Dodaj do ulubionych

...Koty, kocury, kotki..

30.03.05, 21:51
Marzec się kończy, a kocie zaloty nie!

fcmx.net/vec/v.php?i=017755
W marcu koty, w kwietniu psy, a w maju my?! Hę?
Obserwuj wątek
    • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. 30.03.05, 22:18
      "Kocie Imiona"

      Niełatwa to sprawa z imieniem dla kota,
      Trudniejsza niż różne krzyżówki lub gry;
      Wariatem się wydam na pierwszy rzut oka,
      Gdy powiem: kot najmniej imiona ma trzy!

      Po pierwsze - to imię na zwykły użytek,
      Jak August, Barnaba, Alonzo lub Sam,
      Jak Mruczuś, jak Buruś, jak Kiciuś lub Kitek -
      Imiona sensowne, mnie znane i wam.

      Są również wymyślne, gustowne imiona,
      Niektóre dla panów, niektóre dla dam,
      Jak Safo, Apollo, Bucefał, Ilona -
      Lecz równie sensowne, mnie znane i wam.

      Kot musi poza tym mieć drugie też imię
      (Jak nie ma go, nie chce nic pić ani jeść),
      Co godne by było i w dumę go wbiło,
      By wąs mógł rozpostrzeć i ogon w pion wznieść.

      I takich niemały zapasik mam imion,
      Na przykład Ścichapęk, Szastprastuś lub Szprot,
      Lub Bombalurina (dla pań), lub Ancymon -
      Imiona, co jeden jedyny ma kot.

      Lecz Trzecie swe imię kot sam sobie nadał
      I nikt go nie pozna, i na nic się zda
      Wysiłek człowieczych dociekań i badań,
      Bo kot go nie zdradzi - On tylko je zna.

      Więc kiedy w głębokiej jest kot kontemplacji
      I siedzi bez ruchu w skupionym milczeniu,
      To ta kontemplacja jest zawsze z tej racji,
      Że myśli i myśli o Trzecim Imieniu,
      O swym zmyślonym, przemyślnym, wymyślnym,
      Niedodododomyślnym,
      Tajnym, niedosięgłym, jemu tylko właściwym
      Imieniu.
      (T.S. Eliot)


          • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. 31.03.05, 00:01
            Znasz te "Wiersze o kotach" T.S. Eliota (W-wa 1970)? S.T Eliot uwaza, że nawet
            pies się do kota nie umywa, o co niektórzy mają do niego żal. Jeśli się
            jednak zastanowić , to człowiekowi znacznie trudniej wkraść się w łaski kota
            niż psa. Kot nigdy nie będzie szedł z gazetą w pysku przy nodze swego pana,
            co psom się niekiedy zdarza. Nie pozwoliłaby mu na to jego kocia ambicja.
            O nas też się mówi, że żyjemy z sobą jak pies z kotem. A kto gorszy? Pies!

            fcmx.net/vec/v.php?i=017756
            Eliot był wielkim miłośnikiem kotów. Obserwował ich ruchy, przyglądał się
            ich charakterom i zachowaniom, czasem pełnym dumy i wyniosłości, a innym razem
            po prostu zabawnym. Pisząc listy do dzieci o kotach , dołączał wiersze o
            kotach opatrzone własnymi rysunkami. Była to dla niego chwila odpoczynku,
            odskocznia od głównego nurtu twórczości poetyckiej, filozoficznej i
            dramaturgicznej. Nadawał kotom wymyślne imiona, był więc Mirza, Murad, Ali
            Beg, Musical Box, Noilly Prat dla kota - eleganta i Tantomile dla kotki -
            czarownicy. Pomysły przy nadawaniu imion wykorzystał w wierszu: "The Naming
            of Cats". Chciał napisać poemat o kotach i psach, który kończył by się
            motywem ich wspólnej podróży do wiecznego, nieśmiertelnego świata. Poemat
            jednak nigdy nie został ukończony. Wydał za to wiersze o kotach w Londynie
            5 października 1939 roku, które przy jego zaskoczeniu zostały bardzo ciepło
            przyjęte i doczekały się wielu tłumaczeń m.in. na język niemiecki, duński,
            włoski, japoński, szwedzki, węgierski oraz polski.

            W oparciu o wybrane wiersze S.T. Eliota o kotach: "Old Possum`s Book of
            Practical Cat", wydane w 1939 r. w Londynie powstał musical "Koty". Poezja
            T.S. Eliota i muzyka Andrew Webbera urzeka swoim zestawieniem. Fascynujący,
            urzekający, rozrywkowy spektakl w reżyserii W. Kępczyńskiego, który obejrzałam
            w Warszawie , w Teatrze na Nowogrodzkiej 49 wszyskim polecam. Cuuuudo.
            Koty to my! Stąd ten tytuł wątku.
            Telo.Pozdr.
        • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i marzynio... 31.03.05, 14:10
          Marzenia...czy tylko nasze, a kocie nie? My - to koty! Koty to my!

          "Jak na lotni"

          Ty się śmiejesz z moich marzeń,
          chcesz na ziemi mocno stać
          A ja z głową w chmurach łażę
          i nie umiem asem grać,
          I nie umiem asem grać, hmm.

          Jak na lotni zawieszony
          płynę hen w dalekie strony
          I przed ludźmi jak najdalej uciec chcę
          Z dala widzę jak na dłoni,

          że twój świat donikąd goni
          I w niepamięć wciąż zamienia każdy dzień.
          Ty na wszystko znajdziesz sposób,
          mówiąc prościej: umiesz żyć.

          A ja już nie chcę kusić losu,
          wolę własną drogą iść.
          Własną drogą, wolę iść.
          Jak na lotni zawieszony ... (Andrzej Zaucha)

          A jo jesce mruce ... mrrrr...mrrrr...
          i się włóce, mrrr... mrrr...
          sama nie wiym za cym , miau, miau...?
          i nie wiada po co...( psyga, psyga, pódziys weredo!)
          i nie wiada ka?! (miauuuu, miauuuu...),-:((((
          • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki... chore... 31.03.05, 16:50
            Chory kotek

            Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku.
            I przyszedł kot doktor.
            - Jak się masz, koteczku?
            - Źle bardzo - i łapkę wyciągnął do niego
            Wziął za puls pan doktor poważnie chorego
            I dziwy mu prawi:
            - Zanadto się jadło,
            Co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło;
            Źle bardzo.. gorączka!
            Źle bardzo, koteczku!
            Oj, długo ty, długo, poleżysz w łóżeczku.
            I nic jeśćnie będziesz, kleiczek i basta,
            Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta.
            - A myszki nie można? - zapyta koteczek -
            Lub z ptaszka małego choć parę udeczek?
            - Broń Boże! pijawki i dieta ścisła!
            Od tego pomyślnośc w leczeniu zawisła.
            I leżał koteczek.
            Kiełbaski i kiszki
            Nietknięte;
            z daleka pachniały mu myszki.
            Patrzcie, jak złe łakomstwo!
            Kotek przebrał miarę,
            Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę!
            Tak się i z Wami, dziateczki, stać może:
            Od łakomstwa broń Was Boże!





          • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i marzynio... 31.03.05, 19:52
            hahaha
            ale mruczndo i tańczące i poetyczne :)
            Ja ma kotke dachowca sąsiadki, nie chce już do niej wrócić, nawet gorzej,
            ucieka przed nią. Sąsiadka dała jej na imię Amelka, a ja ją wysterelizowałam i
            już nie odchodzi od domu.
            Słyszałam o spektaklu Koty, to sa tańczący koty, musiał być wspaniałe
            przedstawienie, ludzie aż do Warszawy jechali na nie.
            Ciekwe jaki morał te koty niosły ze sobą ? ;))))
            fotografia.interklasa.pl/index.php?akcja=zdjecie&ak=pokaz&id=40918
            takiego kota mam :)
            pozdrawiam
            miauuuu
            • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 31.03.05, 22:04
              Świat wykreowany przez S.T.Eliota i Webbera w spektaklu był łagodny a
              zarazem drapieżny. Opowiadał o zwyczajach, kaprysach, miłości i nienawiści,
              ba kociej walki o byt, ale też i o ich marzeniach.

              Wiesz, tak bardzo przypominał mi świat ludzi, ten musical koci, to
              opowieść o nas, o ludzkich istotach i ich dramatach, radościach i
              marzeniach. Niesamowity spektakl. A morał? Pochwała życia takiego ,
              jakim ono jest , dla każdego z nas, jego blasków i cieni. Tak wiele
              analogii dopatrzyłam się w pięknym życiu kotów, że poczułam się sama
              kotem. Nie żartuję.

              Thomas Stearns Eliot ( ur. w St.Luis -Missouri, USA 26.o9.1888-1965 w
              Londynie) jest wielki, laureat literackiej Nagrody Nobla, Kawaler Legii
              Honorowej , za zbiór wierszy kotach otrzymał nagrodę Tony. Kompozytor Andrew
              Lloyd Webber , to drugi wielki, nie dziwota, że musical osadzony
              w realiach...gdzieś w Polsce",jest znakomitą rozrywką i jak w soczewce
              pokazuje nasze ludzkie , małe i duże problemy, próbując łamać wszelkie
              ograniczenia, ba zasady grawitacji zgodnie z kocią naturą, a jednocześnie
              magią teatru, baletu i filmu.
              Niesamowite przedstawienie. Ja w życiu tak dobrego nie widziałam.
              Samotna , stara kotka Grizabella, tak ludzka, tragiczna, na próżno
              wyciągała "ręce" do nas, śpiewając o odtrąceniu przez okrutnych ludzi i
              zwierzęta. Tak, tak, takie koty też spotykamy, stare, głodne, wyrzucone,
              odtrącone, pamiętajmy o nich, dotyczy to samo ludzi. Podobno "dotyk może
              uzdrowić". Każdy, kto obejrzy "Koty", zrozumie KIM JEST KOT. KOTY TO
              MY!
              • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 31.03.05, 22:12
                pięknie wyjasniłas sprawę, każdy kto to przeczyta ma łzy w oczach, tak, tak,
                tak - smutne to i prawdziwe i takie ludzkie. Mój kot jest przykladem, pilnuje
                domu jak pies i zostaje tam gdzie mu dobrze, a wygrał los na loterii, psy
                zdechły i momentalnie zajął miejsce. Koty tak jak ludzie przywiązują sie do
                miejsc i są im wierne.
                Czy wiesz ciupazko, że słyszałam , ze w Londynie ten spektakl cieszył sie
                publiką kilka lat, ciagle go wystawiali i ciągle miał widzów.
                dzięki za wyjaśnienie
                miau
                • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 31.03.05, 22:46
                  Wiesz, była i łobuzerska para kotów, Mungojerrie i Pumpernikel, ktore
                  rozrabiał, a publika śmiała się serdecznie, były koty, ktore sie odchudzały,
                  hehe, ale były też i koty kanalie o czarnym, mrocznym
                  charakterze, "niecny" Makiawel, któremu nikt nie udowodnił zbrodni.
                  Uśmiałam się słuchając w tvn 24 sprawozdania z przesłuchania dzisiejszego.
                  Kednego z oskarżonych panow zapytano, czy widział spektakl "Koty" i kim się
                  widzi / Odpowiedział, ze dwa razy widział, w wersji angielskiej i polskiej,
                  ale się nie widział w żadnym z nich, hehe...Fakt pozostaje faktem, że jest
                  kotem podejrzanym napewno! Ale czy "Napoleonem zła", czy "niecnym"
                  Makiawel? Są też koty podróżujace i piraci, ciekawy ten świat koci...

                  Doskonały balet, piękna w treści i dla ucha piękne melodyjne arie, muzyka,
                  ogólnie świetne wykonanie, zrobiły na nas duże wrażenie. Bilety drogie, no
                  ale warta gra świeczki! Czapki z głów! "Koty" to hit!!!

                  Kurcze rozpisałam się o tych kotach, wzięło mnie, hehe.
                  Telo.Pozdr.
                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 31.03.05, 23:50
                    A dodam, boś napomknęła o wystawianiu musicalu, że "Cats" obejrzało 50
                    milionów widzów w 300 miastach na całym świecie, w 26 krajach, a spektakl
                    przetłumaczono na 11 języków. Musical wszędzie był grany pod oryginalnym ,
                    angielskim tytułem "Cats". Po raz pierwszy - w Polsce musical jest grany pod
                    przetłumaczonym tytułem "Koty".
                    "Memory" ( Pamięć) - najsłynniejsza piosenka zmusicalu doczekała się 150
                    różnych interpretacji, nawet techno-dance w wykonaniu Natalii Grant i była w
                    czołówce europejskiej tanecznej listy przebojów w roku 1999.

                    11 maja 2002 r. spektakl został zdjęty z londyńskiego afisza jako najdłużej
                    grane przedstawienie w dziejach angielskiego teatru, w wielu krajach nadal
                    jest obecny w repertuarze.

                    W ciągu 21 lat obecności na londyńskiej scenie musical "Cats" zagrano 8950
                    razy w Winter Garden Theatre na Broadwayu.
                    Telo.Pozdr.
                        • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 09.04.05, 20:46
                          Koty, koty, koty - mówią, że są fałszywe. Przykładem jest mój kot, wychowany u
                          sąsiadki, a jednak opóścił ją i wybrał dobrobyt :) Na dodatek nie dopuszcza
                          innych kotów na teren. Świat natury i świat ludzki jest całkiem podobny.
                          Pamiętasz ksiązkę Orwell84 - tam jest ukazany świat świń w korycie.
                          Najdziwniejszy jest swiat forumowiczów, każdy z nas jest inny. Po samych
                          wpisach trudno ocenić nasz świat kotów klikających. Bronek jako znany kot
                          włóczęga, bez domu jest najbardziej znanym forumowiczem, a fraszki jego są już
                          popularne. Jest ich tyle, że cięzko się w nich połapać. Napewno powstałoby
                          kilka tomów.
                          Ale jak każdy z nas ma wrogów zewnątrz i wewnątrz.
                          Bywają też koty ,które nie liczą się ze slowami i jadą po innym kociątku jak
                          umią najobrzydliwiej i kotek jest bezbronny, słaby i się poddaje, odchodząc i
                          szukając gdzieś miejsca wśród bardziej życzliwych kotków. Są różne psychyki
                          kotów dachowców, sjamskich, perskich i innych. Koty z różnych środowiski jak
                          ludzie.
                          Świat kotów jest ciekawy
                          miauuuuuuuuu na dachu i do księzyca w pełni :)
                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 09.04.05, 22:02
                                    Pies mi śmierdzi i ta woń droźni mnie, nie godajęcy o zezartyk butak
                                    i nksyk rzecak w chałupie. Nie powiym, były w chałupie i koty i pies, hale
                                    sama ni mom, bo trza mieć warunki dlo zycio zwierząt. Kotkow gorskik to ni
                                    ma chyba ze myślis o RYSIACH, drapieżnikach,hehe. No to ładnie wyglądam...
                                    • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 09.04.05, 22:20
                                      Pantera górska ;))))))jesteś ;))))
                                      Miałam dwa psy Kawę i Ritę - obydwie zdechły , teraz ogródek zaczyna oddychać
                                      własnym życiem, a ja przestałam zbierać do wiadra kupy.
                                      A koty, koty mi obsikuja roślinnośc i parapety okien.
                                      Kot musi być w domu - mają dobrą energie
                                        • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 16.04.05, 23:22
                                          Kocice i kocury ...pijane, samo życie, jedne tak a drugie...


