"Lotos" sanatorium w Rabce do likwidacji?

27.01.06, 09:52
Prezydentowa Maria Kaczyńska zajmie się osobiście sprawą likwidacji - uchwałą
sejmiku województwa małopolskiego - Dziecięcego Szpitala Uzdrowiskowo-
Rehabilitacyjnego Rodziny Kolejowej im. Aleksandry Piłsudskiej w Rabce-
Zdroju.

- Pismo do pani prezydentowej wysłaliśmy, jeszcze przed założeniem komitetu
protestacyjnego. Zwróciliśmy się do niej, jeszcze jako byli pracownicy
likwidowanej placówki leczniczej dla dzieci - wyjaśnili nam przedstawiciele
komitetu protestacyjnego. Dodali, że opisali w niej 70-letnią historię
sanatorium założonego przez żonę marszałka Józefa Piłsudskiego. Zwrócili
uwagę na walory klimatyczne Rabki-Zdroju, jako dziecięcego uzdrowiska i
wyjątkowe położenie samej placówki. Wyjaśnili też sytuację prawną ich zakładu
pracy oraz kolejne etapy jego likwidacji. - Otrzymaliśmy właśnie odpowiedź.
Pani prezydentowa zapewniła nas, iż w trybie natychmiastowym zbada tę sprawę.
Wyjaśniła, iż już poprosiła o dostarczenie przez Urząd Marszałkowski pełnej
dokumentacji. O konkretach ma nas poinformować w najbliższym czasie.(BES)

Szkoda by było...A co w zamian?
    • dunajec1 Re: "Lotos" sanatorium w Rabce do likwidacji 28.01.06, 20:42
      Mowiac zlosliwie,po co nam dzieci i do tego takie ktore trzeba leczyc?Nie
      lepiej to zrobic jakis"kupleraj"dla ksztaltujacej sie warstwy bogatych?
      Beda mieli gdzie jechac i odpoczywac po ,no mniejsza z tym po czym.
      • ciupazka Re: "Lotos" sanatorium w Rabce do likwidacji 31.01.06, 10:07
        W sprawie "Lotosu" protesty w Sejmiku

        Wczoraj komitet protestacyjny likwidowanego - przez Urząd Marszałkowski -
        Dziecięcego Szpitala Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjnego Rodziny Kolejowej im.
        Aleksandry Piłsudskiej w Rabce-Zdroju wraz z transparentami pojechał na obrady
        Sejmiku Województwa Małopolskiego. Pojawili się i mieszkańcy uzdrowiska.

        - Jest nas ok. 30 osób, przyjechaliśmy do Krakowa autobusem - mówili nam
        wczoraj przed południem byli pracownicy "Lotosu". Dodali, że na transparentach
        zadali m.in. pytanie: dlaczego sejmik tak pochopnie zadecydował o likwidacji
        placówki, nie dając jej żadnej szansy na dalsze funkcjonowanie. Podkreślili, iż
        jest z nimi i były radny sejmiku wojewódzkiego, a teraz poseł LPR Edward
        Ciągło. Poseł - o czym już pisaliśmy przed kilkoma dniami - należy do komitetu
        protestacyjnego i wraz z okupującymi Urząd Marszałkowski spędził jedną noc na
        korytarzu urzędu.

        Komitet protestacyjny wczoraj, na ręce przewodniczącego sejmiku Witolda
        Kozłowskiego, złożył otrzymane niedawno pisma. Jedno od prezydentowej Marii
        Kaczyńskiej, która obiecała przyjrzeć się bliżej sprawie likwidacji placówki.

        Drugie od Hanny i Jerzego Ziemkiewiczów, dzieci pierwszego dyrektora
        sanatorium. Jako jedyna do głosu została dopuszczona Beata Stolarczyk, była
        prezes Związków Zawodowych Kolejarzy w likwidowanym "Lotosie".
        Wiemy, że podjętej z końcem października uchwały nie da się cofnąć, bo są
        wypowiedzenia pracy, a ludzie otrzymali pieniądze. Walczymy jednak teraz o to,
        abyśmy - tak jak nam to obiecano, otrzymali w Rabce-Zdroju miejsca pracy.
        Przewodniczący sejmiku zapewnił nas, że przypilnuje osobiście, aby zarząd
        województwa wywiązał się z tej obietnicy.

