Dodaj do ulubionych

flaga Goralenvolk [?]

04.02.05, 10:55
znalazłem coś takiego:
flagspot.net/flags/pl!gv39.html
to prawda?
Obserwuj wątek
            • Gość: Ciupazka Re: flaga Goralenvolk [?] IP: *.it-net.pl 04.02.05, 15:52
              Myślis, ze jak 2% góroli kolaborowało z Miymcami to jest o cym gwarzyć?
              Wlyź se do wysukiwarki, z tym hasłem i mos dyskusje Wypowiedzi koło tysiąca) i
              nie jątrz tu i teroz. Po piyrse, ze Ci ludzie juz nie zyjom, a dwa momy
              dość inksyk spraw na głowie bieżącyk. Miesocie tak jak Wom wygodniyj, coby
              zaś góroli poscuć? My sie nie domy!
              Telo.Pozdr.
              • ciupazka Re: flaga Goralenvolk [?] 06.02.05, 16:36
                Akcja Goralenvolku , prowadzona przez okupanta niemieckiego na Podhalu polegała
                na próbie wyodrębnienia "narodowoąci" góralskiej jako rzekomo niepolskiej. i
                rozbicia ludnoąci w Polsce w celach politycznych. Reistchdeutsch Witalis Wieder
                i folksdeutsch Henryk Szatkowski, bezpośredni organizatorzy, do wojny
                obywatele polscy, organizowali Związek Gorali (Goralenverein) i nauczanie
                języka góralskiego( a nie polskiego) w dwóch szkołach w ZAkopanemi w ten sposób
                usiłowali wyodrębnić "narodowość" góralską, wydawali tzw. "góralskie
                kennkarty" a nawet usiłowali utworzyć"legion góralski" przy oddziałach SS. Być
                może , że i po to też była im potrzebna flaga Goralenvolk. Na współpracę z
                Niemcami zdecydowało się niewielu górali, słynny"książę góralski" - Wacław
                Krzeptowski i Józef Cukier ( Prezes Związku Gorali), w styczniu 1945 roku
                W.Krzeptowski jako zdrajca narodu został z wyroku AK powieszony w Zakopanem,
                a a Wieder i Szatkowski uciekli wraz z wycofującymi się władzami i wojskiem.
                Innych pozostałych współpracowników w 1946 roku skazano na kary więzienia.
                Znaczna część górali zachowała się patriotycznie i zażądała wydawanie polskich
                kennkart( zasłużył się tu wójt zbiorowej gminy Szaflary Wojciech Kamiński).
                Tyle.
                • margala Re: flaga Goralenvolk [?] 06.02.05, 20:04
                  ciupazka napisała:

                  > Akcja Goralenvolku , prowadzona przez okupanta niemieckiego na Podhalu polegała
                  >
                  > na próbie wyodrębnienia "narodowoąci" góralskiej jako rzekomo niepolskiej. i
                  > rozbicia ludnoąci w Polsce w celach politycznych. Reistchdeutsch Witalis Wieder
                  >
                  > i folksdeutsch Henryk Szatkowski, bezpośredni organizatorzy, do wojny
                  > obywatele polscy, organizowali Związek Gorali (Goralenverein) i nauczanie
                  > języka góralskiego( a nie polskiego) w dwóch szkołach w ZAkopanemi w ten sposób
                  >
                  > usiłowali wyodrębnić "narodowość" góralską, wydawali tzw. "góralskie
                  > kennkarty" a nawet usiłowali utworzyć"legion góralski" przy oddziałach SS. Być
                  >
                  > może , że i po to też była im potrzebna flaga Goralenvolk. Na współpracę z
                  > Niemcami zdecydowało się niewielu górali, słynny"książę góralski" - Wacław
                  > Krzeptowski i Józef Cukier ( Prezes Związku Gorali), w styczniu 1945 roku
                  > W.Krzeptowski jako zdrajca narodu został z wyroku AK powieszony w Zakopanem,
                  > a a Wieder i Szatkowski uciekli wraz z wycofującymi się władzami i wojskiem.
                  > Innych pozostałych współpracowników w 1946 roku skazano na kary więzienia.
                  > Znaczna część górali zachowała się patriotycznie i zażądała wydawanie polskich
                  >
                  > kennkart( zasłużył się tu wójt zbiorowej gminy Szaflary Wojciech Kamiński).
                  > Tyle.

                  teraz dziękuję
                  • laband ps 06.02.05, 20:42
                    "Goralenvolk"
                    reżyseria Artur Więcek "Baron"
                    scenariusz na podst. reportażu Pawła Smoleńskiego "Będziesz wisiał za cośi" w
                    "Gazecie Wyborczej" (czerwiec 2002) Witold Bereś, Artur Więcek "Baron",
                    współpraca Grażyna Mróz, Marek Zając, zdjęcia Marek Gajczak, montaż Marek
                    Klimaszewski,
                    kierownictwo produkcji Ryszard Urbaniak, w filmie wykorzystano zdjęcia ze
                    zbiorów prywatnych Henryka Josta, historyka Zakopanego oraz z archiwów Muzeum
                    Tatrzańskiego
                    produkcja Agencja Filmowa TVP1, czas trwania 50 min., Polska 2004 r.

                    Paweł Smoleński: "(.) gdy padnie słowo Goralenvolk na Podhalu wśród starszych
                    zapada milczenie. Wielu nie chce mówić, bo uznaje, że to wszystko stało się
                    wewnątrz rodziny i nikt spoza górali tego nie zrozumie."

                    "Przekazuję cały swój majątek... na rzecz oddziału partyzanckiego "Kurniawa" z
                    własnej nieprzymuszonej woli, jako jedyne zadośćuczynienie dla Narodu Polskiego"
                    - tak wyglądała ostatnia wola Wacława Krzeptowskiego, jednego z liderów
                    społeczności góralskiej, powieszonego w styczniu 1945 roku w Kościelisku za
                    kolaborację z hitlerowcami. To był ostatni rozdział przemilczanej historii
                    Polski, który rozpoczął się 7 listopada 1939 roku, gdy w pierwszym dniu
                    urzędowania generalnego gubernatora Hansa Franka przedstawiciele górali udali
                    się na Wawel, by wręczyć mu złotą ciupagę.

                    Goralenvolk była rodzajem administracji lokalnej kolaborującej z Niemcami
                    podczas II wojny światowej. Należący do niej górale z Podhala nie tylko uznali i
                    hucznie przywitali Hansa Franka, i na jego ręce składali życzenia urodzinowe dla
                    Hitlera, ale też powołali za zgodą Niemców własne wojsko - Legion Góralski,
                    który miał wejść w skład Waffen-SS. Deklarację wyrzeczenia się polskości
                    podpisało 27 tysięcy osób. Goralenvolk podzielił nie tylko Podhale, ale też
                    wiele rodzin. Dla wielu do dzisiaj nie jest to karta historii dumnego Podhala, o
                    której chętnie by rozmawiali.

                    Śladami tamtej zdrady narodowej sprzed ponad 60 lat idzie w roku 2004 reporter
                    Gazety Wyborczej, Paweł Smoleński. Rozmawia z tymi, którzy dobrze pamiętają
                    tamten czas, z historykami i z dzisiejszymi działaczami społecznymi na Podhalu.
                      • Gość: Ciupazka Re: ps IP: *.it-net.pl 06.02.05, 21:10
                        Na 150 000 mieszkańców ówczesnego powiatu nowotarskiego(częsciowo niegórali)
                        wydano 25 000(18 %) tzw."góralskich kennkart"Byli tam gorale i niegórale.. W
                        wielu przypadkach powodem nieprzyjmowania przez górali kennkart była obawa, że
                        pociągnie to za sobą służbę w niemieckiej armii i wysłanie na front wojenny.
                        Niska świadomość z kolei oraz u niektórych górali pobudki koniunkturalne były
                        przyczyną przymowania " góralskich kennkart".

                        POlecam lekturę: Podhale w czasie okupacji 1939-1945 w-wa 1972, 1977. oraz
                        Konfederacja Tatrzańska w-wa 1069, 1076.
                        • margala Re: ps 07.02.05, 15:35
                          > POlecam lekturę: Podhale w czasie okupacji 1939-1945 w-wa 1972, 1977. oraz
                          > Konfederacja Tatrzańska w-wa 1069, 1076.

                          mam sceptyczne podejście do książek historycznych z okresu PRL.
                            • ciupazka Re: Flagi polskie 07.02.05, 11:11
                              Laband przyjrzyj się tym proporczykom Dowódcy dywizjonu, czy grupy, widzisz
                              podobieństwo flagi? Perfidia...i tu.