                                          gpsinformation.us/main/cat-tv.jpg


                                          "twój kotek ciupazko to domator", mój sie natomiast szlaja poza domem:


                                          www.tabak.ru/jokes/img/kot.jpg

                                          :)( pejsaty)

                                          I godocie, ze my, to nie koty? He? A sie róźnimy? Nie barz, nie barz...
                                          Telo. Pozdr.



                                            • Gość: c_n Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 09:33
                                              "Polityk"

                                              Obejrzał "Wiadomości" kot i ziewnął:
                                              - Bez żenad
                                              Mógłbym sobą ozdobić - rząd, samorząd, sjm, senat.
                                              Polityk byłby ze mnie z pazurem i na schwał.
                                              A progegram? Kot was drapał!
                                              Ja bym najlepszy....miau!


                                              Różnica

                                              Czym koty różnią się od psów?
                                              Do kota:
                                              - Chodź tu! -
                                              Próżno mów.

                                              Kot
                                              Na komendę ani drgnie.
                                              Zmienia się cały w wielkie NIE.

                                              Kot się nie łasi tak jak pies.
                                              Lecz uczuć swych dawkuje przydział
                                              Kot kocha wolność...
                                              Faktem jest
                                              Kota w kagańcu nikt nie widział.

                                              R.M. Groński "Kłębuszek snu"


                                              ps. też mam kota i kota na punkcie mojego kota;)))

                                              • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 21.04.05, 09:47
                                                Hehe, fajne, w mojyj chałupie, mojyj młodości, a nawet u dziadków , było
                                                kotów z 15 i do dzisiok mom ik dość , po same dziurki w nosie, ftore
                                                musiały woniać smrodek po nik , po prostu dość. Psiekrwie dość długo
                                                ucom sie załatwiać potrzeby na polu. Od tego casu koty rada widzem u kogosi,
                                                hehe... Za duzo o nik wiym, kociyły w nogach nasyk na pościyli, dlo nos wte
                                                dziecisk, był to szok! Trza było , mało po licnym rodzenstwie , to jesce i
                                                po nik sprzątać. Jeee... omierzło to mnie, bo jako na nojstarsyj z
                                                rodzyństwa ( a było nos nieduzo, bo ino dziesiecioro), syćko się na mnie
                                                skrupiało.... Co inksego wiyrse o kotak, musical "Koty" , to rada se cytom i
                                                obziyrom, hehe.
                                                Hej, z samego rana Kocurku, ceperku niepiloku!
                                                • Gość: c_n Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:09
                                                  Witaj Ciupażko, coś wczoraj długo zabalowałaś na forum i dziś ciut zaspałaś;)))
                                                  Co do kotów to Ci powiem, że moja kicia choć dachowiec ze śmietnika
                                                  przygarnięty, to maniery ma prawdziwej damy i te sprawy załatwia wyłącznie do
                                                  kuwety. Wogóle jest niezwykła i trudno mi się z nią rozstawać do tego stopnia,
                                                  że nawet do Zakopca ze mną jeździ, i przez okno na Giewont sobie popatruje;)
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 21.04.05, 10:21
                                                    Dobrze, ze kotom i psom wstęp wzbroniony w Taterki, wies kielo by ik tam
                                                    było, Jezisie Maryjo...
                                                    Wcora? Cięzki dziyń miałak, telo byłak domyncono, ze spać ni mogłak, dziś
                                                    mom luuuz i moge se nadrobić choćjakom robote, som widzis , ze idzie mi
                                                    to warciućko, kocie skoki tu i tam i...Ty mos jom i jo jom mom! Coby ino
                                                    nie loło, to koci skok zrobie w ogródecki, piyknie do cudu, hale po wizycie
                                                    w nik na pysk i na śtyry łapy, jako staro kocic, usiepano padom, hehe.
                                                    Kieby nie te kocie skoki, to cłeka by juz pewnie nie było. Maszyna nie
                                                    uzywano rdzewieje... a jo nie! Hej!
                                                  • Gość: c_n Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:38
                                                    Też ostatnio ciężki okres miałem, no ale już teraz na szczęście jest trochę luzu.
                                                    Na weekend majowy ciągnie mnie do Zakopanego, ale nie pojadę bo już sobie w
                                                    zeszłym roku obiecałem, że nigdy więcej nie pojadę tam w ten spęd doroczny
                                                    "turystów". Ale pokój na mnie czeka....
                                                    Pojadę w lipcu, co prawda to też szczyt sezonu, ale przynajmniej ludzie
                                                    normalniejsi przyjeżdżają!
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 23.04.05, 20:57
                                                    A to ciekawe..

                                                    Z praskiego Zamku, który jest siedzibą prezydenta Czech, zaczynają znikać
                                                    koty. Od lat były nieodłącznym elementem siedziby głowy czeskiego państwa.

                                                    Jak przypominają media, koty plątały się nawet pod nogami najbardziej znanych
                                                    światowych polityków odwiedzających zamek na Hradczanach.

                                                    Pracownicy prezydenckiej kancelarii skarżą się, że koty najprawdopodobniej
                                                    ktoś kradnie. Z liczącej jeszcze przed dwoma laty dziewięć zwierząt gromadki,
                                                    w której każdy z osobników chodził swymi ścieżkami, zostały już tylko trzy.

                                                    Zniknął m.in. kocur Mikulasz, którzy był przywódcą całej kociej
                                                    grupy. "Pewnego dnia wszedł w drogę całej kolumnie rządowej, z którą na Zamek
                                                    z oficjalną wizytą jechał przebywający na szczycie NATO w Pradze amerykański
                                                    prezydent George Bush. Kolumna musiała się na chwilę zatrzymać i poczekać, aż
                                                    Mikulasz majestatycznie podniesie się i zejdzie z drogi" - powiedziała
                                                    dziennikarzom Jitka Schovankova, kierowniczka zbiorów w Ujeżdżalni,
                                                    wchodzącej w skład praskiego kompleksu zamkowego.

                                                    Pracownicy czeskiej kancelarii prezydenckiej przypominają, że koty mieszkały
                                                    w kompleksie praskiego Zamku od bardzo dawna i zawsze były przedmiotem
                                                    szczególnej troski nie tylko pracowników technicznych. Dokarmiane i
                                                    rozpieszczane grasowały po całym kompleksie; można je było zobaczyć nie tylko
                                                    w pomieszczeniach samej Kancelarii, ale także na moście Prochowym - jednej z
                                                    głównych bram prowadzących na teren hradczańskiego kompleksu, a także w
                                                    królewskich ogrodach pod Zamkiem.