        Zgodnie z harmonogramem placówka lecznicza w Rabce-Zdroju zakończy swą
        działalność już dzisiaj. (BES)
        • billy.the.kid Re: "Lotos" sanatorium w Rabce do likwidacji 31.01.06, 10:14
          patrzcie państwo-wstrętne komuchy znów szczą do mleka-tera zamkli jakies
          uzdrowisko.toż to boga w sercu nie mają.
          a tak poważnie. stworzony w latach 50-60 system leczenia sanatoryjnego jakoś
          siłą rozpędu funkcjonował do połowy lat 90.pózniej-w ramach normalnienia-zdechł.
          było coś ze NORMALNY CZŁOWIEK mógł jechac podreperować zdróweczko. teraz- nie
          masz kasy- to zdychaj. wszystko normalnieje.
          • ciupazka Re: "Lotos" nowe pomysły... 04.04.06, 08:15
            Dla byłych pracowników "Lotosu" a czy spełnione obietnice?

            Zgodnie z obietnicami Urzędu Marszałkowskiego w Rabce-Zdroju powstanie filia
            Zakładu Opieki Długoterminowej z Makowa Podhalańskiego. Znajdą tam pracę osoby
            bezrobotne ze zlikwidowanego - przez Urząd Marszałkowski - Dziecięcego Szpitala
            Uzdrowiskowo- -Rehabilitacyjnego Rodziny Kolejowej im. A. Piłsudskiej.

            - Rozważamy teraz lokalizację tej filii w trzech miejscach na terenie Rabki-
            Zdroju. W obiekcie po szpitalu alergologicznym, w budynku przy Dietla 5 oraz w
            pomieszczeniach po byłej pralni w Górnośląskim Ośrodku Rehabilitacji Dzieci -
            mówi Zdobysław Milewski z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie.
            Wyjaśnia, że obiekty są w różnym stanie, a ich przystosowanie na potrzeby nowej
            placówki waha się od 300 tys. zł - do 1,5 mln zł. Dlatego zarząd województwa w
            tej sprawie zadecyduje dopiero za ok. tydzień. Dodaje jednak, że spotkanie w
            tej sprawie z tzw. zespołem roboczym, w którym znajdują się także dwie
            przedstawicielki byłych pracowników "Lotosu", odbędzie się wkrótce.

            Zdobysław Milewski podkreślał, że byłe pracownice zlikwidowanego szpitala
            pojawiły się już nawet na rekonesansie w Makowie Podhalańskim, aby zobaczyć, na
            czym miałaby polegać ich praca w uzdrowisku. Zapewniał "Dziennik", że jeszcze z
            końcem lutego kiepsko wyglądało uruchomienie na terenie Rabki filii placówki z
            Makowa Podhalańskiego. Wyjaśniał, że wówczas jedynie 4 osoby z załogi były
            zarejestrowane jako bezrobotne. Dodał, że w takim, przypadku na pewno trudno
            byłoby zdobyć środki ze specjalnego programu na uruchomienie nowego zakładu
            pracy. - Teraz jest już znacznie lepiej. Zarejestrowane są 32 osoby - mówi
            Zdobysław Milewski. Zastrzega jednak, że dane są sprzed tygodnia.

