w domu, bo nauczyciele przychodzili do niego. W końcu powiedział: - Dość. Chcę wyjść z domu, spotykać rówieśników. Normalnie żyć, bo inaczej zwariuję! Wiosną zapisał się do szkoły pomaturalnej, która ma klasę dla informatyków. Problem w tym, że znajduje się na drugim końcu miasta. - W kwietniu poprosiłam Urząd Miejski, żeby pomogli mi załatwić transport. Wiceprezydent odpisał, że mają obowiązek dowozić tylko niepełnosprawnych uczniów podstawówki i gimnazjum. Grzesia już nie, bo skończył szkołę i nie musi się dalej uczyć - załamuje ręce Małgorzata Kwiatkowska. Ale nie poddała się i przyrzekła, że syn zostanie informatykiem. Wstają codziennie o szóstej rano. Pani Małgorzata ubiera Grzesia i sadowi go na wózku inwalidzkim. Walczą z wysokimi krawężnikami, dziurami w asfalcie, omijają kamienie, uciekają przed pędzącymi samochodami i lawirują między rowerzystami. Z domu do szkoły jest pięć kilometrów. Wędrówka zajmuje im półtorej godziny. Gdy pada deszcz, są przemoknięci do suchej nitki, gdy wieje wiatr, łapią grypę. A co będzie, jak spadnie śnieg? - To już po nas - odpowiada z trwogą Kwiatkowska. Bolą ją ręce i nogi. Z trudem łapie oddech. Grzesiek to chłop jak dąb. Waży ponad 70 kg. - Ale mama jest twarda. Nigdy się nie skarży - mówi chłopak z podziwem. Gdy docierają do szkoły, pani Małgorzata może wreszcie odsapnąć. Siada na ławce, czyta książki, rozmawia z nauczycielami. Codziennie czeka w szkole, aż syn skończy zajęcia. Urzędnicy mówią krótko: na specjalną taksówkę, która dowozi niepełnosprawne dzieci do szkoły, Grzesiek nie ma szans. Można by poszukać dla niego busa, ale to kosztowałoby 200 zł miesięcznie. Pani Kwiatkowska ze skromnej renty jest w stanie wysupłać zaledwie 100 zł. Mówi, że resztę mogłaby dołożyć gmina. Przecież miasto od tego nie zbankrutuje. - Nie mamy podstaw prawnych do takiej dotacji - rozkłada ręce Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy magistratu. Tłumaczy, że przypadek Grzesia jest precedensowy, a miejscy prawnicy głowią się, jak załatwić dla niego specjalne stypendium. - Może uchwałę w tej sprawie da się jeszcze wcisnąć na sesję 20 października. Tylko wtedy znalazłyby się pieniądze na transport - zapewnia Jarzębowski. Zawsze wesoły Grzesiek czasem smutnieje. Myśli wtedy o propozycji, jaką jego mama usłyszała od Moniki Gałażewskiej, naczelniczki wydziału edukacji UM. - Chłopak mógłby przecież zamieszkać w internacie - wymyśliła pani naczelnik. To drobiazg, że musiałby wdrapywać się na czwarte piętro, bo nie ma tam windy dla niepełnosprawnych... Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re:... A przy Dniu Edukacji Narodowej... 19.10.04, 09:53 Tak go świętowała młodzież: dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/10.19/Podhale/26/26.html Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re:... A przy Dniu Edukacji Narodowej... 20.10.04, 09:49 Edukacja dzieci i młodzieży na Kozińcu tylko do końca października, zapraszamy! dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/10.20/Podhale/e2/e2.html Odpowiedz Link Zgłoś