                                                    Oswojone, przyzwyczajone do ludzkich pieszczot koty, które wręcz hołubiono ze
                                                    względu na to, że pilnie polowały na myszy, najprawdopodobniej zabrali
                                                    odwiedzający zamek turyści. "W mieszkaniach u nowych właścicieli będą bardzo
                                                    nieszczęśliwe" - powiedziała Schovankova.

                                                    Na zamku - jak twierdzą pracownicy urzędu szefa państwa - koty miały nie
                                                    tylko swe wielkie tereny łowieckie, ale także łaskawie przyjmowały splendory
                                                    spadające na nie jako swoistego rodzaju nieformalnych członków urzędu
                                                    prezydenckiego


                                                    www.info.onet.pl/1056078,69,1,0,120,686,item.html
                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 23.04.05, 21:42
                                                    witam
                                                    Ciekawe są zwyczaje kotów i kocic :)
                                                    Jednen nawet jest kuszacy do jedzenia -spójrzcie ;)
                                                    msittig.freeshell.org/imgs/bento/
                                                    taki kot kulinarny
                                                    Może stołówki w Zakopanym podpatrzą wzor i podadzą na talerzach kota ?

                                                    Wiecie co, nie mogę odzwyczaić swoją kocicę od załatwiania sie w domu. Idzie
                                                    sobie panienka na pole i wraca tylko do domu by wejść do swojej toalety :)
                                                    Co za dziwny koci zwyczaj.
                                                    pozdrawiam
                                                • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 01.05.05, 02:03
                                                  Śpas...

                                                  Do kościoła przysła baba
                                                  i do ksiyndza tak powiado:

                                                  - Słuchoj stary, jest robota.
                                                  Trzeba mi okrzcić kota.

                                                  Kota nie krzcem - ni mo dusy
                                                  zodno siyła mnie nie rusy !

                                                  Baba widzi, ze ksiondz stary,
                                                  porusyła sedno wiary:

                                                  - Kie krzest kota bee spełniony
                                                  dom na kościół dwa miliony.

                                                  Ksiondz obyrtnon sie na pięcie,
                                                  Moze trza zrobić krzest kocięciu.

                                                  Stropacyji przy tym kupę...
                                                  Posed pogodać z biskupym.

                                                  Biskup w ciymie bity nie był.
                                                  Nydyć kler mo tyz potrzeby.

                                                  Godo ksiyndzu:
                                                  To nie koniyc -
                                                  Jest robota.
                                                  Do komunii ryktuj kota !

                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 02.05.05, 10:41
                                                    A cy wiycie, co napisoł "Corriere della Sera" o kotak w Pałacu Apostolskim?

                                                    "Corriere della Sera" pisze w niedzielę o zadawanym przez wiele osób pytaniu,
                                                    czy Benedykt XVI, który bardzo lubi koty i miał dwa w swoim starym mieszkaniu,
                                                    będzie je trzymał w apartamencie w Pałacu Apostolskim? Ciekawe, he?

                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 03.05.05, 01:08
                                                    ciupazka napisała:

                                                    > A cy wiycie, co napisoł "Corriere della Sera" o kotak w Pałacu Apostolskim?
                                                    >
                                                    > "Corriere della Sera" pisze w niedzielę o zadawanym przez wiele osób pytaniu,
                                                    > czy Benedykt XVI, który bardzo lubi koty i miał dwa w swoim starym
                                                    mieszkaniu,
                                                    > będzie je trzymał w apartamencie w Pałacu Apostolskim? Ciekawe, he?
                                                    >

                                                    To nie koniyc...Do tego załącono zdjęcie Papieża. Nolepse te cyrwone
                                                    lakierecki wyziyrające spod przykusyj sutanny:

                                                    www.gazeta.pl/0,0.html
                                                  • Gość: Ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... IP: *.it-net.pl 12.05.05, 23:51
                                                    Jesce o kotak Benedykta XVI - małe sprostowanie...

                                                    Nei sie wreście wydało...i wyjaśniyło. Ingrid Stampa, która przez lata była
                                                    asystentką kardynała Josepha Ratzingera, zasypywana była pytaniami o jego koty -
                                                    jak się nazywają, jakiej są rasy, co jedzą i jakie mają przyzwyczajenia, a
                                                    nawet o to, czy wolą siadać na dziełach Tomasza z Akwinu czy świętego Augustyna.

                                                    Hehe...Tymczasem okazuje się, że dwa koty - przedmiot dziennikarskiego
                                                    śledztwa - są...z porcelany. Dobre nie? Jak zwykle z igły zrobiyli widły.

                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 17.05.05, 21:51
                                                    ale świetne nosidełko dla kota, żadna fantazja by tego nie wymyśliła -
                                                    niesamowite ;)))))
                                                    To jest najpiękniejszy watek, tyle pięknych stron z kotami, taki ubaw :)
                                                    Powinnaś ciupazko sobie jakoś zastrzec te stronki, bo moja myszka chce je
                                                    zabrać i się śmiać ;)
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 17.05.05, 22:43
                                                    Cieszę się, że taki koneser jak Twój kotek, no i jego Pani ma przyjemność m
                                                    bywać ba tym watku między kotami.. Cała przyjemność po mojej stronie.

                                                    Miauuuuu, mrrrr, miauuuuuu...
                                                    Coś ty kotku chciał?
                                                    Chciałem ja miseczkę mleczka,
                                                    bo już pusta jest miseczka,
                                                    a jeszcze bym chciał, miauuuu...
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 17.05.05, 22:53
                                                    W oryginale wierszyk Tuwima troche inaczej brzmi:

                                                    "Miauczy kotek"

                                                    miau!
                                                    — Coś ty, kotku, miał?
                                                    — Miałem ja miseczkę mleczka,
                                                    Teraz pusta jest miseczka,
                                                    A jeszcze bym chciał.

                                                    Wzdycha kotek: o!
                                                    — Co ci, kotku, co?
                                                    — Śniła mi się wielka rzeka,
                                                    Wielka rzeka, pełna mleka
                                                    Aż po samo dno.

                                                    Pisnął kotek: piii...
                                                    — Pij, koteczku, pij!
                                                    Skulił ogon, zmrużył ślipie,
                                                    Śpi — i we śnie mleczko chlipie,
                                                    Bo znów mu się śni.

                                                    Julian Tuwim


                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                  • Gość: Ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... IP: 212.182.40.* 18.05.05, 08:18
                                                    Kocie prawdy
                                                    Im więcej kosztowała zabawka, tym mniej chętnie kot się nią bawi.
                                                    Kot zmienia każdy włos futra raz do roku.
                                                    Koty widzą duchy i inne niewidzialne istoty.
                                                    Koty syjamskie rzeczywiście muszą pomyśleć, zanim zrobią coś niezgrabnego.
                                                    Dieta kotów orientalnych składa się ze skarpet i bielizny.
                                                    Koty orientalne krótkowłose są przekonane, że potrafią wypić całą wodę z
                                                    akwarium i zjeść złotą rybkę.
                                                    Nie ma przycisku „drzemka“ na kocie, który domaga się śniadania.
                                                    Dwa koty potrafią poszarpać typową roślinę doniczkową w trzy minuty albo i
                                                    prędzej.
                                                    Można znaleźć koci włos w każdym posiłku, nawet jeśli jada się poza domem.
                                                    Nawet starego człowieka kot potrafi nauczyć nowych sztuczek.


