9119511tu
11.01.06, 14:07
Najbardziej do tej pory wzruszyli mnie swym patriotyzmem weterani walki o
wolną Polskę z Nowego Targu.
Ujawniają oni tajnych współpracowników z Nowotarskich Zakładów Przemysłu
Skórzanego „Podhale", które w szczytowym okresie w PRL dawały pracę 9,6 tys.
ludzi.
W wolnej Polsce produkująca uznane w całym PRL buty „Relax" firma została
zamknięta. Pozostały po niej teczki.
Przywódcy dawnej „Solidarności" z Huty im. Lenina zaapelowali do agentów z
tego kombinatu o ujawnienie i wyjaśnienie, dlaczego donosili na kolegów.
Odpowiem: ogólnie rzecz biorąc, po to, by nie dopuścić do przywrócenia
kapitalizmu.
Bardziej szczególnie, by na przykład zachować państwową fabrykę butów w Nowym
Targu.
Na oficjalnej, wciąż niedostatecznie skomunizowanej stronie internetowej
miasta można przeczytać: „Nadmiar rąk do pracy spowodował, że w 1953 r. Rada
Ministrów podjęła decyzję o budowie w Nowym Targu wielkiego przedsiębiorstwa
przemysłowego. Od pierwszych dni na miejsce budowy zaczęli zjeżdżać ludzie z
całej Polski. Najczęściej ci, którzy jeszcze nie tak dawno wyjechali stąd w
poszukiwaniu chleba. Gdy jedni budowali hale produkcyjne, inni uczyli się w
barakach zawodu obuwnika. Pierwszą parę obuwia wyprodukowano już w kwietniu
1955 r. w warsztatach szkolnych baraku na Oś. Bór jeszcze ze znakiem fabryki
>>CHEŁMEK<<. Pierwsza para obuwia ze znakiem firmowym zakładu w Nowym Targu
zeszła z taśmy montażowej w dniu 1 października 1955 r. Były to solidne
półbuty męskie, pasowe, skóra na skórze. Pod koniec tego samego roku oddana
została pierwsza hala fabryczna, nazwana Čhalą 45Ç. Zakład produkował w
swoich najlepszych latach ponad 9 milionów par obuwia. W 1972 roku
wyprodukowano stumilionową parę".
Dalej w podobnym duchu. „W ciągu istnienia zakładu eksportowano obuwie do 32
krajów. Buty ze znakiem firmowym PODHALE noszone były na wszystkich
kontynentach. Wyposażona w nie była jedna z wypraw polarników na Antarktydę,
a także słynna zimowa wyprawa Polaków na Mount Everest".
Poza sukcesami produkcyjnymi, modernizacją, znakami jakości, można z tego
oficjalnego i przecież nielewicowego źródła informacji dowiedzieć się, że
fabryka dawała pracę głównie ludziom młodym, z okolicznych miejscowości. Jej
większość stanowiły kobiety, co w tym regionie kraju oznaczało awans
społeczny.
Fabryka w PRL, co potwierdza strona internetowa miasta, była czymś więcej niż
fabryką w kapitalizmie: „Podstawową bazą szkoleniową była przyzakładowa
szkoła zawodowa, która w okresie swego 15-letniego istnienia wykształciła
2638 obuwników i 603 techników technologów obuwia".
Pracowników do fabryki dowoziło bezpłatnie 56 zakładowych autokarów. Gdy mamy
były w pracy, ich dzieci przebywały w zakładowym żłobku i przedszkolach.
Wychowywało się w nich ponad 3500 dzieci. W zakładowej przychodni pracowało
siedmiu lekarzy ogólnych, trzech stomatologów, czynny był gabinet
ginekologiczny, gabinet fizjoterapii, pracownia rentgenowska. Powstał również
zakład rehabilitacji leczniczej. I - to wciąż za stroną internetową miasta -
„Zakład podpisał umowę o współpracy z Akademią Medyczną im. Mikołaja
Kopernika w Krakowie. Pracownicy naukowi Akademii prowadzili stałe
kompleksowe badania kontrolne pracowników. Zakład udzielił też pożyczek na
budowy domów oraz przekazywał dotacje na uzupełnienie wkładów w Spółdzielni
Mieszkaniowej. Letni wypoczynek zapewniały dwa ośrodki wczasowe : nad morzem
w Dźwirzynie oraz w Dolinie Popradu w Żegiestowie" - pisze Krzysztof
Pilawski.