            Przypomnijmy, gdy rozpoczęły się protesty przeciwko likwidacji Dziecięcego
            Szpitala Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjnego Rodziny Kolejowej im. A. Piłsudskiej, a
            pracownicy okupowali przez prawie dwa tygodnie budynek UM, obiecano im nowe
            miejsca pracy. 24 stycznia biuro prasowe UM wydało oficjalny komunikat, że
            marszałek Janusz Sepioł powołał specjalny zespół zadaniowy. Miał on przygotować
            dla zwolnionych konkretne propozycje pracy. Niestety, okazało się, że choć na
            terenie naszego powiatu i ościennych jest praca, to jednak tylko w gastronomii
            czy tzw. pracowników pomocniczych, czyli np. sprzątaczek. Nie było ani jednej
            oferty dla białego niższego personelu medycznego, a jedyne dostępne dotyczyły
            wyjazdów zagranicznych.

            Pojawił się więc kolejny pomysł: uruchomienia w ciągu dwóch do trzech miesięcy
            na terenie uzdrowiska dwóch placówek: filii Zakładu Opieki Długoterminowej z
            Makowa Podhalańskiego oraz filii Środowiskowego Domu Samopomocy z Nowego Targu.
            Niestety, ten drugi pomysł nie wypalił. Ostatecznie do Rabki-Zdroju na
            spotkanie z byłymi pracownikami "Lotosu" przyjechała Ewa Kamińska, dyrektor
            szpitala z Makowa Podhalańskiego, Urszula Sanakowa, dyrektor Departamentu
            Polityki Społecznej z UM oraz przedstawiciele powiatowych urzędów pracy z
            terenu naszego i sąsiednich powiatów. Padły obietnice o szybkim uruchomieniu
            filii szpitala, w której pracę znalazłoby co najmniej kilkanaście osób z
            personelu medycznego. Wszystko wskazuje na to, że obietnice zostaną spełnione.
            (BES)
            • Gość: Ciupazka Re "Lotos" do sprzedania....Kto kupi?. IP: *.it-net.pl 12.05.06, 08:04
              Rabczański "Lotos" - trudny do sprzedania

              Nadal nie ma kupca na budynek zlikwidowanego - uchwałą Sejmiku Województwa
              Małopolskiego - Dziecięcego Szpitala Uzdrowiskowo- -Rehabilitacyjnego Rodziny
              Kolejowej im. Aleksandry Piłsudskiej w Rabce-Zdroju. Federacja Związków
              Zawodowych Kolei w Warszawie, do której należy obiekt, wciąż ma kłopoty z jego
              sprzedażą.
              Wiceprezes federacji Adam Maniowski wyjaśnia, że FZZK wciąż ponosi koszty
              utrzymania obiektu: opłacenia ochrony, kilku niezbędnych pracowników, pokrycia
              opłat za prąd i podatków, a zimą dodatkowo kosztów ogrzewania. W sumie sięgają
              one ok. 20 - 30 tys. zł miesięcznie. - Mamy zaangażowaną firmę, która poszukuje
              nam nabywcy - wyjaśnia Adam Maniowski. Dodaje, że federacja obiektu będzie się
              chciała pozbyć jeszcze przed kolejnym sezonem grzewczym. - Na razie mieliśmy
              oferty kupna od osób, które chciały obiekt zamienić na 20 - 30-osobowy
              pensjonat, on się jednak do tego nie nadaje...

              Choć początkowo federacja preferowała oferty od nabywców chcących w obiekcie
              nadal prowadzić działalności sanatoryjną, teraz czeka na jakąkolwiek korzystną.
              Chce się jak najszybciej pozbyć uciążliwego obiektu. Dostosowanie go bowiem do
              nowych wymagań sanitarnych zgodnych z ustawą byłoby, niestety, bardzo kosztowne
              i sięgało nawet 10 mln zł. Drugie tyle zgodnie z operatem szacunkowym za obiekt
              do tej pory żądała federacja plus dodatkowo ok. 1 mln zł za działkę. Cena ma
              zostać jednak teraz nieco obniżona.

              Federacja Związków Zawodowych Kolei obiekt wystawiła na sprzedaż z końcem
              października ub.r., tuż po tym, jak podjęto uchwałę o likwidacji sanatorium.
              (BES)
Pełna wersja