Jak to jest z tym głodem w Polsce???

28.11.05, 10:34
To nie mit

Do dzisiaj trwają spory, czy w Polsce rzeczywiście mamy głodne dzieci, czy
określenie głód oznacza to samo, co niedożywienie. Trwają dyskusje co do
lokalizacji i skali zjawiska. Nie zawsze panuje zgoda w kwestii skali
problemu, jedni uważają, że wciąż jest niedoceniany, inni, iż nadaje się mu
zbyt dużą - w stosunku do realiów - rangę.

? Program pomocy niedożywionym dzieciom realizujemy od ośmiu lat i kiedy się
za to zabieraliśmy, działaliśmy trochę w ciemno, na wyczucie - podkreśla
Małgorzata Śledziewska. - Próbowaliśmy zdefiniować to zjawisko, spotykając
się nierzadko z żonglerką słów i pojęć, ze sprzecznymi informacjami.

Choć radykalne przemiany społeczne i gospodarcze po 1989 r., wlały do Polski
falę bezrobocia i ubóstwa, przez wiele lat nie było bliższych informacji
dotyczących problemu zaspokajania podstawowych potrzeb dzieci. Brakowało
kompleksowych opracowań na ten temat, uwzględniających wszystkie aspekty
zjawiska. GUS nie zbierał informacji o skali niedożywienia, dlatego trudno
było liczyć choćby tylko na dane statystyczne.

? Nigdy nie wątpiłem w to, że w Polsce są głodne i wymagające znacznej pomocy
dzieci ? twierdzi Piotr Kaczmarski z Zarządu Głównego PCK (od 1999 r. Polski
Czerwony Krzyż prowadzi Kampanię Walki z Głodem). - W przekonaniu tym
utwierdziła mnie informacja, że według ekspertów Unii Europejskiej, tak zwana
ściana wschodnia Polski należy do najuboższych regionów w krajach wspólnoty.
Wcześniej przypuszczałem, że może to być wschodnia część Słowacji, w której
żyje dużo ludności romskiej. Problem niedożywienia dzieci to nie mit, jak
chcieliby niektórzy. Obecnie mamy już dokładną statystykę, która obrazuje to
zjawisko.

? Oczywiście nie można głodu polskich dzieci przyrównywać do głodu na
przykład dzieci etiopskich, które umierają z wycieńczenia. To zupełnie inny
poziom zjawiska, inna sytuacja - zaznacza Małgorzata Śledziewska. - Mówiąc
czasem o głodnych, a jeszcze częściej o niedożywionych dzieciach, chcieliśmy
przede wszystkim zwrócić uwagę na problem ich właściwego rozwoju w wieku
szkolnym. Chcieliśmy rozpocząć akcję dożywiania uczniów w polskich szkołach
na dużą skalę. Poza tym dziś, w coraz bardziej cywilizowanym świecie,
obowiązują inne niż kiedyś standardy. Wiele rzeczy, nad którymi można było
przejść do porządku dziennego na przykład w latach wielkiego kryzysu, dzisiaj
powinno wzbudzać zaniepokojenie. W Szwecji wszystkie dzieci jedzą obiad w
szkole i to także jeden ze standardów, na który nas jeszcze nie stać.

Dziś głównym źródłem wiedzy o problemie są dwa raporty z lat 2003 i 2004,
które powstały na zamówienie Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki
Społecznej, PAH i firmy Danone. Obydwa traktują o niedożywieniu dzieci w
naszym kraju. Pierwszy głównie opisuje zjawisko, drugi dotyczy sprawy
dożywiania w szkołach i świetlicach. Są to kompleksowe opracowania, powstałe
w zasadniczej części w oparciu o wyniki badań socjologów z UMK w Toruniu,
które wiele rzeczy wyjaśniają, ale wskazują też na różne interpretacje z
pozoru tych samych pojęć.

Płynne granice

Naukowcy przedstawiają aż cztery definicje niedożywienia. Prawna, stosowana
przez ośrodki pomocy społecznej, oznacza brak odpowiedniego dochodu wraz z
zaistnieniem pewnych okoliczności związanych z trudną sytuacją społeczną
(sieroctwo, bezrobocie, niepełnosprawność).

Definicja biologiczna określa niedożywienie jako mniej lub bardziej
permanentny stan, w którym dieta nie gwarantuje stałego dostarczenia
organizmowi dziecka wystarczających ilościowo i jakościowo podstawowych
składników pokarmowych. Skutek tych niedostatków to zaburzony rozwój
psychofizyczny. Dziecko, które głodne przychodzi do szkoły, gorzej się uczy,
ma problemy z koncentracją uwagi, bywa, że przysypia na lekcjach, jest
apatyczne. Niedożywienie w dalszej perspektywie prowadzi do rozwoju różnych
chorób, obniża szanse życiowe dziecka.