                              www.akromer.republika.pl/flagi_marwoj.html
                                • ciupazka Re: Flaga Goralenvolku 07.02.05, 16:27
                                  Tak między Bogiem a prowdom to efekty utworzynio Legionu Górolskiygo SS były
                                  załosne. Bacowie, juhasi nawet ci ftorzy mieli "obywatelstwo góralskie" wcale
                                  nie pchali sie pod sztandary Zjednoconyj Europy Hitlera. Udało im sie
                                  zwerbować nojcęściej ludzi z marginesu społecnego, pijoków, a nawet
                                  specjalnie ik opijali, coby z kiernozami łatwiyj było podpisać wstąpiynie
                                  do Goralevolku...
                                  A kie beskurcyje zbolałe wykrzyźwiały, na drugi dziyń, to wartko sie
                                  osotali i dezerterowali, i co? W uciykaca! Nieftoryk odwalyli na komisji
                                  lykarskiyj z powodu syfilisu, alkoholizmu i inksyk ułomności fizycnyk.
                                  Górole sie buntowali w rozmaity sposób, a na W. Krzeptowskim juz od 1942 roku
                                  wisioł wyrok i hasło: "Wacuś bees wisioł". Podobno z ok. 400 niedosłyk
                                  SS -mannów z Podhala mundury z trupiom czaskom zawdzioło kilkunostu .
                                  Jakosi mieli rozum do rozumu i na miyso armatnie III Rzeszy sie nie brali.
                                  Spełniyły sie tyz wreście ocekiwanio ludzi i 21 stycnia 1945 roku Wacek
                                  Krzeptowski wpod w ręce partyzantów z AK , w Zokopanym go pote sądziyli jako
                                  zdrajce, nei niedługo trza było cekać, coby uwidzieć jako dyndoł se na
                                  snurku, na wysokim smreku, ba jako! Nifto go chyba nie załuje do dzisiok....

                                  Dość pedzieć, ze nawet kie jakie formalności gazda fcioł załatwić w
                                  urzędzie, to go strasyli, ze dopiyro wte dostanie podpisy, kie podpise
                                  kennkarte. A góralskie portki i ciupaga miały być tyz
                                  symbolem "Góralenvolku". Brakowało im jesce fagi , hehe.... Nydyć łaska
                                  Bozo i skrzypce, ze choć tótó, co w portkak górol mioł to było polskie!
                                  Za niesubordynacje, ba krzewienie prociwu moja rodzina została wystrzylona
                                  na ocak dzieci w jedyn wiecór, a jesce gestapowcy z nasymi zdrajcami
                                  pozorowali , ze to był cel rabunkowy. To był 1944 rok. Za rok było juz po
                                  syćkim i po Krzeptowskim tyz, hale zycio i wstydu dlo syćkik góroli
                                  z tyk niechlubnyk kartecek w historii tego casy okupacji nifto nie
                                  cofnie. ćęść zginyna w Oświęcimiu, ceść jesce ka indziyj. Nie cas o tym
                                  godać. Nie rada o tym godom, bo to mojom nojblizsom rodzine bezpośrednio
                                  dotknyno. Za co? Za nieprzystąpiynie do Gorlenvolku zapłacili swoim
                                  zyciem.

                                  Jedno co mnie ciekawi, to tótó, cemu wej zaś tyn temat odgrzywocie? Komu
                                  i po co to jest potrzebne. Cemu jątrzycie i o co zaś Wom nieftorym idzie.
                                  I cego sukocie po 60 rokak??? Nos góroli fcecie ośmiysać??? I nie wiycie
                                  jako??? To tak prosto z mostu my Wom powiymy tyz barz prosto i do tego
                                  brzyćko...., pozwolicie , ze nie dokońce. Domyślijcie sie sami!!! Ślus na
                                  tyn temat! Nom on niepotrzebny ani tu, ani i teroz.
                                  Telo.
                                  • laband Re: Flaga Goralenvolku 07.02.05, 19:39
                                    Piyknie Ci dziynkuja Ciupazko, ize to coniykerym tak ze gowom wytuplikowauas. Jo
                                    Gorali cynia jak zodko kerego, bo som naturalne i prowda godajom w oczy..

                                    Pozdrowio

                                    Szwager ze Laband
                                    • ciupazka Re: Flaga Goralenvolku 09.02.05, 23:51
                                      No, labandzie obejrzałam film reż.Artura Więcka "Baran" pt.: "Goralenvolk" z
                                      wielgom ciekawościom, cemu, nie muse tłumacyć. Dobrom robote wykonoł Paweł
                                      Smoleński docierając do tyk ftorzy zyjom i bocom to, co wte było. Skoda, żeś
                                      Ty tego nie widzioł, teroz załuje , ze nie przyryktowałak sie do jego
                                      nagranio . Wielu spraw i ja nie znałam dokladnie, co nie zmieni oceny
                                      przeze mnie i wyrażenia przeze mnie oceny tego faktu i jescze raz tego, co
                                      napisalam wcześniej przed obejrzeniem filmu. Dotyka mnie to osobiście
                                      podwojnie , tak jednych bronili, drudzy musieli iść za wybronionych na
                                      roboty do Niemiec, lub do obozów, albo byli rozstrzeliwani . W myśl
                                      zasady: "kumotrowe dziecko uratuje, hale na miyjsce kumotrowego dziecka pódzie
                                      inkse dziecko" jak słusznie zauwozył ks.Mieczysław Zoń. Wzięcie kenkarty
                                      było zdradą, nie usprawiedliwiała tego ani biyda skwiyrcąca w tym casie na
                                      Podholu, ani wybronienie sie od wysłania na roboty, cy do obozu. Kolaboracja z
                                      okupantem była zdradą. Hale i o Ślonzokach tyz była gwara podobna, choć o
                                      tym mniej mówiono. Czy do sie odkupić zdrade? Pytanie i piętno zdrady
                                      ciąży na rodzinach do dzisiok! Nie dziwota, ze nie fcom tyn temat rusać.

                                      Film - reportaż niesamowity, mną wstrząsnął, wywiady z ludżmi, niektórych
                                      znam osobiście, były wiarygodne, obiektywne jako świadków tych
                                      niechlubnych czasów. To mi się podobało. Paweł Smoleński dobrą robotę
                                      zrobił, myślę, że Ci , ktorzy to oglądali są pełni uznania dla jego pracy w
                                      tym trudnym i wstydliwym dla górali temacie. Telo.Pozdr..
                                      • birkabirka Re: Flaga Goralenvolku 10.02.05, 19:34
                                        Smoleńskiemu należą się gratulacje za dziennikarską bezstronność i solidność
                                        oraz szacunek dla rozmówców. Reporter wyrażał swoje zdziwienie co najwyżej,
                                        przez jego twarz przechodził grymas, bywał natarczywy w swych pytaniach, ale
                                        pozostawał przede wszystkim dziennikarzem, słuchaczem, najważniejszy był
                                        rozmówca, świadek. Dobra, dziennikarska robota!
                                  • milseog ja Ci powiem komu to potrzebne 09.02.05, 23:43
                                    wlasnie obejrzalem dokument o goralenvolku w tvp i jestem gleboko poruszony tym, co w nim
                                    zobaczylem. w glowie mi sie to nie miesci! moi rodacy okazali sie nie byc tacy krysztalowi za
                                    jakich ich zawsze mialem porownujac do narodow splamionych kolaboracja: slowakow,
                                    albanczykow, estonczykow, etc.
                                    dlatego dziwia mnie glosy - slyszalne takze w tym dokumencie - ze przeciez nic wielkiego sie
                                    nie stalo. no bo niby co? litera "g" na kenkarcie? niepojete sa dla mnie takie rozterki. podobnie
                                    jak niepojete sa dla mnie Twoje pytania "komu to potrzebne po tylu latach?" otoz odpowiadam:
                                    mi i milionom wychowanych na etosie honorowego gorala, nieskazitelnego Polaka, tego, co to
                                    zawsze papiezowi choinke sle i przygrywa mu kiedy chory. a tymczasem prawie udalo sie mu
                                    zmontowac legion SS. i co z tego, ze nie wyszlo? co z tego, ze pijani? i co z tego, ze uciekli?
                                    jedno: hanba po stokroc.
                                    zastanawiam sie tez nad tym jak moga miec czelnosc mowic ci, ktorzy wspominaja cos o tym,
                                    ze akowcy pospieszyli sie z wyrokiem na zdrajcy. w warszawie i wszedzie indziej dostalby kule
                                    w leb o wiele szybciej. pewnie tuz po tym jak wreczyl na Wawelu zlota ciupage Frankowi.
                                    wreszcie, w glowe zachodze, jak to sie stalo, ze przez tyle lat, tyle szkol, nigdy dotad o
                                    goralenvolku nie slyszalem? jak to mozliwe?
                                    i wstydz sie, Ciupazko, wypisujac takie rzeczy, ze ktos chce gorali po tylu latach odsadzac od
                                    czci i wiary, bo solidnie na to zapracowali.
                                    oczywiscie nie wszyscy i pewnie nawet nie wiekszosc, ale goralenvolku nie mozna przemilczec.
                                    teraz, kiedy wreszcie jego historia przeszla przez gory.
                                    wstyd.
                                    • ciupazka Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 00:07
                                      "wstydz sie, Ciupazko, wypisujac takie rzeczy, ze ktos chce gorali po tylu
                                      latach odsadzac od
                                      czci i wiary, bo solidnie na to zapracowali.
                                      oczywiscie nie wszyscy i pewnie nawet nie wiekszosc, ale goralenvolku nie mozna
                                      przemilczec.
                                      teraz, kiedy wreszcie jego historia przeszla przez gory.
                                      wstyd."

