redykolek
30.11.05, 14:26
To było tak. 30 listopada 2004 roku wieczorem akurat wróciłem z Krakowa.
Około 18:00 klapnąłem sobie na łóżko i zabrałem się do czytania biografii
Galileusza, którą sobie w owym Krakowie pożyczyłem. Właśnie skończyłem
pierwszy rozdział, gdy za oknem usłyszałem narastający głuchy pomruk. "Znowu
przyjechała ciężarówa z mąką albo olejem opałowym" pomyślałem (jako że
mieszkam niedaleko piekarni i często tam przyjeżdżają ciężarówy z owymi
ingrediencjami, niszcząc przy okazji nawierzchnię ulicy i chodnik), zdziwiła
mnie jednak pora dostawy, ponieważ nie był to sobotni ranek. Wróciłem więc do
lektury, gdy nagle - a było to około 18:20 - cały pokój zatrząsł się, a
wszystkie meble zaczęły się poruszać. Zastanowiło mnie to niezwykłe zjawisko
i od razu doszedłem do wniosku, że mamy do czynienia z trzęsieniem Ziemi.
(Nie było to dla mnie nic nowego, ponieważ kilka lat wcześniej nasze Miasto
nawiedziło również wyczuwalne trzęsienie). Ciekawe, kiedy będzie następne?
A Wy - Drodzy Forumowicze - macie jakieś ciekawe wspomnienia tego, albo
innych podobnych wydarzeń?