<><>< GOPR ostrzega...

17.12.05, 15:42
Ratownicy GOPR proponują

Na narty i deskę - w kasku

Od początku sezonu na podhalańskich trasach narciarskich doszło do kilkunastu
wypadków. Wśród nich były tak ciężkie kontuzje jak uraz kręgosłupa i
uszkodzenie barku. Aby zmniejszyć liczbę takich zdarzeń na stokach i
propagować bezpieczną jazdę na nartach i desce, ratownicy Grupy Podhalańskiej
GOPR rozpoczynają akcję "Na narty w kasku".

- Zaczniemy od siebie: zamówiłem już 20 kasków, a potrzebnych nam jest 150.
Prawdopodobnie już od Nowego Roku każdy ratownik na nartach będzie miał kask.
We Włoszech jazda w kasku jest obligatoryjna do 14. roku życia. My nie chcemy
wprowadzać takiego obowiązku, raczej chodzi nam o stworzenie trendu, dzięki
któremu na stoku będzie po prostu bezpieczniej. Mamy nadzieję, że zapanuje u
nas moda na jazdę w kasku - mówi naczelnik Grupy Podhalańskiej GOPR Mariusz
Zaród.

Choć sezon narciarski rozpoczął się dopiero około 2 tygodni temu, ratownicy
Grupy Podhalańskiej zanotowali już kilkanaście poważniejszych kontuzji oraz
kilkadziesiąt drobnych urazów, stłuczeń i otarć. Na Śnieżnicy pomagali w
pięciu przypadkach. Jedna z narciarek, 23-letnia kobieta z Krakowa, tak
pechowo przewróciła się na stoku, iż zachodziło podejrzenie uszkodzenia
kręgosłupa. Na Śnieżnicy ratownicy pomagali również osobom, które doznały
kontuzji kolana i łokcia.

W Kluszkowcach od początku sezonu goprowcy interweniowali 5 razy, jak jednak
zaznaczył dyżurujący tam ratownik - w wielu przypadkach kontuzjowani
narciarze nie czekali na pomoc, tylko sami "zbierali się" ze stoku.
Najpoważniejszym urazem w Kluszkowcach było uszkodzenie barku.

Główną przyczyną wypadków są wywrotki, jednak gdy na stoku pojawi się większa
liczba narciarzy, wzrośnie ryzyko zderzeń. - Życzymy wszystkim spokojnych i
przede wszystkim bezpiecznych świąt Bożego Narodzenia - mówi Mariusz Zaród.
(AGN) Dz.P.
    • ciupazka Re: <><>< GOPR ostrzega... 19.12.05, 18:10
      zagrozenia

      narty.pl/index.php?id=116
      • ciupazka Re: <><>< GOPR /TOPR ostrzega... 31.12.05, 15:39
        TOPR także ostrzega:LAWINY!!! Tragedia w Tatrach Zachodnich na Słowacji:

        www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1992

        (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
        • ciupazka Re: <><>< GOPR - akcja 09.01.06, 10:41
          Na Turbacz w adidasach i dżinsach

          Kilka grup turystów, którzy wybrali się na Turbacz w okresie sylwestrowym,
          utknęło na szlaku. Wezwany na pomoc ratownik dyżurny GOPR ze zdumieniem
          stwierdził, iż mają na sobie dżinsy i adidasy. Pokrywa śniegu w Gorcach sięgała
          wówczas powyżej metra...

          Turyści pod opieką eatowników GOPR bezpiecznie dotarli do schroniska.

          GOPR apeluje o rozsądek. Zimą w górach panują zupełnie inne warunki niż latem.
          Bez ciepłego ubrania i odpowiedniego rozeznania trasy wycieczkę należy sobie
          darować. Jeśli wychodzimy na szlak, warto mieć także kijki teleskopowe.

          Naczelnik Grupy Podhalańskiej GOPR podkreśla także niebagatelną rolę...
          telefonu komórkowego. W większości przypadków zagrożeni wzywali pomoc
          przez "komórkę". W ten sposób GOPR zawiadomili także wychłodzeni turyści spod
          Turbacza. (AGN)

          • ciupazka Re: <><>< GOPR - akcja 09.01.06, 11:42
            Ku przestrodze:


            www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1962
            • ciupazka Re: <><>< GOPR - akcja 25.01.06, 09:02
              Zagubieni w górach

              Członkowie Krynickiej Grupy GOPR w poniedziałek uratowali życie ośmiu młodym
              turystom z Warszawy, którzy wędrowali z Jaworzyny na Halę Łabowską w Beskidzie
              Sądeckim. Trzy osoby z odmrożeniami I stopnia trafiły na jeden dzień do
              szpitala.

