ciupazka
01.09.05, 08:42
Dla jednych szkolny dzwonek rozbrzmiewa dziś wesoło. Oznajmia spotkanie z
przyjaciółmi po wakacyjnych rozstaniach i kolejne, wyższe szczeble zdobywanej
wiedzy. Dla wielu, przede wszystkim rodziców i opiekunów - wrzesień to jeden
z najtrudniejszych okresów. To czas zaciskania pasa.
Komplet podręczników szkolnych kosztuje w tym roku dobrze ponad dwieście
złotych. Jeśli do tego dodamy konieczność zakupu zeszytów, przyborów,
tornistrów - kwota zaczyna się niebezpiecznie zwiększać. A jeśli dzieci mamy
dwójkę czy trójkę - strach myśleć o domowym budżecie. - Przecież dziecko
trzeba jeszcze ubrać. Kupić strój i buty na wf. Dzieciaki rosną szybko. Nie
wejdą w noszone w zeszłym roku rzeczy - jeden z rodziców w zakopiańskiej
księgarni wylicza kolejne wydatki, patrząc na regał z podręcznikami. Dodajmy
sobie do tego pieniądze potrzebne na zakup obiadów w szkolnej stołówce,
wydatki ponoszone na dojazdy do szkoły - a mit darmowego nauczania znika
wobec całorocznej drogiej drogi do szkoły.
W księgarniach póki co spokój. Podręczniki - do wyboru, do koloru. - Dominują
krótkie serie, nie da się zmagazynować wszystkich odmian wymaganych przez
poszczególne szkoły. Gdy jedne zmieniają programy jak rękawiczki, inne idą
starym trybem. Jeśli większa grupa rodziców zgłosi się do księgarni - to
możemy sprowadzić każdy rodzaj wymaganych przez szkołę zestawów. Na razie
jest spokój. Kto wiedział, co kupić - już kupił. Sądne godziny przeżywać
będziemy dziś po południu, gdy dzieci w wielu szkołach dopiero dowiedzą się,
czego im potrzeba. Zacznie się oblężenie. W taki dzień trzeba by mieć ze dwie
dodatkowe pary rąk - mówi Izabela Murawska z zakopiańskiej księgarni "Poraj".
Na Podhalu działa wielu bezpośrednich dystrybutorów wydawnictw, oferujących
podręczniki bezpośrednio w szkołach. - Nie powinno tak być. Szkoła jest od
uczenia, a nie od rozprowadzania podręczników. Niejednokrotnie zdarza się, że
rodzice zostawali oszukani - za ten sam komplet podręczników ofiarowany przez
dystrybutora bezpośrednio w szkole zapłacili więcej, niż gdyby kupowali w
księgarniach. W wielu województwach już zaprzestano tego procederu, wojewoda
zabronił zakupu podręczników w szkołach.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=2844579&a=17438542