                                      A czegoż to ja się mam stydzić, jako ofiara poniekąd tych czasów, hę ? Sama z
                                      zaciekawieniam tę historię poznaławałam od lat, miałam ku temu powody
                                      stojąc po drugiej strony barykady jako poszkodowana z tamtych czasow. Jakie
                                      Ty masz prawo moralne mnie wymyślać, nie pochwalam ani kolaboracji,ani
                                      zdrady, ani nie bronię winowatych, ani nie rozgrzeszam ludzi słabych, za
                                      to co czynili. Nam też kazano witać Gorbaczowa, całować po dupie Lenina
                                      wcześniej i Stalina, nie tylko nam! Przestań wyjeźdżać tu jeszcze z Naszym
                                      Papieżem, załosny jesteś. Nic więcej.
                                      Telo.


                                      • ciupazka Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 01:02
                                        p.s.
                                        Mnie to było bardziej potrzebne, niż Ci się wydaje. W dniu 7 kwietnia we
                                        Wielki Piątek 1944 roku Gestapo wystrzylało w Szaflarach Gutow "Mostowych",
                                        mojego dziadka lat 63, babcię, i ich trzech synów Jana, Franciszka i
                                        Władysława na oczach ich dzieci.Za co? Bo nie przystąpili do Goralenvolu i
                                        nie służyli niemieckim pachołkom. KOnfidenci zostawili listę 64 nazwisk,
                                        mieszkanców Szaflar, którzy mieli stać się kolejnymi ofiarami, m.in. Wójta
                                        Kamińskiego i i ks. Wójtowicza.Freibiliki( tak ich nazywano) straszyli tą
                                        listą mieszkańcow, sieją nią strach w okolicy. To są fakty. Zbiorowa mogila w
                                        Szaflarach z napisem na cokole: " Boże Wszechmocny! Zlituj się nad duszami
                                        naszych rodziców i braci pomordowanych bez litości przez okrutnych katów
                                        germańskich w czasie wojny w 1944 roku. Tu w tym grobie spoczywają wszyscy. We
                                        Wielki Czwartek przyjęli święte Sakramenta, a we Wielki Piątek poginęli. Niech
                                        krew niewinnie przelana z krwią męczeńską naszych braci Polaków ubłaga
                                        wolność naszek katolickiej Ojczyźznie a im da szczęśliwość wieczną.Amen".

                                        Polecam dodatkowo lekturę:Hej! Mostowi, Mostowi.1998. Krakow Ks. Akademicka.
                                        gdzie ten fragment historii mojej rodziny w tych niechlubnych dla nas
                                        czasach miał miejsce. Wypraszam sobie inwektywy w moim kierunku ze
                                        strony tu niektorych. Pytam się , czy mnie to nie było potrzebne też.?
                                        Ile lat trzeba było czekać na tę prawdę, ktorą ją znałam dość dokładnie
                                        inni musieli czekać. Nie tylko mnie ból przeszywa podwójnie, macie
                                        tę ? A rodziny zdrajców też są napiętnowane i dokąd będą z tego tytułu
                                        prześladowane już niewinne następne pokolenia? Sądzicie, że ich to nie
                                        boli??? Nie mniej niż i mnie. Tę prawdę wszyscy znali, no może detali nie,
                                        swiadomośćdobrze , że prawda światło dzienne ujrzała. Ja tylko mam pytanie
                                        komu napiętnowanie już Bogu Ducha winnych następnych pokoleń jest
                                        potrzebne. BO odnoszę wrażenie czytając posty tu obok w następnym wątku na
                                        ten temat, sądzę po ich wydźwięku, ze tak. Osobiście zamykam
                                        temat.Wypraszam sobie sposob zwracania s
                                      • ciupazka Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 01:52
                                        A jo Ci Jędruś powiym, ze wstyd tak, hale kie tu juz i Kaszubow rusajom i
                                        ślonzokow na naskim Forum , to znos to hasło: dziel, dziel i rządź! To
                                        pocątek ruchawki tyk, ftorzy poculi sie zagrożeni po wypłynięciu list z
                                        nazwiskami z IPN. Teroz sie zacnie jazgot.... Jo Ci tyz moge powiedzieć komu
                                        te syćkie góralskie polskie, gorolskie śląskie, kaszubskie warmińskie i
                                        inkse wstydy som jest potrzebne. Hehe... Ino se obserwuj scene politycznom
                                        pomalućku , a wse a wse, co sie bee teroz dzioło. Telo bedom fcieli
                                        skłocić spoleczeństwo, coby nifto na wybory nie seł, oplujom choćjako
                                        sprzed 100 rokow wysukajom winowatyk i bedom jątrzyć, cały cos Ci sami
                                        i tacy sami, coby ino dalyj na stolkak siedzieć. To wej tóto! Hale to
                                        juz było.... Skąd jo to syćko znom? Kielo razy te kryśtoły bedom
                                        jątrzyć i zyzać ???
                                          • milseog Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 08:33
                                            Ciupazko, nie wiem jakich inwektywach mowisz, bo nie pamietam, abym Cie obrazil czy chocby
                                            mial taki zamiar. to po pierwsze.
                                            Po drugie, nie wiem kogo bylo wiecej na volkslistach: kaszubow, slazakow, goroli czy moze
                                            warszawiakow. to zreszta nie istotne, bo ani warszawiacy, ani lodzianie, ani nikt inny podobnych
                                            rzeczy co goralenvolk nie odprawial. nie wiem kim byl facet z dwoma doktoratami, ale
                                            jednoczesnie nie sadze, ze to, ze mial dwa doktoraty wyklucza mozliwosc izby byl goralem. to
                                            zreszta tez jest temat drugorzedny.
                                            nie chodzi mi o jatrzenie miedzy mniejszosciami, tak jak nie o to chodzilo w tym filmie. musi
                                            jednak ta sprawa bulwersowac i stymulowac jakas dyskusje i poszukiwania prawdy. nie po to, by
                                            dreczyc niewinnych potomkow Wacka, bo jak nawet w samym filmie bylo pokazane i wsrod nich
                                            znalazly sie osoby godne najwiekszego szacunku. dzieci nie moga odpowiadac za winy
                                            rodzicow tak jak brat za winy brata, etc. nikt do tego nie namawia. zaloze sie jednak, ze 3/4
                                            Polski dopiero z tego filmu dowiedzialo sie o goralenvolk i teraz zastanawia sie jak to mozliwe,
                                            ze stalo sie to tak pozno.
                                            i nie pisz prosze, ze chodzi tu o wybory, sklocanie narodu, etc. bo Pawel Smolenski w wyborach
                                            nie bedzie startowal. nie pisz tez, ze robia to ci, ktorzy boja sie, bo znalezli sie na liscie
                                            wildsteina, bo to tez naduzycie. chodzi tu po prostu o prawde, ktora Ty, jako potomek
                                            rozstrzelanych za odmowe podpisania listy goralenvolk, powinnas chciec wyjasnic przede
                                            wszystkim. pozdrawiam.
                                            • ciupazka Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 09:54
                                              Milseog! Coś Ci poradzę, Ty sobie musisz poczytać, zanim zabierzesz głos w
                                              dyskusji. Polecam książkę Henryka Josta, ktory także w tym filmie zabierał
                                              głos( staruszeczek) świadek tamtych czasów napisał książkę
                                              pt.: "Zakopane czasu okupacji", gdzie jest doskonała dokumentacja i bogaty
                                              zasób informacji dotyczących Zakopanego w czasie okupacji hitlerowskiej.
                                              Książka wydana dopiero w 1989 r(W-wa). Jost opisuje powstawanie i działanie
                                              ruchu oporu, któremu przewodził ZWZ i jego kontynuatorka AK. Inny temat - to
                                              martyrologia Żydów, tak mieszkańców Zakopanego, jak i przywiezionych tutaj z
                                              innych terenów. Książka przygnębia, jak cały okres okupacji, ale nabierzesz
                                              trochę do głowicki wiedzy o tamtym czasie, a pote sie odzywaj i dyskutuj.