              - W poniedziałek o godz. 17.30 odebraliśmy sygnał z Rabki - mówi dyżurny
              ratownik Krynickiej Grupy GOPR Mieczysław Oleksy. - Pomocy wzywała ośmioosobowa
              grupa harcerzy z Warszawy, którzy na szczęście mieli telefony komórkowe.
              Wykręcili numer: 601-100-300. Wiadomość została natychmiast skierowana do nas.

              Nastolatkowie wybrali się w góry mimo siarczystych mrozów. Nie wzięli też pod
              uwagę faktu, że szlak był nieprzetarty, a śnieg sięgał nawet powyżej pasa.
              Przez kilka godzin wędrowali z Jaworzyny Krynickiej przez Runek w kierunku Hali
              Łabowskiej. Tam mieli zanocować.

              - Na ratunek od strony Wierchomli i Krynicy skuterami wyruszyli nasi ludzie -
              mówi naczelnik Grupy Krynickiej GOPR Marek Wiater. - Byliśmy w kontakcie
              telefonicznym z turystami. Cały czas tłumaczyliśmy im, że muszą pozostawać w
              ruchu, że w żadnym wypadku nie wolno im się gdzieś położyć czy zasnąć.
              Wychodzenie w góry w takich warunkach to przejaw lekkomyślności.

              Późnym wieczorem goprowcy dotarli do harcerzy, którzy byli bardzo zmarznięci i
              wyczerpani. Zdaniem uczestnika wyprawy ratunkowej Macieja Ludrowskiego,
              warszawiacy znajdowali się niedaleko celu wycieczki, ale do schroniska nie
              potrafiliby już dojść. Trzej najbardziej poszkodowani z odmrożeniami I stopnia
              zostali przetransportowani do krynickiego szpitala. Wczoraj już w dobrej formie
              opuścili lecznicę. Ich koledzy zostali zawiezieni do Bacówki nad Wierchomlą,
              gdzie spędzili noc. (PG)

              • ciupazka Re: <><>< GOPR - akcja lato 2006 15.07.06, 09:32
                Turyści często nie biorą w góry nakryć głowy i wody, a na wycieczki wychodzą
                późno, w największy upał. Bywa to często przyczyną zasłabnięć. Zdarza się
                również, że turysta zapomni wziąć leków, które systematycznie zażywa - mówi
                ratownik dyżurny Grupy Podhalańskiej GOPR. Przyczynami wypadków w górach bywają
                także zwichnięcia oraz... ukąszenia owadów.

                Do takiej sytuacji doszło we czwartek na odcinku czerwonego szlaku, wiodącym z
                Rabki na Maciejową. Ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR pomagali dwóm małym
                uczestnikom wycieczki. Chłopca uczulonego na jad ukąsił w podudzie owad. Noga
                obrzękła, dziecko skarżyło się na ból i duszności. Ratownicy zwieźli je do
                lekarza. Dziewczynka, uczestniczka tej samej wycieczki, zapomniała wcześniej
                zażyć lek na astmę. Nie zabrała go również ze sobą w góry. Ratownicy również
                przetransportowali ją na dół, by mogła zażyć lekarstwo.

                Nie był to jedyny wypadek na terenie działania Podhalańskiej Grupy GOPR w
                minionym tygodniu. Ratownicy transportowali do lekarza dziecko, które zasłabło
                w rejonie Szczawnicy. W nocy z niedzieli na poniedziałek zawieźli również
                lekarza pogotowia do mieszkańca wysoko położonego przysiółka Szczawnicy.
                Mężczyzna skarżył się na duszności. Karetka nie była w stanie dojechać w to
                miejsce.

                We środę na szlaku pod wierzchołkiem Trzech Koron turystka zwichnęła nogę.
                Ratownicy przetransportowali ją do czekającej na dole karetki.

                W ostatnich dniach panowały bardzo dobre warunki na szlakach. Trasy były suche.
                Jedyną, ale poważną przeszkodą dla turystów był upał. (AGN)

    • audir Re: <><>< GOPR ostrzega... 15.07.06, 09:35
      uwaga włóczykije i maruderzy ... na szlakach czychają głodne misie :))
Pełna wersja