                                                  • roomtsays Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 18.05.05, 15:58
                                                    Ciupazka napisała:
                                                    "Haleś mi zadoł, fajne stronki, teroz Ty uwazuj cobyś nie sod ze stołka,
                                                    patrzoj co ludziska nie wymyślom nawet dlo kota, jesce se kozom
                                                    płacić, hehe:

                                                    www.suspend.net/pics/119.jpg
                                                    To chyba dlo tyk, ftorzy majom kota na punkcie kota, nie inacyj."

                                                    Wiys co? Jo to by temu co trzyimie tego kocurka takie cosik w rzyć wkręcił. Za
                                                    frico! Haj!
                                                    ;o)))
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 18.05.05, 16:26
                                                    ...hehe. a rita napisała:

                                                    "ale świetne nosidełko dla kota, żadna fantazja by tego nie wymyśliła -
                                                    niesamowite ;)))))"

                                                    Hehe... komu tu wierzyc? Pewnie to Hamerykany wymyślyły, a moze Niemcy? Dlo
                                                    mnie to S Z O K w pomyśle, hehe, mozno kota, mozno i dziecko wrazić w takie
                                                    dyby. Na g... dudki mozno zrobić.
                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 18.05.05, 23:05
                                                    zawsze coś od Was zabieram, teraz przylatuję z wierszem - cos malo tych wierszy
                                                    o kotach, ale taki konsek znalazłam :)

                                                    Czarny Kot

                                                    Na podwórku, tuż za bramą-
                                                    czarnej sieni czarny wlot.
                                                    W sieni dzień i noc tak samo
                                                    rezyduje Czarny Kot.

                                                    Uśmiechając się pod wąsem
                                                    czai się w ciemnościach, łotr.
                                                    Drą się koty w niebogłosy,
                                                    ale milczy Czarny Kot.

                                                    Myszy dawno już nie łowi,
                                                    stroszy wąs i śmieje się -
                                                    łapie wszystkich nas za słowo
                                                    i kiełbasę naszą je.

                                                    Ani żąda, ani prosi,
                                                    Kryje w ślepiach żółty blask.
                                                    Każdy sam mu coś wynosi,
                                                    jeszcze mu się kłania w pas.

                                                    Nie zamiałczy ani razu,
                                                    ale z sieni - ani rusz;
                                                    o framugę ostrzy pazur,
                                                    jakbyś miał na gardle nóż!

                                                    Stąd też wszyscy przygnębieni,
                                                    wszystko w domu - byle jak...
                                                    Światło by założyć w sieni...
                                                    Ale jakoś chętnych brak!

                                                    Bułat Okudżawa

                                                    to chyba jest piosenka Okudżawy
                                                    miaaaaau
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 01.07.05, 23:40
                                                    " Podróże z moją kotką" - zaproszenie w koci świat(fragment).

                                                    Gdy gwar gazet, radia i dyskusji o tym, co z prezydentem, premierem tudzież
                                                    inną belką u nogi lub podobnymi jej (tylko o tym można usłyszeć ze wszystkich
                                                    stron rozgłośni RTV), przekracza wszelkie normy wytrzymałości, rozglądam się za
                                                    książką, która pozwoli te szumy przetrwać...

                                                    Przeniesie w inną przestrzeń, oczywiście, bez kuchennej magii, tej pełno w
                                                    śliskich pisemkach, zafoliowanych razem z ścierką czy gąbką do szorowania
                                                    garów. Jak Robinson – choć na wyspie książek – zanurzam się w szereg
                                                    wypełnionych półek, czytam i sprawdzam: smak – lekka pianka deserowa czy
                                                    nieznośna cegła z gatunku: "Odrażający, brudni, źli"?
                                                    Ostatnio trafiłam. Cóż za luksus – czytać dla samej przyjemności. Autorka:
                                                    Aleksandra Ziółkowska-Boehm, tytuł: Podróże z moją kotką. Rzecz o kotach i
                                                    ludziach, którzy koty kochają. A że są to wspaniałe i wielkie miłości nie
                                                    sposób było w niemym szeregu książkę odstawić.
                                                    Kotka Suzy – tak się wabi główna bohaterka opowieści – jest o tyle wyjątkowa,
                                                    że kocha podróże (koty zazwyczaj ich nie znoszą). Więc przemieszcza się ze
                                                    swoimi państwem po całych Stanach, Meksyku, Europie, Kostaryce. Podróże były
                                                    długie, noclegi wypadały w hotelach, Suzy miała swoje spacery, choć z wyraźną
                                                    ulgą, po powrocie powitała osiadły tryb życia. Na koniec podróżuje ze
                                                    specjalnym biletem wielkim Boeingiem, wpatrując się kocimi oczami w twarze
                                                    podróżujących, by wylądować na warszawskim Mokotowie, potem w Łodzi,
                                                    Sandomierzu czy Krakowie. Gdy syn autorki dowiedział się, że kotka pojedzie do
                                                    Polski ostrzegał: Mamo uważaj, nie zabieraj kota do Polski, pomyślą, że
                                                    jesteś "eccentric", czyli upraszczając – że w Ameryce zdziwaczała. Pisarka
                                                    jednak niewiele się dobrymi radami przejmuje, wierząc, że spotka w kraju ludzi
                                                    rozumiejących ją, jak i tych, którzy będą z jej upodobań żartowali.
                                                    Od Ziółkowskiej wiele się dowiadujemy nie tylko o kotach, ale i o ich
                                                    właścicielach. W amerykańskich domach mieszka około 66 milionów kotów i 58
                                                    milionów psów. Oznacza to, że na każdą rodzinę w Stanach przypada 2,1 kota i
                                                    1,6 psa. Amerykanie w 2000 r. wydali na swoje zwierzęta 28,5 miliarda dolarów.
                                                    W sumie więcej pieniędzy przeznaczają na zwierzęta domowe niż na książki,
                                                    pogrzeby czy prywatne szkoły. Właściciele zwierząt często też rezygnują z
                                                    wakacji, by nie zostawiać swoich czworonogów samych lub pod opieką
                                                    nieodpowiedzialnych ludzi. Autorka, mimo że unika uszczypliwości (te przecież
                                                    dookoła same plenią się jak chwasty) pod adresem kraju, który stał się jej
                                                    drugą ojczyzną, odnotowuje jednak, że niektórym zwierzętom w USA powodzi się
                                                    znacznie lepiej niż ubogim mieszkańcom tego kraju, nie mówiąc o bezdomnych.
                                                    Dowiadujemy się, że hoteliki dla zwierząt, przyjmując swojego gościa, dają
                                                    właścicielowi kotka specjalna ankietę, w której trzeba m.in. odpowiedzieć na
                                                    pytania: Czy twoje zwierzątko lubi muzykę? Jeżeli tak, to jaki rodzaj. Czy ma
                                                    swoje ulubione słowa, którymi się je chwali? Czy właściciel chce, by zwierzę
                                                    wykąpać w specjalnym szamponie, czy uczesać, czy zrobić specjalny masaż?
                                                    Wszystko to, oczywiście, za dodatkową opłatą.
                                                    Koty od setek lat żyją obok ludzi; albo jako domowe pieszczoszki, albo też
                                                    dzikie lub półdzikie zwierzęta kręcąc się przy siedzibach. Tak naprawdę nigdy
                                                    nie dają się oswoić i na zawsze pozostają dzikie i wolne. Tajemniczość,
                                                    niezależność i niezwykła sprawność, nadają im znamiona obcości nieprzystawania
                                                    do dziennego świata śmiertelników. Starożytni Egipcjanie byli głęboko
                                                    przekonani, że kot – boski posłaniec, mediator – miał niezwykłe możliwości w
                                                    odnawianiu swej życiowej potencji. Egipska bogini Bastet, przedstawiana jako
                                                    kobieta z kocią głową, była boginią radości i zabawy, a także opiekunką ludzi.
                                                    Herodot w Dziejach pisał, że kiedy wybuchnie pożar Egipcjanie pilnują kotów, a
                                                    nie troszczą się o gaszenie ognia; koty zaś przemykając i przeskakując ludzi,
                                                    rzucają się w ogień. Gdy się to dzieje, ogarnia Egipcjan wielki smutek.
                                                    (...)