                                              Jak podczas każdej wojny, są patrioci i zdrajcy. Których więcej i komu
                                              więcej czasu należy poświęcić?. A ludzi głodnych , biednych można
                                              wykorzystać. Cel uświęca środki. O kim powinno sie więcej pisać o
                                              zdegenerowanych sługusach, nielicznych zresztą, przynoszących hańbę swoim
                                              ziomkom i narodowi polskiemu? Tej garstce renegatów i zdrajców, członków
                                              Goralenvolku, sztucznego tworu na użytek okupanta ja mam czas poświęcać,
                                              jeszcze o nich pisać. Wszyscy wstydziliśmy się za nich. Ja to wszystko wiem
                                              od kilkudziesięciu lat. A za komuny mołczat i ruki po szwam. A Sowiety to
                                              nie okupanci?
                                              Gestapo - SS -owska formacja policyjna ( Geheime Staatspolizai - Tajna Policja
                                              Państwowa) było połączene z SD - Sicherheitsdienst , służbą bezpieczeństwa SS
                                              (Schutzstaffeln - sztafety ochronne) terroryzowało wszystkich. Górali było
                                              najmniej , świat intelektualistów zawsze przyjeżdżał do Zakopanego i też
                                              niektorzy współpracowali z Niemcami. Polecam tę lekturę.
                                              Wszystkie domy wczasowe, wszystkie sanatoria, szkoły wszystko było pod
                                              kontrolą niemiecką, ulice przyjęły nazwy niemieckie , a ludziom wciskało
                                              się , że będą walczyć na froncie z Sowietami. W tym celu Niemcy tworzyli
                                              cudzoziemskie formacje SS, armia niemiecka była już wykrwawiona, więc wszyscy
                                              inni byli dobrzy na mięso armatnie, złapano na to i górali i usiłowali
                                              utworzyć legion góralski. Tak było. Poczytaj sobie młody człowieku najpierw
                                              a potem się odzywaj. Lekućko Ci się pluje na Górali, przecie nie wszyscy
                                              kolaborowali. A górale nie mieszkali u siebie tylko wtedy w państwie
                                              niemieckim, mało musieli ich żywić i im służyć, niestety. Całe Zakopane jako
                                              bezpieczne miejsce dla siebie upatrzyli sobie okupanci i robili nie tylko z
                                              góralami co chcieli. Przeczytasz tę książkę, to Ci się oczy otworzą. Pisze
                                              to warszawiak, mieszkający w Zakopanem, i przymusowo pracujący w owym czasie
                                              też dla Niemcow. Nie miał wyboru i po latach dopiero, kiedy już można było
                                              mówić o AK, pisał tę ksiązkę. Dzięki temu, że pisał w swoim czsie raptularz
                                              dał świadectwo tamtych czasow. Na Podhalu okupacja inaczej przebiegała, niż
                                              w centrum Polski i trwała dłużej, niż w wielu innych miastach Polski, straty
                                              ludnościowe też były bardzo duże.
                                              Telo i ino telo.
                                              • milseog Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 10:37
                                                Z calym szacunkiem, ale historii nie musisz mnie uczyc. wiem dobrze co to bylo
                                                gestapo i skad sie wzielo. moja rodzina tez przezyla wojne, walczyla w
                                                powstaniu, byla w konspiracji i obozach, wiec dosc dobrze orinetuje sie w tym
                                                wszystkim. o zakopanym w czasie wojny nie czytalem - fakt. tak jak nie czytalem
                                                o ostrolece czy kaliszu. dlatego opieram sie na tym dokumencie i dlatego czuje
                                                sie oburzony, bo wczesniej o tym nie wiedzialem. gdyby bylo inaczej moze
                                                zwawiej lyknalbym te pigulke. jesli dostane ja na pewno przeczytam. poki co
                                                dyskutujemy o fakcie, ktory zaistnial, a ktory w tym filmie bodaj pierwszy raz
                                                wyplynal na tak szerokie wody.
                                                oczywiscie w czasie wojny sa i kapusie i rycerze. tych pierwszych jest
                                                zazwyczaj mniej, ale jak lyzka dziegciu potrafia zepsuc beczke miodu. argument,
                                                ze ss terroryzowalo gorali jest zalosny, bo ss terroryzowalo wszystkich. tak
                                                jak niemieckie nazwy ulic byly we wszystkich miastach. a jednak z warszawy,
                                                zamojszczyzny czy gor swietokrzyskich nikogo im sie nie dalo namowic zeby szli
                                                w ich mundurach walczyc z sowietami. wiec o czym my tu mowimy? bylo tak czy
                                                nie? oczywiscie, ze bylo. i teraz dopiero mozna klocic sie o interpretacje,
                                                ktora Tobie przychodzi razem z emocjami, a te z kolei przeslaniaja chyba proste
                                                fakty.
                                                mozesz mnie nazywac mlodym czlowiekiem i kimkolwiek chcesz. mozesz
                                                mnie "pouczac" o cudzoziemskich formacjach ss i dla jakich celow byly tworzone,
                                                ale daremny Twoj trud, bo ja to wszystko wiem, droga Pani.
                                                a na gorali nie mam zamiaru pluc, a mimo to sama w te strone za wszelka cene
                                                probujesz mnie zepchnac. po co?
                                                mowisz, ze wiedzialas o tym od kilkudziesieciu lat. ja nie wiedzialem do
                                                wczoraj, tak jak do niedawna, podobnie jak znakomita czesc narodu, nie
                                                wiedzialem o Jedwabnem. co nie oznacza, ze oba te zdarzenia nie mialy miejsca.
                                                czas przestac udawac, ze nic sie nie stalo, a Polacy li tylko rycerstwem stoja.
                                                i jeszcze jedno na koniec, bo wczesniej mi jakos umknelo. mowienie o goralach
                                                jako mniejszosci narodowej to chyba jakies nieporozumienie.
                                                • ciupazka Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 10:58
                                                  "mówienie o goralach jako mniejszosci narodowej to chyba jakies
                                                  nieporozumienie".


                                                  A gdzie ja to wyrażenie użyłam, hę? To Ty tu siejesz zamęt! Cel
                                                  żałosny!!!Tu widać od razu Twój cel, tu i teraz jątrzący! A że nie chciałeś
                                                  wiedzieć o Katyniu, Jedwabnem, Goralenvolku, to mam prawo spytać, dlaczego?
                                                  Kto chciał, to wiedział? Niedouczony, czy co? Nie dziwota. To też komuś
                                                  było potrzebne w casie i przestrzeni, ze Cię niedouczyli, nieprawdaż? A moze
                                                  sam nie chciałeś nic wiedzieć, czas nadrobić niewiedzę ! A kiedy nie znasz
                                                  historii okupacji Zakopanego, to nie jątrz. A kiedy znasz historię to
                                                  tymbardziej nie jątrz. Młode pokolenie nie ponosi winy za czas nieznany
                                                  dla niego. A ty napiętnujesz ich zdradą dalej! A kto Ci dał moralne prawo
                                                  do tego? Po co Ci to jątrzenie, Jakie ciemne cele mu przyświecają? Nie
                                                  zasłaniaj się, tym, ze Cię tyle lat oszukiwano, bo nie tylko Ciebie! Też
                                                  cel niektórzy w tym mieli. Było im potrzebne, czy nie??? A teraz co zaś
                                                  Wam potrzebne, hę? Kto następny, już tu wymienili co niektórzy, kto???
                                                  Ładna mi EUROPA!!! I EUROPEJSKOŚĆ. Hehe...
                                                  • milseog Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 11:16
                                                    wiem, ze to nie Ty o goralach jako mniejszosci pisalas, ale pojawilo sie w
                                                    jednym z postow cos takiego, wiec prostuje. nie bierz tego do siebie.

                                                    Ilez w Tobie jadu! ile zacietrzewienia i jakaz impregnacja na argumenty
                                                    percepcje Ci przeslania! brrrr! nie napisalem slowa o tym,ze o Katyniu nie
                                                    wiedzialem. no, ale Ty juz swoje wiesz. komu zalezalo, zeby goralenvolk i
                                                    jedwabne na jaw nie wyszlo, zeby o tym nie mowic? Ty pewnie znasz odpowiedz, co?
                                                    i o jakim jatrzeniu mowisz? jakich ciemnych celach?
                                                    nikogo z mlodych nie pietnuje! tu juz mozesz sobie odpuscic. pisalem o tym
                                                    zreszta juz kilka razy. ale Ty nie czytasz chyba, bo (znowu) swoje juz wiesz.
                                                    napisalem tylko, ze wstrzasniety jestem historia goralenvolku, o ktorym nie
                                                    wiedzialem wczesniej i koniec. uwazam to za zdrade i hanbe tych, ktorzy brali w
                                                    tym udzial i koniec. jesli to jatrzenie powodowane przez Ciemna Strone Mocy
                                                    albo Os Zla to, tak, jatrze.
                                                  • ciupazka Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 11:34
                                                    milseog napisał:

                                                    > wiem, ze to nie Ty o goralach jako mniejszosci pisalas, ale pojawilo sie w
                                                    > jednym z postow cos takiego, wiec prostuje. nie bierz tego do siebie.
                                                    >
                                                    > Ilez w Tobie jadu! ile zacietrzewienia i jakaz impregnacja na argumenty
                                                    > percepcje Ci przeslania! brrrr! nie napisalem slowa o tym,ze o Katyniu nie
                                                    > wiedzialem. no, ale Ty juz swoje wiesz. komu zalezalo, zeby goralenvolk i
                                                    > jedwabne na jaw nie wyszlo, zeby o tym nie mowic? Ty pewnie znasz odpowiedz,
                                                    co
                                                    > ?
                                                    > i o jakim jatrzeniu mowisz? jakich ciemnych celach?
                                                    > nikogo z mlodych nie pietnuje! tu juz mozesz sobie odpuscic. pisalem o tym
                                                    > zreszta juz kilka razy. ale Ty nie czytasz chyba, bo (znowu) swoje juz wiesz.
                                                    > napisalem tylko, ze wstrzasniety jestem historia goralenvolku, o ktorym nie
                                                    > wiedzialem wczesniej i koniec. uwazam to za zdrade i hanbe tych, ktorzy brali
                                                    w
                                                    >
                                                    > tym udzial i koniec. jesli to jatrzenie powodowane przez Ciemna Strone Mocy
                                                    > albo Os Zla to, tak, jatrze.