Definicja socjologiczna uznaje niedożywienie dzieci jako konsekwencję
niepożądanych procesów zachodzących w ich rodzinach i otoczeniu.

Okazuje się, że istnieje jeszcze definicja pragmatyczna, stosowana
najczęściej, która wynika z obserwacji zachowania dziecka oraz jego wyglądu
zewnętrznego.

Naukowcy wykonali kilka osobnych, różniących się między sobą mapek głodu w
Polsce, opierając się na kryteriach wyznaczonych przez wszystkie definicje
niedożywienia. Mimo uzyskania różnych wyników, ogólnie można powiedzieć, że
problemem tym w największym stopniu dotknięte są województwa: warmińsko-
mazurskie, podlaskie, podkarpackie, lubelskie, świętokrzyskie,
zachodniopomorskie. W najmniejszym stopniu dotyczy on Wielkopolski, Mazowsza
i woj. łódzkiego.

? Moim zdaniem trzeba ostrożnie podchodzić do nakreślania granic głodu czy
niedożywienia, gdyż nawet najbogatsze regiony naszego kraju nie są od tego
problemu wolne - uważa Piotr Kaczmarski. - Wiele do myślenia daje fakt, iż
ok. 58 proc. osób żyje w rodzinach funkcjonujących poniżej minimum
socjalnego. Odsetek ludzi uprawnionych do pobierania zasiłku z pomocy
społecznej wynosi 18,5 proc.

Według autorów raportów, ponad 30 proc. uczniów szkół podstawowych i
gimnazjów w Polsce wymaga systematycznego dożywiania. Z danych Ministerstwa
Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej wynika, iż 93 tys. dzieci z rodzin
najuboższych nie jest objętych rządowym programem dożywiania, mimo że
istnieje taka potrzeba. Połowa z nich nie mogła skorzystać z pomocy w tym
zakresie z powodu braku funduszy lub braku stołówek szkolnych z zapleczem
kuchennym.

W raporcie o dożywianiu z ubiegłego roku można wyczytać, iż w całej
społeczności uczniów 18,7 proc. jada w szkołach posiłki finansowane z
zewnątrz. Najniższe wskaźniki ? 13-14 proc. - dotyczą Opolszczyzny,
Wielkopolski i Małopolski, najwyższe (27-30 proc.) Warmii i Mazur oraz
Pomorza Zachodniego. Zwraca się uwagę, że na Podkarpaciu - mimo, że z
finansowanych posiłków korzysta tu 22 proc. uczniów ? potrzeba ich jeszcze
dla co najmniej 15 procent.

Polski Czerwony Krzyż alarmuje, że 2 mln dzieci w Polsce nie zna smaku
ciepłego posiłku.

Małopolskie Centrum Organizacji i Promocji Zdrowia w Krakowie na zlecenie
wojewody przeprowadziło badania ankietowe na 100 tysiącach uczniów z regionu
tarnowskiego. Wyszło na jaw, że w Tarnowie i powiatach: bocheńskim, brzeskim,
dąbrowskim oraz ziemskim tarnowskim niedożywionych dzieci jest prawie
trzykrotnie więcej niż trzy lata temu. ( Wiesław Ziobro).


Niestety, to prawda, kiedy rodzina opłaci czynsze i wszystkie świadczenia,
i z nimi nie zalega, dzieci nie mają co jeść. A jak z tego wybrnąć???
    • ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 28.11.05, 14:03
      Co Ci się należy od POLSKI?



      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subMenu&news_cat_id=1747&layout=1
      • atsieta Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 28.11.05, 15:51
        Zajrzałam do zasiłków stałych-kryterium dochodu wynosi 316zł" NA WACIKI MI NIE STARCZY" kto to wymyślił powinien to najpierw na sobie wypróbować!
        • ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 28.11.05, 16:31
          Nej abp tyz do cytelników godo, ze wystarcy ino nadzieja....:

          "Biedny człowiek potrzebuje przede wszystkim nadziei, by nie zniszczyła go
          rozpacz. Musi wiedzieć, że ze swoją biedą materialną czy duchową nie jest sam,
          że nie jest na nią skazany nieodwołalnie. Pierwszą nadzieją dla nas wszystkich
          jest sam Jezus Chrystus, Odkupiciel człowieka. On chce nas wyzwolić i wyzwala z
          najbardziej radykalnych form nędzy, z tego wszystkiego, co rujnuje nasze życie
          i zaciera w nas obraz i podobieństwo Boże. Dla Jezusa życie każdego człowieka
          jest bezcenne, nawet jeżeli w oczach ludzkich jest zmarnowane, bo przecież
          odkupił je swoją Krwią! Co więcej, Jezus Chrystus uczy nas, jak nadzieję nieść
          bliźniemu. Przede wszystkim los potrzebującego człowieka nie może nam być
          obojętny. Nie możemy się egoistycznie zamykać w kręgu swoich spraw i zgadzać
          się wewnętrznie na ogarniającą nas znieczulicę. (...)"