                                                    Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Podróże z moją kotką, Wyd. Nowy Świat, Warszawa
                                                    2004, wyd. II, zmienione. (H.Karp)
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 02.07.05, 22:32
                                                    Najbardziej celne są te kocie przykazania:

                                                    1. czyń świat miejscem zabawy.
                                                    2. Jeżeli czujesz się ignorowany, połóż się na klawiaturze komputera, a na
                                                    pewno zostaniesz dostrzeżony.
                                                    3. Kiedy jesteś głodny, miaucz głośno. W końcu ktoś cię nakarmi, żebyś się
                                                    zamknął.
                                                    4. Zawsze szukaj dobrze nasłonecznionych miejsc do spania.
                                                    5. Śpij często.
                                                    6. Kiedy nabroisz - po prostu mrucz i wyglądaj słodko.
                                                    7. Różnorodność dodaje życiu pikanterii. Jednego dnia ignoruj ludzi, następnego
                                                    nie dawaj im spokoju.
                                                    8. Wspinaj się na samą górę. Do tego właśnie służą zasłony.
                                                    9. Ciekawość to pierwszy stopień do... świetnej zabawy.
                                                    10. Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.
                                                    11. Zostaw po sobie jakiś ślad dla przyszłych pokoleń. W ostateczności "podlej"
                                                    wszystkie kąty.
                                                    12. Zawsze okazuj swoją wielkoduszność. Jeżeli coś upolujesz, połóż to na łóżku
                                                    swojej pani, żeby wiedziała, że o nią dbasz.
                                                    13. Jeżeli nie wcelujesz do kuwety, przykryj czymś swoje "dzieło". Skarpetki
                                                    twojego pana nadają się do tego doskonale.
                                                    14. Jeżeli masz coś naprawdę ważnego do powiedzenia, zrób to w środku nocy -
                                                    kiedy upewnisz się, ze wszyscy śpią.
                                                    To najlepszy sposób, aby skupić na sobie zasłużoną uwagę

                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 02.07.05, 22:46
                                                    ja kiedyś tak szukalam to tylko wirusy sobie wpuściłam, o tragedia była - teraz
                                                    już nie szukam

                                                    Uważaj , realizuje punkt drugi czyli
                                                    Jeżeli czujesz się ignorowany, połóż się na klawiaturze komputera, a na
                                                    > pewno zostaniesz dostrzeżony.

                                                    haha - wszystko się wyłaczylo ;)

                                                    3. Kiedy jesteś głodny, miaucz głośno. W końcu ktoś cię nakarmi, żebyś się
                                                    > zamknął.

                                                    To jakiś kot żebrak - musi być ;)

                                                    6. Kiedy nabroisz - po prostu mrucz i wyglądaj słodko.

                                                    To dobre, trzeba nasladować kotki - jeszcze może ktos znajdzie się kto
                                                    pogłaszcze ;))))
                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 06.07.05, 21:19
                                                    punktem 13 nie ma klopotów - nawet z pola do domu wchodzi by tylko załatwić
                                                    swoje sprawy. Widocznie traktuje to jak własną prywatna toaletę i z podrózy
                                                    przychodzi żeby tylko w tej własnie pojemniczku , nie innym - to się nazywa
                                                    przywiązanie do terenu ;)))))
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 07.07.05, 08:01
                                                    Jednym słowem go zaniedbujys, hehe...

                                                    A cy wiycie, ze poprzez ułozynie usu i ogóna i nawet całego kociygo ciala kot
                                                    przekazuje wom syćkie swoje emocje? Zdenerwowanie, radoche, ino trza to
                                                    widzieć. Kie pojmiycie wrescie jego mowe zycie nawet z burkiem pod jednym
                                                    dachym moze byc scęściem, prawie jak z chłopeckiem, hehe...

                                                    Godos, ze dropie po meblak? To nie dowod złośliwości, ino kotek dbo o swoje
                                                    pazdurki nei zaznaco tym jesce swojom gazdówke - to m o j e !

                                                    A kie sie oblizuje furt a furt i myje swoje futerko, to tym sposobym
                                                    utrzymuje swojom temperature ciała(tak sie w lecie koty ochłodzajom!),
                                                    a w zimie nadajom sierści swojyj więksom spoistość - a to zaś trzymie
                                                    ciepło! Nei, pedzielibyście, kielo zmyślne te koty?
                                                    Rita weź go se poobserwuj! Moze jesce mos jakie zapytania tycące sie
                                                    mowy kociyj?

                                                    A jesce... kie kot jest zadowolniony, zrelaksowany, i w chałupie spoko...
                                                    to se chodzi po chałupie z podniesionym wysoko ogónym i postawionymi na
                                                    baczność usami i godo Ci, ze jest ścęśliwy z Tobom i barz mu tutok dobrze!
                                                    Hej! Telo.Pozdr.
                                                  • maladanka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 07.07.05, 15:27
                                                    Wybrałam sie do stadniny koni, a tam konie poszły hen...a koty
                                                    zostały,mama,tata - niewidomy i 4 kociaki.Piesek chciał sie zapoznac,to go tak
                                                    pogoniły,ze tylko uszy stulił,może sobie obejrzycie?
                                                    img42.imageshack.us/my.php?image=002kociarodz9sr.jpg
                                                    img78.imageshack.us/my.php?image=033akcja9bh.jpg
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 08.07.05, 09:04
                                                    Faaajny tyn kociród, kie kotek kladzie sie na grzbiecie, pogratulować se ino
                                                    mozecie!Oznoco to, zscie som jest dobrymi opiekunami. Kie se kotek odsloni
                                                    brzusek( nojdelikatniyjso c\ęść jego ciała), hehe od razu kojarzy mi sie z
                                                    ludziami, cemu??? , to znacy , ze jest barz bezpiecny i tak do Wos tym
                                                    przemowio...