                                                    A tyn tytuł postu to mój? Puknij sie w coło, widać tu Twój cel!!! Myślis , ze
                                                    syćka som jest głuptokami, hehe... To sie nazywo : M A N I P U L A C J A !
                                                    Wstydź sie teroz TY!

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=20436233&a=20437019
                                                  • piksel3 Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 14:35
                                                    A zastanow sie przez chwile, Drogi Milseogu, jak zachowaliby sie np. Kurpiowie,
                                                    Lowiczanie, albo Warszaqiwcy, gdyby to ich Niemcy "polubili" podobnie jak
                                                    Slazakow, Kaszubow, czy Gorali i dali im szanse na odrodzenie drzemiacej w
                                                    nich, odwiecznej "niemieckosci"? Czy rzeczywiscie skala kolaboracji bylaby w
                                                    ich przypadku mniejsza? Nie sadze. W pozostalych regionach Polski Niemcy po
                                                    prostu nie dawali absolutnie zadnej szansy na kolaboracje i tym przede
                                                    wszystkim tlumaczyc nalezy brak owego zjawiska w Polsce, nie zas tym, ze Polacy
                                                    byli lepsi i szlachetniejsi od Ukraincow, Slowakow, Czechow, Norwegow czy
                                                    Francuzow. No, moze mieli mniej cyniczne elity i wieksza, uksztaltowana po
                                                    odzyskaniu niepodleglosci w 1918 r. wrazliwosc na kwestie niepodleglosci...
                                                    Mnie w filmie Smolenskiego uderzylo cos innego. Otoz, ktorys z kolei
                                                    Krzeptowski, opowiadajac o swoim udziale w pogrzebie "Wacusia krzeptowskiego"
                                                    siegnal takze do pewnego incydentu, ktory ial iejsce w 1955 r., kiedy to
                                                    opowiadajacy byl przewodniczacym jagiegos lokalnego ... "Komitetu
                                                    Rewolucyjnego". Nawe te wymienil bez zajakniecia sie, bez zadnego komentarza, a
                                                    o komentarz nie poprosil go tez Smolenski. I to dopiero jest symptomatyczne.
                                                    W "Komitecie Goralskim" u hitlerowcow byc nie wypada, za to w "Komitecie
                                                    Rewolucyjnym" u stalinowcow mozna i nikt na te okolicznosc nie przepytuje?!!!
                                                    Pozdr.
                                                  • milseog Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 14:48
                                                    co by bylo, Drogi Pixelu, nie wiadomo. wiadomo natomiast co bylo na pewno. nie
                                                    sadze, zeby Polacy chcieli kolaborowac, ale nie robili tego, bo Niemcy im na to
                                                    nie pozwalali. to juz jakas niedorzecznosc.
                                                    co do rady rewolucyjnej i uczestnictwa w niej tego pana to pokazuje to
                                                    wylacznie koniunkturalizm tej osoby. nic poza tym. kiedys probowali ugrac cos
                                                    dla siebie z Niemcami, pozniej z komuna.
                                                    fakt zdrady goralenvolk pozostaje bezspornym, a ewentualnej mozliwosci zdrady
                                                    przez Kurpi czy Warszawiakow blaka sie w rejonach czczego dumania.
                                                  • Gość: PS. Re: ja Ci powiem komu to potrzebne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 14:55
                                                    Acha, zeby nie bylo watpliwosci. "Zdrada jest zdrada". Pewne kanony trzeba
                                                    wyznaczac i sie do nich odwolywac. Inaczej popadniemy w calkowity relatywizm. I
                                                    z tej perspektywy jako zdrade oceniam, Drogi Labandzie, takze uzyskiwanie
                                                    niemiekciego obywatlelstwa (=narodowosci) na podstawie przyjetych pod
                                                    przymusem Volkslist dziadkow (ktorych usprawiedliwiam, bo 1) inaczej - niz w
                                                    przypadku "G" w kenkarcie, odmowa wiazala sie najczesciej z realna grozba
                                                    wycieczki do Auschwitz dla calej roziny i 2) przyjmowanie Volkslist na Slasku
                                                    akceptowane, a nawet zalecane bylo przez oficjalne polskie czynniki, vide
                                                    poslanie bp. Gawliny), czego dopuscilo sie w ostatnich latach tysiace Slazakow.
                                                    Piszym to, Drogi Labandzie, tez jako Slonzok, yny nie "pruski",
                                                    ale "austryjacki", z Cieszynskigo.
                                                    Pozdr.
                                                  • laband Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 14:59
                                                    Niymusious sie przedstawiac, bo wiedziouch izes sam je, ale egal i do sprawy.

                                                    Nerwuje mie sam ino uogolnianie, a wszysko skisz tego ize komus tam niy pasuje
                                                    odmiynnosc Gorali. Te co sie ze Adolfym zadali te bydom z tego rozliczone, a
                                                    fakty ize tela tysiyncy Gorali przijonuo ta kynkarta jeszcze kompletnie o niczym
                                                    niy swiadczy.

                                                    A co do Slonzokow to wiysz chyba ize i dzisiej je wsrod nich mocka Niymcow, ale
                                                    czi to je zdradom - na zicher niy!!!

    • ciupazka Re: ja Ci powiem komu to potrzebne 10.02.05, 01:57
      jajecznical napisał:

      > zaskoczeniem jest to dla mnie
      > tymniemniej ciekawe dlaczego komuna zmiotla to pod dywan


      Bo im górole w PRL-u potrzebni byli dlo Lynina, Stalina , Gorbaczowa
      hehe, komedyjo, A Katyń nie był ukrywany? A inkse wydarzenia, np
      Jedwabne? Kie wojna, to ni ma cacy, jest ino be. A ze nie syćka robiom be
      i som jest be , kogo to obchodzi wte???
    • margala Krzeptowski 10.02.05, 11:21
      ten współczesny Krzeptowski - szef Związku Podhalan, co sie w filmie
      wypowiadał, niezbyt inteligentny.
      to potomek tego kolaboranta, którego powiesili?
            • ciupazka Re: Mózgi.. możdżki, monie... 10.02.05, 15:01
              To nie tak...Mozgi to byli szpiedzy niemieccy, ftorzy po zajęciu POdhala przez
              Niemców ujawnili swoją działalność w niektorych miejscowościach, a już w
              latach przedwojennych też działali na korzyść Niemiec hitlerowskich..
              NIemcy fcieli rozbić jedność narodu polskiygo i tworzyli separastycne
              etnograficne ugrupowanio, obiecujęcy im przywodcom wselenijakom pomoc przy
              tworzyniu "księstewek", "pańśtw" i nieftore "mózdzki' dały sie na to
              nabrać. W zokopie takim był włośnie Witalis Wieder i do niego dołącyli Wacuś
              K. działacz Związku Górali i prezes Stronnictwa Ludowego w powiecie
              nowotarskim, następny prezes ZG Jozef Cukier, a do tyj trojcy przyłącyli sie
              jersce Stefan i Andrzej Krzeptowscy, I piyrse działanie niemieckik SZoiegów
              razym z nasymi było Tworzynie Goralenvolk- Goral, na prezesa wytypowali W.
              K. i on składol 12 . 11.1939 r. na Wawelu generalnemu gubernatorowi Hansowi
              Frankowi hołd wręcajęcy tyn słynnom złotom ciupage, hale nie umiejęcy ani be,
              ani me po niymiycku wyręcol go w tym Szatkowski( utytułowany podwójnie dr,
              do wojny obywatelstwo niby polskie, po wybuchuwojny - niemieckie) ( To były
              MOZGI! )i stol przy nik J. Cukier. A pote mónie werbowali po pijoku.
                • ciupazka Re: Mózgi.. możdżki, monie... 10.02.05, 16:28
                  Przytaczam fragmenty książki Josta "Zakopane czasów okupacji" (wybrane
                  treści)