          Kieby sie jesce dzieciska niom mogły najeść, haj.

          • atsieta Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 28.11.05, 16:34
            "Nigdy nie jest się samotnym mając gumowa kaczuszkę."
            • ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 28.11.05, 16:57
              To nie do śmiychu... to sama zuj! Jo nie bede. Za to mozes iść do
              kicia, a tam jesce gorzyj dajom jeść, hehe.
              • atsieta Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 28.11.05, 17:36
                ludziska mają skrzywienie z wszelakimi kaczuszkami,w głowie ino im jedno.
                Głód jest, i jest to bardzo poważna sprawa,tylko że jak widać są "ważniejsze sprawy"Nie lubię Milera ale w przebłysku chyba uczciwości powiedział;"że najważniejsza to gospodarka a reszta to duperele".I trudno się z tym nie zgodzić.
                • Gość: Ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? IP: *.it-net.pl 20.02.06, 14:54
                  Zróbmy z tym coś

                  Głód jest tragedią obywateli i wielkim wstydem dzisiejszej Polski. To wynika z
                  raportu, którego pierwszy odcinek publikujemy w tym wydaniu "Super Expressu"
                  (czytaj w dodatku). Wymowa danych jest wstrząsająca: w Polsce smak głodu zna
                  bez mała połowa populacji. Państwo niedostatecznie się stara, by zmniejszyć
                  zasięg zjawiska. Organizacje pozarządowe robią co mogą, ale nie starcza im
                  środków na skuteczniejszą walkę z problemem niedożywienia.

                  Potrzebny jest narodowy program walki z głodem. Istniejący system zasiłków
                  pieniężnych trzeba uzupełnić dystrybucją żywności z rezerw państwowych - tak
                  dzieje się np. w Stanach Zjednoczonych. Warto przyjrzeć się też tamtejszemu
                  systemowi tzw. kuponów żywnościowych - zapobiega on przeznaczaniu pieniędzy z
                  pomocy np. na alkohol w rodzinach patologicznych.

                  Trzeba też jak najszybciej wrócić do dokarmiania uczniów w szkołach. Panie
                  prezydencie Lechu Kaczyński - czy pamięta Pan swoje wyborcze obietnice
                  likwidacji problemu głodnych dzieci? Wszystkie dzieci i młodzież powinny
                  dostawać w szkole mleko, a w rejonach wysokiego bezrobocia - również
                  pełnowartościowe gorące posiłki. Mariusz Ziomecki (S.Eks.)