                                                    A kociska, kocury w akcji( tyn drugi link) tyz som jest podobne do cleka, abo
                                                    clek do nik, nie inacyj. Telo ze my nie wyginomy grzbietu, hale sie tyz
                                                    pręzymy i usztywniomy w nerwak. U kotów to dobrze widać: wygięty grzbiet,
                                                    napusony ogón, usy płasko poskladane , wyscyrzy zęby i jesce uslysycie
                                                    ssssyyyykkkk. To syćko juz świadcy, ze kot cuje sie zagrozony, fce sie nom
                                                    wydać więksy, jako jest, groźniyjsy i choć psiokrewecno psiokrew barz
                                                    groźnie wyglądo, to tak naprowde ukrywa swój lęk i strak, hehe. Przecie
                                                    my tyz tak! Na dzisiok telo! Trza by sie było zastanowić, cy kot mógłby
                                                    powalcyć i upolować fotel prezydynta, jakoz myślicie , he?
                                                    Hej!
                                                    Telo.Pozdr.
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 13.07.05, 09:38
                                                    Halo! halo! tutok zek jest! Słysycie tom jego mowe? Abo choć poznajycie,
                                                    ze Wos kotek woło? A wiycie jako to on robi? Podnosi łapke, staje se na
                                                    tylnik nozkak i trąco Wos noskiem. Takom zaczepkom właściela abo gościa
                                                    daje Wom znać, coby ś nim sie pobawić, pogłoskać go, nie do sie cłek temu
                                                    oprzyć, haj! Kot tyz mo potrzeby pierszczot i bycia blisko ś nim! I trza mu
                                                    zaspokoić. Nei pedzielibyście, prawie jak my.

                                                    fcmx.net/vec/v.php?i=010323
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 20.07.05, 20:21
                                                    "Kot w pustym mieszkaniu"

                                                    Umrzeć - tego nie robi się kotu.

                                                    Bo co ma począć kot
                                                    w pustym mieszkaniu.
                                                    Wdrapywać się na ściany.
                                                    Ocierać między meblami.
                                                    Nic niby tu nie zmienione,
                                                    a jednak pozamieniane.
                                                    Niby nie przesunięte,
                                                    a jednak porozsuwane.
                                                    I wieczorami lampa już nie świeci.
                                                    Słychać kroki na schodach,
                                                    ale to nie te.
                                                    Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
                                                    także nie ta, co kładła.

                                                    Coś się tu nie zaczyna
                                                    w swojej zwykłej porze.
                                                    Coś się tu nie odbywa
                                                    jak powinno.
                                                    Ktoś tutaj był i był,
                                                    a potem nagle zniknął
                                                    i uporczywie go nie ma.

                                                    Do wszystkich szaf się zajrzało.
                                                    Przez półki przebiegło.
                                                    Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
                                                    Nawet złamało zakaz
                                                    i rozrzuciło papiery.
                                                    Co więcej jest do zrobienia.
                                                    Spać i czekać.

                                                    Niech no on tylko wróci,
                                                    niech no się pokaże.
                                                    Już on się dowie,
                                                    że tak z kotem nie można.
                                                    Będzie się szło w jego stronę
                                                    jakby się wcale nie chciało,
                                                    pomalutku,
                                                    na bardzo obrażonych łapach.

                                                    I żadnych skoków pisków na początek.

                                                    (W. Szymborska)

                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 22.07.05, 12:00
                                                    I na wesoło o nasyk góralskik kocurak, hehe :

                                                    Jasiek fcioł pozbyć się kota, nei wywióz go za wieś, ukręciył sie z nim po
                                                    dziedzinie i go ostawieł. Kie sie nazod wrociył, patrzy kot w chałupie.
                                                    Ty psioduso, pocekoj, jo cie wywieze dalyj , nei wywióz go na drugom
                                                    dziedzine, pore kilometrów dalyj.
                                                    Wraco sie do chałupy , petrzy, nie do wiary, kocisko w nolepse siedzi se
                                                    przy piecu i kie Jaśka uwidziało, zacyno mrawceć i lisić sie do niego.
                                                    Jasiek zdębioł na momynt hale se ino pomyśloł, to ty beskurcyjo jedna se
                                                    mnom robis tak??? Jo CIe nauce rozumu, pocekoj...Wywiózł go jesce roz , het
                                                    kansi do inksego miasta , ukręciył sie z tym kotem w prawo , w lewo, zaś
                                                    do przodku i s nowa w lewo, w prawo, w zod , jaze wreście kręcący sie po
                                                    nim i jego zaułkach uwidzioł bar i wloz z kotym do baru piwnego. Kozoł se
                                                    piwa, nei zadowolniony ostawiył kota w barze z piwym.
                                                    Nei co sie nie robi... wyseł z tego baru i krucazeks, nie wie ka
                                                    jest! Co tu robić? He?! Wiym! Dzwoni do chałupy i pyto sie swojyj baby:
                                                    - Jest kot?
                                                    - Jest - odpedziała mu baba.
                                                    - To dawoj go tu wartko do telefonu, bo nie moge trefić dó dómu!
                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 24.07.05, 23:29
                                                    Mój kot uciekając oprzed psem wleciał jak szalony w rozpędzie do
                                                    sklepu na ladę, a za nim jakiś obcy duży pies wskoczył na ladę i się
                                                    wystaraszył mnie na szczęście uciekł, a kot z nastraszonym ogonem dochodził do
                                                    siebie w moich ramionach. To ci przygoda :)


                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 09.08.05, 14:30
                                                    Mos rita inteligentnego kota! Wiedziol ka i co rmo robić w niepeci,
                                                    hehe...

                                                    O inteligencji kociyj.( cyt. z Metro)

                                                    "Paul Leyhausen, badacz zachowań tych zwierząt, twierdzi, że jak nikt inny na
                                                    świecie, zwierzęcym oczywiście, koty przywołują się... po imieniu! Czytaj:
                                                    inaczej miauczą na tego z łatą na prawej, a inaczej na lewej łapie. Ba! Uważa,
                                                    że przynosząc właścicielowi kawałek zdobyczy (bo znaczną część zdążył już
                                                    zjeść), wydając odpowiedni miauk, kot informuje pana, że np. nie jest to ogon
                                                    szczura, tylko myszy.

                                                    Pozostaje ostatnia kwestia. Kto jest mądrzejszy: pies czy kot? Niestety, trudno
                                                    namówić naukowców do rozstrzygnięcia tego sporu. Zazwyczaj bowiem jest tak, że
                                                    badają albo koty, albo psy, więc opowiadają się po jednej stronie. Prof.
                                                    Stanley Coren uważa, że niektóre rodzaje inteligencji są typowo psie, inne -
                                                    typowo kocie. U psów wyjątkowa jest inteligencja interpersonalna (odpowiada
                                                    za "towarzyskość"). Zauważcie, że pies, gdy przychodzą znajomi, zachowuje się,
                                                    jakby chciał powiedzieć: - Tutaj jestem! Patrzcie i podziwiajcie!

                                                    Wybitnie kocia jest za to inteligencja intrapersonalna (odpowiada za właściwe
                                                    ocenienie np. wysokości przeszkody). Bo czyż kot nie spada zawsze na cztery
                                                    łapy? A pies... ileż to razy zdarzyło mu się nadziać na żywopłot podczas skoku
                                                    albo uderzyć w szklaną ścianę.

                                                    Zdecydowanie kocia jest inteligencja logiczna. W 1927 roku na uniwersytecie w
                                                    Berlinie przeprowadzono doświadczenie. W szafce na klucz, ale tak, aby widział
                                                    to kot i pies, zamknięto kawałek mięsa. Aby dostać się do mięsa, pies używał
                                                    siły, rzucał się i drapał. I nic. Kot zaś zapamiętał, że człowiek użył klucza i
                                                    że tutaj leży rozwiązanie. Metodą prób i błędów przekręcił klucz. Po czterech
                                                    minutach drzwi puściły. "
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 20.08.05, 14:34
                                                    Koty w piosence : "Cyganeria"

                                                    schlesien.nwgw.de/Polsko_Biesiada/Czerwone_wino.mp3
                                                    CYGANERIA

                                                    Znają nas knajpki i koty w zaułkach,
                                                    Letnią nocą lubimy włóczyć się,
                                                    Latwo nas zgubić i łatwo odszukać.
                                                    Śmiech przed nami biegnie i gitary dźwięk.
                                                    Już późno, a nam się wcale nie chce spać,
                                                    Czerwone wino będziemy pili aż do dnia(2 razy)

                                                    Wysoka północ zegarów biciem wita nas.
                                                    Znów dzień przeminął, dał może mniej, niż mógłby dać,
                                                    Czerwone wino będziemy sączyć aż do dnia.
                                                    Już północ, a nam ta noc nie daje spać.
                                                    Wysoka północ cygańską drogą wiedzie nas
                                                    Znów dzień przeminął, nie wszystkim jutro szczęście da,
                                                    Czerwone wino będziemy sączyć aż do dna.

                                                    Nasze piosenki zbierane z ulicy
                                                    Mają wszystko co nam przynosi dzień.
                                                    Szczyptę radości, kropelkę goryczy,
                                                    Wiele barw miłości i zawodu cień.
                                                    Już późno, Cyganie, młodości wielkich miast
                                                    Wysoka północ pod nogi rzuca tyle gwiazd.
                                                    Znów dzień przeminął, nie wszystkim los wygrany padł
                                                    Czerwone wino będziemy sączyć aż po brzask

                                                    Piosenka, którą śpiewają ma trochę inną treść...
                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 20.08.05, 23:41
                                                    Ciupazko spójrz
                                                    Moja kocia modelka :)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=27663873&a=27688318
                                                    A wiesz , dlaczego Abrakadabra, bo jedna forumowiczka powiedziała, że jak sie
                                                    ma dwa koty czarne w domu to dla szczęścia powino się nazwać jednego Abra, a
                                                    drugiego Kadabra ;)
                                                  • Gość: gość Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... IP: *.it-net.pl 21.08.05, 00:16
                                                    O kocie
                                                    Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony
                                                    Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie,
                                                    Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie-łaskocie
                                                    I podwójnym niekotem ściga cień zielony.

                                                    A ty płotem, kociugo, chwiej,
                                                    A ty kotem, płociugo, hej!

                                                    Bezślepia, których nie ma, mrużąc w nieistowia
                                                    Wikłające się w platwie śpiewnego mruczywa,
                                                    Dziewczynę-rozbiodrzyne pod pierzynę wzywa
                                                    Na bezdosyt całunkow i męke ustowia.

                                                    A ty płotem, kociugo, chwiej,
                                                    A ty kotem, płociugo, hej!
                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 20.09.05, 19:35
                                                    Koty Ninja

                                                    Kiedyś żyła sobie kocia rodzina, która miała syna (też kota) nazwali go
                                                    Kotosyn. Kotosyn był bardzo zwinnym i silnym kotem lecz nie miał przyjaciół bo
                                                    przecież nikt nie lubi czarnych kotów z białą plamą na tyłku. Gdy Kotosyn był
                                                    już dorosły, przechadzając się po lesie odnalazł gildie ninja. Postanowił do
                                                    niej wejść. Tam spotkał Gildiarza, który nauczył Kotosyna sztuki władania całym
                                                    syfem, który posiada prawdziwy ninja. Po długim treningu został mianowany na
                                                    pierwszego kociego ninję. Znalazł sobie żonę i adoptowali małego synka, którego
                                                    ojciec uczył od najmłodszych lat sztuk walki ninja. Syn Kotosyna też został
                                                    ninja i tak dalej. Teraz jest już dużo kotów ninja i są one bardzo nieprzyjazne
                                                    chyba, że jesteś krasnoludem lub elfem.
                                                    autor: PaCman

                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 21.09.05, 23:00
                                                    Hej , Witaj! Widzisz , ze sie gwarą zajełam, wreszczie ją z dołku wyciagłam na
                                                    goreczkę, niech poznają dzieciaki, że też swój język mają ;)))
                                                    Spójrz co znalazłam o kocie , to taki pruski kocurek ale cwaniaczek - krótko
                                                    mowiąc , przeczytaj jak zjadł podstępem gospodyni masło z piwnicy. Fajna
                                                    bajeczka :)
                                                    Jak skończysz czytać , sprawdź czy u Ciebie masło nie znikło ;)))

                                                    "O babce i kocie"

                                                    Buła jeno bobka i mniała kotka, żodnego dzieciuka nie mniała, no i tak zyli po
                                                    społu ta bobka z tym kotkiem. Jednego razu to ten kotek mózi do tej
                                                    babki: "Jutro tom jest zaproszony na bankiet, na chcrzciny". Tedy poszed 'on
                                                    kotek zrena, a mieli we sklepsie dzieżka z masłem. 'On kotek poszed. Jek 'on w
                                                    ten sklep wloz, posiedzioł cały dzień i prziszed aż wieczór. No bobka sie
                                                    pyto: "Jek sie dziecko nazywa ?". "Zierzchołuszek", a tedy mózi: " A jutro zaś
                                                    mom iść". Ale poszed na drudi dzień i zaś siedzi cały dzień w tym sklepsie i
                                                    zaś przyszed wieczór. No zaś sie bobka pyta "Jek sie dziecko
                                                    nazywało ?" "Środuszek", no ale jutro zaś mom iść, i zaś na cały dzień poszed.
                                                    Znów wieczór wrócił, a 'ona bobka pyta sie trzeci roz: "Jek teraz sie to
                                                    dziecko nazywo ?". "Wylizauszek". No i duma 'ona bobka, co to mo być, no i
                                                    wzieła i mózi: "Upsieczem plinców" i poszła do sklepu po masło. Garniec
                                                    wylizany i już nic nie było. Sie rozjadoziła, a wzieła kij i kotka zbziła - i
                                                    po bajce.

                                                    przypominam, że sklep dawniej nazywano piwnicę lub magazyn spożywczy.

                                                  • rita100 Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 01.10.05, 22:46
                                                    No to dla relaksu :)

                                                    Idzie kotek
                                                    Idzie, idzie kotek mały,
                                                    już go łapki rozbolały.
                                                    Miau, miau, miau, miau, miau, miau,
                                                    idzie kotek - miau, miau, miau.

                                                    Tam, gdzie brzózka stoi siwa,
                                                    usiadł kotek - odpoczywa.
                                                    Miau, miau, miau, miau, miau, miau,
                                                    usiadł kotek - miau, miau, miau.

                                                    Wtem usłyszał głos z daleka:
                                                    "Wracaj kotku - mama czeka"
                                                    Miau, miau, miau, miau, miau, miau,
                                                    wracaj kotku - miau, miau, miau.

                                                  • ciupazka Re: ...Koty, kocury, kotki.. i koci świat... 21.10.05, 15:56
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Ciupazko spójrz
                                                    > Moja kocia modelka :)
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=27663873&a=27688318
                                                    > A wiesz , dlaczego Abrakadabra, bo jedna forumowiczka powiedziała, że jak sie
                                                    > ma dwa koty czarne w domu to dla szczęścia powino się nazwać jednego Abra, a
                                                    > drugiego Kadabra ;)

                                                    Coo tam, popatrz na tę modelkę....(głosniki!)


                                                    www.onlinewahn.de/b58.htm