                  Henryk Szatkowski - dr praw (studia prawnicze w Wiedniu i we Wrocławiu),
                  kierownik zarządu uzdrowiska (Kurverwaltung), twórca Goralenvolku, VD, były
                  naczelnik Wydziału Turystyki Ministerstwa Komunikacji, tłumacz
                  j. niemieckiego,zamieszkały w kamienicy na ul Krupowki 53 ( Sklep Cepelii po
                  wojnie), na drugim piętrze budynku Fajkosza miał swojom garsoniere, którą
                  traktował jako "pied a terre". Włościwie mieszkał u swojyj żony na
                  Krzeptówkach 97( był ożeniony z góralką ( Stopka -Olesiak), Polką. Dysponował
                  piękną biblioteką z arcydziełami literatury światowej, , pracami historycznymi,
                  geograficznymi, filozoficznymi. Sporo fotografował. Przez krótki czas był
                  dyrektorem(1943-44) przedsiębiorstwa handlowo-produkcyjnego " Podhale" w Nowym
                  Targu, dokąd dojeżdżał.
                  To on Z Witalisem Wiederem wykorzystując założony przez siebie Komitet
                  Góralski werbował GORALI DO lEGIONU GORALSKIEGO. AKCJA TA ROZPOCZĘŁA SIĘ
                  W 1940 ROKU. NA TRENIE CAŁEGO PODHALA ZWERBOWANO MŁODYCH LUDZI DO WAFFEN SS.
                  PO RAZ WTÓRY PRÓBOWANO TEGO W PEWIEN CZAS PO ATAKU NIEMIEC NA ZWIĄZEK
                  RADZIECKI, w POŁOWIE 1942 r. USIŁOWANIA TE NIE ODNIOSŁY ŻADNEGO SKUTKU.
                  SPOJONO ALKOHOLEM MŁODYCH GÓRALI Z ZAKOPANEGO I OKOLICY I WTŁOCZONO DO
                  POCIĄGU. OKOŁO 200 OSÓB TEGO TRANSPORTU UCIEKLA SPOD MAKOWA PODHALAŃSKIEGO. (
                  m.in. moj ojciec) Musieli się przez pewien czas ukrywać, kilku wysłano do
                  obozów, wielu na przymusowe roboty do Niemiec.
                  Fiaskiem zakończyły się też próby zaciągnięcia górali do SS Galizien. Obóz
                  Trawniki(lubelskie) miał być miejscem ich przeszkolenia i przygotowania do
                  służby frontowej.
                  W kilka miesięcy po wkroczeniu zabrali ojcu konia, wszystkie konie
                  zabierano goralom dla Wermachtu. Na 200 zwierząt wybrano tylko 15 koni,
                  które były dobre dla III Rzeszy! Właściciele bronili się, stosowali różne
                  środki odrętwiające konie, aby się nie nadawały...
                  W końcu roku 1944 i na samym początku stycznia 1945 r. kilkanaście osób z
                  Zakopanego i okolic została ubrana w mundury i wcielona do wojska
                  niemieckiego. Niektórzy z nich wrócili szczęśliwie.

                  Znakomita część górali czuła się Polakami i stawiała dzielnie opór. Jeszcze
                  28 stycznia , dzień przed zakończeniem wojny Niemcy próbowali utworzyć
                  linię obronną od Zębu aż do Toporowej Cyhrli, biegnącą przez Antałówkę. Od
                  strony Bukowiny i Nowego Targu nacierli już żolnierze A.Cz. i zorientowali
                  się, że trzeba uciekać. Kiedy 29 stycznia wkroczyła A.Cz. Niemców już w
                  Zakopanem nie było.. Uciekli.
                  Tyle dla niektorych.
                    • ciupazka Re: o reportażu "Goralenvolk ".... 17.02.05, 09:22
                      W serwisie Podhalańskim "Watra" - refleksje po obejrzeniu
                      reportażu "Goralenvolk" napisał Wojciech Szatkowski:

                      13.02.2005) Wojciech Szatkowski:

                      "Gdzie leży cała prawda o „Goralenvolku”?

                      W Środę Popielcową o godz. 22 telewizja pokazała godzinny dokument pod
                      tytułem „Goralenvolk”, dotyczący kolaboracji na Podhalu w latach 1939-1945. Po
                      jego emisji nasuwa się kilka myśli, którymi chciałbym się podzielić z
                      Czytelnikami „Watry”. Zabieram głos w tej sprawie jako historyk i autor pracy
                      magisterskiej „Koncepcja Goralenvolku i próby jej realizacji na Podhalu w
                      latach 1939 – 1945”, obronionej w 1991 r. W historii, jak i w każdej dziedzinie
                      nauki najważniejsze jest dążenie i poszukiwanie prawdy. Jest ona najważniejsza,
                      z tym, że w kwestii „Goralenvolku” dojście do niej, a więc w miarę możliwości i
                      posiadanych źródeł dokładne odtworzenie faktów, a już zwłaszcza wyjaśnienie
                      przyczyn kolaboracji, jest niesłychanie trudne. Wymaga lat pracy, żmudnych
                      poszukiwań i profesjonalnie prowadzonych badań. Gdyby twórcy filmu chcieli do
                      niej dotrzeć, albo chociaż się zbliżyć, musieliby dokładnie przebadać
                      rozproszone i rzadkie archiwalia, głównie niemieckie, polskie, austriackie,
                      amerykańskie i inne. Nie mogąc do nich dotrzeć pokazali grupę osób, które
                      wypowiadały się w kwestii „Goralenvolku”. Jedne wypowiedzi były bardzo dobre,
                      rzeczowe i pełne sprawdzonych faktów (np. dr Henryk Jost, Józef Pitoń, Henryk
                      Krzeptowski-Bohac), pozostałe dosyć dobre, a kilka wyjątkowo mętnych i
                      zniekształcających okupacyjną rzeczywistość na Podhalu (np. wypowiedź Jana
                      Szczepaniaka, który powiedział między innymi, że, gubernator Frank(o) był
                      dobrym człowiekiem, bo jakoby uratował klasztor w Częstochowie od wysadzenia).
                      Pewne fakty pokazały jak wielką tragedią dla Podhalan był Goralenvolk, np. łzy
                      słynnego kuriera tatrzańskiego Józefa Krzeptowskiego nad grobem Wacława, o czym
                      opowiedział Józef Krzeptowski-Jasinek.
                      Twórcy filmu próbowali też znaleźć odpowiedź na kilka pytań: dlaczego niektórzy
                      i to zacni górale współpracowali z Niemcami? Dlaczego brali kennkarty „G”
                      czyli „Goralen”? Były też próby wybielania zjawiska „Goralenvolku” ze strony
                      rozmówców, na zasadzie, że nikomu nic złego działacze Komitetu Góralskiego nie
                      zrobili, były przecież konkretne formy pomocy dla biednej ludności góralskiej
                      ze strony jego działaczy, zwalnianie górali ze stalagów i inne. Trzeba sobie
                      mocno powiedzieć, że w czasie każdej wojny są tylko dwa stanowiska: albo jesteś
                      po stronie swojego narodu, albo przeciw. Szarej strefy po prostu nie ma.
                      Rozmydlanie zdrady „Goralenvolku” jest charakterystyczne i poniekąd zrozumiałe,
                      dla tych, którzy czują się góralami i wstyd im, że takie fakty zdarzyły się
                      przed 60. laty na Podhalu. Jeden z rozmówców powiedział też słuszne zdanie, że
                      działacze Goralenvolku byli zdrajcami, ale nie zbrodniarzami. Ten fakt jednak
                      nikogo i niczego nie usprawiedliwia.
                      Z drugiej strony zabrakło zupełnie pokazania tego, że wielu górali, w tym i
                      Krzeptowskich, było gorącymi patriotami i walczyło z bronią w ręku o Polskę na
                      różnych frontach II wojny światowej i brało udział w ruchu oporu. Byli nimi np.
                      Józef Krzeptowski, kurier ZWZ-AK, Zenon Krzeptowski – lotnik, Stanisław, Jan,
                      Helena z rodziny Marusarzów i Augustyn Suski wielu innych. Pokazanie li tylko
                      wątków kolaboracyjnych mogło wywołać u niezorientowanego odbiorcy odczucie, że
                      większość górali zdradziła Polskę w czasie II wojny światowej i odwrócili się
                      oni do niej plecami. Tymczasem górale podhalańscy dali daninę krwi na polach II
                      wojny światowej, obozach koncentracyjnych, partyzantce i walcząc w szeregach
                      polskiej armii na wschodzie i zachodzie.
                      Co zostało pokazane lub wyartykułowane w tym filmie moim zdaniem za słabo?
                      Przede wszystkim rola Niemców. To oni, a nie Szatkowski, Krzeptowscy i inni,
                      byli twórcami koncepcji „Goralenvolku” i to „grubo” przed wybuchem II wojny
                      światowej. Niemieckie dalekosiężne plany przewidywały bowiem podzielenie
                      Polaków właśnie na „Górali”, „Ślązaków”, „Kaszubów” i inne „narody” w myśl
                      starorzymskiej zasady divide et impera, czyli dziel i rządź, w celu
                      łatwiejszego ich wyniszczenia i wynarodowienia. Te plany, sięgające najwyższych
                      urzędników III Rzeszy (Himmler, Rosenberg, Frank), a także szerokiego kręgu
                      niemieckich „naukowców” (dr Plügel i inni), pokazywały, że Górale to nie
                      Polacy, lecz przodkowie Gotów, a więc Germanie. Prowadzono specjalne badania, a
                      Niemcy nadali akcji „Goralenvolku” duży rozgłos propagandowy. Był to jesienią
                      1939 r. wielki cios dla pozostałych Polaków, gdyż górale, których tak Polacy
                      kochali i hołubili w latach międzywojennych i wcześniej, bardzo szybko, bo już
                      w miesiąc po zakończeniu kampanii wrześniowej 1939 r., zaczęli otwarcie
                      współpracować z Niemcami. Niemieccy dygnitarze i propagandyści spod ciemnej
                      gwiazdy liczyli na taki szok, wywołanie animozji między góralami a resztą
                      narodu polskiego i częściowo ich zamiar się niestety udał. Potem Niemcy łożyli
                      miesiąc w miesiąc duże środki finansowe na działalność Komitetu Góralskiego w
                      Zakopanem i jego delegatury. Tego mocnego podkreślenia roli czynnika
                      niemieckiego mi w tym filmie zdecydowanie zabrakło. Pomyłką było także
                      stwierdzenie, że Wacław Krzeptowski był ojcem chrzestnym „Witkacego”, gdyż był
                      nim rzeczywiście Krzeptowski, ale Jan, legendarny gawędziarz i polowac,
                      słynny „Sabała”. Dr Henryk Szatkowski nie był też podwójnym doktorem, ale miał
                      jeden doktorat i był absolwentem wydziału prawa UJ. To są najważniejsze błędy
                      merytoryczne, aczkolwiek nie jedyne, które wkradły się do tego filmu.
                      Także pewne przekłamania miały miejsce w kwestii kennkart „G”, gdyż niektórzy
                      ludzie brali je bo czuli się po prostu góralami (z dziada pradziada) i zostali
                      niechcący wplątani w całą akcję, a z racji przynależności do „Goralenvolku”
                      żadnych korzyści nie czerpali. Niektórzy brali te kennkarty pod przymusem, bo
                      grożono im wywiezieniem do obozu śmierci w Oświęcimiu. Dlatego nie można
                      identyfikować liczby pobranych przez ludność góralską kennkart „G” z faktycznym
                      poparciem dla działań Komitetu Góralskiego.
                      Tak więc ocena wystawiona filmowi „Goralenvolk” nie może być ani do końca dobra
                      ani zła. Było to bardziej dziennikarskie przedstawienie opinii, które krążą na
                      ten temat na Podhalu, niż historyczna ocena faktów. Film oparty jest na
                      konwencji, że Paweł Smoleński, dziennikarz „Gazety Wyborczej” w poszukiwaniu
                      faktów i ludzi pamiętających tamte wydarzenia krąży po całym Podhalu. Cenne
                      jest jednak to, że ktoś podjął ten temat, który nadal budzi tyle emocji i
                      często u nas na Podhalu jest tematem „tabu”. Może warto by było wreszcie
                      poszukać nowych dokumentów, może żyją jeszcze ludzie, którzy posiadają
                      wiadomości o tamtych czasach, dokumenty dotyczące „Goralenvolku” i mogliby je
                      przekazać np. do muzeum. Reasumując należy dążyć do zbadania tego tematu przez
                      fachowych historyków, aby raz na zawsze zamknąć temat „Goralenvolku” i uporać
                      się z nim do końca, tym bardziej, że są jeszcze ludzie, którzy nie potrafią
                      zaakceptować swojej historii i jej „przełknąć”, a „Goralenvolk” to wciąż dla
                      wielu górali otwarta rana w historii Podhala, która boli".