                  Dobrze by było, zeby szkoły były do tego przygotowane. A może dzieciaki
                  mogłyby być dożywiane przez zakłady gastronomiczne ?
                  • Gość: gość Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 17:01
                    Ta...dzieciaki dozywiane przez zaklady gastronomiczne, alymenty ma płacic
                    podatnik. Słyszeliscie przeca o projekcie podatku, o "bykowym" Podatek płacony
                    przez tych którzy nie mają dzieci, dla tych co pieprzą wszystko co zywe i
                    nieżywe. Nie tędy droga. Praca a przede wsystkim naucyc pracy bezrobotnego,
                    bo jemu juz za 800 stów nie chce sie robić. A przejdź sie obok głodnego (nie o
                    dziecku mysle) to obacyz jak zalatuje od niego winkiem i nikotyną.
                    • ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 08:34
                      Co Ci powiem, to Ci powiem, hale Ci powiem, ni ma dnia, coby do drzwi, nie
                      ino moik nie zapukali glodni, dzieci, kobiety stare i mężczyźni. W
                      mieście tyn głod ludziskom doskwiera. Zapłacą czynsz za mieszkanie,
                      wszystkie opłaty za gaz, światło, RTV i inne i po prostu kasy nie starcza, nie
                      ma i brakuje wielu rodzinom już na chleb. Nie można uogólniać, ale też
                      nie można udawać, ze te zjawiska nie istnieją. Na dożywianie dzieci i
                      młodzieży muszą sie fundusze znaleźć. Nas, po wojnie, też dożywiano w
                      szkołach, a tran obowiązkowo każdy musiał wypić. Głodujące dzieciaki
                      obecnie - to wstyd dla nas wszystkich. W biedniejszych regionach Polski tę
                      biedę widać i trzeba ją wspólnymi siłami likwidować. A młodym , zdolnym do
                      pracy, nie należy płacić za darmo zasiłków dla tzw. "bezrobotnych".
                      • billy.the.kid Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 09:08
                        tak,tak, ciupazko nie płącić. to daj im ROBOTĘ. zapłać -a nie dawaj jałmużnę.
                        • Gość: Ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? IP: *.it-net.pl 24.03.06, 11:09
                          No, pewnie, coby mioł za co pić i ćpać i jesce siedzieć za darmo na
                          gorcusiu matki. Zacyno być problem w tym, ze nie fcom pracować, po co ,
                          kie latwiej ukraść. Dej spokój. Procentujom tzw. "Kuroniówki", to tyz był
                          błąd. Mało robót publicznych w kozdym mieście a i na wsi? Pracować trzeba
                          kcieć.
                          • billy.the.kid Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 17:06
                            za darmoche?
                            • ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 18:47
                              Nawet za miskle strawy ciepłej, warto, Koreańczycy pracują za kilkanaście
                              euro w Stoczni Gdańskiej, słyszałeś w tvn? Bo chcą, a naszym kazał by
                              kto, za "darmochę", hehe. Ty nie wiesz ilu pracuje na czarno , dorywczo,
                              ale po zasiłek , a jakze lecą, jak dają to ino durny "za darmochę" nie
                              weźnie. I tu ta paranoja i to niby bezrobocie. Nie u wszystkich, ale wielu
                              tak niby "nie pracuje" i jojczy.
                              • billy.the.kid Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 19:50
                                ciupazko,to ty se idz i tyraj za miche kaszy a ja se wezme "zasiłek".
                                • ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 20:00
                                  Typowa postawa "obywatelska" czyżuniu, dobrze niektórym w tej Polsce. Ja
                                  zawsze tyrałam i tyram i po zasiłek łapy nie wyciągałam Widocnie
                                  zakodowane mom to genetycnie. Moi pradziadkowie, dziadkowie , ojcowie tyrali
                                  i telo mieli, kielo wytyrali. Zasiłkow wte nie było, a ze sie cęsto w
                                  biedzie na Podhalu zyło. ? Nifto se nie krzywdziył , ba patrzoł coby
                                  na sie i dzieciska zarobć, nawet kosztem emigracji. A teroz Hancysko
                                  Grondkiewicz Walz wrzescała, "nasa młodzież musi jechać do Andli, tam
                                  pracować" Ej, jak kuchta durnowato sie tym ośmiesyła. Nydyć co sie
                                  stanie, kie pojedziei na sie zarobii nie bedzie wyciągać ręke po "zasiłek".
                                  I dobrze ze musi! I dobrze, ze jedzie. Musi! Naucom sie robić, języka i
                                  cenić nie ino robote, ba i kozdy zarobiony gros, cy euro.
                                  • billy.the.kid Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 20:13
                                    niby z jakiej racji ja mam tyrać za miche kaszy na majatki oligarchów.a do
                                    tego sie sprowadza praca w polsce. praca w polsce jest ze rece po łokcie można
                                    urobic a gó.. z tego mieć.
                                    w polsce naszej ukochanej są rejony o strukturalnym bezrobociu i tym ludziom
                                    można odebrac zasiłki i skazac na nędzę-powodzenia w tym zbożnym dziele.
                                    • ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 20:56
                                      Oj, czyżuniu, więksość społeczeństwa tak mo. Ludziska chytajom sie tyz
                                      i kradzieży z biydy. Niestety. A temu trza nom przeciwdziałać. Biydzie trza
                                      pomoc. A do dzisiok w zakładach pracy dajom nadal świadczenia socjalne tym
                                      co majom i wcale tyk świadczeń nie potrzebujom. System komuchów, nic sie
                                      nie zmiynio, bo układy trzymajom to w gorzci i twierdzom, ze oni na
                                      globalny fundusz socjalny tyz płacom, to im sie nolezy. I juz! Paranoja.
                                      • billy.the.kid Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 20:58
                                        ten system lpmuchó najbardziej podtrzymują SOLIDARUCHY.
                                        • ciupazka Re: Jak to jest z tym głodem w Polsce??? 24.03.06, 21:09
                                          Nieprowda. Wiym, bo momy 2 org zw. zaw. i widze co robiom. ZNP jest
                                          niereformowalny, bz. syćko od lat bz. Mozes im tam tukać, hehe... Jednakowe
                                          paczki dlo rektora i sprzątaczki, jednakowe doplaty do imprez kulturalnych i
                                          innych świadczeń. Urawniłowka socjalistycno. Dokiela to tak bedzie?
Pełna wersja