                      WOJCIECH SZATKOWSKI


                      • laband Re: o reportażu "Goralenvolk ".... 17.02.05, 11:30
                        Dosc rozsondnie szkryfniynte, ale niy do konca. Autor miyszo niystety np sprawa
                        Kaszebow, kerych godka je np oficjalnie we europie uznano za jedyn ze jynzykow.
                        Niy byda tematu sam rozwijou, ze szacunku dlo samych gorali. Co mie nojwiyncyj
                        nerwuje to fakt ize juzas wszyscy sie na tyn temat wypowiadajom tak choby same
                        byli Goralami - a dyc niych sie Gorale wypowiedzom i szlus. A my mogymy ino suchac.
                        • margala Re: o reportażu "Goralenvolk ".... 17.02.05, 12:13
                          laband napisał:

                          > Dosc rozsondnie szkryfniynte, ale niy do konca. Autor miyszo niystety np
                          sprawa
                          > Kaszebow, kerych godka je np oficjalnie we europie uznano za jedyn ze
                          jynzykow.
                          > Niy byda tematu sam rozwijou, ze szacunku dlo samych gorali. Co mie nojwiyncyj
                          > nerwuje to fakt ize juzas wszyscy sie na tyn temat wypowiadajom tak choby same
                          > byli Goralami - a dyc niych sie Gorale wypowiedzom i szlus. A my mogymy ino
                          suc
                          > hac.

                          laband, to się nie denerwuj.
                          nie jestem góralem ale nie rozumiem czemu nie miałbym prawa do wypowiedzi na
                          tematy dotyczące historii górali.
                          • laband Re: o reportażu "Goralenvolk ".... 18.02.05, 01:18
                            jo tysz niyma Goral (ale pszajam tym ludziom z coukego serca) wiym ale co to
                            znaczy godac cos z autopski a godac cosik niy majonc o tym za wiela pojyncia.
                            Juz roz zech sam padou, niych sie Warszawioki obejzom na swoje 60000
                            szmalcownikow np, a dopiyro potym mogom godac cos o inkszych.
                            • ciupazka Re: o reportażu "Goralenvolk ".... 11.02.06, 09:18
                              laband napisał:

                              > jo tysz niyma Goral (ale pszajam tym ludziom z coukego serca) wiym ale co to
                              > znaczy godac cos z autopski a godac cosik niy majonc o tym za wiela pojyncia.
                              > Juz roz zech sam padou, niych sie Warszawioki obejzom na swoje 60000
                              > szmalcownikow np, a dopiyro potym mogom godac cos o inkszych.
                              dziynki ciupazko - krotko bp musza leciec praie

                              pyrsk!

                              Zakopane

                              Re: Goralenvolk (zarchiwizowany)
                              Autor: laband
                              Data: 10.02.05, 21:24 + dodaj do ulubionych wątków

                              • Goralenvolk - prezes24 09.02.05, 23:21
                              • Kaszubi i Ślązacy macie prze.rane - prezes24 09.02.05, 23:30
                              • Re: Kaszubi i S´la˛zacy macie prze.rane - milseog 09.02.05, 23:48
                              • Re: Duraku! - ciupazka 10.02.05, 01:24
                              • Re: Duraku! - laband 10.02.05, 06:49
                              • Re: Duraku! - laband 10.02.05, 07:00
                              • Re: Duraku! - czyzunia 10.02.05, 09:22
                              • No własnie. Historia... - trudny2002 10.02.05, 09:52
                              • Re: Duraku! - Gość: ceper_niepilok 10.02.05, 09:58
                              • A co uważasz za manipulację? - trudny2002 10.02.05, 10:40
                              • Re: A co uważasz za manipulację? - milseog 10.02.05, 10:48
                              • Re: A co uważasz za manipulację? - Gość: ceper_niepilok 10.02.05, 10:53
                              • Re: A co uważasz za manipulację? - trudny2002 10.02.05, 11:22
                              • Re: Duraku! - laband 10.02.05, 13:29
                              • Re: Duraku! - milseog 10.02.05, 13:35
                              • Re: Duraku! - laband 10.02.05, 13:40
                              • Re: Duraku! - milseog 10.02.05, 13:50
                              • Re: Duraku! - laband 10.02.05, 13:56
                              • Re: Duraku! - milseog 10.02.05, 13:59
                              • Re: Duraku! - laband 10.02.05, 14:01
                              • Re: Duraku! - milseog 10.02.05, 14:39
                              • Re: Duraku! - laband 10.02.05, 14:42
                              • Re: Goralenvolk - ciupazka 10.02.05, 20:22
                              • Re: Goralenvolk - laband 10.02.05, 21:24

      • ciupazka Re: a co z tą flagą? 04.03.05, 21:04
        Nawet w tyk dziejach Podhala podcos II wojny światowyj nic ni ma:

        www.nt.nowotarski.pl/index.php?id=9&rozdzial=DZIEJE&strona=Rozdział%2012
        Na co ona nom by była wte , tu i teroz potrzebno???
        • Gość: Ciupazka Re: a co z tą flagą? IP: *.it-net.pl 23.11.05, 15:53
          Ale komu zolezało na powstaniu Goralenvolku to jest:

          "Niemieccy naukowcy, przysłani zaraz po rozpoczęciu okupacji przedstawili
          teorię, że górale różnią się od Polaków rasowo, pochodzą bowiem od
          średniowiecznych, niemieckich osadników.

          Motywy tworzenia Goralenvolku trafnie ujął pisarz i znawca Podhala
          Włodzimierz Wnuk w książce “Walka podziemna na szczytach”: Jak doszło do tego,
          że ten sam Związek Górali, który przed wojną cieszył się wyjątkowym poparciem
          władz polskich i sympatią społeczeństwa, wydał w okresie
          okupacji “Goralenfuhrerów”? Odpowie na to każdy, kto zna bliżej przedwojenne
          stosunki podhalańskie, a zakopiańskie w szczególności. Otóż Związek Górali,
          skupiający właściwie tylko górali zakopiańskich, stał się domeną wpływów i
          rozgrywek paru “gazdów” z Krupówek i ich popleczników; gazdowie ci, przodujący
          bogactwem, byli ludźmi małego ducha i intelektu, za to niebywałej ambicji i
          pewności siebie. Byli oni wykwitem tego “bagna” zakopiańskiego, o którym już
          pół wieku temu pisał Witkiewicz, i tego “przekleństwa zakłamania” o którym
          pisał w “Twórczości” J. G. Pawlikowski. Postawa ich była rezultatem tego
          kabotyńskiego stosunku do górali, jaki przed wojną uprawiała część naszej
          inteligencji. (...) W takiej atmosferze narastało u nich przekonanie, że dla
          interesu wszystko wolno. I trudno się dziwić, że dla interesu poszli niebawem
          na współpracę z okupantem właśnie ci, którzy byli filarami akcji “kolejkowej”
          (chodzi o budowę kolei na Kasprowy Wierch) na gruncie zakopiańskim.

          Utworzony w 1941 r. Komitet Góralski miał się zajmować m.in. urządzaniem
          odczytów i szkoleń o własnej kulturze, literaturą góralską, podnoszeniem
          poziomu przemysłowego. Pierwszym zadaniem komitetu stało się organizowanie
          góralskich szkół z obowiązującym językiem góralskim. Administracyjne
          wyodrębnienie nowego narodu miało polegać na wydawaniu kennkart z literą G.
          Przyjęło je 27 tys. ludzi - na ogółem 150 tysięcy kart wydanych na Podhalu...."
          • margala FLAGA 24.11.05, 08:10
            ciupazka,
            jako zanwca tematu goralenvolk może potrafisz odpowiedzieć na pytanie czy
            flaga, o której jest mowa na stronie:
            flagspot.net/flags/pl!gv39.html
            to prawda czy cos zmyslonego?
            • Gość: zakopianczyk ciupazki nie przegadasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 16:59
              zresztą górali też. szkoda na nich słów. remontowałem dom, honorowi i bogobojni
              górale okradali mnie, robili niesumienie, tylko patrzyli jak tu naciągnąć.
              Potem dopiero dowiedziałem się,że wszyscy biorą ekipy z Polski. Wychodzi taniej
              i lepiej. Tak to jest jak z biedaka robi się pan. W gowach od pieniędzy im sie
              poprzewracało.
              • Gość: Ciupazka Re :flaga IP: 84.201.213.* 24.11.05, 17:24
                I coś tu na temat flagi pedzioł, he?? Kie nie umies pedzieć nic do tematu i
                konkretnie na temat f l a g i , to se załoz osobny wątek i tutok, za
                przeprosyniym nie pieprz trzy po trzy i jesce nie na temat. Kieś dziod to
                dziod! I to sakramencki! Koń jaki jest to kozdy widzi. Nie koń, ba kucyk.
                Grule z mydlem, groch z powidłym a na deser baranie jaja. I jesce
                donosiciel. Fuj!
                  • ciupazka Re: na temat 24.11.05, 18:11
                    Jakie Ty sietnioku zbolały mos moralne prawo napiętnowć juz trzecie
                    pokolynia, Bogu Ducha winne, he? I judzić. He?
                    Zamknij se kufke, bo Ci inksi z niedobocka mogom zamknąć, ani sie nie
                    pozbiyros i to nie na Forum. Moze juz dość?! G...wiys, g.. widziołeś ,
                    hale se som do sobie tyz g...przylepios tym, co tutok godos. Odpiernic sie
                    od Góroli ceprze, do pięt im nie dorostos. A jak Ci sie robota nie widzi, to
                    se wynajmij Wietnamcóe i inkse nacje do roboty. Jakoś im płaciył, tak Ci
                    robiyli. Rób se som koło chałupy.I kóniyc. Z Tobom godać a z wodom sie bić, to
                    jedno.
                    Telo.
                      • ciupazka Re: na temat 24.11.05, 22:28
                        Na mój rozum była ino w zamiarak tyk co fcieli Legiony góralskie na miyso
                        armatnie robić. A cy jom fto i kie widzioł??? Kie Niemcy cichcem uciekali, to
                        i konfidynci w niepeci byli, tyz nie dziwota, ze ślady za sobom
                        zaciyrali...Jo jyj ni mogła, niestety, widzieć, kieby nawet była, bo jo
                        malućko wte była.
                        Telo.
              • margala Re: ciupazki nie przegadasz 24.11.05, 20:47
                Gość portalu: zakopianczyk napisał(a):

                > zresztą górali też. szkoda na nich słów. remontowałem dom, honorowi i bogobojni
                >
                > górale okradali mnie, robili niesumienie, tylko patrzyli jak tu naciągnąć.
                > Potem dopiero dowiedziałem się,że wszyscy biorą ekipy z Polski. Wychodzi taniej
                >
                > i lepiej. Tak to jest jak z biedaka robi się pan. W gowach od pieniędzy im sie
                > poprzewracało.

                a znowu w Polsce mówi się, że górale to najlepsi są jesli chodzi o budownicwo.
                • Gość: zakop Re: ciupazki nie przegadasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 13:37
                  ciupazka oczywiscie inwektywami w dyskutanta, ale taka już kultura tego ludu.
                  budować potrafią świetnie konstrukcje drewniane i tego nikt im nie ujmuje.
                  natomiast z kulturą pracy i uczciwością jest u nich krucho. o to walczyć warto,
                  bo zaczyna się utrwalać sterotyp górala oszusta i cwaniaka, co na pewno
                  podhalańczykom nie służy.
                  więc zamiast rzucać obelgami we mnie warto pochylić się nad tematem uczciwości
                  górali i piętnować ich za jej brak.
                  poczucie godności i honoru zobowiązuje.
                    • ciupazka Re: ...W temacie Goralenvolku... 11.02.06, 09:12
                      Góralskie tabu
                      Sobota, 11 lutego 2006r.

                      Opracowanie na temat Goralenvolku, które ma rzucić nowe światło na sprawę
                      kolaboracji górali tatrzańskich z hitlerowcami, stworzył zespół pod
                      przewodnictwem prof. Rudolfa Klimka z Uniwersytetu Jagiellońskiego,
                      przewodniczącego Rady Naukowej przy Związku Podhalan.

                      Większość walczy
                      Władze Związku mają nadzieję, że dzięki temu opracowaniu sprawa Goralenvolku
                      przestanie być wykorzystywana przeciwko góralskiej organizacji. Tym bardziej,
                      że jak przekonują, współpracy z okupantem podjęli się nieliczni - większość
                      górali z nim walczyła. Jak się dowiedzieliśmy, opracowanie Rady Naukowej jest
                      już gotowe. - To nowa historia Goralenvolku, która wreszcie tłumaczy, czym był -
                      mówi prof. Rudolf Klimek. - Goralenvolk, to nie była zdrada, lecz zwycięstwo
                      polskich górali nad okupantem - podkreśla.

                      Za dwa tygodnie
                      Rozpowszechnieniem opracowania ma zająć się Związek Podhalan. Ukaże się drukiem
                      za około dwa tygodnie oraz w internecie. Jego autorami są: prof. Klimek, dr
                      Wincenty Galica, Józef Krzeptowski-Jasinek, Stanisław Karpiel, Wojciech
                      Szatkowski i Filip Zięba.
                      - Podczas zaprzysiężenia na zjeździe Podhalan złożyłem przyrzeczenie, że sprawy
                      górali będą załatwiane we własnym gronie. I słowa dotrzymuję - podkreśla
                      profesor.
                      - Działacze Związku nie biorą w tym udziału, żeby ktoś nie powiedział, że są
                      jakieś wpływy polityczne - zaznacza Andrzej Gąsienica Makowski z Prezydium
                      Zarządu ZP.
                      - Takie stanowisko jest potrzebne. Goralenvolk wytykano nam przy różnych
                      wyborach, parlamentarnych, samorządowych, w prasie ukazywały się jakieś zbitki.
                      - Na różny użytek, z różnych okazji ta sprawa była odgrzewana, jako rzecz
                      wstydliwa - mówi Jan Skupień, wiceprezes ZP. - Owszem, Goralenvolk był i musi
                      istnieć, jako prawda historyczna. Należałoby to jednak zestawić z ruchem oporu,
                      liczbą górali działających w Armii Krajowej, kurierów. A wtedy okaże się, że te
                      proporcje nie są dla nas złe. Nie można tej sprawy uogólniać, trzeba rzetelnie
                      zaprezentować całość, pokazać, że były też inne, dobre działania.
                      - Do miesiąca czasu powinna się odbyć dyskusja i zostanie opracowane
                      stanowisko związku w tej sprawie - mówi wiceprezes Skupień.

                      Uchwała już jest
                      Na podstawie opracowania powstała już uchwała RNZP, która, jak podkreśla prof.
                      Klimek, "stwierdza o zwycięstwie polskich górali nad ludobójczą akcją
                      Goralenvolku". Prof. Stanisław Hodorowicz, członek Rady Naukowej przyznaje, że
                      choć nie brał udziału w tych pracach, ma swoje zdanie na ten temat. - Jeśli
                      Rada Naukowa podejmuje refleksję na ten temat, debatuje nad tym fachowe
                      gremium, które dokładnie bada całość zagadnienia, bez emocji, suchym okiem, to
                      jest to celowe. To w końcu odkrywanie prawdy, która ma wiele niedomówień -
                      podkreśla. - Przeciwny jestem jednak zajmowaniu jakiegoś stanowiska bez bardzo
                      głębokiego zbadania tego trudnego tematu - podkreśla.
                      (ROBERT MIŚKOWIEC - Gazeta Krakowska)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka